Błyskawicznie mnie stracił

03.12.10, 16:21
Umawiałam się z takim facetem. Powiedzmy, ze to jeszcze nie był związek, narazie randki, ale wszystko szlo w dobrym kierunku. Wczoraj późnym wieczorem wracaliśmy z kina i zobaczyłam kobietę leżącą na uboczu. On na to, że bezdomna, pewnie pijana i mam ją zostawić! Podeszłam do niej, okazało się, że nie była całkiem nieprzytomna, tylko zasłabła, w każdym razie mniej więcej się ocknęła. Okryłam ją swoją kurtką i zadzwoniłam po pogotowie. On cały czas stał z boku, nie zaproponował swojej kurtki (marzłam) i kilka razy powtórzył, żebym się nie wygłupiała, że najlepiej ją zostawić bo to pewnie jakaś pijaczka.. Padło kilka krytycznych uwag z jego strony,w tym, że naiwna jestem.
Karetka szybko przyjechała, zabrali panią, dałam swój numer z prośbą o informację.
I kiedy zostaliśmy sami na ulicy, coś we mnie pękło. Powiedziałam mu, że wracam sama, odwróciłam się na pięcie i poszłam sobie. Próbował mnie zatrzymać, mówił, żebym się nie wygłupiała, potem, żebym nie robiła fochów ale w końcu odpuścił i poszedł w swoją stronę.
Dziś zadzwoniła ta kobieta, okazało się, że nie bezdomna, ot, zwykła kobitka (choć gdyby była bezdomna, to też bym jej pomogła!). Dziękowała itp, mówiła, że zasłabła na ulicy, kiedy wracała z pracy. Na kawę mnie zaprasza.
On dzwonił 2 razy, pytal, czy mi przeszło i mówi, żebym nie robiła z igły wideł. A ja już się z nim więcej nie zobaczę. Cholera, ponad pół roku znam tego człowieka i nie spodziewałam się po nim takiej nieczułości :/ Może powinnam się z nim spotkac i na spokojnie wytłumczyć swoje racje, ale jakoś nie potrafię się przemóc :( Strasznie się z tym czuję, zawsze uważałam go za cwaniaka, ale nie przypuszczałam, że to zły człowiek :(
    • eastern-strix Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 16:26
      gratuluje. ja bym zrobila tak samo.
    • bijatyka Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 16:32
      Na razie to się ciesz, żeś kobiecie pomogła. Brawo. A facetem się nie przejmuj. Jak przemyśli, to sam może (?) to jakoś wyjaśni. Choć nie wiem, co by musiał powiedzieć, żebym mu uwierzyła. Raczej zrobić: powinien to jakoś odkupić.
      • m-kow Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 16:40
        Nic nie wymyśli, tu nie ma co wymyślać, to taki moment próby, że człowieka wychodzi człowiek albo.... Będzie wydzwaniał i wmawiał jej dziwactwo oraz focha, to szczyt jego możliwości. Jakby to była głupota chwili to miał czas ją naprawić tam na miejscu, nikt k...a od niego nie oczekiwał żeby oddał nerkę albo poszedł za kogoś do gazu przecież.
        Moim zdaniem dobrze, że się "podwójnie" dobrze skończyło...
        -------
        "remember, your weapon was made by the lowest bidder"
        • bijatyka Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 16:43
          Pewnie masz rację. Ja dziś mam bardziej miętkie serce, bo mi ktoś pomógł.
          • m-kow Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 16:47
            No wiem, czytałem :-)
            Ale to dla kogoś kto zasługuje i potrzebuje, komu się od zycia należało, nie dla łacha takiego...

            -------
            "remember, your weapon was made by the lowest bidder"
    • magnusg Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 16:35
      Bo ty dobra baba jestes:)Brawo.Swietnie sie zachowalas.
    • stephanie.plum Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 16:37
      zwykle nie jestem prędka w dawaniu rad typu "rzuć go", ale ten typ facetów znam aż za dobrze: najpierw sam zachowuje się jak kretyn, a potem upomina cię, żebyś się nie wygłupiała.
      jestem pewien, że teraz, zamiast przemyśleć swoją postawę, pełen pretensji oczekuje przeprosin od ciebie.

      taki facet nigdy nie zaryzykuje, żeby wyciągnąć do kogoś rękę, bo się po prostu boi,
      ale swoją postawę potrafi zracjonalizować tak dogłębnie, że jest przekonany, iż zachowuje się logicznie i mądrze, a jeśli ktoś (=Ty), postąpi tak, jak on by się bał postąpić, z pogardą określa to mianem wygłupów, naiwności itp.

      gdybym była na Twoim miejscu, po takiej akcji facet miałby duże problemy, żeby odzyskać moje zaufanie. raczej obawiałabym się, że w życiu będzie podobnie - za każdym razem, gdy obleci go tchórz, będzie stał z boku i krytykował, zamiast mnie wspierać. a potem się obrazi.
      • stephanie.plum Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 16:39
        "jestem pewien"...
        wyszła na jaw męska część mojej natury
        ;~)
      • kobieta_z_polnocy Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 18:07
        Zgadzam się. Ten facet to typowy okaz tchórza. Nawet na drugi dzień nie potrafi przyznać się do niewłaściwego zachowania i pochwalić autorkę za to co zrobiła. Najlepiej nie mieć z takim nic do czynienia.
    • vandikia Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 16:47
      brawo za postawę :)
    • grassant Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 16:53
      stracić można rzeczy materialne ew. skazańca. a ty żyjesz, zatem jaka strata ???
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 16:54
      Normalna sprawa - ktoś cię zawodzi wtedy kiedy na niego liczyłaś, wychodzi na zupełnie inną osobę i nie jesteś w stanie wykrzesać wobec tej osoby pozytywnych uczuć.
      • kata_kumba Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 17:09
        No chyba mojego zaufania już nie odzyska..czar prysł. Wydawało mi się, że byłam zakochana-jeśli faktycznie tak było, to odkochałam się w momencie. Może się wydawać, że to było nic nie znaczące wydarzenie ale dla mnie jego postawa to coś strasznego..
        Dziś przez telefon mi powiedział, że "ta baba by pewnie sama wstała i poszła, niepotrzebnie zrobiłaś ten cały cyrk" :( Ja mu konsekwentnie powtórzyłam, że nie będziemy się już więcej umawiać, że mnie zaskoczył i zaszokował swoim zachowaniem. On twierdzi, że to, co teraz mówię, jest infantylne i naiwne, że wyskoczyłam z tą pomocą niepotrzebnie, że się bawię w harcerkę:/
        Najsmutniejsze jest to, że kiedy siedziałam przy tej pani i ona już była w miarę przytomna, to usłyszała, że nazwał ją bezdomną pijaczką:(. I dziś, gdy do mnie zadzwoniła, to jakby tłumaczyła się z tego, powiedziała coś w rodzaju "ja wiem, że pani mogła mnie uznać za nietrzeźwą i dziękuję, że mimo wszystko pani mi pomogła.." I zapewniała mnie, że jest zwyczajną, porządną kobietą. Sama zaczęła ten temat. Jakoś mi przykro, że usłyszała te teorie mojego "kolegi". :/
        • erillzw Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 17:15
          Trzeba bylo mu powiedziec, ze do cyrku winen sie sam zglosic, w prtzedbiegach wygra ze wszystki malpami.
          Zalosny dupek. Nie odbieraj od niego telefonow.
    • erillzw Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 17:03
      Ciesz sie. raz, ze pomoglas komus kto byl w potrzebie, dwa ze masz potencjalnego gnoja z glowy. Powiedzialabym panu na odchodnym, ze nie zadajesz sie z pozbawionymi uczuc tchorzami ktorzy nie potrafia pomagac ludziom i ze ma do Ciebie wiecej nie dzwonic.
    • taja11 Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 17:31
      Masz rację co do niego:-)Cieszę się że ta pani przeżyła:-)Twój post to taki uśmiech w piątkowe popołudnie:-)Pozdrawiam:-)
    • piotr_57 Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 17:35
      Namalowałaś tak czarny obraz, że trudno cokolwiek powiedzieć. To, że nie chciał pomóc obcemu, można jeszcze jakoś tłumaczyć. To, że nie pomógł Tobie, gdy już się w pomoc zaangażowałaś, moim zdaniem, przekreśla go i jako partnera, i jako człowieka.
    • menk.a Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 17:36
      Aha.
      I tyle w tym temacie.
    • kookardka Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 17:37
      całe szczęście, że nie musiałaś przekonać się o tym jaki to człowiek w sytuacji, gdy naprawdę musiałabyś liczyć na jego wsparcie i pomoc. Żałosne jest to, że teraz usiłuje zrobić z Ciebie wariatkę, która panikuje z byle powodu. Ale los jest tak przewrotny, że takie osoby stawia w sytuacjach, z których dotąd się śmieli i na własnym tyłku mają okazję poczuć jak to smakuje ;)
    • 0riana Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 18:00
      Masz absolutna racje! Moze gdyby sie nastepnego dnia pokajal, moznaby byl zastanowic sie nad nim, ale skoro on probuje robic z Ciebie wariatke, to sobie glowy nie zawracaj.

      Co do pani - nawet gdyby byla nietrzezwa, to nie jest powod zeby zostawic ja na mrozie. Przeciez to sie moze skonczyc smiercia. Kiedys z tata zbieralismy pijaka z zaspy przed domem do garazu, lzyl nas niesamowicie, ale przechowalismy go w cieple do czasu przyjazdu policji, bo by przeciez mogl zamarznac w tym sniegu :-/
      • piotr_57 Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 18:05
        0riana napisała:

        bo by przeciez mogl zamarznac w tym sniegu
        > :-/

        Mógł, jednak jak mawiali starożytni Rzymianie:Volenti non fit iniuria!
        • 0riana Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 18:20
          Nie wiem czego chciał ten pan, mam nawet watpliwosci czy on sam wiedzial. Byc moze poprostu chcial sie zdrzemnac, tylko miejscewybral niefortunnie.
          • piotr_57 Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 18:26
            0riana napisała:

            > Nie wiem czego chciał ten pan, mam nawet watpliwosci czy on sam wiedzial. Byc m
            > oze poprostu chcial sie zdrzemnac, tylko miejscewybral niefortunnie.

            Chyba źle się rozumiemy. Chyba troszkę zbyt "wąsko" przetłumaczyłaś powiedzenie(zasadę prawno-filozoficzną)..
            Jego stan spowodowany był jego "chęcią", czyli z jego woli. Bez względu na to, co go w tym stanie spotyka, nie stanowi to krzywdy. Jest prostym następstwem jego uczynków(chęci).
            • 0riana Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 18:54


              Chcial chcial, a o tych co pija bo musza to laskawca nie slyszal? :-)

              Rozumiem o co Ci chodzilo, ze pan sie sam prosil, ale naprawde nie wyobrazam sobie jak mozna czlowieka zostawic na mrozie gdzie moze zamarznac. Bez wzgledu na to czy pijany czy trzezwy jak swinia.
              • piotr_57 Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 19:03
                0riana napisała:
                > ale naprawde nie wyobrazam so
                > bie jak mozna czlowieka zostawic na mrozie gdzie moze zamarznac.

                To ja mam bardziej elastyczną wyobraźnie:)
                • 0riana Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 19:06
                  aha, mam pogratulowac?
                  • piotr_57 Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 19:08
                    0riana napisała:

                    > aha, mam pogratulowac?

                    Czy ja wiem? Jak chcesz :)
                    Jestem już w tym wieku, że mam całkowicie ugruntowany system wartości i ani gratulacje, ani przygany nie zmienią go :)
    • a_nonima Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 18:46
      Jak do Ciebie zadzwoni jeszcze raz i będzie robił z Ciebie wariatkę powiedz żeby poszedł do biedronki, usiadł na wagę i nacisnął przycisk z wyrazem "burak".
      • tora83 Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 18:50
        a_nonima napisała:

        > Jak do Ciebie zadzwoni jeszcze raz i będzie robił z Ciebie wariatkę powiedz żeb
        > y poszedł do biedronki, usiadł na wagę i nacisnął przycisk z wyrazem "burak".

        Ładne :-)
      • hejka11 Tubiś to ty ???? 03.12.10, 19:00
        a_nonima napisała:

        > Jak do Ciebie zadzwoni jeszcze raz i będzie robił z Ciebie wariatkę powiedz żeb
        > y poszedł do biedronki, usiadł na wagę i nacisnął przycisk z wyrazem "burak".
      • kata_kumba Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 21:55
        a_nonima napisała:

        > Jak do Ciebie zadzwoni jeszcze raz i będzie robił z Ciebie wariatkę powiedz żeb
        > y poszedł do biedronki, usiadł na wagę i nacisnął przycisk z wyrazem "burak".

        Przepiękne! ;D
        Już mi lepiej;)
    • chersona Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 18:49
      Szczerze podziwiam zachowanie. Tym bardziej, że podejrzewam, że ja w podobnej sytuacji mogłabym się zachować jak ten facet - udać, że nie widzę. I podejrzewam, że większość z nas tak by się zachowała.
      Może gdybyś przywołała go ostro do porządku, krzyknęła, żeby ruszył tyłek i pomógł, to dołączyłby do Ciebie i skończyłoby się inaczej. Czasem tak trzeba.
      Że straciłaś do niego serce, nie dziwi mnie wcale.
    • hejka11 Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 19:03
      Dobrze zrobiłaś pomagając tej pani, brawo
    • firlefanz lepiej, że to wyszło teraz 03.12.10, 19:55
      spróbuj się pocieszyć myślą, że dobrze chociaż, że jego cecha, której nie akceptujesz, wyszła na jaw teraz, jeszcze na etapie "randkowania", bo później pewnie bardziej byś cierpiała...





    • gwen75 Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 20:37
      Bardzo słusznie postąpiłaś, zrobisz jeszcze lepiej, jeśli faceta definitywnie odprawisz.

      > zawsze uważałam go za cwaniaka, ale nie przypuszczałam, że to zły człowiek :(

      Mnie jednak zastanawia inna kwestia. Dlaczego świadomie spotykałaś się z cwaniakiem, hę? Czego się spodziewałaś po cwaniaku?
      • kata_kumba Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 21:58
        gwen75 napisał:
        > Mnie jednak zastanawia inna kwestia. Dlaczego świadomie spotykałaś się z cwania
        > kiem, hę? Czego się spodziewałaś po cwaniaku?

        No wiesz, to cwaniactwo było w moich oczach takie nieszkodliwe.. nie sądziłam, że jest z nim aż tak źle.. W sumie, to dobrze się stało, ze przekonałam się o tym teraz.
        • gwen75 Re: Błyskawicznie mnie stracił 04.12.10, 01:48
          > No wiesz, to cwaniactwo było w moich oczach takie nieszkodliwe..

          Lekcja taka, że chyba nie ma nieszkodliwego cwaniactwa... ;)
    • alajna85 Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 20:57
      Typowy moment próby, gratuluję Tobie, że go tak przeszłaś, a facetem się nie przejmuj - najwyraźniej mała strata. W takich momentach można bardzo dobrze człowieka poznać - w końcu słowa swoją drogą, udawać każdy potrafi, ale jak przychodzi co do czego, liczą się czyny. Nawet, jeśli ktoś ma opory przed kontaktem fizycznym z drugim, nieznanym (być może zakrwawionym itp.) człowiekiem, to wystarczy, że pomoc ograniczy się do telefonu na pogotowie. Jednego głupiego wykręcenia numeru. Żadnej więcej inicjatywy. Jeśli ktoś tego nie rozumie (nie trzeba być zaskoczonym sytuacją, to powinien być odruch) i to dla niego zbyt wiele - dla mnie nie ma o czym gadać. Nie chciałabym być w związku z taką osobą.
    • six_a Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 21:04
      >I kiedy zostaliśmy sami na ulicy, coś we mnie pękło.
      boszesz, co za dramatyzm.
    • hildegarda-z-plocka Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 21:08
      zachowalas sie super. a faceta dobrze robisz, ze olewasz: nie dosc, ze nie pomogl kobeicie ktora mola tam zamarznac, nie dosc, ze nie poczuwal sie do tego, zeby uczestniczyc w udzielaniu przez ciebie pomocy, to jeszcze w dodatku nawet nie jest w stanie przyznac sie do bledu i wciska ci jakies durne tlumaczenia. gdyby dzis przeprsil i przyznal, ze ulegl stereotypowi i zachowywal sie jak palant, to moze jeszcze optwalabym za tym, by dac czlowiekowi szanse. ale takie gadania, ze babka sama by sobie poradzila, to jest jakis absurd. trzymaj sie.
    • hildegarda-z-plocka Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 21:10
      a tak w ogole, to nie za bardzo czaje- a gdyby to byla pijaczka, to co? ja kiedys podnosilam pijanego chlopa, ktory nie mogl wstac z oblodzonego chodnika na ktorym sie wywalil. moze to i pijak i moze i sam jest sobie winien, ale to nie oznacza jeszcze, ze zasluguje na smierc. a taka pomoc raczej nie kosztuje za wiele:/
      • profesor.pimko Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 22:48
        katakumba,
        dobrze sie stalo, ze otworzyl tobie oczy. Nie jest ciebie wart i nigdy nie bedzie.
        Ty jestes czlowiekiem, on tylko skupina tkanek i wody (w tym sporo sodowej).
    • silic Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 22:54
      >On cały czas stał z boku, nie zaproponował swojej kurtki (marzłam)

      Zapewne uznał, że skoro, będąc przy zdrowych zmysłach, pozbywasz się swojej kurtki na mrozie to widocznie zdajesz sobie sprawę , że będzie ci zimno. On, oddając ci kurtkę, marzłby zapewne mniej, w końcu jest tylko takim sam człowiekiem jak ty.
      • six_a Re: Błyskawicznie mnie stracił 03.12.10, 23:53
        nie wygłupiaj się, prawdziwy mężczyzna powinien zdjąć kurtkę, cudownie ją rozmnożyć, rozdać biednym i zasadzić drzewo, wszystko w tym jednym hiperdramatycznym momencie, który zadecydował o dalszym losie znajomości.
        trza się ogarniać w dzisiejszych czasach i nadanżać.
        • sarawi Błyskawicznie mnie stracił 04.12.10, 00:05
          Co za dupek. Masz 100% racje. Trzymaj sie od takich ludzi z daleka, ja tez staram sie nie gromadzic w swoim otoczeniu ludzi, ktorzy nie widza nic, poza czubkiem wlasnego nosa!
          A posty napisane powyzej hm ... coz ... prawdziwych facetow juz nie ma, na to wyglada. Jak czytam te bzdury, ktore piszecie (no tak, racja, mamy rownouprawnienie bla bla bla, skoro zdjelas kurtke, to powinnas sie liczyc z tym, ze zmarzniesz, on gdyby oddal Ci swoja, prawdopodobnie tez umarlby z przemrozenia i to z pewnoscia szybciej, niz Ty ... i tak dalej ... uh, niedobrze mi) - zal ... Moze jestem staroswiecka, ale uwazam, ze FACET powinien byc FACETEM, mimo wszystko. Nie chcialabym spotykac sie z dupkiem, ktory uwazalby, ze moge, a moze wrecz powinnam, robic wszystko to, co facet, albo i wiecej, ze kobiecie nie nalezy sie szacunek i wsparcie, ktory nie potrafilby zatroszczyc sie o swoja partnerke.
          • kata_kumba Re: Błyskawicznie mnie stracił 04.12.10, 00:14
            sarawi, masz rację, facet powinien czasem pokazać, że jest facetem, on zaś zachował się jak smarkacz. Dzwonił jeszcze raz do mnie, próbował się pogodzić ale na moją próbę porozmawiania o całej sytuacji stwierdził, że nie będzie o tym więcej gadał bo uważa, że to on ma rację i koniec- że zachowałam się jak naiwna harcereczka i że niepotrzebnie wzywałam pogotowie, bo "chłód i tak prędzej czy później orzeźwiłby tę kobietę i ocknęłaby się sama"... Heh,, zaśmiałam się tylko i rozłączylam, nie będę z nim więcej rozmawiać;)
            Ale cóż, trochę mi nieswojo z tym nadal, że nie zorientowałam się wczesniej z kim mam do czynienia:/
            • gwen75 Re: Błyskawicznie mnie stracił 04.12.10, 01:47
              > Ale cóż, trochę mi nieswojo z tym nadal, że nie zorientowałam się wczesniej z k
              > im mam do czynienia:/

              Kurczę, te różowe okulary... ;)
            • jowita771 Re: Błyskawicznie mnie stracił 04.12.10, 06:42
              > rcereczka i że niepotrzebnie wzywałam pogotowie, bo "chłód i tak prędzej czy pó
              > źniej orzeźwiłby tę kobietę i ocknęłaby się sama"...

              Długo nad tym myślał? Zapytaj go, jak to możliwe, że ludzie zamarzają. Przecież chłód powinien ich otrzeźwić.
        • kata_kumba Re: Błyskawicznie mnie stracił 04.12.10, 00:08
          tak, oczywiście ktoś się przyczepił do najmniej istotnego szczegółu. To już nie jest ważne, że dałam tę kurtke a on nie, najgorsze jest to, że chciał zostawić leżącą na śniegu nieprzytomną kobietę. Przecież to jest nieudzielenie pomocy :/
          Nie oczekiwałam od niego, że zaraz rzuci mi się do stóp i zaoferuje swoje odzienie, ale on po prostu stał obok i szydził, kiedy ja udzielałam pierwszej pomocy potrzebujacej osobie :/
          Gdyby przechodził tam sam, to może ta kobieta by zamarzła :/
      • ofelia1982 Re: Błyskawicznie mnie stracił 04.12.10, 22:32
        Zapewne uznał, że skoro, będąc przy zdrowych zmysłach, pozbywasz się swojej kurtki na mrozie to widocznie zdajesz sobie sprawę , że będzie ci zimno. On, oddając ci kurtkę, marzłby zapewne mniej, w końcu jest tylko takim sam człowiekiem jak ty.

        Łomatko. Naprawdę uważacie, że powinieni przeanalizowac sytuację, ustalić czy autorka wątku marznie na swoje życzenie i dopiero wtedy podjąć decyzję - czy po prostu dać jej kurtkę? Nie wyobrażam sobie by mój mąż w takiej sytuacji nie dał mi swojej kurtki!!
        Ale jak ktos to ujął - trzeba być facetem i mieć jaja. Silic hehe:)))
        • silic Re: Błyskawicznie mnie stracił 05.12.10, 12:09
          > Łomatko. Naprawdę uważacie, że powinieni przeanalizowac sytuację, ustalić czy a
          > utorka wątku marznie na swoje życzenie i dopiero wtedy podjąć decyzję - czy po
          > prostu dać jej kurtkę?

          Normalnym ludziom taka myśl zajmuje ułamek sekundy. A kurtkę czemu miałby jej dać ? Chyba wiedziała co się stanie jak odda swoją. To , że ty sobie nie wyobrażasz nie dziwi mnie zupełnie. Nie ma to jak zrzucać konsekwencje swoich czynów na innych.
          • abrigado Re: Błyskawicznie mnie stracił 06.12.10, 11:33
            kretyn czy kretynka?

            skoro w jakiś sposób byli razem to miała prawo oczekiwać od niego pomocy. Normalny człowiek nie zapatroxzny w koniec swojego nosa nie pozwoli by bliska mu osoba ( nawet koleżanka) marzła, zwłaszcza jeśli marznie dlatego, że oddała kurtkę komuś bardziej potrzebującemu.
            Mógł np dać jej kurtkę na kilka minut po to zeby się ogrzała, a potem sam sie ogrzać

            Wy naprawde należycie do innego pokolenia?!

            no tak mamusie mowily wam, że to wy jesteście najważniejsi na świecie?

            ciekawe co będzie jak będziecie potrzebowali pomocy ali inny najważniejszy tez was nie zauważy?
            kurcze jesteście jak postaci z ksiązki HG wellsa- "Time Machine" - dla niego taka postawa była synonimem pustactwa i odczłowieczenia



            wydaje wam sie, ze jesteście ludźmi w dodatku kulturalnymi a tak naprawde jesteście jak bezmyslne bydleta, ktore nie widzą nic złego w tym, ze komuś obok dzieje się krzywda.
            jak antylopy gnu, ktore bezmyślnie przeżuwaja trawę gdy obok lwy zjadają jedną z nich.

            żałosne palanty

            kiedyś w autobusie sześciu dresów zaczęło bić jednego chłopaczka, który krzywo się spojrzał. jego kolega cały czas siedział na siedzeniu obok i strasznie interesował się widokiem za szybą. Tylko ja interweniowałem i dresiarze zostawili go w spokoju- a już wyciągali go na zewnątrz żeby skopać na ziemi.

            Po mcałej akcji "kolega" próbował coś doradzać pobitemu- zrobil sie strasznie mądry- więc pojechałem mu wiązanką i się przymknął


    • berta-live Re: Błyskawicznie mnie stracił 04.12.10, 00:09
      Lekkie przegięcie zwłaszcza, że to środek zimy. I jeszcze prawo nakazuje udzielać pomocy, chociażby w postaci wezwania odpowiednich służb. Poza tym łatwo rozpoznać menela Jak jest lato i ładna pogoda, to naprawdę lubią się wylegiwać pod krzaczkami i potrafią być agresywni jak ktoś zaczyna się nimi interesować albo wzywa np straż miejską czy pogotowie. Pogotowie zazwyczaj nie chce przyjeżdżać do śpiących meneli, nawet jak ci są pod wpływem mocnego snu.
      • sarawi Błyskawicznie mnie stracił 04.12.10, 00:24
        Nie przejmuj sie, naprawde. Nie warto.
        Ja tez reaguje na takie sytuacje. Wyobraz sobie, ze kiedys, gdzies za granica, probowalam sciagnac lezacego z ulicy czlowieka. NIKT nie chcial mi pomoc, nawet przechodzaca obok policja. Uslyszalam tylko na odchodne, ze powinnam go zostawic, bo jeszcze sie czyms zaraze (jezuuu, matkooo, toz to jakis zascianek !!! watpie, ze czymkolwiek bym sie zarazila przez dotyk). Owszem, gosc byl nacpany, co nie zmienia faktu, ze lezal na srodku ulicy. Przerazila mnie ta sytuacja, ludzie zupelnie niewzruszeni, przechodzacy obok, jak gdyby nigdy nic, w dodatku to nieuswiadomienie, nawet sluzb - "nie dotykaj ...". Straszne.
        W moich oczach tez stracilby WSZYSTKO czlowiek, ktory odmowilby pomocy, ktory okazalby sie bezuczuciowym egoista. Dlaczego? bo moze kiedys ja bym potrzebowala wsparcia, pomocy i kolo mnie tez przeszedlby niewzruszony.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja