tygrysio_misio
03.12.10, 00:04
siedze od rana na forum... wchodze wieczorem i znów wy
przez te pare lat kiedy pojawialam sie i znikalam zawsze byla grupka siedzaca rano i wieczorem.. jedyna pora kiedy takich osob nie ma to moment wyjscia z pracy
zastanawiam sie jak mozecie w pracy tak duzo pisac na forum... tez chcialabym miec taka prace.. moje popradnia mnie wyczerpywala psychicznie i fizycznie i nawet jak nie mialam co robic to zeby wejsc na neta musialam sie ukrywac...
moje zycie jest żałosne chwilami... ktoś wypruł mnie z energii zyciowej i motywacji.. dostaje takie kolka w glowie i nie dam rady cwiczyc na silowni jak kiedys, smigac na spacerach jak kiedys... czytac ksiazek jak kiedys
tez tak macie? ze nie macie sily nic ze soba robic wiec siedzicie na forum.. tak dlugo az was pochlonie i po prostu nawet jak macie co robic to musicie wejsc i popatrzec...
nie uwazacie, ze takie zycie od rana do wieczora jest zalosne?
moze zrobimy jakies kolka wsparcia... takie spotkania AF (anonimowego forumowicza) i przejdziemy na odwyk... spotykac bedziemy sie raz dziennie o okreslonych porac powiadajac sobie jak przezylismy dzien bez forum?