Dodaj do ulubionych

Sex z nieznanym...

IP: 62.233.163.* 21.02.02, 16:21
Czy zdażyło się Wam iść do łóżka z powiedzmy znanym kilka godzin facetem,
oczywiście "bez zobowiązań"? Jak się czułyście na drugi dzień?
Obserwuj wątek
    • Gość: RaiRu Re: Sex z nieznanym... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.02.02, 18:23
      Zrobiłam to raz w zyciu, znałam go parę dni ale bardzo słabo, raczej na stopie
      zawodowej. Nie wiedzieliśmy o sobie praktycznie nic oprócz tego że już nigdy
      się nie zobaczymy (był cudzoziemcem). To była najwspanialsza noc w moim życiu,
      nigdy nie czułam się z żadnym mężczyzną tak blisko, tak cudownie i
      bezpiecznie.Zagrały wszystkie kiczowate wyobrażenia o tym że mozna się rozumieć
      bez słów, że mężczyzna zna moje ciało lepiej ode mnie i tak dalej. Wszystko to
      co rzekomo się zdarza tylko na filmach. Nie żałuję ani troche, to była jedna z
      najlepszych rzeczy w moim zyciu!

      Ta noc wywróciła moje wyobrażenie o seksie do góry nogami. Już nigdy nie dam
      sobie wmówic że do wszystkiego trzeba powoli dochodzić, że seks może byc
      cudowny tylko jak się kogoś kocha. To nieprawda drogie panie! Bywa różnie...
      • alien? Re: Sex z nieznanym... 21.02.02, 18:35
        Ale rozumiem, ze on Cie niesamowicie pociagal fizycznie?
        • Gość: anna Re: Sex z nieznanym... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 21.02.02, 18:53
          Zrobiłam to z Libańczykiem. Nie byłoby w tym moze nic dziwnego,gdyby nie to, ze
          wcale fizycznie nie pociagał mnie az tak bardzo! Miał jedynie super twarz!
          Lekka nadwaga i totalne dno w łózku! Żałowałam już po dwóch dniach, ale było i
          już... Na oku miałam w tym czasie innego, ale bałam się kolejnej porazki i,
          choć chęc miałam straszną, nie zrobiłam juz tego.
        • Gość: RaiRu Re: Sex z nieznanym... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.02.02, 20:14
          Alien, żeby było śmieszniej to na początku mnie wcale nie pociągał, tzn. był
          raczej przystojny według ogólnych standardów, ale zupełnie nie w moim typie. W
          wyniku dziwnego splotu zdarzeń (który dopiero po fakcie wydał mi sie dość łatwy
          do przewidzenia)wylądowałam w jego hotelu, gdzie oboje koszmarnie zmęczeni po
          upiornym tygodniu poszliśmy spać, w jednym łóżku ale bardzo grzecznie. Tylko że
          po około godzinie sie obudzilismy i dalej sprawy potoczyły się już nie tak
          grzecznie, ale facet nic by nie wskórał gdyby niesamowita delikatnośc i
          całkowity brak egoizmu z jego strony. Ja naprawde wcześniej nie wierzyłam ze
          tacy mężczyźni istnieją :))) Rozebranie mnie zajęło mu dwie godziny, i tak jak
          wcześniej moje ciało nie reagowało tak później reagowało bardzo bardzo....
          Polecam innym panom ku rozwadze, naprawdę warto :)
          • paw_dady Re: Sex z nieznanym... 21.02.02, 22:05
            Gość portalu: RaiRu napisał(a):

            > oboje koszmarnie zmęczeni po
            > upiornym tygodniu poszliśmy spać,


            > Rozebranie mnie zajęło mu dwie godziny,

            to tak zmeczeni chyba nie byliscie? BTW a jak grubo sie ubierasz, ze cie
            rozbieral 2godziny?
            • Gość: RaiRu Re: Sex z nieznanym... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.02.02, 22:29
              Paw, zmeczeni owszem bylismy, a jesli myslisz że zmęczenie zawsze bierze góre
              to chyba czegoś jeszcze nie doświadczyłeś.
              Na sobie mialam T-shirt i bokserki, więc chyba niezbyt dużo. A czasami nie
              warto sie spieszyc, moze sam kiedyś sprobujesz, efekty są zachwycające.
              • paw_dady Re: Sex z nieznanym... 21.02.02, 22:36
                Gość portalu: RaiRu napisał(a):

                ehhh szczesciara ja tego nigdy nie doswiadcze ;-(

                bo kobiety sie same dla mnie rozbieraja. Ale zawsze musza zostawic buty na
                wysokim obcasie i bizuterie co nie jest takie najgorsze ;-D

                • Gość: RaiRu Re: Sex z nieznanym... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.02.02, 23:00
                  Nie trać wiary, moze kiedyś Ci się trafi..:)))
                • jackotb Re: Sex z nieznanym... 22.02.02, 17:07
                  > Ale zawsze musza zostawic buty na
                  > wysokim obcasie i bizuterie co nie jest takie najgorsze ;-D

                  chłopcze!! po co? a bose, kobiece stopy??? jak dla mnie to chyba najbardziej
                  podniecająca część ciała!

                  • paw_dady Re: Sex z nieznanym... 22.02.02, 20:55
                    jackotb napisał(a):
                    > chłopcze!! po co? a bose, kobiece stopy??? jak dla mnie
                    to chyba najbardziej
                    > podniecająca część ciała!


                    a ja lubie te zadbane stopki ubrane w buty na wysokim
                    obcasie. A o takich dodatkach jak slady opalenizny po
                    bikini nie wspominajac.

      • katherine.madeleine Re: Sex z nieznanym... 09.04.21, 11:57
        No pewnie wzbudzi to śmiech lub zdziwienie, ale nigdy nie spałam z nikim innym oprócz mojego męża. Seks z kimś nieznajomym to niestety abstrakcja dla mnie.
    • Gość: ktos Re: Sex z nieznanym... IP: *.osowo.pl 21.02.02, 18:55
      ja tak niestety zrobilam, znalam go ok 14 godzin, sex byl owszem nieziemski,
      ale potem przez dwa miesiace czulam sie jak zwykla kurwa (za przeproszeniem)
      dlaczego? bo jednak nie potrafie oddzielic sexu od uczuc ( czytaj: silnie sie
      nim zauroczylam i mialm nadzieje ze to jakos "pchnie" nasza znajomosc do
      przodu, ale nie pchnelo), dla niego ja nic nie znaczylam, oj boli do dzis :(
      • Gość: RaiRu do: ktoś IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.02.02, 20:21
        Takie cos to mi sie zdarzyło z kims kogo jak mi się zdawało znałam dobrze,
        niestety...:(

        Ale na pewno dużo zależy od mężczyzny, jak on się po wszystkim zachowa. Mój
        nieznajomy do samego końca traktował mnie jak jedyną kobietę na ziemi, i tak
        jak w nocy widziałam w jego oczach niesamowita potrzebę i pragnienie, tak rano
        nie było w nich nic niemiłego, żadnego braku szacunku czy lekceważenia. Po
        prostu było pięknie do końca, ciepło i z obopólnym szacunkiem.
    • Gość: Izabella Re: Sex z nieznanym... IP: *.vgernet.net 21.02.02, 22:00
      Ja raz tez zakonczylam wieczor wspolnie w lozku z nieznajomym tzn znalam go
      kilka dni, bez blizszych kontaktow.Wspolny wyjazd sluzbowy, wspolna kolacja i
      stalo sie. Coz rano chyba oboje bylismy troszke zaskoczeni przebiegiem sytuacji
      ale ta noc byla poczatkiem dosc dlugiego i goracego romansu. Nie wspominajac ze
      seks byl cudowny i niezapomniany. Jak ktoras tu juz wspomniala ten zwiazek
      zmienil rowniez moje wyobrazenie o seksie.
    • szczescie Re: Sex z nieznanym... 22.02.02, 10:18
      Z zainteresowaniem przeczytałam poprzednie wypowiedzi. Jest ich mało.... bo
      pewnie nie zdarza się to na codzień. Ja jestem w przeddzień podjęcia takiej
      decyzji. Nie zrobimy tego z "biegu", .... ma być nastrój, bezpieczeństwo,
      namiętość (już jest).... ale tylko raz. Czy warto? Biorąc pod uwagę że jest się
      w szczęśliwym długoletnim związku, wiedząc że pozostanie to tylko dla nas?
      Pewnie zaraz posypie się grad oskarżeń o niewierności itp.
      • pete5 Re: Sex z nieznanym... 22.02.02, 10:21
        Nie, mylisz się! W plni popieram twoja decyzję mimo że jestem facetem! Taka
        odmiana przyda wam się obojgu w stałym związku! A co do Ciebie to życzę
        duuuuużo przyjemności i zeby ten jednorazowy nie zawiódł twoich oczekiwań!
        Pozdrawiam Cię!
        • szczescie Re: Sex z nieznanym... 22.02.02, 11:00
          pete5 napisał(a):

          > Nie, mylisz się! W plni popieram twoja decyzję mimo że jestem facetem! Taka
          > odmiana przyda wam się obojgu w stałym związku! A co do Ciebie to życzę
          > duuuuużo przyjemności i zeby ten jednorazowy nie zawiódł twoich oczekiwań!
          > Pozdrawiam Cię!


          Dziękuję, dziękuję ..... dziękuję. Tego mi chyba było potrzeba i podświadomie
          szukałam w tym poście potwierdzenia że robię dobrze (.. no przecież wiem że robię
          źle). Mój mąż (może to słowo zmieni jednak wasze zdanie) - jest moim jedynym od
          wielu wielu lat. Jestem z nim bardzo szczęśliwa także w łóżku. .....ale .... no
          właśnie. Wewnętrznie czuję że to co zrobię, o ironio, może przynieść tylko
          korzyść naszemu związkowi. Oczywiści on nic o tym nie będzie wiedział. I nie
          myślcie że jestem bezuczuciową, niewierną żoną. Długo "dojrzewałam" do tej myśli.
          Mężczyzna z którym się spotkam..... doceni to, wie dlaczego, po co, jest miły,
          inteligenty, czuły..... i no wiecie.... powoduje... to drżenie.... na samą
          myśl...
          Sam się dziwię że to opisuję, ale czuję się lepiej gdy o tym napisałam.
          Jednego tylko w sobie samej nie mogę zrozumieć - moje małżeństwo jest takie
          szczęśliwe - a ja .... pragnę przeżyć to z innym mężczyzną.
          Może ktoś miał podobne doświadczenie.

          • creaks Re: Sex z nieznanym... 23.02.02, 22:57
            > Dziękuję, dziękuję ..... dziękuję. Tego mi chyba było potrzeba i podświadomie
            > szukałam w tym poście potwierdzenia że robię dobrze (.. no przecież wiem że rob
            > ię
            > źle).

            Szukalas tutaj potwierdzenia tego co chesz zrobic????? Chyba zwariowalas.Jesli
            chcesz to zrobic to poprostu to zrob a potem zyj z ta swiadomoscia.Skoro
            szukasz potwierdzenia to znaczy ze nie jestes pewna a to nie wrozy nic dobrego
            Twojemu pozniejszemu spokojowi psychicznemu.Lepiej sie dobrze zastanow zanim to
            zrobisz.Postaw sie na miejscu Twojego meza, czy On takze podszedl by do tego w
            ten sposob?


            Mój mąż (może to słowo zmieni jednak wasze zdanie) - jest moim jedynym od
            >
            > wielu wielu lat. Jestem z nim bardzo szczęśliwa także w łóżku. .....ale .... no
            >
            > właśnie. Wewnętrznie czuję że to co zrobię, o ironio, może przynieść tylko
            > korzyść naszemu związkowi. Oczywiści on nic o tym nie będzie wiedział. I nie
            > myślcie że jestem bezuczuciową, niewierną żoną. Długo "dojrzewałam" do tej myśl
            > i.
            > Mężczyzna z którym się spotkam..... doceni to, wie dlaczego, po co, jest miły,
            > inteligenty, czuły..... i no wiecie.... powoduje... to drżenie.... na samą
            > myśl...

            To drzenie?? Czy Twojemu malzenstwu czegos nie brakuje?? Chyba tak bo skad by
            sie wzielo to drzenie????

            > Sam się dziwię że to opisuję, ale czuję się lepiej gdy o tym napisałam.
            > Jednego tylko w sobie samej nie mogę zrozumieć - moje małżeństwo jest takie
            > szczęśliwe - a ja .... pragnę przeżyć to z innym mężczyzną.
            > Może ktoś miał podobne doświadczenie.

            Czujesz sie rozgrzeszona???? Dlategoze to napisalas,poczekaj do nastepnego dnia,
            i albo [pomyslisz ze bylo super i kochajac sie ze swoim mezem bedziesz sobie
            wyobrazac kogos innego albo bedziesz sie nadal spotykac z tym kims/

            Twoja sprawa ale kroczysz po cienkim lodzie
            pzdr
          • zalosnyjestes Re: Sex z nieznanym... 08.03.20, 09:35
            Jprdl kobita narazi na szwank długoletnia relacje bo jakiś random w sieci napisał, że to odświeży jej związek. Jak ja się cieszę że was nie znam. Beka do kwadratu.
      • sztucznypolak Re: Sex z nieznanym... 22.02.20, 23:01
        Nie bede cie ocenial, doradzal itd.
        Sama zdecydujesz.
        Ale nigdy nie powiedz o tym swojemu partnerowi.
        • zalosnyjestes Re: Sex z nieznanym... 08.03.20, 09:36
          Jprdl
      • majaa Re: Sex z nieznanym... 09.08.22, 13:10
        Naprawdę uważasz, że dla jednorazowej przygody warto narażać wieloletni, dobry związek? Jesteś pewna, że będziesz potem mogła spokojnie spojrzeć w oczy swojemu mężowi, a sobie w twarz w lustrze bez obrzydzenia? I czy chciałabyś, żeby Twój mąż potraktował Cię w ten sposób?
        Może najpierw dobrze się zastanów i odpowiedz sobie na te pytania, zanim zrobisz coś, czego potem możesz gorzko żałować.
    • kahula kahula 22.02.02, 10:31
      A mi się to zdażyło już conajmniej 5 razy. I co z tego - zaraz znajdzie się
      ktoś kto mi naubliża i powie żem zwykła szmata. A ja twierdzę, ze było warto.
      Bo mi się podobało i sama tego chciałam. To ja dążyłam do zbliżenia - z pełną
      premedytacją. Będę miała kiedyś co powspominać..
      • Gość: Alenka Re: do kahula IP: *.saint / 10.1.1.* 22.02.02, 10:36
        Masz rację. Ja też wyznaję zasadę, że jeśli czegoś chcę to po to sięgam. Nie
        znaczy to, że codziennie idę do łóżka z innym facetem, ale parę razy zdarzyło
        mi się, że ktoś mi się podobał i choć wiedziałam, że nic z tego nie będzie,
        albo że rano się rozstaniemy to i tak to zrobiłam. I wcale nie żałuję.
        Pozdr.
        A.
        • Gość: kahula Re: do Alenka IP: 194.175.243.* 22.02.02, 10:40
          Cieszę się, że jest ktoś kto myśli podobnie. Pozdrawiam Cię serdecznie!
          • pete5 Re: Kahula 22.02.02, 10:46
            Dziewczyny, jak juz pisałem popieram was wszystkie w tym co robicie! Za bardzo
            oczekujecie nagany, a jej nie dostaniecie, bo mężczyźni z ktorymi spaliście też
            Was popierają (szczegolnie jak byłyście bardzo dobre w te klocki)!!! Pozdrawiam
            Was !
            • Gość: kahula Re: Kahula IP: 194.175.243.* 22.02.02, 11:13
              Pozdrawiam Pete5!!!!
            • Gość: Alenka Re: Kahula IP: *.saint / 10.1.1.* 22.02.02, 11:14
              pete5 napisał(a):

              > Dziewczyny, jak juz pisałem popieram was wszystkie w tym co robicie! Za bardzo
              > oczekujecie nagany, a jej nie dostaniecie, bo mężczyźni z ktorymi spaliście też
              >
              > Was popierają (szczegolnie jak byłyście bardzo dobre w te klocki)!!! Pozdrawiam
              >
              > Was !

              No nawet jak nie byłyśmy to teraz pewnie jesteśmy bo ćwiczenie czyni mistrza,
              prawda :-))


      • Gość: :) ta.. Re: kahula IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 22.02.02, 12:10
        Pozdrawiam i popieram! Ja też to zrobiłam i wiem, że zrobię jeszcze. Niezależnie od udanego małżeństwa i
        usmiechnietego codziennego życia. Podejmowałam niezgrabne próby przeanalizowania tego sama przed sobą,
        ale nawet nie potrafię..., bo nie wiem czego na NIE we własnej głowie szukać... I dziwi mnie trochę fakt, że nie
        czuję kompletnie ... żadnego żalu.., czy nazwijmy to, wyrzutów sumienia.. , nie pasuje mi pojęcie "niemoralna"..
        Kompletnie nie ! Czuję się z tym dobrze i koniec ! Sprawiajmy sobie przyjemnosć !! Kit z otoczką zdrady itp.
        Byle rozsądnie... i do przodu !!! :-)
        • szczescie Do ...ta 22.02.02, 14:01
          Gość portalu: :) ta.. napisał(a):

          > Pozdrawiam i popieram! Ja też to zrobiłam i wiem, że zrobię jeszcze. Niezależn
          > ie od udanego małżeństwa i
          > usmiechnietego codziennego życia. Podejmowałam niezgrabne próby przeanalizowan
          > ia tego sama przed sobą,
          > ale nawet nie potrafię..., bo nie wiem czego na NIE we własnej głowie szukać...
          > I dziwi mnie trochę fakt, że nie
          > czuję kompletnie ... żadnego żalu.., czy nazwijmy to, wyrzutów sumienia.. , nie
          > pasuje mi pojęcie "niemoralna"..
          > Kompletnie nie ! Czuję się z tym dobrze i koniec ! Sprawiajmy sobie przyjemno
          > sć !! Kit z otoczką zdrady itp.
          > Byle rozsądnie... i do przodu !!! :-)

          Chętnie napisałabym do Ciebie na prywatną skrzynkę, bo chcę z kimś o tym
          porozmawiać. Nie mam nikogo takiego w swoim otoczeniu a ..... właśnie teraz
          rozmowa jest mi najbardziej potrzebna. Ile lat jesteś po ślubie?



          • Gość: :) ta... Re: Do ...ta IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.02, 10:44
            ... prawie cztery.... Ale to moim zdaniem nie ma wpływu.. Pozdrawiam.
            • szczescie Re: Do ...ta 23.02.02, 10:57
              Gość portalu: :) ta... napisał(a):

              > ... prawie cztery.... Ale to moim zdaniem nie ma wpływu.. Pozdrawiam.

              ..może jednak napisałabyś na mojego maila?

              • Gość: :) ta.. Re: Do ...ta IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.02, 21:12
                OK ! :-)
                • szczescie Re: Do ...ta 23.02.02, 21:26
                  Gość portalu: :) ta.. napisał(a):

                  > OK ! :-)


                  Dzięki. Będę czekać z niecierpliwością. Do usłyszenia.

          • makinetka82 Re: Do ...ta 08.04.21, 11:14
            szczescie napisał:

            > Gość portalu: :) ta.. napisał(a):
            >
            > > Pozdrawiam i popieram! Ja też to zrobiłam i wiem, że zrobię jeszcze. Niez
            > ależn
            > > ie od udanego małżeństwa i
            Ciekawe czy twój nieświadomy niczego mąż byłby równie przeświadczony , że wasze małżeństwo jest udane, gdyby wiedział, że mu się żona puszcza z byle kim : )
      • zalosnyjestes Re: kahula 08.03.20, 10:34
        Zazdroszczę wspomnień. Będą takie unikalne :D :D :D
    • Gość: liv Re: Sex z nieznanym... IP: 212.160.156.* 22.02.02, 10:48
      mnie zdarzyło się cztery razy. Trzy razy dno. raz - rewelacja. Po tych trzech
      razach czułam sie dennie, po tym wyjątkowym - nie. Stąd wniosek, że to ja bylo
      rzutuje na późniejsze samopoczucie (i kaca moralnego lub jego brak).
      Pozdrawiam wszystkie
      Liv
      • szczescie Re: Sex z nieznanym...- jeszcze jedno pytanie 22.02.02, 11:02
        Czy osoby które tu się wypowiadały i miały nie żałowały tego kroku, w tym
        czasie były z kimś związane? Bo to chyba duża różnica - biorąc pod uwagę kaca
        moralnego.
        • Gość: kahula Re: Sex z nieznanym...- jeszcze jedno pytanie IP: 194.175.243.* 22.02.02, 11:12
          Tak - miałam wówczas stałego chłopaka. Jestem z nim do dziś.
        • Gość: :) ta... Re: Sex z nieznanym...- jeszcze jedno pytanie IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 22.02.02, 12:13
          .... zakładając, że jestes zdolna do uczucia "kac moralny" ... Bo tak naprawdę, może on wcale nie istnieć... :-)
          • Gość: liv Re: Sex z nieznanym...- jeszcze jedno pytanie IP: 212.160.156.* 22.02.02, 14:29
            Zapewniam, że kac moralny istnieje i zdarzyło mi się go odczuć. Ba, zdarzyło mi
            się żałowac tego, co zrobiłam, jak równiez przepraszac jesli kogos skrzywdziłam
            i odpokutoawć winy. Oraz naprawić szkody.
            • Gość: :) ta.. Re: Sex z nieznanym...- jeszcze jedno pytanie IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.02, 10:48
              .. wszystko zależy od nas samych... Jednej z nas, ta świadomość nie da zasnąć i
              przewróci żołądek do góry nogami... a inna.. zaakceptuje to po prostu bez
              zbędnych przemyśleń... :-) Od tego wszystko zależy. Geneza takiego kroku i tak
              leży w nas samych...
      • Gość: liv Re: Sex z nieznanym... IP: 212.160.156.* 22.02.02, 11:20
        nie, byłam free
      • Gość: K-Muflon Re: Sex z nieznanym... IP: 168.169.147.* 22.02.02, 11:25
        Gość portalu: liv napisał(a):

        > razach czułam sie dennie, po tym wyjątkowym - nie. Stąd wniosek, że to ja bylo
        > rzutuje na późniejsze samopoczucie (i kaca moralnego lub jego brak).

        Wniosek: Twoje morale topnieje jak snieg na wiosne,
        gdy ktos Cie dobrze zerznie.

        K-Muflon,
        • Gość: RaiRu do szczescie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.02.02, 12:01
          Byłam wtedy w związku od trzech lat, i nadal w nim jestem. Nie żałuję ani
          trochę, ale zgadzam się że wiele zalezy od tego jak pójdzie.
          Ode mnie nie usłyszysz żadnego umoralniającego bełkotu, ale musisz byc pewna że
          potem z tym bedziesz mogła spokojnie życ.
          To zawsze spore ryzyko, ale zycze powodzenia :)
          • Gość: liv Re: do K-costam IP: 212.160.156.* 22.02.02, 12:18
            No coż frustracja to silne uczucie. Ja przynajmniej, zapewne w przeciwieństwie
            do Ciebie, nie musze sobie tylko wyobrażać jak to jest. Stąd nie bawie się w
            moralizatora. Może czas, żeby i Ciebie ktoś raz a porządnie...?
            • Gość: K-Muflon Re: do K-costam IP: 168.169.147.* 22.02.02, 12:27
              Gość portalu: liv napisał(a):

              > No coż frustracja to silne uczucie. Ja przynajmniej, zapewne w przeciwieństwie
              > do Ciebie, nie musze sobie tylko wyobrażać jak to jest. Stąd nie bawie się w
              > moralizatora. Może czas, żeby i Ciebie ktoś raz a porządnie...?

              Zrobilo mi sie tak cholernie przykro,
              ze powinnas mnie przeprosic.
              Poglebiasz tylko moja frustracje!

              K-Muflon,
              • Gość: liv Re: do K-costam IP: 212.160.156.* 22.02.02, 14:25
                Jesli zrobiło Ci się przykro - to przepraszam.
                A teraz zobacz jak ja poczułam se po twoim poscie, oceniającym moja moalnośc
                (jakie masz do tego prawo?) i uzywajacym dość w sumie wulgarnego okreslinia na
                seks.
                Liv
          • Gość: Angelos Re: do szczescie IP: 157.25.121.* 22.02.02, 12:21
            Gość portalu: RaiRu napisał(a):

            "umoralniającego bełkotu"- ludzie są śmieszni.
        • Gość: Angelos Re: Sex z nieznanym... IP: 157.25.121.* 22.02.02, 14:43
          Gość portalu: K-Muflon napisał(a):

          > Gość portalu: liv napisał(a):
          >
          > > razach czułam sie dennie, po tym wyjątkowym - nie. Stąd wniosek, że to ja
          > bylo
          > > rzutuje na późniejsze samopoczucie (i kaca moralnego lub jego brak).
          >
          > Wniosek: Twoje morale topnieje jak snieg na wiosne,
          > gdy ktos Cie dobrze zerznie.
          >
          > K-Muflon,


          Super konkluzja, genialne wnioskowanie. Słowa uznania.
    • Gość: Ania Re: Sex z nieznanym... IP: 62.233.163.* 22.02.02, 14:33
      Szczerze mówiąc nie spodziewalam sie takiej ilości odpowiedzi. Ciesze się
      bardzo, że wypowiedziałyście sie na ten temat, troche mi to pomogło. Właśnie
      jestem po sexie z nieznajomym. Było bardzo,bardzo miło...nie wiem czy
      kiedykolwiek coś takiego przeżyłam, pomijam sam sex (rewelacja), ale cała
      otoczka przed i po...szkoda, że to sie nie powtórzy. Cieszyłam się tym
      wszystkim jeden dzień, a teraz moralniak. Jeszcze do tego brak zrozumienia ze
      strony przyjaciółki. Nie jest fajnie, ale widzę, że nie jestem jedyna i jakoś
      mi łatwiej. Trzymajcie się - Całuski
      • szczescie do Ani 22.02.02, 14:43
        ... a czy Ty jesteś w związku z kimś. Tak pytam bo to ważny dla mnie element.
        Ale super że było cudownie. Ja mam wrażenie że ze mną będzie podobnie.
        Zrozumienia nigdzie nie znajdę, dlatego te listy są dla mnie ważne.
        A jeżeli to nie jest tajemnicą.... to ile macie lat.
        • Gość: kahula Re: do Ani IP: 194.175.243.* 22.02.02, 14:52
          Ja mam 24 latka. W poniedziałek 25 skończę 25 :)))
        • Gość: Ania Re: do Ani IP: 62.233.163.* 22.02.02, 15:21
          Ja jestem wolna osobą, więc troche inna sytuacja, a mam 26 lat, a Ty?
        • Gość: Alenka Re: do Ani IP: *.saint / 10.1.1.* 22.02.02, 16:41
          Mam 28 lat i wtedy byłam wolna. Teraz nie jestem i nie mem ochoty na takie
          wyskoki, ale to chyba dlatego, że się starzeję :-)))
    • szczescie Jeszcze do ta.... 22.02.02, 14:50
      ..napiszę tu, bo wyżej może nie zauważysz .... czy mogłybyśmy do siebie napisać
      na maila?
      • Gość: Cynio Re: a jeśli mężczyzna.... IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 22.02.02, 15:07
        a co powiecie na temat meżczyzny, który chce to zrobić z nieznajomą (no moze
        nie całkiem już nieznajoma) poznaną w necie, było jedno spotkanie w
        restauracji, tylko 2h, ale był ten błysk, to właśnie czego mi brakuje w moim
        małżeństwie...było drugie spotkanie równie miłe, do niczego nie doszło bo nie
        było warunków, ale wiem że oboje tego chcemy i to bardzo...po prostu wariactwo
        kompletne...
        • kia5 Re: a jeśli mężczyzna.... 22.02.02, 15:13
          jesli jesteś żonaty - to się zastanów. I to dobrze. Zobowiązałeś sie do
          wierności, chyba że zamierzasz się rozwieść...
          • Gość: **** Re: a jeśli mężczyzna.... IP: *.pzuzycie.com.pl 22.02.02, 15:30
            a jesli kobieta (mezatka) to nie musi sie nad tym zastanawiac ?

            kia5 napisał(a):

            > jesli jesteś żonaty - to się zastanów. I to dobrze. Zobowiązałeś sie do
            > wierności, chyba że zamierzasz się rozwieść...


            Ja tu nie chce prawic moralow bo zdarzylo mi sie tez, ale nie bylam wtedy w
            zadnym zwiazku, natomiast mocno bym sie zstanowila nad pojsciem do lozka z obcym
            mezczyzna bedac z tym, ktorego kocham. Byc moze powoduje mna czysty egoizm -
            bardzo bym nie chciala zeby moj ulubiony skakal na boki po to zeby nam urozmaicic
            zycie, lepiej zrobmy to razem bez pomocy z zewnatrz:)



        • szczescie Mężczyzno.. 22.02.02, 15:28
          ... cóż wierność jest super. Ale wiem, że jeżeli już zacząłeś o tym myśleć to
          nie przestaniesz. Gdyby mój mąż zrobił to dla seksu - wybaczłabym, gdyby ją
          kochał - nie.... ale jeszcze lepiej by było gdybym nie wiedziała.
          Czasami wydaje mi się - to na swój sposób ratowanie małżeństwa.... ale granica
          jest cienka.
          • Gość: frisky2 Re: Mężczyzno.. IP: 62.233.139.* 22.02.02, 16:43
            Seks z nieznanymi uprawiaja te panie przy glownych drogach krajowych. I chyba
            nie narzekaja...
        • Gość: wena Re: a jeśli mężczyzna.... IP: *.czat.stargard.pl 23.02.02, 22:30
          Gość portalu: Cynio napisał(a):

          > a co powiecie na temat meżczyzny, który chce to zrobić z nieznajomą (no moze
          > nie całkiem już nieznajoma) poznaną w necie, było jedno spotkanie w
          > restauracji, tylko 2h, ale był ten błysk, to właśnie czego mi brakuje w moim
          > małżeństwie...było drugie spotkanie równie miłe, do niczego nie doszło bo nie
          > było warunków, ale wiem że oboje tego chcemy i to bardzo...po prostu wariactwo
          > kompletne...
          tak z czystej ciekawości: skąd masz tą pewność, że ona chce?

        • Gość: :) ta... Re: a jeśli mężczyzna.... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.02, 23:39
          .... i skad ja to znam...?? Pozdrawiam ! Chciałoby się powiedzieć nawet: niech
          żałują Ci, co nie doświadczyli...!!
      • Gość: :) ta... Re: Jeszcze do ta.... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.02, 21:26
        ... Słonko !! Napisałam !! Życzę nam owocnych dyskusji...
        • szczescie Re: Jeszcze do ta.... 24.02.02, 10:23
          Gość portalu: :) ta... napisał(a):

          > ... Słonko !! Napisałam !! Życzę nam owocnych dyskusji...


          ..nie dostałam listu. Moja skrzyneczka jest pusta. Może podaj adres i ja pierwsza
          napiszę.

          • Gość: :) ta... Re: Jeszcze do ta.... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.02.02, 15:30
            tiya28@poczta.onet.pl Pozdrawiam i czekam.
    • Gość: a Re: Sex z nieznanym... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.02, 20:04
      Ciekawy ten wątek i ciekawe co kieruje osobami "próbującymi".
      Jestem długoletnią mężatką i należę do tych szczęśliwych, która wszystko ma "na
      miejscu" czyli w domu. Nie potępiam postępowania przedmówców .... ale ciekawi
      mnie ich motywacja do tego typu doświadczeń.
      • zalosnyjestes Re: Sex z nieznanym... 08.03.20, 10:36
        Motywacja? Chuć zwykła i konformizm. :) Nie doszukuj się w szambie diamentu bo go tam nie znajdziesz.
    • Gość: Rocko Re: Sex z nieznanym... IP: *.gazeta.pl 25.02.02, 11:11
      Dziewczęta, zastanówcie się...

      Ten wątek jest apoteozą zdrady. Piszecie tu wszystkie, bo szukacie pochwały dla
      swojego kroku. Mówię oczywiście o zdradzie, bo jeśli ktoś jest sam, to przygoda
      z nieznajomym jest O.K.

      Dla odmiany mogę wam powiedzieć, jak czuje się PORZĄDNY facet, który przespał
      się z nieznajomą a potem dowiedział się (od niej, albo od kogoś), że ma faceta.
      Czuje wtedy, że spał z dziwką, że to przytulanie, czułe słówka i śniadanie rano
      do łóżka jest gówno warte... Złudzenie pryska. Jednym słowem - ubierz się
      szybko i idź stąd malutka, muszę wiąć prysznic...


      • Gość: kaha Re: Sex z nieznanym. IP: 194.175.243.* 25.02.02, 12:18
        Mylisz się Roco - nie piszę tu po to aby zostać zrozumianą czy się pochwalić.
        Wiem, że nie ma czym. Ja wręcz przeciwnie - spodziewałam się jak zwykle to tu
        bywa, że z miejsca zostanie mi wylane na łeb wiadro zimnej wody. A tu nic...
        I sama się dziwię, ze dyskusja przybrała ton "kto jeszcze nie spróbował niech
        się pospieszy".
        Pozdrawiam!
        • Gość: :) ta.. Re: Sex z nieznanym. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 26.02.02, 08:28
          Moi Drodzy.. Nie chodzi o tezę: "zdradzajmy i już !" Bo wcale nie jest to ani łatwe.., ani w opinii
          większosci chwalebne.. Chodzi o fakt.. zbliżenia się do innego mężczyzny... o to magiczne drżenie..,
          którego najlepszy mąż niejednokrotnie nie może nam zapewnić.. I pytanie tylko, czy warto ryzykować.. i
          spełniać własne.. nie zawsze pozytywne potrzeby.. Ale jeżeli każda z nas powie:"to MOJE potrzeby !!!"
          I o zaakceptowanie ich istnienia chodzi..
          Powiecie: i cóż w nas pozostanie swiętego..? Łamiemy wszelkie zasady dla odrobiny INNEGO ciepła,
          INNEJ bliskosci.. Ocena tego nie jest łatwa..
          Ale.. Czy nie można marzyc o seksie, tak jak o podróży do Egiptu..? To trochę okrutne.., ale własciwie
          dlaczego..? Bo dotyka tej "zakazanej" sfery...?
          Aniu ! Napisałam do Ciebie dwa gługasne listy ! Ale zjadła je przestrzeń kosmiczna... Odezwę się
          jeszcze. Pozdrawiam.
          • Gość: Rocko Re: Sex z nieznanym. IP: *.gazeta.pl 26.02.02, 08:58
            Bzdura,

            związek i miłość to zaufanie, oddanie i dzielenie się sobą z osobą, którą się
            kocha. W momencie, kiedy wlepimy w ten układ zdradę, egoizm i poczucie
            wyższości doznań cielesnych nad uczuciami wyższymi, pozostaje tylko hipokryzja,
            i zdrada. Musisz być bardzo wyrachowana i odporna psychicznie, żeby po czymś
            takim wrócić i przytulic się do męża.
            • Gość: Gucwa Re: Sex z nieznanym. IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 26.02.02, 10:08
              ty za to jesteś cienki bolek, skoro masz takie podejście do życia i małżeństwa
              to gratuluję, żyj dalej w tych iluzjach, a na drugi raz przed pójściem z
              kobitką do łózka spytaj się jej czy ma męża, jakoś przed baraszkowaniem takie
              wątpliwości i pytaia Cię nie dosięgały, a po śmiesz nazywać taką dziwczynę
              dziwką....to kim ty jesteś?????
              • Gość: Roman Re: Sex z nieznanym. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.02.02, 21:51
                Chlopczyku,

                Wiedz, ze prawdziwy mezczyzni nie zdradzaja wlasnych kobiet i nie wpieprzaja
                sie tam, gdzie ich ktos nie chce. Mam paru "znajomych", z ktorymi kontaktuje
                sie na stopie zawodowej, ktorzy upodobali sobie zdradzanie wlasnych kobiet dla
                potwierdzenia wlasnej wartosci. A prawda jest tak, ze sa to zakompleksione
                kmioty, ktore z byle gownem w zyciu nie daja sobie rady i musza w jakis sposob
                podreperowac swoje ego.
                • Gość: yak-ona Re: Sex z nieznanym. IP: *.client.attbi.com 26.02.02, 22:22
                  wwwooooooowwwww...
                  Roman.jestem pod wrazeniem..nareszcie ktos nazwal to dziadostwo po imieniu i
                  nie jest to kobieta - bo zaraz bylyby oskarzenia!
                  szkoda Roman , ze niewielu juz jest takich ktorzy mysla podobnie!
                  bravo, bravo i jeszcze raz bravo!!!!
                  • Gość: anmanika Re: Sex z nieznanym. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 27.02.02, 08:54
                    zgadzam się z przedmówczynią. Brawo i jeszcze raz brawo. Nareszcie mężczyzna
                    nazwał rzecz po imieniu. Zdrada jest zawsze zdradą i zdradą pozostanie. Nigdy
                    nikogo z kim byłam nie zdradzałam a pokusy bywały i to mocne.
                    Niemoralne jest to, że się kogoś oszukuje a nie to, że będąc w wolnym stanie
                    prześpi z kimś nieznajomym.
                    Pozdrawiam forumowiczki
                    • Gość: ash Re: Sex z nieznanym. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.02.02, 09:26
                      A mnie zastanawia, że jaki by nie był temat to i tak kończy się gadką o
                      zdradzie i moralności, i grupa czystych moralnie potępia tych nieczystych. A ja
                      po prostu obcych ludzi nie oceniam, bo zawsze uznaję że czegoś mogę nie
                      wiedzieć. Taka ofensywna moralność jest irytująca, zawsze mam wtedy wrażenie że
                      dana osoba cholernie się boi że sama zostanie zdradzona. A co ma być i tak
                      będzie.

                      Nie piszę tego o nikim konkretnym, bez obrazy więc. I proszę nie tłumaczyc mi
                      co to będzie jak mnie zdradzi i takie tam.
                      • Gość: anmanika Re: Sex z nieznanym. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 27.02.02, 11:43
                        Jakkolwiek by sie to nie zwało, czy ofensywna moralność czy też potępienie
                        sprowadza się do jednego, że z powodu zdrady cierpi druga osoba, ta zdradzona i o
                        nie warto też czasami pomyśleć.
                        Gość portalu: ash napisał(a):

                        > A mnie zastanawia, że jaki by nie był temat to i tak kończy się gadką o
                        > zdradzie i moralności, i grupa czystych moralnie potępia tych nieczystych. A ja
                        >
                        > po prostu obcych ludzi nie oceniam, bo zawsze uznaję że czegoś mogę nie
                        > wiedzieć. Taka ofensywna moralność jest irytująca, zawsze mam wtedy wrażenie że
                        >
                        > dana osoba cholernie się boi że sama zostanie zdradzona. A co ma być i tak
                        > będzie.
                        >
                        > Nie piszę tego o nikim konkretnym, bez obrazy więc. I proszę nie tłumaczyc mi
                        > co to będzie jak mnie zdradzi i takie tam.

                        • Gość: malva Re: Sex z nieznanym. IP: *.tishmanspeyer.pl 27.02.02, 12:28
                          do Romana - bravo, w związku lojalność jest jedna z ważniejszych wartości i
                          wynikać powinna z pozostałych: miłości,zaufania,itp. Skoki w bok, jak by ich
                          nie tłumaczyć, są złe. Jeśli nie, to przyznajcie się partnerom o zdradzie i
                          przedstawcie im te swoje argumenty "za".
                          Dla wolnych osób przypadkowe kontakty erotyczne, w moim pojeciu są O.K. Trzeba
                          znać dobrze swoją psychikę, by później nie robić sobie z tego powodu wyrzutów.
                          pozdrawiam wszystkich
                          malva
          • zalosnyjestes Re: Sex z nieznanym. 08.03.20, 10:38
            Ale jaki problem się rozwieść z mężem, przestać go oszukiwać i mieć dreszcze emocji co tydzień z innym albo częściej?
      • zalosnyjestes Re: Sex z nieznanym... 08.03.20, 10:37
        Wiem o czym piszesz. Byłem tak oszukiwany przez rok - do tej pory jak sobie przypomnę to czuję smród.
    • tasha3 Re: Sex z nieznanym... 20.03.02, 11:47
      Znów zerknęłam na ten wątek..., zasmuciła mnie jedna rzecz... Skończyło się na moralnosci i oskarżeniach... A
      nie o to chodziło . Najłatwiej jest powiedziec: dziadostwo i walnąć kamykiem niezbyt małym z całej siły ...
      Kochani !! Chodziło o rozmowę !! O zrozumienie i podzielenie się uczuciami !! Jezeli takie sytuacje i potrzeby
      istnieją, to można przecież o nich porozmawiać , a nie od razu negować jako niewarte jakiejkolwiek uwagi....
      Aniu ! Pozdrawiam !! Co słychać...?
      • Gość: Ania Re: Sex z nieznanym... IP: 62.233.163.* 20.03.02, 14:06
        Cześć Tasha:))Co słychac?...mhm...nieznajomy już nie jest tak całkiem
        nieznajomy. Spotkaliśmy się kilka razy, przypadkowo bądź nie - trudno
        powiedzieć. Było bardzo miło, wydaje mi się, że się jeszcze spotkamy. Żaden
        bliższy związek nie wchodzi w grę, ale nie o to mi chodzi. Kolejny znajomy
        człowiek, od którego można się wiele nauczyć. A nawet gdybyśmy sie mieli już
        nie spotkać, to i tak będe miała co wspominać...:)
        A co u Ciebie?
        • tasha3 Re: Sex z nieznanym... 20.03.02, 14:12
          Ach...... Miło wrócić, no nie...? U mnie...? Proza... :-) wiosna, optymizm i zgoda z samą sobą.. Sczęsliwie
          jakos.... :-)) Ale .. jak Twoje .. namiętnosci, Koleżanko ..?
          • Gość: Ania Re: Sex z nieznanym... IP: 62.233.163.* 20.03.02, 14:42
            Było, może jeszcze będzie...super. Chyba mogę powiedzieć, że dawno czegos
            takiego nie przeżyłam...niektórych rzeczy na pewno w ogóle nie zaznałam. Jestem
            tylko kobietą, obecnie nie jestem w żadnym związku i brakuje mi czułości,
            miłego słowa....a on mi to zapewnia. Nie "słodził" mi cały czas, bo to nie o to
            chodzi, ale wiedział co i jak powiedzieć, żeby było przyjemnie. Mhm...miło
            wspomnieć tych kilka chwil....oby się powtórzyły:)))
      • zalosnyjestes Re: Sex z nieznanym... 08.03.20, 10:39
        Kochani <3 Chodziło o to, aby inni napisali,że też tak robią to ja się rozgrzeszę. Rzyg.
      • o.zesz Re: Sex z nieznanym... 26.11.20, 22:06
        Zgadzam się z Tobą. Oskarżenia właściwie nie wiadomo z jakiego powodu. Każdy ma prawo robić co chce jeśli nie krzywdzi innych. Aaaa i autorka nie pisała że jest mężatką, bo ktoś tu miał jakiś problem z tym. Pozdrawiam wszystkich bez skazy.
    • lodz123 Re: Sex z nieznanym... 05.06.19, 13:51
      Nie kombinuj lepiej jak masz silną potrzebę udaj się do jakiegoś sex shopu jak choćby ten w Łodzi i kup odpowiedni sprzęt sex shop Lodz i nie pakuj się w kłopoty
    • obrotowy Sex z nieznana... 05.06.19, 15:56
      Gość portalu: Ania napisał:
      > Czy zdażyło się Wam iść do łóżka z powiedzmy znanym kilka godzin facetem,
      > oczywiście "bez zobowiązań"? Jak się czułyście na drugi dzień?


      z facetem to nam sie nie zdarzylo, ale z kobieta - to tak.

      a czulismy sie po tym swietnie
      bo powtorka pare nastepnych dni tez byla...

      (az urlop sie skonczyl i kazde musialo wracac do siebie...)
    • szyszka_r Re: Sex z nieznanym... 06.06.19, 15:29
      nie miałam nigdy takiej sytuacji, ale jeżeli byłabym sama i by tak się sytuacja potoczyla to czemu nie?
    • introligatorka91 Re: Sex z nieznanym... 11.06.19, 15:54
      Normalnie :P
    • obrotowy kazdy pierwszy Sex jest z nieznanym... :) 05.11.19, 18:03
      dopiero przy drugim razie obiekt sie oswaja :)
      • introligatorka91 Re: kazdy pierwszy Sex jest z nieznanym... :) 07.02.20, 12:17
        obiekt, że partner??
        • obrotowy Re: kazdy pierwszy Sex jest z nieznanym... :) 07.02.20, 15:19
          introligatorka91 napisał(a):
          > obiekt, że partner??

          moze byc i partnerka, albo i jedno i drugie...

          - to zalezy od orientacji seksualnej...
    • kp55 Re: Sex z nieznanym... 21.02.20, 07:03
      A co w tym niesamowitego?
      W dobie internetu, tindera itd.trudno aby co weekend chodzić na kretyńskie randki i pozorować o co nam, obu stronom, tak właściwie chodzi.
      Popatrz na Londyn, Paryż - tam kobieta idzie z facetem do łóżka po czacie 10-minutowym. I nikt nikomu nie mowi, że to dziwne, chore itp.
      • alpepe Re: Sex z nieznanym... 21.02.20, 08:04
        w 2002 nie było tindera...
      • zalosnyjestes Re: Sex z nieznanym... 08.03.20, 10:41
        Ja myślę, że w Afryce samica orangutana idzie z randomem w krzaki po dwóch sekundach i nikt się nie zastanawia czy to chore? :D Ale beka! I jeszcze ten Paryż, Londyn...ja bym dodał Dubaj :D Dawno takiej beczki nie miałem jak na tym forum.
    • obrotowy kazdy pierwszy Sex jest z nieznanym... 11.10.20, 07:02
      gdzie zatem problem ?
    • cbrxx1959 Re: Sex z nieznanym... 24.11.20, 14:53























      Tak, po może 2-ch godzinach kawka ,pierdy przy kawie i wyrko. Trwa to 1.5 roku jest zajebiście .Przepraszam jestem tylko facetem.






    • o.zesz Re: Sex z nieznanym... 26.11.20, 22:04
      Czułam się wspaniale i dość długo utrzymywaliśmy kontakt (mieszkaliśmy 450 km od siebie).
    • daris.priv Re: Sex z nieznanym... 07.04.21, 13:52
      Poznam Pana na niezobowiązujące spotkania, nie interesuje mnie związek na stałe tylko dobra zabawa.
      prosba o kontakt daris.priv@gmail.com
    • patrycjasiama33 Re: Sex z nieznanym... 08.08.22, 13:33
      Od wielu lat mieszkam w Rotterdamie w Holandii, pięknym mieście, w którym mieszka wielu Arabów z tureckiego Iraku. Uważam tego rodzaju mężczyzn za bardzo seksownych i zabawnych. Umawiam się z nimi bardzo często i zawsze lubię przygody seksualne z Arabem lub Turkiem Mam ich dużo Bardzo lubię seks z nimi i nigdy nie mam tego dość.
      chodzi o dobrą zabawę i dobrą zabawę
      Patrycja siama
      Rotterdam Nederland
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka