matkuję facetom, więc odchodzą??

21.11.10, 12:15
nie wiem jak to się dzieje, ale bez względu na to jak bardzo bym się nie starała za każdym razem kończy się tak samo - jestem sama, bo albo odchodzę po zdradzie mego ukochanego albo po oświadczeniu nie jestem gotowy na związek... Mam 28 lat, skończyłam studia, pracuję (całkiem nieźle zarabiam jak na polskie warunki - więc ie oczekuję sponsora) wyglądam chyba nie najgorzej a mimo to ciągle jest coś nie tak:( poznaje faceta, jest bajecznie, a potem wszystko znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki... moja najlepsza przyjaciółka twierdzi, że po części to moja wina bo daje facetom wszystko z siebie, nie muszą o mnie zabiegać, starać się bo wszystko mają podane na tacy... ok, zgadza się, ale z drugiej strony trudno mi nie opiekować się facetem skoro mi na nim zależy... dla mnie to logiczne, ze jeśli kocham, to dbam o to, żeby mój facet był najedzony spełniony w łóżku, załatwiać codzienne sprawy, których on nie lubi robić a mi to przychodzi bez problemu...
co ja mam zrobić ze sobą????
    • wacikowa Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 21.11.10, 12:18
      Przestać się przejmować i znaleźć faceta który to doceni.
    • triss_merigold6 Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 21.11.10, 12:22
      Przestać zgadywać życzenia księcia pana zanim je zdąży wypowiedzieć i zdmuchiwać mu pyłek sprzed stóp. Po gwint dajesz z siebie wszystko, nie szkoda Ci?
      • kamiro Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 21.11.10, 12:26
        właśnie szkoda, ale refleksja pojawia się w takich momentach jak dziś kiedy jestem po kolejnym rozstaniu...
        • leonardadikarpia Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 21.11.10, 12:30
          A to Ty się nie rozstajesz z facetami z powodu pomyłek? Matkujesz i mylisz ich imiona-matka nigdy nie zapomina imienia dziecka;-)
    • leonardadikarpia Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 21.11.10, 12:28
      Taaaaa, częsty tekst faceta-odszedłem bo byłaś dla mnie za dobra;-)
      • a_k_cafe Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 21.11.10, 12:39
        ja w jednym związku też taka byłam, ale nie umiał docenić to zostawiłam po 6 latach i odetchnęłam z ulgą. Nauczyło mnie to, że nie można oddawać całej siebie jeśli widać, że ktoś tego nie docenia. Przyzwyczaiło go to do tego, że nic nie robił w domu, a odemnie niemalże wymagał żebym robiła..Półtoraroczna przerwa i jestem szczęśliwa z kimś, nie popełniam już tych błędów. Głupi ten, co nie wyciąga wniosków z popełnianych błędów. Wszystko robimy razem. Doceniamy wzajemnie to co robimy. Ja zrobiłam to, ty robisz to.
        Dziwne jest dla mnie tylko to, że odchodzą od Ciebie, skoro mają dobrze. Faceci raczej się przyzwyczajają do "dobrego".
        • leonardadikarpia Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 21.11.10, 12:45
          Facet jest także zdobywcą;-) Jeśli ma wszystko podane za złotej tacy bez żadnych, zadnych starań i własnego wkładu toooooo-nuda i brak szacunku do obskakującej kobitki bierze górę.Można zagłaskać kota.....
        • triss_merigold6 Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 21.11.10, 12:46
          Od matkowania można się udusić. Facet już jedna mamunię ma, która przypomina, żeby założył szalik, ciepłe gacie, nie siedział do świtu przed kompem i zjadł pożywny obiadek.
          • nutka07 Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 21.11.10, 17:24
            Ale ona nie pisala o takich zachowaniach typu zalozyles skarpety, bo zimno?
    • 7stefan7 Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 21.11.10, 12:31
      nie ten to inny... z drugiej strony z reguły po dupie dostaje ta dobra strona w związku...
    • kamiro Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 21.11.10, 12:57
      ja odchodzę , bo nie dają mi wyboru... nie pozwolę się ignorować albo zdradzać... co nie zmienia faktu, że czuje się tak, jakby to oni mnie zostawiali... odchodzą ode mnie fizycznie (brak czułości) i psychicznie (nie chcą brać udziału w moim życiu, nie dopuszczają do swojego, chcą żebym była tylko na ich warunkach...) zanim rozchodzimy się faktycznie
      • kopx Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 22.11.10, 17:06
        Pomijając zdrady, bo to oczywista oczywistość.

        Może to ty źle widzisz ten brak czułości fizycznej i psychicznej.
        Może oni są normalni a to Ty masz wygórowane wymagania ?
        Moim zdaniem, ty oczekujesz męskiej wersji siebie. A jednak facet jest inaczej skonstruowany.
        I może też, to co ty odbierasz jako spełnianie każdej zachcianki faceta zwyczajnie irytuje i wolałby coś innego.

        Może być też, że Facet nie potrzebuje żebyś dawała mu całą siebie bo wie, że Ty oczekujesz tego samego.


        • leonardadikarpia Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 22.11.10, 17:11
          Nie wiem co dziś ze mna, a może to właśnie Wy dziś piszecie zwięźle i mądrze moim zdaniem,;-) ale w ponownym temacie się zgadzam z wypowiedzią-tym razem z kopx
    • silentscream Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 21.11.10, 13:00
      Sugeruję zastosować się do złotej zasady "miej wyjebane, a będzie ci dane" - tego naprawdę się można i powinno nauczyć, bo inaczej zawsze będziesz dostawać wciry od kochasiów. (Wrażliwych przepraszam za wyrażenie).
      • 7stefan7 Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 21.11.10, 13:44
        zasada jak najbardziej na miejscu :)
    • six_a Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 21.11.10, 17:08
      >bo daje facetom wszystko z siebie,

      aaaa, to stąd się te imiona potem pieprzą?;)
      • kamiro Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 21.11.10, 19:51
        >bo daje facetom wszystko z siebie,

        aaaa, to stąd się te imiona potem pieprzą?;)


        nie rozumiem podtekstu.

        Mi "pieprzyły" się może dlatego,że po 3 latach dowiedziałam się o zdradach i oszustwach mojego przyszłego męża, który rozstanie potraktował jak pole bitwy, którą musi wygrać za wszelką cenę... po 2 miesiącach pojawił się Łukasz - cierpliwy, opiekuńczy... nie chciałam ale się stało, jak się okazuje było to albo zbyt szybko albo nie ten człowiek, albo jedno i drugie...
        • six_a Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 21.11.10, 19:54
          ahaaaa, w końcu doczytałam. no myślałam że wszystkim na raz dajesz


          z siebie wszystko.
    • nutka07 Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 21.11.10, 17:19
      Ja tez taka bylam i nigdy zaden nie odszedl. Ja ich zostawialam.
      Moze poszukaj innej przyczyny ;)
    • menk.a Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 21.11.10, 18:16
      Przeczytaj Uzależnione od miłości oraz tę książkę:
      https://img.kolporter.pl/pi/71/220284_Kobiety_ktore_kochaja_za_bardzo.jpg

      To o takich jak Ty. Sensownie napisane. Bardzo pomoże.;)
      • daszka26 Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 22.11.10, 12:20
        Polecam też "Dlaczego mężczyźni kochaja w zołzy?". Coś w tym jest.
        • menk.a Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 22.11.10, 12:27
          Akurat tę książkę jak i 'Nie zależy mu na tobie' należy potraktować z przymrużeniem oka. ;)
      • kamiro Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 22.11.10, 19:14
        menk.a napisała:

        > Przeczytaj Uzależ
        > nione od miłości
        oraz tę książkę:
        > [img]https://img.kolporter.pl/pi/71/220284_Kobiety_ktore_kochaja_za_bardzo.jpg[/
        > img]
        >
        > To o takich jak Ty. Sensownie napisane. Bardzo pomoże.;)


        z niedowierzaniem czytałam kolejne rozdziały, faktycznie miałam wrażenie, ze to o mnie... Przeczytałam dwa razy... dało mi to wszystko do myślenia...
        • menk.a Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 22.11.10, 19:23
          kamiro napisała:

          > z niedowierzaniem czytałam kolejne rozdziały, faktycznie miałam wrażenie, ze to
          > o mnie... Przeczytałam dwa razy... dało mi to wszystko do myślenia...

          Jest jeszcze coś takiego, z tymże akurat ta książka to coś w rodzaju Zołz, więc radzę przymrużyć ciut oko. Nie mniej jednak warto zajrzeć.
          https://www.film.gildia.pl/_n_/literatura/tworcy/brenda_shoshanna/dlaczego_mezczyzni_odchodza/okladka-120.jpg

          Ponadto spróbuj znaleźć coś, co pomoże Ci rozpracować Twoje dzieciństwo i popracować nad samooceną.
          • marzeka1 Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 22.11.10, 22:28
            " to dbam o to, żeby mój facet był najedzony spełniony w łóżku, załatwiać codzienne sprawy, których on nie lubi robić a mi to przychodzi bez problemu..."

            - I PO CO. W sumie w tym, jak dla mnie, zawiera odpowiedź, dlaczego odchodzą.
        • menk.a Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 22.11.10, 23:44
          Aha, jeśli chcesz, mogę Ci podesłać na @ Nie zależy mu na tobie.;)
          • kamiro Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 23.11.10, 17:55
            menk.a napisała:

            > Aha, jeśli chcesz, mogę Ci podesłać na @ Nie zależy mu na tobie.;)


            kamiro@gazeta.pl
        • malwa200 Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 23.11.10, 08:49
          Kobiety_ktore_kochaja_za_bardzo. Czy ktoś wie, jakiego to autora i czy można to dostać w bibliotece?
          • menk.a Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 23.11.10, 08:54
            Robin Norwood.
    • facettt eehhh... bylo zglosic sie do mnie. 22.11.10, 22:33
      tylko kilka ladnych lat wczesniej :)
      uwielbiam miec wszystko podane na tacy
      i o nic nie musiec sie starac...
      eehh...

      PS. Pieniadze, do domu przynosze.
      + gazety.
      i wystarczy :)
    • ctryna Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 23.11.10, 00:13
      jakbym o sobie czekała
      jha jeszcze potrafie po faceta o 3 w nocy jechac przywiezc go z imprezy firmowej...
      obiadki, sniadanka, kolacje, wino, piwo, herbatka, do wyboru do koloru
      do zażygania dobra jestem
      i wychodze na ttym tak jak ty,....
      • volga_jasnowidzaca Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 23.11.10, 00:47
        jakbym o sobie czekała
        > jha jeszcze potrafie po faceta o 3 w nocy jechac przywiezc go z imprezy firmowe
        > j...


        Nie widze w tym nic zlego, o ile potem on Ciebie przywiezie. Wszak lepiej miec wiarygodnego i sprawdzonego kierowce, nie bulic gupiej kasy za taksowke (zaleznie od doleglosci) i jeszcze wszyscy uznaja, ze masz takiego cudownego partnera i Ci zazdroszcza;-)

        Oczywiscie diabel tkwi w stawianiu podbnych wymagan i zachowaniu rownowagi.

        Myle, ze problem lezy tez w tym, ze przyciagacie toksyczny typ facetow, ktorzy nie potrafia budowac zwiazkow, ktorzy zabawia sie wami i potem odejda. Terapia nie jest zlym pomyslem. Pozwoli uswiadomic swoje potrzeby, nauczy stwaic wymagania i uswiadomi, co was tak pociga w tych zluch chlopcach i nauczy doceniach tych dobrych:)

        • triss_merigold6 Bzdura 23.11.10, 09:44
          To wcale nie muszą być toksyczni faceci, ci zmitologizowani źli chłopcy. To mogą byc zupełnie zwyczajni faceci, którzy w pewnym momencie czują się zdemotywowani nadmierną opiekuńczością i nadskakiwaniem. Jak pani tak rozpaczliwie stara się udowodnić swoją przydatność to staje się bluszczowata i tłamsi aktywność faceta. Pułapka nie lata za myszami.
    • stokrotka_beauty Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 23.11.10, 08:58
      Kamiro, a nie jest logiczne to dla Ciebie, że dając tak dużo sama powinnaś też tyle otrzymywać??
      • jack20 Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 23.11.10, 09:49
        jej logika jest inna :
        - dawac (bo to lubi) a nie brac . Ale teskni za braniem... i tu jest jej problem.
        • kamiro Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 23.11.10, 17:51
          jestem uczynna nie myśląc o tym czy aby na pewno mi się to opłaci, ale faktycznie przykro się robi kiedy nie dostaje się nic w zamian... dlatego związki się kończą, bo albo ja zaczynam wymagać - i jest ŹLE, albo przestaje nadskakiwać i też jest ŹLE...
          • triss_merigold6 Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 23.11.10, 18:01
            To nie nadskakuj na początku.
          • leonardadikarpia Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 23.11.10, 19:07
            Jak bedziesz w dawaniu bardziej bezinteresowna to może coś z tych związków bedzie. A Ty dajesz i potem oczekujesz w sumie cholera wie czego i w imię czego.....A miłość do dawanie a nie branie, bo brać tez trzeba umieć;-) Inwestujesz w faceta, a tu prrrr......inwestycja się nie zwraca.Nie zbyt zdrowe podejście
            • adrenalina120 Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 23.11.10, 23:48
              Masz niestety całkowitą rację. Jak inwestycja się nie zwraca w załozonym terminie to lokuje się siły i środki gdzie indziej. Trochę przypomina to mechanizm działania dzisiejszych koncernów. Niestety to działanie za krótką skalę, zawsze znajdzie się ktoś kto to wypadnie taniej. Ale widać taka już domena dzisiejszych kobiet że lecą na łatwiznę. Pozdrawiam.
      • adrenalina120 Re: matkuję facetom, więc odchodzą?? 24.11.10, 22:39
        Wtrąciła bogata rozwydrzona laska.
    • atak_kobry podobasz mi się 23.11.10, 18:13
      lubię takie kobiety i byłbym nawet gotów przymknąć Moje oko na ten starczy wiek i zamieszkać u ciebie. Właściwie, przecież to naturalne, że matka jest starsza.
      wyślij mi zdjęcia na pocztę wraz ze swoim życiowym mottem. Jeśli nie masz to wymyśl teraz, lepiej późno niż później. Czekam i całuję.

      dziękuję
      • kamiro Re: podobasz mi się 23.11.10, 19:03
        atak_kobry napisał:

        > lubię takie kobiety i byłbym nawet gotów przymknąć Moje oko na ten starczy wiek
        > i zamieszkać u ciebie. Właściwie, przecież to naturalne, że matka jest starsza
        > .
        > wyślij mi zdjęcia na pocztę wraz ze swoim życiowym mottem. Jeśli nie masz to wy
        > myśl teraz, lepiej późno niż później. Czekam i całuję.
        >
        > dziękuję

        nie jestem pewna czy moje 28 lat można nazwać "starczym wiekiem", współlokatora nie poszukuję... a motta nie posiadam i nie mam zamiaru takowego szukać...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja