Dodaj do ulubionych

Osiedle-więzienie?

23.11.10, 15:54
Dziewczyny
Piszę z prośbą o obiektywną ocenę i być może pomoc. Wkurzona jestem strasznie.
Odwoziłam dziś siostrę po zakupach i zajrzałam do niej na chwile. Osiedle zamknięte, siostra otworzyła szlaban pilotem. Zaparkowałam na jej miejscu (chwilowo nie ma samochodu). Wyjeżdzam. Pani na ochronie mowię, że nie mam karty gościa, wjechałam z mieszkanką i na jej miejsce i czy może mnie wypuścić. Na co kobieta niemal z krzykiem na mnie, że mieszkanka ma wobec tego przyjść i mnie wypuścić. Patrzę zdziwiona, mówię że to blok na drugim końcu osiedla, więc chyba może mi szlaban otworzyć, a ta dalej swoje tylko ostrzej. No to ja też ostrzej powiedziałam co o tym myślę. Za mną kilka samochodów juz czeka na wyjazd. Zgasiłam silnik i dzwonię do siostry. Ktoś się chyba za mną wkurzył i otworzył szlaban swoim pilotem.
Taka sytuacja zdarzyła mi się tam pierwszy raz. Zwykle mówiłam ochroniarzowi co i jak i nie było problemów.
A co gdyby siostra zgubiła pilota? Grozi jej areszt domowy, albo życie bez samochodu?
No i moje pytanie - czy tak jest na nowoczesnych osiedlach? Ja niby też mieszkam na raczej nowym (ale pewnie nienowoczesnym) i u mnie taka sytuacja jest niemożliwa.
A jeśli to nie jest normalne, to czy ktoś wie co na to poradzić?
Jeszcze "rozumiem" mocno nieżyciowy regulamin w kwestii wpuszczania samochodów gości, ale w sprawie wypuszczania?
Obserwuj wątek
      • ewi80 Re: Osiedle-więzienie? 23.11.10, 16:10
        :)
        No właśnie to strzeżone osiedle to pic na wodę. Jak wjeżdżasz i bierzesz kartę gościa, to podajesz tylko numer bloku i mieszkania. Nikt nie sprawdza czy tam rzeczywiście jedziesz. Ostatnio nawet sama przez pomyłkę zamieniłam numer bloku i mieszkania, i ochrona tak zapisała (zresztą ta właśnie kobieta - o ironio). Więc można wjechać na fikcyjne mieszkanie i okraść kilka innych, a potem wyjechać zupełnie spokojnie.
          • ewi80 Re: Osiedle-więzienie? 23.11.10, 16:28
            Gdyby były to pewnie tak. Ale na osiedlu coraz kradziony jest jakiś samochód i okradane mieszkanie, więc gdzieś jednak tkwi błąd. A akurat takie zachowanie ochrony niewiele pomoże bo to tylko działanie wyrywkowe a nie całościowe. Wkurza mnie tam właśnie brak konsekwencji.
            Jeden ochroniarz wpuści bez karty gościa "gdzieś sobie pani zaparkuje, tylko nr tel. zostawi za szybą", lub otworzy stojący za tobą mieszkaniec, a potem jest problem z wyjazdem, bo inna zmiana na ochronie.
            • sweet_pink Re: Osiedle-więzienie? 23.11.10, 16:37
              Jak ja bym wiedziała, że moi goście tak sobie byle jak wjeżdżają (o ile bym buliła za takie osiedle) to bym sadziła takie skargi, że by zaraz ochrona była tak przeszkolona, żeby wpuszczanie i wypuszczanie wyglądało jak odprawa celna..se se
              • ewi80 Re: Osiedle-więzienie? 23.11.10, 16:49
                I gdyby ochrona rzeczywiście działała sprawnie to ok. Ale tu jest właśnie problem, że sami mieszkańcy mają to w d. A mają w d. bo oprócz tej niby ochrony nie ma żadnych innych zabezpieczeń. Tak naprawdę to nie ohrona tylko dozór. Coś jak zabezpieczenie przed menelami. Zresztą koszty zdaje się też odpowiednie do takiego zabezpieczenia. Nasi znajomi mieszkają na rzeczywiście strzeżonym osiedlu (ochrona dzwoni jak goście przyjeżdzają), całe osiedle monitorowane, porządne ogrodzenie itp. i tutaj nie protestowałabym. Ale też ochroniarze wiedzą jak się powinni zachowywać i nie krzyczą na gości.
                • sweet_pink Re: Osiedle-więzienie? 23.11.10, 16:58
                  No widzisz...bo to jest po prostu bajzel a nie strzeżone osiedle...sensu to to nie ma.
                  A jak pani ochroniarz była niemiła to skarga i jedziesz..niech pani idzie myć podłogi do których nie trzeba się kulturalnie odzywać. Tyle że zazwyczaj nikomu skarg się pisać nie chce i pani i pan ochroniarz doskonale o tym wiedzą. Ludzie lubią narzekać, ale włożyć energie w zmiany to już nie bardzo.
                  • ewi80 Re: Osiedle-więzienie? 23.11.10, 17:06
                    > No widzisz...bo to jest po prostu bajzel a nie strzeżone osiedle...sensu to to
                    > nie ma.

                    Myślę, że trafniej się tego ująć nie da.

                    > A jak pani ochroniarz była niemiła to skarga i jedziesz..niech pani idzie myć p
                    > odłogi do których nie trzeba się kulturalnie odzywać. Tyle że zazwyczaj nikomu
                    > skarg się pisać nie chce i pani i pan ochroniarz doskonale o tym wiedzą. Ludzie
                    > lubią narzekać, ale włożyć energie w zmiany to już nie bardzo.

                    Siostra idzie jutro złożyć pisemną skargę, bo mnie to za dużo nerwów kosztowało. Ją zresztą też bo od razu poszła i awanturę zrobiła.
                    Inni ochroniarze wiedzą, że to wszystko to pic na wodę fotomontaż, a ta jedna służbistka się znalazła. Strzeżone to za inne pieniądze...
    • sweet_pink Re: Osiedle-więzienie? 23.11.10, 16:00
      Przecież to czysta logika...jak to byłby samochód siostry i wyjeżdżał by nim złodziej, który by twierdził, że "wjechał z właścicielką, a teraz chce tylko wyjechać", to też byś chciała żeby został po prostu wypuszczony?
      • ewi80 Re: Osiedle-więzienie? 23.11.10, 16:05
        Widzisz, ale jak wjeżdzasz na kartę gościa i zostawiasz ją za szybą (musi być) to jak złodziej ukradnie samochód, to wyjedzie i tak dzięki tej karcie. Ochrona spisuje tylko numer rej. samochodu i daje karte, przy wyjeździe oddajesz tylko kartę i otwierają szlaban. Więc w kwestii ochrony przed złodziejem to średnio. Nikt dokumentów Twoich nie sprawdza (zresztą nie wiem czy mają prawo)
        • sweet_pink Re: Osiedle-więzienie? 23.11.10, 16:12
          No to rozumiem, że osiedle nie bierze odpowiedzialności za samochody gości...owszem tu ochrona nie zadziała.
          Ale ty dla ochrony wyglądałaś jak osoba, która chce wyjechać z posesji samochodem mieszkańca nie będąc mieszkańcem (nie mając pilota)...czyli zwyczajnie jak złodziej..tak to wyglądało z punktu widzenia pani ochroniarz, która rzetelnie wykonywała swój zawód.
          Nikt nikomu nie każe kupować mieszkań na zamkniętych osiedlach, ale jak ktoś kupuje to musi się godzić na regulamin...tak więc jak ktoś zgubi pilota to raczej nie wyjedzie bez legitymowania się.
          • ewi80 Re: Osiedle-więzienie? 23.11.10, 16:21
            Ok, jest to faktycznie pewne uzasadnienie. Ale gdyby powiedziała spokojnie o co chodzi, to sama pokazałabym jej dowód rej. i mój dowód os.
            Ogólnie jak napisałam, taka ochorna to pic na wodę. Głupotą jest również to, że gdy chcę wjechać na miejsce mieszkańca, to ten mieszkaniec musi po mnie wyjść osobiście. Przy ochronie jest domofon i przecież można zadzwonić pod podany numer i potwierdzić gościa (tak jest zresztą u naszych znajomych). Z powodu takich zachowań sami mieszkańcy otwierają często szlaban komuś, kto chce wjechać lub wyjechać.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Osiedle-więzienie? 23.11.10, 16:27
              > Ogólnie jak napisałam, taka ochorna to pic na wodę.

              Oczywiście. Ochrona ma robić WRAŻENIE bezpieczeństwa, a nie to bezpieczeństwo zapewniać.
              Zresztą W wawie tyle jest tych grodzonych osiedli że za płotami musi być takie natężenie przestępczości że tylko pancernymi autami można wyjeżdżać.
              • ewi80 Re: Osiedle-więzienie? 23.11.10, 17:10
                > Oczywiście. Ochrona ma robić WRAŻENIE bezpieczeństwa, a nie to bezpieczeństwo z
                > apewniać.

                Nooo
                I prawie wszyscy ochroniarze o tym wiedzą oprócz tej jednej.
                Dobrze że w wawie nie mieszkam, bo mój samochód nie jest opancerzony :) Ale skoro czasem tam bywam to chyba zamontuje chociaż szyby kuloodporne ;)
            • sweet_pink Re: Osiedle-więzienie? 23.11.10, 16:32
              Kochana widocznie Pani tak ma rozpisaną procedurę..wiesz ilu by się oburzyło na oczekiwanie pokazania dokumentów? Po prostu tak jej góra rozpisała zasady, że właściciel ma wpuszczać i wypuszczać to ich przestrzega. Jeden ochroniarz będzie miał w poważaniu i będzie wypuszczał wypuszczał dopóki się coś nie stanie i nie zostanie zwolniony, a inny może bardziej szanować swoja pracę i choć taka niby prosta to wykonywać ją aż nazbyt rzetelnie. To tylko ludzie są. A góra wymyśla procedury jakie akurat uważa za dobre, takie które mają pomagać choćby częściowemu zabezpieczeniu mienia mieszkańców...może nawet nie wie że mieszkańcy sami niszczą system, który ma ich chronić (po co w takim razie decydowali się na strzeżone osiedle ciężko się domyślić).
      • ewi80 Re: Osiedle-więzienie? 23.11.10, 16:33
        No właśnie jest i siostra ma z nimi gadać. Tylko że zarząd tworzą osoby nawiedzone i takie reguły wymyślili a reszta ma to gdzieś i otwiera wszystkim gościom. Ludzie po prostu nie maja chyba ochoty się denerwować. Niestety zwykle jest tak, że do władzy rwą się nie ci co trzeba :/
        A potem wychodzą takie kwiatki.
        • sweet_pink Re: Osiedle-więzienie? 23.11.10, 16:40
          To się robi tak (moja koleżanka tak zrobiła). Idzie się poznać sąsiadów zwłaszcza tych co otwierają wyjazd i się ich namawia na przyjście na zebranie...nagle zarząd można wspólnoty można wymienić (lub zmienić mu poglądy) w 30 minut. Tylko to trzeba się ruszyć, a nie czekac aż Ci którym chce się robić coś trafią w nasze gusta.
          • ewi80 Re: Osiedle-więzienie? 23.11.10, 17:12
            No i siostra tak planuje zrobić ale obawiam się, że może być ciężko. Wypraktykowałam to juz na swoim osiedlu i na wcześniejszym również :/ A w pojedynkę trochę słabo :(
    • hotally Re: Osiedle-więzienie? 23.11.10, 16:43
      od kiedy splądrowano Mi mieszkanie na osiedlu pojawił się terror dla gości. Owszem, o ile jest wolne miejsce (jest ich kilka) to wpuszczają, spisują rejestracje i do kogo przybyłeś. Kilkakrotnie zdarzyło Mi się, że ochrona dzwoniła do Mnie potwierdzić czy ktoś jest.
      • ewi80 Re: Osiedle-więzienie? 23.11.10, 16:54
        Ally, ale mnie nie wkurza coś takiego, tylko niekonsekwencja a jednocześnie bezmózgowie. Przyjeżdżam, podaję numer bloku i mieszkania i ochrona tam nie dzwoni tylko mnie wpuszcza (pisałam o pomyłkowej zamianie numerów). Jak chcę zaparkować na miejscu właścicieli to też nikt nie raczy zadzwonić (mają domofon) i potwierdzić a potem wpuścić, tylko każą mi stać i czekać aż właściciel przyjdzie z drugiego końca osiedla. Więc jak za mną ustawi się kilka aut właścicieli to ktoś się wkurza i mnie wpuszcza. Więc ochrona do d. A potem mam problem jak wyjechać...
      • ewi80 Re: Osiedle-więzienie? 23.11.10, 17:46
        Widzisz, niestety osiedle twierdzą nie jest, alarmów i kamer nie posiada a na ochronie tak naprawdę właśnie ciecie - sami emeryci patrząc po wieku. I większość z nich podchodzi do tej pracy normalnie, czyli lajtowo. Oprócz tej jednej baby która jest problemem (nie tylko ja miałam z nia akcje). Ponieważ gości wpuszczaja też sami mieszkańcy, więc ochrona nie jest odpowiedzialna za to co dzieje sie na osiedlu. Taki pic na wodę, trochę ograniczyć zupełne menelstwo. Na moim osiedlu jest podobnie i nikt nie robi afery. Porównanie mam, bo obok jest osiedle nieogrodzone i oni mają akurat problem z pijaczkami pod blokami (nie są mieszkańcami tych bloków), więc dla mnie to jedyne uzasadnienie grodzenia.
        Co do chęci grodzenia, to niestety w tej okolicy gdzie siostra chciała kupić mieszkanie nie ma innych osiedli. Jest to przerażające, ale tak wygląda. Zresztą z tego co słyszę, to problem jet ogólnopolski - jak chcesz nowe mieszkanie to niewiele osiedli jest nieogrodzonych. I też uważam że to chore.
    • niebieski_lisek Re: Osiedle-więzienie? 23.11.10, 17:53
      moim zdaniem to było głupie zachowanie ochroniarki, powinno się sprawdzić wjeżdżających. Jeśli ktoś wyjeżdża, to znaczy że już był sprawdzony, więc po co powtarzać procedurę jeszcze raz? Sama mieszkam w strzeżonym domu, są kamery, ochroniarze, itd. Moim zdaniem są zupełnie zbędni, czuję się bezpiecznie w swoim domu, bez nich też bym się czuła.
        • ewi80 Re: Osiedle-więzienie? 23.11.10, 18:10
          No właśnie - przed wjazdem. Ja tym razem wjechałam z siostrą, ale wielokrotnie wjeżdżałam zupełnie nie sprawdzona, bo ktos z mieszkańców otworzył szlaban.
          Poza tym najbardziej denerwujące jest w tym momencie zachowanie tej kobiety. Rozmawiała ze mną rozkazującym tonem, oznajmiła, że wobec tego nie wyjadę z osiedla i poszła do swojej budy. Ktoś się chyba rozpędził i zapomniał, że tu tylko pracuje i że do ludzi należy odnosić się z szacunkiem. Nie pozwolę na bezkarne obrażanie mnie przez kogokolwiek i dlatego sprawa skończy się oficjalną skargą.
            • ewi80 Re: Osiedle-więzienie? 23.11.10, 18:54
              Ja nie, skragę wnosi siostra jako mieszkaniec osiedla. Ja regulaminu znać nie muszę i skoro po podjechaniu do szlabanu jest on otwierany a ochroniarz stoi z boku i patrzy na to wjezdzam. A potem sie okazuje że jest jakaś ewidencja i ktoś coś wpisuje, jakieś karty gościa itp. Tak miałam za pierwszym razem gdy tam przyjechałam i wjechałam kompletnie nieświadoma, że wjeżdżam na gapę. To w koncu nie moja wina, tylko kogos kto nie dopełnił obowiązków i nie zamierzam tego ukrywać.
              Raz się przestrzega regulaminu, raz nie a potem krzyczy się na gości. To mnie wkurza w całej tej sytuacji.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka