kamyszek77
28.11.10, 22:42
Po 10 latach mam dość ciągłego sprzątania po nim ciuchów,wąchania śmierdzących porodniowych skarpet,papierków,ogryzek,puszek po piwie....
Z toaletą też na bakier wieczorna toaleta polega na zdjęciu skarpet koło łóżka i ew.w łazience golenie i nie spuszcza po sobie wody w toalecie.Szafa z ciuchami to warsztat pomiędzy znajduje sie wiertarka ,narzędzia....
Jak nie może czegoś znaleść to mi sie dostaje po uszach jeszcze kiedyś robiłam porządek w szafie od czasu do czasu ale jak znalazłam tam spleśniałą koszulke to jakoś się boje tam zaglądać...
Nie chce aby moje dziecko miało takie przykłady ale żadne argumenty nie docierają.Ciągle sie o to kłócimy i mąż milczy i robi swoje a ja sie żołądkuje i tak to trwa i trwa.................
Co z tym zrobić???