odnośnie podwójnych nazwisk

27.11.10, 00:18
najśmieszniejszym i bardzo często powtarzanym argumentem zwolenniczek podwójnego nazwiska jest podobno fakt, że mają osiągnięcia zawodowe i po zmianie nazwiska ktoś z branży mógłby ich nie skojarzyć...

taka dziumdzia myśli, że skoro np. zrobiła doktorat i opublikowała 5 artykułów w specjalistycznej prasie to jest nie wiadomo jak ważna i ma strasznie wielkie osiągnięcia zawodowe :D

nie oszukujmy się, znaczące osiągnięcia zawodowe to ma w tym kraju może 0,5-2% ludzi, reszta to ma znaczące osiągnięcia co najwyżej w swoim wygórowanym własnym mniemaniu :)

a jak kobieta jest naprawdę znana (czy to w świecie nauki czy biznesu) to nie wierzę aby zmiana nazwiska w jakikolwiek negatywny sposób wpłynęła na jej karierę zawodową :)
    • simply_z Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 00:23
      to sprobuj opublikowac jakis artykuł i zamien się w jakąć dziumdzię (boże co to jest czy to po warsiawsku?)
      poza tym taki jest wymog ,ze raczej dodaje sie nazwisko meza ,jesli ma się te nieznaczace osiagniecia ble .
      poza tym co za problem ,swojej pannie mozesz zabronic i nawet kazac się tytulowac jak przed wojną pani janina husowa stosowa;)
      • funny_game Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 00:27
        Janina Huskwarna Stosowana, pisz poprawnie ;)
        • jan_hus_na_stosie Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 00:32
          ja mam akurat bardzo ładne nazwisko :)
          • funny_game Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 00:34
            Ja się akurat bardzo z tego powodu cieszę, juhu ;)
          • bijatyka Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 10:14
            Potocki ?
            • jan_hus_na_stosie Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 10:17
              ładniejsze :)
              • bijatyka Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 10:19
                Woy-Woyciechowski ?
    • figgin1 Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 00:31
      I?
      • jan_hus_na_stosie Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 00:35
        figgin1 napisała:

        > I?

        jeden z argumentów "za" podwójnym nazwiskiem obalony :)
        • figgin1 Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 01:54
          Jaki?
    • tehuana Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 02:26
      Napisz projekt ustawy zakazujacej dwuczlonowych nazwisk , zbierz podpisy , wyslij do sejmu. Nie bedziesz sie nudzil i pie...wypisywal na forach.
      A co z posiadaniem dwoch (a nawet 3 imion)? To dopiero bez sensu.
    • enith Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 07:44
      Mam podwójne nazwisko. Ani pod panieńskim, ani pod obecnym nic nie opublikowałam i nie mam zamiaru. Swoje podwójne nazwisko lubię, uważam, że fajnie brzmi. Ktoś ma problem z MOIM podwójnym nazwiskiem? No to jego problem ;)
    • kombinerki.pinocheta Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 08:18
      znam kobiety, ktore maja podwojne nazwiska, ktore przyjely nazwisko meza, a nawet znam goscia, ktory wzial sobie nazwisko zony
      jakie to ma znaczenie?
      to jest taka pie..., jak spieranie sie dlaczego jedni wola lody w kubku a inni na patyku

      dopki laska nie ciagnie po katach innemu kolesiowi i jest fair w stosunku do meza to jakie to ma znacczenie dla niego jak ona sie nazywa?
    • czerwony_rower Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 10:05
      to najpierw dojdz do 'strasznie wielkich' osiagniec zawodowych lub naukowych a nastepnie zmien nazwisko (mozna nawet bez slubu). Udowodnisz wszystkim, ze to nie ma znaczenia.

      Co do kobiet (i mezczyzn) z podwojnym nazwiskiem powod jest jeden - bo tak chca i maja do tego prawo.
      • jan_hus_na_stosie Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 10:12
        czerwony_rower napisała:

        > to najpierw dojdz do 'strasznie wielkich' osiagniec zawodowych lub naukowych a
        > nastepnie zmien nazwisko (mozna nawet bez slubu). Udowodnisz wszystkim, ze to n
        > ie ma znaczenia.

        zdecydowana większość ludzi chajta się w wieku przed 30-stką, w tym wieku zwykle nie ma się jeszcze znaczących osiągnięć zawodowych :)
        • pompeja Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 11:26
          No ty akurat jesteś tego przykładem. Znam ludzi, którzy nie mają jeszcze 30., a ich nazwisko krąży i gdyby się zmieniło, ciężko byłoby innym dotrzeć do tej osoby. No ale ty tego nie pojmujesz.
          • lacido Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 15:07
            jasne na pudelku pełno jest takich ;)
            • pompeja Re: odnośnie podwójnych nazwisk 29.11.10, 16:43
              Myślałam o "firmach - nazwiskach".
        • czerwony_rower Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 12:12
          no moze Ty nie masz :)

          "a jak kobieta jest naprawdę znana (czy to w świecie nauki czy biznesu) to nie wierzę aby zmiana nazwiska w jakikolwiek negatywny sposób wpłynęła na jej karierę zawodową :) "

          Oj, tak szybko sie wycofujesz? Cos ten pierwszy post malo przemyslany byl.
      • erillzw Re: odnośnie podwójnych nazwisk 28.11.10, 05:32
        Ale taka Joanna Pierzak, znana obecnie jako Joanna Orlenska przez wiele, wiele lat po slubie dalej byla Pierzak mimo, ze nazwisko w pelni przejela.
        Zmiana nazwiska nie zmienia marki.

        A jak ktos ma podwojne, to widocznie tak lubi.

        Dawno temu byl tu watek fylozofa ktory to usilnie udawadnial, ze kobieta ktora zmienia nazwiska na nazwisko meza jest kompletnie bez charakteru bo to niby naziwsko mialo jakos bardzo determinowac jej charakter..
        Zawsze znajda sie tacy co im pasowac nie bedzie przejecie nazwiska, podwojne nazwisko albo zostanie przy panienskim..
    • jowita771 Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 10:12
      Ale po co w ogóle argumentować przyjęcie podwójnego nazwiska? To juz nie mozna po prostu chcieć, trzeba jeszcze kogoś przekonać, zapytać o pozwolenie? Ja mam podwójne, bo mi sie tak podoba i koniec. Jak się komus nie podobaja podwójne, to niech nosi jedno i tyle.
      • jan_hus_na_stosie Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 10:16
        jowita771 napisał:

        Ja mam
        > podwójne, bo mi sie tak podoba i koniec.

        i o to właśnie chodzi, jedyny sensowny argument to fakt, że kobiety poprzez nieprzyjmowanie nazwiska męża chcą wzmocnić swoją pozycję w związku, pokazać mężowi, że ich widzimisię jest ważniejsze od tradycji i jego odczuć :)
        • niebieski_lisek Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 10:17
          ??? A co manifestuje mężczyzna pozostając przy swoim nazwisku? ;D
          • jan_hus_na_stosie Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 10:20
            kobieta przyjmując nazwisko męża w pewien sposób daje też publiczny wyraz miłości do niego
            • jowita771 Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 10:22
              A jak przyjmie nazwisko podwójne, to pokazuje, że kocha męża, bo przyjęła jego nazwisko, ale pozostaje tez sobą, bo dlaczego miałaby nie pozostać? A gdyby oboje przyjęli podwójne, to on miałby tez publicznie dać wyraz miłości do niej, bo w sumie dlaczego tylko kobieta ma manifestowac swoje uczucia?
              • jan_hus_na_stosie Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 10:26
                jowita771 napisał:

                > w sumie dlaczego tylko kobieta ma manifestowac swoje uczucia?

                choćby po to, aby w razie niebezpieczeństwa jej mężczyzna był gotów skoczyć za nią w ogień

                satysfakcjonuje cię taka odpowiedź?
                • jowita771 Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 11:06
                  To straszne, że mój mąż nie wskoczy za mną w ogień z powodu mojego podwójnego nazwiska, buuu!
                  A serio, nie byłabym z facetem, który swoje uczucia do mnie uzależniałby od tak bzdurnej kwestii jak nazwisko.
                • gr.een Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 14:53
                  jan_hus_na_stosie napisał:

                  > jowita771 napisał:
                  >
                  > > w sumie dlaczego tylko kobieta ma manifestowac swoje uczucia?
                  >
                  > choćby po to, aby w razie niebezpieczeństwa jej mężczyzna był gotów skoczyć za
                  > nią w ogień
                  >
                  eee popadasz w jakąś demagogię.
                  W przypadku kłopotów facet przeważnie się ulatnia
                  > satysfakcjonuje cię taka odpowiedź?
                  >
                  >
            • six_a Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 10:25
              a dlaczegusz mężczyzna miałby nie dawać publicznego wyrazu?
              poniewusz!

              jasiu, wiemy, że nie masz ani osiągnięć naukowych, ani kariery zawodowej, nie musisz kolejnego wątku zakładać na ten temat.
              • jan_hus_na_stosie Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 10:27
                six_a napisała:

                > a dlaczegusz mężczyzna miałby nie dawać publicznego wyrazu?

                ależ daje poprzez fakt, że kobieta może nosić jego nazwisko :)
                • six_a Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 10:31
                  ale wiesz chyba, że opcji zmiany/niezmiany nazwiska po ślubie jest pierdyliard, i to dla obojga małżonków?
                  jak nie wiesz, to se sprawdź w krio.
            • kitek_maly Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 10:55
              O matko, ale Ty musisz mieć kompleksy. O_O
              I coś słabo się ta Twoja wyimaginowana dziewczyna stara, skoro parę literek to dla Ciebie dowód miłości.
            • pompeja Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 11:27
              Jesoooska tu trzeba, nie da rady inaczej!
            • erillzw Re: odnośnie podwójnych nazwisk 28.11.10, 05:35
              jan_hus_na_stosie napisał:

              > kobieta przyjmując nazwisko męża w pewien sposób daje też publiczny wyraz miłoś
              > ci do niego

              https://www.206club.net/images/smilies/everyday/rotfl.gif
        • jowita771 Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 10:19
          Ale skąd pomysł, że jego widzimisię ma być ważniejsze od mojego?
          O tradycji nie mówię, bo to juz kompletne bzdura, żeby robić cokolwiek w imię tradycji.
          • jan_hus_na_stosie Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 10:23
            jowita771 napisał:

            > Ale skąd pomysł, że jego widzimisię ma być ważniejsze od mojego?

            i o to właśnie chodzi, współczesne, wyzwolone, egoistyczne baby, które zawsze na pierwszym miejscu stawiają własną dupę, zero bezinteresowności czy poświęcenia z ich strony i ciągła kalkulacja "a czy mi się to opłaca?".

            Każdy normalny mężczyzna powinien się trzymać z daleka od takich wyzwolonych zołz :)
            • jowita771 Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 11:08
              Wiesz, mój mężczyzna nie ma kompleksów i moze dlatego nie musi uciekać od wyzwolonych kobiet. Ale Ty faktycznie lepiej trzymaj się tych mniej wyzwolonych. :P
              • pompeja Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 11:28
                A ja dodam, że jak tak złe są kobiety, to znajdź sobie faceta :D
            • haku.mokuren Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 11:40
              Dobrze wiedzieć, gdybym jednak miała kiedyś wyjść za mąż. jeśli nie zechce zmienić nazwiska na moje, to znaczy, że nie kocha.
            • sundry Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 12:36
              A sam czyją dupę stawiasz na pierwszym miejscu? jak mężczyzna chce zostawić swoje nazwisko, to wszystko gra, a jak kobieta, to nie kocha? Co za logika:/
            • erillzw Re: odnośnie podwójnych nazwisk 28.11.10, 05:40
              jan_hus_na_stosie napisał:

              > i o to właśnie chodzi, współczesne, wyzwolone, egoistyczne baby, które zawsze n
              > a pierwszym miejscu stawiają własną dupę, zero bezinteresowności czy poświęceni
              > a z ich strony i ciągła kalkulacja "a czy mi się to opłaca?".

              Co teskni sie za milczaca baba co to poswiecala sie w imie "dobrego", wytrzymywala znoje i upokorzenia w imie indoktrynowanej tradycji, ze MUSI sie poswiecac i nic nie ma prawa wymagac czy potrzebowac bo przeciez jest kobieta wiec nie ma prawa myslec o sobie, bo najpiew sa wszyscy przede wszystkim z krolewiczem mezem na czele a na samym koncu ona o ile w ogole starczala jej listy na to ;)
              Takescie baby sobie dordzy panowie wychowali przez lata ze juz wiecie jaki sami byliscie :D
              Have fun! :D

              > Każdy normalny mężczyzna powinien się trzymać z daleka od takich wyzwolonych zo
              > łz :)

              Kazdy normalny mezczyzna jest juz w zwiazku z normalna kobieta ;)
              reszta siedzi tu na forum i wyrzuca swoje frustracje :P
        • kora3 Janku, to, ze TY masz jakieś odczucie, nie znaczy, 27.11.10, 12:15
          ze każdy :)

          Pewnie T, czujac swoją słabą pozycje w zwiazku, dopatrywałbś sie w checi pozistawienia sobie przez przyszła zone panieńskiego (albo po pierwszym mezu) nazwiska jako jaką demostrację siły, czy czegos tam Moge cie jednak zapewnic, ze normalni faceci na takie rzeczy uwagi nie zwracają :) Ba, wcale im się owo pozostawienie nie tylko z tym nie kojarzy, ale z niczym nie kojarzy :) To tylko Twoja podswiadomosc
        • erillzw Re: odnośnie podwójnych nazwisk 28.11.10, 05:33
          Nie no janie.. generalnie gadasz logicznie wbrew absurdowi ale teraz to jakas zacmie miales..
    • lolcia-olcia Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 10:13
      W pracy mam taką ... mam podwójne nazwisko bo niby klienci, że przyzwyczajeni, że nie chce ich stracić...

      Znam kobietę, która ma bardzo duże osiągnięcia zawodowe i naukowe, wychodząc za mąż nawet nie miała takiego dylematu, bo jeśli komuś zależy na tym by dotrzeć do niej to i tak ją znajdzie.
    • ritsuko Osiągnięcia zawodowe są różne 27.11.10, 11:03
      Pani Jadzia Kowalska może być świetną sprzątaczką. Niby namiar na nią krąży w postaci telefonu, ale ma swoją stronę internetową i w ten sposób klienci również ją znajdują. I tak polecana p. Jadwiga Kowalska z dnia na dzień może stać się p. Jadwigą Kowalską-Nowak, albo Jadwigą Nowak. Woli, żeby klienci przyzwyczajeni do p. Kowalskiej mieli szansę ją rozpoznać, skojarzyć, polecać dalej, przez google'a p. Kowalską-Nowak łatwiej też tak znaleźć
      I tak do jasnej, p. Jadzia pracowała na renomę, na swój prywatny sukces, mimo, że dla Ciebie p. Jadzia jest nikim, a osiągnięcia "nie są znaczące".
      • alpepe Re: Osiągnięcia zawodowe są różne 27.11.10, 11:14
        jane nie uważał na fizyce i tyle, nie wie, co to układ odniesienia.
      • masher Re: Osiągnięcia zawodowe są różne 27.11.10, 12:19
        mylisz sie, pani Jadzia bedzie dalej rozpoznawalna, bo jej stali zadowoleni klienci beda wiedzieli ze zmienila stan cywilny i jeszcze jej pogratuluja i zyczenia zloza ;) pani Jadzia nie tylko nie straci na tym ale moze na tym zyskac, bo ludzie jeszcze bardziej poczuja sie z nia blizej... I niestety, ale pani Jadzia nie bedzie w zaden sposob rozpoznawalna po nazwisku ale po imieniu. bo przecie sie mowi - pani Jadziu dzis prosze posprzatac glownie kuchnie bo jakos sie mi cala ufajdala po ostatnim gotowaniu ;) i pani Jadzia idzie i sprzata, pozniej pani Jadzi placa i pani Jadzia idzie...
      • maitresse.d.un.francais Re: Osiągnięcia zawodowe są różne 27.11.10, 18:19
        I tak do jasnej, p. Jadzia pracowała na renomę, na swój prywatny sukces, mimo, że dla Ciebie p. Jadzia jest nikim, a osiągnięcia "nie są znaczące".

        popieram!
    • kora3 Chyba kompleksy przez Ciebie przemawiają Janie :) 27.11.10, 11:29
      Choc pozornie Twoja wypowiedź nosi znamiona logicznosci :) Mzna smiało powiedzieć, że wiekszosc ludzi majacych znczące osagniecia naukowe np. to ludzie znanu, czy nie znani?
      Ymiesz powiedzieć kto jst w kraju wiodącymnp fizukiem? Chemikiem? na ogół - nie To sa ludzie z nani w SWOJEJ dziedzinie działania i na pewno zmiana nazwiska by im nie pomogła , ale znów az tak nie zaszkodziła:)

      Ale osiagniecia zawodowe bywają, jak napisała ci już Rutsuko - rózne:) Dala przyklad pani sprzatajacej i majacej dobra opinie tej branży. Całkiem dobry.
      W miastach, w zielnicach, które nie sa całkiem "nówki" czase mozesz natknać się na taką panfoflową reklame:) - nierzadko zwiazaną z naziskiem. W branzach róznych - od stomatologicznej np. po warzwniczą :)

      W moim zawodzie nazwisko znaczy - kontakty. Jane, ze jesli z kims te kontakty sa bliższe - to na pewno wiedziałby, ze kobieta wyszła za mąż, zmieniła nazisko, ale rzecz w tym, ze tych kontaktów są ogromne ilosci Z niektórymi ludźmi znam się tylko telefonicznie np. i zapewne udałoby mi się okrecic sparwe, wyjasnic, ze tearz mam inne naziwko, ale to dosc utrudnione wiekszosc moich kolezanek z branzy, które wychodziły za maz już pracując ma dwa naziwska, a nawet podpisuje sie w publikacjach jednym-panieńskim.
      • masher Re: Chyba kompleksy przez Ciebie przemawiają Jani 27.11.10, 12:12
        bez przesady, to kwestia jednego telefonu, czy spotkania w ktorym przedstawiasz sie starym nazwiskiem na poczatek rozmowy a pozniej mowisz ze po slubie zmienilas nazwisko wiec... albo dajesz nowa wizytowke. gdzie widzisz problem? problemem moze byc zmiana nazwy firmy,wizerunku itd. zmiana nazwiska? to kwestia kilku slow.

        tak jak ktos pisal o jakims dorobku naukowym. tez bez sensu argument. kwestia znalezienia autora czegos tam, czy zmiana nazwiska nie powinna stanowic zadnego problemu. zawsze myslalem, ze poznawaniem i tworzeniem wiedzy zajmuja sie swiatli ludzie... choc to moze sie zmienia jak studenty idace na kierunki scisle od poczatku sie matematyki musza uczyc... i moze faktycznie dla nich to jak ktos sie inaczej przedstawi po jakims czasie to, nie ma bata, musi byc inny czlowiek! ;)
        • kora3 Masher - czytaj uwaznie :) 27.11.10, 12:20
          przecież pisze ci, nie o kilkudzisieciu, a o w moim przypadku, setkach kontaktow z najrózniejzymi ludźmi, czasem nawet ich NOGDY nie spotykam:)
          Pewnie, ze w bliższym gronie to nie jest problem. ale w moim zawodzie "robi" własnie nazwisko, nawet nie wizerunek, bo sporo ludzie, którym sie z nazwiska kojarze, nie widziało mnie aprawdipodobniej nogdy na oczy, a jesli to na stronie mojej firmy, a zdjkecie mam tam sprzed paru dobrych lat :) - z calkiem imym kolorem włosów i fryzurą.

          Ja takich problemów nie miałam, ale widziałam ile zamieszania miała kolezanka z branzy o zmianie - całkowitej. O wiele łatwiej mają np. takie osoby jak przedstawiciel handlowy z tego co widziałam: mail "do wsztsrkich" z zawiadomieniem o zmianie naziwska i kwita.
          • masher Re: Masher - czytaj uwaznie :) 27.11.10, 12:31
            bo to tak dziala, prosty mail z przekazaniem radosnej informacji zmianie stanu cywilnego, podanie wzglednie nowego adresu i dziala to dalej samo. baaaaaaaaa, czesto programy same dopisuja imie i nazwisko bo sa przekazywane w wizytowce ;) a jak ktos sie uprze to przez jakis czas mozna w nawiasie podawac panienskie i tez bedzie rozpoznawalne dla co bardziej tepych jeleni. ilosc klientow nie ma wiekszego znaczenia. tym bardziej twoje nazwisko jesli nawet sie nie znacie im nic nie mowi. mowi im firma a nie nazwisko tego z kim rozmawiaja ;)
            jedyny problem to moze byc w tym ze trzeba zrobic nowe wizytkowki. i nie wiem jak wyglada sprawa ewentualnych dyplomow, czy je tez sie jakos przebija na nowe nazwisko. ale tak czy siak majac podwoje tez by trzeba, jesli trzeba.
            • kora3 z dyplomami nie ma problemu 27.11.10, 12:44
              Jesli ktokolwiek ma wątpliwosci, czy przedstawiony dyplom albo jego odpis nalezy do osoby o danym nazisku, zawsze mozna wszak pokazac czy załączyć swiadectwo slubu, czy jak się to am nazywa - to problem najmniejszy, w dodatku wystepujący tylko przz zmianie pracy:)

              No, a jesli chodzi o tem mail - tak ok, tylko jesli Twoje działanie nie ogranicza się do zdobywania i obsługi klientów np. , a wykonujesz wolny zawód np. to gdzie te maile masz rozesłac?:)
              Z nowm nziskiem nie istnieje np. dla kogoś kto wyszukuje mą "twórczosc" w necie:)
              • masher Re: z dyplomami nie ma problemu 27.11.10, 13:05
                dzieki za wyjasnienie jak sie to odbywa, jako chlop mialem nikle o tym pojecie.

                wszystko mozna zorganizowac. jesli sie przeprowadza zmiany nazwy firmy, robi zupelnie nowy wizerunek itd i to nawet w przypadku malych firemek... to wszystko mozna jesli sie chce ;)
                z mailami to nie problem, przekierowanie ze starego na nowy, odpisujesz w razie czego z nowego zamieszczajac kopie tego co przyszlo na stary. wzglednie jak ma sie firmowy i miast pelnego imienia i nazwiska w mailu, skrot czy kilka literek to tez nie problem. zachodem jest zmiana domeny w nazwisku, bo nowa moze byc juz zajeta... za duzo gdybania w tym wszystkim, dla mnie to jedynie jest kwestia checi ;) zawsze mozna sie potargowac w stylu - kotek, zmienie na twoje ale przez miesiac mi robisz sniadanie do lozka i masaz rano i wieczorem. kto by nie ulegl ;)
                • kora3 Masherze, ale podstawową rzeczą jest cos innego 27.11.10, 13:12
                  mianowicie to, że zdecydowana wiekszosc facetów nie ma nic przeciwko temu, zeby kobieta po slubie z nmi zostawiła sobie panieńskie nazwisko:)

                  w tym cała rzecz :) Oczywiscie ie wykluczam, ze jest wicej takich gosci, jak Jan, na swiecie - ich sparwa, ale z tego co wodze, nie stanowią wiekszosci:) Nie trzeba wiec zaraz przekonywać ich i "targowac się", bo nie ma powodów:)
                  • masher Re: Masherze, ale podstawową rzeczą jest cos inne 27.11.10, 13:29
                    moment, zostala przy panienskim czy zostawila i dopisala, bo to juz robi roznice. mysle ze jednak wiekszosc facetow dziwnie sie patrzy na podwoje nazwiska. zostanie przy panienskim jest obojetne, bo mozna zrozumiec ze z uwagi na cos tam zostaje przy swoim... ale dopisywanie aby miec jedno i drugie nie ma zadnego sensu. mnie jednak drazni podwojne, bo na x poznanych babek z podwojnym o kazdej moge powiedziec kilka rzeczy- pierwsza to taka ze sa lekko emocjonalnie niedorozwiniete dla ktorych proste problemy to armagedon, druga to taka ze maja problemy z facetami w kwestiach zwyklego zaufania i nie lacza malzenstwa z czyms stalym tylko ze zwiazkiem ktory mozna w kazdej chwili zakonczyc, i co ciekawsze wszystkie mialy poglad na sprawe ciazy - moj brzuch i nic ci do tego. tylko ze pozniej to juz facetom bylo do tego, plac i placz ;) ale co ja tam wiem, wszystkich nie znam i nie bede pisal ze wszystkie takie same sa.
                    • kora3 Re: Masherze, ale podstawową rzeczą jest cos inne 27.11.10, 13:39
                      masher napisał:

                      > moment, zostala przy panienskim czy zostawila i dopisala, bo to juz robi roznic
                      > e. mysle ze jednak wiekszosc facetow dziwnie sie patrzy na podwoje nazwiska. zo
                      > stanie przy panienskim jest obojetne, bo mozna zrozumiec ze z uwagi na cos tam
                      > zostaje przy swoim... ale dopisywanie aby miec jedno i drugie nie ma zadnego se
                      > nsu. mnie jednak drazni podwojne,


                      MAsherze, z całym szacunkiem dla Ciebie, ale nie stanowisz wiekszosci, ani to, ze cos Ciebie drazni, nie jest podstawa do zmiany tego. :)
                      Nie zauwazylam, zeby faceci reagowali jakos alergicznie na kobiety z dwoma naziskami:) Dla wielu jest to sygnał, ze pani jest zameżna (choć nie zawsze tak jest:)), wic teoretycznie małzonek powinien się cieszyc: nie trzeba patrzec, czy ma obrączke, na wjazd ma etykiere "zajeta":)



                      bo na x poznanych babek z podwojnym o kazdej
                      > moge powiedziec kilka rzeczy- pierwsza to taka ze sa lekko emocjonalnie niedoro
                      > zwiniete dla ktorych proste problemy to armagedon, druga to taka ze maja proble
                      > my z facetami w kwestiach zwyklego zaufania i nie lacza malzenstwa z czyms stal
                      > ym tylko ze zwiazkiem ktory mozna w kazdej chwili zakonczyc, i co ciekawsze wsz
                      > ystkie mialy poglad na sprawe ciazy - moj brzuch i nic ci do tego.


                      Masherze - no prosze, nie wal takimi stereotypami:) bo do Ciebie, to juz serio takie cos mi nie pasuje, mimo róznic zdań miedzy nami:)

                      Znam kupe babej z dwoma nazwiskami bedących lata w trwałych zwiazkach - zadnej reguły tu nie ma. Najlepszym przykładem jestem ja sama: mam jedno nazisko, po byłym mezu w dodatku i jakoś sie rozwiodłam, jak sie nie dało z nim zyć. :)


                      tylko ze poz
                      > niej to juz facetom bylo do tego, plac i placz ;) ale co ja tam wiem, wszystkic
                      > h nie znam i nie bede pisal ze wszystkie takie same sa.


                      No własnie, własnie :)
                      • kora3 :) 27.11.10, 13:48
                        Miałam okazję odwiedzic kiedys lekarke, której podwójne nazisko brzmiało Wozignój- Koralewska.
                        Przyznam się, ze byłam lekko zdziwuina, że pani doktor mogąc mieć tylko niebrzydkie nazisko Koralewska zostawiła sobie watpliwej urody Wozignója, jako pierwszy człon.

                        Kolega lekarz wyjasnił mi,ze pani doktor pochodzi ze starej lekarskej rodziny Wozignójów. :)
                        Koralewski, tez lekarz, poniekąd też fajny, został przez pania doktor "przywieziony":) z innego miasta. Tu nazwisko Koralewski /ska nie kojarzyło sie z zadnymi tradycjami medycznymi, a Wozignój - owszem:)
                      • masher Re: Masherze, ale podstawową rzeczą jest cos inne 27.11.10, 13:48
                        pisze o tym jak jest, wiekszosc tak raczej uwaza. co nie znaczy ze wiekszosc to idioci i pluja im pod nogi. po prostu, robi sie wiekszy dystans, nie pokazuje tego ale swoje sie mysli i swoje widzi. tak samo jak wiekszosc facetow uwaza za cos naturalnego ze kobieta przy zmianie stanu cywilnego przyjmuje nazwisko meza i na odstepstwa sie patrza dziwnie... tak jest, nie zmienisz tego.

                        z ta bariera tez bym nie przesadzal. jakby obraczka czy nazwisko stanowly bariere przed zdrada to czemu tylu zonatych i mezatych sie puszcza na lewo i prawo? zadna to bariera.
                        • kora3 Re: Masherze, ale podstawową rzeczą jest cos inne 27.11.10, 14:02
                          masher napisał:

                          > pisze o tym jak jest, wiekszosc tak raczej uwaza. co nie znaczy ze wiekszosc to
                          > idioci i pluja im pod nogi. po prostu, robi sie wiekszy dystans, nie pokazuje
                          > tego ale swoje sie mysli i swoje widzi. tak samo jak wiekszosc facetow uwaza za
                          > cos naturalnego ze kobieta przy zmianie stanu cywilnego przyjmuje nazwisko mez
                          > a i na odstepstwa sie patrza dziwnie... tak jest, nie zmienisz tego.


                          Ale zastanawia mnie Masherze skad Ty masz takie informacje:) że wiekszosc.
                          Przyznam się,ze ja znając b wielu ludzi, z takim pogladem, poza netem, w realu - sotkałam się RAZ. Gosc ma skrajne poglady tak ogóolnie, na ten temat akurat taki. Pozostali ludzie w tym płci meskiej, owszem - czasem sie pod nosem usmiechna, gdy zlepek nawzisk jest w stylu "Żelazna - Zardzewialy", ale nie z powodu "podwójnosci" tylko oczywstej - czyli wtbrzmiewania tego:)
                          Pewnie takie podejscie zalezne jest od ogólnego poziomu goscia, srodowiska, pogladów, ale naprawde nie mam wrazenia, by był to poglad iekszosciowy.

                          Z tego co widze, to wieksze, ze tak powiem zainteresowanie, niż podwójne nazisko, w kilu facetach i paniach też, wzbudziło mje pozostanie przy nazwisku eksa po rozwodzie. Niektórzy ludzie uwazają, że NALEZY wrócić do panieńskiego (w moim przypadku dwóch:)), tym bardziej, jesli sie z byłym nie ma dzieci. I przyznam, ze byłam pytana o powody tego pozostania:) , które wyjawilam. Nic złego nie widze w takim pytaniu, gorzej jest wg mnie, jak sobie ktis sam dopowiada :) to czego nir wie, np ze nadal musze eksa darzyć płomiennym uczuciem :)

                          >
                          > z ta bariera tez bym nie przesadzal. jakby obraczka czy nazwisko stanowly barie
                          > re przed zdrada to czemu tylu zonatych i mezatych sie puszcza na lewo i prawo?
                          > zadna to bariera.



                          Masherze, Masherze :) przeceiż napisałam ze TEORETYCZNIE maz powinien byc zadowolony z powodu tej "bariery" i jeszcze pare usmiechów dodałam - to zarcik:) oczuwiscie,ze to zadna "bariera" :)
                          Swoja drogą raz usłyszałam od niezameznej kolezanki w jakim celu kobiety mają dwa nazwiska czasem :) na to byś nie wpadł (ja nie wpadłam :) w każdym razie:))
                          Otóz pani ta iwaza (uwaga!!!), że niektóre babki maja dwa nazwiska, zeby pokazac,ze wyszły za mąż:) bo na pierwszy rzut oka wszak nie widać, czy jedno nazisko nalezy do kobiety zameznej, czy nie:)
                          Jak widzisz, każdu dopatruyje sie w tym tego, co go pobolewa:) Projekcja taka :)
                          • masher Re: Masherze, ale podstawową rzeczą jest cos inne 27.11.10, 15:02
                            nie wiem, dla mnie wyznacznikiem tego ze ktos ma zone/ meza jest noszona obraczka a nie nazwisko :)

                            czemu uwazam ze wiekszosc? bo niestety tak jest. faceci maja poglad taki:
                            1. albo babka zmienia nazwisko- kazdy jest szczesliwi, tradycja zachowana
                            2. albo zostaje przy swoim- lekkie zdziwienie ale akceptowalne
                            3. facet zmienia nazwisko- faceci z niego sie smieja, babkom sie to podoba
                            4. babka robi podwojne- facetom sie otwiera noz w kieszeni na sama mysl jak bardzo pokrecona i pokancerowana jest to baba

                            inna rzecza jest to czy czlowiek jest na poziomie i nie pokazuje tego co sobie mysli, z uwagi na to ze mozna kogos urazic. tak samo kretynizmem jest dla mnie smianie sie z czyjegos nazwiska. moze sie kobieta nazywac jądro i kogos to moze smieszyc czy nawet bedzie dowcipkowal... ale bedzie zwyklym prostakiem ;)

                            dla mnie nieakceptowalnym jest podwojne nazwisko z kilku wzgledow, czesc jest prosta w stylu nie bo mnie to razi. ale jak sie nad tym zastanowic to tak... facet i kobieta wstepuja w zwiazek chcac tworzyc jakas rodzine. ta rodzine trzeba jakos nazwac. dobrze by bylo gdyby oboje mieli jedno takie same. prosto, wygodnie. zmiana nazwiska przez kobiete/faceta to przejaw tego ze chce sie ta rodzine tworzyc, chce sie w niej byc, chce nadac temu jakas jakosc, ma to przetrwac wieki. zostawienie nazwiska panienskiego- facet nazwisko A, babka B- sugeruje juz to ze babka tego co zwie sie rodzina, tworzeniem nazwiska rodziny nie traktuje powaznie. przedklada chwilowy problem zwiazany z przestawieniem starego nazwiska na nowe nad to ze rodzinne nazwisko ma byc marka przewodnia. a na dodatek ze owszem, jest w zwiazku, ale rodzina to przepraszam na obrazku. to samo przy dokladaniu drugiego czlonu. owszem jest w rodzinie, przyjmuje niby nazwisko... aaaale kazdy czlonek owej rodziny juz nazywa sie inaczej. babka B-A, facet A, dziecko A lub A-B... i robi sie to juz pokrecone bo pozniej mamy, dzieciaka ktory ma podwojne nazwisko i komus sie kojarzy ze jako szczeniak sie hajtnal albo jest to powod do smiechu czy czegos tam. po to jest pojecie nazwiska panienskiego, czy jak to kiedys sie mowilo "kowalska z domu nowak". i to jest dla mnie tradycja. jednoczesnie dbalosc o marke tworzonej rodziny- na lata, jakosc itd. a jednoczesnie dbasz o to z jakiego jestes domu. dzis sie to traktuje jak taki swistek. pozniej sobie kobiety tlumacza to wlasnie na zasadzie- panienskie mam nowak, wychodze za kowalskiego to bede sie nazywala nowak - kowalska. bo niby chce jednoczesnie uszanowac rodzne z ktorej sie wywodze i ta w ktora wchodze. prawada jest niestety inna bo ani to nie brzmi, ani to ladne, ani niczego nie buduje, ani nie jest pokazaniem z jakiego sie jest domu wiec i historii to nie przekazuje. sie im po prostu wydaje ze jest sie wtedy bardziej ęą bo brzmi to jakos z wyzszych sfer... kapusniak-wybzdzinska, ehhh. jako mocno rozwodniony rodowodowy moge powiedziec ze to jedno wielkie pie...nie i kpina z rodzin. to jak stac w rozkroku, ani w ta ani w ta, jedna wielka brzydka parchata dupa i tylko uja widac ;)

                            mozna do tego podejsc bardzo sensownie. zmienia jedno z dwojga nazwisko, tworza nowe, nowa marke, pracuja na nia a jednoczesnie jedno z dwojga zawsze dodaje - z domu... to jest dla mnie norma i jedyny normalny poglad na ta sprawe. bo chodzi o budowanie, stanowienie czegos nowego, prace nad tym a nie ze cos tam... tak bylo za dziada pradziada i to uznaje za norme. ktos jednak moze uwazac inaczej i tez to uszanuje. jednak uszanowanie to wciaz tylko tolerowanie ;)
                            • kora3 Re: Masherze, ale podstawową rzeczą jest cos inne 27.11.10, 15:25
                              masher napisał:

                              > nie wiem, dla mnie wyznacznikiem tego ze ktos ma zone/ meza jest noszona obracz
                              > ka a nie nazwisko :)


                              jest wielu ludzi zonatych i zameznych, którzy z róznych powodów nie nozą, albo zcasem nie noszą obrączek :)

                              >
                              > czemu uwazam ze wiekszosc? bo niestety tak jest. faceci maja poglad taki:
                              > 1. albo babka zmienia nazwisko- kazdy jest szczesliwi, tradycja zachowana


                              myslisz, e wiekszosci facetów zalezy na tej tradycji? watpię :)

                              > 2. albo zostaje przy swoim- lekkie zdziwienie ale akceptowalne

                              bo ja wiem - dosc rzadki przypadek, ale pewnie ze akceptowalne, dlaczego nie?

                              > 3. facet zmienia nazwisko- faceci z niego sie smieja, babkom sie to podoba

                              jestem babka, mnie się to ani podoba, ani nie podoba :)

                              > 4. babka robi podwojne- facetom sie otwiera noz w kieszeni na sama mysl jak bar
                              > dzo pokrecona i pokancerowana jest to baba


                              Powtarzam pytanie: skad maz takie dane?:) Mam na mysli dane, ze tak mysli wiekszosc facetów, a nie np. Ty ze szwagrem :)

                              >
                              > inna rzecza jest to czy czlowiek jest na poziomie i nie pokazuje tego co sobie
                              > mysli, z uwagi na to ze mozna kogos urazic.


                              Wiesz:) już kilka razy spotkałam sie na forum z opinia, ze ludzie nie okazują innym dezaprobaty z powodu wej kultury, ale tedezaprobate czują:) Zapewne tak bywa, ale też nie wydaje mi się, by było to wiekszosciowe. Kupa ludzi nie umie sie zachować i zadaje np osobiste pytania osobom mało znanym, albo drazy, jesli ktos nie chce o czyms mówic :) Nie sądze, zeby te osoby kurat w kwestii nieokazywania ezaprobaty z powodu dwóch czyuchs nazwisk były wyjatkowo delikatne:)
                              Po prostu wiekszosci ludzi to lata, czy ktoś ma jedno, czy dwa:)

                              tak samo kretynizmem jest dla mnie
                              > smianie sie z czyjegos nazwiska. moze sie kobieta nazywac jądro i kogos to moze
                              > smieszyc czy nawet bedzie dowcipkowal... ale bedzie zwyklym prostakiem ;)


                              Ale to bezsporne.

                              >
                              > dla mnie nieakceptowalnym jest podwojne nazwisko z kilku wzgledow, czesc jest p
                              > rosta w stylu nie bo mnie to razi. ale jak sie nad tym zastanowic to tak... fac
                              > et i kobieta wstepuja w zwiazek chcac tworzyc jakas rodzine. ta rodzine trzeba
                              > jakos nazwac. dobrze by bylo gdyby oboje mieli jedno takie same. prosto, wygodn
                              > ie.


                              Ale komu "dobrze byłoby"? Bo nie rozumiem:) Tobie ma byc dobrze i wugodnie z powodu czyjegos nazwiska? Państwo nasze dopuszcza rózne konfigiracje z nazwiskami po zawarciu małzeństwa, a zatem państwu nie przeszkadza ani pozostanie pani przy swoim, ani przejecie przez pana/pania nazwiska współmałzonka, ani przejęcia dodatkowo, ani nawet nadanie dzieciom dwóch. wniosek z tego, ze dla państwa nie ejst to problemem :)

                              zmiana nazwiska przez kobiete/faceta to przejaw tego ze chce sie ta rodzine
                              > tworzyc, chce sie w niej byc, chce nadac temu jakas jakosc, ma to przetrwac wi
                              > eki.


                              Chyba po poerwse się zagalopowałes, bo choc dlugosc życia wzrasta, wiek czyli 100 lat to raczej nadal w naszej ku;turze wiek bardzo sedziwy juz, a przez to niecodzienny :)
                              A po drugie - moim zdaniem dopisujesz do tego za bardzo ideologie, moze na własny uzytek,ale nie ejst ona dominująca u innych :)

                              zostawienie nazwiska panienskiego- facet nazwisko A, babka B- sugeruje juz
                              > to ze babka tego co zwie sie rodzina, tworzeniem nazwiska rodziny nie traktuje
                              > powaznie. przedklada chwilowy problem zwiazany z przestawieniem starego nazwis
                              > ka na nowe nad to ze rodzinne nazwisko ma byc marka przewodnia. a na dodatek ze
                              > owszem, jest w zwiazku, ale rodzina to przepraszam na obrazku. to samo przy do
                              > kladaniu drugiego czlonu. owszem jest w rodzinie, przyjmuje niby nazwisko... aa
                              > aale kazdy czlonek owej rodziny juz nazywa sie inaczej


                              Masherze - dwie sprawy :) w naszej kulturze od dawna już kobieta wychodzac za maż, nie przestaje być członkinia takze swego macuerzystego rodu, nieprawdaz?
                              Srosując się literalnie o Twego wywodu, moznaby postulowac, zeby kobiety obligatiryjnie pozostawiały sobie rdowe nazwisko, bo wszak zamążpóscie nie oanzca przecież, ze zrywają wiezy z rodzicami, rodzeństwem itd

                              . babka B-A, facet A, dzi
                              > ecko A lub A-B... i robi sie to juz pokrecone bo pozniej mamy, dzieciaka ktory
                              > ma podwojne nazwisko i komus sie kojarzy ze jako szczeniak sie hajtnal albo jes
                              > t to powod do smiechu czy czegos tam.


                              Ależ Masherze - komu sie zdaje pokrecone, temu sie zdaje, jego problem:) jak widac dla państwa nie stanowi to problemu :)
                              Jak wspomniałam - ja miałam podwójne nazwisko jako dziecko, mało tego - pierwszy człon jeszcze dosc obco zapisywany (potem nastąpiło upolszczenie tego nazwiska u wszystkich je noszących członków rodzny) i nie było to powodem zartów, ani kpin. Owszem, jako doroslej nastolatce zdarzło mi się,ze ktoś zapytał "Ty jesteś mezatką?" , "Pani jest zamezna?" ale to przecież no problem powiedzieć "Nie" :)

                              po to jest pojecie nazwiska panienskiego,
                              > czy jak to kiedys sie mowilo "kowalska z domu nowak". i to jest dla mnie trady
                              > cja. jednoczesnie dbalosc o marke tworzonej rodziny- na lata, jakosc itd. a jed
                              > noczesnie dbasz o to z jakiego jestes domu. dzis sie to traktuje jak taki swist
                              > ek. pozniej sobie kobiety tlumacza to wlasnie na zasadzie- panienskie mam nowak
                              > , wychodze za kowalskiego to bede sie nazywala nowak - kowalska. bo niby chce j
                              > ednoczesnie uszanowac rodzne z ktorej sie wywodze i ta w ktora wchodze. prawada
                              > jest niestety inna bo ani to nie brzmi, ani to ladne, ani niczego nie buduje,



                              Wiesz, z całym szacunkiem, ale naprawde z moich obserwacji wynika, ze chyba niewielu ludzi podchodzi do tego, tak, jak Ty. Wiekszosc ludzi i kobiet i mezczyzn nie traktuje naziwska jako wyznacznika uczyc, czy wiernosci, czy też prognoz w temacue trałosci zwiazku :)

                              >
                              > mozna do tego podejsc bardzo sensownie. zmienia jedno z dwojga nazwisko, tworza
                              > nowe, nowa marke, pracuja na nia a jednoczesnie jedno z dwojga zawsze dodaje -
                              > z domu... to jest dla mnie norma i jedyny normalny poglad na ta sprawe. bo cho
                              > dzi o budowanie, stanowienie czegos nowego, prace nad tym a nie ze cos tam... t
                              > ak bylo za dziada pradziada i to uznaje za norme. ktos jednak moze uwazac inacz
                              > ej i tez to uszanuje. jednak uszanowanie to wciaz tylko tolerowanie ;)
                              • masher Re: Masherze, ale podstawową rzeczą jest cos inne 27.11.10, 15:48
                                > jest wielu ludzi zonatych i zameznych, którzy z róznych powodów nie nozą, albo
                                > zcasem nie noszą obrączek :)

                                i to jest tez dziwne :] nie widze powodu aby zdejmowac obraczke jesli juz raz sie ja na palec dalo :]

                                > Powtarzam pytanie: skad maz takie dane?:) Mam na mysli dane, ze tak mysli wieks
                                > zosc facetów, a nie np. Ty ze szwagrem :)

                                a skad masz dane ze po prostu sie tak cos przyjelo? tak po prostu jest.

                                > Ale komu "dobrze byłoby"? Bo nie rozumiem:) Tobie ma byc dobrze i wugodnie z po
                                > wodu czyjegos nazwiska? Państwo nasze dopuszcza rózne konfigiracje z nazwiskami
                                > po zawarciu małzeństwa, a zatem państwu nie przeszkadza ani pozostanie pani pr
                                > zy swoim, ani przejecie przez pana/pania nazwiska współmałzonka, ani przejęcia
                                > dodatkowo, ani nawet nadanie dzieciom dwóch. wniosek z tego, ze dla państwa nie
                                > ejst to problemem :)

                                panstwo musi pewne rzeczy uregulowac aby byly mozliwe. skoro ktos chce miec podwojne to to trzeba uwzglednic, jak ktos nie chce zmieniac to nie mozna go zmuszac, jak ktos chce zmieniac to trzeba mu to udostepnic, tak samo nie mozna dyskryminowac plci- chce zmieniac facet czy kobieta nie ma problemu bo moga. odroznij koniecznosc uregulowania prawnego pewnych spolecznych koniecznosci od tego co jest jak widziane i jaka jest tradycja, pochodzenie owych.

                                > zmiana nazwiska przez kobiete/faceta to przejaw tego ze chce sie ta rodzine
                                > > tworzyc, chce sie w niej byc, chce nadac temu jakas jakosc, ma to przetr
                                > wac wi
                                > > eki.

                                >
                                > Chyba po poerwse się zagalopowałes, bo choc dlugosc życia wzrasta, wiek czyli 1
                                > 00 lat to raczej nadal w naszej ku;turze wiek bardzo sedziwy juz, a przez to ni
                                > ecodzienny :)
                                > A po drugie - moim zdaniem dopisujesz do tego za bardzo ideologie, moze na włas
                                > ny uzytek,ale nie ejst ona dominująca u innych :)

                                tu nie chodzi o wiek a intencje z jakimi sie wchodziw tworzenie rodziny. ma sie do wyboru, albo byc sobkiem totalnym, sobkiem ktory jakos sie otwiera na pewne aspekty rodziny ktora sa dzieci, akceptowalny czasowo facet ktorego mozna zmienic i moze jeszcze tesciowie jak nie marudza wiele. albo po prostu, przyjac rodzine z calym inwentarzem, tworzyc nowa marke z malzonkiem pod jednym wspolnym nazwiskiem i przekazac potomkom nie tylko to na co sie pracowalo ale pamiec o przodkach. bo ta przekazuje sie wlasnie w pamieci a nie w tym ze masz jakis czlon nazwiska...

                                > Wiesz, z całym szacunkiem, ale naprawde z moich obserwacji wynika, ze chyba ni
                                > ewielu ludzi podchodzi do tego, tak, jak Ty. Wiekszosc ludzi i kobiet i mezczyz
                                > n nie traktuje naziwska jako wyznacznika uczyc, czy wiernosci, czy też prognoz
                                > w temacue trałosci zwiazku :)

                                i to wlasnie jest jeden z problemow. bo ludzie juz nie cenia tradycji, nie rozumieja skad sie co wzielo, nie patrza nawet na to czego sie podejmuja. byle bylo im latwiej, przyjemniej a zobowiazania, tradycja historia to gdzie tam. za trudne i gdzie mi tam, nie po drodze, niech inni sie frajerza bedac z jednym partnerem cale zycie. nawet jak popatrzysz na to jak kiedys szanowano starszych, ze ustepowano miejsca w autobusie, przepuszano w drzwiach... a dzis? byle gowniarz odrosl od ziemi i uwaza sie za pana i stworce ktorym sie wszyscy w pas maja klaniac. niestety masz racje, naleze do mniejszosci. ale mimo ze innym wydaje sie to dziwne mnie z tym bardzo dobrze i mam pewnosc ze kobita z ktora sie zwiaze bedzie szczesliwa ze ma takeigo faceta o tak nieprzystajacych do tej chorej wszelakiej nowomowy pogladach ;) zadaj sobie pytanie, kto dzis uwaza ze zawarcie malzenstwa to akt wlasnosci na dozywocie? czesciej spotkasz poglad, ze jak mi cos nie bedzie pasowalo to sie rozwiode. jakia pierwsza rada pada we wszelakich problemach zycioworodzinnych na tym forum? rozwiedz sie, zostaw goscia... nie ma zadnego zastanowienia nad tym czemu tak jest, co zrobic aby poprawic. tylko z miejsca, jebut o bruk i sajonara. wole jednak juz moje wlasne, moze nieprzystajace, staroswieckie... ale wiem gdzie co mam i slowo u mnie drozsze od pieniedzy. czego o wielu znajomych i innych netowych ludziach niestety powiedziec nie moge
                                • kora3 Re: Masherze, ale podstawową rzeczą jest cos inne 27.11.10, 16:18
                                  masher napisał:

                                  >
                                  > i to jest tez dziwne :] nie widze powodu aby zdejmowac obraczke jesli juz raz s
                                  > ie ja na palec dalo :]


                                  Pomijajac już to, ze sa zawody, w których nie wolno nosic na rekach metalowych rzeczy w zcasie pracy, bo to niebezpieczne. To,ze Tobie cos się wydaje dziwne, nie oznacza, ze jest nelegalne :) albo bodaj innym musi wydawac się dziwne tudzież
                                  Są kobeity, które nie lubią mieszać np. biziterii srebrnej i złotej i zdejmuja obrączke, kiedy zakładają srebrny piersciownek. Moja kolezanka dematolog obrączke nosi od swieta :) prawie cały czas uzywa w pracy rekawiczek, o które obraczka haczy. Powinna zatem wg Ciebie przyjmowac kzdego pacjenta z obrączka, a następnie zdjąc ja do mycia rak, załozyc relawiczki, zeby go zbadać, nastepnie zdjąc je, umyc rece i nałozyc znów i tak w kółko?:)

                                  >
                                  > a skad masz dane ze po prostu sie tak cos przyjelo? tak po prostu jest.

                                  Jak jest? W wiekszosci małzeństw , które znam, tych młodszych w kazdtm razie panie mają podwójne nazuwska, tak 70 proc. i jakoś panom to nie spedza snu z powiek :)

                                  >
                                  > panstwo musi pewne rzeczy uregulowac aby byly mozliwe. skoro ktos chce miec pod
                                  > wojne to to trzeba uwzglednic, jak ktos nie chce zmieniac to nie mozna go zmusz
                                  > ac, jak ktos chce zmieniac to trzeba mu to udostepnic, tak samo nie mozna dyskr
                                  > yminowac plci- chce zmieniac facet czy kobieta nie ma problemu bo moga. odrozni
                                  > j koniecznosc uregulowania prawnego pewnych spolecznych koniecznosci od tego co
                                  > jest jak widziane i jaka jest tradycja, pochodzenie owych.


                                  Ale mówisz, ze to jest problem - jak widac - problemu nie ma :)

                                  >
                                  > tu nie chodzi o wiek a intencje z jakimi sie wchodziw tworzenie rodziny. ma sie
                                  > do wyboru, albo byc sobkiem totalnym, sobkiem ktory jakos sie otwiera na pewne
                                  > aspekty rodziny ktora sa dzieci, akceptowalny czasowo facet ktorego mozna zmie
                                  > nic i moze jeszcze tesciowie jak nie marudza wiele. albo po prostu, przyjac rod
                                  > zine z calym inwentarzem, tworzyc nowa marke z malzonkiem pod jednym wspolnym n
                                  > azwiskiem i przekazac potomkom nie tylko to na co sie pracowalo ale pamiec o pr
                                  > zodkach.


                                  ej no daj spokój :) już teraz wymyslasz:) zeby pasowało do tego, co TY myslisz Rozstac sie mozna z kimś niezaleznie czy się nsi dwa nazwiska, czy jedno Z tesciami mozna się lubić, albo nie, miec bliskie kontakty, albo z najrózniejszych przyczyn (np odległosc) - nie.

                                  >
                                  > i to wlasnie jest jeden z problemow. bo ludzie juz nie cenia tradycji, nie rozu
                                  > mieja skad sie co wzielo, nie patrza nawet na to czego sie podejmuja. byle bylo
                                  > im latwiej, przyjemniej a zobowiazania, tradycja historia to gdzie tam. za tru
                                  > dne i gdzie mi tam, nie po drodze, niech inni sie frajerza bedac z jednym partn
                                  > erem cale zycie.


                                  Wiesz, a mnie inni w tym temacie nie obchodza, chyba ze dzieje sie im krzywda. Niech robia co chca, bbeda z jednym, albo z dwidziestoma, to nie moja sprawa, bo dlaczego takowa miałoby byc?
                                  Ja osobiscie uwazam, ze dobrze jest, iz jesli się nie chce z kimś zyc, to mozna sie takze formalnie rozstac, jest taka mozliwosc Ale to mozliwosc, z której ktos moze korzystac, albo nie. Z nazwiskami to nie ma nic współnego :)

                                  mam pewnosc ze kobita z ktora sie zwiaze
                                  > bedzie szczesliwa ze ma takeigo faceta o tak nieprzystajacych do tej chorej wsz
                                  > elakiej nowomowy pogladach ;)


                                  Wiesz, to wszystko zalezy od tego, jaka to bedzie kobieta o jakich pogladach. Wnosze, ze rozsadny facet, za jakiego Cie mam , bedzie poszukiwał towarzyszki zycia, która bedzie pozielac jego poglady, a nie wybierac wsród takich, które trprezentuja całkiem inne poglady, a poyem usiłował ja "przerabiac". w tym ikladzie pewnie kobita, jak piszesz, bedzie zachwucona:)

                                  zadaj sobie pytanie, kto dzis uwaza ze zawarcie m
                                  > alzenstwa to akt wlasnosci na dozywocie?


                                  Małzeństwo to nie kat własnosci, niewolnictwo jest zakazane :)


                                  czesciej spotkasz poglad, ze jak mi co
                                  > s nie bedzie pasowalo to sie rozwiode. jakia pierwsza rada pada we wszelakich p
                                  > roblemach zycioworodzinnych na tym forum? rozwiedz sie, zostaw goscia... nie ma
                                  > zadnego zastanowienia nad tym czemu tak jest, co zrobic aby poprawic.


                                  Wiesz, moim zdaniem znów lecisz stereotypem wudaje ci się,ze kiedys ludzie sie nie rowodzili, bo podchodzili jakos lepiej do małzeństwa
                                  W tymczasem nie jest tak, ze wówczs nie było w małzeństwach przemocy, zdrady utd Były, tylko w wiekszosci kobiety obawialy się rozstania z mezem, nawet takim który pije, bije i zdardza. Obawiały się ostracyzmy rodziny i otoczenia, a nierzadko nie pracujac, zwyczajnie o byt. Mam w rodzinie taa ciotke, ma 63 lata i rok temu zmarł jej mąż, na którego, poniekąd słusznie narzekala całe życie z nim Ale sie z nim nie rozwodziła, przez co sobie i kuzynostwu zgotowała trudny los. Teraz wreszcie odzyla, uwazam, ze zmarnowała sobie zycie, a i dzieciom swym nie osczedziła koszmaru


                                  tylko z
                                  > miejsca, jebut o bruk i sajonara. wole jednak juz moje wlasne, moze nieprzystaj
                                  > ace, staroswieckie... ale wiem gdzie co mam i slowo u mnie drozsze od pieniedzy
                                  > . czego o wielu znajomych i innych netowych ludziach niestety powiedziec nie mo
                                  > ge



                                  wiesz, ja bym tak łatwo nie oceniała ludzi, któryc zwawo oceniasz. Nie wiesz, jak było naprawde, to lepiej nie mówic Ja kiedy mało mnie znajaca osoba nachalnie mnie pyta dlaczego sie z eksmezem rozwiodłam, odpowiadam "róznica charakterów" :) Nie mam ochoty zupełnie obcej osobie opowiadać o tym, co przeszłam i dlaczego:) wiec pewnie sobie mysli, ze nie moglismy sie dogadac gdzie jexdzimy na wakacje, albo co na obiad bedziemy jedli No i niech sobie mysli :) Skoro nie ma o zcym w swoim zyciu msylec:)
                                  • masher Re: Masherze, ale podstawową rzeczą jest cos inne 27.11.10, 17:18
                                    1. sciagnac na czas pracy i pozniej zalozyc :] ile osob ma takie zawody? czy przy pracy przy komputerze obraczka w czyms przeszkadza? :] to tez kwestia zasad, albo wazniejsze jest ja miec bo raz zalozona albo sie uwaza ze co tam bede nosil.

                                    2. tak wlasnie jest. to ze sie uwaza tolerancje za przyzwolenie, akceptacje itd to tez jest norma? czyli ze jak miliardy much jedza przyslowiowe gowno to znaczy ze my tez powinnismy to jesc? dlatego tez nie mam ochoty uznawac takiego kretynizmu ktory sie probuje szerzyc za cos normalnego.

                                    3. problemu nie ma bo to jest jedynie uregulowanie prawne ktore tworzy jakies ramy aby to co ludzie chca robic aby bylo w jakichs ramach legalne. ale czy jest o poprawne? czy jest to zgodne z jaka tradycja? czy ma to sens? to juz nikogo nie interesuje.

                                    4. i wlasnie dlatego tworzy sie wlasna marke pod jednym RODZINNYM dla wszystkich wspolnych nazwiskiem. to jest celem rodziny- dac nazwisko, dac tradycje, przekazac pamiec, wychowac.

                                    5. to byl tylko przyklad na to ze pozycja rodziny schodzi systematycznie do poziomu bruku. sadze ze wiekszosc w tej chwili nie traktuje tego powaznie. mozna sie rozwiesc w kazdej chwili... mozna sie hajtac wiele razy... baaaaaaaaaaa malzenstwo juz jest nawet traktowane jako zrodlo ulgi podatkowej czy dodatkow. trzeba sie rozwiesc aby cos dostac to sie rozwodza, niezenienie sie jest oplacalne to nie beda sie zenic. gdzie w tym rodzina? zwykla chora kalkulacja. na kogo pozniej wychowuja dziecko? na pieprzonego cwaniaka ktory nie kregoslupa moralnego tylko patrzy na kase. a gdzie jakas bezintersownosc w ludziach? pozniej sie ludzie dziwia, ze ktos kogos napada w bialy dzien i nie ma kto komu pomoc. a ja niestety naleze do tych pomagajacych. ale dla nich jestem zwyklym frajerem. nie pisz prosze ze to ze soba sie nie wiaze, bo niestety pewne rzeczy sie albo wynosi z domu albo nie nabywa nigdy.

                                    6- pomijam
                                    7- to nie kwestia niewolnictwa tylko zwyklego traktowania przysiegi. to nie jest na zasadzie "sluchaj, bede z toba az mi obrzydniesz albo sie nie poklocimy" tylko do usranej smierci. chyba ze cos sie zmienilo. dla mnie pojecie grobowa deska oznacza grobowa deske, choc w nowomowie to pewnie gwaranje na sprzet agd sa pewniejsze niz przysiega malzenska ;)

                                    8 od zawsze sie darli na siebie, trzaskali... tylko byla w tym jakas wieksza chec do trwania. a dzis, babka walnie wazonem faceta i nie tylko on jest jedynym winny i sprawca ale prawnie go wypieprza z jego mieszkania, odbiora dzieci i jeszcze alimenty bedzie placil lol gdzie to kiedys tak bylo

                                    9. nie chce wchodzic z butami w niczyje zycie. widze tylko ze ludzie dzis traktuja cala instytucje malzenska bardzo niepowaznie. od dobrania partnera po nawet to nasze nieszczesne nazwisko. pozniej sie robia kwiatki typu, pisze panienka w sieci co ma zrobic bo sie poklocili... i rady- rozwiedz bo damski bokser jak tylko krzyknal tak samo glosno jak ona ;) dlatego tez nie mam ochoty niczego i nikogo szukac. bo gdzie ja taka druga glupia jak ja znajde ;) ale to juz margines marginesu tego tematu.

                                    wracam do zajec, wiec jak cos to nie wiem kiedy odpowiem gdyby cos jeszcze sie pojawilo :) milego weekendu
                                    • kora3 Re: Masherze, ale podstawową rzeczą jest cos inne 27.11.10, 17:40
                                      masher napisał:

                                      > 1. sciagnac na czas pracy i pozniej zalozyc :] ile osob ma takie zawody? czy pr
                                      > zy pracy przy komputerze obraczka w czyms przeszkadza? :] to tez kwestia zasad,
                                      > albo wazniejsze jest ja miec bo raz zalozona albo sie uwaza ze co tam bede nos
                                      > il.


                                      Masherze :) jestes niekonsekwentny - pytałes jakie moga byc powody nienoszenia obrączki, to dalam ci przyklad:) Lakarz zakladający rekawiczki do badania (demamatolog, neyrolog, chirurg, ginekolog), elektryk, pewnie by się inne znalazły:)

                                      >
                                      > 2. tak wlasnie jest. to ze sie uwaza tolerancje za przyzwolenie, akceptacje itd
                                      > to tez jest norma? czyli ze jak miliardy much jedza przyslowiowe gowno to znac
                                      > zy ze my tez powinnismy to jesc?


                                      Czlowiek u mucha dosc znacznie się róznia, a wiec to znaczy, ze my tego absolutnie jesc nie musimy, ale powinnismy przyznac, ze jest to muszy przysmak ::)

                                      dlatego tez nie mam ochoty uznawac takiego kre
                                      > tynizmu ktory sie probuje szerzyc za cos normalnego


                                      jak "się próbuje szerzyć" ? Tak po prostu, sam się robi ?

                                      >
                                      > 3. problemu nie ma bo to jest jedynie uregulowanie prawne ktore tworzy jakies r
                                      > amy aby to co ludzie chca robic aby bylo w jakichs ramach legalne. ale czy jest
                                      > o poprawne? czy jest to zgodne z jaka tradycja? czy ma to sens? to juz nikogo
                                      > nie interesuje.


                                      Masherze, dochodzimy o waznej kwestii. Otóż : pewnie rzeczy, które ludzie mają ochote robić w SWOIM zyciu nie podlegają regulacji prawnej, albo jest ona b liberalna i słusznie:)
                                      głownie dotyczy to sparw czysto osobistych

                                      >
                                      > 4. i wlasnie dlatego tworzy sie wlasna marke pod jednym RODZINNYM dla wszystkic
                                      > h wspolnych nazwiskiem. to jest celem rodziny- dac nazwisko, dac tradycje, prze
                                      > kazac pamiec, wychowac


                                      Rozumiem zatem, ze jesli np. ktos nosi inne nazwsko niż matka swa to jest poza rodzina?:)

                                      >
                                      [i]> 5. to byl tylko przyklad na to ze pozycja rodziny schodzi systematycznie do poz
                                      > iomu bruku. sadze ze wiekszosc w tej chwili nie traktuje tego powaznie. mozna s
                                      > ie rozwiesc w kazdej chwili... mozna sie hajtac wiele razy...


                                      No mozna - co w tym złego?

                                      niezenienie sie jest oplacalne
                                      > to nie beda sie zenic. gdzie w tym rodzina? zwykla chora kalkulacja. na kogo po
                                      > zniej wychowuja dziecko? na pieprzonego cwaniaka ktory nie kregoslupa moralnego
                                      > tylko patrzy na kase. a gdzie jakas bezintersownosc w ludziach?


                                      Nie przesadzaj :)


                                      pozniej sie lu
                                      > dzie dziwia, ze ktos kogos napada w bialy dzien i nie ma kto komu pomoc. a ja n
                                      > iestety naleze do tych pomagajacych. ale dla nich jestem zwyklym frajerem. nie
                                      > pisz prosze ze to ze soba sie nie wiaze, bo niestety pewne rzeczy sie albo wyno
                                      > si z domu albo nie nabywa nigdy


                                      Ale altriuzm wobec innych wcale nie musi byc zwiazany z tym o czym mowisz Mój znajomy pochodzi z bardzo biednej, wielodzietnej rodziny, z tzw moralnoscia katolicka. w zyciu złotówki nie dał na biednych, na chorych , bo "mnie nikt nic nie dawał". Mnie też nikt nic nie dawał, bo nie musiał, ale rodzice nauczyli mnie dzielic się z innymi.

                                      > > 7- to nie kwestia niewolnictwa tylko zwyklego traktowania przysiegi. to nie jes
                                      > t na zasadzie "sluchaj, bede z toba az mi obrzydniesz albo sie nie poklocimy" t
                                      > ylko do usranej smierci.


                                      Ale Masherze, ja nie przypominam sibie, zeby formuła przyrzeczenia w USC mówila cos o smierci:) To raz, a dwa, że upraszczasz "obrzydniesz, albo się nie pokłócimy" a dlaczego nie bierzesz takich serio problemow pod uwage typu "Nie bedziesz mnie zdardzał/a, okradał/a, buł/a, ponizał/a"?

                                      chyba ze cos sie zmienilo. dla mnie pojecie grobowa de
                                      > ska oznacza grobowa deske, choc w nowomowie to pewnie gwaranje na sprzet agd sa
                                      > pewniejsze niz przysiega malzenska ;)


                                      Przede wszystkim nawet koscielna przysiega małzeńska nie oznacza Masherze, ze masz obowiazek z kims tkwic, jesli robi ci krzywde POczytaj jakie sa warunku SEPARACJI koscielnej. Separacja taka moze trwac takze i do smierci.

                                      >
                                      > 8 od zawsze sie darli na siebie, trzaskali... tylko byla w tym jakas wieksza ch
                                      > ec do trwania. a dzis, babka walnie wazonem faceta i nie tylko on jest jedynym
                                      > winny i sprawca ale prawnie go wypieprza z jego mieszkania, odbiora dzieci i je
                                      > szcze alimenty bedzie placil lol gdzie to kiedys tak bylo


                                      Wiesz, wybacz , ale dla mnie ludzie bijący sie to jest margines społeczny. wiec - bez komentarza
                                      >
                                      > 9. nie chce wchodzic z butami w niczyje zycie. widze tylko ze ludzie dzis trakt
                                      > uja cala instytucje malzenska bardzo niepowaznie. od dobrania partnera po nawet
                                      > to nasze nieszczesne nazwisko. pozniej sie robia kwiatki typu, pisze panienka
                                      > w sieci co ma zrobic bo sie poklocili... i rady- rozwiedz bo damski bokser jak
                                      > tylko krzyknal tak samo glosno jak ona ;) dlatego tez nie mam ochoty niczego i
                                      > nikogo szukac. bo gdzie ja taka druga glupia jak ja znajde ;) ale to juz margin
                                      > es marginesu tego tematu.



                                      Nie czytam całego forum, bo nie:) ale nie doczytalam tu nigdzie rady - rozwiedź się po kłotni :) Jesli mnie ktos pytałby, jak ma postapić, to ja od siebie moge powiedziec, zeby sie rozstac gdy jest w zwiazku zdrada (bo nic się nie zmieni), gdy jest przemoc itd.

                                      >
                                      > wracam do zajec, wiec jak cos to nie wiem kiedy odpowiem gdyby cos jeszcze sie
                                      > pojawilo :) milego weekendu


                                      Dzieki, zapowiada się tak sobie, bom przeziebiona :)
                                      • masher Re: Masherze, ale podstawową rzeczą jest cos inne 28.11.10, 04:11
                                        za duzo sie tego nazbieralo do pisania wiec w duuuuuuuuuuuuzym skrocie z pomienieciem wiekszosci zbednosci

                                        >Rozumiem zatem, ze jesli np. ktos nosi inne nazwsko niż matka swa to jest poza rodzina?

                                        nie, ale nie tworzy spojnej rodziny, nie dba o jednosc nazwiska, nie pracuje na to ze przedstawiciel tej rodziny cos osiagnal tylko pani A-B. to juz nawet nie w tym rzecz, tylko ze zwykla glupota, przynajmniej dla mnie jest laczenie dwoch nazwisk w jedno. dobrze wiesz, ze w przeszlosci czegos takiego nie bylo. byla pani A z domu B. teraz sie robi takie potworstwa z nazwiskami.
                                        jeszcze jedno, skoro posiadanie roznych nazwisk niby nie oznacza zerwania rodzina to jakim argumentem jest zostawianie tego nazwiska wlasnie w imie pamieci do rodziny z ktorej sie kobieta wywodzi? sama widzisz ze ten argument nie ma najmiejszego sensu.
                                        zaklada sie z kims rodzine aby cos tworzyc. aby przekazac potomstwu historie jednej i drugiej rodziny. w tym jest pamiec, szacunek. a nie w tworzeniu takich potworkow nowomodnych.

                                        a wracajac do przysiegi, koscielna to obejmuje. mimo to ludzie traktuja jak zwykly swistek papieru. ale to zupelnie margines sprawy...

                                        podsumowujac, watek byl o podwojnych nazwiskach. faceci sie na to krzywo patrza i tyle. no chyba ze komus to kompletnie zwisa i powiewa. ale nie kazdy musi chciec czegos wiecej... tyle z mojej strony, leze do wyra bo padam na pysk
                                        • kora3 krótko 28.11.10, 12:17
                                          moim zdaniem nie masz racji z tym ze "faceci na to krzywo patrza" - piszesz tak jakby dot to wiekszosci panów, a tak nie jest. Ale jesli któremus to nie pasi, no to jego sarwa i jego narzeczonej.

                                          Przysiega w kosciel dotyczy spraw wyzaniowych, a nie cywulnprawnych. Cywilnoprawnie małzeństwo zawiera sie w majestacie obowiazującego prawa i moze ono byc rozwiazane przez rozwód - kazde, chyba ze istnieją przesanki do tego, że PRAWNIE nie mozna udzielić rozwodu
                                          • masher Re: krótko 28.11.10, 14:05
                                            przy malzenstwach koscielnych chyba nie trzeba robic drugiego cyrku w USC z przysiegami, wiec obowiazuje przysiega nie ta z USC ;)

                                            przysiega koscielna dotyczy malzenstwa. nie jest to sprawa wyznaniowa nie wyznaje sie czegos tam, tylko zaprzysiega sie sobie malzonka :P czepiam sie, wiem
                                            • kora3 Nie, nie czepiasz się 28.11.10, 15:34
                                              masher napisał:

                                              > przy malzenstwach koscielnych chyba nie trzeba robic drugiego cyrku w USC z prz
                                              > ysiegami, wiec obowiazuje przysiega nie ta z USC ;)
                                              >
                                              > przysiega koscielna dotyczy malzenstwa. nie jest to sprawa wyznaniowa nie wyzna
                                              > je sie czegos tam, tylko zaprzysiega sie sobie malzonka :P czepiam sie, wiem


                                              tylko mam wrazenie, ze mylisz dwa rozne pojecia. Nie jest to zresztą takie proste, wiec zadna to zbrodnia.
                                              Sprawa wyglada tak, ze wbrew temu co sie zdaje niektórym, zawarcie małzeństwa konkordatowego nie jest tozsame z zawarciem małzeństwa li tylko wyznaniowego, ani nie jest jakims "ominieciem" spraw swieckich, cztli cywilnoprawnych. Ogólnie mozna powiedzieć, ze jest to ułatwienie co do liczby ceremonii, po prosti ta w urzedzie nie ejst konieczna. ale to bynajmniej nie oznacza, ze mozna sobie "odpuscić" cywilnoprawny aspekt zawarcia małzeństwa. Żeby je zawrzec konkordatowo potrzebne sa dokladnie takie same swieckie dokumenty i spełnienie świeckich warunków, jak przy zawarcu slubu cywilnego. Nowożeńcy maja obowiazek ostarczenia parafii dokumentów z USC, a parafia po slubie obowiazek przesłania danych dot słobu o USC. Skutki konkoratowego zawarcia malzeństwa sa dokladnie takie same cywilnoprawnie, jak małzeństwa cywilnego, zas skutki kanoniczne zawarcia takiego małzeństwa, dokladnie akie same, jak malzeństwa koscielnego zawartego po cywilnym slubie.
                                              Kosiół zatem ma prawo oczekiwać od zawierających ślub taki, ze "nie opiszczą się az do smierci " (w cidzisłowie, bo na serio nie chodzi tu o fizyczną ozolacje), ale państwo moze oczekiwac tylko, ze uczynią wszystko, by małzeństwo ich było zgodne, szczesliwe i trwałe

                                              Państwo ma też moc na wniosek jednego z małzeńków, przez rozwód, rozwiązać małzeństwo od strony cywilnoprawnej, natomiast nie ma zadnej mocy rozwiazywania małzeństwa kanonicznego. I nie robi tego, tyle, ze dla państwa istotny jest stan cywilnopawny, a nie kanoniczmy.
                                              Państwa nie interesuje jakie sluby wyznaniowe i w jakim obrzadku zawarli małzonkowie i ajkei mają one mozliwosci rozwiazania go, pańśtwo rozwiazuje stosunek cywilnoprawny miedzu małzonkami
                                              • masher Re: Nie, nie czepiasz się 28.11.10, 19:03
                                                widzisz, ale nie rozmawiamy o aspekcie prawnym malzenstwa cywilnego i koscielnego. sednem sprawy jest to ze w koscielnym wypowiadasz inna przysiege malzenska i ona jest obowiazujaca. czemu? bo pozniej innej juz nie wypowiadasz w USC ;) dlatego warto pamietac o tym co sie komu gdzie przysiega :)
                                                • kora3 Re: Nie, nie czepiasz się 28.11.10, 19:29
                                                  owszem, zgoda - ja tylko chciałam ci przypomniec, ze niezleznie od pzysiąg wypowiadanych w kosciele, meczecie, czy cerkwii PAŃSTWO daje mozliwośc rozwiazania małzeństwa w sensie cywilnoprawnym i tyle.

                                                  Nawiasem mówiąc katolija przysiega małzeńska, a konkretnie słowa "i nie opuszczę Cię az do smierci" nie oznacza bynajmniej, ze od współmałzonka nie mozna odejśc Mozna, a nawet trzeba, konkretnie wówczas, gdy postepowanie małzonka jest zagrozeniem dla drugiegi lub/i potomstwa fizyczne lub/i duchowe. W praktyce przysiega ta oznacza " i nie zwiaze się z innym/inna na stałe"
                                                  • masher Re: Nie, nie czepiasz się 29.11.10, 10:31
                                                    czyli jednak dozywotni glejt wlasnosci ;)
                                                  • kora3 nie, dlaczego? 29.11.10, 14:51
                                                    masher napisał:

                                                    > czyli jednak dozywotni glejt wlasnosci ;)

                                                    Wyznanie, albo jego brak jest kwestią swiatopogladowa, a ta się moze zmienić. Moze wiec być tak, ze osobie, która brała ślub koscielny nie zalezy już na tym, by być katolikiem, albo w pełni móc korzystac z sakramentów. Wówczas moze całkiem legalnie zwiazac sie z kimś innym i tyle.

                                                    Jesli natomiast komuś zależy na zachowaniu zasad np. katolicyzmu - takze siła nie zatrzyma kogoś kto chce odejsc. Pojmij, ze przysiega malzeńska katolika jest do wypełnienia przez NIEGO, a małzonek też wypełnia indywidualnie. Jesli wiec współmałzonek odchodzi, jedyne co mzoe zrobić katolik/katoliczka to trwać w wiernosci do niego. Jego do tego nie zmusi
                                                  • masher Re: nie, dlaczego? 29.11.10, 19:14
                                                    dlatego mowie, ze na wszystkie problemy najlepszy zawsze jest lesniczy :D za flaszke kazdego rozwiedzie tak ze bedzie mozna sie hajtac od nowa
                                                  • kora3 a ja myslalam, ze sad :) 29.11.10, 19:33
                                                    ja sie w kazdtm rzie zracałam do sadu, a nie do lesniczego i o dziwo - nie musialam zadnej flaszki miec :) Ale widać masz informacje , ze da się przez lesniczego :)
                                                  • masher Re: a ja myslalam, ze sad :) 29.11.10, 20:43
                                                    tylko widzisz, sad to tak sie wlecze i wlecze, a lesniczy od reki :D szybko, sprawnie i z fasonem, ze tak napisze ;)
                                                  • kora3 Re: a ja myslalam, ze sad :) 29.11.10, 21:45
                                                    gdzież się sąd wlecze - ja miałam 2 rozprawu no jedna byla wtedy obligatoryjna - ugodowa. Teraz, jak ludzie sa kulturalni i nie ma jazd kończy się nawey na jednej :) nie zmyslaj :)
                            • jowita771 Re: Masherze, ale podstawową rzeczą jest cos inne 27.11.10, 15:29
                              > rosta w stylu nie bo mnie to razi. ale jak sie nad tym zastanowic to tak... fac
                              > et i kobieta wstepuja w zwiazek chcac tworzyc jakas rodzine. ta rodzine trzeba
                              > jakos nazwac. dobrze by bylo gdyby oboje mieli jedno takie same. prosto, wygodn
                              > ie. zmiana nazwiska przez kobiete/faceta to przejaw tego ze chce sie ta rodzine
                              > tworzyc, chce sie w niej byc, chce nadac temu jakas jakosc, ma to przetrwac wi
                              > eki. zostawienie nazwiska panienskiego- facet nazwisko A, babka B- sugeruje juz
                              > to ze babka tego co zwie sie rodzina, tworzeniem nazwiska rodziny nie traktuje
                              > powaznie.

                              Z tego wniosek, ze facet tez tego nie traktuje poważnie, skoro on nie chce zmienic nazwiska na jej panieńskie. Chyba, że facet z zasady nie musi traktować poważnie, bo starać się ma tylko babka.
                              • kora3 A ja po prostu myslę, ze Masher 27.11.10, 15:36
                                ma juz yroszkę lat, a kiedy on był w wieku zenienia się (w kazdtm razie po raz pierwszy:)), podwójne nazwiska nie były tak popularne, jak dziś. Stąd dopisuje do tego, jakąś ideolo dot. tradycji, a takze o zgrozo podejscia do zwiazku.

                                Tymczasem ta "tradycja" to młoda jest :) tak w sumie i datuje się od PRL-u, kiedy wszyscy byli równi itd:)

                                Bo jeszcze przed wojną wśród herbowych jesli małzeństwo podpisywało sie pod waznym dokumentem np pod zaproszeniem na slub swojego dziecka to podpis nierzadko brzmiał np. "Kararzyna Julia Z RADACZYŃSKICH Chrzanowska" Czyli niby pierwszego człony nie było, ale podkreslano kim de domo jest pani :)
                                • masher Re: A ja po prostu myslę, ze Masher 27.11.10, 15:56
                                  nie robic tu ze mnie dziada pradziada! 3X, wiec bez przesady :P

                                  tak sie dzialo nie tylko wsrod herbowych. to byla norma, pozniej to przeszlo w kowalska z domu nowak. dopiero teraz sie probuje jakies koszmareksy walic typu - kowalska-nowak. sie pytam, to w koncu kto ty kobieto jestes? nowak czy kowalska? a rodzine masz nowak czy kowalska? dzieci masz nowak-kowalskie czy moze nowak albo kowalskie. to jest czysta durnota jak na to nie patrzec. zeby kazdy czlonek rodziny mial inne nazwisko. ani to nie wyglada, ani to nie sensu, ani logicznie, historycznie ani tradycyjnie nie jest. tak jakby nie mozna bylo sie przedstawiac wlasnie tak jak kiedys, kowalska z domu nowak... i marka tworzonej rodziny, i tradycja i historia rodziny
                                  • kora3 Po co zatem dodawano 27.11.10, 16:24

                                    de domo skoro to bez znaczenia?:)

                                    Masherze - sam sobie przeczysz. Przecież kobieta wychodzac za mąż nie przestaje byc córka, siostra , wnuczką , ciotką ludzi ze swego rodu Pytanie "czy ty kobieto jesteś nowak czy koalska, a rodzine masz jaką?" jest rtzykowne:)
                                    Bo powie ci, "Ano jestem i Nowk i Kowalska" - moi rozice to Nowakowie, braty Nowak, a mąż to Kowalski :)
                                    • jowita771 Re: Po co zatem dodawano 27.11.10, 16:32
                                      Ano, właśnie, czy przez to, że stała się Kowalska przestała być Nowakówną? Nie wiem, jak maja inne Nowak-Kowalskie, ale czuję się bardziej Nowak niż Kowalską, więc prędzej zostałabym Nowak niż stała sie tylko Kowalską.
                                      A co do podwójnych nazwisk dzieci, to myslę, że będzie coraz więcej po zmianach w KRiO. Dawniej dziecko rodziców nie będących w związku małżeńskim automatycznie otrzymywało nazwisko ojca, teraz jeśli rodzice nie zdecydują inaczej, dziecko dostaje nazwisko podwójne matki+ojca.
                                    • masher Re: Po co zatem dodawano 27.11.10, 16:49
                                      ale wlasnie sek w tym ze jest juz kowalska ale tylko z domu nowak. po to wlasnie dodawano aby byla tego pamiec. tak jak kiedys byl maciej moczykij z wulki, a wczesniej maciej z kozirogow. sek w tym ze teraz akcentujac pochodzenie ktore ujmowalo sie wlasnie w "z domu" teraz sie pakuje juz do nazwiska. to wlasnie jest chora nowomowa.
                                      • kora3 przesadzsz 27.11.10, 16:53
                                        albo pamie o tym jak się jest de domo, jest ok - albo nie :)
                                        wychodzi na o, ze zgodnie z tradycja jest ok, wiec nie wiem w czym problem od strony tradycji...

                                        A propos tejże - dawniej nie było tak, ze tylko faceci z porzadnych rodów zarzeczający się daali piescionek wybrance - OBOJE zamieniali się pierscieniami:) - od b dawna zwyczaj yen zaniknał, nie boli Cie to?

                                        Wszal to nowomoda
                                        • masher Re: przesadzsz 27.11.10, 17:23
                                          w tym ze nazwisko ma sie JEDNO a nie dwa polaczone. kowalska, kowalska z domu nowak ale nie kowalska- nowak. bo nie jest kowalska i nowak jednoczesnie. jest kowalska ale z domu nowak. czyyyyyyyyyyyli jest kowalska. przecie to proste :)
                                          • kora3 Ale poslkie prawo temu, co piszesz, przeczy 27.11.10, 17:43
                                            poniewaz wuczłobowe nazwisko jest legalne Natomiast trójczłonowego już nie mozna miec:)
                                          • jowita771 Re: przesadzsz 27.11.10, 18:10
                                            Ale Nowak-Kowalska to jest jedno nazwisko. Jak powiesz, że ktos nosi dwa nazwiska, to jest to błąd, nazwisko jest jedno, tylko podwójne. W kodeksie rodzinnym nie wystepuje coś takiego, jak dwa nazwiska.
                                            • masher Re: przesadzsz 28.11.10, 03:44
                                              wlasnie w tym sek ze jest to polaczenie dwoch nazwisk w jedno. co nie ma zadnego, naaaaaaaajmniejszego uzasadnienia historycznego ani zaczepienia w tradycji. bo formula opisywania panienskiego nazwiska jest wlasnie owo "z domu" lub sie po prostu podaje panienskie obok. ale nie ma zadnego sensownego powodu laczyc obu w jedno.
                                              • jowita771 Re: przesadzsz 28.11.10, 12:58
                                                Nikt Ci nie każe nosić podwójnego nazwiska. Dla mnie to ma sens i takie nazwisko noszę. A tradycja też skądś się wzięła, za sto lat podwójne nazwisko będzie miało już ponad stuletnią tradycję ;)
                                                Tradycja jest dla ludzi, a nie ludzie dla tradycji.
                                                • jowita771 Re: przesadzsz 28.11.10, 13:02
                                                  A poza tym, ludzi z podwójnym nazwiskiem jest coraz więcej, myślę, że za parę lat będzie to bardziej widoczne, jak do szkół pójdą dzieci urodzone po zmianach w KRiO.
                                                  • masher Re: przesadzsz 28.11.10, 14:05
                                                    nie zniemia to tego ze jest to glupia nowomoda. komus moze pasuje takie cos, mnie nie. wielu ludziom takze nie. a to ze taka moda jest... hamburgery tez przyszly i ludzie z szczuplych zaczeli byc opasli. jak widzisz, to tez komus moze pasowac, tylko czy to jest dobre ;)
                                                • kora3 Dokladnie tak Jowito :) 28.11.10, 13:12
                                                  Czy to sie komuś podoba, czy nie czesc tradycji zawsze odchodzi w cień - głownie jest to ta czesc, która po prostu przestaje ludziom pasowac Oczywiscie konserwatysci zawsze beda sięprzeciw temu bintowac, ale to niewiele zmienia.

                                                  W rodzinie mego przyjaciela był taki zwyczaj, ze wszyscy narodzeni chłopcu otrzymywali imie po dziadku, a dziewczynku po babci. I tak mój przyjaciel ma na imie nominalnie Bolesław, a jego siostra - Józefa Na niego mówi się Slawek, a na nią Jaga. On sie pierwszy zbuntował (bo kiedy się my rodzilismy nie było mody na imiona "podziadowskie" i chłopak był w szkole przedmiotem kpin). Wychodzilo bowiem na to, ze powinien córkę nazwać Leokadia, a syna Zdzisław Nie chciał. Pierwsza urodzila się córka i Ma na imie Agnieszka (a na drugie Leokadia) , a syn dostal imię Tobiasz (a na drugie Zdzuslaw) - w ten sposób przyjaciel mój ustanowil "nową swiecką tradycje":) , ze nadaje się dzieciom imiona dziadków, ale na drugie - bezpieczniej :) Jego siostra postapiła tak samo, a czy ich dzieci ye nową tradycję podtrzymaja, czas pokaze :)
                                                  • masher Re: Dokladnie tak Jowito :) 28.11.10, 14:16
                                                    nie chodzi tu o bunt, kazdy moze robic jak uwaza. jednak nikt kogo nie zmusi do tego aby sie to komus podobalo czy nawet do zwyklej akceptacji lub tolerancji. mnie to sie nie podoba, wielu ludziom takze. tyle ;)

                                                    co do tej nowej swieckiej tradycji, to wlasnie to jest tak chyba raczej przyjete, ze na drugie sie daje po dziadku czy po pradziadku a pierwsze jakie rodzice chca. oczywiscie mozna dac tylko po dziadku w spadku... tez nie kazdy to musi uszanowac, tragedii nie bedzie. jest to jedynie dobra wola. choc jak sie tak poskrobac po glowie to nie wiem czy nie doszloby sie do wniosku ze ci ktorzy sa w rodzinach bardziej zzyci beda w ten sposob nadawac imiona potomkom. pewnym jest to ze jest to mile dla dziadkow, pradziadkow... dlaczego sobie i innym tego odmawiac.
                                                    z drugiej strony popatrz, jesli cos trzeba od siebie czasem poswiecic to jest problem, ale jakby tak mial taki co niezachowal tradycji niedostac spadku po dziadku to by pewnie mial z tym problem ;) bo czy to jakas tradycja ze swoje dobra trzeba rodzinie przekazac? ;)
                                                  • kora3 Re: Dokladnie tak Jowito :) 28.11.10, 15:49
                                                    masher napisał:

                                                    > nie chodzi tu o bunt, kazdy moze robic jak uwaza. jednak nikt kogo nie zmusi do
                                                    > tego aby sie to komus podobalo czy nawet do zwyklej akceptacji lub tolerancji.
                                                    > mnie to sie nie podoba, wielu ludziom takze. tyle ;)


                                                    Do akceptacji owszem - zmusza Cię prawo. Skoro posiadanie dwóch nazwisk jest legalne, masz obowiązek respektowania tego Do podobania ci się nikt nie zmusi, a i yeż chyba nie ma zamiaru :)

                                                    >
                                                    > co do tej nowej swieckiej tradycji, to wlasnie to jest tak chyba raczej przyjet
                                                    > e, ze na drugie sie daje po dziadku czy po pradziadku


                                                    No wlasnie nie:) już od dawna tak nie ejst ZWYKLE, acz BYWA :)


                                                    a pierwsze jakie rodzice
                                                    > chca. oczywiscie mozna dac tylko po dziadku w spadku... tez nie kazdy to musi u
                                                    > szanowac,


                                                    ale posłuchaj, w tej rodzinie był to zwyczaj, TRADUCJA od pokoleń Nie ogólna, tylko tam Wcale nie było łatwo mojemu przyjacielowo się wyłamać:) Babcie i dziadkowie byli oburzeni :)

                                                    choc jak sie tak pos
                                                    > krobac po glowie to nie wiem czy nie doszloby sie do wniosku ze ci ktorzy sa w
                                                    > rodzinach bardziej zzyci beda w ten sposob nadawac imiona potomkom. pewnym jest
                                                    > to ze jest to mile dla dziadkow, pradziadkow...


                                                    Nie, wcale nie jest pewne. w mojej rodzinie nie było takiego scisłego zwyczaju, ale zdarzało się Moja prababka nosiła imie, które podoba sie mojej mamie, podobało zmarłemu mojemu ojcu i mnie sie ono też podona szczerze mówiąc. Wcale bym sie nie obrazila mają na imie Michalina. ale moja prababcia, która zmarla, nim zaczełam coś rozumiec ze swiata :(, zdecydowanie była przecie nadaniu mi tego imienia. Uwazała, ze nie jest ono szczesliwe. Nawet na drugie tak nie mam:( Wówczas moi rodzice zgodnie z INNA tradycja w naszej rodzinie o wybór imienia poprosili moja chrzestna, siost matki, a ta je wybrała, jednak otrzymałam to imie za aprobatą rodziców


                                                    dlaczego sobie i innym tego od
                                                    > mawiac.


                                                    Dlatego, ze imie towarzyszy człowiekowi całe życie. I należy sie zastanowic, czy bedzie pasowało do naziwska, ale też czy jest z tych imion, które sa ponadczasowe i niepretensjinalne. Moja siostra kochala naszego zmarlego dziadka, ale nie dałaby swemu ziecku na imie Mieczysław. Po prostu dlatego, ze nie ejst to imie obecnie fajne się kojarzace i tyle. Nie mozna byc niewolnikiem tradycji, zwłaszcza czyimś , w tym przypadku dziecka, kosztem

                                                    > z drugiej strony popatrz, jesli cos trzeba od siebie czasem poswiecic to jest p
                                                    > roblem, ale jakby tak mial taki co niezachowal tradycji niedostac spadku po dzi
                                                    > adku to by pewnie mial z tym problem ;) bo czy to jakas tradycja ze swoje dobra
                                                    > trzeba rodzinie przekazac? ;)


                                                    jesli ktos uzaleznialby testament od tego, jakie imie dostanie dziecko, to wg mnie byłby idiotą Ti wszelako problemu nie było takiego. Nie chodziło bowiem o to,że babciomczy dziadkom bedzie miło, tylko o niewolnicze przywiazanie do tradycji. Okazało się,ze dziyry w niebie nie było, jak się od tradycji odeszło.
                                                    Z kolei w rodzinie mego luzyna było tak, ze nie było opcji, zeby <Ślazak ozenił się z Gorolka i odwrotnie:) A on sie ozenił i tez swia sie nie zawalił, choc wrózono mu czatną przyszłosc :) Dziś ciotka za nic nie oddałaby :swojej córeczki", czyli synowej "To najlepsza osoba pod słońcem" tak o niej mówi, a przed slubem jejki co się działo :)
                                                  • masher Re: Dokladnie tak Jowito :) 28.11.10, 19:09
                                                    prawo nie moze mi narzucac pogladow, nie moze mnie zmusic do akceptacji glupoty. prawo w aspekcie tego jak kto sie nazywa i w stosunku do mojej osoby nie ma zadnej mocy, niczego mi nie moze nakazac :P

                                                    ja tam lubie tradycje, od tego sa aby je zachowywac. dobrze mi z tym mimo ze nie zawsze latwo. ale przynajmniej bede mial co ewentualnym potomkom przekazac. a co przekaza ci ktorzy maja to wszystko za nic? chyba tylko nowa swiecka tradycje, niedzielnego wyjazdu do hiperdupermarketu i na obiad do mc donalda jako rodzinny posilek i spedzanie czasu. dziekuje postoje
                                                  • kora3 Re: Dokladnie tak Jowito :) 29.11.10, 14:57
                                                    masher napisał:

                                                    > prawo nie moze mi narzucac pogladow, nie moze mnie zmusic do akceptacji glupoty
                                                    > . prawo w aspekcie tego jak kto sie nazywa i w stosunku do mojej osoby nie ma z
                                                    > adnej mocy, niczego mi nie moze nakazac :P


                                                    Mam wrazenie, ze się mylisz. Oczywiscie prywatnie mozesz nie pisac i nie mowić o osobioe o podwójnym nazwisku używając obojga nazwisk (tak sie zreszta na ogół czyni), ale w kontaktach urzedowych, czy zawodowych owszem.
                                                    Bedąc załozmy pracownikiem usc, czy banku, sadu itd. nie masz prawa pomijac jednego nazwiska, jesli ktoś oficjalnie ma dwa i ma to w dokumentach.
                                                    I o takiej akceptacji mówilam :)

                                                    >
                                                    > ja tam lubie tradycje, od tego sa aby je zachowywac. dobrze mi z tym mimo ze ni
                                                    > e zawsze latwo. ale przynajmniej bede mial co ewentualnym potomkom przekazac. a
                                                    > co przekaza ci ktorzy maja to wszystko za nic?


                                                    Ależ Ciebie wcale nie powinno obchodzić co ludzie mają, czy czego nie mają za nic w swoim życiu, bo to jest ich sprawa.

                                                    chyba tylko nowa swiecka tradyc
                                                    > je, niedzielnego wyjazdu do hiperdupermarketu i na obiad do mc donalda jako rod
                                                    > zinny posilek i spedzanie czasu. dziekuje postoje


                                                    Jesli im to pasuje, mnie nic do yego, pomimo, ze nie lubie hipermarketow, a jako wegetarianka w McD nie bywam :)
                                                  • masher Re: Dokladnie tak Jowito :) 29.11.10, 19:16
                                                    na szczescie moge decydowac o tym komu podaje reke ;)

                                                    taka pani w okienku moze wklepac oba czlony a chwile pozniej splunac przez ramie. kto jej zabroni? ;)
                                                  • kora3 Re: Dokladnie tak Jowito :) 29.11.10, 19:39
                                                    masher napisał:

                                                    > na szczescie moge decydowac o tym komu podaje reke ;)

                                                    naprade nie podalbys reki kobiecie o dwóch nazwiskach? Przecież to szczyt braku kuktiry, jakby juz do ciebie te reke wycuagnela :)
                                                    >
                                                    > taka pani w okienku moze wklepac oba czlony a chwile pozniej splunac przez rami
                                                    > e. kto jej zabroni? ;)


                                                    Mysle, ze szef, po pierwsztm sygnale o takim zachowaniu przy klientach. Ale ogólnie chodziło mi o to własnie, ze "wklepac" musi. I nie tylko panienka z okienka, jak pogardliwie okreslasz osoby, które mają taka (faktycznie nie do pozazdrpszczenia, prace) Np, sad tez ma owobiwask to uwzgledniac, oraz kazdy urzednik - od referenta po prezydenta miasta np.
                                                    w tym zakresie KAZDY ma obowiązek respektować to, jak się kto legalnie nazywa, tak samo, jak mamy obowiazek respektowac prawo dotyczące imion w Polsce. Możesz na córeczke wolac Dziunia, albo Kicua, ale nie ma takich imion i nadac mozesz dziecku takie, które jest zgodne z polskim prawem
                                                  • masher Re: Dokladnie tak Jowito :) 29.11.10, 20:47
                                                    widzisz, jest roznica miedzy wklepaniem a uznaniem za chocby normalne :] kto mnie do tego zmusi? nikt, doslownie nikt nie ma prawa mi narzucac tego co mam uwazac. moge o kazdym uwazac ze jest skretynialym idiota. baaaaaaaaa moge to nawet glosno publicznie powiedziec ze tego a tego jegomoscia uwazam za kompletnego barana i sad nie ma nic do tego, nawet nie moze mi nakazac przeprosin, bo uwazac moge sobie co mi sie podoba. o tym caly czas pisze. a jesli wziac pod uwage ze takich ktorym sie podwojne nazwiska nie podobaja jest caaaaaaaaaala masa i ktorym bokiem wychodzi ta kolejna kretynska tradycja to jednak... sama widzisz co tej licznej grupie moga. naskoczyc i jeszcze wezykiem zbiora ;)
                                                  • kora3 Re: Dokladnie tak Jowito :) 29.11.10, 21:50
                                                    masher napisał:

                                                    > widzisz, jest roznica miedzy wklepaniem a uznaniem za chocby normalne :]

                                                    MAsherze - nie rozumiemy sie - ja podkreslam, ze trzeba to respektować, a nie ze ma się podobac

                                                    > ie do tego zmusi? nikt, doslownie nikt nie ma prawa mi narzucac tego co mam uwa
                                                    > zac. moge o kazdym uwazac ze jest skretynialym idiota. baaaaaaaaa moge to nawet
                                                    > glosno publicznie powiedziec ze tego a tego jegomoscia uwazam za kompletnego b
                                                    > arana i sad nie ma nic do tego, nawet nie moze mi nakazac przeprosin, bo uwazac
                                                    > moge sobie co mi sie podoba. o tym caly czas pisze. a jesli wziac pod uwage ze
                                                    > takich ktorym sie podwojne nazwiska nie podobaja jest caaaaaaaaaala masa i kto
                                                    > rym bokiem wychodzi ta kolejna kretynska tradycja to jednak... sama widzisz co
                                                    > tej licznej grupie moga. naskoczyc i jeszcze wezykiem zbiora ;)



                                                    no wiesz, jesli tak uwazasz, ze to jest ok i kultutalnie yo tak rób:) mam jedno naziwsko, ale watpię, zebyś do mnie wyskoczyl z tekstem, ze jestems kretynka, gdybym miala dwa :) znam zycie o obstawiam, ze nie , aczkolwiek pewnie byś sobie ulzył, jakbym juz tego nie mogla usłyszeć :)
                                                  • masher Re: Dokladnie tak Jowito :) 29.11.10, 23:23
                                                    tym sie rozni kulturalny ludz od chama ze sobie pobluzga na osobnosci jak juz kiedys musi ;) to nie chodzi o to ze komus mowisz "kretynko" tylko nastepuje taki zgrzyt wewnetrzny i tyle. no nie podoba sie mi to. ale czy to oznacza ze mam im bluzgac czy sie krzywic? no, oczywiscie ze nie.
                              • masher Re: Masherze, ale podstawową rzeczą jest cos inne 27.11.10, 15:50
                                dyc pisalem ze nie ma znaczenia kto zmienia byle bylo jedno dla kazdego :]
                        • wrr2 Re: Masherze, ale podstawową rzeczą jest cos inne 28.11.10, 00:37
                          Droga większości od siedmiu boleści, racz zauważyć, że mimo megalomańskich zapędów stanowisz jednostkę i większością nie jesteś, nawet ze wszystkimi kumplami i wujkiem Zenkiem na dokładkę. I to co myślisz i oni to bynajmniej nie jest reguła, ani zdaniem wszystkich, tyko wasza osobista opinia.
    • pompeja Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 11:31
      Jak masz takie wielkie "ale" do kobiet z podwójnym nazwiskiem, to co powiesz o mężczyznach, którzy przyjęli nazwiska żon?

      Mam znajomego, który ma za żonę pół-Niemkę (ma podwójne obywatelstwo) i z racji tego, że jego nazwisko sprawiałoby wiele kłopotu niemieckim urzędnikom itepe, przyjął jej niemieckie nazwisko.
      • masher Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 12:14
        nic, bo to akurat calkiem normalna sprawa. to jest zwyczajnie kwestia ustalenia jakie nazwisko tworzona rodzina bedzie nosila.
      • jan_hus_na_stosie Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 12:14
        pompeja napisała:

        > Jak masz takie wielkie "ale" do kobiet z podwójnym nazwiskiem, to co powiesz o
        > mężczyznach, którzy przyjęli nazwiska żon?

        jeśli mieszkają w kraju gdzie takie coś jest normą to ok, ale jeśli mieszkają w Polsce to są zwykłymi pantoflarzami i od razu widać kto w takim domu nosi spodnie
        • kitek_maly Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 12:20
          Żal mi cię.
          Jak już spotkasz jakąś dziewczynę, która się tobą zainteresuje to od razu odstraszysz ją poglądami wynikajacymi z kompleksów. I znowu wrócisz do punktu wyjścia.
          • kora3 Fakt, faktem 27.11.10, 12:27
            kitek_maly napisała:

            > Żal mi cię.
            > Jak już spotkasz jakąś dziewczynę, która się tobą zainteresuje to od razu odstr
            > aszysz ją poglądami wynikajacymi z kompleksów. I znowu wrócisz do punktu wyjści
            > a.


            ale mnie bardziej zastanawia gdzie az takie komleksy maja podłoże Jaka traume trzeba przejsc i w zwiazku z cztm, zeby takie duperele wywołuwały az takie reakcje i takie "tłumaczenie"
        • masher Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 12:24
          to inaczej, dlaczego uwazasz ze to kobieta ma rezygnowac ze swojego nazwiska? bo co, tak cos nakazuje? w polsce nie ma obyczaju ze to kobieta musi. przyjelo sie ogolnie ze moze, ale nie musi. to nie kwestia spodni tylko tego, przynajmniej dawniej tak bylo, ze kto w jaka rodzine probuje wejsc. jesli golodupiec ale z tega i dobrze rokujaca glowa w zamozna rodzine panienki z dobrego domu, jesli zaakceptowany to przyjmowal najczesciej nazwisko panienki. czy to ci sie wydaje dziwne? mnie nie.
          • kora3 wiesz generalnie po prostu tak się przyjeło 27.11.10, 12:39
            ze w Polsce kobieta przynajmniej w czesci przyjmuje nazwisko meza, ale nie ejst to ani wymóg, ani koniecznosc kwestia usyaleń i tyle. Są kraje, gdzie z urzedu kobieta pozostaje przy nazwisku paneńśkim, choc zieci noszą jedno - odojcowskie.

            Ja przez całe lata , jako dziecko i młoda osoba nsiłam dwa nazwiska, w czasach, kiedy nie było to tak pipularne jak teraz (teraz u dzieci też raczej popularne nie jest) i nie zdarzały mi się z tego powodu zadne problemy, nosiłam je tez raz z powodów emocjonalnych (nie moich), jak i prakycznych. Zdarzały mi się z tym zabawne sytuacje, ale to juz kiedy bylam starsza:)
            Sporo ludzi myslało, ze jeste, w wieku 18-20 lat (a chodziłąm wówczas do szkoły jeszcze sredniej) mezatką :) , kiedy zerkneli w moje jakie soficjalne dokumenty, bo naturalnie przedstawiałam sie jednym nazwiskiem

            Gdybtm teraz miała powtórnie wtchodzic za maż (czego nie planuję) to też zostawiłabym sobie, jako jeden człon moje aktualne nazisko po byłym mezu Watpie, zeby na moim facecie, takim z jajami na serio, zrobiło to wrazenie, ja na Janku :)
            Ale ludzie lubią dospiewac innym intencje, których nie mają i powoduy, które nie istnieją, po prostu sądzą wg siebie:)
            Ja kilka razy "dowiedziałam się" od osób zdziwionych, ze nosze naziwsko eksmeza nie majac z nim zieci, ze "musza go nadal bardzo kochac" . Dodam, ze nazwisko jest z polska brzmiące(kończy się na ska) , ale nie jakieś wielce kojarzące sie z pochodzeniem z magnaterii:)
            • masher Re: wiesz generalnie po prostu tak się przyjeło 27.11.10, 12:51
              wiesz, zostawic sobie nazwisko eksa jeszcze rozumiem. dla ciebie to uproszczenie, obylas sie z nim itd. ale chyba bys nie dopisala nazwiska nowego meza do starego bo nie mialoby to wiekszego sensu ;) to sa mysle takie bardziej gdybania, bo nigdy nie wiesz co by bylo gdyby... ale mysle ze bys jednak zmienila na nazwisko nowego meza ;) milego dnia
              • kora3 Mylisz się :) 27.11.10, 13:06
                masher napisał:

                > wiesz, zostawic sobie nazwisko eksa jeszcze rozumiem. dla ciebie to uproszczeni
                > e, obylas sie z nim itd. ale chyba bys nie dopisala nazwiska nowego meza do sta
                > rego bo nie mialoby to wiekszego sensu ;) to sa mysle takie bardziej gdybania,
                > bo nigdy nie wiesz co by bylo gdyby... ale mysle ze bys jednak zmienila na nazw
                > isko nowego meza ;) milego dnia


                I jak pisałam wyzej - ludzie usilnie starają sobie wyjasnic niedotyczace ich zachowanie innych, na swa własną modłę:)

                Nie zostawiłam sobie zadnego z panieńskich naziwsk wuchodzac za mąż, bo nie chciałam nikogo zranic, a trzy mazwiska kojarzyły mi sie głupio, w dodatku t niemozliwe, by tak mieć:)
                Mzatka z eksem była 5 lat, wiec znacznie krócej, niz panną :) skąd zatem przekonanie, ze się z nazwiskiem "obyłam" ?
                Po prostu rozwodzac się już pacowałam, byłam kojarzona z tym naziwskiem, które zresztą z powody faktu, ze jest b popularne, jest dla mnie b. wygodne. :) i tyle nie mam do niego jakies sentymentu, ani awerssji - zwykłe oganzacyjne powody przewazyły o tym, ze je sobe zostawilam

                Mój partner zna mje podejscie do sprawy powtórnego zamożpójscia, ale kilka razt rozmawialismy na ten temat teoretycznie:) On wie, ze jesliby juz doszło do takiej sytuacji, to zostawiłabym sobie nazwisko eksa, jako pierwszy człon oczywiscie.
                Nie wnosił wobec tego zadnych sprzecuwwó, co oczywiste raczej. :) Musiałby byc anormalny, zeby byc zazdrosny o naziwsko goscia, z którym rozwiodlam się wiecej lat temu, niż z tym gosciem byłam i praktycznie nie mam z nim zadnego kontaktu
                Sam ma normalne naziwsko, dosc ładne, polskie - nie ma nic do zarzucenia:)
        • pompeja Re: odnośnie podwójnych nazwisk 29.11.10, 16:48
          Wyszło jakim jesteś mężczyzną - mientkim w gruncie rzeczy.

          Tak jak Kitkowi i mnie ciebie żal.
    • miss.yossarian Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 11:37
      nie sądź innych swoją miarą jasiu, to że twoje nazwisko zna twoja mama i znajomi na naszej klasie nie oznacza jeszcze że wszyscy tak mają.
    • stephanie.plum Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 13:47
      człowieku, aleś wyprodukował pie...mento.

      widzę trzy rozwiązania problemu:
      - żyć na kocią łapę
      - wychodzić z mąż jedynie za osobnika noszącego identyczne nazwisko jak my (nie ma sprawiedliwości - Nowak będzie miała szerszy wachlarz potencjalnych kandydatów, niż taka, na przykład, Dupaszewska)
      - para po ślubie zgodnie zmienia nazwisko na jeszcze zupełnie inne, dajmy na to, Świszczypała.
    • venettina Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 14:12
      Masz racje w sprawie owych 0,5-2% ludzi z sukcesem. Mylisz sie natomiast co do rozpoznawalnosci. Ludzie sa bardzo malo uwazni i raczej nie sledza czy pani X wyszla za maz, nie kojarza jej w nowym wydaniu. Robi sie to wazne szczegolnie tam gdzie swiat jest bardziej rozlegly niz 5-tysieczne miasteczko.

      I na koniec: to naprawde jest sprawa tej pani, czy jej nazwisko sie miesci w kratkach formularza czy nie.
      O czym w ogole ta rozmowa? Krytykanci chca sie poczuc lepiej, bo maja jednoczlonowe nazwiska i w zwiazku z tym czuja sie lepsi od osob z dwuczlonowymi? (moje tez jest jednoczlonowe, zeby bylo jasne)
    • galia29 Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 14:20
      Ale dlaczego do nikogo nie trafia argument, że człowiek niezależnie od płci identyfikuje się ze swoim imieniem i nazwiskiem, przyzwyczaja się do nich, lubi je. W jakiś sposób określają jego tożsamość, więc chce ją zachować. Mnie po prostu trudno byłoby się przyzwyczaić do zmiany nazwiska i chyba nie wyszłabym za faceta dla którego tradycja byłaby ważniejsza niż mój komfort psychiczny związany z zachowaniem tożsamości. Tym bardziej,że tradycyjny podział ról w społeczeństwie znacznie się zmienił, zmieniła się mentalność kobiet- owszem jesteśmy bardziej niezależne,wyemancypowane - pracujemy zawodowo, mamy osiągnięcia ale czy to źle?
      Pewnie zastanowiłabym się gdyby połączenie miało wyjść długie i "niewygodne", ale mam najkrótsze możliwe imię i oba krótkie, pasujące do siebie nazwiska więc dlaczego nie?
    • sweet_pink Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 14:27
      U mnie w firmie przeciętny pracownik bez kariery ma kontakt z ogromną ilością klientów, a klienci są przywiązani bardziej do konkretnej osoby z która miewają okazje współpracować niż do samej firmy. Sorry ale zmiana nazwiska w tym przypadku to za przeproszeniem mega ból w dupie..informowanie wszystkich, a i tak 80% nie zapamięta nowego nazwiska i będzie szukało Cię pod starym...jak się w między czasie np jeszcze zmieni obsługa recepcji to już w ogóle mogłam 40% klientów możesz sobie wyrzucić do śmieci, albo musisz to nadrobić godzinami dodatkowej pracy.
      W niektórych zawodach zmiany nazwiska na zupełnie inne są bardzo źle widziane przez "górę". Ja osobiście zmieniając nazwisko usłyszałam od kobiety z zarządu firmy, że "nie zamierza zapamiętywać mojego obecnego nazwiska i będzie się zwracać do mnie starym".
      • grave_digger Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 14:46
        a ja mam już czwarte nazwisko a i tak wszyscy mnie kojarzą ;)
        • lonely.stoner Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 15:15
          oto styl myslenia Jana Husa :
          no pewnie, dlatego wlasnie np. Maria Skladowaska - Curie powinna pewnie w ogole sie nie przejmowac swoimi polskimi korzeniami, odrzucic nazwisko skladowaska, i przyjac tylko curie - przynajmniej caly swiat by myslal ze jest Francuzka a nie jakas zapyziala Polka. No i te jej osiagniecia- phiii, co tam, jakby byla facetem to jeszcze moze, ale baba to wiadomo kuku nam uniu i fiu bzdziu se ubzdurala jakies osiagniecia.

          A taki np. Fryderyk Chopin- nazwisko dostal po tacie, pewnie matka sie wstydzila swojego brzydkiego polskiego, i przyjela pelne ojca, dziecko tez sie Chopin nazywa, i sie smiejcie lub nie- ale wiekszosc ludzi na swiecie wierzy ze Chopin byl Franzuzem.

          A poza tym to Polki powinny tylko za Polakow wychhodzic i rodzic polskie dzieci, bez domieszki obcej krwi.,

          a w ogole to kobiety nie powinny w ogole miec prawa o niczym decydowac tylko rodzic dzieci.

          Amen.
          • lonely.stoner Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 15:16
            Skladowska mialby byc :)
            • rechnungsfuhrer Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 15:32
              A nawet Skłodowska.
              • lonely.stoner Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 15:41
                rechnungsfuhrer napisała:

                > A nawet Skłodowska.

                aaa, no faktycznoie, dzis mi cos nie idzie pisanie na klawiaturze!!
            • jowita771 Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 15:33
              > Skladowska mialby byc :)
              >

              Jestes pewna, że tak powinno być? :D
              • lonely.stoner Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 15:43
                jowita771 napisał:

                > > Skladowska mialby byc :)
                > >
                >
                > Jestes pewna, że tak powinno być? :D

                Sklodowska!!! przepraszam za blad. a na wiki - swoja droga- i tak jest cytuje: 'was a Polish-born French physicist and chemist'

                wiec trud moj marny ...
          • mumia_ramzesa Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 16:57
            > no pewnie, dlatego wlasnie np. Maria Skladowaska - Curie powinna pewnie w ogole
            > sie nie przejmowac swoimi polskimi korzeniami, odrzucic nazwisko skladowaska i przyjac tylko curie

            Maria Sklodowska- Curie wszedzie na swiecie jest znana jako Madame Curie, ale wiedza ze byla Polka.
    • rzeka.chaosu Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 15:34
      Ech, widać, że nigdy nie musiałeś szukać wcześniejszych publikacji osoby, która zmieniła nazwisko. ;P

      Wiesz, że pani nazywa się Genowefa X i tak szukasz, a okazuje się, że książkę, która jest ci niezbędna i to teraz zaraz , a nie znasz jej tytułu, wiesz tylko, że ona o tym pisała, napisała jako Genowefa Y. Podwójne nazwisko daje szanse, że wyszuka się poprawnie.
    • mala_mee Re: odnośnie podwójnych nazwisk 27.11.10, 15:37
      A ja w ogóle nie zamierzam zmieniać. I nie jest istotny dla mnie ani mój doktorat, ani publikacje. Szkoda trochę, że syn ma inne nazwisko ale przeżyję. Ja to ja i koniec.
    • jan_hus_na_stosie zamykam wątek 27.11.10, 23:58
      moja narzeczona chce podwójne nazwisko, no i się zgodziłem ;)
      • six_a Re: zamykam wątek 28.11.10, 00:17
        wyprali ci mózg, złamałeś się, zdradziłeś ideały. jaki wstyyyyyyyyyyyyyyyyyyyd!

        :)
        • jan_hus_na_stosie Re: zamykam wątek 28.11.10, 00:48
          bywa :)
          • six_a Re: zamykam wątek 28.11.10, 12:26
            Ty, a może to ta zaraza jest, jak jej tam?
            miłość?
            i nie ma na to szczepionki!
            ;)
      • masher Re: zamykam wątek 28.11.10, 11:36
        mieczak!
        • six_a Re: zamykam wątek 28.11.10, 12:27
          nie mówi się mięczak, tylko silny inaczej.
      • miss.yossarian Re: zamykam wątek 28.11.10, 13:15
        jan_hus_na_stosie napisał:

        > moja narzeczona

        czy to znaczy, że przestaniesz wymachiwać piąstką i wygrażać babom? szkoda, byłeś ważną częścią tego forum
        • lacido Re: zamykam wątek 28.11.10, 14:17
          nie przestanie, tylko potem dostanie burę od kobiety i będzie się kajał ;)
          • jan_hus_na_stosie Re: zamykam wątek 28.11.10, 15:14
            lacido napisała:

            > tylko potem dostanie burę od kobiety i będzie się kajał ;)

            wcale nie dostałem żadnej bury ;)
            • lacido Re: zamykam wątek 28.11.10, 16:28
              to na początku ;) potem będzie inaczej :DDD
      • kitek_maly Re: zamykam wątek 28.11.10, 23:19
        O matko, co za cyrk. :D
        Najpierw przyłazisz tu i głosisz jedynie słuszne poglądy, po to by na drugi dzień napisać, że twoja laska do dmuchania (jak to ładnie nazywasz inne kobiety w związkach, widać tylko z tym ci się związki kojarzą) uważa, że ma nie wiadomo jakie osiągnięcia, jest pieprzoną feministką i generalnie ogłaszasz wszem i wobec, że jesteś pantoflem bez własnego zdania. :D

        • lacido Re: zamykam wątek 28.11.10, 23:23
          dosadne podsumowanie ;)
          • jan_hus_na_stosie Re: zamykam wątek 28.11.10, 23:44
            lacido napisała:

            > dosadne podsumowanie ;)

            podobało ci się?
            • lacido Re: zamykam wątek 29.11.10, 21:36
              a minęło się z prawdą?
              • jan_hus_na_stosie Re: zamykam wątek 30.11.10, 13:26
                wyjdź
        • jan_hus_na_stosie Re: zamykam wątek 28.11.10, 23:24
          gdybyś była mężczyzną to za takie słowa po prostu dostałabyś w zęby
          • kitek_maly Re: zamykam wątek 28.11.10, 23:29
            Chłopczyku, jeśli Ty miałbyś dostać w zęby za to co Ty ludziom na tym forum wypisujesz, to byś dawno ani jednego zęba nie miał.
            • jan_hus_na_stosie Re: zamykam wątek 28.11.10, 23:41
              fakt, za mówienie ludziom prawdy prosto w oczy czasem można oberwać :)
              • kitek_maly Re: zamykam wątek 28.11.10, 23:44
                No cóż, nie wierzyłam, że to kiedyś napiszę - DZIĘKUJĘ za przyznanie mi racji, od zawsze wiedziałam, że mocny jesteś tylko w necie.
                • jan_hus_na_stosie Re: zamykam wątek 28.11.10, 23:46
                  no widzisz, a ja nie od zawsze wiedziałam, że jesteś karykaturą kobiety
                  • kitek_maly Re: zamykam wątek 28.11.10, 23:49
                    Opinia człowieka, który w całym swoim życiu miała taką styczność z kobietami jak ja z amebą jest dla mnie niezwykle istotna.
                    • jan_hus_na_stosie Re: zamykam wątek 28.11.10, 23:52
                      ty wiesz tyle o moim życiu co daltonista o kolorach
          • miss.yossarian Re: zamykam wątek 28.11.10, 23:32
            jan_hus_na_stosie napisał:

            > gdybyś była mężczyzną to za takie słowa po prostu dostałabyś w zęby
            >
            >

            ale o co chodzi? nie dmuchasz jej, czy nie wolno tak o niej pisać, bo jest twoja - w przeciwieństwie do innych babiszonów, które wolno, a nawet należy obrażać?:)
            • lacido Re: zamykam wątek 28.11.10, 23:35
              nie nabijaj się z miłości ;)
              (inni to tylko chuć i seks na zamianę z popędem ;)
        • pompeja Re: zamykam wątek 29.11.10, 16:50
          Hahaha padłam, kocham kotki :)))
    • liisa.valo Re: odnośnie podwójnych nazwisk 28.11.10, 00:38
      A co Cię cudze nazwiska obchodzą w ogóle? Można nie cierpieć dwunazwiskowych kobiet, bo ma się takie dziwactwo. A ja mam takie dziwactwo, że mam podwójne nazwisko. Nie lubię pojedynczych nazwisk.
    • smetek_pstry Re: odnośnie podwójnych nazwisk 28.11.10, 03:47
      A potem "dziunie" dorabiają się profesora. Znam takiego dwie, tytuł prof. i dwojga nazwisk. Zatem to nie jest głupi pomyśł.
    • djcargo Re: odnośnie podwójnych nazwisk 28.11.10, 04:47
      Moim zdaniem lepiej zostać przy panieńskim nazwisku, niż dokładać sobie drugie.
      Ale jak kto lubi.

      Fajnie musiałoby wyglądać gdy kobieta używa jeszcze do tego drugiego imienia :D

      Anna Maria Pawluśkiewicz-Juchrowska - sama radość, a w wielu druczkach braknie okienek :D
      • mamusia_karina Re: odnośnie podwójnych nazwisk 30.11.10, 13:12
        wiele kobiet zachowuje podójne nazwisko przez wzgląd na dzieci, szczegolnie jesli kobiety są rozwiedzione,albo maja dzieci ze stanu panieńskiego i potem wychodzą za mąż,dla mnie podwójne nazwiska są OK,i chyba w przyszłosci tez bede miec podójne nazwisko:)
        • mamusia_karina Re: odnośnie podwójnych nazwisk 30.11.10, 13:17
          podwójne**sorry za błędy:)
          wracajac do mojego komentarza to fajnie podwójne nazwisko brzmi gdy oba nazwiska sa krotkie,gorzej jak trafia się powiedzmy: Gąsowska-Kalinowska, jeszcze jakies długie imie i chyba nie za wygodnie tak sie przedstawiać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja