Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta?

19.11.10, 10:48
Czy wiecie jak to się odbywa? Znacie kogoś, kto ma zaprzyjaźnione dziecko i zabiera je do siebie na Święta?
Zapewne trzeba wcześniej takie dziecko poznać, odwiedzać je, żeby miało do nas zaufanie i w pełni skorzystało z magii tych Świąt. Ale - czy takie dziecko, które wraca do bidula po Świętach nie wolałoby nie spędzać tych kilku chwil w rodzinie, niż potem wrócić do starego życia w domu dziecka i jeszcze bardziej uświadomić sobie nieszczęście jakie mu przypadło w udziale? Jak uważacie?
    • silentscream Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 10:51
      > Jak uważacie?

      Ja uważam, że takie dziecko "jeszcze bardziej uświadomi sobie nieszczęście jakie mu przypadło w udziale". Albo dziecko adoptujesz, albo dajesz mu spokój. Co chcesz tymi świętami osiągnąć? Lepsze samopoczucie?
      • moim_zdaniem Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 10:59
        ilentscream napisał:

        Albo dziecko adoptujesz, albo dajesz mu spokój. Co chcesz tymi świętami osiągnąć? Lepsze samopoczucie?

        A czy napisałam gdziekolwiek, że chcę zabrać jakieś dziecko? Pytanie - odpowiedź, a nie dywagacje na temat moich zamiarów czy też ich braku poproszę.
        • silentscream Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 11:10
          > A czy napisałam gdziekolwiek, że chcę zabrać jakieś dziecko? Pytanie - odpowiedź, a nie
          > dywagacje na temat moich zamiarów czy też ich braku poproszę.

          Dobrze. Odpowiedź zatem brzmi: to nie jest dobry pomysł. Abstrakcyjny ktoś hipotetycznie bierze osierocone dziecko na święta, jest potem wielce dumny ze swojej uczynności, popisuję się wielkodusznością przed znajomymi, dostaje +50 do lansu, a dziecko cierpi. Dlaczego ludzie zawsze muszą reperować poczucie własnej wartości kosztem innych?
          • menk.a Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 11:11
            silentscream napisał:

            > > Dlaczego ludzie zawsze muszą reperować poczucie własnej wartości kosztem innych?
            >

            Bo to najtańszy i najszybszy sposób.
    • a_nonima Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 10:52
      Trzeba być rodziną zaprzyjaźnioną w DD. Najlepiej kiedy dziecko się zna. Ja uwazam, że na Świeta powinno zabierać się dzieci starsze, które rozumieją, że to nie na zawsze. Kilkulatkowi cieżko wytłumaczyć, że "ciocia" zabiera, ale za dni kilka odda.
      Osobiście zwolenniczką zabierania dzieci na święta nie jestem.
    • menk.a Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 10:58
      Zdecydowałabym się na to wtedy, kiedy zamierzałabym adoptować, być rodziną zastępczą, opiekunem takiego dziecka lub dzieci. Kimś stałym w jego życiu. Bo dziecko potrzebuje stabilizacji, pewności, a nie urywanych epizodów.
      Dla dziecka niezwykle ważny jest kontakt z normalną rodziną, przeżycie świąt w ciepłej atmosferze. Ale ten powrót... Obawiam się, że choćby nie wiem co, to taki dzieciak, spragniony uczuć, opieki, czułości, mamy i taty, będzie marzył, że po którychś świętach nie wróci już do ośrodka. Że rodzina zabierze go na stałe. Bo chyba każdy dzieciak z domu dziecka o tym marzy.
      Poza tym pytanie po co ktoś bierze dziecko na okres świat? By wypełnić dom szczebiotem dzieci? By poczuć się dobrze w czasie świąt jako ten darczyńca?
      To już lepiej wspomóc te dzieciaki inaczej, zamiast dawać im polizać lizaka tylko przez kilka dni w roku i potraktować niemal jak żywa zabawkę. Bo to nieludzkie i okrutne.
    • sumire Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 11:02
      uważamy, że jest to jedna z najgorszych rzeczy, jakie można takiemu dziecku zrobić.
    • figgin1 Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 11:12
      Moim zdaniem to okrutne, wziąć na chwilę i oddać, dziecko to nie przedmiot! Rozumiem coś takiego jedynie w przypadku przeciągającej się procedury adopcyjnej. Inaczej wygląda sprawa z dziećmi z rodziny, których nie można z różych przyczyn adoptować, ale tutaj ja nie umiem jednoznacznie rozstrzygnąć.
    • wredn.a.malpa Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 11:17
      Mam kolezanke z domu dziecka.

      Byla raz zabrana na swieta przez pewna rodzine. Od tej pory zaczeli ja odwiedzac, pomagac w szkole etc.

      Pytali czy chca zeby ja adoptowac, ale nie chciala - stwierdzila ze za stara jest na to.

      Ale dzieki ich pomocy wyszla na prosta ze szkola, skonczyla studia, ma dobra prace.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 11:19
      Takie coś jest wogóle możliwe? Wypożyczanie dzieci na święta, jak rekwizyty?
    • berta-live Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 11:23
      Odbywa się normalnie. Jesteś zaprzyjaźniona rodzina, masz dobrą opinię, jedziesz do domu dziecka i bierzesz je na święta. Pytanie tylko po co. Żeby sobie zrobić z niego zabawkę, żeby się poczuć lepszym człowiekiem, żeby oczekiwać od niego jakiejś wdzięczności i całowania po rękach? Poczytaj sobie wspomnienia znanych wychowanków domów dziecka jak odbierali takie branie na święta.

      Nie mówiąc o tym, że takie dziecko to wcale nie jest jakaś zabiedzona sierotka, która doceni starania nowej cioci i będzie jej okazywać wdzięczność i zachwyt nad domowymi świętami. Większe prawdopodobieństwo, że juz pierwszego dnia ci pokaże, że nie robisz mu żadnej łaski i wcale mu nie zależy na tym, żeby z tobą spędzać święta i, że prezenty nie robią na nim żadnego wrażenia. Jednym słowem zachowa się najgorzej jak potrafi. Moja sąsiadka swojego czasu brała takie dziecko na święta. Do momentu aż chłopak wtłukł jej synowi. Po tym incydencie niestety wypadł z łask cioci i wrócił na stałe do domu dziecka.
      • to.niemozliwe Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 12:00
        To może już lepiej proponowac dzieciakowi wyjazd na wakacje, np. brać ze swoim na narty?
        • berta-live Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 12:07
          Z tymi nartami będzie tak jak i ze świętami. Jak już to chyba lepiej zasponsorować mu jakiś obóz narciarski. A jeszcze lepiej jakby ten obóz był dla większej ilości dzieciaków z domu dziecka bo w towarzystwie samych posiadających rodziny też może źle się czuć.
    • a_nonima Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 11:29
      Ja mam dwoje zaprzyjaźnionych dzieci w DD. Dzisiaj dzieciaki mają - dziewczynka 14 lat, chłopak 17. Spotykamy sie w weekendy, jemy razem obiad, rozmawiamy o szkole, oglądamy filmy, jeździmy na wycieczki. Teraz jestem umówiona z czterema nastolatkami z grupy usamodzielnienia na wieczór piękności. Będziemy kłaść na twarz maseczki, popijać koktaile owocowe, zajadać racuchy i malować paznokcie lakierem bezbarwnym.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 11:54
        a_nonima napisała:

        > Ja mam dwoje zaprzyjaźnionych dzieci w DD. Dzisiaj dzieciaki mają - dziewczynka
        > 14 lat, chłopak 17.

        A zaprzyjaźniłaś się w jakim wieku? Bo ten 17 latek na progu dorosłości, to jest bardzije jak uczeń mieszkający w internacie a nie jak dziecko z DD.
    • leonardadikarpia Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 11:50
      Może to i pikna idea i moze są dobre intencje ale ja w tej sytuacji także dostrzegam te drgie dno, dlatego nie zdecydowałabym sie na taki krok i nie jestem zwolennikiem takich praktyk z powodów wymienionych przez wczesniej wypowiadajacych sie formowiczów;-)
    • piotr_57 Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 12:00
      moim_zdaniem napisała:

      > Czy wiecie jak to się odbywa? Znacie kogoś, kto ma zaprzyjaźnione dziecko i zab
      > iera je do siebie na Święta?
      > Zapewne trzeba wcześniej takie dziecko poznać, odwiedzać je, żeby miało do nas
      > zaufanie i w pełni skorzystało z magii tych Świąt. Ale - czy takie dziecko, któ
      > re wraca do bidula po Świętach nie wolałoby nie spędzać tych kilku chwil w rodz
      > inie, niż potem wrócić do starego życia w domu dziecka i jeszcze bardziej uświ
      > adomić sobie nieszczęście jakie mu przypadło w udziale? Jak uważacie?

      Od wielu lat zastanawiam się nad tym i niestety nadal nie znam odpowiedzi na Twoje pytania.
      Gdyby to ode mnie zależało ustawowo ograniczyłbym ilość dzieci, w domu dziecka, do maximum 7 i poddał je zasadom rodzinnych domów dziecka. Istnienie domów dziecka typu kołchozowego jest haniebne w XXIwieku.
    • a_nonima Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 12:04
      GRAF zaprzyjaźniłam się z nimi 6 lat temu. Na mikołajki organizuję dzieciakom wycieczkę do Wrocka. Idziemy do teatru, albo do kina, starsze idą na ściankę wspinaczkową albo jeżdżą na gokardach, młodsze na pl zabaw pod dachem. I tak się zaprzyjaźniłam z tą dwójką. Nie zabieram ich na święta, ale spotykamy się w miarę regularnie. Chłopak jest już prawie dorosły, chce być fryzjerem. On i jego bliźniacza siostra są w DD od urodzenia!!
      • madzialenka_live Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 12:15
        Nie tak dawno rozmawiałam służbowo z dyrektorką jednego z domów dziecka. Mówiła, że w tej chwili odmawia się ' wydawania" dzieci na Święta, bo po powrocie do DD- dziecko bardzo cierpi. Chyba, że jest są to ludzie zaprzyjaźnieni od lat z dzieckiem. Ale gdybym np ja złożyła ofertę zabrania jednorazowo dzieciaczka do siebie- odmówiono by mi.
    • chersona Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 12:22
      Można też pomyśleć o adopcji na odległość. Utrzymanie dziecka z Afryki nie kosztuje tak dużo.
      • simply_z Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 12:41
        no właśnie z Afryki ..a o polskich dzieciach się nie pamieta ...
        • triss_merigold6 Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 12:46
          Przeszło 90% polskich dzieci w DD ma żyjących biologicznych rodziców.
          • chersona Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 13:20
            Przeszło 90% polskich dzieci w DD ma żyjących biologicznych rodziców.

            Otóż to. Czyli mamy problem społeczny, rzecz bardziej skomplikowana. W Afryce mamy problem biedy bezwzględnej, wystarczy miesięcznie wpłacać 10 dolarów, żeby zapewnić jednemu dziecku konkretną pomoc - jedzenie, szczepionki - która może ratować życie.
          • berta-live Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 13:59
            Problemem polskich dzieci nie jest ani bieda ani to, że nie ma kto się nimi zająć. Domy dziecka pękają w szwach od podarków przeróżnych sponsorów. Zabawek, ubrań, słodyczy, książek, podręczników szkolnych, komputerów a nawet jakiś wyjazdów itp te dzieciaki mają pod dostatkiem. Domy dziecka nawet nie wiedzą co z tym zrobić, bo jest tego więcej niż dzieciaków. Niektóre placówki mogą mieć ewentualnie problemy z remontami, ale firm budowlanych czy meblarskich, które chętnie sobie zrobią dobry PR też nie brakuje. To jest tylko kwestia operatywności i chciejstwa dyrekcji, żeby się zakręcić koło czegoś takiego. Podobnie, pełno jest chętnych osób do adopcji takich dzieci. Skoro średnio 10 osób przypada na dziecko, to nawet te starsze znalazłyby dom. Jak nie po tygodniu to po miesiącu na pewno.

            Problemem jest kompletny tumiwisizm sądów rodzinnych, którym kompletnie nie zależy na szybkim uregulowaniu prawnego statusu takiego dziecka i lobby pracowników sektora placówek opiekuńczo wychowawczych, które ani myślą stracić dochodowe zajęcie. Likwidacja domów dziecka łączy się z masowymi zwolnieniami w budżetówce, która jest chroniona z wszystkich możliwych stron. A nikt nie chce stracić ciepłej i dożywotniej posadki. Zatem jak ktoś by chciał zrobić dobry uczynek, to powinien raczej wkręcić się w jakieś struktury rządowe, wyrobić sobie pozycję i władzę i zrobić z tym porządek.
        • chersona Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 13:08
          A co za różnica czy polskie dziecko, czy afrykańskie? Chcesz i możesz, to utrzymuj polskie.
          • simply_z Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 13:20
            a ty jakies utrzymujesz?;) czy tylko sie chwalisz
            • chersona Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 13:31
              tylko się chwalę
    • megi1973 Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 12:58
      absolotnie głupi pomysł!!! gdzieś o tym czytałam (już nie pamiętam gdzie) że to bardzo źle wpływa na dziecięcą psychikę!!!! jeżeli chcesz okazać biedniejszym swą łaskawość-proponuję zakupić zabawki,książki,puzzle itp. i zawieźć te prezenty do D.D. Podarunków żywnościowych chyba nie przyjmują ze względów bezpieczeństwa (nigdy nie wiadomo czy jakiś wariat nie wstrzyknął świństwa do cukierków czy czekoladek). Takie "zabieranie dziecka na święta" to było ze 30 lat temu w modzie-wtedy były inne czasy i domy dziecka chętnie pozbywały się jak największej liczby wychowanków...
      • tabeletka Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 19.11.10, 13:08
        to zly pomysl, bo gdzies to czytalas, ale nie pamietasz gdzie? poziom twojej wiedzy mnie powala. ksztaltujesz wszystkie swoje opinie w ten sposob?
    • eastern-strix ja jestem przeciwna 19.11.10, 13:16
      To mi sie wydaje okrutne - najpierw poodwiedzasz, przyjdzie na swieta a potem co? W odstawke?

      To mi przypomina dzialalnosc charytatywna z pobudek czysto egoistycznych, bo temu 'ofiarowanemu' wyrzadza sie wiecej szkody niz pozytku. To jest jeszcze jedna lekcja dla dziecka, ze nikt go nie chce.

      Duzo lepiej jest zainwestowac czas i budowac wiez z dzieckiem na codzien, odiwedzajac np. raz na dwa tygodnie. Tak,zeby dziecko czulo,ze ma przyjaciela. Ale takie swiateczne szopki uwazam za psychicznie destrukcyjne.

      Sa inne, lepsze metody pomagania dzieciom w swieta. Mozna zrobic prezenty albo isc z wizyta do nich i podzielic sie oplatkiem na ich terytorium. Bez wypozyczania sieroty raz w roku, zeby sobie udowodnic, jakim to jestesmy dobrym (?) czlowiekiem.
      • simply_z Re: ja jestem przeciwna 19.11.10, 13:23
        moja ciotka zaprosila na swięta pare razy dzieci z domow dziecka ,nie robila tego na pokaz ,tylko z dobrego serca.
        co wiecej do dzisiaj utrzymuje kontakty z tymi osobami ,zapraszala je też na wakacje.
        nie uwazam tego za cos złego ,
        • eastern-strix Re: ja jestem przeciwna 19.11.10, 13:28
          No ale to jest cos innego jesli sie kontakty pielegnuje. Ja natomiast widzialam 5-letnie maluchy na swietach u znajomych, zagubione, zestresowane. Natomiast pan i pani domu wystawiali sobie laurki spolecznikow ;)
    • sid.leniwiec Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 20.11.10, 10:36
      To tak jakby ktoś obiecał Ci cukierka, pomachał nim przed nosem, dał odwinąć z papierka, a później, kiedy chcesz ugryźć, kopnął w d... i wyrzucił z cukierni na ulice.
    • kochanic.a.francuza Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 20.11.10, 13:21
      Znam taka pania, ktora sobie dzieciaka z Czernobyla na wkacje wziela. Dziecko chorowalo na jakac chorobe grog oddechowych i wsazane bylo co roku spedzac czas poza Ukraina. Sama widzialam, jak pani obsypuje dziecko prezentami i domaga sie grzcznych podziekowac. Dziecko nie bylo zbyt wylewne, wiadomao: inny kraj, jezyk, pani jakas taka zimna. Rozstaly sie prawie poklocone. Pani wiecej zadnych przyslug nie robi.

      Nie wiadomo kto bierze do siebie te dzieci i jak je traktuje. Nawet traktujac je z pozoru dobrze (obsypywanie prezentami), moze to nie byc wcale dobry sposob spedzania czasu.
    • venettina Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 20.11.10, 15:57
      Dziewczyny maja racje piszac, ze chcac pomoc dziecku, trzeba sie zdecydowac na TRWALA pomoc, czyli np. raz w miesiacu dziecko spedza weekend, wszystkie swieta i przynajmniej czesc wakacji. Slowem: "ciocia". To jest kawal dobrej roboty.

      Niedawno wyczytalam, ze problem doroslych dzieci wychowanych w domach dziecka, polega na tym, ze nie tylko sa bardzo samotne, ale tez ze nie umieja zrobic podstawowych rzeczy: zmienic zarowki, ugotowac posilku, pomalowac sciany, pojsc do urzedu, gospodarowac pieniedzmi, itp. To jest wlasnie najgorsze gdy osiemnastolatek ma zaczac zyc sam.

      W domu dziecka marchewki i ziemniaki obieraja sie same, nie trzeba wiedziec co to wolowina a co wieprzowina, jak cos sie zepsuje to sie oddaje panu Rysiowi i rzecz wraca naprawiona, a buty sa jak potrzeba.

      Nie uswiadamiamy sobie jak wiele uczymy sie obserwujac rodzicow gdy walcza o numerek w przychodni, gdy przykrecaja odpadajaca raczke, licza ile im zostalo do pierwszego i czy starczy na wakacje... Dzieci z domow dziecka nie znaja tak wydawaloby sie oczywistych spraw...
    • mocno.zdziwiona Re: Czy ktoś wziął dziecko z d. dziecka na Święta 20.11.10, 19:51
      Ja znam przypadki kilku rodzin, które brały dzieci. Ale nie tylko na święta, ale też na wakacje, ferie, jakieś wycieczki. O adopcji nie mogło być niestety mowy. A te dzieciaki były szczęśliwe, lubiły taką odmianę. Do tej pory, a minęło ponad 10 lat utrzymują kontakty. Dzieciaki pozakładały już rodziny i teraz się wzajemnie odwiedzają.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja