jak zmotywować syna do szukania pracy?

02.12.10, 16:57
Witam.Chciałabym sie podzielić swoim problemem.Mam syna29lat na karku i jest bezrobotny.I niestety nie pali mu sie do szukania pracy.Syn 3lata temu skończył studia i do tej pory nie ma stałej pracy(poza dorywczymi na czarno).Nie wiem czy on jest taki niezaradny czy ma depresje.Ostatnio zrobiłam mu awanture,powiedziałam,że przestane go utrzymywać,to wpadł w szał i zaczął mi grozić,że się zabije,że on na świat sie nie prosił itd...Stanęłam jak wryta,nie wiedziałam co mam powiedzieć.Nie wiem jak sobie z nim radzić.Przecież nie będe go cały czas uttrzymywać?Syn zawsze był osobą bierną,bez inicjatywy,siły przebicia.Do nauki też sie nigdy nie palił.Często łapie doły,ale ja gojuz nie mam siły motywować,ciągnąć za uszy.Cz to może być depresja?Czy poprostu syn jest leniem-symulantem?Prosze o jakieś rady
    • berta-live Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 17:00
      Zaprowadź go do psychiatry. Może to depresja a może coś gorszego. I sama załatw mu pracę, powinnaś mieć większe możliwości, niż młodzian, który nikogo nie zna z branży.
    • magnusg Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 17:03
      Zadna depresja.Masz pasozyta w domu.Daj mu kopa-nic sobie nie zrobi.Bedzie tylko ci wyl pod oknem.
      • teresa43-2 Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 17:05
        tak łatwo mówić...
        • magnusg Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 17:40
          Ty widisz w nim syna,ja szantazyste.
    • triss_merigold6 Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 17:07
      A jest gdzieś w okolicy tatuś tego prawie 30-letniego dzieciątka?
    • thelma.3333 Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 17:08
      niestety, mysle, ze on ani nie ma depresji, ani nie jest symulantem;
      po prostu tak jak napisalas sama: nie ma sily przebicia, byc moze swiat go przeraza, dodatkowo pewnie ma niewielkie wlasne potrzeby , moze ma problemy w komunikacji z innymi itp itd;
      mysle, ze jak mozesz to zalatw mu sama prace; jakakolwiek;
      moze jak bedzie musial pracowac fizycznie to zapragnie innego zycia, ale tak szczerze - to bardzo w to watpie;
      • teresa43-2 Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 17:14
        Siły przebicia nie ma żadnej.Teoeretycznie mogłabym mu załatwić pracę,ale to chyba chodzi o to,żeby on sie wysilił troche?Moge go wspierać,podsuwać oferty itd.Jezeli załatwiłabym mu prac to on może to traktowac na zasadzia łatwo przyszło,łatwo poszło i długo w niej miejsca na zagrzeje...Nie wiem jak to rozwiazać.On zawsze miał niskie poczucie własnej wartości,nie wierzył w siebie.Niby mu to przeszkadza,ale nie robi nic żeby to zmienić.
        • berta-live Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 17:20
          Wszyscy mają pracę po znajomości. Samemu to sobie można co najwyżej na zmywaku fuchę załatwić albo coś dorywczego. Nikt nie zatrudni obcego z ulicy i to jeszcze bez żadnego doświadczenia zawodowego. Każdy ma swoich znajomych i pociotków, których z różnych przyczyn musi zatrudnić, to po co mu jeszcze obcy praktykant.
          Poza tym po co po raz n-ty ten sam wątek zakładasz. Już kiedyś była podobna dyskusja. Trollem jesteś?
          • silentscream Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 17:25
            > Wszyscy mają pracę po znajomości.

            To prawda, z tym że w przypadku niektórych jest to znajomość fachu. Nikt nie zatrudni pociotka tam, gdzie liczy się rzetelna wiedza i prawdziwe umiejętności.
            • berta-live Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 17:30
              Ale po studiach nikt nie ma fachu. Nawet staże i praktyki fachu nie dadzą. I po to się absolwentowi zatrudnia pracę, nawet mało płatną, żeby ten fach nabył. Potem, po 2-3 latach, kiedy nauczy się zawodu w praktyce, może sobie filozofować i szukać lepszej pracy. A prawda jest taka, że nikt nie chce zatrudniać absolwentów.
              • silentscream Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 17:36
                > Ale po studiach nikt nie ma fachu.

                Mówiłaś, że "wszyscy", a nie że "wszyscy po studiach". ;)

                > A prawda jest taka, że nikt nie chce zatrudniać absolwentów.

                A dziwisz się? Żyjemy w czasach umasowienia szkolnictwa wyższego. W tej chwili studiuje - o ile wiem - mniej więcej połowa młodych Polaków, i to znaczna część z nich na tak zwanych kierunkach ciekawych, po których nie umieją niczego konkretnego. To oczywiste, że na rynku pracy będzie liczyć się bardziej doświadczenie niż wykształcenie, zapewne już można ten trend zaobserwować.
                • berta-live Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 17:44
                  Ta cała reszta, która doświadczenie ma, częściej opiera się już na własnych znajomościach a nie na znajomościach swoich rodziców. Stąd można ulec złudnemu przeświadczeniu, że oni te podwyżki, awanse i nowe miejsca pracy dostają z powodu swoich nieziemskich kwalifikacji. Prawdziwych fachowców, za którymi rozbijają się pracodawcy to na palcach jednej ręki można policzyć.

                  I niczemu się nie dziwę. Sytuacja na polskim rynku pracy i w szkolnictwie, zarówno na poziomie ponadgimnazjalym jak i wyższym jest jakimś absurdem, w który nikt by nie uwierzył jakby nie doświadczył na własnej skórze. Swojego czasu obracałam się w związku z pracą w tematach zatrudnień, doradztwa zawodowego itp. Masakra.
              • sundry Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 18:05
                A prawda jest taka, że nikt nie chce zatrudniać absolw
                > entów.

                Chyba trochę przesadzasz. Skończyłam studia w zeszłym roku. Znalazłam pracę bez większego trudu. Moi znajomi też. Bez znajomości i doświadczenia większego niż praktyki.
                • berta-live Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 20:44
                  Jest jeszcze kwestia co to za studia i o jaką pracę chodzi. Generalnie nie jest lekko. Nie ma zapotrzebowania na rynku na magistrów.
                  • asdeeeee Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 23:42
                    Sundry skończyła prawo.

                    berta-live napisała:

                    > Jest jeszcze kwestia co to za studia i o jaką pracę chodzi. Generalnie nie jest
                    > lekko. Nie ma zapotrzebowania na rynku na magistrów.
                  • sundry Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 03.12.10, 07:56
                    Różne studia pokończyliśmy, jedni informatykę, inni socjologię, ale praktycznie każdy pracuje w swoim zawodzie. Jak ktoś chce, to pracę znajdzie. Podejście " nie ma pracy dla magistrów" dotyczy chyba "Magistruf" zarządzania z wyższych prywatnych szkółek. No, chyba że ktoś wyznaje zasadę z forum Praca, że czeka aż pracodawca sam mu zapuka do drzwi i zaproponuje 10 tys. na rękę na wejście.
                    • berta-live Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 03.12.10, 08:32
                      Nawet absolwenci dziennych studiów na UW mają problem z dostaniem pracy jak nie znają nikogo w branży. Bo jak nikogo nie znasz, to jesteś jednym z tysięcy anonimowych absolwentów, z których żaden nie różni się od swojego poprzednika. I do pomocy w szukaniu potencjalnego pracodawcy masz pracowe portale internetowe, gazety z dodatkami i rubrykami dam pracę, ewentualnie google i panoramę firm, skąd możesz wziąć adresy firm, żeby je zalać swoim cv-spamem. Możesz też osobiście przejść się po firmach i w sekretariacie albo recepcji zostawić swoje cv, mając nadzieję, że w korytarzu natkniesz się na szefa, na którym zrobisz tak nieziemskie wrażenie, że zatrudni cię z marszu. Czyli do dyspozycji masz osoby, które de facto ani myślą o zatrudnianiu kogoś, a jak już to na pewno nie z ulicy i nie bez doświadczenia i referencji. A nawet jak z ulicy, to do wyboru mają nieraz i kilkuset kandydatów, więc zatrudniają kogo popadnie na chybił trafił.

                      Część osób decyduje się podjąć pracę na zasadzie darmowego albo prawie darmowego stażu, bo wierzą, że jest to forma rekrutacji i jak się sprawdzą, to dostaną zatrudnienie na stałe. Być może jest kilka firm, które rzeczywiście tak robią, natomiast zdecydowana większość szuka w ten sposób darmowej siły roboczej i tak naprawdę nigdy w życiu nie zatrudnili nikogo kto odbył u nich staż. No może kilka osób, żeby cała reszta była lepiej zmotywowana do harowania za free. Tym sposobem doświadczenia zawodowego też nie sposób nabyć, bo prace jakie się wykonuje w ramach tego stażu ani trochę nie są zbliżone do tego w czym delikwent chciałby się podszkolić. Część decyduje się jeszcze na wolontariat, bo też wierzy, że zdobędzie tam kontakty do potencjalnych pracodawców, może zatrudnienie i jakieś doświadczenie. Kończy się to dokładnie tak samo jak w przypadku stażu, też są tylko i wyłącznie darmową siłą roboczą, która nic w zamian nie dostaje.

                      I w/w są jedynymi dostępnymi sposobami szukania pracy bez znajomości. I w każdym normalnym kraju takie zabiegi wystarczają, natomiast w PL znalezienie zatrudnienia w ten sposób graniczy z cudem. Można sobie i kilkaset cv wysłać i nie dostać ani jednej odpowiedzi. Podobnie jak korzystanie z usług urzędu pracy, który dla osób z wyższym wykształceniem nie ma wielu propozycji.

                      • sundry Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 03.12.10, 11:40
                        Sam fakt, że absolwentów jest tysiące, nie świadczy o tym że "pracy nie ma". Nie przesadzaj z tym graniczeniem z cudem, ja skończyłam studia, po których są tłumy absolwentów, nie mam jakichś nadzwyczajnych kwalifikacji, pracę dostałam po praktykach. Nikogo nie znam w branży, wysyłałam CV będąc na 5 roku studiów. Znam wielu ludzi, którzy pracują w zawodzie bez doświadczenia i znajomości. Jasne, że absolwentów jest wielu, a miejsc pracy mniej, ale znalezienie pracy nie jest żadnym cudem.
                • takajatysia Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 03.12.10, 11:57
                  No to miałaś farta. Z mojego roku ze stu osób może 10 pracuje w zawodzie. Z czego sama wiem o 3-ech, którzy ją dostali bez znajomości. A resztę można sobie dopowiedzieć. I żeby nie było: ścisły kierunek na renomowanej uczelni skończyłam a nie jakieś bzdety w Wyższej Szkole Lansu i Bounce'u.
          • princess_yo_yo Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 18:09
            a dlaczego ma nie pracowac na zmywaku skoro nic innego najwyrazniej nie potrafi?
          • ritsuko Nie mierz wszystkich swoją miarą 02.12.10, 20:01
            berta-live napisała:

            > Wszyscy mają pracę po znajomości. Samemu to sobie można co najwyżej na zmywaku
            > fuchę załatwić albo coś dorywczego. Nikt nie zatrudni obcego z ulicy i to jeszc
            > ze bez żadnego doświadczenia zawodowego. Każdy ma swoich znajomych i pociotków,
            > których z różnych przyczyn musi zatrudnić, to po co mu jeszcze obcy praktykant

            Nie wiem w jakim towarzystwie się obracasz, ale jakoś moja rodzina, znajomi i ja sama potrafiliśmy znaleźć pracę bez znajomości- ot tak z ulicy. No ok, byłam polecana w obrębie grupy firm przeszłam, ale na to sama sobie zapracowałam. Dotyczy to zarówno firm mniejszych jak i korporacji. I cholibka da się bez doświadczenia też! Znowu mam wrażenie, że żyję w jakimś innym świecie
            • berta-live Re: Nie mierz wszystkich swoją miarą 02.12.10, 20:48
              Tak jak mówiłam wszystko zależy też od tego co za studia ktoś skończył i o jaką pracę mu chodzi. Nawet polecenie to już coś, bo czekanie aż ktoś wyciągnie twoje cv spośród kilkuset innych cv, z których każde wygląda jak kserokopia poprzedniego, to naprawdę można i 3 lata czekać. Doradcy zawodowi szacują, że rozsyłanie cv spamu, czy to w odpowiedzi na konkretne ogłoszenie, czy na chybił trafił, bo a nuż się tam jakaś rekrutacja trafi, daje nie więcej niż 2% szans dostania pracy. Więc nie tędy droga.
              • ritsuko Re: Nie mierz wszystkich swoją miarą 02.12.10, 22:20
                Pracuję od początku studiów- naprawdę nie byłam jakimś pracownikiem miesiąca, o którego by się zabijali. Nie miałam nawet kierunkowego wykształcenia, ale się sprawdziłam. Nie lubię takiego mówienia, że pracy nie ma, że tylko po znajomości. Zmieniałam pracę kilkukrotnie i jeśli się chce to można. Tylko trzeba chcieć pracować, a nie odpuszczać na wejściu
                • berta-live Re: Nie mierz wszystkich swoją miarą 02.12.10, 22:33
                  A ja ci mówię, że nie jest to takie proste. Nie wiem ile masz lat i w którym roku zaczęłaś pracować, ale w ostatnich kilku latach wejście na rynek pracy to masakra. Zwłaszcza dla kogoś kto nie ma statusu studenta albo absolwenta i żadnego doświadczenia zawodowego. Bo za studentów nie trzeba płacić składek a za absolwentów płaci najczęściej urząd pracy, dlatego stanowią świetną niemalże darmową siłę roboczą i oni akurat dotychczas faktycznie nie mieli większych problemów ze znalezieniem nawet biurowej pracy. Z tym, że naprawdę za najniższe stawki, za które ciężko się samodzielnie utrzymać.

                  I mówiąc znajomości nie mam na myśli zatrudniania jakiegoś pociotka czy potomka kogoś znajomego i trzymanie go na jakimś fikcyjnym stanowisku, tylko dlatego, że ma się jakieś zobowiązania wobec jego rodziców czy innych krewnych. Chociaż takie przypadki też się zdarzają. Ja mam na myśli sytuację polecenia kogoś komuś o kim się wie, że szuka pracownika. Pracodawcy też zależy na tym, żeby zatrudnić kogoś za kogo ktoś może poręczyć i tym samym pozbyć się kłopotu z rekrutacją i przeglądaniem setek cv.
          • fuks0 Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 20:56
            > Wszyscy mają pracę po znajomości.

            Bzdury prawisz. Pracowałem już w kilku miejscach, po znajomości miałem pracę tylko jak dorabiałem sobie fizycznie podczas wakacji przed pierwszą klasą liceum. Każdą następną pracę załatwiałem sobie sam wysyłając cv i chodząc na rozmowy kwalifikacyjne.
            • berta-live Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 21:27
              Widać znalazłeś się wśród tych 2% szczęściarzy albo masz jakiś zawód, gdzie nie ma zbyt wielkiej konkurencji, bo w rzeczywistości nie jest łatwo nawet dojść do etapu zaproszenia na rozmowę kwalifikacyjną. Wysyłając oczywiście cv zgodne z wymogami danego stanowiska.
              • fuks0 Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 21:59
                > Widać znalazłeś się wśród tych 2% szczęściarzy

                100%-2% to i tak nie jest równe 100% (czyli wszyscy), poza tym sporo moich znajomych także samemu sobie pracę załatwia/ło (choć oczywiście znajdą się i tacy, którzy dostali po znajomości).

                > Wysyłając oczywiście cv zgodne z
                > wymogami danego stanowiska.

                Zdarzało mi się dostawać zaproszenia na rozmowy nawet gdy nie spełniałem wszystkich wymogów (i w cv było to jak najbardziej widoczne)...

                > albo masz jakiś zawód, gdzie nie
                > ma zbyt wielkiej konkurencji,

                Oficjalnie nie mam żadnego zawodu. Pracę umysłową zaczynałem jako zwykła "biurwa": z niewielkimi umiejętnościami (aczkolwiek nieco większymi od przeciętnego rówieśnika) . Na stanowiska zwykłej biurwy konkurencja zawsze wszędzie jest duża (ze względu na nikłe wymagania). Choć miejsce,w którym pracowałem ze względu na kiepskie zarobki miejscem wymarzonym nie było na pewno.

                > bo w rzeczywistości nie jest łatwo nawet dojść d
                > o etapu zaproszenia na rozmowę kwalifikacyjną.

                I na początku nie było, ale próbowałem i się udało.
                • berta-live Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 22:40
                  Skąd wiesz, że sami sobie załatwili? Mało kto chwali sie takimi rzeczami, że ktoś szepnął o nim dobre słowo komu trzeba.

                  Poza tym to jest kwestia tego, żeby akurat twoje cv wpadło rekruterowi w łapy a nie kilkaset innych. Na stanowisko, które nie wymaga zbyt wielu kwalifikacji ani doświadczenia potrafi nie raz aplikować i tysiąc osób. Nie ma cudów, żeby ktoś przejrzał te wszystkie cv i wybrał najlepsze, zwłaszcza, że każde z nich wygląda praktycznie tak samo. I na tym etapie jest to loteria. Oczywiście zakładając, że firma naprawdę tą drogą chce pozyskać pracownika a ta cała rekrutacja nie służy innym celom.
                  • fuks0 Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 23:06
                    > Skąd wiesz, że sami sobie załatwili? Mało kto chwali sie takimi rzeczami, że kt
                    > oś szepnął o nim dobre słowo komu trzeba.

                    Ci którym załatwiał/pomagał ktoś w uzyskaniu pracy powiedzieli mi w zdecydowanej większości sami. Co do tych, którzy nie powiedzieli... potrafię ocenić czyjś potencjał, i to na ile się do czegoś nadaje (a co za tym idzie, czy posiadał realne szanse dostania takiej pracy bez pleców).


                    > Poza tym to jest kwestia tego, żeby akurat twoje cv wpadło rekruterowi w łapy a
                    > nie kilkaset innych. Na stanowisko, które nie wymaga zbyt wielu kwalifikacji a
                    > ni doświadczenia potrafi nie raz aplikować i tysiąc osób.

                    Tutaj chyba nieco przesadzasz, chyba że chodzi Ci o pracę w urzędzie - mnie nigdy takowa nie interesowała specjalnie.

                    > Nie ma cudów, żeby kt
                    > oś przejrzał te wszystkie cv i wybrał najlepsze, zwłaszcza, że każde z nich wyg
                    > ląda praktycznie tak samo. I na tym etapie jest to loteria.

                    Częściowo jest, częściowo nie jest. Zdarzyło mi się chociażby usłyszeć, iż moje cv na tle innych wyróżniało się przejrzystością, czy też brakiem jakichkolwiek błędów ortograficzno-językowych, które to były częstym składnikiem cv innych osób.

                    Zresztą jak nie można znaleźć wymarzonej (czy też w jakimś stopniu do niej zbliżonej) pracy, to trzeba wziąć jaka jest, a nie siedzieć kilka lat na bezrobociu.
                    • berta-live Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 23:22
                      > Tutaj chyba nieco przesadzasz, chyba że chodzi Ci o pracę w urzędzie - mnie nig
                      > dy takowa nie interesowała specjalnie.

                      W tym wątku cały czas o tego typu pracach mówimy. Zakładam, że jak ktoś jest studentem albo absolwentem, to aplikuje raczej na stanowiska umysłowe nie fizyczne. I nie mówię o budżetówce, bo to zupełnie inna, najczęściej mocno skorumpowana bajka.

                      > Częściowo jest, częściowo nie jest. Zdarzyło mi się chociażby usłyszeć, iż moje
                      > cv na tle innych wyróżniało się przejrzystością, czy też brakiem jakichkolwiek
                      > błędów ortograficzno-językowych, które to były częstym składnikiem cv innych o
                      > sób.

                      A twoje szczęście polegało na tym, że w ogóle ktoś zadał sobie trud, wyciągnięcia akurat twojego cv i rzucenia na niego okiem. Mogło od razu pójść na makulaturę, bo rekruter na chybił trafił wyciągnął sobie kilkanaście pierwszych lepszych a potem spośród nich wybrał kilka, których właścicieli zaprosił na rozmowę.

                      > Zresztą jak nie można znaleźć wymarzonej (czy też w jakimś stopniu do niej zbli
                      > żonej) pracy, to trzeba wziąć jaka jest, a nie siedzieć kilka lat na bezrobociu

                      Zazwyczaj tak jest, że tej niewymarzonej też się nie dostaje i pozostaje tylko akwizycja (niedostępna dla każdego bo nie każdy ma osobowościowe predyspozycje do pełnienia tej funkcji) albo fizyczna albo coś mocno dorywczego w stylu wklepywanie danych do komputera (z tym, że tutaj chętniej biorą studentów). Pracodawca, któremu zależy na pozyskaniu wartościowego pracownika nigdy nie zatrudni nikogo poniżej kwalifikacji. Nie będzie mu się opłacało ryzykować, że wyszkoli kogoś, kto tak naprawdę przyszedł do niego tylko na przeczekanie i czmychnie mu przy pierwszej lepszej okazji, np pół roku później.
                      • fuks0 Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 23:39
                        > W tym wątku cały czas o tego typu pracach mówimy. Zakładam, że jak ktoś jest st
                        > udentem albo absolwentem, to aplikuje raczej na stanowiska umysłowe nie fizyczn
                        > e. I nie mówię o budżetówce, bo to zupełnie inna, najczęściej mocno skorumpowan
                        > a bajka.

                        Absolwent co nieco już powinien umieć, student 3-4 roku również. Jak się nie ma pracy kilka miesięcy (bądź dłużej), to każdy rozsądny i posiadający resztki honoru (którego nie posiada pasożyt) człowiek zaakceptuje propozycję pracy tak umysłowej jak i fizycznej. Poza tym większość rekruterów przychylniej spojrzy na osobę, która pracowała fizycznie niż na osobę, która nie pracowała w ogóle.


                        > A twoje szczęście polegało na tym, że w ogóle ktoś zadał sobie trud, wyciągnięc
                        > ia akurat twojego cv i rzucenia na niego okiem. Mogło od razu pójść na makulatu
                        > rę, bo rekruter na chybił trafił wyciągnął sobie kilkanaście pierwszych lepszyc
                        > h a potem spośród nich wybrał kilka, których właścicieli zaprosił na rozmowę.

                        To chyba muszę być największym szczęściarzem pod słońcem, ponieważ dostałem wówczas więcej więcej niż jedno zaproszenie na rozmowę.

                        > Zazwyczaj tak jest, że tej niewymarzonej też się nie dostaje i pozostaje tylko
                        > akwizycja (niedostępna dla każdego bo nie każdy ma osobowościowe predyspozycje
                        > do pełnienia tej funkcji) albo fizyczna albo coś mocno dorywczego w stylu wklep
                        > ywanie danych do komputera (z tym, że tutaj chętniej biorą studentów).

                        No i lepsze chyba to, niż siedzenie na dupie w domu i jęczenie jaki to świat jest zły, nie?

                        > Pracodaw
                        > ca, któremu zależy na pozyskaniu wartościowego pracownika nigdy nie zatrudni ni
                        > kogo poniżej kwalifikacji. Nie będzie mu się opłacało ryzykować, że wyszkoli ko
                        > goś, kto tak naprawdę przyszedł do niego tylko na przeczekanie i czmychnie mu p
                        > rzy pierwszej lepszej okazji, np pół roku później.

                        Chyba, że:
                        - osób z takimi umiejętnościami/wiedzą jest mało w stosunku do zapotrzebowania na nich
                        - pracodawcy zależy na minimalizacji kosztów

                        Poza tym gdzież miałby ów podlotek czmychnąć skoro według Ciebie na >90 % miejsc pracy dostać się można jedynie z czyjegoś polecenia?
                        • berta-live Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 23:48
                          > Poza tym gdzież miałby ów podlotek czmychnąć skoro według Ciebie na >90 % m
                          > iejsc pracy dostać się można jedynie z czyjegoś polecenia?

                          Przeprosić się z mamą albo tatą i brać taką robotę jaką są w stanie załatwić. Bo oni też rzadko mają możliwość załatwić coś wymarzonego i dobrze płatnego. A większość osób ma głowę napakowaną ideałami, naczytała się o rekrutacjach, super stanowiskach itp, więc próbuje swoich sił samodzielnie. A dopiero jak im życie tyłek skopie, to biorą co im dają, potem jeszcze jakiś czas rozsyłają ten cv spam, dopóki nie zdarzy się cud albo im się nie znudzi.
                  • kora3 Bzdura z tymi znajomosciami :) 02.12.10, 23:31
                    Pracuję zawodowo od skończenia dziennych studiów - 13 lat i zawsze miałam prace "załatwioną" przez siebie, a nie zadne tam znajomosci, jeszcze Rodziców, kosmos jakiś :)
                    Zmienilam sobie zawód całkowicie i propozucję racy miałam juz na dtugich studiach, od firmy, gdzie miałam króciutkie praktyki (na urlopie w normalnej racy, bo były to juz studia zaoczne) Moze masz takie doswidczenia, ale "wszyscy" to przegięcie :)
                    • berta-live Re: Bzdura z tymi znajomosciami :) 02.12.10, 23:38
                      13 lat temu to był 97r, czyli jeszcze bańka nie pękła. Na rynku jak grzyby po deszczu pojawiały się zagraniczne firmy potrzebujące pracowników w dowolnych ilościach, drobni przedsiębiorcy całkiem nieźle sobie radzili, więc mogli sobie pozwolić na zatrudnienie nowych osób. Dodatkowo rynek nie był jeszcze zalany magistrami, bo prywatne uczelnie i zaoczne kierunki na państwowych dopiero się pojawiały, więc osoba po studiach to był ktoś. Wszystko się posypało po 2000r. Nie bez powodu 2mln Polaków z marszu wyjechało z kraju jak tylko pojawiła się taka możliwość.
                      • kora3 wiesz, ale kilkoro moich znajomych w tamtym czasi 03.12.10, 00:11
                        e też "nie mogło znaleźć" pracy, bo jak mowili "nie mają znajomosci" :)

                        Kto chce, szuka sposobu, kto nie chce - szuka powodu :)

                        w moim pierwszym zaodzie raczej racy w drobnych zakładach i usługach nie szukalam Skończyłam politechnike w firmie, w której zaczełam staz (nie jakiś z urzedu pracy, ot tak, no bez doswiadczenia byłam to na staz) cala kadra kierownicza miała wuzsze wuksztalcenie techniczne (2 osoby ekonomiczne) , a byli to ludzie ode mnie w wiekszosci starsi sporo. Na poczatek dostałam mała kaskę, nawet sie smiałam, ze mam mniej niz podczas studiów dorabiając korkami, pomocjami i majac stypke:) ale o 4 miesiacach awansowałam i dostałam całkiem przyzwoitą kase, jako szefowa promocji i projektu z 6 racownikami "od soba" - nijakich znajomosci nie miałam i uprzedzajac ytanie :) - z nikim sie nie zespałam zeby awansowac. Pracowałam tam az zmieniłam zawód, bo jednoczesnie srudiowałam podylomowo i otem tak wyszło,ze dtugi zawód wciągnal mnie bardziej.

                        Dostalam wówczas te proozycje, skozysyałam z niej Potem zmienilam prace, bez zadnych powiazań rodzinno- zobowiazniowych Owszem, wówczs byłam juz dosc znana w swej branzy, ale z tego co robiłam sama, a nie mi rodzice - zreszta zadne z nich z ta branza zwiazane zawodowo nie było i nie jest
                        Kiedy zdecydowałam sie zmienc meijsce zamieszkania było juz o 2000 roku kilka latek :) nie musiałam szukac na gwałt pracy , ale moim warunkiem przeniesienia ię z osobistych przyczym było, ze bede gdzies pracowac.
                        Odpowiedziałam na ogloszenie w branzy całkowicie niezgodnej z ZADNYM mysm zawodem do racy, w której miałam ZERO doswiadczenia I znów bez zadnych znajomosci zostałam przyjeta. Odeszłam sama, bo znalazłam prace w swoim zawodzie Po prowtu wiedziałam,z e gosc odchodzi i szukają kogoś. poszłam, pogadałam, okazałam jakie mam doswiadczenie, zrobiłam pare rzeczy na róbe i dostalam etat, tak ze nawet dnia o odesjciu z tamtej racy nie bylam bezrobota, ani na współpracy.

                        Jasne wiele zalzt od rynku, od branzy, ale wiekszosc od danego człowieka. Powiem c, ze teraz mój eksfacet (pravcuje w mojej branży) opiekuje sie stazystą. U nich ktos nowy jna stale byłby mile widziany, ale ...Stazysta jest po stuiach kierinkowych. Jest sumienny, rzetekny, ale nie ma zadnej swojej inicatywy, która w tym zawdzie jest niezbedna. juz wiadomo ze on nie zostanie na stałe, a mialby szanse, gdyby tylko siedzac am już 4 miesiac wykazał minimum inwencji, polotiu Nie ma zadnych znajomosci, staz ma z UP. Moe jak mu nie zaproonują pracy, bedzie uwazał, ze to laego, ze nie am zjamomosci:) a prawda jest taka, ze się nie nadaje
                        • berta-live Re: wiesz, ale kilkoro moich znajomych w tamtym 03.12.10, 00:42
                          Nie jest tajemnicą, że po studiach technicznych jest o niebo łatwiej. Chociażby z tego powodu, że jest się po nich rzemieślnikiem mającym konkretny fach w ręku. Oczywiście wszystko tez zależy od tego co to za kierunek i czy potrzebne są jakieś uprawnienia do wykonywania zawodu. Bo są kierunki, po których mimo bycia inżynierem, też idzie się z marszu na bezrobocie.

                          Ale spróbuj znaleźć pracę będąc mgr socjologii, politologii, historii, geografii, marketingu itp. W zawodzie nie ma szans, bo tylu etatów na rynku nie ma ilu jest absolwentów. A jak są to dla praktyków a nie teoretyków. Natomiast w innej branży jest się kimś kto nie ma ani teorii ani praktyki, czyli kimś kogo de facto trzeba przyuczyć do zawodu na zasadzie terminowania. A tam gdzie nic nie potrzeba, to są tłumy kandydatów na jedno miejsce. Nic dziwnego zatem, że kto żyw to korzysta ze znajomości. A każda osoba przyjęta do pracy po znajomości, blokuje drogę do tego stanowiska, innym osobom, które chciałyby tą pracę dostać uczciwie. I robi się błędne koło.

                          W znajomościach nie chodzi o to, żeby jakąś miernotę na siłę trzymać na jakimś stanowisku, ale żeby wyciągnąć kogoś z tłumu anonimowych ludzi i powiedzieć, szefie Kowalski, dajcie tej konkretnej dziewczynie/chłopakowi szansę. Osoby wybitne, podobnie jak i totalne miernoty nie stanowią więcej niż 10% społeczeństwa a do pracy wystarczy przeciętny, więc takiemu szefowi Kowalskiemu jest na dobrą sprawę wszystko jedno kogo zatrudni, bo prawie każdy się nada. I może to zrobić na zasadzie chybił trafił a może uniknąć marnowania czasu na rekrutację i wziąć kogoś z polecenia.
                          • kora3 wiesz, w tamtym czasie akurat Berto 04.12.10, 07:17
                            wcale nie było łatwiej po studiach techicznych. To teraz jest boo na ansolwentów polibud:) dodatkowo wówczas nie było tak łatwo kobiecie, zwłaszca po kierunku zdominowanym przez facetów:) Chodziło głownie o to, ze pracodawca sie obawia, ze wkróce bedzie ciąza L-4, macierzyński itd.

                            Mój dtugi kierunek studiów nie ma nic z technika wspólnego:) Jak wspomniałam - prace zaproponowano mi, nie szukałam. Nie wymienilas tego kierunku:) ale wymieniłas pokrewny :) też nie było problemu :)
                        • permanentne_7_niebo Re: wiesz, ale kilkoro moich znajomych w tamtym 03.12.10, 13:04
                          Nie przesadzajcie, człowiek z tak POWALAJĄCĄ polszczyzną mógł dostać pracę, to każdy dostanie. Sorry, normalnie się nie czepiam, ale to już graniczy z analfabetyzmem.
        • cloclo80 Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 21:53
          Pan ojciec powinien wygarbować mu skórę.
        • cup_of_t Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 03.12.10, 13:29
          to moze po pierwsze zaprowadz do psychologa?
    • silentscream Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 17:12
      Odetnij go od kasy, i to dla jego własnego dobra. Ty kiedyś nie będziesz fizycznie go w stanie utrzymać, a do tego czasu synalek stanie się całkowitym kaleką społecznym i wówczas sobie na pewno nie poradzi; w wieku 29 lat ma jeszcze szanse. Tak czy inaczej musisz działać, bo to powoli przestaje być śmieszne.

      > Czy to może być depresja?

      Na forum nikt go nie zdiagnozuje, ale wydaje mi się, że jego histerie to czysta pokazówka i kabotynizm.
    • jan_hus_na_stosie a gdzie tu logika? 02.12.10, 17:15
      teresa43-2 napisała:

      > Mam syna29lat na karku i jest be
      > zrobotny.I niestety nie pali mu sie do szukania pracy.Syn 3lata temu skończył s
      > tudia i do tej pory nie ma stałej pracy(poza dorywczymi na czarno).

      oraz to

      Do nauki też s
      > ie nigdy nie palił.

      to po jakiego grzyba szedł na studia? Mógł iść do zawodówki, ewentualnie technikum i dziś kosiłby przyzwoitą kasę pracując np. jako glazurnik, parkieciarz czy operator koparki
      • kombinerki.pinocheta Re: a gdzie tu logika? 02.12.10, 17:21
        janek, a po ch... ty poszedles na studia skoro nie robisz tego co jest z nimi zwiazane?
        mogles od razu zajac sie hobby bez studiowania, kasy bys tyle nie stracil, nerwow i czasu
        • jan_hus_na_stosie Re: a gdzie tu logika? 02.12.10, 17:27
          kombinerki.pinocheta napisał:

          > janek, a po ch... ty poszedles na studia skoro nie robisz tego co jest z nimi z
          > wiazane?

          poszedłem na studia bo mnie to interesowało, studia miałem super, wielu rzeczy się na nich dowiedziałem, na wiele wykładów chodziłem z przyjemnością :)

          > mogles od razu zajac sie hobby bez studiowania, kasy bys tyle nie stracil, nerw
          > ow i czasu

          byłem na państwowych studiach, nie płaciłem za nie :)
          • kombinerki.pinocheta Re: a gdzie tu logika? 02.12.10, 17:33
            > poszedłem na studia bo mnie to interesowało, studia miałem super, wielu rzeczy
            > się na nich dowiedziałem, na wiele wykładów chodziłem z przyjemnością :)

            no dobra, on moze poszedl na studia, bo chcial panny wyrywac lub tez grac w koszykowke w druzynie uniwersyteckiej
            bez znaczenia i tak pozytku w tym zadnego nie bylo

            > byłem na państwowych studiach, nie płaciłem za nie :)

            rodzice twoi placili w podatkach, dodatkowo dajac kaske na bilety, zarlo, mieszkanie, restauracje dla jana i kolezanek, ktore zapraszal, by pozniej namawiac je do zrzucenia z siebie ubran, roznych kursow, ktore i tak okazaly sie zbedne

            nie zebym potepial, ale jak juz kogos sie czepiasz to chociaz rob to z glowa, bo twoja sytuacja jest identyczna jak tego goscia
            • simply_z Re: a gdzie tu logika? 02.12.10, 17:37

              co ty gadasz? przeciez Jan pracuje i na siebie zarabia w przeciwienstwie do tego gościa.
              • kombinerki.pinocheta Re: a gdzie tu logika? 02.12.10, 17:39
                nie rozumiesz
                proponuje zaczac czytanie od poczatku
                • takajatysia Re: a gdzie tu logika? 03.12.10, 12:01
                  Chyba Ty nie rozumiesz co znaczy słowo "identyczna" - sam użyłeś.
      • akle2 Re: a gdzie tu logika? 02.12.10, 20:39

        > to po jakiego grzyba szedł na studia? Mógł iść do zawodówki, ewentualnie technikum i dziś
        > kosiłby przyzwoitą kasę pracując np. jako glazurnik, parkieciarz czy operator koparki
        >

        Albo by spał, jak majster nie widzi. Myślisz, że dzięki temu miałby charakter?
    • ta_karola Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 17:15
      Może to wynika z twojej nadopiekuńczości- przez całe życie prowadziłaś go za rękę więc nie potrafi usamodzielnić się. Sama sobie odpowiedz na to pytanie.
      A drugie to czy Ty Tereska potrafisz rozmawiać ze swoim synem? Nie robić awanturę bo agresja zwykle wywołuje agresję. Tylko spokojna rozsądna rozmowa tu może coś zmienić. Uważam, że powinnaś zacząć zmiany od siebie, by moć pozytywnie wpłynąć na syna.
    • chersona Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 17:16
      W Polsce chyba jeszcze nie, ale we Włoszech dorosłe dzieci pozywają rodziców do sądu za odmowę ich utrzymywania.
      • kasiaczek181987 Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 17:24
        po jakich jest studiach ?
        • teresa43-2 Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 17:30
          Skończył administracje.Ale na prywatnej uczelni.Próbował sie dostać do urzędu kilka razy ale nie wyszło.Do prywatnych firm tez próbował zaraz po studiach,ale od razu odpadał na rozmowie kwalifikacyjnej z powodu bo nie wiedział nawet jak sie ma zachowac na takiej rozmowie.Potem stwierdził,że takie rozmowy strasznie go stresują.Roznosił ulotki na czarno ale to była praca sezonowa.Pieniądze oczywiście utlenił na piwko.Może poprostu on sie zraził?
          • gr.een myslę, że się poddał 02.12.10, 19:26
            myślę, że się poddał w szukaniu pracy. Liczył,że po studiach będzie łatwiej a tu niespodzianka.
            Pracę w administracji to tylko po znajomosciach i to dobrych można dostać - może to zależy od miasta, ale w średnim, małym - tak jest. Gdyby miał inny zawód taki konkretny , może łatwiej by mu było coś znaleźć by mieć pieniądze na życie.
            Moim zdaniem, potrzebna jest motywacja, pomoc w wyszukiwaniu i podpowiadaniu i nie można zostawić go samego sobie. Wbrew ogólnej opinii , ze to pasożyt, znalezienie pracy i utrzymanie jej graniczy z cudem czasami. W takiej beznadziei człowiek traci wiarę w siebie i w innych ludzi.
            Mimo studiów chłopak jeżeli znajdzie pracę poniżej swoich kwalifikacji powinien ją wykorzystać , wyjście do ludzi pomaga się rozruszać, zobaczy siebie na tle innych, może dojdzie do wniosku, że nie jest taki beznadziejny i jak nabierze pewności siebie może coś się ruszy.
          • cup_of_t Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 03.12.10, 13:38
            teresa: wszystko fajnie i pieknie, ale musisz pamietac, ze nikt wiecznie nie zyje. Twoj syn tez nie moze wegetowac z roku na rok, bo ma akurat na tyle szczescia, ze ty pracujesz, zapewniasz mu dach nad glowa i dajesz jesc. Moze nawet w pewnym sensie wyrzadzasz mu krzywde, bo swiat niestety jest jaki jest, trzeba umiec sie postawic i byc choc odrobine przebojowym.
            Wyslij go do psychologa, na kilka sesji, zeby porozmawial, bo rozmowa z toba to zawsze bedzie wzbudzala wieksze emocje. A jak to samo mu powie ktos obcy, neutralny to moze wreszcie do niego dotrze, ze cos w zyciu musi ze soba zrobic. Ja mam takiego samego kuzyna - ledwo szkole skonczyl(twoj syn ma przynajmniej studia), nigdy nie pracowal. Nie wiem, co zrobi jak rodzicow zabraknie, bo w Polsce nawet na bezrobociu to chyba teraz tylko rok byc mozna.
    • teresa43-2 Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 17:27
      Nigdy nie zakładałam podobnego wątku.1 raz sie dziele swoim problemem.oczekuje jakiś sensownych porad
      • maitresse.d.un.francais Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 17:30
        najpierw do psychologa
      • berta-live Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 17:33
        Załatw mu pracę i zobacz co się będzie działo. Jak się załapie i stanie na nogi, znaczy, że jest mało operatywny albo z uwagi na to, że gospodarkę mamy jaką mamy, pierwszej pracy w jego fachu uczciwie zdobyć się nie da. Jak się nie załapie i nie poradzi sobie, znaczy, że jest chory i wymaga leczenia psychiatrycznego.
      • chersona Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 17:34
        teresa43-2 napisała:

        > Nigdy nie zakładałam podobnego wątku.1 raz sie dziele swoim problemem.oczekuje
        > jakiś sensownych porad

        To chyba za wiele oczekujesz. Zmotywować kogoś do czegoś, przed czym się wzbrania, to nie jest bułka z masłem. Rady, które tu dostaniesz, to będzie zwykła ludowa mądrość, nic na co sama byś nie wpadła. Może lepiej założyć ten wątek na forum eksperckim, ale ponieważ, to nie jest poszukiwanie informacji, tylko ogólny problem, też Ci pewnie nic nie powiedzą.
        Jak możesz, znajdź mu pracę, zobaczysz, czy się jej podejmie i jak będzie się spisywał. Może problem tkwi nie tylko w tym, że nie chce szukać pracy, ale w tym, że nie chce jej znaleźć, bo wygodnie mu nie pracować.
    • princessofbabylon Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 17:42
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,108562086,108562086,Czy_moj_syn_ma_depresje_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,101874541,101874541,Dlaczego_moj_syn_jest_taki_niezaradny_.html
      • thelma.3333 Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 18:45
        ech, szkoda, ze nie zdazylas wkleic jako pierwszego posta;
        byśmy się wszyscy nie produkowali na darmo ;-)
    • princess_yo_yo Re: kto nie pracuje ten nie je n/t 02.12.10, 17:46
    • minasz znajdz mu ciekawa prace 02.12.10, 18:12
      na 3-4 h dziennie
      • horpyna4 Re: znajdz mu ciekawa prace 02.12.10, 18:31
        Jak to dobrze, że moi rodzice byli biedni... jako pełnoletnia nie dostawałam od nich kasy do ręki, miałam mieszkanie i wyżywienie. Musiałam sama zarabiać korepetycjami, jak chciałam kupić sobie coś z ciuchów, albo wyjechać na wakacje. Nawiasem mówiąc, zaczęłam zarabiać jeszcze w szkole, jak miałam 15 lat. Ale dzięki temu nie wyrosłam na życiową kalekę; dla mnie było zawsze oczywiste, że jeżeli potrzebuję pieniędzy, to sama muszę je zarobić.

        Założycielka wątku sama osobiście wychowała syna na pasożyta. Teraz jedyna metoda, to odciąć go od kasy. Chociaż może być już za późno, bo synuś w tym wieku uważa, że mu się gotówka od mamusi należy. A że nie splamił się normalną pracą, może będzie chciał iść na łatwiznę (np. handlować narkotykami). Na pewno potrzebna jest porada psychologa, a może też poszukanie sojuszników wśród dalszej rodziny lub znajomych. Czasem jest ktoś, kto dla faceta będzie większym autorytetem, niż mamusia będąca jedynie bankomatem.
        • ritsuko Re: znajdz mu ciekawa prace 02.12.10, 20:05
          Z ciekawości- jeśli masz kogoś, jaki masz stosunek do finansów w związku? Nie jest tak, że masz bardzo wysokie poczucie odpowiedzialności i masz trudności z proszeniem o wsparcie. Nie masz czasem tak, że chcesz wziąć wszystko na siebie, żeby nigdy nie czuć się zależną? :>
          Tak mnie się wydaje, że żadna skrajność nie jest dobra i wszystko się jakoś odbija
          • horpyna4 Re: znajdz mu ciekawa prace 03.12.10, 08:38
            Ritsuko, życie nauczyło mnie być niezależną. I ta niezależność nie przeszkodziła mi w stworzeniu udanego związku. Jeżeli chodzi o finanse, to mamy osobne konta, bo mieliśmy je wcześniej. Ale nie ma czegoś takiego, jak "moje pieniądze, twoje pieniądze". Jeżeli zdarza się sytuacja, że któreś z nas potrzebuje gotówki, a nie ma jej akurat przy sobie, to drugie mu daje. Działa to w obie strony, bez żadnych rozliczeń, bo to są "nasze pieniądze". Nawiasem mówiąc, nie znam stanu konta męża, ani on mojego - po prostu żadne z nas nie jest wścibskie. Tak samo zresztą żadnemu z nas nie przyszłoby do głowy np. grzebanie w telefonie drugiego.
        • kora3 Zabawne Horpyno 4 , bo 02.12.10, 23:51
          moja rodzina wcale nie byla biedna, owiem wiecej, moze nawet powuzej przecietnej, bo ojciec pracował na kontraktach zagranicznych

          Ale siosra moja i ja stosunek do pracy mamy b podobny do Twego. Ja zaczełam dorabiac kokami (matma, fizyka, polski) jeszcze w końcówce podstawówki. I przyznaje, bie dlatego, ze Rodzice by mi nie dali kasy, po prostu iwazałam to za super, ze moge zarabiać sama w sredniej szkole dorabiałam tak samo, a takze jako kelnerka na weselach - rodzice kolegi z klasy mieli restaurację, dom weselny :)stidiowałam dziennie, mieszkanie kupili mi rodzice (okazyjnie, od wyjezdzających na stałe znajomych). Moglismy je wynając, bo do iczelni mialam blisko od rodziców - z pół godziny samochodem Ale chciałam byc samodzielna Na stidiach dorabiałam korkami, stalam na promocjach jako hostessa, pracowałam w wakacje rzez miesiac. do tego miałam niezłe stupendium naukowe, ak, ze wiekszosc oplat za mieszkanie i zycie bylam w stanie zrobic sama Oczywiscie, gdyby mi brakło pieniedzu, zawsze mogłam liczyć na Rodziców, bez dwóch zdań.

          Natomiast znacznie juz o studiach, pracujac (a raczej bedac na długotrwałym L-4) korzystałam z pomocy Rodziców, naturalnie nie musiałam o nia prosic, ale byla konieczna, bo na mojego jeszcze wówczas meza liczyć nie mogłam, a bylam bardzo chora, wiec nie mogłam bawet dorabiac w domu.

          Posze to latego, zebys nie miała rzekonania, ze ludzie, których nie dokneła bieda, czy niedostatekk są z reguły leniwymi pasozyatmi niechetnymi do pracy To zalezy od wychowania w domu
          • horpyna4 Re: Zabawne Horpyno 4 , bo 03.12.10, 08:23
            Oczywiście że nie jest to taka prosta zależność. Tyle, że często rodzice nie widzą nic złego w zaspokojaniu wszystkich potrzeb dziecka nawet wtedy, jak ono nie jest już dzieckiem. A w przypadku rodziców zamożnych następuje to często w sposób niezauważalny, niejako "z automatu". Zauważ, że mało rodziców wychowuje dzieci, raczej je "hodują".

            Bywa i tak, że rodzice biedni (czasem samotna matka) chcą za wszelką cenę zaspokajać zachcianki dziecka. To jest jeszcze gorsze, bo uczą dziecko egoizmu i braku empatii.
          • permanentne_7_niebo Re: Zabawne Horpyno 4 , bo 03.12.10, 13:15
            Widać, trzeba się było polskiego uczyć w tym czasie.
            Ok, może masz wysokie stanowisko techniczne i nie musisz mówić do ludzi. Oby.
    • corgan1 Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 18:28
      > Nie wiem czy on jest taki niezaradny czy ma depresje.

      Skoro nie wiesz co mu dolega to dlaczego go terroryzujesz? Bo nawet nie aplikujesz mu "lekarstwa" na jedną z ww. dolegliwości.... skoro mówisz.

      > powiedziałam, że przestane go utrzymywać

      Ale nie nazywasz tego motywacją? Bo to nie jest motywacja. Równie dobrze możesz mu powiedzieć "jak nie znajdziesz pracy to Cię zastrzelę".

      Wiesz - jeśli my faceci mówimy swoim niepracującym kobietom żeby ruszyły swoje d...py i żeby poszukały pracy to one wpadają w histerię i oskarżają nas o znęcanie?

      > Syn zawsze był osobą bierną,bez inicjatywy,siły przebicia.

      Więc "siłę przebicia" załatwiła za niego jego mamusia. I tak działa samonapędzający się mechanizm - syn nie jest czegoś pewny, więc inicjatywę bierze w swoje ręce mamusia, bo mamusia zrobi to lepiej a ponieważ on zrobi to gorzej więc jest coraz bardziej bierny itp.

      Ew. jak miał jakąś inicjatywę to aktywna mamusia potrafi nieźle taką inicjatywę zdusić z zarodku.

      > Do nauki też sie nigdy nie palił

      Ale skończył studia... Zaraz - skończył studia bo tego chciał czy dlatego że nie mógł odmówić mamusi która piłowała mu mózg cały dzień i całą noc żeby poszedł na studia bo jak nie to mamusia będzie nieszczęśliwa i będzie płakać? Wszak w naszym matriarchacie - faceci są uczeni że kobiety mają bardziej rację od ich a ich psim obowiązkiem facetów jest robić to czego on chcą. Więc weź na to poprawkę.
      • permanentne_7_niebo Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 03.12.10, 13:20
        > Nie wiem czy on jest taki niezaradny czy ma depresje.

        Skoro nie wiesz co mu dolega to dlaczego go terroryzujesz? Bo nawet nie aplikujesz mu "lekarstwa" na jedną z ww. dolegliwości.... skoro mówisz.

        Też jestem tego zdania. Mam pracę, która jest moją pasją, w której się spełniam i realizuję, ale Bóg wie jakiej kasy z niej nie ma. Mamusia też mi robi takie ataki, bo moja siostra ąę ma Bóg wie jakie stanowisko i h... kasy, to ja też muszę, bo nie spełniam jej ambicji, bo ONA BY MNIE WIDZIAŁA w redakcji.
        Od lat 80-tych jest rolnikiem, ciężko pracowała całe życie, ale o realiach pojęcia nie ma.
        Kocham moją Mamę, ale w tej kwestii olewam ją gorącym moczem i czyham na okazję, by kompletnie się od niej odizolować :)
        • permanentne_7_niebo Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 03.12.10, 13:26
          A, żeby nie było - odkąd pracuję na stale, czyli od końca LO, gro z mojej wypłaty idzie na dom, reszta na takie bzdety jak dezodorant, mydło, szampon, bilet, śniadanka do pracy i inne mnie potrzebne pierdoły. Mam za to spaciulki i obiadek :)
    • piotr_57 Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 18:31
      Prze żołądek do .... rozumu.
      Załóż kłódkę na lodówkę .
      • minasz Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 18:39
        nikt cie nie uczył ze sa 2 metody wychowawcze?
        metoda kija i metoda marchewki
        mam wrazenie ze wszyscy tu znaja tylko metode kija

        a ta metoda gowno da jak ma słaba psychike
        • minasz najlepiej znalesc mu niezła dupe-ncje 02.12.10, 18:41
          ale zeby ja zerznac bedzie musiał zdobyc kaske np na jakis wyjazd hehe
        • piotr_57 Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 18:46
          minasz napisał:
          >
          > a ta metoda gowno da jak ma słaba psychike

          Teraz każdy leser wymawia się słabą psychiką.
          Za komuny uchwalili ustawę antyleserska i raptem wszystkim psychika się wzmocniła. :D
          Nie wierze w takie pierdoły.
          • tetika Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 19:04
            teresa zajrzyj na forumowa poczte cos ci napisalam
    • akle2 Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 19:31
      Zakręcić kurek z kasą, to zacznie się rozglądać. Jedzenia tylko tyle, aby przeżył: kanapka z mortadelą i kawa zbożowa.
      Ciężko wymagać, aby za wypłatę kupił mieszkanie i się wyprowadził, ale ma obowiązek chociaż dokładać się w połowie do rachunków. Łaski ie robi.
    • vandikia Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 21:33
      gadki typowo szantażujące
      na świat się nie pchał, dobre dobre
      nie dawaj mu kasy, miska zupy i kąt niech wystarczą, o resztę niech dba sam
      jak pochodzi w dziurawych gaciach przez 2 lata, to może znajdzie robotę

      nie dużo napisałaś ale bardziej pasożyt i leń niż chory na depresję
    • cloclo80 Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 21:52
      Oczywiście leń i symulant. Poza tym to taki dziki wiek w którym samce opowiadają na około niestworzone historie np. takie, że się zabije.
    • gobi05 Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 22:35
      > Syn zawsze był osobą bierną,bez inicjatywy,siły przebicia.
      > Do nauki też sie nigdy nie palił.

      Nie palił się do nauki? To jak skończył te studia? Może jednak ma coś pod kopułą?

      > Często łapie doły,ale ja gojuz nie mam siły motywować,
      > ciągnąć za uszy.Cz to może być depresja?

      Gdyby to była depresja, to wiedziałabyś o tym już rok temu. TO NIE JEST DEPRESJA
      Przyczyną jest nadmiar kontroli. Przestań go kontrolować. Wynajmij mu pokój w odległym mieście, zapłać za miesiąc z góry, daj dwa tysiące do łapy i każ znaleźć pracę w Biedronce. I powiedz, że oczekujesz telefonu w każdą sobotę wieczorem.

      Masz kobieto jakieś potworne oczekiwania, a tymczasem twój syn nie potrafi po prostu żyć - kupić sobie budzika, wstawać rano do pracy i uprać własne gacie. Nie potrafi, bo zawsze wszystko robiłaś "lepiej" od niego. Teraz (o co najmniej dziesięć lat za późno) zacznij od niego wymagać jednej podstawowej rzeczy - żeby wiedział, czego sam chce i potrzebuje. I uwierz mi, w tym nigdy nie byłaś lepsza od niego. Nigdy.

    • lolcia-olcia Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 02.12.10, 22:37
      Wyrzuć wieśniaka z domu, odetnij od kasy.
      • asdeeeee trerenia 02.12.10, 23:44
        wez sie wreszcie do sensownej roboty, zamiast syna maltretowac

        juz w domu?
        do ktrej dzisiaj siedzialas?
    • lady.godiva praca po znajomości- mit 03.12.10, 08:58
      Tak a propos pracy po znajomości- żadnej pracy nie znalazłam po znajomości. WSZYSTKIE tylko dzięki sobie- także te pierwsze.
    • klawiatura_zablokowana Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 03.12.10, 11:57
      >Mam syna29lat na karku i jest be
      > zrobotny.I niestety nie pali mu sie do szukania pracy.

      Wiesz co, pogadaj normalnie z synem, bez oskarżeń i zapytaj, jak wygląda jego szukanie pracy. Bo może być tak, że on tej pracy szuka, tylko tobie się wydaje, że nic nie robi, bo nie widać efektów - nie zapraszają go na rozmowy. Obserwowałam kiedyś podobną sytuację: bezrobotny dorosły syn i histeryzująca matka. Ona twierdziła, że on "nie chce znaleźć pracy", chociaż on cały czas wysyłał jakieś CV. No ale wysyłał je przez internet, to wtedy było, że "bez przerwy siedzi przy tym komputerze i nic nie robi". Jak mówił, że wysłał 3 CV, to ona mówiła, że aby znaleźć pracę musi wysłać 300. Jak on mówił, że były tylko 3 oferty, to.. i tak dalej.
      Rozmawiałam z OBIEMA stronami i każda z nich miała zupełnie inny obraz tej sytuacji - nie mogły się porozumieć i tylko wieczny konflikt, a prawda naprawdę leżała pośrodku.

      >Syn 3lata temu skończył s
      > tudia i do tej pory nie ma stałej pracy(poza dorywczymi na czarno).

      Dorywcze na czarno? Czyli jednak CHCE pracować, bo inaczej by chyba nie pracował na czarno? A jak te na czarno znalazł?

      >Nie wiem czy
      > on jest taki niezaradny czy ma depresje.

      Bardzo możliwe, że jedno i drugie.
      Możliwe jest także, że jak słsyzy ciągle "nie chcesz znaleźć pracy" jako podsumowanie swojej osoby, to ta jego depresja się pogłębia i to TY się do jego demotywacji skutecznie przyczyniasz.

      >Ostatnio zrobiłam mu awanture,powiedzi
      > ałam,że przestane go utrzymywać,to wpadł w szał i zaczął mi grozić,że się zabij
      > e,że on na świat sie nie prosił itd...

      No to chyba jednak świadczy mimo wszystko o depresji.
      Postaw się w jego sytuacji... nie ma pracy, a własna matka traktuje go jak lokatora, który się nie wywiązał z umowy najmu, więc go można eksmitować...
      Gratulacje, właśnie go wspaniale zdemotywowałaś i podcięłaś mu skrzydła. Bo nic nie działa gorzej na psychikę takiej osoby niż tego typu szantaże. A jak chyba (?) wiesz, nastawienie w szukaniu pracy ma duże znaczenie.

      >Często łapie doły,ale ja gojuz nie mam siły motywować,ciągną
      > ć za uszy.

      A jesteś pewna, że ty go MOTYWUJESZ? Skąd ten wniosek? To, że na niego nakrzyczysz odbierasz jako motywowanie i "ciągnięcie za uszy"? Motywacja na czym innym chyba polega?

      Jeśli masz możliwość załatwienia mu pracy - delikatnie to zasugeruj, zobacz, jak zareaguje. I zacznij poważnie martwić dopiero, jeśli przyjmie to z zupełną apatią (depresja) albo zacznie kręcić nosem (lenistwo i niechęć przed usamodzielnieniem). Normalny człowiek by w takiej sytuacji marzył, żeby podjąć pracę i wreszcie uwolnić się do ciebie i twojego "motywowania", które tu ładnie opisałaś.

      W ogóle bardzo fajną masz opinię o synu - że leń, symulant i nie załatwisz mu pracy, bo "może będzie ją lekko traktował" - fajnie, że założyłaś tak z góry. Kto ma dać twojemu synowi szansę na rynku pracy, skoro nawet ty w niego nie wierzysz i nie chcesz mu jej dać? I TO nazywasz motywowaniem go? Wolne żarty!

      >Cz to może być depresja?Czy poprostu syn jest leniem-symulantem?

      Tego się z forum nie dowiesz. Spójrz na swojego syna jak na dorosłego człowieka, a nie jak na krnąbrnego sześciolatka, którego musisz zmusić do umycia uszu. Zainteresuj się, DLACZEGO nie ma pracy, czy jej szuka, jak mu idzie. Jeśli szuka, zaoferuj wsparcie i zrozumienie. I przestań szantażować i grozić, bo to na pewno nie pomoże w niczym.
      • dalenne Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 03.12.10, 12:53
        To pierwsza rozsądna odpowiedź jaką tu przeczytałam.
        Podpisuję się pod każdym słowem.
        Moi rodzice też mnie "motywowali", dobrze znam taką sytuację, niestety.
        Dzięki temu wciąż walczę z kompleksami mimo tego, że taka ze mnie inteligentna córunia. Dodatkowo zaoowocowało to tym, że boję się każdych większych zmian, mam wrażenie że sobie nie poradzę.
        Koszmar.
        • daszka26 Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 03.12.10, 13:27
          Mnie takim durnym motywowaniem doprowadzili do zupełnego marazmu. Co prawda od 3go roku studiów pracowałam, ale zawsze było że sobie nie poradzę. Nie szukaj lepszej pracy bo nie znajdziesz. Nie rzucaj tego "buca" bo będziesz sama itd. Niby nigdy im nie wierzyłam, ale gdzieś pod skórą mi to siedzi. Teraz chcę rzucic beznadziejną prace bo mam dosyć, ale ciągle siedzi mi w głowie " a co jeśli nie znajdę innej, albo znajdę tylko gorszą?".
    • megi1973 Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 03.12.10, 12:01
      ło matko następny Jarosław nam rośnie-taki co całe życie samotnie, przy mamusi spędzi:( kobieto-zacznij działć!!! albo załatw mu jakąś pracę albo niech sam poszuka(na początek-obojętnie jaka i obojętnie za jaką kasę). Przecież nie po to kończył studia żeby ulotki nosić!!!!! Daj mu do zrozumienia że mając 29 lat musi zacząć DOKŁADAĆ SIĘ do mieszkania i żarcia!!!! Napomnij o znalezieniu sobie dziewczyny!!!! a po nowym roku-zacznij przykręcać kurek z jedzonkiem tzn.kupuj mało,kupuj tanie produkty,na obiady rób zupki albo tanie dania na 2 dni (jeśli pracujesz-kupuj sobie śniadania po drodze, jeśli nie-musisz dojadac po kryjomu). To zmotywuje młodzieńca do pracy!!!! ja znam takie co całe życie żywią synusia (bo przecież to synuś jest) i wierz mi na dobre to im nie wyszło!
      • takajatysia Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 03.12.10, 12:59
        Niech sobie sam poszuka... dobre sobie.
        Miałam w domu takiego, co prawda nie syna lecz męża. Studia skończył humanistyczne, całkiem bystry itd itp. W wieku 34 lat szukał pracy jako ulotkarz bądź dozorca (to już była większa fucha). Załamywałam ręce lecz czekałam. Moja mama załatwiła mu pracę, to powiedział, że nie pójdzie, bo po znajomości. A długi nam rosły.
        Nie da się zmusić kogoś, żeby poszukał. Nawet tłumaczenie, wspieranie, pomaganie i motywowanie nie pomaga. Bo ten ktoś wie lepiej i woli roznosić ulotki albo nie robić nic.
    • sweet_pink Re: jak zmotywować syna do szukania pracy? 03.12.10, 12:57
      Znajdź w waszym mieście kurs "Spadochron" dla osób planujących karierę i go wyślij.
      Jeśli sytuacja jest taka, że syn jest jedyną nie pracującą i nie uczącą sie osobą w domu, to przerzuć na niego z 80% obowiązków domowych (jak nie posłucha to go przegłodź kilka dni), na bak będzie wolał znaleźć pracę niż gotować, prać i prasować.
      Jak to nie pomoże, to nie wiem...humanitarnie było by odstrzelić :/
Pełna wersja