passion.fruit 17.11.10, 23:11 jak to łatwo wszystko zamaskować, jak łatwo znaleźć wymówkę i jak łatwo prowadzić podwójne życie. jak łatwo uwierzyć, jeśli się kocha. jestem załamana, chyba nigdy nie zaufam już żadnemu facetowi. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
hermina1984 Re: zdrada- jakie to proste... 17.11.10, 23:16 bo się nie ufa :) przynajmniej nigdy nie ślepo.... kiedyś przejdzie,nie wiem kiedy,ale przejdzie-ja się jakieś ponad pół roku leczyłam :) choć wszystkim wmawiałam,że 3 dni i wszyscy wierzyli,bo nie było po mnie widać,ale nie ufam i nigdy nie zaufam już-tyle,że da się z tym żyć i jest o wiele lepiej i bezpieczniej :) Odpowiedz Link Zgłoś
passion.fruit Re: zdrada- jakie to proste... 17.11.10, 23:23 wow, piszecie jakby to było kichnięcie. dla mnie to dramat. bo widzę, że wszystko można idealnie zamaskować. że można prowadzić podwójne życie przez rok, a na zewnątrz stwarzać pozory idealnego małżeństwa i idealnego partnera. mówić, że wychodzi się na piwo z kolegami, i jechać do kochanki. Odpowiedz Link Zgłoś
lolcia-olcia Re: zdrada- jakie to proste... 17.11.10, 23:25 bo jak widać da się to przeżyć, poboli i przestanie... po jakimś czasie to już nie jest taką tragedią Odpowiedz Link Zgłoś
gnomowladny Re: zdrada- jakie to proste... 17.11.10, 23:26 Najwyrażniej można.I owszem to przykre, nie chcialbym tego przeżywać. Ale to nie koniec świata. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina1984 Re: zdrada- jakie to proste... 17.11.10, 23:31 to nie jest kichnięcie,ale właśnie to sobie trzeba wmówić,nie analizować w nieskończoność ,nie pytać życia-dlaczego ja?,bo to tylko pogorszy sytuację... wmówić sobie ,że nie było to nic istotnego,nic ważnego i codziennie rano sobie powtarzać... ludzie są perfidni,wprawdzie nie byłam zdradzona ,ale równie podle czułam się kiedy facet z którym mieliśmy budować wspólną przyszłość zrobił coś,przez co musiałam skończyć tą sielankę...czułam się jakbym kopa w ryj dostała i przez pierwsze 3 dni ryczałam,nie wyłażąc z wyra-potem poszłam się upić,a potem wmówiłam sobie,że był tylko moją miłą zabawką i stopniowo pomagało.... Dasz radę-choć wiem boli jak cholera,a w przyszłości będziesz mieć bardzo duże problemy,żeby ponownie zaufać,bo mnie sią to już raczej nie uda,ale dobrze mi z tym :) Odpowiedz Link Zgłoś
salma75 Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 00:04 passion.fruit napisała: > wow, piszecie jakby to było kichnięcie. > dla mnie to dramat. > bo widzę, że wszystko można idealnie zamaskować. że można prowadzić podwójne ży > cie przez rok, a na zewnątrz stwarzać pozory idealnego małżeństwa i idealnego p > artnera. > mówić, że wychodzi się na piwo z kolegami, i jechać do kochanki. > > Od dawna jesteście małżeństwem? Odpowiedz Link Zgłoś
salma75 Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 00:16 Chyba raczej nie powinnaś mieć do gościa pretensji skoro sama 4 miesiące temu wyprawiałaś takie rzeczy: forum.gazeta.pl/forum/w,16,114133983,114133983,facet_co_dalej_.html Odpowiedz Link Zgłoś
passion.fruit Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 00:55 pochopnie wyciągasz wnioski wątek dotyczy mojej przyjaciółki, która płacze mi od tygodnia w rękaw. znam ich razem 8 lat, małżeństwem są od 4 miesięcy, zdradza ją od ponad roku. nigdy nie pomyślałabym że TEN facet jest w stanie robić TAKIE rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
jack20 Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 14:07 tzn. znaja sie 8 lat ?? i twoja przyjaciolka nie wyczula , ze jej luby kocha dymanko ? tzn. dymie wszystko co sie rucha ? Odpowiedz Link Zgłoś
grassant Re: zdrada- jakie to proste... 17.11.10, 23:25 opowiesz nam swoją historię? Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: zdrada- jakie to proste... 17.11.10, 23:26 widziały gały co brały -> i będę to powtarzał w nieskończoność, w 90% przypadków sku...syna/sukę da się rozpoznać jeszcze przed emocjonalnym zaangażowaniem, ale jak się ma klapki na oczach i żyje marzeniami to się tego nie widzi Odpowiedz Link Zgłoś
gnomowladny Re: zdrada- jakie to proste... 17.11.10, 23:30 Tutaj akurat się nie zgodzę.Tego nigdy nie wiadomo.To wyłazi z człowieka po jakimś czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: zdrada- jakie to proste... 17.11.10, 23:32 nie, człowiek z honorem i przynajmniej odrobiną empatii nie zdradza, nawet jeśli miałby na to ochotę Odpowiedz Link Zgłoś
passion.fruit Re: zdrada- jakie to proste... 17.11.10, 23:55 nigdy naprawdę nie pomylileś się w ocenie człowieka? pozazdrościć. może podpowiesz jakie to niby symptomy powinny być niepokojące? Odpowiedz Link Zgłoś
pompeja Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 14:16 Ile przeżyłeś w związkach, że taki kozak w temacie jesteś? Odpowiedz Link Zgłoś
owca Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 14:23 z tego co obserwuję dookoła zdrada w związku jest tylko kwestią czasu nawet ci, którzy na wszystkie świętości się zarzekali, że nigdy nie zdradzili i nie zdradzą, w końcu ulegają pokusie jak się okazuje monogamia jest tylko wytworem kultury, ideą, chęcią utrzymania w ryzach społeczeństwa i jest to zupełnie sprzeczne z naturą zwierzęcia homo sapiens... Odpowiedz Link Zgłoś
pompeja Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 17:18 Dlatego też powinniśmy sobie dawać na wstrzymanie przy wiadomości o zdradzeniu :D btw. pracujesz w UPC? :> Odpowiedz Link Zgłoś
owca Re: zdrada- jakie to proste... 19.11.10, 12:27 pompeja napisała: > btw. pracujesz w UPC? :> nieeeee... sama sobie sterem jestem ale jak widać stada owiec wszędzie można spotkać ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
hermina1984 Re: zdrada- jakie to proste... 17.11.10, 23:33 dokładnie,jak napisałam wcześniej ludzie są perfidni i potrafią grać....niestety ludzie to ku... i,żeby komuś choć zaufać trza z nim zjeść beczkę soli,a i to nie zawsze pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
ditchdoc Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 00:17 jan_hus_na_stosie napisał: > widziały gały co brały -> i będę to powtarzał w nieskończoność, w 90% przyp > adków sku...syna/sukę da się rozpoznać jeszcze przed emocjonalnym zaangażowanie > m, ale jak się ma klapki na oczach i żyje marzeniami to się tego nie widzi > > zgadza sie po tym "pierwszym" razie z reguly wiadomo za czym patrzec Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 06:55 Coraz bardziej upewniam się, że ty gó... wiesz o życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
krwotok.z.nosa Re: zdrada- jakie to proste... 17.11.10, 23:29 Nie każdy facet jest świnią. Jakby jednak był, można ją zarżnąć. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ditchdoc Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 00:17 passion.fruit napisała: > jak to łatwo wszystko zamaskować, jak łatwo znaleźć wymówkę i jak łatwo prowadz > ić podwójne życie. > jak łatwo uwierzyć, jeśli się kocha. > jestem załamana, chyba nigdy nie zaufam już żadnemu facetowi. szanownego pana wypie...z zycia, ewentualny strzal w pysk, zero wiecej emocji placzu i wysluchiwania wyjasnien jak go pogonisz najpewniej bedzie przepraszal, mowil ze to jeden raz ze kocha itd nie wierz, zerwij kontakt i do konca miesiaca znajdz sobie nowego chlopa. Boli do nastepnego/nastepnej dlatego pospiech w tej sprawie jest wskazany. Zycze powodzenia z kolejnym, nie wszyscy mezczyzni/kobiety sie ku...a, sek to wyciagnac z tego odpowiednia nauke i zapamietac na przyszlosc. Nie obrazac sie a juz na pewno nie marnowac sekundy czasu na tego. Odpowiedz Link Zgłoś
shedir1 Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 12:37 Uwielbiam twoje wypowiedzi :) choć jestem kobietą zgadzam się z nimi prawie w 100% :) kiedyś mi coś poradziłeś na forum (bez seksu) odnośnie mojego męża gdy byłam w ciąży ;) i miałeś rację :) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ditchdoc Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 20:17 shedir1 napisała: > Uwielbiam twoje wypowiedzi :) choć jestem kobietą zgadzam się z nimi prawie w 1 > 00% :) kiedyś mi coś poradziłeś na forum (bez seksu) odnośnie mojego męża gdy b > yłam w ciąży ;) i miałeś rację :) Pozdrawiam. ciesze sie ze pomoglem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 00:50 I to jest pozytyw! nie ufaj. ja nie ufam juz 4 lata. I nigdy nie zaufam. Jestem wolny, szczesliwy i nigdy nie czulem sie tak dobrze jak teraz. Nie warto ufac ludziom Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 21:49 warto, wówczas człowiek nie gorzknieje Odpowiedz Link Zgłoś
lolcia-olcia Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 00:52 Nie dramatyzuj tak, szkoda życia Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 09:55 Do-kła-dnie. To tylko seks, bez jaj, nie koniec życia. Wyjaśnijcie sobie sprawy i już. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 21:57 a1ma napisała: > Do-kła-dnie. > To tylko seks, bez jaj, nie koniec życia. > Wyjaśnijcie sobie sprawy i już. ale co tu wyjaśniać? walizki za drzwi i do widzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
brzydal-is-me Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 07:22 Masz rację, do końca życia nie zaufaj żadnemu facetowi i bądź sama! Tak najlepiej dasz mu popalić, będzie miał nauczkę, że HEJ! Odpowiedz Link Zgłoś
passion.fruit Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 08:17 zazdroszczę wszystkim tak optymistycznego podejścia do życia. to już nie pierwsza tego rodzaju sytuacja, z którą się spotykam...czyżbym obracała się w niewłaściwym środowisku? pewnie, znam pary, które są wspaniałe i wierne sobie, ale właściwie - kto ich tam wie? chodzi o to, że to wszystko jest bardzo proste. naprawdę niewiele potrzeba do zdrady, a kochająca żona wierzy dosłownie we wszystko... Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 08:23 To raczej kwestia Twoich wyborów, Twojego działania, oczekiwań i ich realizacji. Gdzieś na którymś etapie popełniasz i wtedy szuja jedna czy druga prze do Ciebie jak w dym, bo wyczuwa jakąś słabość, wykorzystuje wrażliwość. Od zdrajcy odetnij się całkowicie. Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 08:25 Haaa czyli to nie Ty zostałaś zdradzona a Twoja przyjaciółka. Odpowiedz Link Zgłoś
sijena Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 11:53 nikt nikogo ni e zdradzil, chciala podramatyzowac troche bo jesien, nuda, faceta pewnie tez nie ma a watki o zdradzie sa popularne na FK :D Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 11:58 I stąd ten płaczliwy ton. Drama queen.:D Odpowiedz Link Zgłoś
passion.fruit Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 12:29 no no :) naprawdę was to nie rusza? wszystkie jesteście w szczęśliwych związkach? ufacie w 100% swojemu mężczyźnie?jesteście pewne, że jak idzie na piwo, albo jedzie w delegację to nie zdradza? że powtórzę- pozazdrościć. znam tych ludzi bardzo dobrze. tego faceta nie podejrzewałabym nidgy o żadne głupstwa- a tu proszę. już rok to trwa, i trwałoby pewnie nadal, gdyby nie pewien zbieg okoliczności. moja przyjaciółka była przez ten czas szczęśliwa i absolutnie niczego sie nie domyślała. mnie to jakoś przybiło. czy już naprawdę nie można nikomu zaufać? Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 12:31 > wszystkie jesteście w szczęśliwych związkach? ufacie w 100% swojemu mężczyźnie? > jesteście pewne, że jak idzie na piwo, albo jedzie w delegację to nie zdradza? Nie wiem, jak wszystkie, ale ja tak. A nawet gdyby - to szczerze mówiąc seks z inną nie jest w pierwszej dziesiątce dramatów życiowych, których obawiam się najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
salma75 Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 12:51 passion.fruit napisała: > no no :) naprawdę was to nie rusza? > wszystkie jesteście w szczęśliwych związkach? ufacie w 100% swojemu mężczyźnie? > jesteście pewne, że jak idzie na piwo, albo jedzie w delegację to nie zdradza? > że powtórzę- pozazdrościć. No dobra, załóżmy tak jak chcesz - jesteśmy mega zazdrosne i nieufne, a mąż musi jechać w delegację albo chce wyjść na piwo. Co Twoim zdaniem powinnyśmy zrobić? Zabronić? Odpowiedz Link Zgłoś
nieufna.1 Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 16:25 Nigdy nie można ufać w 100%- ja juz się o tym przekonałam. Ufałam mężowi bezgrannicznie przez 13 lat, a pózniej klops, dowiedziałam się ,że mnie zdradzał- od samego początku naszej znajomosci i było ich wiele.Okazało sie ,że można zdradzać ,a druga osoba niczego nie będzie się domyślać, bo w domu był cudownym mężem i ojcem. Wszyscy znajomi uważali nas za wzorowe małżeństwo z resztą ja też. Uważałam,że nasze małżeństwo to wspaniały układ partnerski , oparty na zaufaniu ,szacunku i miłości- do dnia kiedy się o wszystkim dowiedziałam. W jednej chwili zawalił się mój świat, marzenia legły w gruzach, zniszczona została moja wiara w idealny związek. Nic nie miało już dla mnie znaczenia, był szok ,rozpacz, ból i pytania- dlaczego? Czy odeszłam od męża?- nie. Dlaczego? -sama nie wiem- może ze względu na dzieci. Czy dobrze zrobiłam? - myśle ,że nie. Coraz czesciej myślę o rozstaniu, widzę że nie ma sensu tego ciągnąć. Kiedyś nie było u nas w domu kłótni- teraz sa na porzadku dziennym. Cierpią dzieci ,cierpię ja- czas jakos moich ran nie chce zaleczyc. Na miejscu Twojej przyjaciółki kopnęłabym go w zadek -niech idzie tam gdzie mu było tak dobrze. Nie mają dzieci... jest młoda... znajdzie sobie mężczyzne ,który uszanuje i doceni to co ma. Niech nie będzie naiwna, że mężuś żałuje i już więcej tego nie zrobi. Zrobi tylko troche odczeka, aż wszystko ucichnia , pózniej przystąpi do działania. Moja rada jest taka- nogi za pas - ma całe życie przed sobą... Pozdrawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
chersona Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 16:55 W takich przypadkach jak wyżej, zastanawiam się, co tak naprawdę boli: zdrada, czy to, że się nie wiedziało. Dla mnie problemem byłoby, gdyby facet - ze zdradą czy bez - był wobec mnie obcesowy i chamski, gdyby zaniedbywał dom, puścił mnie w trąbę (bo nie nadaję się do życia w pojedynkę, chyba, że byłabym już otoczona gromadką wnuków), mógł czymś zarazić, albo skomplikować życie tamtej babce. Bez tych wszystkich 'ale', gdyby był cudownym mężem i ojcem, zdrada chyba nie stanowiłaby dla mnie prawdziwego dramatu. Potrafię zrozumieć, że ktoś oprócz mnie może mojego faceta zafascynować, zauroczyć, że może go w sobie rozkochać i vice versa, że ktoś może tak zafascynować mnie. Zrozumieć potrafię, ale wolę się nie przekonywać, czy również wybaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
salma75 Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 17:05 chersona napisała: > Potrafię zrozumieć, że ktoś oprócz mnie może mojego faceta zafascynować, zauroc > zyć, że może go w sobie rozkochać i vice versa, że ktoś może tak zafascynować m > nie. Jesteś nad wyraz liberalna ;). W praniu pewnie wyszłoby inaczej i tak łatwo nie pogodziłabyś się z faktem, że Twój facet czuje motyle w brzuchu, pożądanie, jest zakochany, zafascynowany, czule całuje każdy fragment ciała jakiejś innej kobiety ;). Odpowiedz Link Zgłoś
chersona Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 17:09 Motyle w brzuchu może nie. Bo on jest wielkim introwertykiem, człowiekiem powściągliwym i domatorem, jakich świat nie widział. Nie z kategorii motylkowców, ale wcale bym się nie zdziwiła, że po tylu latach razem jara go myśl o jakiejś fajnej lasce. Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 20:25 Polecam serial Big Love. Baaardzo zmienia pogląd na kwestie poligamii ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ditchdoc Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 21:48 passion.fruit napisała: > znam tych ludzi bardzo dobrze. tego faceta nie podejrzewałabym nidgy o żadne gł > upstwa- a tu proszę. już rok to trwa, i trwałoby pewnie nadal, gdyby nie pewien > zbieg okoliczności. > moja przyjaciółka była przez ten czas szczęśliwa i absolutnie niczego sie nie d > omyślała. > mnie to jakoś przybiło. > czy już naprawdę nie można nikomu zaufać? aha, wiec to przyjaciolka? ;) to mam dla Ciebie wiadomosc, 50/50 ze to twoja kumpela sie ku... a tylko Tobie wstawia text na odwrot ;), taki kobiecy trik osobiscie taka znalem, lazila i wszystkim opowiadala ze jej men sie puszcza a ona taka kochajaca, bylo na odwrot ;) Odpowiedz Link Zgłoś
passion.fruit Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 22:35 szczerze mówiąc to kwestia drugoplanowa kto kogo zdradzał, bo tematem wątku jest zaufanie do drugiego człowieka. zastanawiam się czy są w ogóle związki, w których do zdrady nie dochodzi...czy można zaufać drugiemu człowiekowi i się nie zawieść, i jak ewentualnie rozpoznawać drani- bo co poniektórzy twierdzą, że się da... Odpowiedz Link Zgłoś
ditchdoc Re: zdrada- jakie to proste... 19.11.10, 02:49 passion.fruit napisała: > szczerze mówiąc to kwestia drugoplanowa kto kogo zdradzał, bo tematem wątku jes > t zaufanie do drugiego człowieka. > zastanawiam się czy są w ogóle związki, w których do zdrady nie dochodzi...czy > można zaufać drugiemu człowiekowi i się nie zawieść, i jak ewentualnie rozpozna > wać drani- bo co poniektórzy twierdzą, że się da... > > da sie, przynajmniej u wiekszosci kobiet. Jest pewnie jakis % totalnie zimnych wyrachowanych, bardzo inteligentych ktore nigdy bledow nie popelniaja, te nigdy nie sa lapane. Po reszcie, raz nauczony mezczyzna, powinien poznac. Chyba ze glupi i potrzeba drugiej lekcji. Jest szereg cech ktore bardzo chcecie ukrywac przed nowym chlopem zeby na kurwe nie wyjsc i ktore w czasie sie ujawniaja. Nie wolno tego ignorowac, tyle. Jak zdradzaja chlopy nie wiem, jakos mi to nie potrzebne, mimo ze moge. Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.solis Re: zdrada- jakie to proste... 19.11.10, 12:47 passion.fruit napisała: > no no :) naprawdę was to nie rusza? > wszystkie jesteście w szczęśliwych związkach? ufacie w 100% swojemu mężczyźnie? > jesteście pewne, że jak idzie na piwo, albo jedzie w delegację to nie zdradza? > że powtórzę- pozazdrościć. Jestem w udanym dlugoletnim zwiazku, ale nie moge powiedziec,ze ufam mu na 100% ,zeby nie bylo to sama sobie tez nie ufam. Nigdy nie mozna przewidziec co komu odwali. Moj maz wlasnie wrocil z delegacji ,ale oczywiste jest to,ze nie nie moge wiedziec co on tam robil przez calutki czas,ale jakos mnie to nie obchodzi dopoki wraca do domu. Z tym ,ze jednorazowego wyskoku nie mozna porownac do wielomiesiecznego romansu w czasie ,ktorego facet dodatkowo sie ozenil. To faktycznie ciezko zrozumiec. Naprawde dziwie sie,ze ona nic nie zauwazyla. WIdocznie zajeta byla przygotowaniami do slubu. Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: zdrada- jakie to proste... 18.11.10, 16:31 Brawo, ja to odkryłam 2-3 lata temu.:) Odpowiedz Link Zgłoś
maly.jasio bzdura - nieproste 18.11.10, 21:41 kasa, czas, wykrety powoli zaczyna mnie to meczyc. Odpowiedz Link Zgłoś