Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet

    • venettina Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 25.11.10, 22:01
      Co kieruje tymi kobietami? M.in.:
      - sa przywiazane do swojego panienskiego nazwiska (kto choc raz zmienil nazwisko, wie ze to specyficzne uczucie, chyba ze jest sie zakochana po uszy w facecie, jego rodzinie, itp.)
      -sa dumne ze swojego nazwiska rodowego i rodziny, chca je zachowac
      -maja juz pewien dorobek na ktory zapracowaly na rodowym nazwisku
      -pierwszy czlon tak naprawde jest herbem, np. KORYBUT-Wisniowiecka (Wisniowiecka z linii herbu Korybut)
      • tygrysio_misio Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 25.11.10, 22:53
        takie kobiety moga zostac przy swoim nazwisku
    • jan_hus_na_stosie Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 25.11.10, 22:06
      z dyskusji w tym wątku można by pomyśleć, że 80% wypowiadających się tu forumek posiada lub zamierza posiadać nazwisko dwuczłonowe a wiadomo, że nijak to ma się do rzeczywistości :D
      • ewi80 Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 25.11.10, 22:14
        Uważaj, statystyka bywa brutalna ;) w dziale jednej z firm w której kiedyś pracowałam, 5 na 6 kobiet miało podwójne nazwiska :) Jak nic wychodzi 83%. Fakt, że może zawód specyficzny, ale było :)
      • czerwony_rower Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 25.11.10, 22:30
        statystyka u mnie w rodzinie: 2 zostaly przy swoim, 1 ma podwojne, 1 zmienila na meza ... no mi wychodzi 20% z podwojnym (ale to taka statystyka na bardzo malej probie nielosowej)
        • jan_hus_na_stosie Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 25.11.10, 22:41
          czerwony_rower napisała:

          > statystyka u mnie w rodzinie: 2 zostaly przy swoim, 1 ma podwojne, 1 zmienila n
          > a meza ... no mi wychodzi 20% z podwojnym (ale to taka statystyka na bardzo mal
          > ej probie nielosowej)

          nie znam osobiście ani jednej kobiety, która została po ślubie przy swoim nazwisku
          • czerwony_rower Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 25.11.10, 22:49
            no wiesz, mozna zostac przy swoim, mozna zniemic, a mozna miec podwojne ... co komu odpowiada
            • kora3 no pewnie, ale komu to przeszkadza?nt 25.11.10, 22:51

              • czerwony_rower Re: no pewnie, ale komu to przeszkadza?nt 25.11.10, 22:58
                mi nie :) ... kazdy ma to nazwisko, ktore mu odpowiada
                • kora3 Re: no pewnie, ale komu to przeszkadza?nt 25.11.10, 23:04
                  No pewnie :) jasne,z e sa i nazwiska i ich "zlepki" bidzące smiech albo wrecz podziw Z moja siostra do jednej klasu chodził chłopiec nazuwjacy się sie Baran-Mądry Niespecjalnie mu to pomagało w życiu w kazdym razie szkolnym :) Ale tu szło raczej o niezbyt fortunne polaczenie, niż o sam fakt posiadania dówch nazuwsk
                  • czerwony_rower Re: no pewnie, ale komu to przeszkadza?nt 25.11.10, 23:09
                    Wybacz, ale chyba troche nie na temat. Jest sporo nazwisk, ktore i w pojedynke w szkolnym zyciu (i pozniejszym zreszta tez) nie pomagaja. Jak bardzo przeszkadza to mozna zmienic (znam jeden taki przypadek).
                    • kora3 Re: no pewnie, ale komu to przeszkadza?nt 25.11.10, 23:11
                      wiesz czasem dopiero zlepiek jest rozwalający. :) ale nie ma znaczenia dlaczego ktoś to sobie zostawia , razej należałoby sie zastanowic jak to brzmi :) osobiscie zipełnie nie zwracam uwag, czy ktoś ma dwa naziwska czy jedn, bo ... jakiez to ma znaczenie
          • maly_zlosliwiec Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 25.11.10, 22:52
            Zostałam przy swoim nazwisku. Mój mąż nie miał nic przeciwko.
            Nie jest zakompleksiony i to tłumaczy jego postawę.
            • jan_hus_na_stosie Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 25.11.10, 22:59
              maly_zlosliwiec napisała:

              > Zostałam przy swoim nazwisku. Mój mąż nie miał nic przeciwko.
              > Nie jest zakompleksiony i to tłumaczy jego postawę.

              no jasne, bo faceci którzy mają na tę kwestię inne zdanie na pewno są zakompleksieni :D
              • maly_zlosliwiec Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 25.11.10, 23:03
                Oczywiście ! Nie widzisz związku ?
                Na moją zaczepkę - nekrolog nie zareagowałeś.
                • jan_hus_na_stosie Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 25.11.10, 23:07
                  maly_zlosliwiec napisała:

                  > Oczywiście ! Nie widzisz związku ?

                  w ogóle :)

                  > Na moją zaczepkę - nekrolog nie zareagowałeś.

                  kiepska zaczepka bo nie wiem o co ci chodzi z tym nekrologiem :)
                  • six_a Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 25.11.10, 23:11
                    jezd li coś takiego jak informatyk bez znajomości angielskiego?
                    wstawiłeś do tego długaśnego nazwiska nekrolog na końcu (obituary) :D
                    • jan_hus_na_stosie Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 25.11.10, 23:19
                      six_a napisała:

                      > jezd li coś takiego jak informatyk bez znajomości angielskiego?

                      nie tylko tacy są ale i zarabiają więcej od ciebie :)
                      • six_a Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 25.11.10, 23:23
                        ale nie mówisz teraz o sobie? bo zawsze jak pieniądzach piszesz, to mam ochotę na jakąś fundację coś wpłacić;), wiesz, żeby innym żyło się lepiej.
                  • maly_zlosliwiec Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 25.11.10, 23:14
                    Dobra, odpuszczam.
                    Shaykh Abdullah Ibn Muhammad Al-Harariyy Obituary
                    Obituary - > nekrolog.
                    Shaykh - > tytuł.
                    To zostają tylko Abdullah Ibn Muhammad Al-Harariyy .
                    To o co halo ?
                    • jan_hus_na_stosie Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 25.11.10, 23:24
                      maly_zlosliwiec napisała:

                      > Dobra, odpuszczam.
                      > Shaykh Abdullah Ibn Muhammad Al-Harariyy Obituary
                      > Obituary - > nekrolog.
                      > Shaykh - > tytuł.
                      > To zostają tylko Abdullah Ibn Muhammad Al-Harariyy .
                      > To o co halo ?

                      ale o nic, to miał być żart ale widzę, że niektórzy mają tak niskie ego, że muszą się kogoś czepić aby się dowartościować :)

                      PS.

                      jak mogłem nie znać słowa "Obituary", nie no straszne, nie wiem czy będę mógł z tym dalej żyć :D
                      • maly_zlosliwiec Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 25.11.10, 23:35
                        Dobra, i tak nie uwierzysz.
                        Stępiło mi się poczucie humoru więc nic fajnego Ci nie odpiszę.



                        • maly_zlosliwiec Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 25.11.10, 23:50
                          Oglądam setny raz " Igraszki z diabłem" Drdy.
                          Jedyny komentarz to " " Niech żyją dragony !".
                          Ja Ci z całego serca życzę takiej Kasi.
              • kora3 janie, a wyjasnij dlaczego komus zalezy 25.11.10, 23:06
                szczególnie na tym , by ktos nosił nazwisko po nim, a nie inne?
                • jan_hus_na_stosie Re: janie, a wyjasnij dlaczego komus zalezy 25.11.10, 23:12
                  bo tak się przyjęło w naszym kraju, bo to ułatwia życie i jest naturalne

                  nie chciałbym aby moja żona miała inne nazwisko niż ja, jeszcze myślnik zdzierżę ale całkowite wyparcie się mojego nazwiska nie, ot taką mam zachciankę, i co mi zrobisz? :)
                  • kora3 Re: janie, a wyjasnij dlaczego komus zalezy 25.11.10, 23:16
                    jan_hus_na_stosie napisał:

                    > bo tak się przyjęło w naszym kraju, bo to ułatwia życie i jest naturalne

                    chwila, przyjeło się, czy jest naturalne:)? Pzypomimam c, ze w skrajnie muziłmańskim kraju pt Somalia pRZYJEŁO SOE (wiec dla nich jest naturalne), ze kobieta po slubie zostaje przy rodowym nazwiusku - obligatorujnie :)

                    Ułatwia zycie? w czym? Ja mam nazisko eksmeza - popularne. Znam ze 20 osób, które mają takie samo:)
                    >
                    > nie chciałbym aby moja żona miała inne nazwisko niż ja, jeszcze myślnik zdzierż
                    > ę ale całkowite wyparcie się mojego nazwiska nie, ot taką mam zachciankę, i co
                    > mi zrobisz? :)


                    A nic, co mnie to obchodzi, ale nie uwazj swego zdania za obligo :)
                  • czerwony_rower Re: janie, a wyjasnij dlaczego komus zalezy 25.11.10, 23:26
                    > bo tak się przyjęło w naszym kraju, bo to ułatwia życie i jest naturalne
                    to sie akurat szybko zmienia, a zycie ulatwia bardziej podwojne nazwisko (zwlaszcza jak juz czlek w zyciu sie czyms wykazal)

                    > nie chciałbym aby moja żona miała inne nazwisko niż ja, jeszcze myślnik zdzierż
                    > ę ale całkowite wyparcie się mojego nazwiska nie, ot taką mam zachciankę, i co
                    > mi zrobisz? :)
                    Zycze znalezienia godnej kandydatki do noszenia rodowego nazwiska :). ... ale to bedziecie razem przed slubem ustalac, a nie na forach sie rozpisywac
          • martishia7 Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 09:28
            Znam - moja przyjaciółka, została przy swoim panieńskim, mąż ma swoje, jeśli urodzą się jakieś dzieci, to będą nosić nazwisko męża. Niedawno kupowali mieszkanie i pani notariusz w projekcie aktu wpisała z rozpędu, że "pan X i pani Y nabywają po 1/2 udziału w nieruchomości i wyjaśniają, że oboje są stanu wolnego". Zdziwienie było duże, kiedy państwo wyjaśnili, że pozostają w związku cokolwiek małżeńskim ;)
    • kora3 Ja znam conajmniej kilka logicznycj powodów, a Ty 25.11.10, 22:15
      masz jakiś problem z sobą :)

      jak mzna "nie cietpiec" kogos z powodu nazwiska - dwu czyu iles tam członowego, toz to wariactwo, wybacz :)
      saam mam jedno naziwsko po byłym mezu :) Jest całkiem sporo liudzi, oszołomów zapewne w twoim stylu, którzyt doszukuja się w tym "drugiego dna"np tego że musze bardzo eksa kochac, bo zostawiłam sobie ejgo naziwsko (hehe), albo innych , podobnie debilnych :)
      a prawda jest taka, ze nazwisko po mezu, w odróznieniu od pańieńskiego jest latwe i popularne, wiec mam z głowy doszukuwanie sie, "zwiazków", które nie isyniejąs : )
      Poza tym zaczełam na serio dzialac zawodowo w mjej branzy jako mezatka, z tym nazwisiem, wiec po rozwodzie sobie je zostawiłam y tyle 2/3 kobitek które mają dwa nazuwska ma je z podobnych powodów: zaczeły jako panny z panieńskim nazieskiem a po zamążpójciu po prostu dodały sobie "pomezowskie"
      Tylko anormalna osba doszukuje sie w tym czegoś, sorry :)
    • yulija Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 25.11.10, 23:02
      mam dwuczłonowe ... jestem wredną jędzą z przerośniętym ego... i co z tego? Nie mogę jak chcę?

      i wiesz co? wcale mnie to nie rusza, że mnie nie cierpisz
      :P
      • puenta7 Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 25.11.10, 23:18
        Zależy to od osób. Ogólnie jest tak, że w niektórych zawodach ludzie pracują ,,na nazwisko" np. adwokat czy lekarz. Po jakimś czasie jest tak, że mówi się-,,Masz sprawę w sądzie? Zwróć się do tej prawniczki, bo ona jest świetna". No i jakby wzięła nazwisko po mężu, to wtedy musiałaby ,,od nowa" robić na nazwisko. Poza tym czasem niektóre osoby mają ojca, który wychodzi z założenia, że nazwisko rodowe nie może zaginąć, a kobieta nie chce ,,skrzywdzić" faceta i dlatego bierze oba nazwiska. Poza tym są też inne powody, ale to są sprawy danych kobiet i nie powinno się generalizować, że kobiety z dwoma nazwiskami są ,,be"
      • kora3 Puyanie co trzeba mieć pod czaszką, zeby 25.11.10, 23:19
        nie cierpiec z urzedu kogoś, kto ma dwiczłonowe naziwsko?:)
        • tygrysio_misio Re: Puyanie co trzeba mieć pod czaszką, zeby 26.11.10, 11:14
          dokladnie to samo, co trzeba miec zeby gardzic i nasmiewiac sie z ludzi chodzacych w dresie... albo ubierajacych sie na rozowo
          • kora3 masz raxcję tylko, ze 26.11.10, 11:30
            zcy zaraz trzeba : gardzić, nienawidzić, nasmiewac sie z kogokolwiek?
            Nie moze być tak, ze cos sie zwyczajnie nie podoba i tyle?
            • tygrysio_misio Re: masz raxcję tylko, ze 26.11.10, 12:01
              jesli cos nam sie nie podoba, to mamy do tego czegos zle emocje/odczucia... i tu nalezy wybrac co najmniej jedno z wymienionych i niewymienionych

              jesli ktos w swoim zyciu spotykal tylko zolzy wsrod kobiet z 2 nazwiskami, to tak bedzie postrzegal wszystkie

              jest kilka drog przy zawieraniu zwiazku malzbiety, ktore od dziecka enskiego, dotyczacych nazwisk... za wyborem kazej z tych rog stoja jakies powody

              ja np nie zmienie nazwiska z kilku powodow... praktycznych jak i takichosobowosciowych... mam duze poczucie wlasnego JA i chce zachowac je w ewentualnym malzenstwie... to przywiazanie do indywidualnosci jest moja cecha

              kobiety, ktore od dziecka marza o tym zeby miec nazwisko jakiegos samca, nie majac jeszcze zadnego samca na oku, tez maja pewne racjonalne powody, ale nie da sie zaprzeczyc, ze najwiekszy wklad ma ich osoboscia.. pewne ich cechy kaza im myslec, ze najwiekszym szczesciej jest miec ciekawe nazwisko

              za wyborami jakie popelniamy stoja nasze cechy osobowosciowe... i trzeba przyjac do siebie to, ze nie wszytskim taka osobowosc moze pasowac... a nawet, ze ktos mogl byc przez osoby o podobnej osobowosci skrzywdzony i miec uraz
              • kora3 Jejku, nie przesadzajmy :) 26.11.10, 12:22
                Z tymi cechami osobowosciowymi :) choć pewnie ma to jakieś znaczenie. Moja dobra znajoma, osoba bardzo niezalezna nazywała sie z domu Marek. Zawsze deklarowała, ze zostawi swoje rodowe nazwisko:) ale wyszłą za Burego połaczenie Marek-Bury jednak jej sie nie podobało (nie dziwota:)), wiec została tylko Bury:)
                Moze gdyby wychodziła za powiedzmy Markowskiego, albo Markiewizca, to zostawilaby sobie tą "Marek".

                Ja z kolei przyjełam nazwisko tylko meza (teraz już eksmeza), bo jako dziecko miałam dwa nazwiska: mojego zmarlego ojca i ojczyma. Trójczłonowe nazwisko to już pzregigant, wiecz któregoś musiałabym zrezygnować, a ani rodzinie mojego zmarłego ajca, ani ojczymowi, który mnie wychowal i którego kocham, nie chciałabym robić przykrosci.
                Wychodzilam też za mąż zaraz po studiach i nie mialam jakiegoś dorobku, z którym bym sie kojarzyła z panieńskimi nazwiskami. Ale z kolei pozostalam przy nazwisku eksmeza po rozwodzie, bo się doń przyzwyczaiłam, a poza tym rozwozdac się wlasnei już mialam zawodowy dorobek.

                Przyczyny są zatem nie tylko jakieś osobowosciowe, ale czesto czysto praktyczne:) A to, ze ktoś sie komuś źle kojarzy? Sorry, ale wg mnie to przesazda. JEsli załozmy za skkóre zalazła ci Kaska, albo Anka to wszystkie kobiety i zdiewzcyny o tym imieniu trzeba zaraz dazryć antypatią? NAwet jesli tak sie czuje to chyba mądrzej jest zwalczac takie irracjonalne odczucia, a nie pielegnować?


                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
                • tygrysio_misio Re: Jejku, nie przesadzajmy :) 26.11.10, 12:42
                  widzisz... to co piszesz jest gleboko zakorzenione z Twojej osobowosci... bo np zapewne przez myśl Ci nie przechodzi, że kobieta może po prostu pozostać przy swoim nazwisku.. bez dodawania nazwiska męża... nie mówiąc już o tym, że mąż może przyjąć nazwisko żony

                  w każdym wyborze drzemie osobowość: w tym, że ktoś nie może być starą panną po 30-stce, że musi przyjąć nazwisko męża i ewentualnie pisać je przez kreskę ze swoim, że się chce czy nie chce dzieci

                  a co do urazów... ja długo byłam sparaliżowana słysząc imię Kasia, a później Marta... przeszło, ale nadal słysząc imie Marta myśle o TEJ Marcie, słysząc Kasia już mniej, bo wiecej Kaś się w moim zyciu przetoczyło... takie coś pozostaje na długo i co z tego, że świadomie wim, ze to głupie.. podświadomość ciągle przypomina
                  • kora3 Coś łabo z tą Twoją "znajomoscią" innych :) 26.11.10, 13:00
                    tygrysio_misio napisała:

                    > widzisz... to co piszesz jest gleboko zakorzenione z Twojej osobowosci... bo np
                    > zapewne przez myśl Ci nie przechodzi, że kobieta może po prostu pozostać przy
                    > swoim nazwisku.. bez dodawania nazwiska męża... nie mówiąc już o tym, że mąż mo
                    > że przyjąć nazwisko żony


                    :) ubawilaś mnie:) To nie ma nic wspólnego z osobowoscią moją tylko z tym raczej, ze w naszym kraju jest przyjete raczej inaczej, co nie znaczy, ze takie przypadki sie nie zdarzają :)
                    Nie ejstem tak nieobyta jak sądzisz:) nie tylko mi przechodzi przez myśl, ale nawet znam kobiete, która pozostałą przy swoim nazwisku:) Wystarczy taką chec zgłosic w USC, naprawde nie ma kłopotu. Przypadki przyjecia przez meza nazwiska zony znam osobiscie dwa: jeden pan miał b. brzydkie nazwisko, a w drugim przypadku panu sie po prosyu opłacało nosic nazwisko nie tak zony, jak tescia - ich sprawa.

                    > w każdym wyborze drzemie osobowość: w tym, że ktoś nie może być starą panną po
                    > 30-stce, że musi przyjąć nazwisko męża i ewentualnie pisać je przez kreskę ze s
                    > woim, że się chce czy nie chce dzieci


                    Wiesz, polaczenie jest niemozebne. Tak powazna decyzję jak posiadanie, albo nie potomstwa zestawilaś z jakimis drobnomieszczańśkimi pogladami o "starych pannach" i taką banalną w zasazdie rzeczą, jak ta z nazwiskami:)
                    >
                    > a co do urazów... ja długo byłam sparaliżowana słysząc imię Kasia, a później Ma
                    > rta... przeszło, ale nadal słysząc imie Marta myśle o TEJ Marcie, słysząc Kasi
                    > a już mniej, bo wiecej Kaś się w moim zyciu przetoczyło... takie coś pozostaje
                    > na długo i co z tego, że świadomie wim, ze to głupie.. podświadomość ciągle prz
                    > ypomina


                    Mozliwe, ja uwazam, ze tego rodzaju negatywne odczucia mające źródlo we wspomnienniach zwiazanych z kims innym, nalezy zwalczac, bo niczemu nie sluża, a budują złe trelacje niekiedy. Sa poza tym nielogiczne, a dla mnie to wystarczajacy powód, zeby ich nmie chcieć:)
                    >
                • six_a Re: Jejku, nie przesadzajmy :) 26.11.10, 16:32
                  >Trójczłonowe nazwisko to już pzregigan
                  nie mogłabyś mieć trójczłonowego nazwiska. jeśli ktoś ma dwuczłonowe, to chcąc połączyć z kolejnym kolejne, musi wywalić jeden człon z dotychczasowego. a jeśli mąż ma dwuczłonowe, to żona wybiera tylko jeden, jeśli chce połączyć ze swoim jednoczłonowym.
                  • kora3 no :) 27.11.10, 11:04
                    nie sprawadzałam nawet tego m przyznam, nie chciałam nosic trzech nazwisk, nawet jesli to byłoby mozliwe :)
                    Dlatego nosze jedno
    • minasz ja to nie rozumiem kobiet ktore maja tylko 26.11.10, 08:44
      nazwisko meza(no chyba ze miały jakies głupie nazwisko typu pierdnicka)
      a ciekawi mnie jak to jest po rozwodzie
      czy nazwisko 2 członowe zamienia w 3 członowe -jezeli jest kolejne małżenstwo
      czy wraca sie do panienskiego
      czy nosi sie tylko nazwisko znienawidzonego meza
      • antychreza Re: ja to nie rozumiem kobiet ktore maja tylko 27.11.10, 01:06
        Zgodnie z prawem polskim nie można mieć nazwiska więcej dwuczłonowego. Przy rozwodzie może zostawić mężowskie lub wrócić do panieńskiego, ma bodajże 3 miesiące na podjęcie decyzji.
    • kalam07 Snobiz, moda, źle pojęty prestiż 26.11.10, 09:09
      Snobiz, moda, źle pojęty prestiż ... takie wyłaniaja się wnioski po lekturze tutejszych wpisów, podwójne nazwisko ma byc wyznacznikiem lepszości jednych pań nad innymi, samo imie i nazwisko ma eaptowac wyzszościa i sprowadzac pod but drugiego człowieka. Z własnych obserwacji dodam, że oprócz tego że 9/10 to paskudne zołzy to jeszcze zakopleksione i z syndromem niedoj***nia
      "Andżelika Pastuch-Kwaśnik kej akaunt managier" brzmi dumnie nie ?
      • kora3 a dla mnie zastanawiające , jakie trzeba mieć 26.11.10, 12:11
        kalam07 napisał:

        > Snobiz, moda, źle pojęty prestiż ... takie wyłaniaja się wnioski po lekturze tu
        > tejszych wpisów, podwójne nazwisko ma byc wyznacznikiem lepszości jednych pań n
        > ad innymi, samo imie i nazwisko ma eaptowac wyzszościa i sprowadzac pod but dru
        > giego człowieka. Z własnych obserwacji dodam, że oprócz tego że 9/10 to paskudn
        > e zołzy to jeszcze zakopleksione i z syndromem niedoj***nia
        > "Andżelika Pastuch-Kwaśnik kej akaunt managier" brzmi dumnie nie ?


        straszne kompleksy, zeby fakt posiadania przez kogoś dwóch nazwisk interpretować, jako "sprowadzenie pod but" :) Naprawde to dla mnie zaskaujące.

        Polączenie pretensjonalnego imienia Andżelika z podanymi naziwskami, faktycznie nie jest fortunne. Ale na ogół nie mamy wpływu na to, jakie nosimy nazwisko rodowe, ani na wybór imienia włąsnego. Więc tak czy owak Andżelika Pastuch brzmiała okropnie jako panna, a Andżelika Kwaśnik też za szczęśliwie nie brzmi.

        Niektóre połaczenia nazwisk faktycznie brzmia dziwacznie, albo smiesznie, nie da się ukryć. Ale to w końcu czyjas sprawa, ze tak sobie chce mieć. Dziwne wydają mi się domniemane przez Ciebie powody pozostawienia sobie pzrez niektóre panie rodowego nazwiska. Myslę,ze faktycznie one są inne - bardziej prozaiczne. Np. Moja mama zostawiła sobie nazwisko po moim zmarłym ojcu, swym pierwszym mezu i dodała nazwisko drugiego meza, po to, by nie nazywac sie całkiem inaczej niż ja.
        Podobnie postąpiła moja kolezanka po rozwodzie i ponownym zamązpójsciu własnie ze wzgledu na dzieci, które nosza nazwisko jej pierwszego meza.

        Pozostałe kobiety, które znam majace dwuczłonowe nazwisko to te, które wychodzac za mąż miały już jakiś dorobek naukowy, artystyczny, albo zawodowy pod panieńskim nazwiskiem.
        Pozostawienie go ułatwia po prostu w takich sytuacjach życie.
        Jesdna z moich znajomych z branży, przyjeła tylko naziwsko meza. Inna sparwa, ze jej rodowe nazwisko, podobnmie jak "pomezowskie" jest dosc pospolite i uznala, ze taki zlepek nie bedzei fajny. Potem miała z tym troszke zachodu, bo coś z rok msuiała się "ptzypominać" kim jest, zwłaszcza osobom, z którymi za zcesto sie nie kontaktuje. Myslę, ze to głowny powod.
        Czasem jest też taki, że w rodzinie nie ma synów, którzy "ciagneliby" nazwisko, wiec córki sobie je zostawiaja, ale to powód chyba rzadszy. Na snobizm bym nie wpadła :) No, moze ze snobismyu mogłaby sobie pani z domu Potocka wychodzac za Nowaka zostawic, ale Pastuchówna?:)
    • takajatysia Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 09:22
      Nie mogę uwierzyć, że taki głupkowaty wątek o niczym doczekał się TYLU postów.
      • paniiwonka1 Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 12:45
        ja bym rozumiała twoje niecierpienie gdybyś pracował w jakims urzędzie ewidencji ludności i np. przygotowywał listy wyborców co pół roku, ostatecznie z tymi podwójnymi nazwiskami to więcej pracy wychodzi i jeszcze trzeba na siłe zmieścić w kratce. co prawda nie mam podwójnego nazwiska, ale miejsce urodzenia mam trójwyrazowe i z reguły wyprowadzam tym urzedników z równowagi.
        natomiast nie rozumiem tej frustracji w przypadku przeprowadzania wywiadów w moim pojęciu wywiadu i na ile te wywiady są bardziej skomplikowane i dłuższe z tego powodu.
        czy przy każdym pytaniu powtarzasz całe imie i dwuczłonowe nazwisko owej pani, z którą przeprowadzasz wywiad?
        bo wtedy rozumiałabym, dlaczego 9 pań na 10 staje sie wredotami.
        bo może to jakiś inny wywiad?
    • firlefanz są ważne powody - zwłaszcza zawodowe 26.11.10, 12:37
      Podwójne nazwisko to nie jakaś fanaberia.

      Chodzi o to by "nie tracić łączności" ze swoimi osiągnięciami akademickimi, zawodowymi. Jak z Janiny Kowalskiej stanę się Janiną Nowak to np. potencjalny klient mojej firmy nie wygoogluje, że dostałam nagrodę za coś tam albo opublikowałam taki a taki artykuł naukowy.
      (choć w druga stronę: jeśli kobieta woli nie być łączona ze swoimi dokonaniami z przeszłości to lepiej zmienić nazwisko na męża)

      Pozostawanie przy swoim nazwisku jest niepraktyczne, bo są problemy gdy dziecko ma inne nazwisko niż matka.
      • tygrysio_misio Re: są ważne powody - zwłaszcza zawodowe 26.11.10, 12:46
        moze jako pierwsza w tym watku napiszesz ja problemy.. i dlaczego nie bierzesz pod uwage mozliwosci, ze dziecko bedzie mialo nazwisko po matce, albo dwa nazwiska?
        • jan_hus_na_stosie Re: są ważne powody - zwłaszcza zawodowe 26.11.10, 15:27
          tygrysio_misio napisała:

          > i dlaczego nie bierzesz
          > pod uwage mozliwosci, ze dziecko bedzie mialo nazwisko po matce, albo dwa nazwiska?

          bo nie :)

          następny zestaw pytań proszę
          • tygrysio_misio Re: są ważne powody - zwłaszcza zawodowe 26.11.10, 15:44
            no i o to tu chodzi... wiekszosc kobiet i mezczyzn na swiecie podchodzi do swoich wyborow "bo tak i juz" albo "bo nie i juz"... i wymyslaja sobie do tego ideologie i jakies argumenty... ale tak naprawde nie chodzi o to, ze blabla.. tylko tak i juz

            to spoleczne uwarunkowania kaza jednym kobietom miec takie nazwiska, a innym jeszcze inne... uwarunkowania spoleczne maja ogromny wplyw na osobowosc... na to jakim stereotypom czy wymogal polecznym sie ulega...

            dlatego ktos moze nie lubic kogos o danej lini wyborow zyciowych... wybor nazwiska tez jest jednym z nich

            ja np nie znioslabym bycia z facetem, ktory chce mi narzucic swoje naziwsko bo tak i juz... nie lubie takich facetow i uj!! i co? zabroni mi ktos?
        • firlefanz nazwiska dzieci 28.11.10, 10:56
          Jestem przeciwna dawaniu dzieciom podwójnych nazwisk, bo potem będą mieć problemy:
          - jeśli dasz podwójne nazwisko synowi, to jego przyszła żona będzie mieć problem, jeśli będzie chciała dodać nazwisko męża do swojego - ma o jedną opcję wyboru mniej.
          (nie wiem nawet jak to jest regulowane urzędowo, bo trzyczęściowego nazwiska chyba mieć nie można)
          - jeśli dasz podwójne nazwisko córce to też będzie problem jeśli będzie chciała dodać do swojego nazwisko męża.

      • silic Re: są ważne powody - zwłaszcza zawodowe 26.11.10, 17:47
        > Pozostawanie przy swoim nazwisku jest niepraktyczne, bo są problemy gdy dziecko
        > ma inne nazwisko niż matka.

        Cholera, kolejna. Jakie to są owe problemy ? Wystarczą mi 3 - ale prawdziwe.
    • tilatekila Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 13:22
      u mnie na uczelni krazy(la?) rada- strzez sie kobiet wykladowcow z podwojnymi nazwiskami:)

      Wg mnie, podwojne nazwisko to tylko klopoty, latiwej jest z jednym
    • tensik Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 17:11
      proste, mąż ma nienajładniejsze nazwisko..., a nie chciałam mu robić przykrości i zostawić tylko rodowe, kompromis - podwójne nazwisko
      • tygrysio_misio Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 17:18
        kompromis to bylby gdybyscie oboje mieli podwojne
    • an_dziolek24 Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 17:20
      Zdecydowanie jest więcej z przerośniętym EGO u jednoczłonowców.
    • coppermind Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 17:22
      podwójne nazwisko wskazuje, że samica jest emocjonalną dziewicą i
      nie potrafi zostać żoną swojego męża

      Takie emocjonalne zawsze dziewice zwykle rodzą dzieci i znęcają się nad nimi,
      bo nie akceptują swojej płci i swojej roli.

      W naszej kulturze mamy taką zawsze dziewicę co Ma ryja i ukrzyżowała własnego syna
      bo nie mogła pojąć, że dziecku jest potrzebny ojciec.

      Z całego serca radzę się trzymać z dala od lasek, których matki mają podwójne
      nazwiska i które planują mieć podwójne nazwiska.

      Szkoda życia na codzienne dymanie dziewicy i szkoda dzieci.
      • six_a Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 17:33
        hahaha, a facet zachowujący swoje nazwisko jest czym? emocjonalnym prawiczkiem?
        stek bzdur i zasmażka.
    • freya113 Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 17:24
      Bo tak mi się podoba i już. Nikomu nic do tego.
      Zołza:)
    • amoniak2 Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 17:47
      W pewnych sytuacjach to rozumiem np u naukowców czy u osób wolnych zawodów dla których de facto nazwisko jest ich marką. W innych przypadkach to moim zdaniem szczyt pretensjonalności np. urzędniczka posługująca się podwójnym nazwiskiem. Nie widzę w tym żadnego sensu.
      • zigzac1 Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 17:59
        Proste. Przedtem nosiłam nazwisko poprzedniego męża. Pod tym nawiskiem wyrobiłam sobie zawodową markę. W moim zawodzie to ważne. Potem się rozwiodłam i tej samej przyczyny nie zmieniłam nazwiska. szczególnie, że z poprzednim małżonkiem byliśmy dalekimi kuzynami i de facto było to nazwisko, które nosiła też moja prababcia. Potem wyszłam za mąż i mój obecny mąż powiedzial, że rozumie, że muszę sobie zostawić poprzednie, z przyczyn zawodowych, ale byłoby mu miło, gdybym jako drugie przyjęła jego nazwisko. No i co? Ale oczywiście jestem zołzą. I dobrze mi z tym. I nikomu nic do tego.
    • lacido Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 17:55
      ja tam nie mam zamiaru przyjmować czyjegoś nazwiska z moim mi jest rewelacyjnie a z imieniem i tak tworzy dosyć długi twór więc sobie daruję no i jeszcze kwestia komiczności połączenia, niemal każde będzie dziwnie brzmiało w połączeniu z moim
      • jan_hus_na_stosie Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 18:02
        lacido napisała:

        > ja tam nie mam zamiaru przyjmować czyjegoś nazwiska

        uparciuch ;)
        • lacido Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 18:05
          ej wiesz jak mi ułatwia życie moje nazwisko :)

          ostatnio robiłam badania okresowe i bardzo miło przebiegły mi rozmowy z lekarzami :D
    • 73agaa Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 18:02
      Ja np. jestem projektantką i zanim wyszłam za mąż mnóstwo projektów podpisałam panieńskim nazwiskiem. Nie chciałam tracić tych kilku lat doświadczenia i stawać się anonimowa w mojej branży tylko dlatego, że wyszłam za mąż. A nazwisko męża przejęłam wyłącznie dla dziecka, żeby nie czuło się nieswojo. A tak by było gdybym przedstawiała się w różnym towarzystwie innym nazwiskiem niż moja córa. No i nikt nie zwątpi też, że to moje dziecko, skoro choć częściowo mamy te same nazwiska.
      PS. I do zołzy mi daleko. ;)
    • maryjan_pazdzioch Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 18:17
      @kontestatorbg

      Kolejny skretynialy troll albo zakompleksiony facecik bez jaj (bo czy ktos kto ma jaja miedzy nogami zalozylby tak kretynski watek?), ktory dostal kopa w d* od laski z dwojgiem nazwisk i teraz wylewa swoje debilne frustracje na forum?
    • six_a Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 18:38
      kliknij się w kosz. wyjdzie ci na zdrowie.
      • coppermind Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 18:47
        to był argument w dyskusji czy przyznanie się do braku argumentów ?

        dlaczego większość samic jest głupsza od własnych butów ?
        • six_a Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 18:59
          ta, uważaj to za argument, i tak się wysiliłam, jak na twój ton dyskusji, doceń to i nie zmarnuj.

          a jedyna samica jaką zaliczyłeś, kolego miły, to była samica komara, z tym że i tak to ona zaliczyła ciebie.
          • coppermind Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 20:42
            po co brzęczysz jak nic nie mówisz ?
    • ponury.szlifierz Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 18:46
      Ja mam dwuczłonowe nazwisko, mimo, iż jestem mężczyzną, tak zdecydowali moi rodzice (matka nosi dwuczłonowe). Moja żona przejęła je w pełnym brzmieniu, takoż obaj nasi synowie dostali. I co nam zrobisz? ;)
      Na domiar złego, oba nazwiska na pierwszy rzut ucha takie, że we wszelkich urzędach, itp. gdzie czasem trzeba się przedstawić, rezydent/ka okienka robią zawsze wieeeeeelkie oczy i w 99% przypadków zapisują z błędami. A ja mam z tego niezły ubaw :)
      • lacido Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 18:51
        a żona swojego jeszcze nie zachowała? :D
        • ponury.szlifierz Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 19:01
          Przeszło jej to przez głowę, jednak się nie zdecydowała ;)
          • lacido Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 19:05
            widać nie jest kolekcjonerką ;)
    • jagger2009 Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 18:47
      A TY MI WYTLUMACZ PO JAKA CHOLERE WYCIAGASZ TAK MALOSTKOWY TEMAT, TO JEST INDIVIDUALNA SPRAWA KAZDEJ KOBIETY TAK JAK IN-VITRO CZY ABORCJA, WIEC SPDAJA KOLES I WYMYSL JAKIS MADRZESZY TEMAT DO DYSKUSJI
    • agra1 Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 18:54
      kolego drogi. Twoje uzasadnienie nielubienia podwójnych nazwisk u kobiet jest niezwykle wyczerpujące - bo nie lubię. W związku z tym moje podwójne ja też mam prawo uzasadnić tak samo - bo lubię. Długość w normie, w sumie 12 liter.

      A tak przy okzaji, nasze dziecko (moje i męża, żeby nie było niedomówień) ma też podwójne nazwisko, tak jak ja. I nie był to mój pomysł, tylko męża - prawdę mówiąc, zaskoczył mnie tym nieźle....

      I co?
    • mamaniejadka logiczny argument 26.11.10, 19:00
      pierwsze nazwisko po pierwszym mężu- bo mam syna, i chce mieć takie nazwisko jak on- żeby w szkole nie utrudniać. Drugie nazwisko z drugiego małżeństwa, żeby córka w przedszkolu miała to nazwisko co matka. To dość logiczne?
      ps Chciałam, żeby mąż zmienił, i wtedy wszyscy mielibyśmy jedno- ale stanowczo odmówił, i to dopiero było nielogiczne!
      • silic Re: logiczny argument 26.11.10, 19:05
        W ten sposób ani syn ani córka nie mają twojego nazwiska.
        Logika wszak jest prosta: A=/= A+B oraz B=/= A+B gdy A =/= 0 a tak jest w tym przypadku.
      • lacido Re: logiczny argument 26.11.10, 19:06
        mamaniejadka napisała:

        > wtedy wszyscy mielibyśmy jedno- ale stanowczo > odmówił, i to dopiero było nielogiczne!

        ano właśnie, i mamy winnych ;)))
      • six_a Re: logiczny argument 26.11.10, 19:25
        może i logiczne, ale nie ten case, mówimy o dodaniu drugiego członu do swojego nazwiska rodowego.
      • masher Re: logiczny argument 26.11.10, 20:28
        no chyba sobie jaja robisz, ze mial miec nazwisko po twoim bylym lol z byka spadlas kobieto?
        • jan_hus_na_stosie Re: logiczny argument 26.11.10, 22:11
          masher napisał:

          > no chyba sobie jaja robisz, ze mial miec nazwisko po twoim bylym lol z byka spa
          > dlas kobieto?

          niektóre kobiety tak mają niestety nawet bez spadania z byka :) logika nie jest mocną stroną kobiet ;)
    • phalene0 Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 19:20
      A ja też mam podwójne - pozostałabym przy swoim nazwisku ale rodzina męża jest wieśniacka i po prostu nie wiem co by zrobili gdybym chociaż w części nie miała nazwiska męża. Wkurza mnie to ale nie mam ochoty żreć się ciągle z powodu jakiegoś gówna. A nazwiska męża nie przyjęłam bo z jakiego powodu miałabym to robić? Jest jakiś konkretny powód? Ja go nie widzę. A dlaczego mąż nie chciał przyjąć mojego nazwiska? Jest krótsze i prostsze.
    • neutralizator123 Szebieszyńska-Czyżykowska 26.11.10, 19:28
      To tak całkiem wymyślone? To nazwisko?
      Tak się jakoś dziwnie składa, że mam znajomą, która nazywa się na tyle podobnie, że dziwnie znajomo to brzmi... Inicjały i długość się zgadzają. Dziwy, dziwy. Jeśli to nie zbieg okoliczności, to jest to kobieta, której kichnięcie jest ciekawsze od rozterek forumowych wierszokletów. Przynajmniej tych z gatunku "dlaczego kobiety mają jednoczłonowe, albo dwuczłonowe, albo zaczynające się na literę C nazwiska".

      Co do pytania: Odpowiedź jest następująca: po to, żeby jakiś leming, który stał w kolejce w banku mógł zadawać debilne pytania. I na przyszłość korzystaj z internetu albo telefonu w kontaktach z bankiem.

      kontestatorbg napisał:

      > Wytłumaczcie mi na cholerę kobietom te nazwiska z kreską. Jeszcze pół biedy jak
      > oba nazwiska są krótkie. A tak dzisiaj byłem świadkiem jak pani chciała przele
      > w w banku zrobić i zabrakło jej kratek na nazwisko. I wcale się nie dziwię bo j
      > ak się nazywa cos w stylu Katarzyna Czyżykowska - Szczebieszyńska to dla takich
      > specjalnie kratek robić nie będą.
      > Ale mniejsza o sytuację a wróćmy do meritum. Co kieruje kobietami że chca mieć
      > dwuczłonowe nazwiska. To już bym wolał pozostać przy swoim niż tworzyć jakiegoś
      > dziwoląga z kreską. Poza tym te z kreską to w 9 na 10 przypadków jakieś najgor
      > sze zołzy są.
      >
      > Wiec może któraś PAni poda mi logiczny argumetn za posiadaniem dwuczłonowego na
      > zwiska z kreską.
    • ulapopow Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 19:31
      Z przyjemnoscią wytłumaczę jakimi kryteriami kieruję się kobiety:)
      Wprawdzie jestem posiadaczką jednoczłonowego nazwiska po moim eks ale o mały włos nie posiadałabym nazwiska dwuczłonowego.
      Mam dwoje dzieci z ze związku małżeńskiego, które mają nazwisko po swoim tacie. Po rozwodzie poznałam mężczyznę z którym również mam dziecko i zamierzałam biorąc kolejny ślub zostawić nazwisko pierwszego męża dodajac sobie człon drugiego małżonka ze względu na starsze dzieci, które strasznie przeżywały to że mogą mieć inne nazwisko niż ja. Byłoby sprawiedliwie - połowa ich nazwiska połowa najmłodszego brata. Los jednak sprawił, że drugiego ślubu nie było (całe szczęście) a ja wcale nie jestem zołzą. Co najwyżej można o mnie powiedzieć, że jestem kiepska w wybieraniu sobie partnerów życiowych, ale za to mam ładne i zdrowe dzieci a to chyba najważniejsze. Dla mnie jako matki oczywiście.
      Pozdrawiam:)))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja