nocne pytanie nie-poważne

30.11.10, 00:58
Dialog z Bogiem:
- Dlaczego...? O tak niewiele, Panie, w życiu prosiłam...
- Przecież dostałaś wszystko o co prosiłaś...
- ?
- Dostałaś wszystko czego pragnęłaś, dostałaś wszystko o co prosiłaś. Trzymałaś to w swej dłoni. Wystarczyło zamknąć dłoń. Mam ci pokazać tamten moment?
- ...

Z ręką na sercu (bo i tak nikt tego nie zweryfikuje) - ile z Was, drogie Panie, boi się, że kiedyś taki dialog będzie Wam dany?

(kto nie zrozumiał sensu, niech daruje sobie i nie błaźni się publicznie)
---------------------------
Nie chcę pójść do piekła. W piekle na powitanie pokazują Ci wszystkie Twoje niewykorzystane szanse
"Senność"
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Zamiast sygnaturki:
Bóg jest tylko jeden i mieszka w Barcelonie.
- Real!
- Co?
- Pięć - zero!
    • ursyda Re: nocne pytanie nie-poważne 30.11.10, 07:58
      To już jak ma być tak na poważnie to u mnie ten moment chyba już minął - nie zdążyłam zacisnąć dłoni
      • virtual_woman Re: nocne pytanie nie-poważne 30.11.10, 12:07
        Też nie zdążyłam, dobrych parę lat temu..
        • bluewater9 Re: nocne pytanie nie-poważne 12.12.10, 01:36
          ...i ? Jak Ci z tym? Szybko się pogodziłaś?
          • virtual_woman Re: nocne pytanie nie-poważne 12.12.10, 17:23
            bluewater9 napisał:

            > ...i ? Jak Ci z tym?

            Nie za dobrze..

            > Szybko się pogodziłaś?

            Nie pogodziłam się do dzisiaj, niestety.
    • berta-live Re: nocne pytanie nie-poważne 12.12.10, 01:46
      Jak ma być tak hiperpoważnie, to nie ma w ogóle takich momentów. Jakby dana szansa miała szansę zostać wykorzystana to by została. A skoro nie została, znaczy zaistniały mocno niesprzyjające okoliczności. Czyli bozia dała polizać cukierka przez szybę.
      • bluewater9 pytanie jak najbardziej poważne 13.12.10, 22:47
        Jakby dana szansa miała szansę zostać wykorzystana to by została. A skoro nie została, znaczy zaistniały mocno niesprzyjające okoliczności.
        Myślisz, że jest AŻ TAK proste przełożenie? "Gdyby miała być wykorzystana, to by została"

        Z pewnością grałaś w karty. Masz talię i 3 ciągnięcia. Przy pierwszym ciągnięciu zadowolisz się królem (który w zupełności Ci wystarcza), a może odpuścisz i pokusisz się o asa... jednocześnie ryzykując, że wyciągniesz zaledwie waleta.
        • berta-live Re: pytanie jak najbardziej poważne 14.12.10, 00:54
          To o czym mówisz to zwykły rachunek prawdopodobieństwa. A to też z łapaniem ani traceniem szans nie ma wiele wspólnego. Tak jakby ktoś kupił sobie czwartkową gazetę, zerkną na wyniki totka i powiedział o ja głupi, taką szansę straciłem, jakbym skreślił te liczby a nie te co skreśliłem, to dzisiaj byłbym milionerem.
          • bluewater9 Re: pytanie jak najbardziej poważne 14.12.10, 18:54
            ...nie zrozumiałaś porównania z kartami... Masz 3 ciągnięcia, ale WCALE NIE MUSISZ ciągnąć AŻ 3 razy, możesz zatrzymać się po pierwszym (jeśli satysfakcjonuje Cię to co dostałaś).

            Pytanie zasadnicze: ile osób zatrzyma to co dostało (zamknie dłoń), a ile zaryzykuje (a nóż widelec wyciągnę lepszą.. kartę)...
    • uleczka_k Re: nocne pytanie nie-poważne 12.12.10, 01:47
      A jeśli nie można? Naprawdę nie można, nie wolno nawet zaciskać dłoni, to też się liczy?
      • bluewater9 Re: nocne pytanie nie-poważne 13.12.10, 22:48
        Nie wiem czy wtedy też się liczy. Sama musisz chyba zdecydować...
    • mason_i_cyklista Re: nocne pytanie nie-poważne 12.12.10, 01:50
      ale bessęsó

      nie wiem co gorsze: jojczenie po śmierci, że się czegoś za życia nie dostało, czy też wytykanie nieszczęśliwej osobie, że sama jest sobie winna.
      • bluewater9 Re: nocne pytanie nie-poważne 13.12.10, 22:50
        Żadne jojczenie ani wytykanie komukolwiek czegokolwiek. Zwyczajna refleksja. Znasz takie pojęcie jak "refleksja" (choćby nawet kompletnie abstrakcyjna)?
        • coelka Re: nocne pytanie nie-poważne 13.12.10, 22:53
          Jeśli dostałabym wszystko o co prosiłam to wiedziałabym kiedy zacisnąć dłoń. Skoro tego nie wiedziałam i nie zrobiłam to tego nie dostalam, co najwyżej mogłam tylko popatrzeć ale między patrzeniem a zamknieciem dłoni jest duza różnica. Jeśli dłoń zamkniesz to to masz, jeśli tylko patrzysz to tylko patrzysz.
    • rzeka.chaosu Re: nocne pytanie nie-poważne 12.12.10, 16:04
      Szukaj w profesjonalnych bazach dźwięków. Są tam czasami darmowe nagrania do dowolnego wykorzystywania.
    • mumia_ramzesa Re: nocne pytanie nie-poważne 12.12.10, 16:19
      Tak naprawde przeciez nie wiemy czy cos jest szansa na szczescie czy na nieszczescie.
      • bluewater9 Re: nocne pytanie nie-poważne 13.12.10, 22:53
        Oczywiście :)
        Chodziło o spojrzenie w sytuacji, gdy "już_wszystko_się_wyjaśniło_w_obłokach_i_łąkach_niebieskich"... O spojrzenie wstecz na to co było/nie było...
        Ale masz rację i to jest błogosławieństwo dla człowieka- że póki żyjemy, nie wiemy. Możemy przeczuwać co najwyżej...
        • mumia_ramzesa Re: nocne pytanie nie-poważne 25.12.10, 20:27
          A po smierci bedziemy wiedziec? Przeciez w nastepnym kroku znow mozemy postapic tak lub siak. Jest nieskonczenie duzo mozliwych scenariuszy.
          Wiemy tylko to co bylo a nie co by bylo gdyby...
    • maitresse.d.un.francais Re: nocne pytanie nie-poważne 12.12.10, 16:59
      Nie. Ja się klasyfikuję do tych, co im dano polizać cukierka przez szybę.
      • bluewater9 Re: nocne pytanie nie-poważne 13.12.10, 22:54
        Dlaczego nie potłukłaś tej szyby w drobny mak??
        • maitresse.d.un.francais Re: nocne pytanie nie-poważne 13.12.10, 22:58
          bluewater9 napisał:

          > Dlaczego nie potłukłaś tej szyby w drobny mak??

          Sugerujesz, że to moja wina? Trzymajmy się może idiomu.

          Bo była pancerna. Myślisz, że byłam kochanką? Nie - po prostu mnie nie chciał.

          A o drugiej sprawie pisać nie będę.
          • bluewater9 Re: nocne pytanie nie-poważne 13.12.10, 23:14
            Niczego nie sugeruję! Po prosty źle zrozumienie Twojego postu.

            Skoro on nie chciał, to już jego problem, nie Twój...
            • maitresse.d.un.francais Re: nocne pytanie nie-poważne 14.12.10, 16:58

              >
              > Skoro on nie chciał, to już jego problem, nie Twój...

              To ciekawe, bo on nie ma z tym problemu, a ja owszem.
              • bluewater9 Re: nocne pytanie nie-poważne 14.12.10, 18:57
                hmm. ok, TU i TERAZ jest tak jak piszesz... Kto wie czy za 10 lat sytuacja się nie odwróci? Ty będziesz uśmiechnięta, a on będzie pluł sobie w brodę -> czego serdecznie Ci życzę :)
    • minasz Re: nocne pytanie nie-poważne 13.12.10, 22:54
      a jaki z tego morał nie trzymajcie w dłoni tylko w ustach
      • bluewater9 Re: nocne pytanie nie-poważne 13.12.10, 22:57
        "Lepiej milczeć i uchodzić za kretyna niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości" -> znasz to powiedzenie? Naprawdę musisz uzewnętrzniać soją tępotę, minasz?
        • minasz Re: nocne pytanie nie-poważne 13.12.10, 23:08
          jej ostanio mam same komplementy od kobiet :)
          dzieki
          • bluewater9 Re: nocne pytanie nie-poważne 13.12.10, 23:16
            Chcesz się zgrywać jak widzę... Naprawdę musisz?
            Pytanie postawiłem SERIO (i tu masz zonk, bo jestem facetem :) i chciałem poznać damski punkt widzenia). Odpuść sobie proszę takie komentarze, ok? A w męskiej solidarności kielicha i za Twoje zdrowie walnę przy okazji..
            • minasz Re: nocne pytanie nie-poważne 13.12.10, 23:21
              alez sie nie zgrywam zasugerowałas ze jestem bardzo inteligentny wiec podziekowałem
              nawet naszła mnie pewna reflekcja -ostatnio młoda nieznajoma kobieta powiedziała ze jestem przystojny- tylko nie wiedziałem jak to odebrac -bo normalna to ona nie była hehehe
    • lusseiana Re: nocne pytanie nie-poważne 14.12.10, 00:11
      Nie, nie nachodzą mnie podobne refleksje... Może dlatego, że żyjąc niekoniecznie wedle boskich wskazówek, nie śmiem go o nic prosić. Z tego prostego powodu, jeśli już cokolwiek dostaję, to zawsze jest to więcej niż prosiłam :)

      Bluewater, Ty zawsze taki nostalgiczny, czy tylko dzisiaj?
      • bluewater9 Re: nocne pytanie nie-poważne 14.12.10, 18:49
        ok, ta istota boska była tylko umowna (łatwiej trafić tak do wyobraźni); dostajesz więcej niż prosisz? Kobieto, korzystaj ile się da,bo wiecznie nie będzie trwała passa :) Ale i tak Ci tego nie zazdroszczę ;)

        PS Nie zawsze jestem nostalgiczny, tylko ostatnimi czasy napada mnie (mniej więcej tylko od poniedziałku do niedzieli, w pozostałe dni tygodnia jestem typowym, rasowym parszywym męskim cynikiem, wyrachowanym samcem bez cienia refleksji, bezmózgowcem, który tylko piwsko chleje, ogląda mecze i wykorzystuje kobiety, by po chwili rzucić w cholerę)
    • 0ion Re: nocne pytanie nie-poważne 14.12.10, 00:24
      Goście na których bym zacisnął dłonie chodzą z obstawą:(
    • 2szarozielone Re: nocne pytanie nie-poważne 14.12.10, 00:33
      zaciskam w dłoniach, skaczę do basenu, zbijam szyby, łamię szyfry, wyważam drzwi... i nie lubię żałować ;) mimo karku przetrąconego z braku wody w basenie - i dłoni pokaleczonych od szkła ;)
    • inzynier.kowalska Re: nocne pytanie nie-poważne 14.12.10, 00:37
      bluewater9 napisał:

      > Z ręką na sercu (bo i tak nikt tego nie zweryfikuje) - ile z Was, drogie Panie,
      > boi się, że kiedyś taki dialog będzie Wam dany?

      Nie muszę czekać na spotkanie z Bogiem, żeby przeprowadzić taką rozmowę. Dosyć często przeprowadzam ją sama ze sobą.
      • kasiaczek181987 Re: nocne pytanie nie-poważne 14.12.10, 08:51
        ja od Boga nic nie dostałam. Gdyby dał mi cokolwiek zapewne zamknęłabym dłoń
    • a_nonima Re: nocne pytanie nie-poważne 14.12.10, 08:57
      Ja dostałam dużo. Zacisnęłam dłoń. W pewnym momenciew niepostrzeżenie otworzyłam (a może postrzeżenie) i jedno mi umknęło. To największe i najlepsze.
    • megi1973 Re: nocne pytanie nie-poważne 14.12.10, 09:14
      a jak ktoś nie ma dłoni????
    • pompeja Re: nocne pytanie nie-poważne 14.12.10, 17:10
      Przyznaję, że się obawiam takiego dialogu. Czasem zaczynam go sama ze sobą, jednak równie szybko go kończę, bez odpowiedzi. Możliwe, że nie mam na tyle odwagi, by zobaczyć prawdę.

      To tak jak z loterią, mogę zyskać, mogę stracić. Zachowawczo stoję w miejscu.
      • bluewater9 Re: nocne pytanie nie-poważne 14.12.10, 18:41
        No właśnie! Czego się obawiasz? Rozczarowania samym sobą (w stylu: "ale byłam/-em kretynem/kretynką!") czy po prostu wolisz się "nie katować" odpowiedzią, która mogłaby paść?

        Kto stoi w miejscu ten się cofa... Osobiście wolę potłuc kolana i rozbić nos na zakręcie niż żałować iż pewną ścieżką nie poszedłem...
        • pompeja Re: nocne pytanie nie-poważne 15.12.10, 09:42
          Jest kilka czynników, które mogą skutecznie hamować podjęcie takiego ryzyka.

          Tak, wiem - obudzę się z "ręką w nocniku". Natenczas odwlekam ten poranek.
    • rtix Re: nocne pytanie nie-poważne 14.12.10, 17:38
      To jakiś cytat z Paulo Coelho?
      • bluewater9 Re: nocne pytanie nie-poważne 14.12.10, 18:58
        nie, to cytat z szarych komórek pewnego szarego człowieka :)
        • zuza120 Re: nocne pytanie nie-poważne 14.12.10, 20:37
          To ja jeszcze w tym roku zacisnę swoją dłoń :).
          • bluewater9 Re: nocne pytanie nie-poważne 18.12.10, 00:40
            rok ma się ku końcowi... Oby Ci się udało...
    • six_a Re: nocne pytanie nie-poważne 15.12.10, 10:00
      dlatego właśnie nie należy wdawać się w utarczki słowne z bogiem, bo wiadomo bóg to bóg, a my wszystko i zawsze spieprzymy.
      • jan_hus_na_stosie Re: nocne pytanie nie-poważne 18.12.10, 00:50
        hehe, dobre :)
    • 7kobieta Re: nocne pytanie nie-poważne 18.12.10, 11:47
      Też tak uważam,że nie dostrzegamy szans, które są nam dane.
      Moim marzeniem było 2 dziecko. 2 razy byłam w ciąży i poraniałam.
      Szukam winy w sobie. Miałam to o czym marzyłam-straciłam to.Być może ze swojej winy...
      • bluewater9 Re: nocne pytanie nie-poważne 19.12.10, 00:30
        Co prawda nie mam podstaw, by wygłaszać takie sądy, ale gotów jestem postawić worek kartofli przeciwko worowi złota, że to akurat nie była Twoja wina...
    • kobieta_z_polnocy Re: nocne pytanie nie-poważne 18.12.10, 21:12
      Tylko pozornie brzmi to głęboko.

      W rzeczywistości jeżeli ta świadomość utraconych szans ma się sprowadzać do bycia mądrym po szkodzie, to jakikolwiek żal do siebie nie ma sensu. Łatwo sobie analizować sytuację z perspektywy dwudziestu lat, bo wtedy jest się już tylko obserwatorem, a nie uczestnikiem.

      Jeszcze jedna sprawa: najgłupsza pseudo-mądrość to powtarzanie sobie, że "lepiej spróbować niż żałować, że się nie spróbowało". Bzdura na resorach. W 50% przypadków lepiej ugryźć się w język i przeczekać rozpasane emocje. No ale ludzie lubią w ten sposób tłumaczyć swoje zażenowanie własnym głupim postępowaniem.
      • bluewater9 Re: nocne pytanie nie-poważne 19.12.10, 00:26
        Sama sobie przeczysz, kobieto z północy...
        z jednej strony: Łatwo sobie analizować sytuację z perspektywy dwudziestu lat a za chwilę: W 50% przypadków lepiej ugryźć się w język i przeczekać rozpasane emocje
        Tylko skąd u licha można wiedzieć czy to te właściwe 50% (by ugryźć się w język) skoro dowiemy się o tym (albo i nie dowiemy) JEŚLI nie spróbujemy? Aby wiedzieć, iż WTEDY należało jednak ugryźć się, trzeba (primo) spróbować oraz (secundo) odczekać na "20 lat później".

        Nie chodzi tu o żadne poczucie winy, szukanie usprawiedliwienia naszego zachowania i wyborów... Ani tym bardziej o "lekcję na przyszłość". Post miał na celu zwykłą banalną refleksję "na temat".

        poza tym KAŻDY chociaż raz w życiu postąpił na tyle głupio, że był tym później cholernie zażenowany. Kto próbuje zaprzeczyć jest zwykłym łgarzem!
        • mumia_ramzesa Re: nocne pytanie nie-poważne 25.12.10, 20:47
          > KAŻDY chociaż raz w życiu postąpił na tyle głupio, że był tym później cholernie zażenowany.

          Ja niczego nie rozpamietuje i nie zaluje. Szkoda czasu.
    • m.ocna Re: nocne pytanie nie-poważne 19.12.10, 01:10
      Nie boję się. Juz się Go nie boję. Zawsze kiedy mi cos dawał, przetrącał mi palce żebym nie mogła po to sięgnąć. Suwerenna boska wola. Teraz jest za późno. I nawet nie mam ochoty go pytac o przyczynę zanim wtrąci mnie do tego swojego piekła.
      • bluewater9 Re: nocne pytanie nie-poważne 22.12.10, 22:51
        Mocno powiedziane...
        Czytałaś "Mistrza gry" S.Kokisa? Podobne odczucia pojawiły się u mnie po lekturze...
        • m.ocna Re: nocne pytanie nie-poważne 27.12.10, 01:41
          Kokis jedzie po bandzie z tą swoja metodyczną demonizacją Boga i wolałabym sie nim nie sugerować (ani nikim innym). Po co Ci ten wątek?
          • bluewater9 Re: nocne pytanie nie-poważne 27.12.10, 23:15
            Pewnie,że Kokis pojechał równo po bandzie. Nie masz jednak wrażenia, że jego wizja Pana B. jest "do przyjęcia"?
            Z resztą, postawione przeze mnie pytanie było przecież niepoważne... Nie ma sensu tego drążyć...
            Pozdrawiam serdecznie
    • gobi05 Re: nocne pytanie nie-poważne 23.12.10, 00:06
      > - Dostałaś wszystko czego pragnęłaś, dostałaś wszystko o co prosiłaś.
      > Trzymałaś to w swej dłoni. Wystarczyło zamknąć dłoń.

      Jak "zamknąć dłoń"? Masz na myśli samobójstwo? Człowiek się zmienia i ma wciąż inne pragnienia. Nie da się zamknąć życia w słoiczku, zalać formaliną i trwać

      Druga sprawa, to Bóg nie daje prezentów, tylko możliwości. Możesz poderwać faceta, o ile jesteś w stanie, ale nie masz go na własność ani przez chwilę. Jakoś nie widziałem nigdzie modlitwy "Spraw by nowy stażysta w mojej firmie okazał się interesującym facetem". Raczej "Spraw by interesujący facet zakochał się we mnie".

      Choćbyś się nie wiem ile modliła, to nie przyśni ci się, które akcje warto kupić albo jakie numery skreślić w toto-lotku. Ciesz się, że możesz kupić jakieś (wybrane przez ciebie akcje) i że prawdopodobieństwo wygranej w toto-lotku jest wyższe od zera. Tylko tyle.
      • bluewater9 Re: nocne pytanie nie-poważne 23.12.10, 00:14
        gobi05 napisał:
        Jak "zamknąć dłoń"? Masz na myśli samobójstwo?

        Nie zrozumiałaś... Zamknąć dłoń = zatrzymać, nie dać odejść, trzymać w swej dłoni...

        gobi05 napisał:
        Możesz poderwać faceta, o ile jesteś w stanie, ale nie masz go na własność ani przez chwilę. Jakoś nie widziałem nigdzie modlitwy "Spraw by nowy stażysta w mojej firmie okazał się interesującym facetem". Raczej "Spraw by interesujący facet zakochał się we mnie".

        Za grosz nie zrozumiałaś sensu tematu...
        Może zacznij myśleć troszkę innymi kategoriami niż korporacyjno-biznesowe...
        Cóż...
        • gobi05 Re: nocne pytanie nie-poważne 23.12.10, 02:25
          > Jak "zamknąć dłoń"? Masz na myśli samobójstwo?
          > Nie zrozumiałaś... Zamknąć dłoń = zatrzymać, nie dać odejść,
          > trzymać w swej dłoni...

          Moment przemija, przemija pragnienie, pojawia się coś nowego. Bóg (w najlepszym razie) nie zaspokaja twojego pragnienia, a jedynie daje ci możliwość działania ku jego zaspokojeniu.

          > Za grosz nie zrozumiałaś sensu tematu...

          Rzecz w tym, że ty nie rozumiesz boskiej ingerencji. Bóg jest sprawcą wszystkiego, ale nie będzie ci przynosić pączków - idź i kup sobie.

          Podoba ci się facet? Możesz go poznać. Jeśli nie poznałaś, to trudno. Poznałaś i nie wyszło - też "to trudno". Poznałaś, coś zaiskrzyło i rozleciało się? Nadal - to trudno...

          Kiedy się urodziłaś, nikt nie obiecywał, że reszta życia będzie łatwa i przyjemna. Zresztą - może być łatwa i przyjemna, tylko musiałabyś ograniczyć swoje oczekiwania, a to nie leży w ludzkiej naturze. Tak nas skonstruował.
          • bluewater9 Re: nocne pytanie nie-poważne 24.12.10, 02:05
            Hmm, muszę doprecyzować...
            Bóg nie jest tu wcale zdefiniowany jako "dawca" czegokolwiek. Istota boska użyta została wyłącznie jako odniesienie do ostateczności (osoba, która - in aeternum - pokazuje NAM NASZE momenty, które my - z różnych przyczyn - przeoczyliśmy)

            Życzę wszystkim radości świątecznej :)
    • huskyrescue Re: nocne pytanie nie-poważne 25.12.10, 22:59
      Nie boje się tego dialogu w ogóle. Żyjemy tylko raz i decyzje tez podejmujemy tylko raz. Nie sprawidzimy tego, co by było gdyby. Dlatego ta decyzja którą dobrowolnie podejmiemy będzie słuszna. Bo na daną chwilę podejmowania jej- była właściwa, zgodna z nami. Obojetnie czego bysmy nie podjeli to w kazdej sytuacji bedzie cos co bedzie dla nas dobre (na plusie) i cos co bedzie zle (na minusie) Więc nie ma znaczenia, w którym momencie zamkniemy dłoń. A tak w ogóle to po co nam "wszystko" o co prosiliśmy od Boga? Nie lepiej starać się to zdobyć? Bo nawet jak się nie uda, to same starania też nadają życiu sens. Nie złapanie króliczka daje satysfakcje, lecz pogon za nim.
      • bluewater9 Re: nocne pytanie nie-poważne 10.01.11, 00:44
        Nie boje się tego dialogu w ogóle. Żyjemy tylko raz i decyzje tez podejmujemy tylko raz

        Cholera, a ja właśnie dlatego się boję. Że żyje się TYLKO jeden raz.
        Drugiego nie będzie!

        Choć to musztarda po obiedzie, karty zostały odkryte...
        Powodzenia, Aniu
    • kokolina_koko DLa mnie to jednak zbyt głębokie 27.12.10, 23:39
      jw
    • marguy Re: nocne pytanie nie-poważne 10.01.11, 01:15
      Moge chyba powiedziec, ze umialam zamknac dlon w odpowiednim momencie. I to bardzo szybko, bo niektore blyskawicznie podjete decyzje mialy ogromny wplyw na reszte mego zycia.

      Zawsze mamy do wyboru: albo zyc bezpiecznie - tylko po co? Po to zeby spozywac, trawic, wydalac i zarabiac na strawe i odzienie? Czy tez zyc pelna para, majac odwage stanac w szranki z nieznanym i zyc tak jak sie chce?
      Wybralam druga opcje i niczego nie zaluje!
      • bluewater9 Re: nocne pytanie nie-poważne 16.01.11, 00:28
        Fakt. Lepiej zaryzykować i oberwać (nawet mocno) po doopie niż żałować że czegoś się nie zrobiło.
        • ursyda Re: nocne pytanie nie-poważne 16.01.11, 14:00
          a co w przypadku, kiedy zaciskamy dłoń, a szansa i tak przecieka nam przez palce?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja