kasiulka-2
16.11.10, 22:20
Witam.Chciałaby sie podzielić z Wami swoimi problemem.Mianowicie mój chłopak ma27lat.Od momentu skonczenia studiów był przez 2lata na bezrobociu bo nie mógł znaleść pracy(moim zdaniem tylko i wyłącznie przez swoje lenistwo i brak jakichkolwiek ambicji).Był na utrzymaniu moim i swoich rodziców.Nie pomogała groźby,prośby pprostu nie chciało mu sie szukać pracy.Ostatno zadzwoniła do niego Jego Mama i powiedziała ze Michałek znalazł prace.O mało nie spadałam z krzesła z wrażenia...Gdy zapytałam z radością gdzie pracuje,odp.że jako ochroniarz w hipermarkecie za 1000zł/mies.Niby żadna praca nie hańbi,ale po co on szedł wogóle na studia?(zresztą orłem nigdy nie był z tego co wiem).Ja studiuje na2kierunkach pracuje dodatkowo chce sie rozwijać zawodowo,dojść do czegoś ciężką pracą a on niestety tego nie rozumie.Wiem,że zaraz wszyscy napisza,że jestem materialistką itd.,ale nie wyobrażam sobie jak to dalej bedzie wygladac.On nie odczuwa wogóle potrzeby,żeby podnosić kwalifikacje,więcej zarabiać itd.Poza tym jest fajnym facetem(czuły,troskliwy,wrażliwy itd),ale ta jego beztroska,wychodzenie z z założenia że jakoś to będzie zaczyna mi przeszkadzać. jak patrze na facetów w jego wieku,którzy mają fajna prace,samochody,mają jakieś ambicje,myślą o przyszłości to poprostu troche zazdroszcze...nie wiem co mam dalej robić,kocham go ale czuje,że coraz więcej nas zaczyna dzielić.Co byście zrobiły?Zostać?Odejć?