pompeja
23.11.10, 13:54
Mróz dziś u mnie. Wracając ze sklepu zauważyłam laskę (serio dziunia pierwsza klasa :)), która miała na sobie czarną skaję, krótkie spodenki i nylonki 8den, no max trochę ponad 8. Szła spięta, biedna kruszynka. No i właśnie - przedkładacie dobry wygląd (w swoim mniemaniu dobry, czyli w przypadku tej panny to krótkie spodenki z pończoszkami i szpilki, a nie dżinsy i jakieś botki czy buty ala kozaki, lub, jak w lato widziałam, kozaki do zwiewnej sukieneczki w upalne popołudnie) nad wygodę i/lub odpowiednią dla ciała temperaturę?
Ja się przyznaję: czasem mam krótką sukienkę, ale nakładam wtedy 80den. W lato nigdy się zbytnio nie ubieram :P No i z wygodą.. mam tylko jedne płaskie buty, w których rzadko wychodzę, jedne szpilki są wygodne tylko do pierwszych 300 metrów - ale kocham je jak nie wiem co ;) reszta ujdzie, choć zdrowsze byłyby maluśkie obcasiki niż szpile.
Przyznawać się ;)