mi_nutka3
18.11.10, 11:14
Stoi sobie taki jeden z drugim na krakowskim przedmieściu w moim mieście. Najpierw niczego nie świadomemu człowiekowi wciska obrazek z jakimś jezuskiem niczym ulotke, a potem żąda pieniędzy niby to na hospicjum czy coś tam. A jak nie dasz to zwrot obrazka. Wszystko byłoby ok gdyby nie ich prostackie zachowanie. Zdarzyło mi się nie raz, że coś za mną wykrzykiwali, gdy traktowałam ich jak powietrze albo nawet przez dłuższy czas za mną szli. Jestem prawie pewna, że to zbieranie na hospicjum to jedna wielka ściema. Najbardziej szkoda mi tych wszystkich babć, które ostatni grosz wysupłują żeby dać na biedne dzieci, a w rzeczywistości taki cham sobie z tego żyje. Jak ich podejść żeby się dowiedzieć czy to faktyczie jest naciągactwo? Nie znam się na tym. Czy to podlega pod jakiś paragraf? Może wystarczy pogrozić policją?