chodzenie po supermarketach

04.12.10, 14:22
wzbudza we mnie agresje :D
Dosłownie gotowa byłam dzisiaj do rękoczynów w durnym carfurze....wpadliśmy tylko po browary,oliwę z oliwek i trochę przypraw,a ludzi po prostu ogrom.Pcha się to wszystko,rozpycha,rzuca jak bydło do wodopoju na promocję,taranuje wózkami na wzajem-no po prostu rzeźnia....Uwinęliśmy się ze wszystkim w jakieś 15 min,nie licząc oczywiście kolejki do kasy samoobsługowej ,której szanowna swołocz nawet nie potrafi obsłużyć...
Ale przysięgam,że miałam ochotę zabić parę kretynek,które wjechały na mnie wózkiem i staranowały (nie chcę być złośliwa,ale głównie stare baby) :/
Generalnie jeszcze tam dobrze nie weszłam ,a już to dzikie tłumy i przedświąteczna szopka podniosły mi ciśnienie,i może jestem aspołeczna,ale ci ludzie to banda jakiś zdziczałych debili :P
    • rozczochrany_jelonek Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 14:36
      korzystaj może z małych "osiedlowych" sklepów, do których nie można wprowadzać dzików ;)
      • hermina1984 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 14:41
        ale w tych małych osiedlowych nie ma Noteckiego :(
        i nie ma oliwy z oliwek :(
        Staram się takowe sklepy omijać SZEROKIM łukiem,ale czasem niestety jestem na nie skazana.
        Przysięgam,że już w Biedronce jest większa "kultura" niż tam.
        Ale tam przyłazi bydło,które wstydzi się iść do Biedrony (bo stać ich na coś lepszego),ale niestety zachowuje się jak pięciolatki wpuszczone do sklepu z zabawkami.
        • rozczochrany_jelonek Re: chodzenie po supermarketach 07.12.10, 22:47
          a kto to ten Notecki ?
          w biedronce są fajne orzeszki w czekoladzie :)

          rzucili się na Ciebie jak jakaś swołocz ;)
    • kiira_korpi Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 14:39
      Ludzie przed świętami dostają małpiego rozumu. Dlatego ja unikam takich miejsc, jak tylko mogę, bo męczy mnie zgiełk, hałas, dziki tłum ludzi.
      Kiedyś jeszcze z bratem robiliśmy świąteczne zakupy w ostatni weekend przed świętami, i to, co wtedy przeżyłam, to moje;). Od tego czasu powiedziałam sobie - nigdy więcej!.

      Ja nawet galerii handlowych nie lubię, męczą mnie ci wszyscy ludzie, tłok, zapachy, hałasy. Jak już muszę iść, to podchodzę to tego zadaniowo - wejść do jednego, drugiego sklepu, dokonać niezbędnych zakupów, zjechać do podziemia, skasować bilet za parking i to wszystko w mniej niż godzinę:).
      Teraz też muszę się wybrać, bo potrzebuję skórzanych rękawiczek, kozaków zimowych, no i przydałoby się coś ładnego, coby olśnić koleżanki na forumowym zlocie:), ale mam plan, aby to załatwić, wracając w piątek z uczelni, czyli ok. godziny 21, tłumów wtedy nie przewiduję.
      • hermina1984 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 14:44
        nienawidzę galerii handlowych,ja tam agresora dostaję bez względu na poprę roku :D
        jak widzę,te lansujące się wystrojone małolaty,spacerujące bez celu małżeństwa i dzieciaki,które uciekły z lekcji,to po prostu mam ochotę wystrzelać serię z maszynówki :P
        • miss.yossarian Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:02
          hermina1984 napisała:

          > nienawidzę galerii handlowych,ja tam agresora dostaję bez względu na poprę roku
          > :D
          > jak widzę,te lansujące się wystrojone małolaty,spacerujące bez celu małżeństwa
          > i dzieciaki,które uciekły z lekcji,to po prostu mam ochotę wystrzelać serię z m
          > aszynówki :P

          a ty tam chodzisz, żeby się powkurzać, polansić, czy pospacerować bez celu?
          • hermina1984 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:13
            teraz już prawie ogóle tam nie chodzę,bo kupuję ostatnio tylko na allegro (właśnie z tych powodów),no chyba,że nagle muszę tam iść sobie coś zakupić z ciuchów,to idę i klnę na czym świat stoi.
    • julcia_bleble Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 14:42
      No bo ludzi ogarnelo teraz zakupowe szalenstwo. Chodzi tu nie tyle co o sklepy z odzieza czy obuwiem, bo tam jakos specjalnie szalu nie ma, ale o supermarkety z zarciem. Przy okazji jest to sposob na relax dla co poniektorych, pochodzic miedzy polkami z rodzina;) Ja tego nie znosze, dlatego nie bywam teraz w zadnych carefurach:) jak juz musze jechac po cos, to najlepiej rano kiedy nie ma tej swoloczy biegajacej, albo jade do Lidla czy gdzies tam..najlepiej rano bo jest wtedy szybko i bezbolesnie
      • kobieta_z_polnocy Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 14:49
        Jestem pewna, że ta banda zdziczałych debili - jak ich rozkosznie nazwała autorka - też nie spędza najwspanialszych chwil swojego życia w hipermarketach o tej porze. Chyba nieliczne jednostki uwielbiają tłum, ścisk i długie kolejki do kas....
        To jest samo-nakręcająca się spirala - wściekłość i zniecierpliwienie udziela się wszystkim.

        I nieważne czy się kupuje towar w ilościach hurtowych, czy jedynie waciki - każdy z nas tworzy tłok i wydłuża kolejki.

        • hermina1984 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:03
          mniejsza o to,że kupują,sęk w tym,że zachowują się jak swołocz,nie patrzą na nic,wjeżdżają na siebie,kłócą się o koszyki,wyzywają....o to mi się rozchodzi.
        • julcia_bleble Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:15
          hmm czy ja to wiem.. wydaje mi sie ze zaden normalnie myslacy czlowiek jesli nie potrzebuje MEGA czegos waznego akurat w danym momencie, to nie bedzie w sb czy jeszcze lepiej w pt albo w nd o godzinie 16 jechac na zakupy do wielkich hipermarketow.A jak potrzebuje make to wyskoczyc mozna do sklepu malego osiedlowego a nie brac auto i robic eskapade do zatloczonego Carefura. No chyba ze nie ma co robic albo juz sama nie wiem... No tak, ale mozna by rzec ze np. w tygodniu jest tak zapracowany ze nie ma czasu na zakupy.. ale w to znowu akurat jakos nie chce mi sie wierzyc. Sa ludzie ktorzy lubia swiateczne promocje, zakupy, tłumy, piosenki grajace w tle.MANIACY
          • aneta-skarpeta Re: chodzenie po supermarketach 07.12.10, 10:17
            sama męczę się na duzych zakupach w hipermarketach i ograniczam do minimum, ale...
            w tygodniu choc w domu jestesmy ok 18stej to nie chce nam sie isc na duze zakupy- robimy w osiedlowym sklepie

            natomiast poza godziną 9 rano w tygodniu zawsze w hipermarketach jest tłum- wiekszy, mniejszy ale tłum
            teraz jest masakra, ale jako osoba przebiegła zrobiłam zakupy prezentpwe w listopadzie, na swieta wyjezdzam wiec jakies straszne zakupy mi niepotrzebne:)

            poza tym zadziwia mnie jak duzo o sklepowych łazikach wiedza ludzie, którzy omijają galerie szerokim łukiem:)
    • kombinerki.pinocheta Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 14:51
      laska
      ogolnie to wyzej srasz niz dupe masz
      • hermina1984 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:00
        a to niby czemu?że wkurzam się na zdziczałe bydło?
        • kombinerki.pinocheta Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:02
          pamietasz co powiedzial doktor lecter agentce starling, gdy ta pierwszy raz do niego przyszla? w jaki sposob ja opisal?
          mnie ten opis idealnie pasuje do ciebie
          • hermina1984 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:04
            nie pamiętam,Archiwum X ogdlądałam jak miałam 12 lat.
          • hermina1984 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:05
            a nie wróć to nie o Archiwum X Ci chodzi
            • hermina1984 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:06
              a BTW wymień mi powody z których niby nie mam się wozić ? HE :>
              • kombinerki.pinocheta Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:22
                o jej jako, ze nawet cie lubilem za szczerosc i bezposredniosc to nie chce mi sie pisac o tym co tak naprawde po kilku twoich ostatnich watkach o tobie mysle

                tutaj charakterystyka, ktora mi do ciebie pasuje, a dodalbym jeszcze kilka szczegolow

                "- Jesteś taka ambitna, co? Wiesz, jak dla mnie wyglądasz
                z tą drogą torebką i tanimi butami? Jak wieśniara. Wypucowana, żądna kariery wieśniara z odrobiną gustu. Wzrost zawdzięczasz dobremu odżywianiu, ale jeszcze poprzednie pokolenie
                należało do biedoty, prawda? I ten akcent, którego tak bardzo chcesz
                się pozbyć, czysta Wirginia Zachodnia. Co robi twój ojciec? Jest górnikiem?
                Śmierdzi od niego naftą? Wiem, jak szybko chłopcy cię odkryli, te wszystkie męczące obmacywanki na tylnych siedzeniach, gdy ty marzyłaś tylko o tym,
                żeby się wyrwać, wyrwać dokądkolwiek. Wyrwać się do samego FBI."
                • hermina1984 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:26
                  mylisz się ,ale spoko nie zamierzam cię z błędu wyprowadzać,generalnie zdanie niedowartościowanego onanisty,nie wiele mnie interesuje :)
                  I wiesz zawsze będziesz sam,nigdy sobie nikogo nie znajdziesz,bo żadna kobieta nie będzie chciała niepracującego,zakompleksionego nieudacznika.Skończysz jako samotny,zgrzybiały dziad,nielubiany i niechciany przez nikogo.Miłego dzionka!
                  • kombinerki.pinocheta Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:41
                    > mylisz się ,ale spoko nie zamierzam cię z błędu wyprowadzać,generalnie zdanie n
                    > iedowartościowanego onanisty,nie wiele mnie interesuje :)

                    interesuje cie, interesuje
                    bardzo cie interesuje opinia ludzi na twoj temat

                    moglbym cie scharakteryzowac z calym twoim zakompleksieniem wywodzacym sie zapewne z klopotow rodzinnych, tatusiem, mamusia, czy dotykajacym cie wujkiem albo bieda, ktora klepala jak bylas mala, by teraz to wszystko ukrywac i dazyc do tego, by miec troche kaski na koncie nie zwracajac uwagi na innych, pokazac sie z jak najlepszej strony w kazdej dziedzinie, ambicja, ktora przechodzi w pracoholizm, by miec jak najwiecej, by nikt nie wytknal cie brakow, bo w ten sposob do twojego malego umyslu wracalby obraz wlasnej rodzinki, z ktora zapewne mialas sporo problemow, a przeciez od tego uciekasz, prawda?
                    nie chce byc taka jak oni
                    nie chce byc przecietna, nijaka
                    dlatego punktujesz tych wszystkich "przecietnych" ludzi, tego goscia w pracy, ktorego chcialas zniszczyc, bo osmielil sie zwrocic ci uwage, tobie, samej pani kierownik, jakis przecietny pracownik
                    no i jeszcze to uczulenie, zapewne potrzebujesz kaski na kosmetyki, by ukryc wady urody
                    musisz sie zdrowo odzywiac, by opryszczka sie nie pojawila na twarzy? bigosu nie pojesz? hehe
                    duzo mialas podejsc zanim zrobilas odpowiednie zdjecie, ktore umiescilas w wizytowce?
                    zaloze sie, ze bylo ich sporo, by w koncu pokazac sie z jak najlepszej strony
                    i ten gosc z poprzedniej pracy, ktory nie lubilas, ale tak naprawde nie lubilas go za to co posiadal co? ze doszedl wysoko, a teraz toba gardzi, ze sie z ciebie wysmiewal? chcialabys byc na jego miejscu i moze jeszcze kiedys bedziesz, ale troche krwi z nosa z przepracowania jeszcze ci uplynie zanim sie dorobisz, powodzenia
                    ale pamietaj, ze akcentu nie zmienisz i zawsze bedziesz wygladala jak "wypucowana, zadna kariery wiesniara z odrobina gustu"
                    :)

                    > I wiesz zawsze będziesz sam,nigdy sobie nikogo nie znajdziesz,bo żadna kobieta
                    > nie będzie chciała niepracującego,zakompleksionego nieudacznika.Skończysz jako
                    > samotny,zgrzybiały dziad,nielubiany i niechciany przez nikogo.Miłego dzionka!

                    nie zgadzam sie z tym nielubianym i niechcianym
                    mam grono znajomych, z ktorymi sie czesto spotykam
                    do tego z facetami mam dobre relacje, ale zgodze sie z reszta, kobiety nie lubia zakompleksionych, bezrobotnych facetow
                    • raohszana Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:41
                      Kombi, a ja też mogę prosić o charakterystykę? ^^
                      • hermina1984 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:52
                        domorosły psycholog ,buhahahaha :D
                        jak chcesz się nasłuchać steku bzdur,to proszę bardzo :)
                      • kombinerki.pinocheta Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:54
                        nie obraz sie, ale co do twojej osoby nie poczynilem zadnych obserwacji, moze to wynikac z tego, ze sie nie wyrozniasz na forum :)
                        na pewno nie negatywnie

                        ale jak masz ochote to mozesz mnie pojechac
                        z mojej strony mozesz liczyc na szczerosc :)
                        • raohszana Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 16:44
                          Bo ja grzeczna dziewczynka i dobra ciocia jestem ;)

                          E, co ja Ci miałam powiedzieć to już nie raz i nie dwa Ci powiedziałam, a wrzucać dla samego faktu wrzucania, bo podpaść to mi nie podpadłeś, to ja nie bardzo mam wenę :)
                        • raohszana Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 16:46
                          P.s: Aczkolwiek Twojego wrzucania innym na forumie nie popieram ^^
                          P.s2: A czemu właściwie przestawiłeś się na taki jęczącą-marudny ton, kiedyś taki jakiś... normalniejszy byłeś, inaczej się udzielałeś na forume :)
                    • hermina1984 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:54
                      eh,nawet dwóch zdań mi się nie chciało czytać tego bełkotu,biedactowo,tyle,żeś się napisał i po co?
                      przecież mnie to nie dotknęło w żaden sposób,nawet "pojechać" porządnie nie potrafisz :D
                      ćwicz,ćwicz :P
                      na razie może 15-latka by się tym przejęła ,taki adekwatny dla ciebie poziom :D
                      • doral2 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:59
                        hermino droga, chyba ci pam buk rozum odebrał, skoro chodzisz na zakuopy do galerii handlowych w sobotę :P
                        • sonia_n Re: chodzenie po supermarketach 05.12.10, 22:58
                          Jezus jeszcze wybrałaś się w sobotę, dwa przed mikołajem. Tłumy kupują prezenty, najchętniej boskie świąteczne zestawy kosmetyków, najtaniej w supermarkecie, jest o co walczyć:D
                      • kombinerki.pinocheta Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 16:00
                        > eh,nawet dwóch zdań mi się nie chciało czytać tego bełkotu

                        > przecież mnie to nie dotknęło w żaden sposób,nawet "pojechać" porządnie nie pot
                        > rafisz :D

                        nie sadzisz, ze sobie zaprzeczasz?
                        najpierw napisalas, ze nie czytalas, a pozniej stwierdzilas, ze nie potrafie cie "pojechac"
                        skad niby wiesz w jaki sposob cie "pojechalem" skoro tego nie przeczytalas?
                      • potworski Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 19:54
                        hermina1984 napisała:

                        > eh,nawet dwóch zdań mi się nie chciało czytać tego bełkotu,biedactowo,tyle,żeś
                        > się napisał i po co?
                        > przecież mnie to nie dotknęło w żaden sposób,nawet "pojechać" porządnie nie pot
                        > rafisz :D
                        > ćwicz,ćwicz :P
                        > na razie może 15-latka by się tym przejęła ,taki adekwatny dla ciebie poziom :D


                        Akurat poziomem to ty do kombinerek nie umiałabyś doskoczyć nawet gdybyś skorzystała z trampoliny na miejskim basenie.
                      • puszka_pandory1 Re: chodzenie po supermarketach 08.12.10, 11:33
                        Skoro nie chciało ci się nawet dwóch linijek przeczytać, to skąd wiesz, że kombi nawet porządnie "pojechać" nie potrafi i że tym tekstem przejęłaby się co najwyżej 15-latka?:-)

                        Oj hermino, hermino...nikt tutaj nie ma najmniejszych podstaw do tego, aby na podstawie nawet tysiąca wątków tworzyć charakterystykę psychologiczną kogokolwiek i to, co napisał kombi może być tak samo prawdziwe, jak i fałszywe, ale po lekturach twoich postów rzeczywiście trudno wysnuć inne niż kombi wnioski na temat twojej forumowej osoby. Skoro ty masz prawo określać mianem swołoczy ludzi, którzy w gorączce świątecznych zakupów przypadkowo najechali ci wózkiem na pięty, to tak samo kombi ma prawo napisać, co o tobie myśli. I pamiętaj, że dla innego, przypadkowego klienta hipermarketu w tamtym dniu ty też mogłaś być elementem tej "swołoczy":-)
                    • silic 10/10 kombi :) 05.12.10, 13:07
                      Pięknie ujęte a cytat dobrany idealnie.
                      Panna nawet nie wie, że oliwa z oliwek to masło maślane.
                    • hermina1984 Re: chodzenie po supermarketach 06.12.10, 22:16
                      Z patologii to ty si wywodzisz,drogi nieudaczniku o czym świadczą twoje kompleksy i nieumiejętność radzenia sobie z życiem i -prostactwo (np brak pracy).Starasz się to ukryć pseudo inteligencką gadką,ale pamiętaj,że garnitur dobrze wygląda dopiero na trzecim pokoleniu.Swoich korzeni i faktu,że twoja matka sprzątała w osiedlowej podstawówce nie ukryjesz,wychodzą z ciebie wszem i wobec w postaci kompleksów i strachu przed życiem.
                      Jeśli chodzi o dotykającego wujka,to spokojnie-nie musisz ,aż tak bezwstydnie zdradzać na forum swoich fantazji-chociaż zapewne podnieca cię jak i ślinisz się na myśl,że dotyka cię stary ,poczciwy wujaszek :>
                    • martishia7 Re: chodzenie po supermarketach 07.12.10, 10:33
                      Zazwyczaj tego nie robię, ale... 10/10
                    • r0k1984 Re: chodzenie po supermarketach 08.12.10, 13:10
                      > moglbym cie scharakteryzowac z calym twoim zakompleksieniem wywodzacym sie zape
                      > wne z klopotow rodzinnych, tatusiem, mamusia, czy dotykajacym cie wujkiem albo
                      > bieda, ktora klepala jak bylas mala,

                      to nie charakterystyka, a złośliwa interpretacja faktów

                      > nie chce byc taka jak oni
                      > nie chce byc przecietna, nijaka

                      to chyba dobrze, jeśli to prawda, że dziewczyna chce się wybić, oderwać? a może uważasz że zgodnie z tradycją rodzinna (wg ciebie) powinna tworzyć kolejną patologię?

                  • donek.na.madagaskar Re: chodzenie po supermarketach 05.12.10, 22:30
                    "niewiele". Do książek, szpetny nieuku!
                • figgin1 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:31
                  Kombi, ty masz jakieś tajne info na temat przynależności herminy do FBI czy przedawkowałeś syrop na kaszel?
                  • kombinerki.pinocheta Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:43
                    o dzizas
                    najwieksza kolazanka sie zjawila, pani adwokat
                    pozdrawiam Figgin :)
                    • figgin1 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 16:47
                      Kombi, przyznaj się, syropek czy zaszalałeś i wrzuciłeś apap?
                • r0k1984 Re: chodzenie po supermarketach 08.12.10, 13:03
                  Hannibal Lecter w ostateczności pokochał agentkę Sterling, jesteś pewien, że z Twojej strony nie są to żadne końskie zaloty?
        • busqueros Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:45
          > a to niby czemu?że wkurzam się na zdziczałe bydło?

          na "zdziczałe bydło" najbardziej wkurzają się najbardziej zbydlęciałe jego elementy, takie które nie przyznają się do tego, iż je tworzą, i nie widzą swego chamstwa, tak jak Autorka wątku.
          • hermina1984 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:59
            buhahahah :D
            no tak ,jak śmiałam okazać WSPANIAŁEMU GATUNKOWI LUDZKIEMU taki brak szacunku,jak śmiałam nazwać ich bydłem i swołoczą :D
            a no właśnie powiem Ci- ZWYCZAJNIE.I jeszcze mam ubaw z takich jak ty,co to się oburzają :D na moje zdanie o wspaniałej ludzkości :P
            w tajemnicy powiem,ze w życiu dzisiejszym jeszcze gorzej mówię o ludziach,nie wspominając już tego co im życzę w głębi serca :D
            I tak szacunek mam tylko do tych,których znam i lubię :)
            • busqueros Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 16:04
              ich?
              nie możesz ich pobić, to się do nich przyłącz.
              • hermina1984 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 16:21
                tak w imię przysłowia-jak wejdziesz między wrony,musisz krakać jak one-dziękuje,wolę być postrzegana jako wywyższająca się paniusia niż utożsamiać się bydłem :)
                • busqueros Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 17:37
                  właśnie sęk w tym, że bydło składa się z wywyższających się paniuś i panków.
                  reszta, co się nie wywyższa, bydłem nie jest. to normalni, poczciwi ludzie.
            • miss.yossarian Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 16:29
              hermina1984 napisała:

              > I tak szacunek mam tylko do tych,których znam i lubię :)

              no to czemu dziwisz się, że ludzie odpłacają ci tym samym?
      • puszka_pandory1 Re: chodzenie po supermarketach 08.12.10, 11:18
        Dokładnie. Jakim to trzeba być zadufanym w sobie człowiekiem, jak bardzo wysoko stawiającym siebie ponad innych, a może jak bardzo zakompleksionym i szukającym byle pretekstu do tego, by utwierdzać się w przekonaniu o swojej wyjątkowości, aby j.ebać ludzi z góry na dół tylko dlatego, że zgromadzili się w tym samym miejscu w jednym czasie.
        Jedź do pracy tramwajem w godzinie szczytu, tam też jest się narażonym na przepychanki. Myślisz, że Ci ludzie robią to celowo, że znajdują w tym przyjemność? Ich też nazwiesz swołoczą??
        Znalazła się idealna obywatelka, k.urwa mać. Jak mnie wk.urwiają tacy ludzie, o niebo bardziej niż te babcie biegające z wózkami po hipermarketach.
    • piotr_57 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 14:55
      Właśnie idem z żonom do Galerii Mokotów, to i do ker-fura wpadnem:D, rozjadem pare dziouch.
    • miss.yossarian Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 14:58
      generalnie narzekanie na tłumy jest trochę śmieszne, bo sami narzekający ten tłum tworzyli. pewnie, że każdy chciałby być jedynym klientem w sklepie, ale jak tacy "jedyni klienci" zbiorą się w kupę to jest tłum i ten tłum ma pretensje że jest tłum :)
      ale zgadzam się z tym, że chodzenie po sklepach przed świętami jest wkurzające
    • six_a Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:00
      jakichś:)

      z tego powodu wymyślono sklepy internetowe. nie byłam w hipermarkecie od co najmniej dwóch lat. znaczy po spożywcze, ze dwa miesiące temu poszłam po koperty. ale luźno było.

      poza tym markety śmierdzą, głównie rybami.
    • grassant Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:39
      ci ludzie to banda jakiś zdziczałych debili

      zgadza się. jadą do carfura tylko po browary,oliwę z oliwek i trochę przypraw, hehe
    • raohszana Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:41
      https://statichg.demotywatory.pl/uploads/201012/1291411710_by_Iwayarl_500.jpg

      A w zeszłym roku z takim jednym rozłożyliśmy na łopatki kolejkę w kerfiurze, jak żeśwa powiedzieli, że nam się nie spieszy :]

      Hermina, wspomóż duchowo, wychodzę właśnie po zakupy dla Babci!
    • stephanie.plum Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:46
      ja też planowałam dziś wpaść do Karfura, oczywiście tylko na minutkę po konfitury z mysich piczek, ale po przeczytaniu tej relacji chyba zrezygnuję.
      przecież nie będę się narażać na kontakt z bydłem, swołoczą, motłochem, a już najgorsze - starymi babami... "I can't stand it any longer. It's the smell, if there is such a thing. I feel saturated by it. I can taste your stink! And every time I do, I fear that I've somehow been infected by it."
      • simply_z Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 15:50
        tak...w sumie trafna charakterystyka..
      • piotr_57 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 16:38
        stephanie.plum napisała:

        "I can't stand it any longer. It's the smell, if
        > there is such a thing. I feel saturated by it. I can taste your stink! And ever
        > y time I do, I fear that I've somehow been infected by it."

        Ja poproszę o tłumaczenie. Jak przeczytałem o tej polaczkowatej swołoczy, to biegusiem poleciałem spotkać się z przyjaciółmi :D:D. Niestety nikogo tam nie znałem, same jakieś ekselencje typu lordowskiego się przemieszczały. Mam nadzieję, że Twój post zawiera rozwiązanie dręczących mnie "niezrozumień"..
    • kiira_korpi Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 16:03
      No ale ludzie, co z wami?! Skąd ten najazd na Herminę?
      Przecież ona tylko zwraca uwagę na tzw. polaczkowatość, czyli brak uprzejmości, chamstwo, nieżyczliwość jednego człowieka w stosunku do drugiego, i ma w tym rację!

      Bo czy to tak trudno powiedzieć uprzejmie przepraszam, chcąc podejść do półki, albo chwilę poczekać na swoją kolej? Tak trudno zwracać uwagę na to, jak się manewruje wózkiem, tak aby niekoniecznie tratować wszystkich naokoło? Tak trudno wykrzesać z siebie odrobinę uprzejmości i życzliwości w stosunku do drugiego?
      Ale nie, to trzeba tratować ludzi, żeby jako pierwszy dostać się do półki z groszkiem, albo do kasy, nie zwracając uwagi na to, że po drodze przejechało się po stopach i nabiło siniaków paru biednym współkupowaczom.
      A jak ktoś nie umie się zachować w sklepie, nie nabył odpowiednich manier, to niech lepiej zostanie w lesie, tam może zachowywać się niczym dzicz do woli.
      I ja tu się z Herminą zgadzam, bo mnie przy takiej którejś z kolei sytuacji, gdybym dostała wózkiem w bok, też by się agresor włączył.
      • stephanie.plum Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 16:08
        No ale ludzie, co z wami?! Skąd ten najazd na Herminę?
        Przecież ona tylko zwraca uwagę na tzw. polaczkowatość, czyli brak uprzejmości, chamstwo, nieżyczliwość jednego człowieka w stosunku do drugiego

        racja - pokazuje to bardzo obrazowo na własnym przykładzie...
        • kiira_korpi Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 16:15
          Wyciągasz z kontekstu kawałki wypowiedzi tylko po to, by podłożyć je pod swoją gotową tezę. Typowe działania betonu, nic go nie ruszy.
          Ale mam propozycję - przejdź się do hipermarketu, jak Ci tam po raz 10 wjazdą wózkiem boleśnie w dupę, przy czym dorzucą werbalne pieszczoty typu - uważaj jak chodzisz, stara ruro, to wtedy przyjdź na forum i napisz nam, jak się czułaś;).
          • hermina1984 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 16:20
            Kira,ale ludzie,którzy się tu wypowiadają identyfikują się właśnie z tą "swołoczą",dlatego to ich tak boli :)
            przywykłam :]
            • miss.yossarian Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 16:26
              hermina1984 napisała:

              > Kira,ale ludzie,którzy się tu wypowiadają identyfikują się właśnie z tą "swołoc
              > zą",dlatego to ich tak boli :)
              > przywykłam :]

              albo po prostu ludzie widzą w takich wypowiedziach tę samą złośliwość i chamstwo, które widzisz w sklepach? jeśli w dodatku rzuca się "polaczkowatością" (jak kiira) i utyskuje na brak uprzejmości "tego brudnego bydła" to się robi naprawdę kuriozalnie:)
            • damka9 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 16:47
              hermina1984 napisała:

              > Kira,ale ludzie,którzy się tu wypowiadają identyfikują się właśnie z tą "swołoc
              > zą",dlatego to ich tak boli :)
              > przywykłam :]

              a po co ten cudzysłów tutaj? jakoś w wątku wyjściowym nie był potrzebny.
          • stephanie.plum Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 16:27
            ależ ja bywam w supermarketach...
            często właśnie w soboty, bo to jest nasz dzień robienia dużych zakupów.

            ale może dlatego, że jak zauważyłaś, jestem betonem, jakoś nie odczuwam, by ktoś mnie tam przesadnie krzywdził.
            oczywiście, w tłumie różnie bywa, a wózki są duże i kanciaste, ale...

            wiesz, ja pierwsza uśmiecham się do ludzi, mówię przepraszam, oraz dziękuję, kiedy mnie przepuszczą. i rozumiem, że mogą być zmęczeni i nieuważni, zwłaszcza starsze osoby. a jak spotkam się z ewidentną nieżyczliwością, to zlewam równo, bo szkoda moich nerwów.

            o wiele bardziej od tłoku w kolejce do kasy drażni mnie przesadne krytykanctwo i bezinteresowna agresja.
            wiem, moja wina, popracuję nad sobą.
      • princessjobaggy Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 16:21
        > Przecież ona tylko zwraca uwagę na tzw. polaczkowatość, czyli brak uprzejmości,
        > chamstwo, nieżyczliwość jednego człowieka w stosunku do drugiego, i ma w tym rację!


        Kiira, racje moze i ma, ale czy sama zachowuje sie inaczej?
        • hermina1984 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 16:23
          a jak ma się o nich wypowiadać???no proszę,czekam na odpowiedź jak mam nazwać przepychające się ,kłótliwe tłumy?
          • simply_z Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 16:33
            ale hermina tobie juz naprawde się w glowie poprzewracalo ,najpierw gnebiisz jakiegos biednego chlopaka ,teraz rzucasz sie o tlumy w marketach.
            ja tez nie lubię tlumow ale nie nazywam ich swołoczą,no sorry kim ty jestes ,zeby tak kogos nazywac? zlapalas pana Boga za nogi bo po niepraktycznym kierunku,nie uczysz w szkole tylko jestes z kierownikiem ale fortuna sie kolem toczy ,wyluzuj i pomysl troche nad swoim zachowaniem.
            • hermina1984 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 16:39
              > ja tez nie lubię tlumow ale nie nazywam ich swołoczą,no sorry kim ty jestes

              panem i włatcą wżehświata :D
              • hermina1984 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 16:39
                sorry włatcom :D
              • zawszemagda Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 17:13
                Gówniara jesteś, popijająca tanie piwko z kolesiami pod bramą. I żal ogarnia czytając, jak niektóre "kuleżanki" forumowe włażą ci w d.. bez wazeliny, popierając twoje chamstwo, brak szacunku dla kogokolwiek z wyjątkiem własnej g.. wartej osoby.
                • raohszana Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 17:15
                  Umm... ale Ty tym postem też klasy i kultury nie pokazujesz.
                  • zawszemagda Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 17:19
                    No, niestety, do ludzi trzeba mówić w ich języku, stąd do chama mówi się po chamsku.
                    • piotr_57 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 17:25
                      zawszemagda napisała:

                      > No, niestety, do ludzi trzeba mówić w ich języku, stąd do chama mówi się po cha
                      > msku.

                      To prawda, masz rację:)
                      Ale musisz się godzić na to, że są ludzie których Twoje wypowiedzi rażą :)
                      • zawszemagda Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 17:32
                        Co dasz człowiekowi, to otrzymasz z powrotem.
                        • piotr_57 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 17:51
                          zawszemagda napisała:

                          > Co dasz człowiekowi, to otrzymasz z powrotem.

                          Łudzisz się tylko:(
                          Gdy nabierzesz doświadczenia przekonasz się, że całe dobro które uczynisz, kamieniem do Ciebie powróci.
                • hermina1984 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 17:20
                  tak i wonham po bramach klej, i spiem na łafce w parku :D pijanc denatórat :D
                  • zawszemagda Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 17:22
                    No pacz pani, to trafiłam bezbłędnie!
            • damka9 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 16:44
              a wiesz dziecko chociaż co to słowo tak naprawdę oznacza? bo jeśli wiesz to jesteś w takim razie wyjątkowo bezczelną dziewuchą, jeśli nazywasz tak ludzi w supermarkecie. Jeśli się zachowują jak zwierzęta, jeśli są nieuprzejmi i aroganccy, to jak to się dzieje że o - Ty, która dostrzegasz ich żałość i "prostactwo" - dorównujesz im nazywając ich w taki sposób? tupiesz nóżką czekając aż tacy mądrzy podamy Ci inne określenie, a tymczasem człowiek będący choć trochę błyskotliwszym od wiązki koperku wiedziałby, jak postępować, żeby ta " swołocz" się zastanowiła, i niekoniecznie spychałby ich do rynsztoku. Następnym razem, żeby się nie rozbijali o Ciebie wózkami proponuję wybrać się na zakupy amifibią. Powodzenia, Madame
              • hermina1984 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 16:47
                zaprawdę humor mi poprawiacie ubaw mam z was nieziemski :D
                • damka9 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 17:07
                  nie bój żaby, my jak widzisz z Ciebie również :))
                  • hermina1984 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 17:17
                    ale sądzisz,że się przejmuję? :D
                    to Wy się oburzacie,nie ja :D
                    ja tylko nazwałam bydło swołoczą i pacz pani jaki zamęt,genialni jesteście :D
                    • damka9 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 22:42
                      sądzę, że mimo iż rzekomo spisałaś ten wątek na straty "olewając" większość postów w nim, bo przecież tacy jesteśmy zburzeni i się bulwersujemy a Tyś pokrzywdzona przecie, to i tak tu cały czas zaglądasz wiedząc, czego się możesz po niektórych nickach spodziewać. I odpisujesz im próbując udowodnić swoją tezę zależnością, że im więcej piszesz o swoim olewczym stosunku tym prawdziwszy on jest. No niestety ktoś Ci to musi powiedzieć i niestety padło na mnie - wygląda to zupełnie odwrotnie, więc ( uwaga koleżeńska rada) jeśli zależy Ci na podtrzymaniu pozoru, że zupełnie lekceważysz co się tu pisze o Twojej arcystrasznej przygodzie w supermarkecie, to nie odpisuj. może choć trochę zawalczysz w ten sposób o tą swoją "lepszość" .
      • piotr_57 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 16:30
        kiira_korpi napisała:

        > Przecież ona tylko zwraca uwagę na tzw. polaczkowatość,

        A Ty jesteś ta Szwabskość, czy sąsiadka Alla Band'ego??
        • kiira_korpi Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 16:54
          ja jestem germanofilką, choćby z racji wykonywanego zawodu:).
          Natomiast odróżniam Polaków od tzw. polactwa i tylko to drugie tępię. Sporo ostatnio przebywam za granicą i zawsze głośno mówię o tym, że jestem Polką, natomiast prawdą jest, że jeżeli mogę wybrać spędzanie czasu z Anglikami, Niemcami czy Austriakami, to przedłożę kontakt z nimi ponad Polaków.
          Widzę po prostu różnicę w zachowaniu i nie raz było mi za rodaków wstyd i nie wiedziałam, gdzie oczy podziać.
          Widać jednak dość wyraźnie tę różnicę w uprzejmości, kulturze osobistej, umiejętności zachowania się odpowiednio w danej sytuacji. Nie generalizuję oczywiście, bo różni są Polacy, znam całą masę przyzwoitych ludzi, tyle, że to, co piszę wynika z moich osobistych obserwacji poczynionych właśnie w ostatnich latach za granicą.
          • piotr_57 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 17:03
            kiira_korpi napisała:

            > ja jestem germanofilką,

            To jest powód dla którego nigdy się nie porozumiemy.
            Prawdopodobnie jesteś z innego niż ja pokolenia, ale dla mnie takie stwierdzenie w ustach Polaka brzmi haniebnie. I nic tego nie zmieni.
          • piotr_57 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 17:06
            A osobną zupełnie sprawą jest to, że masz ogólną tendencję do wypisywania dyrdymałów:D:D:D
            Gdzieś widziałem wytrysk Twojego intelektu, który pozwolił Ci, metodą dedukcji, dowieźć, że ja jestem Gazecią_mi placi :D:D:D
            G en i a l n e .
            • kiira_korpi Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 17:12
              No przecież sam chciałeś, żeby się zwracać do Ciebie per gazeciu. I jako pierwszy głupio mnie zaatakowałeś.
              I w ogóle nie wiem, po co się zaangażowałeś w obronę tego trollowego bezrobotnego człowieczka, czym tylko sam ściągnąłeś na siebie moje podejrzenia.
              W przeciwnym wypadku w ogóle nie zwróciłabym na Ciebie uwagi.
              • piotr_57 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 17:15
                kiira_korpi napisała:

                czym tylko sam ściągnąłeś na siebie moje podejrzenia.

                Co nie zmienia faktu, że wnioski wyciągnęłaś iście idiotyczne :D:D

                > W przeciwnym wypadku w ogóle nie zwróciłabym na Ciebie uwagi.

                No cóż, Dobry Pan doświadcza mnie :(
    • drie Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 16:05
      Najwieksza agresje wzbudza we mnie najezdzanie wozkiem na piety stojac w kolejce do kasy. Popychanie takie. Jakby przez to kasjerka szybciej pracowala.
      Po 3 razach wozkiem w tylek prosisz o zachowanie odleglosci to jeszcze opierdziel zaliczasz, ze co chcesz, ich przeciez z tylu pchaja. Normalnie pyl na wietrze popychany oddechem nastepnego klienta.
      • lacido Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 19:04
        na pięty mnie zawsze w tyłek dźgają;)
    • stephanie.plum podsumowując :~) 04.12.10, 16:51
      po której stronie wózkowej barykady by się nie stało, trzeba przyznać, że spece od reklamy i promocji odnieśli niewątpliwy sukces:

      zakupy budzą wielkie emocje!!!
      • r0k1984 1 miejsce 08.12.10, 13:30
        > po której stronie wózkowej barykady by się nie stało, trzeba przyznać, że spece
        > od reklamy i promocji odnieśli niewątpliwy sukces:
        >
        > zakupy budzą wielkie emocje!!!

        najlepsza wypowiedź tego wątku:)
        hehehe
    • jan_hus_na_stosie nieprawda 04.12.10, 16:54
      dzisiaj byłem w Empiku na Centralnej, trochę ludzi było ale ścisku nie było, kolejek również nie

      jak wracałem zrobiłem zakupy w Piotrze i Pawle i także tłumów nie było ani kolejek, widocznie warszawiacy jeszcze nie dostali małpiego rozumu tak jak we Wrocławiu ;)
      • kiira_korpi Re: nieprawda 04.12.10, 17:06
        Buuu, a mi zamknęli Emmę - a taki fajny był to supermarket, zawsze pustki (bo coś inni narzekali, że drogo niby), można było sobie pospacerować spokojnie po alejkach, były to prawdziwie relaksacyjne zakupy:). A teraz to sama nie wiem, gdzie będę robić te zakupy. Może w Almie? Ciekawe, jak tam z tłumami? A ten Piotr i Paweł to gdzie się mieści? Może przypadkiem gdzieś blisko mnie, np. gdzieś przy alejach Jerozolimskich? <wzdycha z nieśmiałą nadzieją;)>
        • six_a Re: nieprawda 04.12.10, 17:33
          a te aleje to bliżej palmy czy ursusa?
          w bluecity jest i przy stawki.
          • kiira_korpi Re: nieprawda 04.12.10, 17:59
            no, jeżeli chodzi o aleje, to od palmy do ursusa i jeszcze dalej:).
            W blue city mówisz? Kurka, mogłabym tam jeździć, ale musiałabym pojechać dołem, a nie górą wiaduktem, jak do tej pory. No i czy to nie oni mają taki bardzo skomplikowany wjazd, że trzeba wiedzieć, na którym być pasie w odpowiednim momencie, bo jak będziesz na niewłaściwym, to nie wjedziesz na parking - w myśl zasady - wybacz, drogi kliencie, jeżeli jesteś za głupi, żeby do nas trafić, to my nic na to nie poradzimy:)
            • six_a Re: nieprawda 04.12.10, 18:19
              to jest dziwne dosyć centrum i nie przepadam za nim jakoś;)
              jadąc od wiochy warsiawskiej jest chyba jeden wjazd i ten łatwo przegapić, ale można zawrócić na kolejnym, a jadąc od tej drugiej strony, to masz chyba dwa wjazdy, na któryś się załapiesz:)
              ew. można zawracać aż do skutku;)
        • bijatyka Re: nieprawda 08.12.10, 00:20
          Uwielbiałam Emmę ! Robiłam tam zawsze zakupy, gdy mieszkałam w okilicy. Teraz Alma w Skoroszach lub Piotr i Paweł w Jankach. Czasami zajeżdżam do Markpolu, ale to już jak muszę.
          • kiira_korpi Re: nieprawda 08.12.10, 00:30
            No, Emma była super. I tłumów brak i jedzonko dobre, nawet wjazd na parking taki prosty mieli. No i musieli ją zamknąć;(. Ja akurat załapałam się przypadkowo na rozdrapywanie resztek, niczego nieświadoma zajeżdżam któregoś razu, a tam już mocno przetrzebione półki i obniżka wszystkiego o 70%, w związku z likwidacją.
            No to wzięłam i wykupiłam te kraby, małże i co tam im jeszcze pozostało;).
            • bijatyka Re: nieprawda 08.12.10, 00:33
              :( kupowałam tam prawie pięć lat. Zawsze tak jakoś przejrzyście, wszystko na swoim miejscu, niewiele miejsca przy kasach, ale zawsze bez tłumu. No czasem może przy wędlinach kilka osób w kolejce. Wszystkiego pierdyliard rodzajów i smaków... Szkoda tylko, że przed wejściem stała zawsze buda z kręconymi kurami :D
    • raohszana A ja przed chwilą wróciłam... 04.12.10, 16:54
      I jestem mile zaskoczona - cisza, spokój, niewielkie kolejki, na miłe kasjerki trafiłam, zakupy zrobione raz-dwa, nikt się nie pchał - co prawda pani przede mną sama nie wiedziała jakie papierosy chce, ale wyjaśniłam jej różnicę między cienkimi a super cienkimi i było dopsz :)
      • piotr_57 Re: A ja przed chwilą wróciłam... 04.12.10, 17:00
        raohszana napisała:

        > I jestem mile zaskoczona - cisza, spokój, niewielkie kolejki, na miłe kasjerki
        > trafiłam, zakupy zrobione raz-dwa, nikt się nie pchał - co prawda pani przede m
        > ną sama nie wiedziała jakie papierosy chce, ale wyjaśniłam jej różnicę między c
        > ienkimi a super cienkimi i było dopsz :)

        I ja wróciłem z galerii mokotów. Ludzi dużo, nawet wózkow w ker-furze zabrakło, ale przy kasach po dwie, trzy osoby. Widocznie tylko łażą i oglądają, niewiele kupując.
        >
        • raohszana Re: A ja przed chwilą wróciłam... 04.12.10, 17:05
          A to możliwe - oglądaczy zwykle sporo. Chociaż nie u mnie - za małe markety na to.
    • lew_ Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 17:12
      Hallo,Rao :) plany na sylwestra juz sa?? I jak leci ogolnie:)=
      • raohszana Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 17:16
        Hiya. Ni ma planów, leci... no, różnie, raczej niewesoło na razie, ale musi być lepiej :)
    • sid.leniwiec Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 17:18
      Nie chodzę w weekendy, chyba, że muszę.
      • sid.leniwiec Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 17:56
        Aaa, dobra - dzisiaj rano byłam w osiedlowym markecie po gazetę i kilka drobiazgów, ludzi sporo, ale dało radę przeżyć. Nawet w kolejce długo nie stałam. Ludzie mnie nie wkurzali, aczkolwiek po raz kolejny moje uznanie dla kasjerek, ja bym nie wytrzymała w takiej robocie.
    • sumire Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 17:21
      no tak, w takich sytuacjach wszyscy inni to bydło, swołocz i debile, tylko nie my... ;)

      nie chodzę do supermarketów w ogóle, w osiedlowym sklepie stresów nie miewam, panowie z Almy24 są zawsze bardzo mili i bez mrugnięcia okiem wnoszą mi do domu wszystkie ciężary. polecam.
    • akle2 Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 18:41
      Ja w grudniu omijam markety szerokim łukiem właśnie z opisanych powyżej powodów. Za to w styczniu cała powierzchnia handlowa dla mnie.
    • lacido Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 19:00
      jak idę do marketu po kilka rzeczy to nie biorę wózka i szybko prześluzuję się pomiędzy innymi :)
    • vandikia Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 19:44
      dlatego też ja wysyłam męża na zakupyi łykam jego pomyłki
      pozostają jeszcze zakupy online o ile jest sensowny termin dostawy

      bo ja generalnie jak ktoś mi źle robi w sklepie, to się odrazu awanturuję i w 90% mój mąż robi 2 kroki w tył gdy zaczynam się rozkręcać
    • azurana Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 20:01
      Przepraszam w imieniu motłochu do którego się zaliczam :) Też dziś na kogoś wjechałam, może to byłaś Ty... Ferwor zakupów mnie ogarnął i zwierzęce instynkty przejęły władzę.
    • berta-live Re: chodzenie po supermarketach 04.12.10, 20:23
      Zawsze mnie śmieszy to, że ludzie komunę wspominają jak horror, głównie z powodu kolejek i przepychanek sklepowych. A teraz są zachwyceni kapitalizmem z dokładnie tych samych powodów. W sumie czym się różni sterczenie pół godziny w kolejce do kasy hipermarketowej i półgodzinnego sterczenia w sklepie mięsnym, bo kotlety rzucili. Unikam centrów handlowych jak ognia, zwłaszcza w weekendy. Teraz jestem w trakcie remontu i już mam go dość głównie z powodu konieczności biegania po jakiś leroy merlinach czy innych ikeach. Bo tylko tam mogę za jednym zamachem kupić gniazdka, kran do umywalki, lampę i inne rzeczy. Ale jakbym tylko znalazła gdzies jakiś osiedlowy sklepik, z tym samym asortymentem, to wybrałabym ten sklepik.
      • sid.leniwiec Re: chodzenie po supermarketach 05.12.10, 19:33
        > Zawsze mnie śmieszy to, że ludzie komunę wspominają jak horror, głównie z powod
        > u kolejek i przepychanek sklepowych. A teraz są zachwyceni kapitalizmem z dokła
        > dnie tych samych powodów. W sumie czym się różni sterczenie pół godziny w kolej
        > ce do kasy hipermarketowej i półgodzinnego sterczenia w sklepie mięsnym, bo kotlety rzucili.

        Jest taka fajna scena w filmie "The Hurt Locker", kiedy główny bohater, po powrocie z wojska, idzie do supermarketu i głupieje przy półce z milionem rodzajów płatków śniadaniowych. Czasami mam wrażenie, że od przybytku jednak głowa boli.:)
    • qw994 Re: chodzenie po supermarketach 05.12.10, 13:25
      Jako jeden z klientów w supermarkecie sama składasz się na "swołocz" i "zdziczałych debili", jak to elegancko określiłaś.
      Nie wiem, czego oczekiwałaś w tego typu sklepie w sobotę rano w okresie przedświątecznym. Przecież to szczyt ruchu. A ty po oliwę, piwo i przyprawy - bardzo strategiczne podejście.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja