Chrzanie rownouprawnienie!

08.12.10, 14:27
Dlaczego? Bo pracujemy po rowno na zewnatrz. W domu to ja pracuje.
Alez oczywiscie, wychowalam meza dobrze i on wie, ze maz tez zmywa, odkurza, pierze sklada, uklada. Tylko, ze jak on zmywa to juz nie poustawia umytego na miejsce, odkurzy to tylko po srodku pokoju, (katy nie istnieja chyba), porzadkowanie szyflad polega na przerzucaniu smieci z jednej szuflady do drugiej.
I tak wszystko musze robic sama, ewentualnie tracic energie na trucie: "to tak, a to inaczej zrob".
Wolalabym popracowac w domu i zrobic jak nalezy, a on niech skupi sie na pracowaniu.
Dlaczego dalysmy sie nabrac na "rownouprawnienie"?
Przeciez wykorzystuja nas i nasi mezowie i kapital (kobieta z wlasna kasa wyda wiecej na kosmetyki, ciuchy, dzieci, domy, podobno tez generalnie wiecej zarobi).
    • dzioucha_z_lasu Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 14:32
      A co fakt, że twój mąż to mameja jakaś ma wspólnego z równouprawnieniem?
      • bupu Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 18:27
        dzioucha_z_lasu napisała:

        > A co fakt, że twój mąż to mameja jakaś ma wspólnego z równouprawnieniem?
        >

        Nie mameja, tylko przytomny facet. Specjalnie wszystko robi źle, żeby wkurzona żona wolała zajmować się domowymi obowiązkami osobiście, "bo on nie umie porządnie". I tak Kochanica zasuwa przy garach, a mąż ma święty spokój ;)
    • princessjobaggy Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 14:33
      Mnie tam nikt nie wykorzystuje.

      A nie mozesz pozwolic mezowi wykonywac czynnosci domowych po swojemu, a nie pod Twoje dyktando?
      • sweet_pink Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 14:44
        To po co w ogóle ma je robić...po to by rura od odkurzacza pomachać? Odkurza się po to żeby było podkurzane, a nie po to by sie po kątach walał brud, który się roznosi na resztę mieszkania.
        • princessjobaggy Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 16:28
          > To po co w ogóle ma je robić...po to by rura od odkurzacza pomachać? Odkurza się po to żeby było podkurzane, a nie po to by sie po kątach walał brud, który się roznosi na resztę mieszkania.

          A skad wiesz, ze to, co Kochanica nazywa niedokladnym odkurzaniem naprawde jest niedokladne? Moze to ona jest domowa perfekcjonistka?
          • sweet_pink Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 16:33
            Bo przeczytałam opis (odkurza tylko środek pokoju, nie odstawia naczyń) i wyjęłam z niego fakty, i nie czytałam między wierszami. No i moim zdaniem jakby była pedantką to by za raz dokładnie napisała gdzie te pozostawione koty leżą i że facet o zgrozo nie obiera z kurzu nóżek od krzesełek (ogólnie o wiele barwniejszy opis byłby :D)
            • princessjobaggy Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 16:37
              Ale z tego, co gdzies tam wyczytalam wynika, ze meski umysl po prostu nie zauwaza takich szczegolow. Widocznie koty w katach to taki niewidzialny szczegol dla meza Kochanicy. ;)
              • sweet_pink Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 16:53
                Historyjka o moim chłopie w temacie zauważania.
                Pewnego razu miałam kaktusy, kaktusy w 3 ładnych doniczkach...a że jestem mistrzynią złego hodowania kwiatów to owe kaktusy mi uschły. Chłop mi zabronił kupować kwiatków do domu, bo zasuszę, a kaktusy zasuszone sobie stały, bo względnie wyglądały i nikomu się ich wyrzucić nie chciało. Któregoś dnia zobaczyłam kaktusy na promocji i sobie myślę "kupię podmienię za te suche i tak nie zauważy" i tak zrobiłam. Podmianka kaktusów została zauważona po pierwszym wejściu do pokoju. Wniosek - męski umysł świetnie widzi szczegóły...tyle że selektywnie.
                • princessjobaggy Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 17:02
                  > Wniosek - męski umysł świetnie widzi szczegóły...tyle że selektywnie.

                  Powiedz to mojemu ojcu, ktory juz nie jeden raz wychodzil w roznych skarpetkach, a nawet butach. Chyba na takie szczegoly zwrocilby uwage, gdyby potrafil ;)
              • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 17:01
                To sie zgadza. On wie, ze jest inaczej jak ja sprzatam a inaczej (gorzej), jak on, tylko nie widzi co i gdzie jest inaczej, nie dostrzega szczegulow.
      • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 14:46
        Moge, ale wtedy wszystko jest byle jakie i niedokonczone.
        • menk.a Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 14:52
          kochanic.a.francuza napisała:

          > Moge, ale wtedy wszystko jest byle jakie i niedokonczone.

          Więc poprawiasz w myślach złorzecząc. A chłopina zaciera ręce i ma z głowy.

          Wypierz mężulowi ciuchy tylko do połowy. Ugotuj obiad w połowie. W każdym razie nie kończ. Aaa w łóżku też... pomacaj, pomacaj i... idź spać.
          • ofelia1982 Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 19:05
            Cudne :))))))))
    • menk.a Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 14:35
      Wywiązuj się ze swoich obowiązków równie niechlujnie co mąż i po kłopocie. :)
      • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 14:57
        Madra kobieta z Ciebie, skad wiedzialas, ze to dziala? Wlasnie od kilku tygodni nic nie robie, ciuchy sie "walaja". Nie nakrywam do stolu tylko rzucam niechlujnie sztucce na stol. Zdziwil sie bardzo.
        Tylko, ze zaczynam sie bac, ze to moje niechlujstwo na pokaz z czasem mi zostanie. Zrobic cos porzadnie wymaga wysilku, leniwic sie jest zawsze prosciej i latwiej sie przyzwyczaic.
        O, juz nabralam niezdrowego nawyku siedzenia w necie z winem w dloni.
    • teletoobis Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 14:46
      Biedni ci faceci co nie maja zon. Musza zyc w brudzie, chodzic glodni w wymietolonych lachach, z niepoukladanymi naczyniami w szafce....
      Moze za to sa bardziej zdrowi, bo im nikt na ucho nie zrzedzi?
      • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 14:50
        Zonatym o zrzedzenie wychodzi na dobre. Wedlug statystyk, zonaci zyja dluzej, prawdopodobienstwo zachorowania na cukrzyce nizsze od niezonatych itp.
        Ktos ich trzyma w pionie to sobie zyja.

        • teletoobis Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 14:54
          za to 3 razy czesciej maja zawaly. Pewnikiem od zrzedzenia.
          Poza tym, czy z tym zrzedzeniem sa szczesliwi? Smiem watpic
      • triss_merigold6 Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 14:50
        Nie są. Wg. badań żyją krócej.
        • teletoobis Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 14:55
          To tak jak z pijakiem, zyje wprawdzie krocej, ale widzi 2 razy wiecej.
          Tu chodzi o jakosc zycia, poczucie bycia szczesliwym. A nie wiem, czy zrzedzaca zona, to szczescie
          • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 15:12
            "Tu chodzi o jakosc zycia, poczucie bycia szczesliwym."
            O moja jakosc zycia i o moje szczescie tez tu chodzi. Probowalam sie dopasowac do meza, niestety po kilku tygodniach niechlijstwa ma "zespol odstawienia": ogarnia mnie niepokoj, panika, nie moge sie na niczym skupic, uciekam w net. Jak posprzatam, widze wszystko wyraznie, panuje nad zyciem i codziennoscia. Niem wszystkiego pod linijke ale jaks harmonia musi byc.
            • teletoobis Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 15:20
              rozwiedz sie- bedziesz szczesliwsza, a marudzeniem unieszczesliwiasz dodatkowo druga osobe
              • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 15:45
                Tam zaraz rozwiedz. Skad wiesz, ze bedzie szczesliwszy? Moze dla innej kobiety bedzie z kolei zbyt pedantyczny i ona bedzie nieszczesliwa przez jego "marudzenei"?
                W zyciu razem chodzi o dialog. Skoro oboje zgadzamy sie, ze lubimy mieszkac w przyjemnej dla oka przestrzeni, to oboje o ta przestrzen dbamy, a nie czekamy na gotowe.
                • teletoobis Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 15:57
                  na razie to twoja postawa rzyczeniowa. Co on o tym mysli?
                  P.S gdyby bylo bylo tak rozowo z mozliwoscia prowadzenia konstruktywnego dialogu, tudziez osiagniecia kompromisu- nie zalisz sie na forum
                  • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 16:03
                    Mz mysli to samo co ja: nie cierpi chaosu i balaganu. Lubi ladnie mieszkac i ladnie spozywac posilki. Tylko mu sie nie chce wysilac.
                    • teletoobis Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 16:09
                      a to inksza inkszosc. Zastrajkuj- zobaczysz czy to go ruszy :)
                      • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 16:15
                        Juz zastrajkowalam, juz go ruszylo, ale zal mi energii, ktora wydaje na walki z nim, by po 10-ciu latach uslyszec: "masz (mialas racje)".
                        • teletoobis Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 16:24
                          zastrajkuj nic nie robiac- oszczedzisz energie :)
                          • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 17:03
                            :D
    • sweet_pink Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 14:55
      Mogę Ci przybić piątkę.
      Mój jak ma pozmywać to umyte patelnie zostawia na kuchence + zawsze jakiś niezmyty garnek + nie opłucze zlewu.
      Jak odkurzyć to zawsze tu i tam zostaną koty.
      Jak ma zebrać pranie to zbierze koszulki, a galoty zostaną na kanapie.
      I mogłabym tak wymieniać i wymieniać...a ja chodzę i jęczę "miałeś odkurzyć, a nie odkurzać, miałeś zmyć naczynia, a nie zmywać". Nabijam się z niego bezlitośnie, że u niego nie istnieje forma dokonana czasowników...jak go poznałam, i zobaczyłam jego mieszkanie w którym był bajzel i koty jak tygrysy, tak więc wkopałam się na własne życzenie, to i mi za bardzo narzekać nie wypada. Tylko ja mam jedną żelazną zasadę...nie odpuszczam mu obowiązków...czasem sama po nim poprawię jak nie widzi, czasem musi wyciągać drugi raz ten odkurzacz, a ja chodzę po domu i palcem pokazuje "tu kot, tam kot".
      • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 15:06

        "Mój jak ma pozmywać to umyte patelnie zostawia na kuchence + zawsze jakiś niezmyty garnek + nie opłucze zlewu. "
        kontynuuje;;): nie a pojecie, ze lodowke sie wyciera, kuchenke sie wyciera.
        Zrobi kawe i nie wytrze rozsypanego proszku, stawia mokra i goraca filizanke na stole nie zauwazajac, ze "stempluje" drewniany stol. Najpierw odkurz a potem wyciera kurze z mebli stracajac kurz na wczesniej juz odkurzona i wymyta podloge. Ciuchy uklada bez zadnego "systemu", nie wiadomo gdzie co jest.
        Chociaz troche sie "podciagnal" ostatnio. Tylko, ze ta energoe co a jego edukacje wydalam, wolalabym wrzucuc w interes zarobic na wycieczke do Patagonii.
        • sweet_pink Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 15:23
          Dokładnie dokładnie :D
          Ja trochę jęczę, a trochę olewam. Ostatnio miałam bardzo pouczającą rozmowę o wieszaniu ubrań (konkretnie bluz) na drzwiach od szafy. Bo mój luby uwielbia tak zostawiać swoje bluzy..otwiera szafę i ciach bluzę na górny rant szafy (albo za kaptur na rogu drzwi powieszona). I się go pytam czy musi tak wieszać tą cholerna bluzę i czy mu to nie przeszkadza, bo mnie ta otwarta szafa irrytuje, bo a) brzydko wygląda i szafa jest po to żeby rzeczy były z zamknięciu i b) bo to zajmuje miejsce....no i się dowiedziałam, że on tak wiesza bo lubi, bo to tak swojsko jak ta bluza tam wisi...walka z wiatrakami, ja już w tyłku mam to.
          • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 15:40
            Szafa mojego meza jest prawie pusta; wiekszosc ciuchow ma "pod reka", czyli na oparciu krzesla, ktore czasami pod ciezarem przewraca sie na ziemie.
            Gdybym w kuchni nic nie robila, pewnie wszystkie produkty z lodowki mialabym "pod reka", czyli na blacie kuchennym:/ Chyba jednak kupie sobie osobne mieszkanie:/
            • sweet_pink Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 15:44
              Taniej wyniesie pani do sprzątania :D
              • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 16:00
                Jestesmy "na swoim". Tu nigdy nie wiesz ile w tym roku zarobisz. I zawsze trzeba liczyc sie, ze lata tluste nie trwaja wiecznie. Konkurencja tez nie spi. Stac nas na pania ale nie wolamy, bo nie czujemy sie pewnie. A do luksusow latwiej sie przyzwyczaja. Bolesne jest odzwyczajanie sie.
                • sweet_pink Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 16:22
                  O nie kochana mówi się takiej sytuacji "my"...Ty swoje robisz Ty nie potrzebujesz żeby cię jakaś pani wyręczała, to luby jest "sprzątaniowo niepełnosprytny" by robić swoja działkę...niech luby sponsoruje panią ze swojej kasy (ze swojej części kasy na przyjemności czy jaki tam podział finansów macie).
                  Po za tym dwa mieszkania utrzymać toż to dopiero luksus byłby!!

                  btw i nie daj sobie wmówić, że to zrządzenie...nawet część osób niepełnosprawnych intelektualnie jest w stanie nauczyć się dokładnego odkurzenia podłogi...jak ktoś woli wysłuchiwać, zamiast poświęcić kilka minut więcej na odkurzanie, to widocznie lubi jak mu zrzędzić :P
                  • albina.siwa Re: widocznie lubi jak mu zrzędzić 21.12.10, 15:01
                    https://www.funny-potato.com/blog/wp-content/uploads/2007/11/what-you-do.gif
            • aneta-skarpeta Re: Chrzanie rownouprawnienie! 09.12.10, 12:09
              > Szafa mojego meza jest prawie pusta; wiekszosc ciuchow ma "pod reka",
              jak to mawia moj mąż

              za brudne do szafy, za czyste do brudów

              :)
              • albina.siwa Re: za brudne do szafy, za czyste do brudów 15.12.10, 14:26
                O to, to! :-)
          • princessjobaggy Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 16:34
            Bo mój luby uwielbia tak
            > zostawiać swoje bluzy..otwiera szafę i ciach bluzę na górny rant szafy (albo za kaptur na rogu drzwi powieszona). I się go pytam czy musi tak wieszać tą cholerna bluzę i czy mu to nie przeszkadza, bo mnie ta otwarta szafa irrytuje, bo a) brzydko wygląda i szafa jest po to żeby rzeczy były z zamknięciu i b) bo to zajmuje miejsce....no i się dowiedziałam, że on tak wiesza bo lubi, bo to tak swojsko jak ta bluza tam wisi...

            Aaaaaaa, jestem umyslowym facetem. :/
            Tez tak robie - szafa rzadko kiedy zamknieta i krzeslo zawalone ubraniami z calego tygodnia.

            Ktos ma jakis test na plec mozgu?
            • sweet_pink Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 16:46
              Nie facetem, tylko niechlujkiem :P
              Ja powiem szczerze, że mi pewna doza bajzlu nie przeszkadza...tyle że w tych szafach jest już dziki bajzel, a o drzwi szafy w przedpokoju się zabijam...kurde nie po to wywalałam kasę na szafę by brzydko wyglądała.
              • princessjobaggy Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 16:56
                > Nie facetem, tylko niechlujkiem :P

                Dla mnie niechlujstwo to jak ktos ma w domu syf (=brud).
                Ja nie mam brudu, ale za to przez wiekszosc czasu mam artystyczny nielad.
                W sumie, kto powiedzial, ze drzwi od szafy maja sluzyc tylko i wylacznie do jej zamykania/otwierania i ze zawsze musza byc zamkniete. ;)

                A tak na serio, kiedys robilam sobie jakis test i wyszlo mi, ze w wielu kwestiach mysle jak chlop :P
                • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 17:07
                  Ale przeciez porzadek jest po to by bylo latwiej: znajdowac rzeczy, by nie byly pomiete, by nie zniszczyly sie. Moj maz ma w szufladzie zabytkowy aparat razem z klejami i srubokretami. I twierdzi, ze to dla niego bardzo wazna rzecz, ten aparat.
                  • princessjobaggy Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 17:13
                    > Ale przeciez porzadek jest po to by bylo latwiej: znajdowac rzeczy, by nie byly
                    > pomiete, by nie zniszczyly sie.


                    Nie mam problemu z odnajdywaniem rzeczy i pomiete tez nie sa, bo ladnie wisza :P

                    Nie dobraliscie sie z mezem pod tym wzgledem albo ktores z Was sie w trakcie zmienilo.
                    Moze sprobujcie spotkac sie w polowie drogi.
    • eat.clitoristwood Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 14:59
      Rzuć go!
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 15:07
      Ale ty wcale nie liczysz na równouprawnienie. Ty chcesz w domu rządzić i ustalać zasady oraz standardy czystości do których on ma się dostosować...

      To nie jest równouprawnienie.
      • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 15:16
        Mam sie dostosowac do jego standardow?
        Ty tez tak robisz w zyciu? Rzucasz swije i dopasowujesz wszystko do innych?
        • korelacja_1 Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 15:31
          Chyba znałaś jego przyzwyczajenia wcześniej, przed ślubem? Więc skąd to zaskoczenie? Warto pomyślec o takich drobiazgach wcześniej. A chłop wcześniej, zanim zamieszkaliście razem, zarastał brudem? Chyba jakoś sobie radził, czy dopiero gdy spotkał Ciebie wziął pierwszy oddech, pierwszy raz umył szklankę, pościelił łóżko o zgrozo, poodkurzał?
          • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 15:56
            Przed slubem mieszkal z rodzicami i byl pedantyczny. W samochodzie zero piachu i pachnialo kwiatkami, sam tez pachnial mydelkiem.
            Generalnie, maz podziela moje zdanie i wyznaje moje standardy. Tez lubi mieszkac i jesc "ladnie". Czasami sam mi pokazuje jak "poklepac" szpatulka ziemniaki, zeby ladnie wygladaly na talerzu. Zalezy mu, zeby komfortowo zyc, tylko mu sie nie chce robic. Wiem, ze potrafi jak chce. Jest leniwy. Nie lubi jak sie mu dyktuje, ale sam nie wezmie sie.
      • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 15:24
        Nie cierpie rzadzic. Rzadzenie wymaga stalego wysilku intelektualnego. Wole poogladac filmy, wole, zeby ktos pokazal mi palcem: zrob to i tamto tak i siak. Niestety nikt za mnie tego nie robi wiec sama musze. Wierz mi, wole wykonywac czyjes madre rozkazy.
    • princess_yo_yo Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 15:10
      rzuc go, ja tam bym ciebie rzucila juz dawno i po klopocie

      normalnie jakby mi ktos tak zrzedzil za uszami to bym chyba oci...piala
    • rosa_de_vratislavia Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 15:15
      kochanic.a.francuza napisała:

      > Dlaczego? Bo pracujemy po rowno na zewnatrz.

      Równouprawnienie to też nasze prawo do nauki, dziedziczenia, zeznawania w sądzie, dysponowania swoim majątkiem etc. Chrzanisz to?

      Tylko, ze jak on zmywa to juz nie poustawia umytego na mie
      > jsce, odkurzy to tylko po srodku pokoju, (katy nie istnieja chyba), porzadkowan
      > ie szyflad polega na przerzucaniu smieci z jednej szuflady do drugiej.

      Jakbym czytała o paru moich koleżankach....
      Sama też czasem sprzątam "po rynku".
      To nie kwestia płci, bo znam facetów, u których można robić śmiało operacje na otwartym sercu na podłodze w przedpokoju - żadna bakteria tam nie bytuje.
      • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 15:20
        "Równouprawnienie to też nasze prawo do nauki, dziedziczenia, zeznawania w sądzie, dysponowania swoim majątkiem etc. Chrzanisz to? "

        Tego oczywiscie nie chrzanie ale chrzanie fakt, ze te wywalczone nam przez feministki prawa musimy wciaz okupywac wiekszym wysilkiem.

        "...znam facetów, u których można robić śmiało operacje na
        > otwartym sercu na podłodze w przedpokoju - żadna bakteria tam nie bytuje."

        Tez znam takiego. Ja wychodzie sie od niego, zaraz slychac szum odkurzacza: sprzata po gosciu:)

    • tully.makker Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 15:22
      Rownouprawnienie polega rowniez na tym, ze twoj partner czy maz na prawo sam sobie ustalac standary wykonywania czynnosci, ktore wykonuje. Mozecie ewentualnie ustalic jakies wspolne, ale z cala pewnoscia naiwnoscia jest oczekiwanie, ze maz bedzie robil to, co mu karzesz tak, jak mu kazesz.
    • hotally Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 15:41
      Ja zawsze mowiłam, że głupie feministki- lesby zrujnowały Nam życie.
      Były tak głupie i brzydkie, że nikt ich nie chciał utrzymywać, więc wymyśliły sobie emancypacje kobiet...a wygodnym facetom jest to oczywiscie na rękę.
    • berta-live Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 15:49
      To nie jest kwestia równouprawnienia, tylko poziomu pedanterii i stopnia wrażliwości na bałagan. Niechluj z pedantem nigdy się nie dogadają, bo to co dla pierwszego jest niegodną zauważenia bzdetą, którą jak się nie posprzątało teraz to się posprząta przy następnej okazji, to dla drugiego jest końcem świata i nie spocznie dopóki tego nie wypoleruje na błysk. Dla twojego faceta takie pokazywanie palcem śmieci i niedomytych garnków jest takim samym czepianiem się i szukaniem dziury w całym jakim dla ciebie zapewne by była konieczność prasowania skarpet w idealnie równą kantkę, sprawdzaną linijką, składanie majtek w kostkę składającą się z idealnych części, układanie książek na półkach według wielkości i żarcia w lodówce według nazw. I jeszcze codzienne polerowanie sztućców i zastawy, żeby ani jednej smugi nie było jak się zerknie pod słońce. Itp.
      • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 16:13
        Sek w tym, ze on tez jest pedantem i lubi czysciutko, tylko, ze moimi rekami.

        No i widze tu zwiazek z rownouprawnieniem. Jakby mi nie nawkladano do glowy klamstw o "partnestwie", "karierze zawodowej" kobiet i tym podobne banialuki, to bym sobie w domu dzieci chowala i pucowala jak lubie i gotowala zdrowo a nie kupowala na ostatni gwizdek gotowce w samie, bo wazny klient chcial sie spotkac o 20-stej wieczorem.
        A tak: w pracy charuje, w domu charuje i do tego wiecznie mam brudno. Dziecka nie znam, tez mi maciezynstwo. Partnerstwo diabli wzieli, kariera kobieca czyli do doopy. A idzcie w diably! Skorzystaly tylko mody mody na moich biznesowych garsonkach. Ja sama czuje sie niespelniona ani jako zona, ani jako matka, ani w pracy.

        • berta-live Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 16:21
          Skoro postawiłaś na karierę, to czemu nie zatrudnisz kogoś do sprzątania i gotowania? Ewentualnie dlaczego nie zmienisz czegoś w swoim życiu i np nie rzucisz pracy i nie zajmiesz się domem?
          • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 17:13
            Skoro postawiłaś na karierę, to czemu nie zatrudnisz kogoś do sprzątania i gotowania?
            Bo kariera to nie bajka, nie wystarczy powiedziec "robie karire" i juz mam sukces i pania do sprzatania. A nawet jak mam to nie jest on wieczny.
            dlaczego nie zmienisz czegoś w swoim życiu i np nie rzucisz
            > pracy i nie zajmiesz się domem?

            Banalne: nie stac mnie:)
            • berta-live Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 18:01
              To może jednak nadszedł ten czas, żeby coś przewartościować i pozmieniać w swoim życiu. Bo jak to Maryla Rodowicz z śpiewa, jeśli robisz biznes to zrób też i pieniądze. ;)

              I sytuacja, kiedy harujesz i nie masz na nic czasu nie jest powiązana z zarabianiem sensownych pieniędzy, które pozwolą ci na zatrudnienie pomocy, powinna dać ci do myślenia. I albo szukasz sobie pracy, która będzie mniej absorbująca i tak samo płatna, albo pracy, która będzie tak samo absorbująca i lepiej płatna. Bo tkwienie w czymś co nie daje ani kasy ani czasu dla siebie i rodziny, jest paranoją.
              • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 18:40
                jeśli robisz biznes to zrób też i pieniądze.

                Ne moge sie skupic na pracy, bo strace kontakt z dzieckiem, strace sens macierzynstwa. bede tylko jakas bogata matka, ktora wszystko moze kupic. Nie bede autorytetem dla dziecka, nie bede znala jego osobowosci, marzen, obaw, lakow, nie bede wiedziala o nim nic i ono o mnie tez nic.

                "I albo szukasz sobie pracy, która będzie mniej absorbująca i t
                > ak samo płatna, albo pracy, która będzie tak samo absorbująca i lepiej płatna. "

                Ktorakolwiek tych opcji wybiore, cos strace:
                Wybiore mniej absorbujaca prace-zegnaj kariero! Nie ma czegos takiego jak nieabsorbujaca prawdziwa kariera.
                Wybiore prace rownie absorbujaca i lepiej platna, OK zarobie na pania do sprzatania i opiekunke. I to ma byc sens macierzynstwa? Opiekunka? Solidnie oplacona? Chyba kpisz. I wiesz, ze z "absorbujacej" dobrej pracy nie wraca sie przed 21-wsza? Nie w dzisiejszuch czasach. Nie ja wymyslilam kapitalizm i konkurencje.

                • berta-live Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 18:48
                  Dzieci tak strasznie szybko rosną, że człowiek ani się obejrzy, jak przestają potrzebować stałej obecności matki a zaczynają potrzebować swobody i kasy. Dlatego wydaje mi się, że spokojnie można pierwsze kilkanaście lat sobie odpuścić, zwłaszcza, że mało jest osób, które przed 40 robią karierę. A potem dzieciak jest odchowany i można nawet na noc do domu nie wracać.
                  • ofelia1982 Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 19:19
                    > Dzieci tak strasznie szybko rosną, że człowiek ani się obejrzy, jak przestają p
                    > otrzebować stałej obecności matki a zaczynają potrzebować swobody i kasy

                    I tak oto rosną upośledzone emocjonalnie, skupione tylko na sobie i swoich potrzebach dzieci. Moim dzieciom mam zamiar dać miłość, wykształcenie i umacniać je w wierze w siebie. Jeśli chcą kasę na gadżety - niech zarobią. Jeśli chcą ponadprzeciętnie drogie buty/ubrania/gry/rozrywki - dostaną przecietną ich wartość, resztę niech sobie kupią. Nie znoszę rozpieszczonych dzieci, które nie szanują pieniędzy, bo dostawały je od rodziców jako rekompensatę za brak zainteresowania i czasu.
                    • berta-live Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 19:46
                      Jak nie będziesz mieć kasy to nie dasz jak będziesz ją mieć to nawet nie zauważysz, że dany gadżet jest droższy czy tańszy. Poza tym nie można dziecka wychowywać na frustrata, który cały czas żyje zazdrością, że nie ma tego co rówieśnicy a jego matka to sucz pospolita, która nie chce mu dać i żeby głupią grę dostac to trzeba ją wydymać tak, zeby się nie zorientowała. Nie mówiąc o tym, że dzieciak nie może mieć mentalności rumuna dworcowego, który się ślini za byle pierdółką, bo nigdy niczego nie miał. Człowiek musi mieć swój honor a honor daje tylko kasa, która nie jest zdobyta w ciężki sposób. Inaczej człowiek staje się frustratem.
                      • ofelia1982 Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 23:27
                        No dobra, tylko dlaczego wpadamy w skrajności?
                        Nie musi być wychowanie dziecka tak, by miało mentalność - cytuję - "dworcowego rumuna", ale nie musi też być wychowanie gdzie dziecko dostaje bez gadania wszystko co chce, nieważne czy znudzi mu to się po 2 czy 5 dniach..Można znaleźć rozwiązanie gdzieś pomiędzy tymi biegunami.
                        • berta-live Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 23:42
                          Bo to nadal jest kwestia kasy. Jak sobie znosi do domu patyki, kamyki czy muszelki a potem je walnie w kąt albo wyrzuca bo mu się na drugi dzień znudzą, to nikt jakos się nie czepia i mu tego nie zabrania. Schody się zaczynają, jak to kogoś szarpnie po kieszeni. I dalej mamy sytuację, że jak to chodzi o zbieranie naklejek czy zabawek z kinderjaja to też nikt się nie martwi, że dzieciak się zdemoralizuje dobrobytem tylko zaczyna się martwić jak dzieciak zechce zabawkę z wyższej półki. I w momencie jak rodzic też jest z wyższej półki i kupienie zabawki za 100PLN jest dla niego tym samym co dla przeciętnego kupienie czegoś za 1PLN, nadal mamy tą samą sytuację co z muszelkami czy naklejkami. Robienie jakiś problemów z tytułu wydatku stuzłotowego jest taką samą paranoją jak robienie problemów z przyniesieniem do domu n-tego patyka.

                          A patologia to jest wtedy, kiedy rodzic zamiast czasu i uwagi zbywa dziecko kolejną zabawką, czy kolejnym ciuchem. I zakup kolejnej zabawki staje się jedynym momentem w życiu dziecka kiedy skupia uwagę rodzica na sobie. I w rzeczywistości ono wcale nie chce żadnej zabawki czy ciucha tylko chce tą kolejną odrobinę czasu jaką z nim rodzic jest w tym momencie. I zapewne jakby miał wybór, to zamiast tych zakupów wolałby z tym rodzicem się pobawić tym co jest w domu czy chociaż porozmawiać.
                  • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 19:32
                    Dlatego i ja przystopowalam, zyje sie teraz dlugo, jak sie upre to i po 60-tce cos zakrece. A tego czasu kiedy rozwija sie dziecka intelekt, sposob widzenia swiata, system wartosci, nigdy juz nie wroci, nic samo sie nie uksztaltuje, trzeba pomagac. Nie wyobrazam sobie w tym nie uczestniczyc.
                    • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 19:35
                      Tylko, ze mam subiektywne poczucie porazki, bo nie jestem super bizneswoman, super mama ani super zona. Chociaz obiektywnie nikt mi nic nie zarzuci raczej.
    • chersona Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 16:37
      Mam tak samo, ale się przyzwyczaiłam. Z opowieści koleżanek słyszę, że u nich podobnie. Widocznie tak to z facetami jest. Mój za to jest mądrzejszy, bystrzejszy, inteligentniejszy ode mnie, a od kiedy zarabia więcej niż ja, pozwala mi wydawać moją pensję na co sobie chcę. I teraz o dziwo łatwiej znoszę podniesioną deskę klozetową, rzucony na brzeg wanny ręcznik i niedomyte garnki, nieopróżnione kieszenie ubrań wrzuconych do prania i mnóstwo, mnóstwo innych.
    • piotr_57 Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 17:05
      Równouprawnienie to nie znaczy wszystko na pół.
      Nigdy nie podjąłbym się ani rodzenia dzieci, ani zajmowania nimi. Muszę więc "nadganiać" w innych dziedzinach. Jakoś nie porywa mnie pomysł wykonywania różnych obowiązków na przemian. Bardziej mi się podoba raz postanowiony, sztywny podział obowiązków. Wtedy od razu i z daleka widać kto nawalił. Brudno w pokoju-żona, brudy w zlewie-ja, dziecko wyje-żona, nie ma kasy-ja itd.
      • princessjobaggy Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 17:17
        > Bardziej mi się podoba raz postanowiony, sztywny podział obowiązków. Wtedy od razu i z daleka widać kto nawalił. Brudno w pokoju-żona, brudy w zlewie-ja, dziecko wyje-żona, nie ma kasy-ja itd.

        Cos w tym jest. U mnie rzeczywicie raczej nie robimy nic na przemian, kazdy ma swoja dzialke. Tylko, ze to nie bylo postanawiane, samo sie naturalnie wyksztacilo.
        • piotr_57 Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 17:27
          princessjobaggy napisała:

          Tylko, ze to nie bylo postanawiane, samo sie naturalnie wyksztac
          > ilo.

          Obojętne jak do tego doszliście:), liczy się rezultat.
          Ja od dziecka, miałem na ten temat bardzo mocno skrystalizowane poglądy, narzucone mi przez babcie. Babcia była osobą sztywną i wymagająca, o bardzo silnym charakterze, umiejącą narzucać swój punkt widzenia. Podział obowiązków mieliśmy postanowiony już przed ślubem i do dzisiaj go przestrzegamy nie zmieniając.

          >
          • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 17:34
            Czuje, ze bede taka babcia dla wnukow:) Szacun dla babci.
            W polskich rodzinach malo sie mowi na takie tematy. Ludzie rozpoczynaja zycie "na hura", potem trwa dlugoletnie "docieranie".
            Podry przodek z dobrze ulozonym "deklem"to skarb. Pozdro dla babci:)
            • piotr_57 Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 17:46
              kochanic.a.francuza napisała:

              > Czuje, ze bede taka babcia dla wnukow:)

              Daj Boże.

              Szacun dla babci.

              Kochałem ją bardziej niż wszystkich innych ludzi, łącznie z rodzicami.


              > W polskich rodzinach malo sie mowi na takie tematy. Ludzie rozpoczynaja zycie "
              > na hura", potem trwa dlugoletnie "docieranie".

              Ludzie przyjmują złą kolejność. chcą najpierw tworzyć związki a dopiero później dorośleć.

              > Podry przodek z dobrze ulozonym "deklem"to skarb.

              To wielka wartość rodzin wielopokoleniowych :)

              Pozdro dla babci:)

              Była urodzona w 1895 roku. Gdyby żyła miałaby dzisiaj 115lat. Niestety 15 lat temu opuściła mnie :(.
              Ale dziękuję za mile słowa pod jej adresem :)
              • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 17:51
                Szkoda, ze nie dozyla czasow kkomorek maciezystych i awatarow.
                Ludzkosc cierpi na brak madrosci.
                Czy ona byla tez kims takim waznym dla Twojego taty czy mamy?
                Interesuje mnie czy mozna byc autorytetem dla wlasnego dziecka, dla syna, bo dla wnuczat to akurat czasto sie zdarza.
                • piotr_57 Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 18:20
                  kochanic.a.francuza napisała:


                  > Czy ona byla tez kims takim waznym dla Twojego taty czy mamy?

                  To była mama mojego ojca.

                  > Interesuje mnie czy mozna byc autorytetem dla wlasnego dziecka, dla syna, bo dl
                  > a wnuczat to akurat czasto sie zdarza.

                  Trudno mi to ocenić. Mój ojciec miał 20 lat jak wybuchła wojna. Był pod bardzo silnym wpływem dziadka, bo ojciec jego zmarł w rok po jego urodzeniu. Później już nic nie było normalne. Rozbrojenie(kresy), niewola, partyzantka, obóz, ucieczka, roboty, ucieczka, partyzantka, akcja burza, sovieci, podziemie do 48r, NKWD, śledztwo, więzienie. To wszystko odcisnęło na nim piętno z którym zmaga się do dzisiaj. Nie mam z nim dobrych układów i nigdy nie miałem. Matke zawsze w rękę całował, ale chyba nie było między nimi wielkiej zażyłości.
                  On z nikim nie wchodził w bliższe relacje, nawet nie zauważaliśmy kiedy był, a kiedy siedział po raz enty w anclu, czy innym internacie( zamykali go co jakiś czas aż do końca Gomułki w 70r). Dzisiaj ma ze dwa wiadra orderów i medali, ale nadal jest człowiekiem całkowicie samotnym, żyjącym we własnym świecie. Praktycznie nie znam go w ogóle.
                  • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 10.12.10, 17:23
                    Oj, Piotr, ludzio psychika siada tylko dlatego, ze stracili 30 % na akcjach podczas kryzysu, mimo, ze maja jeszcze kopy zasobow. Po takich przezyciach jakie mial Twj ojciec, trzeba mu sie przyjrzec jako twardej sztuce. Jesli jest tylko oddalony i "we wlasnym swiecie", to znaczy,ze jest silny. Woekszosc "wariuje" po takich doswiadczeniach.
                    Ale prosilam o diagnoze: czy Twoja babcia byla autorytetem dla ojca? Wyglada na to, ze sama go wychowywala?
          • chersona Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 17:53
            Mnie z kolei trudno sobie wyobrazić taki sztywny podział. Z konieczności żyje się na wariata, ciągle coś wypada i wychodzi w praniu.
            Dziecko - trzeba mu zrobić kanapki, pomóc odrobić lekcje, odprowadzić-przyprowadzić ze szkoły. Robimy to oboje, bo różnie kończymy i zaczynamy pracę, czasem mąż wyjeżdża, czasem ja mam dyżur do wieczora a dziecko ma w szkole system zmianowy.
            Dom - to samo. Raz zmywam ja, raz mąż, bo czasem jednego z nas cały dzień nie ma.
            Sprzątanie mieszkania - generalnie ja, bo - jak dowiedziono naukowo- facet brudu nie widzi.
            Nie wiem, jakie jeszcze mogą być obowiązki, które można rozdzielić i się tego trzymać.
            Jaki tu podział ustalić.
            Psycholog, która pracuje z synem prosiła, żebyśmy ułożyli plan tygodnia i sztywno się go trzymali, bo to dla dziecka ważne. Nie da się. Mąż ma delegacje, konferencje, zebrania, ja muszę czasem wziąć dyżur za chorą koleżankę i co chwila coś się sypie. Jak Wam się udaje?
            • piotr_57 Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 18:26
              chersona napisała:
              Jak Wam się udaje?

              U mnie było tak :

              Ja pracuję, robię całe zaopatrzenie, gotuje i zmywami .
              Żona - dzieci, sprząta i pierze.
              Prasowaliśmy na zmianę. Dzisiaj jesteśmy praktyczni i prawie nie mamy łachów wymagających prasowania.
              W ostatni piątek, pierwszy raz wziąłem dziecko na rękę, mimo że miałem 2 swoich i 2 wnuków dawniej.
            • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 18:50
              Mysle, ze wiekszosc "nowoczesnych" rodzin tak, wlasnie zyje: "na wariata".
              Nie jest to dobre ani dla rodzicow ani dla dzieci. tez mialam taki okres na wariatta. A na wariata znaczy w stresie. a W stresie znaczy niezdrowo i dla ciala i dla psyche. Dziecko jakies niespokojne, cigle jakies wybryki w szkole. Jestem przekonana, ze to wina braku odpowiedniej opieki. Teraz zwolnilam, mniej kasy ale wiecej mnie w domu, efekty widac od razu wiecej "domowych rosolkow" i "cisteczek" a z tym rozmow i wzajemnego zainteresowania, dziecko tez sie lepiej uczy. Na pewno sa jakies doswiadczenia na szczurach jak zycie w stresie i bez opieki we wczesnym wplywa na IQ albo psyche.
              Sorry, nie chce Cie dolowac, ale lepiej wysluchac niz uciekac.
              • aneta-skarpeta Re: Chrzanie rownouprawnienie! 09.12.10, 12:45
                tez mam takie obserwacje.

                na szczescie ja mam spokojna pracę- nie jestemz tych co chca robic kariere, widzę duzo ciekawszych rzeczy do robienia niz praca

                i gdy mamy z mezem taki spokoj pracy, ze jestesmy popoludniami w domu, weekendy wolne itd to w szczegolnosci syn na tym zyskuje i jakos przyjemniej sie kreci to zycie
            • aneta-skarpeta Re: Chrzanie rownouprawnienie! 09.12.10, 12:41
              u mnie tak
              ja mam prace od do, zawsze tak samo
              maż generalnie tez, choc dluzej, czasem ma okresy szalone- sporo robi w domu powiedzmy spraw zawodowych.

              ja ograniam kierowniczo wszystko i rozdzielam miedzy siebie, dziecko-8 lat i meza. jak mamy sprzatac to wszyscy sie bierzemy- wtedy szybko idzie. gotuję i piorę ja- prasujemy tylko to co konieczne. maż pomaga w gotowaniu. zakupy roznie

              syn ma coraz wiecej obowiazków, jak wracam z pracy to on juz ogarnie rozwieszenie prania, ogarniecie pokoi itd- nawet zabiera sie za zmywanie

              ja jestem stety lub niestety z tych co lubia sie krecic po chalupie- jak to mawia moj maż- sprzatanie w kuchni mnie wycisza- zauwazyl, ze jak jestem zdenerwowana, wzburzona to sie biore za kuchnie:)
      • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 17:18
        Bardziej mi się podoba raz postanowiony, sztywny podz
        > iał obowiązków. Wtedy od razu i z daleka widać kto nawalił. Brudno w pokoju-żon
        > a, brudy w zlewie-ja, dziecko wyje-żona, nie ma kasy-ja itd.

        Zgadzam sie z Toba. Taki sztywny podzial, jest wydajniejszy, efektywniejszy, wyrobi kazdego w jego "dzialce" przez co bedzie to robil lepiej i szybciej.
        Odwrtotnie: kazdy robi po trochu we wszystkim-w przedsiebiorstwie takie cos by nie przeszlo. To tak jakby kazdy byl troche dyrektorem, troche HR-owcem, a troche goncen itd. Plajta na maksa.
    • eastern-strix Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 17:39
      Ale przeciez to,ze kobieta pracuje w domu nie znaczy,ze nie jest rownouprawniona.

      Rownouprawnienie = rowne prawa obywatelskie, brak dyskryminacji ze wzgledu na plec, rase, wyznanie itp. oraz wzajeme poszanowanie wykonywanych obowiazkow.

      Mozesz byc najbardziej rownouprawniona pania domu na swiecie. Wszystko zalezy od tego, jak sie dogadasz z partnerem. W Polsce kobiety ciagle mysla, ze feminizm to tylko Ally Mc Beal albo Sex w wielkim miescie....
    • thelma.3333 Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 17:51
      Uprzejmie proszę o używanie zaimka 'ja' a nie 'my', ok?
      jak cierpisz na jakieś pedantyczne fobie, to Twój problem;
      ja sobie bardzo cenie możliwość pracy i bycia niezależną finansowo;
      a bez równouprawnienia nie byłoby to możliwe
    • tarantinka Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 17:53
      a co to ma wspólnego z rownouprawnieniem ? jak tak czytam te narzeania na mężów to bliżej mi do ich postawy niż waszej - no tak niedorobiona kobieta ze mnie.
      nie znam związków co by się rozpadły bo babka kątów nie posprzątała, jak się chce mieć cos powyżej standartów partnera to sobie trzeba samemu zrobić albo zrzędzić albo wychowywać, co tam chcecie, na szczęscie nie mam takich problemów bo niepochowane garnki i tego typu duperele mi nie przeszkadzają.
    • ofelia1982 Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 19:04
      True, true:)
      Moim zdaniem równouprawnienie nie polega na tym, że kobieta dostała możliwość pracy zarobkowej i wolny wybór, lecz też na tym, że postawa mężczyzny powinna się zmienić.
      Bo jeżeli ja pracuję na pełny etat, on też - to jesteśmy na równi. Ale jak po powrocie z pracy kobieta robi większość (znam to co Ty - praca w domu dla mojego męża to coś do czego go zmuszam), to proporcje są znów zachwiane.
      Paradoksalnie uczciwszy był układ, że facet pracuje, a kobieta zarządza domem. Nie twierdze, że chciałabym powrotu, bo ja akurat chcę pracować - ale wtedy to był równy podział.
    • sid.leniwiec Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 19:12
      Ale to, że facet jest leniem, a kobieta męczennicą, to naprawę nie jest wina równouprawnienia.
      • kochanic.a.francuza Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 19:43
        Wlasnie, ze to wina rowouprawnienia: Kiedys facet nie mogl sobie pozwolic na lenistwo, bo by zaglodzil rodzine, teraz: kobita pracuje, mozna sobie pofolgowac.
        Nie twierdze, ze chce powrotu patriarchatu. Twierdze, ze wraz z emancypacja, kobiety zalozyly sobie korone cierniowa na glowe: za prawa jakie od wiekow mial mezczyzna wiecej pracuja, wiecej maja stresu, wiecej sie od nich wymaga, cierpia na niespelnienie, osieracaja dzieci w zlobkach.
        • sid.leniwiec Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 19:47
          Ale to naprawdę jest wina ludzi (tak, także kobiet), a nie zjawiska.
        • eastern-strix Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 20:27
          >>>Wlasnie, ze to wina rowouprawnienia: Kiedys facet nie mogl sobie pozwolic na lenistwo, bo by zaglodzil rodzine, teraz: kobita pracuje, mozna sobie pofolgowac.>>>

          Zdziwilabys sie moja droga. Facet kiedys mogl wszystko. Tak jak moj pra pradziadek, ktory przepil caly nasz rodzinny majatek i ze szlachty ziemianskiej stalismy sie drobnica. Zona milczala, bo co miala robic? Maz=wladca w tamtych czasach.

          A myslisz,ze ci wszyscy wielcy pisarze, autorzy, mysliciele to co robili calymi dniami? Zony i dzieci z glodu piszczaly jak myszy.

          >> Nie twierdze, ze chce powrotu patriarchatu.>>>

          Nie oszukuj sie ;)

          >>>Twierdze, ze wraz z emancypacja, kobiety zalozyly sobie korone cierniowa na glowe: za prawa jakie od wiekow mial mezczyzna wiecej pracuja, wiecej maja stresu, wiecej sie od nich wymaga, cierpia na niespelnienie, osieracaja dzieci w zlobkach.>>>


          Nie 'sie od nich wymaga' tylko same od siebie wymagaja! Bo kobiety w Polsce sa opetane byciem najlepsza we wszystkim.

          Rownouprawnienie to jest sztuka komunikacji i kompromisu a nie tresura meza zeby wszystko robil tak, jak my chcemy. A jak nie robi to my zrobimy a potem bedziemy sie burmuszyc. To jest wlasnie patriarchalna poswietliwosc matki polki.
          • eastern-strix dodam jeszcze... 08.12.10, 20:32
            ...ze slepe nasladownictwo mezczyzn w robieniu kariery z rownouprawnieniem ma malo wspolnego. Bo tak naprawde takie zachowania podkreslaja fakt, ze jedynie sluszna droga zyciowa to ta wydeptana przez mezczyzn dla mezczyzn w partiarchalnym spoleczenstwie.

            Rownouprawniona kobieta tak dzieli obowiazki z partnerem,z zeby im obu bylo lepiej. Czyli, jesli ona lubi prace i wiecej zarabia to ona pracuje a maz zajmuje sie domem. Albo odwrotnie. Albo oboje pracuja. Kazdy wariant jest dobry pod warunkiem,ze odrzuci sie stereotypy plciowych rol spolecznych i zacznie sie myslec 'od nowa'.

            Rownouprawnienie dokonuje sie poprzez uzywanie szarych komorek a nie poprzez wzajemna tresure.

          • aneta-skarpeta Re: Chrzanie rownouprawnienie! 09.12.10, 12:28
            Nie 'sie od nich wymaga' tylko same od siebie wymagaja! Bo kobiety w Polsce sa opetane byciem najlepsza we wszystkim.

            dokładnie. same sie nakrecamy z gotowaniem pysznych obiadków, sprzataniem i skaldaniem w kostkę. dzieci i meza uczymy, ze my wszystko same , wiec reszta towarzystwa odcina tylko kupony

            trzeba wykazac sie sprytem i sobie towarzystwo troche ustawic, co by sie nie zajechac jak dzika klacz:)
        • aneta-skarpeta Re: Chrzanie rownouprawnienie! 09.12.10, 12:25
          mysle, ze wbrew pozorom teraz facetom tez jest ciezej. Kiedys mieli tylko pracowac- a Ci co mieli pracowac na budowie, w fabryce itd to pracowali dokladnie tak smao jak dzisiaj- po prostu rodzina skromniutko zyła

          teraz nagle oprócz pracowania i picia piwa przed tv- bo kiedys pan pracował to mu sie nalezalo, ma byc zadbany- a kiedys kto slyszał, zeby facet oprocz mycia o siebie dbał- dobrze jak się mył, ma pomagac w domu, ma zajmowac sie dziecmi, byc przy porodzie i miec hobby

          wiec kazdy ma swoja niedolę:)
      • eastern-strix Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 20:22
        hihihiih, dobre!
    • kobietka_29 Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 19:15
      Ech. :) Ja tam generalnie nie moge narzekac. Chlop tez pomaga, jak umie. tylko wlasnie sek w tym, ze on umie inaczej niz ja i mnie to nigdy nie jest wystarczajaco perfekcyjnie zrobione. Dlatego, zeby zaoszczedzic sobie stresu, to gdy maz sie pyta, jak mi pomoc, odpowiadam "prosze, nie pomagaj mi." No chyba ze na prawde sie trzeba podzielic obowiazkami. Wtedy musze przecierpiec, ze np. ugotowal, ale zapomnial osolic.
      • aneta-skarpeta Re: Chrzanie rownouprawnienie! 09.12.10, 12:31
        ale w ten sposob to sie nie nauczyc dosalać:)

    • generalfailure Re: Chrzanie rownouprawnienie! 08.12.10, 21:00
      olej faceta, sama zrobisz to lepiej.
    • kora3 dziwne :) 08.12.10, 22:04
      rRównouprawnienie nie ejst przymusowe :) Zapłacisz kare nie pracując zawodowo, pójdziesz do wiezienia? Nie:) To nie pracuj, rób co trzeba w domy i oboje bedziecie zadowolni. Nie wiem w czym dostrzegasz problem Ja pracuje, bo chcę, libie i zycia bez pracy sobie nie wyobrazam Nikt ode mnie nie wymaga utrzymtwania domy, ale gdybym była sama, pewnie dalabym rade siebie i dom utrzymac. Sprzeatanie, zmywanie , to naprawde niewieli problem - robi to to z nas , kto ma aktualnie czas u tyle

      Z tym, ze ja nie dostaje apopleksji, ze cos tam leży gdzie indziej, niż zawsze leżało, byle nie na lampie:) wymyslasz problemy:)
      • aneta-skarpeta Re: dziwne :) 09.12.10, 12:12
        ludzie błednie rozumieja slowo równouprawnienie

        chodzi o to, zeby ludzie zyli jak chcą. chcą miec tradycyjny dom- proszę, chcą oboje pracowac- proszę, chcą, zeby chłop był kurą domową- proszę

        to jest ich wew. sprawa jak chcą zyc- wazne zeby umieli sie dogadac
        • kora3 Dokładnie :) 11.12.10, 10:41
          Ale tak czasem bywa, ze niektórzy chcą na siłe byc z kims, a jak sie nie trafia odpowiedni facet np bierze taka kobieta ble kogo, byle był No i potem jst "problem" bo pan maz nie chce sprzatac, pracowac tez mu się nie chce i taka dama musi zapieprzac - samo zycie
    • minasz jakie równouprawnienie? 09.12.10, 00:52
      kiedy wreszcie bedziecie pracowały 5 lat dłuzej niz my?
      wszak teraz sytuacja jest chora faceci zyja 8-10 lat krocej a pracowac musza 5 lat dłuzej
      przeciez to nie do pojecia

      a co dostaja w zamian za swoja ciezka prace - zone o mentalnosci sprzataczki
      ktora im skrzeczy ze to tak a tamto tak - polka matka katoliczka ewoluuje na polke sprzataczke- cała nadzieje w młodych dziewczetach ze jednak wyjda z tego grajdoła bo wiekszosc 30 letnich kobiet jest w polsce mentalnie przegrana
    • megi1973 Re: Chrzanie rownouprawnienie! 09.12.10, 10:54
      po pierwsze-kupcie zmywarkę-to rozwiąże połowę problemów
      po drugie-odkurzać go naucz porządnie i stój nad nim dopóki zadania nie wykona perfekcyjnie
      po trzecie-nie rozumiem kobiet które po zdjęciu prania od razu wszystko prasują (nie lepiej ułożyć i włożyć do szafek a potem wyciągać i na bieżąco prasować po jednej sztuce)
      po czwarte-układanie w szafach i szufladach należy tylko i wyłącznie do kobiety! bez sensu obciążać faceta takim skomplikowanym zadaniem!
      facet jest od prostych zadań-odkurzania dywanów,tachania siat z zakupami,naprawy kranu
      • aneta-skarpeta Re: Chrzanie rownouprawnienie! 09.12.10, 12:15
        kiedys moj mąż nie wyobrazal sobie niepokompletowanych skarpetek w szufladzie

        jednak od kiedy sam ma je kompletowac nagle przestały go denerwowac nieskompletowane i kompletuje przed zalozeniem:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja