Potrzebuję oceny sytuacji

10.12.10, 12:58
Jestesmy ze sobą ok. 10 lat. Jak to zawsze bywa raz było lepiej raz gorzej. Dzisiaj jestem zła więc myślę, że częściej było gorzej. On zazdrosny i zaborczy, rozlicza mnie z każdej chwili, robi afery jak mam zajęty telefon a On do mnie dzwoni itp, itd. Ja jestem w tym związku uczciwa i lojalna. Nie wyobrażam sobie skoku w bok i tyle. Więc ciągłe podejrzenia, że mam kogoś lub się kimś zainteresowałam są niedorzeczne.
2 lata temu piorąc jego spodnie (na jego prośbę), a w zasadzie wkładając je do pralki, z kieszeni wypada telefon, którego nie znam. Oczywiście "dostaję obuchem w głowę". Nie wytrzymuję, sprawdzam kontakty - jest jeden - Marzenka. Wchodzę w smsy. jest ich kilkanaście. czytam pierwszy. Po jego treści mam dosyć reszty nie czytam (co dzisiaj uważam za błąd). On przychodzi do domu. Pytam go czy kogoś ma. On twierdzi, że nie. Pokazuje mu telefon. On wyrywa mi go z dłoni i rozbija o podłogę. Twierdzi, że to dawna miłość odnaleziona na Naszej klasie. Ale... chciał z nią tylko pogadać, wróciły wspomnienia i tyle. Nie kocha jej. Chce być ze ną itp, itd. Ogólnie dramat. Miotam się, myślę i mówię mu jak jest... "Jest to dla mnie ciężka decyzja, ale mimo to nie będę potrafiła mu zaufać, a związek bez zaufania nie ma sensu". proponuje uczciwe rozstanie. On błaga żebysmy sobie dali szansę. Ja tłumaczę, że nie jestem mu w stanie zagwarantować, że będę potrafiła z tym żyć. W konsekwencji ulegam mu. Ale jest mi źle i cięzko. On uważa, że wszystko wróciło do normy i jest ok.
Po kilku miesiacach zaczyna opowiadac mi o jakiejś koleżance. Niby nic strasznego ale za kazdym razem robi to porównując nas do siebie. zapala mi sie lampka. On przeżywa jej kłopoty. Utrzymuja ze soba kontakt telefoniczny, ale ona nigdy nie dzwoni wieczorem, gdy jestesmy razem. On zresztą też. Wściekam się, mówie mu, że moim kłopotom i samopoczuciu nie poświeca tyle czasu co koleżance. Stwierdza, że ja sobie świetnie radzę a ona nie. Coraz częściej są sytuacje, gdy opowiada mi historyjki o swoich koleżankach z pracy. Wplata informacje dot. tego jakie sa fajne itp. itd. Mówię mu, że mnie to boli, tym bardziej, że mi nie okazuje żadnych pozytywnych uczuć. On pyta, czy szukam powodu do kłotni i czy kogoś sobie znalazłam (oczywiście jego pytanie jest postawione w troche innej formie). Robi awanturę.
Po kilku dniach oświadcza mi, że będzie jeździł do pracy z koleżanką, która niedaleko mieszka.
Wczoraj wsiadam do samochodu. Patrzę na dywaniku leży wycięte serduszko. Wyrzucam je z samochodu. Wsiadam i zauważam żółtą karteczkę z napisem "usmiechnij sie czule". Rozmawiam z nim o co chodzi. On twierdzi, że go bezpodstawnie oskarżam o flirty.
Czy to ja odjechałam i straciłam rozsądek, czy on zobaczył, że raz dałam się zmanipulowac to poszedł sobie na całość. A może to ja szukam dziury w całym, bo przecież kazdy ma kolegów i koleżanki i kazdy okazuje sobie jakoś sympatię. Tylko, ze ja sie na codzień nie spotykam z takimi jej objawami, bezinteresownymi i niewinnymi, oczywiście.
    • a_nonima Re: Potrzebuję oceny sytuacji 10.12.10, 13:02
      Ja uważam, że to on prowokuje sytuacje sprzyjające flirtom.
      No i w imię zasady "każdy sądzi wg siebie" moim zdaniem On kombinuje na boku, a Tobie robi afery o nic.
    • jowita771 Re: Potrzebuję oceny sytuacji 10.12.10, 13:04
      Moim zdaniem, to nie masz co liczyć za bardzo na wierność tego pana.
    • teletoobis Re: Potrzebuję oceny sytuacji 10.12.10, 13:06
      Jak ja sie ciesze, ze nikt nie wyciaga swych brudnych lap po moj telefon. Za swinstwp pt. grzebanie w kompie czy telefonie od razu wnioslbym sprawe rozwodowa
      • piataziuta Re: Potrzebuję oceny sytuacji 10.12.10, 13:46
        Pewnie.
        Bo po co użerać się o odkryte w ten sposób romanse i gejowskie pornole? Też uważam, że lepiej od razu się rozwieść.
        • teletoobis Re: Potrzebuję oceny sytuacji 10.12.10, 16:56
          zwiazek= zaufanie.
          buszowanie po czyjejs komorce= kure.stwo
          • piataziuta Re: Potrzebuję oceny sytuacji 10.12.10, 17:22
            Będąc nastolatką też uważałam, że grzebanie w telefonie partnera, to żenada.
            Własny ojciec popukawszy mi się w czoło, skutecznie mnie przekonał, że w dzisiejszych czasach lepiej zajrzeć niż marnować sobie kolejne lata żyjąc w niewiedzy.

            Nie masz nic do ukrycia=nie ma przeciwwskazań, żeby partner wiedział co masz w komórce czy laptopie.

            Lektura tego forum to potwierdza.


            • raohszana Re: Potrzebuję oceny sytuacji 10.12.10, 17:33
              No, pewnie, moje maile do przyjaciół też ma czytać?
            • figgin1 Re: Potrzebuję oceny sytuacji 11.12.10, 15:00
              piataziuta napisała:

              >
              > Nie masz nic do ukrycia=nie ma przeciwwskazań, żeby partner wiedział co masz w
              > komórce czy laptopie.

              Ja mam co nieco do ukrycia. Już nie piszę o poufnych służbowych sprawach. Ale kiedy moja przyjaciółka zwierza się mi ze swoich problemów, to zwierza się mnie a nie mojemu facetowi.
              • piataziuta Re: Potrzebuję oceny sytuacji 11.12.10, 16:26
                Nigdzie nie napisałam, że popieram zwykłe wścibstwo, a jedynie, że w pewnych sytuacjach sprawdzanie telefonu czy laptopa nie powinno oburzać.
                W obliczu potencjalnej zdrady, twojego partnera gó... będą obchodziły zwierzenia twojej przyjaciółki.

          • brak.slow Re: Potrzebuję oceny sytuacji 11.12.10, 10:22
            kurestwo?
            a zdradzanie partnera jak nazwiesz?
            lepsze kurestwo niż frajerstwo
      • varia1 Re: Potrzebuję oceny sytuacji 10.12.10, 22:24
        ja bym zabiła:)
        • teletoobis Re: Potrzebuję oceny sytuacji 10.12.10, 22:28
          zabijasz dziada a za czlowieka pojdziesz siedziec. Sa bardziej wyrafinowane metody :)
          • varia1 Re: Potrzebuję oceny sytuacji 10.12.10, 23:01
            na szczęście jakoś jeszcze nikt nie śmiał przeglądnąć mojego telefony czy kompa:)
            rozmawiałam kiedyś o tym z moim mężczyzną ... powiedział: wiesz jeśli będziesz chciała mnie zdradzić to zobaczę to w twoich oczach:) coś w tym jest muszę przyznać
            • teletoobis Re: Potrzebuję oceny sytuacji 11.12.10, 08:39
              powiedzial to po polsku? :)
    • virtual_woman Re: Potrzebuję oceny sytuacji 10.12.10, 13:09
      Ciebie podejrzewa bo sam nie jest krystalicznie czysty.
    • yoko0202 Re: Potrzebuję oceny sytuacji 10.12.10, 13:14
      careczka222 napisała:

      > Jestesmy ze sobą ok. 10 lat. Jak to zawsze bywa raz było lepiej raz gorzej. Dzi
      > siaj jestem zła więc myślę, że częściej było gorzej. On zazdrosny i zaborczy, r
      > ozlicza mnie z każdej chwili, robi afery jak mam zajęty telefon a On do mnie dz
      > woni itp, itd.

      już po takich akcjach, w moim przypadku pan pocałowałby klamkę z drugiej strony

      a po znalezieniu smsów od marzenki czy innej jadzi, czy też serduszek w samochodzie, jego rzeczy wyfrunęłyby z mieszkania przez balkon [co też jednemu kiedyś zrobiłam, tyle że wtedy mieszkałam na 1 piętrze, a teraz na 9, więc efekt zdecydowanie byłby fajniejszy]
      generalnie masz już 10 lat jak psu w du*pe, pytanie czy kolejne 10 też chcesz zmarnować
    • iwona.ana1 Re: Potrzebuję oceny sytuacji 10.12.10, 13:15
      moim zdaniem on Tobą umiejętnie manipuluje
      na dodatek mierzy Ciebie własną miarką
      oskraża Ciebie o to co sam robi, być może po to aby odwrócić od swojego postępowania uwagę
      z tego co piszesz Ty jesteś w porządku tylko dlaczego pozwalasz jemu się traktować w taki sposób? Nie daj sobie wmówić, że jesteś kimś gorszym i mniej istotnym.
      Zadbaj o siebie, o swoje dobre samopoczucie, myśl też o sobie.

    • figgin1 Re: Potrzebuję oceny sytuacji 10.12.10, 16:51
      Przeczytaj swój post jeszcze raz, tylko wyobraź sobie, ze to nie ty, tylko ktoś inny. Co byś doradziła tej dziewczynie? A teraz zrób to.
      Aha, chorobliwa, bezpodstawna zazdrość często jest dowodem, że to zazdrosny partner ma coś za uszami.
    • raohszana Re: Potrzebuję oceny sytuacji 10.12.10, 17:33
      Następna co to zapomniała do czego jej rozum dali...
    • lusseiana Re: Potrzebuję oceny sytuacji 10.12.10, 22:12
      Tak jak radzi figgin - poczytaj raz jeszcze co napisałaś. Potem się zastanów, czy dobrze Ci w tym związku. Jeśli nie, to nie wiem na co jeszcze czekasz - najpierw "rozmowa ostatniej szansy - albo coś robimy z tym, albo koniec", a jeżeli nie dotrze, to adios amigo.
    • qw994 Re: Potrzebuję oceny sytuacji 11.12.10, 08:37
      Pan ocenia ciebie według siebie. Sam ma nieczyste sumienie, więc zarzuca tobie to, co sam robi. Obrzydliwy typ.
    • brak.slow Re: Potrzebuję oceny sytuacji 11.12.10, 10:28
      jak to mówią: "mierzy cie własną miarą"
      szkoda, że zmarnowałaś z nim sobie 10 lat, pytanie tylko dlaczego, jeśli zachowywał się tak zawsze? jesteś totalnie nieatrakcyjna? (chyba nie, skoro jednak kogoś masz), nie wierzysz w siebie?
      dziewczyno skończ ten śmieszny układ, uwolnij się i zacznij żyć. na początek, odśwież znajomości, przyda się pójść na kilka ostrych imprez z rzędu, a potem sobie wszystko poukładać. wolność jest fajna, nie ma się co bać. po rozstaniu świat się nie wali na głowę, będzie tylko lepiej-skończą się nerwy, zmartwienia, podejrzenia, łzy w oczach..
      nigdy więcej nie daj się nabierać na puste słowa.
    • sabriel Re: Potrzebuję oceny sytuacji 11.12.10, 12:40
      Co ty jeszcze z nim robisz? Trochę szacunku do siebie.
      Nie rozumiem takich kobiet jak ty.Facet zaborczy, kontroluję cię podejrzewając o zdradę, jednocześnie sam cię oszukuje.
      Nie myśl, że on się zmieni.
    • marzeka1 Re: Potrzebuję oceny sytuacji 11.12.10, 14:54
      " On zazdrosny i zaborczy, rozlicza mnie z każdej chwili, robi afery jak mam zajęty telefon a On do mnie dzwoni itp, itd. Ja jestem w tym związku uczciwa i lojalna. "

      serio pozwalasz się tak traktować??? Po tym, co napisałaś o panu, sądzi cię według swojego zachowania, raczej w jego wierność nie wierzyłabym , ale dajesz sobą manipulować aż przykro czytać.
    • paco_lopez Re: Potrzebuję oceny sytuacji 11.12.10, 15:27
      z tego co piszesz wynika że 10 lat zadajesz się z fajfusem totalusem i powinnas się juz dawno z tego wyplątać. to kretyn - przepraszam za dosadność, ale nic innego nie przychodzi mi do głowy. myśli, ze jest bardzo cwany a ślady zostawia po sobie wszędzie. ale świat jest podobno pełny takich bęcwałów.
    • hermina1984 Re: Potrzebuję oceny sytuacji 11.12.10, 16:30
      sytuacja jest prosta-facetowi jest z Tobą wygodnie i tylko wygodnie.Wnioskuję,że mieszkacie razem,więc siłą rzeczy w dwójkę zawsze żyje się łatwiej.
      On wzbudza w Tobie poczucie winy i na siłę szuka pretekstu do zerwania.Szczerze,sądzę ,że już nie raz przystawił Ci rogi....
      Czytania esmesów nie pochwalam i tak uważam,że to sku...syństwo,ale za takiego samego sku...syna uważam Twojego samca,któremu brakuje odwagi,żeby skończyć to z twarzą i woli wmawiać Ci,że to przez Ciebie.
      Odejdź i nie brnij w to dalej,no chyba,żeś masochistka.
    • sic-transit Re: Potrzebuję oceny sytuacji 11.12.10, 21:47
      No "cusz" :)

      Po pierwsze - najpierw włącz myślenie i przestań robić za podnóżek dla tego pana.

      Po drugie - goście, którzy są obsesyjnie zazdrośni i zaborczy - prawie nigdy uczciwi nie są. Dlatego są tak zazdrośni - uważają, że wszyscy są tacy jak oni sami. I pilnują swojej własności - bo tym właśnie jesteś.

      Greg
      • lonely.stoner Re: Potrzebuję oceny sytuacji 11.12.10, 22:16
        ja nie bardzo rozumiem ta akcje z wielkim halo zagladania swojemu partnerowi do telefonu- ja mojemu facetowi zagladam w telefon i on tez ma do mojego dostep, nie chowamy ich przed sobia, nie traktujemy jak nosnikow najtajniejszych informacji- bo i nie ma tam nic do ukrycia, i szczerze mowiac jakby ktores z nas nagle robilo z tego telefonu jakies wielkie halo to by dopiero bylo podejrzane. Rzecz jasna nie znamy swoich hasel do emaila, fb i nk- taka prywatnosc mamy, ale telefon?? to chyba oczywiste ze jak twoj wlasny facet przed toba telefon ukrywa i nie pozwala go dotknac to ma tam cos do ukrycia.
        A poza tym ktos dobrze powiedzial- w razie podjerzen lepiej byc wscibskim i sie przekonac niz z frajerskim poczuciem godnosci dac sie robic w trabe przez iles lat.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja