moim_zdaniem
19.11.10, 10:48
Czy wiecie jak to się odbywa? Znacie kogoś, kto ma zaprzyjaźnione dziecko i zabiera je do siebie na Święta?
Zapewne trzeba wcześniej takie dziecko poznać, odwiedzać je, żeby miało do nas zaufanie i w pełni skorzystało z magii tych Świąt. Ale - czy takie dziecko, które wraca do bidula po Świętach nie wolałoby nie spędzać tych kilku chwil w rodzinie, niż potem wrócić do starego życia w domu dziecka i jeszcze bardziej uświadomić sobie nieszczęście jakie mu przypadło w udziale? Jak uważacie?