wredn.a.malpa
02.12.10, 21:53
Dzisiaj to juz calkiem bylo dziwnie.
Ide sobie po budynku w ktorym pracuje (za granica) a tu sie facet zatrzymuje i mnie pyta czy jestem polka (lamanym polskim).
Cieszac sie ze moge pogadac w jezyku ojczystym, odpowiedzialam. W czasie rozmowy odpowiedzialam kto jest moim szefem. Wlasnie odebralam maila z zapytaniem czy bym go nie pouczyla polskiego - chodzi o prywatne lekcje w milej chinskiej restauracji.
No i co ja mam takiemu odpowiedziec?
"To bardzo milo ze chcesz mnie zaprosic do restauracji i nauczyc sie pieknego jezyka. I to milo ze sadzisz ze jestem bardzo ladna. Ale do cholery! Moj ojciec jest twoim rowiesnikiem! "
To juz kolejny raz jak mi sie cos takiego przydaza - i naprawde niezrecznie sie przez to czuje.