bliska załamania...

08.12.10, 10:45
Z końcem listopada straciłam pracę. Wiedziałam o tym dwa tygodnie wcześniej, więc zaczęłam czegoś szukać... Niestety bezskutecznie...
Powoli zaczynam sie załamywać :(
Mam prawie 25 lat, skończone 2 kierunki na jednych z najlepszych uczelni, doświadczenie w księgowości i sprzedaży i co? wielkie gucio :(
Wysłałam już ponad 100 CV, odzew praktycznie znikomy. A wcale nie wybrzydzam...

Idzie gwiazdka, ja nie mam pieniędzy na prezenty :( a tak marzyłam żeby w końcu kupić rodzicom coś fajnego, żeby wreszcie ta gwiazdka była taka jak powinna być...
Mieszkam sama, wynajmuje mieszkanie....pieniędzy starczy mi na opłacenie przyszłego miesiąca tylko, ale na jedzenie już praktycznie teraz nie mam :( a co z przyszłym miesiącem?!
Na pomoc finansową rodziców też nie mogę liczyć, ponieważ tata ma jakieś problemy z pracą i wypłatą i sami nie mają wiele...Jedynie jak ich czasami odwiedzam to biorę zapas jakiegoś jedzenia na obiad, na troche starcza...

Nie wiem już co mam robić :( nie zanosi sie na znalezienie czegoś choćby na przeczekanie... za 1,5 miesiąca nie będę miała gdzie mieszkać i za co zjeść...

Nie wiem, czy mam sobie strzelić w łeb już teraz czy poczekać ehh ;( bo co innego mi pozostaje... ;(
    • agata_abbott Re: bliska załamania... 08.12.10, 10:47
      Poszukaj tańszego mieszkania. Dorób jakimiś pracami typu ulotki, korepetycje, siedzenie na kasie w biedronce. Nie ma innej opcji:(

      Gdzie mieszkasz?
      • agata_abbott Re: bliska załamania... 08.12.10, 11:03
        Eeech, szkoda, że nie napiszesz, w jakim mieście szukasz, może mogłabym pomóc. Ale nie to nie.
        • grassant Re: bliska załamania... 09.12.10, 10:30
          agata_abbott napisała:

          > Eeech, szkoda, że nie napiszesz, w jakim mieście szukasz, może mogłabym pomóc.
          > Ale nie to nie.

          takie oferty ona olewa, zatem nie jest tak źle. :)
          • raohszana Re: bliska załamania... 09.12.10, 10:32
            Stworzona do wyższych celów, a Ty tak zwracasz uwagę :P
    • teletoobis Re: bliska załamania... 08.12.10, 10:50
      Sory- wytlumacz ni jak mozna skonczyc 2 kierunki ( podejrzewam, ze na studiach dziennych) i miec w wieku 25 lat DOSWIADCZENIE w 2 roznych dziedzinach?
      Czy u Ciebie nie wystepuje przerost formy nad trescia?
      • katrinkaa86 teletoobis - odp 08.12.10, 10:54
        nie występuje przerost formy nad treścia...
        byłam na studiach dziennych 3 lata i zaocznych 2 lata.
        Będąc na dziennych studiach pracowałam 4 dni w tygodniu, po zajęciach lub przed zajęciami...
        W czasie studiów zaocznych wiadomo, pracowałam już na etacie

        Więc można mieć doświadczenie, jak się tego chce,.
        Nie byłam studentem który ciągle imprezuje i wyłudza kasę od rodziców na swoje zachcianki :/
        • kalam07 Re: teletoobis - odp 08.12.10, 10:57
          a co to za kierunki ?

          masz licencjat i uzupelniającego magistra z innej dzidziny pewnie, więc to nie do konca 2 kierunki.

          gdzie pracowalas ? jakie miasto ?
        • r0k1984 Re: teletoobis - odp 08.12.10, 11:01
          to nie są dwa kierunki więc, a mgr i lic, ewentualnie inż
          poza tym ja także pracowałam w trakcie mych studiów, ale nie stwierdziłabym że dysponuje jakimś wyjątkowym doświadczeniem,
          i w jaki sposób dostałaś pracę w swym zawodzie bez wykształcenia?

          i dodam, że nic to ma do imprez:) bo ja studiowałam, pracowałam i imprezowałam:)
          • mandolinka.bramborova Re: teletoobis - odp 13.12.10, 00:50
            > i w jaki sposób dostałaś pracę w swym zawodzie bez wykształcenia?
            >

            poważnie pytasz? czy jest to jakiś problem? choć inaczej - czy był to taki wielki problem 2, 3 lata temu - bo teraz wiadomo, trudniej? ae przecież nawet dzisiaj student nawet bez doświadczenia ma większe szanse niż absolwent z np. 2-letnim doświadczeniem - magiczne hasło SKŁADKI ZUS
    • skinny_florida_bebe Re: bliska załamania... 08.12.10, 10:51
      Idź jak najprędzej to swojego urzędu pracy i złóż wniosek o przyznanie zasiłku dla bezrobotnych, jesli masz już rok przepracowany, dostaniesz bez problemu- a przynajmniej jakąś kasę będziesz miała w przyszłym miesiącu. A poza tym to dalej szukaj, może na początek byle co, byle by było, a jak już będziesz pracować szukaj czegoś lepszego...
      Niestety sytuacja w Polsce nie jest najlepsza, no ale nie poddawaj się :) głowa do góry. Znajdziesz coś :)
      Pozdrawiam,
      Karo

      The smallest woman can break a biggest man with only 3 words...-"is it in?":)
      • katrinkaa86 Re: bliska załamania... 08.12.10, 10:57
        dzięki...
        właśnie szukam nawet byle czego...
        jednak nawet do głupiego sklepu sprzedawać mnie nie chcą :(
        już nawet myślałam o tym, że chodzi o to, iż mam za wysokie kwalifikacje i widać że to będzie moja tymczasowa praca, że szybko uciekne ehh

        • wil-li Re: bliska załamania... 08.12.10, 20:55
          No ja to się nawet nie dziwię, że "nawet do głupiego sklepu sprzedawać cię nie chcą", bo masz problem z wypowiedziami w języku polskim ;).
          A licencjat + uzupełniające magisterskie to nie są znowu tak wysokie kwalifikacje - to raczej podstawa. Chyba cierpisz na przerost formy nad treścią ;)
    • kalam07 Re: bliska załamania... 08.12.10, 10:56
      a jakies znajomości ? nikt z licznego grona znajomoych ze studiów (2 kierunki w końcu), nie może nigdzie cie wkręcić ?

      nie możesz na okres przejściowy podjąc pracy poniżej kwalifikacji np. w call center ?

      ile firm odiwedziłas osobiście roznosząc CV - to bardzo skuteczna metoda ?
    • trypel Re: bliska załamania... 08.12.10, 10:57
      od połowy listopada do 8 grudnia wysłałaś ponad 100 CV?

      to moze warto wysłac tylko 10 ale nad kazdym się nieco skupić i stworzyć je pod kątem przyszlego pracodawcy bo listy motywacyjne "uniwersalne" i szablonowe CV sprawdzają się na kasie w tesco jedynie (bez obrazy dla pracowników kas)

      i też zadziwia mnie to doswiadzcenie, 2 kierunki i 25 lat :D
    • r0k1984 Re: bliska załamania... 08.12.10, 10:57
      w Twojej wypowiedzi zastanowiło mnie to co już Teletoobis napisał powyżej, uważam więc że trochę przesadzasz z tym doświadczeniem, poza tym dwa kierunki na jednej z najlepszych uczelni, hmmm... dziwne jakieś i jeszcze miałaś czas zebrać doświadczenie w księgowości:)

      myślę, poza tym, że nikt w Twojej sytuacji nie będzie od Ciebie wymagał prezentów, a Ty zamiast zaprzątać głowę głupotami weź się za szukanie jakiejś dorywczej pracy, nie mierz przy okazji za wysoko:) to doświadczenie:) wiesz
      • katrinkaa86 doświadczenie... ?! 08.12.10, 11:01
        nie rozumiem uszczypliwości dotyczącej doświadczenia ehh

        2 lata w księgowości plus sumując prawie 2 lata w sprzedaży i obsłudze klienta..
        Mam rozumieć że to nie jest doświadczenie??

        To czym w takim razie jest doświadczenie, powiedzcie? bo może rzeczywiście źle cos rozumuję...
        • trypel Re: doświadczenie... ?! 08.12.10, 11:02
          to jak w tym czasie skończyłas te 2 kierunki? chyba że zaocznie a to zupełnie inna historia :)
          • katrinkaa86 Re: doświadczenie... ?! do TRYPEL 08.12.10, 11:04
            jak już napisałam wcześniej.... 1 kierunek dziennie , 2 zaocznie w tym że studiując dziennie praktycznie cały czas pracowałam - przed i po zajęciach
            • trypel Re: doświadczenie... ?! do TRYPEL 08.12.10, 11:07
              no to z tym doswiadczeniem powinnas wiedziec że wysyłanie CV na chybił trafił raczej nie gwarantuje szybkiego rozwiązania problemu.

              Lepiej wybierz paru pracodawców i uderz do nich mówiąc o doswiadczeniu i co przyniesiesz firmie :) i nie licz na nic przed styczniem/lutym.
            • teletoobis Re: doświadczenie... ?! do TRYPEL 08.12.10, 11:16
              Nie znam RENOMOWANYCH uczelni, gdzie studiujac w trybie dziennym, na 1-3 roku mozna pracowac przed i po zajeciach.... To czasowo jest niemozliwe
              No chyba, ze doswiadczenie handlowe to sprzedaz w Mc Donald, a ksiegowe- jako kasjerka tam wlasnie.
              Moze dziewczyno szukaj pracy nizszej niz ambicje....
              Doswiadczenie w handlu zdobywa sie latami. To cala gama umiejetnosci + pewnosc siebie, znajomosc rynku itp. Wybacz. Ty tego miec nie mozesz
              • varia1 Re: doświadczenie... ?! do TRYPEL 08.12.10, 11:33
                jedno jest pewne, powinna sobie strzelić w łeb:) tylko że pojawia się problem! skąd wziąć coś do strzelenia i jak to zrobić żeby jednak zostac uratowaną:))
              • jedzoslaw Re: doświadczenie... ?! do TRYPEL 08.12.10, 18:55
                teletoobis napisał:

                > Nie znam RENOMOWANYCH uczelni, gdzie studiujac w trybie dziennym, na 1-3 roku m
                > ozna pracowac przed i po zajeciach.... To czasowo jest niemozliwe
                > No chyba, ze doswiadczenie handlowe to sprzedaz w Mc Donald, a ksiegowe- jako k
                > asjerka tam wlasnie.
                > Moze dziewczyno szukaj pracy nizszej niz ambicje....
                > Doswiadczenie w handlu zdobywa sie latami. To cala gama umiejetnosci + pewnosc
                > siebie, znajomosc rynku itp. Wybacz. Ty tego miec nie mozesz

                Nic dodać, nic ująć. Smutna jest sytuacja dziewczyny, ale pod względem kwalifikacji nie różni się zbytnio od wielu absolwentów w jej wieku.
              • erillzw Re: doświadczenie... ?! do TRYPEL 13.12.10, 05:14
                Zaraz, zaraz ale wedle tej logiki wychodziloby ze doswiadczenia mozna miec po przynajmniej 10 latach pracy w danym zawodzie..
                Pytanie tylko czym sa te lata zanim sie osiagnie magiczme "kilka lat doswiadczen"???
                Bo skoro nie moga byc to doswiadczenia to co? Zabawa? Hobby?? Zajecia fakultatywne?

                Doswiadczenie zawodowe oznacza ze nie siedziala na d*** tylko pracowala. I miala okazje pracowac i w handlu wiec ma doswiadczenie w handlu i ma tez doswiadczenie w ksiegowosci. Roznica polega tylko na piziomie kwalifikacji zaleznej od ilosci lat a nie od tego, ze albo je ma (po przepracowala lat nascie np) albo nie ma bo pracowala ledwo 2 lata...
                Glupie moim zdaniem rozgraniczenie.
            • villemo1981 Re: doświadczenie... ?! do TRYPEL 09.12.10, 10:31
              licencjat plus uzupełniające magisterskie to nie są dwa kierunki
        • r0k1984 Re: doświadczenie... ?! 08.12.10, 11:04
          odpisałam pod wątkiem Teletoobisa, mym celem nie była uszczypliwość, wbrew temu co może się wydawać, miałam po prostu podobna sytuacja niedawno do Twojej, doświadczeniem mego doświadczenia nie nazywałam bo wykształcenie inne i doświadczenie nie te samo...
    • iwona.ana1 Re: bliska załamania... 08.12.10, 11:18
      moze faktycznie tak jak ktoś wyżej zauwazył powinnaś skupić sie na jakości CV pod kątem pracodawcy
      zarejestruj się w urzędzie pracy, skorzystaj z pomocy doradcy zawodowego
      poświęć 8 godzin dziennie na szukanie pracy (to też praca), składaj CV też osobiście, masz wtedy szansę na rozmowę, pytaj znajomych ...

      ostatnio ktoś mi uświadomił jak pracodawca szuka osób do pracy, a jak bezrobotny szuka pracy
      zupełnie w innej kolejności


      pracodawca:

      na 1 miejscu: wśród znajomych
      2. z CV jakie wpływają do firmy
      3. agencje pracy i urzędy pracy
      4. prasa

      bezrobotny:
      1. ogłoszenia - prasa
      2. urzędy pracy
      3. wysyłanie i roznoszenie CV
      4. pytanie wśród znajomych


      może zatem warto zmienić kolejność i zacząć od pytania znajomych, od roznoszenia CV itp.

      życzę powodzenia i trzymam kciuki!!!
    • varia1 Re: bliska załamania... 08.12.10, 11:29
      z doświadczeniem w księgowości to pewnie mogłabyś uczyć dzieci matmy - mam na myśli korepetycje
      ludzie często przed świętami poszukują kogoś do sprzątania, mycia okien itp ( o ile to nie jest poniżej twoich kwalifikacji)
      czasem do opieki nad dziećmi, do pomocy w odrabianiu lekcji, jesli rodzice są zapracowani
      ludzie starsi szukają kogoś kto by po prostu z nimi posiedział, poczytał im lub porozmawiał- wykształcone i inteligentne osoby mają szanse

      jest mnóstwo rzeczy które można robić żeby przetrwać, poza tym - minimalizacja kosztów - tańsze mieszkanie albo jakiś współlokator, zasiłek dla bezrobotnych

      albo sponsora poszukaj;)

    • takajatysia Re: bliska załamania... 08.12.10, 15:07
      Na pewno w kilka dni bardzo trudno byłoby stworzyć i rozesłać 100 CV, które byłyby coś warte. Może się skup na tym, żeby dokumenty aplikacyjne były rzeczywiście godne uwagi.
      No i zasiłek dla bezrobotnych pewnie będzie pomocny.
      A na bieżąco to można iść do agencji pracy i na kasę itp. praktycznie od razu. Albo z czegoś korepetycje dawać (nie wiem czy z czegoś byś mogła).
    • zawsze-soffie panie przy drodze nieźle zarabiają 08.12.10, 19:03
      • figgin1 Re: panie przy drodze nieźle zarabiają 08.12.10, 19:20
        Wiesz z autopsji?
        • zawsze-soffie Re: panie przy drodze nieźle zarabiają 08.12.10, 19:22
          tajemnica zawodowa :D
    • eastern-strix Re: bliska załamania... 08.12.10, 19:16
      Wspolczuje.

      Zarejestruj sie w urzedzie pracy jak najszybciej.

      Przykro mi, mam nadzieje, ze w razie czego rodzice Cie przenocuja na kanapie?
    • raohszana Re: bliska załamania... 08.12.10, 19:23
      Przyzwyczajaj się :D Ja mam ostatnio ten problem, że się kierunek mojego wykształcenia pracodawcom nie podoba i co mam powiedzieć? :P
    • silentscream Re: bliska załamania... 08.12.10, 19:37
      > Mam prawie 25 lat, skończone 2 kierunki na jednych z najlepszych uczelni

      Następnym razem w CV napisz tylko o jednym.
    • samentu Re: bliska załamania... 08.12.10, 19:48
      > Nie wiem, czy mam sobie strzelić w łeb już teraz czy poczekać ehh ;( bo co inne
      > go mi pozostaje... ;(


      ja bym z strzelaniem zdecydowanie poczekał bo na to zawsze jest pora
      poza tym - do tego potrzebna jest broń, a z dostepem do broni w tym kraju tez krucho;)
      dla pocieszenia - o ile to jest pocieszenie - powiem, że Twój przypadek nie jest odosobniony i to nie tylko w Polsce
      bezrobocie wśród młodych to zjawisko strukturalne, więc sie nie zadręczaj że to Ty taka kiepska a świat taki ładny bo jest dokładnie na odwrót
      co do praktycznych rzeczy to
      1. odpuścić sobie prezenty gwiazdkowe - powiedzieć nie ma więc cudów nie zdziałam
      2. pomysleć o tanim lokum ewentualnie pogodzić się z powrotem na rodziców łono (zjawisko jak widzę dość powszechne niestety)
      3. mimo wszystko szukac dalej nastawiajac się by znaleźć cokolwiek aby przetrwac jeno
      4. broń Boże nie ogladac TVNu bo szlag trafi na miejscu po codziennym komunikacie, że dzięki "geniuszowi Tusk w Polsce kryzysu nie ma"
      • rzeka.chaosu Re: bliska załamania... 08.12.10, 19:59
        bezrobocie wśród młodych to zjawisko strukturalne, więc sie nie zadręczaj że to
        > Ty taka kiepska a świat taki ładny bo jest dokładnie na odwrót



        A mnie to właśnie powala: jak nie było pracy to brałam najlepszą jak wpadła mi w ręce. Czasami jak załatwiam komuś pracę to ta osoba rezygnuje, bo nudno i trzeba siedzieć aż do 18.00. Naprawdę dla chcącego nic trudnego. Problem w tym, ze za dużo osób ma postawę roszczeniową i nie widzi nic złego w braku doświadczenia żądając już na początek kokosów.

        Jeszcze niedawno koleżanka wkręciła kilka osób do pracy w Empiku, bo potrzebują ludzi przed świętami, a już parę z nich zrezygnowało, bo wola nie mieć kasy niż siedzieć do późna. Ich wybór. Może akurat to dla nich ważne, ale nie piszcie, że nie ma pracy dla młodych, błagam. Ludzie za dużo chcą i to jest problem, bo jak nie mają tyle co ich idole w stylu MTV to czują się jak śmiecie. Tymczasem zawsze trzeba jakoś zacząć, czasami się cofać (może autorka wątku akurat takiego cofnięcia potrzebuje, żeby się całkiem nie stoczyć).
        • samentu Re: bliska załamania... 08.12.10, 20:05
          > A mnie to właśnie powala: jak nie było pracy to brałam najlepszą jak wpadła mi
          > w ręce. Czasami jak załatwiam komuś pracę to ta osoba rezygnuje, bo nudno i trz
          > eba siedzieć aż do 18.00


          ja tu widze inny problem,
          bo autorka nie piszę że nie chce pracować - a wręcz przeciwnie
          pisze że nikt jej nie chce zatrudnić
          jak podejrzewam własnie przez te 2 fakultety
          takich przypadków znam na pęczki - ludzi z świetnymi CV
          tak dobrymi, że aż za dobrymi
          wszyscy ich się boją
          • teletoobis Re: bliska załamania... 08.12.10, 20:13
            Tak, boja sie, bo dzis fakultety nie rowna sie niestety "wiedza", "umiejetnosci"
            W czasach, gdzie kazdy moze "studiowac", mgr mnoza sie jak przez paczkowanie, niestety ich jakosc drastycznie spada. Dzisiejsze uczelnie to fabryki dokumentow za kase tam "studiujacych".
            • erillzw Re: bliska załamania... 13.12.10, 05:18
              A Ty zawsze na nie ;)
              Wyobraz sobie jednak, ze czesto pracodawca "boi sie" pracownika z dobrym wyksztalceniem i doswiadczeniem nie z uwagi na obwe o stan jego wiedzy (brak) ale na to, ze go na niego nie stac.
              Cala rzesza moich znajomych z poprzedniej firmy po 3 miesiacach problmach i dokladnie takich slowach od potencjalnych pracodawcow "jest pan dla nas za dobry/za drogi/ nie stac nas na pana/ ma pan za dobre dla nas doswiadczenie" klamalo w dol w CV. Zeby gdziekolwiek pracowac.
          • rzeka.chaosu Re: bliska załamania... 08.12.10, 20:14
            Problemem jest to, że wykształcenie nie ma prawie zawsze nic do rzeczy. Liczy się doświadczenie. Ludzi z przerostem ego po prostu się unika przy wyborze pracowników, co widziałam nie raz.

            Najlepiej nie podkreślać w CV tylko wykształcenia (jeśli nie jest ścisłe związane z zawodem jak np. u architektów czy lekarzy ;P ), ale przede wszystkim doświadczenie. Autorka powinna tego pilnować.
        • sid.leniwiec Re: bliska załamania... 08.12.10, 20:23
          Wiesz co, ja jeszcze nie spotkałam nikogo, kto oburzałby się, że od razu po studiach nie zostaje prezesem z pensją 10 tysięcy netto. Ale jeśli ktoś się wkurza, że dostaje tysiaka za robotę od rana do nocy, to ja się nie dziwię. I żeby nie było - też zaczynałam od takich zarobków, ale co innego, jeśli ktoś musi się za to utrzymać.
          • rzeka.chaosu Re: bliska załamania... 08.12.10, 20:33
            Ja do niedawna pracowałam za 1500 zł na cześć etatu tez musiałam się sama utrzymać. niewiele wpadło mi ze stypendium. Narzekałam na niskie zarobki (nawet tu na forum chyba), ale lepsza taka praca niż żadna. poza tym z punktu widzenia pracodawcy: pracownik musi na siebie zarobić: ludzie bez doświadczenia rzadko są w stanie realnie wypracować te 3000-4000 miesięcznie co dla wielu jest minimum za jakie godzą się pracować. U mnie "w branży" takie różnice są widoczne. Jedna osoba robi projekt w dzień, inna potrzebuje na to tygodnia. Doświadczona osoba robi w programach wszystko z automatu, niedoświadczona szuka jednej prostej opcji przez 15 minut, nie znajduje i robi coś co można zrobić w kilka minut, w kilka godzin (sytuacja z mojej pracy). ;P
            • sid.leniwiec Re: bliska załamania... 08.12.10, 20:46
              Ja to rozumiem i wiem, że od czegoś trzeba zacząć. Ale jeśli ktoś ma dostać marne grosze i zapie... jak dziki osioł, to ja czasami się nie dziwie, że ludzie olewają sprawę, szczególnie jeśli nie maja noża na gardle.
              • rzeka.chaosu Re: bliska załamania... 08.12.10, 21:08
                Też się nie dziwię, lenistwo silna rzecz. :D:D:D Tylko niech nikt mi nie mówi że nie ma pracy, błagam. Każdy ma to co sobie wypracuje.
                • sid.leniwiec Re: bliska załamania... 08.12.10, 21:19
                  A ja powiem, że zależy gdzie i różnie to bywa. Ale mogę się zgodzić, że marną robotę prawie zawsze się znajdzie.:)
                  • horpyna4 Re: bliska załamania... 09.12.10, 10:43
                    Zauważcie, że autorka wątku nie odpowiedziała na zasadnicze pytanie - gdzie mieszka, w jakiej miejscowości. Gdyby naprawdę jej zależało, to odpowiedziałaby natychmiast i wtedy mógłby jej doradzić ktoś z forumowiczów mieszkających w tych samych stronach.

                    Dziewczyna jest po prostu z tych, co lubią użalać się nad sobą.
    • rzeka.chaosu Re: bliska załamania... 08.12.10, 19:52
      Kiepsko kalkulowałaś z tymi kierunkami i swoimi możliwościami.
      Co do CV – wyślij jedno a dobre i w odpowiedni miejsce.
      Zamiast strzelać sobie w łeb idź do jakiejkolwiek pracy: na promocje, do telemarketingu, obsługi klienta…
    • berta-live Re: bliska załamania... 08.12.10, 20:18
      Prawdopodobieństwo dostania pracy rozsyłając cv-spam jest bliskie 0. Głównie z tego powodu, że żadna szanująca się firma nie rekrutuje pracowników poprzez jakieś ogólnodostępne portale pracowe czy ogłoszenia w prasie. Zauważ, że większość z nich nawet nie podaje swojej nazwy ani adresu ani nawet telefonu, żeby można było zweryfikować komu przesyła się swoje dane osobowe. Co najwyżej jakiś mail z wp czy onetu. A te co podają, to średnio od 2 lat z tym samym ogłoszeniem startują i ciężko uwierzyć w to, że ktoś nie może przez tak długi okres czasu znaleźć np szeregowego pracownika biurowego. Znaczy, że czegokolwiek te firmy szukają, nie jest to pracownik. I jak odsiejesz te wszystkie firmy krzak, to na 100 ogłoszeń zostanie ci może 5. Z których 4 to akwizycja a 5 to jakaś agencja pracy tymczasowej robiąca sobie bazę danych i ani myśląca o tym, żeby otrzymane cv przesłać komuś dalej.

      Jeżeli masz jakiekolwiek doświadczenie i nie zależy ci na jakiejś konkretnej pracy, to zarejestruj się w urzędzie pracy i bierz co ci dadzą. Na początek dobre i to, chociaż zapewne skończy się jakimś zasiłkiem, ewentualnie stażem absolwenckim, na który z racji wieku jeszcze możesz się załapać. UP nie mają wielu propozycji dla osób po studiach.
      • mandolinka.bramborova Re: bliska załamania... 13.12.10, 01:00
        Głównie z
        > tego powodu, że żadna szanująca się firma nie rekrutuje pracowników poprzez jak
        > ieś ogólnodostępne portale pracowe czy ogłoszenia w prasie.

        a to bardzo ciekawe, bo na ogólnodostępnych portalach pracowych ogłasza się np. kilka banków. nie wiem, jaka jest Twoja definicja szanującej się firmy, może tak wysublimowana, że i bank się do niej nie zalicza, ale welu osobom taka praca by z pewnością odpowiadała.
    • ta_karola Re: bliska załamania... 08.12.10, 21:14
      Niestety zwolniono cię w takim okresie, że znalezienie nowej pracy jest bardzo trudne. W przyszłym roku powinnaś coś znaleźć.
    • megi1973 Re: bliska załamania... 09.12.10, 10:20
      jak ja nie lubię takich użalaczek!!! rozumiem,że w danym momencie nie ma dla ciebie CIEKAWEJ oferty pracy ale weź to co jest!!! na wsi mieszkasz czy w małej mieścinie? bo w dużych miastach przyjmują przed okresem świątecznym (np.na umowy-zlecenia) do supermarketów i domów handlowych, a nawet nocą-do rozpakowywania towarów,można roznosić ulotki, sprzedawać opłatki,stać na promocji itp. A jeśli na to się nie załapiesz-to zawsze pozostaje sprzątanie, sprzątanie klatek schodowych, czy mycie okien!!!! a nie usiąść i biadolić że nie ma się kasy!!! denerwuje mnie to
    • megi1973 Re: bliska załamania... 09.12.10, 10:22
      O! jeszcze można dzieciaka wziąć do pilnowania!
      • akle2 Re: bliska załamania... 13.12.10, 01:43
        Rzeczywiście, w pierwszej kolejności obcej osobie bez doświadczenia w tej materii i bez referencji dadzą dzieciaka.
    • grassant Re: bliska załamania... 09.12.10, 10:28
      nie jesteś pierwszą, ani ostatnią zwolnioną. są ludzie w gorszej sytuacji, np. nie mogą liczyć w żaden sposób na rodziców.
      to Twoje podanie o pracę? gdybyś była facetem, powiedziałbym: masz łeb i c..., ...
      a kobiety są sprytne i solidarne :)
      może kiedyś będziesz pamiętała to doświadczenie, gdy to Ty będziesz zwalniała. :)

    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: bliska załamania... 09.12.10, 10:29
      Bierzesz telefon, dzwonisz do WSZYSTKICH znajomych ze studiów co do których wiesz że gdzieś pracują i pytasz się czy ich pracodawca nie szuka kogoś.
      Nie chodzi o to żeby ktoś cię "WKRĘCIŁ", ale w mniejszych firmach chętnie zatrudniają z polecenia, bo to proces tańszy a i pracownik nieco bardziej zaufany.
      • korasso Re: bliska załamania... 12.12.10, 23:02
        Na początek doradzam Ci nie wyżalać się tutaj. Jak widzisz, dominuje zwykła polska zazdrość. Zamiast konkretnych rad komentowane jest Twoje wykształcenie i doświadczenie zawodowe. I przejęzyczenia. Brawo kochani, współczujący bliźni! To się nazywa pocieszyć dziewczynę! Tak się składa, że ja wierzę w te dwa kierunki i doświadczenie w tak młodym wieku. Forumowiczom radzę: zamiast tracić energię na wbijanie szpilek, zacznijcie studiować drugi kierunek ;P Na zdobycie doświadczenia w młodym wieku, raczej dla niektórych już może być za późno, ale nie na studiowanie:D Zawsze można nadrobić braki, zamiast szukać belki w oku bliźniego swego. Kibicuję gorąco młodym ludziom i znam takich, którzy zdani na siebie studiowali na dwóch kierunkach ( w trybie dziennym i zaocznym) i jeszcze pracowali. Jest to możliwe. Z konkretnych rad: zacznij budować w sobie zaporę z wiary w siebie i swoje możliwości. Bądź nieustępliwa. Jak wyrzucą Cię drzwiami, wejdź oknem. Takich ludzi się ceni i szuka. I nie licz na współczucie. Prędzej kochani bliźni zdołują Cię na miazgę niż pocieszą dobrym słowem. Teraz trudno o pracę. Mój partner szuka jej od roku. Ma wyższe wykształcenie, doświadczenie w branży, ale niestety małą siłę przebicia. Chodzi na rozmowy kwalifikacyjne, nie potrafi jednak przekonać pracodawców do siebie. Z upływem czasu jest coraz trudniej, także bierz się z życiem za bary. Ktoś Ci tutaj dobrze poradził. W razie czego zarejestruj się jako bezrobotna i weź zasiłek. Zawsze to parę groszy, a w międzyczasie możesz szukać dalej. Skorzystaj też z oferty osoby z forum, która chciała Ci pomóc. Może rzeczywiście będzie mogła. Jednak na znajomości zbytnio bym nie liczyła. Znajomi chętnie zaproszą Cię na piwo, pogadają o Twoim problemie, poudają trochę zrozumienie i na tym się skończy. Mój partner i ja wyszliśmy na tak zwanych znajomościach jak Zabłocki na mydle. Żeby z takowych skorzystać, trzeba być lizusem i okazywać dobroczyńcy jak wiele mu się zawdzięcza. Nie każdy jednak to potrafi. Byłabym ostrożna, co nie znaczy, że nie skorzystałabym, gdyby się nadarzyła okazja. Kiedy nie masz na jedzenie, należy schować dumę do kieszeni. Dzieci by Cię szybko zmobilizowały. Ale póki jesteś sama, mobilizuj się dla siebie, Twoich rodziców i tych wymarzonych prezentów gwiazdkowych:D Też wiem, co to znaczy mieć w kieszeni tylko parę groszy do końca miesiąca. Życie nauczyło mnie zaciętości. Trzeba przeczekać złą passę. Nadejdą lepsze dni. A Ci, co tak debatują nad Twoim wykształceniem i się wymądrzają, widocznie zawsze mieli pracę, pełną kieszeń, napełniony brzuch i sytą pewność siebie. Nie życzę im, żeby się z Tobą zamienili ;P Nie słuchaj ich, nie wyżalaj się tutaj. Znikaj stąd na rzecz szukania pracy :) Powodzenia i trzymaj się :D

        PS Zajrzyj tylko na chwilę i napisz, że masz już pracę :)
        • katrinkaa86 dzięki korasso 13.12.10, 00:19
          dziękuję korasso za zrozumienie..chociaż Ty jedna ehh
          póki co jeszcze nic sie nie udało, ale przynajmniej zaczął sie jakiś odzew! a to już połowa sukcesu..
          z tego co widzę to tylko osoby ktore kiedys znalazły sie w podobnej sytuacji potrafią mnie zrozumieć..a to troche przykre... bo staram sie i robie wszytsko zeby znalezc prace - jakakolwiek.

          A jesli ktos mysli ze prace opiekunki do dziecka czy nawet sprzedawcy w sklepie jest latwo dostac - to sie bardzo myli! owszem jest latwo przy rozdawaniu ulotek czy supermarkecie ale albo jezeli jest sie studentem albo ma sie srednie wykształcenie ;]
          • yoko0202 Re: dzięki korasso 13.12.10, 00:31
            spokojnie, po prostu to nie jest zbyt fortunny okres na szukanie roboty, wszędzie w firmach ludzie bardziej myślą już o świętach, więc często i rekrutacja jest odkładana na przyszły rok.
            jesteś jak widać zdeterminowana, i dobrze, prędzej czy później na pewno się uda. I jak wyżej już radzili, daj cynk do wszystkich osób, które przyjdą Ci do głowy, że szukasz pracy, roześlij do znajomych maile od razu z CV, ktoś gdzieś przekaże dalej, i taka poczta pantoflowa jest najlepsza, powodzenia, cycki w górę :))
          • akle2 Re: dzięki korasso 13.12.10, 01:27
            Nie wiem, czy moja rada Ci pomoże, ale uważam, ze powinnaś poszukać pracy na razie na pół etatu - JAKIEJKOLWIEK, choćby w sklepie albo przy korepetycjach. Tak, aby mieć parę groszy a jednocześnie dużo czasu na szukanie tej właściwej. Twoim atutem jest młody wiek - wykształcenie zawsze można uzupełnić, a młodszym się już nie będzie. Pamiętam kiedyś jak ja wyleciałam. Pierwszy miesiąc wstawałam z łóżka tylko do łazienki, a oczy to były dwie szparki. Potem się ogarnęłam, wzięłam do ręki telefony klientów firmy, które wcześniej sobie przezornie spisałam i zaczęłam dzwonić. 200 nie chciało a 201 zaprosił na rozmowę. Tak więc życzę żeby wszystko ułożyło się po Twojej myśli. Pozdrawiam i trzymam kciuki. I nie przejmuj się debilami.
        • soulshunter Re: bliska załamania... 13.12.10, 10:02
          > Jak widzisz, dominuje zwykła polska zazdrość.
          Przepraszam bardzo bo nie zrozumialem - jaka zazdrosc, czego zazdrosc? Tego ze, szuka pracy, czy tego ze skonczyla 2 kierunki (jak je zwal tak zwal)?
          • sigurimix Podziękuj Solidarności 13.12.10, 10:42
            ZA KOMUNY WSZYSCY MIELI PRACE. ALE JAK KAPITALIZM TO KAPITALIZM......
            • soulshunter Re: Podziękuj Solidarności 13.12.10, 10:49
              fakt, a komuny wszyscy mieli prace, ale czego innego brakowalo. Cos za cos.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja