Gość: Patrycja
IP: *.aster.pl
09.04.04, 13:50
No właśnie - tak się poukładało, że mój chłopak sam spędzi święta - rodzina
za granicą. A przez pracę musiał odwołać wyjazd. Niezupełnie sam, bo z
bratem - starszym.
Ja z kolei byłam (i nadal jestem) "umówiona " z rodzinką na wspólne
świętowanie.
Właśnie się dowiedziałam, że on nigdzie nie jedzie i czuję się jakoś...
głupio i niezręcznie.
Niby mówi, że to dla niego nie ma znaczenia, ale święta to święta...
I nie wiem, co zrobić. Wpaśc do niego z wałówką? Musiałabym sama cos
przygotować, bo w tym roku świętujemy u rodziny, a nie u siebie i nie
planujemy z mamą wielkiego gotowania.
Ehhh dziwnie się czuję - byłyście w takiej sytuacji? Nie wiem, jak się
zachować...