Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet

    • dwapsyikot Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 20:32
      czasami przed zamążpójściem dyplom sie zrobi i kariere ,na przykład aktorską, która jak wiadomo jest ścisle związana z nazwiskiem.........albo lekarską, nazwisko też raczej ważne.....
    • taja11 Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 21:00
      Wiesz co?Tak się zastanowiłam i faktycznie te znane mi osoby które mają podwójne nazwisko sś wredne....:-)
    • claire_de_lune Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 21:16
      ja tez nie umiem tego racjonalnie wytlumaczyc, ale mam takie samo wrazenie. Wyniosle, przekonane o swojej nieomylnosci, nieprzyjemne. A jestem kobieta :-)
      Moze to jest tak, ze takim osobom po prostu trudno zrezygnowac dla kogos z czegos, co swiadczy o pewnych cechach charakteru.
    • azoska Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 21:46
      Na przykład dlatego, że kobieta zaczęła karierę powiedzmy naukową zanim wyszła za mąż. Napisała sporo artykułów naukowych, jej nazwisko zaczęło być rozpoznawalne. Wychodzi za mąż, zmienia nazwisko i w pewnym, ograniczonym oczywiście sensie, zaczyna od zera, bo jest kompletnie nierozpoznawalna w środowisku. Ot, dobry powód:).
    • spondeo Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 21:53
      Bardzo proste, sa kobiety, ktore nie chca miec wylacznie nazwiska meza.
      Swoje rodowe musza lub chca zostawic, a maz upiera sie , ze jego nazwisko przyjac tez musi. To jest logiczny argument dla kreski.
      Sa tez kobiety, ktore nosza takie nazwisko z urodzenia, ale i sa tez tacy mezczyzni (dzwiekowiec - Pawel Luczyc-Wyhowski i inni).

      Teraz weszlo prawo, mowiace o tym, ze kiedy ojciec dziecka chce nadac swoje nazwisko, a matka sie nie zgadza, dziecko bedzie mialo dwa nazwiska (z kreska).
      Coz, zatem po co sie wkurzac o dwuczloonowe nazwisko obecj kobiety z banku i robic z tegoi popisowke na forum.
    • wj_2000 Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 22:21
      Dla mężczyzny o tradycyjnych poglądach na funkcje rodziny, czyli zróżnicowanych rolach kobiety i mężczyzny, współczesne kobiety o przeciwstawnych poglądach (bliskich feminizmowi) są antypatyczne z samej istoty rzeczy.
      Otóż takie nowoczesne, ambitne samodzielne kobiety to są te, które akurat dużo częściej odstępują od tradycji przyjmowania, po prostu, nazwiska męża.
      Więc jest oczywiste iż te dwuczłonowe to akurat te, które Ci się nie podobają. Nie dlatego, że mają dwa człony, ale dlatego, że mają poglądy, które Ci nie odpowiadają. I to poglądy na wszystkie ważne kwestie w stosunkach męsko damskich.
    • marigold222 Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 22:24
      choćby taki argument, że na pozycję zawodową pracowałam długo przed ślubem i nazwisko to moja marka- a mężowi bardzo zależało na tym bym miała i jego nazwisko- dlatego mam dwuczłonowe. A czy jestem zołzą- to juz kwestia tego, co kto przez to rozumie
      • akle2 Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 23:44
        A jakby on przyjął Twoje? ;)
    • akle2 Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 23:31
      Mnie takie nazwiska też się wydają dziwne i bezsensowne, ale to jest moja prywatna opinia. Nigdy w życiu bym się dwuczłonowo nie nazwała, o ile w ogóle bym zmieniała nazwisko (dziecko by miało nazwisko ojca, jeśli już), co na szczęście obecnie nie jest obowiązkowe. Nawet, jeśli "dawca" nazywałby się Czartoryski lub Potocki.
      Jednak żeby wyciągać daleko idące wnioski na temat czyjegoś charakteru jedynie na podstawie długości nazwiska wraz z ilością kresek, świadczy tylko o ograniczeniu wnioskującego, panie kontestatorbg.
    • abece_pl Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 26.11.10, 23:31
      W zasadzie to prywatna sprawa - ale co tam, też se pomarudzę ;)
      Kiedy wychodziłam za mąż, przez pół sekundy nawet nie pomyślałam o tym, by połączyć obydwa nazwiska (być może dlatego, że panieńskie - choć je lubię - ma trudną pisownię i nieustannie musiałam je literować ;) Ale wiem, o czym mówi autor wątku - ja też zauważyłam tę dziwną prawidłowość, że 90 % kobiet o dwu nazwiskach to cholery straszliwe. Zakładam, że ma to związek z karierą, którą owe gwiazdy zrobiły przed zamążpójściem. Ok, ich sprawa, nie czepiam się. No, dobra, pisząc ten post jednak się czepiam ;), ale te dwa nazwiska to rzeczywiście pretensjonalne i.. hm.. zbędne zjawisko.
      Uprzedzając: ABSOLUTNIE nie czuję się niespełniona, nieszczęśliwa i nie zazdroszczę owej kariery. Nieskromnie mówiąc, pod panieńskim nazwiskiem mnie również udało się osiągnąć to i owo, więc nie piszę z zawiści :)

      Pozdrawiam :)
    • keekah Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 27.11.10, 00:04
      jak wielkim ignorantem trzeba być, by napisać coś tak niedorzecznego? podejrzewam, że to pytanie retoryczne.
      Mimo, iż jak podejrzewam, mija się to z celem, wytłumaczę po co (na ten przykład mi) jest potrzebne nazwisko dwuczłonowe: nie uważam za stosowne zmieniać swojego nazwiska tylko dlatego, że zmieniam stan cywilny. To idiotyczne. Mąż życzy sobie, bym przyjęła jego nazwisko. Dodaj sobie to do siebie i wychodzi z tego jedyne racjonalne wyjaśnienie. W urzędach mogą sobie w wolnych chwilach dorysowywać kratki, skoro nie są na tyle zapobiegliwi by przewidzieć taką "rzadką" sytuację!
    • leda10 Twoja sprawa, że się to Tobie nie podoba 27.11.10, 01:50
      u mnie było tak, że mąż i rodzina wymusili na mnie przyjęcie jego nazwiska. Było brzydkie, źle się z tym czułam. Wolałam zostać przy swoim, ale nie przyjmowano takiej opcji. Nie było też opcji dwuczłonowego nazwiska.
      Tak więc dzisiaj, po latach paru, jesteśmy po rozwodzie, a ja wróciłam do panieńskiego :) On i ja zadowoleni - nareszcie !!
      • leda10 Re: Twoja sprawa, że się to Tobie nie podoba 27.11.10, 01:54
        A gdybym teraz miałą wyjść za mąż, to tylko dwuczłonowe nazwisko - moje ładne, jego mniej. Na szczęscie nie bierzemy ślubu, stąd i rozterki nie nasze :):):)
    • tehuana Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 27.11.10, 02:14
      Ja kocham swoje nazwisko po ojcu i kocham mojego meza-dlatego przyjelam tez jego nazwisko. Bez nazwiska panienskiego-po 30 latach zycia-czulabym sie zle i obco. Nieprzyjecie nazwiska meza utrudniloby mi zalatwianie roznych formalnosci. Moj Maz nie sadzi, ze jestem zolza, ale jak czytam takie teksty - to mala zolza we mnie podskakuje.
    • executioner Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 27.11.10, 06:49
      ˙
      > Co kieruje kobietami że chca mieć dwuczłonowe nazwiska.

      Jak to "co"? Chcą mieć dwa człony.

      ˙
    • syllur Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 27.11.10, 09:43
      ludzie, czy nie widzicie, że niektorzy (moder@tor??) wywołują takie głupie, ale emocjonujace tematy, żeby zmusić Was do pooglądania tych wszystkich reklam , które tutaj wyskakują? Uczestniczenie w takich dyskusjach to złapanie się na haczyk marketingowy.
      • six_a Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 27.11.10, 15:41
        chwyt reklamowy: święta z rodziną - przekaż darowiznę dla sos wioski dziecięce. albo: powstrzymaj cierpienie zaginionych dzieci masz swoje chwyty reklamowe.

        i zrób sobie wygaszacz reklam, jak ci nie pasuje strategia działania forów.
    • asdaa Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 27.11.10, 13:11
      Ja mam podwójne nazwisko: pierwsze długie, drugie krótsze (po dwóch mężach). Do tego dwa imiona. Jestem dumna, wyniosła, antypatyczna, wredna, o przerośniętym ego i co tam jeszcze masz do zarzucenia ;). A twoim psim obowiązkiem jest wymienianie w czasie wywiadu obu członów. Jak się nie podoba to zmień pracę.
    • rzeka.chaosu Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 27.11.10, 15:53
      Poza tym te z kreską to w 9 na 10 przypadków jakieś najgor
      > sze zołzy są.


      Tia a blondynki som gupie, a rude wredne.

      Się wygłupiłeś tym wątkiem. ;P

      A co z tymi, które mają podwoje nazwisko od urodzenia? To to muszą być istne suuuki. ;P
    • smetek_pstry A facetów ? 28.11.10, 03:51
      Bo też się czasem zdarzają. Np. Dołęga - Mostowicz był zołzowaty czy nie ?
    • ma_gala Re: Nie cierpię dwunazwiskowych kobiet 30.11.10, 23:54
      hmmm.... a jak Twój mąż nazywa się jak co druga skrzynka w Polsce? ;-) jestem dwojga nazwisk i ponieważ swoje mam długie to przyjęłam je w odwrotnej kolejności, tzn. najpierw po mężu a później swoje - właśnie dlatego, aby jednak jakoś się odróżniać. Poza tym faktycznie moje nazwisko panieńskie jest jakimś tam nazwiskiem rodowym. Na co dzień używam tylko nazwiska męża, w oficjalnych sytuacjach dwóch a argumentacji, z e kobiety dwunazwiskowe to już koniecznie i zawsze muszą być zołzy po prostu nie rozumiem...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja