Przymus "świetnej zabawy", grrrr

10.12.10, 22:12
dlaczego w Sylwestra trzeba sie bawić, DOBRZE bawić? mieć idealny humor, być peace&love dla wszystkich, założyć nowa sukienke i wyprostować wlosy?

Nie rozumiem tego calego "ciśnienia", dla większości ostatnia dzien roku to niemalże jedyna i "ostatnia" (tak, tak kolejna taka noc dopiero za rok) okazja do NIEZAPOMNIANEJ imprezy.

Chodze na imprezy przez caly rok i najlepsze wpomnienia mam nie z tych sylwestrowych tylko właśnie spontanicznych, "szarych" weekendow.
Nie rozumiem też szału z szukaniem odpowiedniej "miejscówki" na tą WYJĄTKOWĄ noc już od wiosny, przechwalanek w pracy w okresie świątecznym kto, gdzie i za ile:/ i udawanego kaca "po".

Ja tam wyalienuje się w swoim małym skromnym gronie:), zaszyje w jednym z górskich pensjonatów, będę grać w Twistera i to tyle z "rzeczy zaplanowanych":)

W Sylwestra trzeba się dobrze bawić bo co?!



A w Sylwestra trzeba się dobrze bawić bo co?
    • maitresse.d.un.francais Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 22:14
      Bo to przymus jest. W Święta jesteśmy rodzinni, na Owsiaka dzieci kochamy, a na co dzień pomiatamy bliźnimi.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 22:14
      Haha, cóż, niby krytyka, a i tak udalo ci się pochawalić jak to fajnie sylwestra spędzisz...
      • m_ryjek Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 22:18
        Pochwaliłam się bo co? powiedziałam, że wyjezdzam i nie spędzę Sylwetsra na balu?!

        Chyba mnie nie zrozumiałaś, nie o to chodzi w moim wątku
        • dona.a Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 14.12.10, 11:22
          m_ryjek napisała:

          > Pochwaliłam się bo co? powiedziałam, że wyjezdzam i nie spędzę Sylwetsra na bal
          > u?!
          >
          > Chyba mnie nie zrozumiałaś, nie o to chodzi w moim wątku

          No bo Sylwester w górskim pensjonacie to jednak "sylwestrowy" szpan;)
          • e.i.t.h.e.l Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 14.12.10, 14:02
            Też tak uważam. Dlaczego niby nie można pojechać ze znajomymi do pensjonatu 15 stycznia? To jednak jest świętowanie Sylwestra, po prostu robisz to w innej formie, niż bal, co może wynikać z Twoich upodobań do spędzania czasu po prostu. Ja bym bardzo chciała do takiego pensjonatu pojechać, bale w ogóle mnie nie ekscytują.
    • teletoobis Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 22:15
      https://c.wrzuta.pl/wi4266/eff770230026720c49874506/0/japie...
    • lusseiana Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 22:16
      Trzeba?? Hmmm... pierwsze słyszę, ale widać obracamy się w różnym towarzystwie ;)
      • m_ryjek Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 22:20
        Nie wierzę, że nie widzisz tego jak ludzie wariują bo Sylwester!
        Nie wierzę...
        • lusseiana Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 22:26
          Wiesz co, widzieć, a się przejmować tym faktem, to dwie różne rzeczy są... Może i ktoś tam wariuje "bo Sylwester", ale nie zwracam na to uwagi, bo co mnie to interesuje?

          Ja mam w poważaniu to, jak inni spędzają ten dzień i innym nic do moich planów. Wyluzuj, bo widać dałaś się wciągnąć w owczy pęd, a teraz się wpieniasz...
          • kaska82 Re: Najbardziej rozwalają mnie sylwestry plenerowe 11.12.10, 16:29
            Kiedy byłam nastolatką to łapałam się na tym, że od listopada zastanawiam się gdzie by się tu wcisnąć, co wymyslić na sylwestra, bo przecież "gdzieś iść TRZEBA". Najczęściej kończyło się na plenerowym koncercie w rynku. Z dzisiejszej perspektywy uważam taką zabawę za szczyt desperacji. Wszyscy drą ryja, że "JEST SUPER", ze sceny wydzierają się Dody i Kombii, banda mniej lub bardziej naprutych, obcych ludzi ociera się o mnie i depcze mi po palcach. Piernicze. W tym roku zamierzam spędzić Sylwka we dwójkę z ktosiem, zrobimy dobrą kolacyjkę i pewnie zaśniemy przed TV. Bardziej mi to odpowiada i już nie mogę się doczekać. Im jestem starsza, tym większą staję się zwolenniczką kameralnych domówek. Przymus wyjścia GDZIEKOLWIEK przestał zaprzątać mi głowę.
            • dorcia-1985 Re: Najbardziej rozwalają mnie sylwestry plenerow 14.12.10, 16:14
              Mam to samo:)! Lubię imprezy ale w tym roku może uda nam się spędzić sylwestra tylko we dwoje i to będzie jak spełnienie marzeń... Dla mnie zakończenie roku w ciszy i spokoju to najlepsze zakończenie roku;)
        • madzioreck Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 11.12.10, 01:47
          > Nie wierzę, że nie widzisz tego jak ludzie wariują bo Sylwester!

          Wariują, bo chca. Chyba, ze widziałaś, jak kogoś zmuszaja z pukawką przy głowie, żeby wariował, bo Sylwester... Dżizas...
    • menk.a Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 22:19
      A trzeba się bawić? Przymus masz jakiś? Chwila moment. Sama na siebie nakładasz przymus i zobowiązanie do zabawy i sama przeciwko temu się buntujesz. Skoro masz w nosie lokówki i brokat to nie rób loków i się nie posypuj brokatem. Ubierz piżamę, usiądź na kanapie, włącz film, muzykę albo czytaj książkę. Myślisz, że ktoś się przejmie tym, że nie pijesz szampanskoje igristoje i nie wrzeszczysz ze wszystkimi 3, 2, 1... hapi nju jer?
      • m_ryjek Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 22:29
        Gdybym czuła się zmuszona to pewnie moim jedynym zmartwieniem w najbliższym czasie/lub w ostatnim czasie byłoby: gdzie iść i co ubrać. Dzięki Bogu takich dylematów nie mam.


        Najprawdopodobiej właśnie założę kapcie, ciepły sweter i będę nadrabiać zaległości filmowe z całego roku. Taka wizja jest dla mnie jak najbardziej do przyjęcia.
        I napewno nikt nie będzie płakać, że o 24 nie będę zdzierać z nim gardła ale dziwić...

        • menk.a Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 22:33
          Wiec czemu mówisz o przymusie, którego nie masz?
          • e.i.t.h.e.l Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 14.12.10, 14:06
            Bo ona chce nawracać tych wszystkich "idiotów", którzy jeszcze nie wiedzą, że w Sylwestra nie trzeba się bawić. Biedni ludzie, tak bardzo cierpią, ale ona im pomoże. Zupełnie jak ktoś z niedawnego wątku na głównej, kto był świeżo upieczonym ateistą i pytał czy jest sens nadal nawracać katolików na ateizm.
    • vandikia Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 22:19
      ja tam nie lubię sylwka
      aleee może ludzie chcą postawić kropkę nad "i" po całym roku? :) może się dobrze bawią, a może w ten sposób czarują kolejny rok?
      nie wiem, ja tylko nie lubię imprez, że koniecznie trzeba być do rana.. i jestem znana z tego, że w Sylwestra wychodzę z imprezy najpóźniej o 2.30 i chyba znajomi się już do tego przyzwyczaili :)
    • zeberdee24 Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 22:28
      Ja myślę że w tym roku nie wytrzymam ciśnienia na dobrą zabawę, coś we mnie pęknie, coś w mnie umrze, puszczą mi hamulce i otworzę ogień do tłumu.
    • figgin1 Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 22:28
      Nigdy w życiu nie prostowałam włosów przed sylwestrem :)
      Korzystając z wątku, w tym roku lajtmotiwem będą bajki & komiksy. Za kogo mam się przebrać?
      • menk.a Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 22:37
        Za tę, którą w Batmanie grała Uma Thurman. Kobieta bluszcz? Nie pamiętam.;)
      • mahavira Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 14.12.10, 15:56
        "- Proszę mi powiedzieć .. ta dmuchana lala na górnej półce. Jaką ma datę produkcji?
        - 12 stycznia 2007 ...
        - Ech .. wiedziałem ... Koziorożec ... no to się nie dogadamy ... "


        cudowne:)))
    • ultraviolet6 Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 22:29
      Jeśli chodzi o kwestię pt. "za ile", to weekend w górskim pensjonacie zazwyczaj wychodzi dużo drożej niż impreza w knajpie więc nie wiem czy Ty się chwalisz czy żalisz czy co tam jeszcze ...

      Nikt nic nikomu nie każe, nic nie trzeba i nie ma żadnego przymusu. Nie wiem skąd takie postrzeganie sprawy.

      Ja mam zamiar się dobrze bawić na mega imprezie w knajpie gdzie będzie ponadto kilkanaście osób z mojej paczki i nie uważam tego za nic aż tak szczególnego, traktuję to jak kolejną fajną imprezę ..tyle, że człowiekowi chce się ubrać tą małą czarną i wieczorowe dodatki (raz na jakiś czas dobrze jest się poczuć "elegancko" :D )... po prostu nie chciałabym tej nocy spędzić w domu przed tv.

      P.S. Poprzedniego Sylwestra spędziłam w górach z przyjaciółmi i też było super, taka opcja bardzo mi odpowiada.
      • jan_hus_na_stosie Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 22:31
        ultraviolet6 napisała:


        > Nikt nic nikomu nie każe, nic nie trzeba i nie ma żadnego przymusu.

        powiedz to mojej dziewczynie :/
      • m_ryjek Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 22:35
        ultraviolet6 napisała:

        > Jeśli chodzi o kwestię pt. "za ile", to weekend w górskim pensjonacie zazwyczaj
        > wychodzi dużo drożej niż impreza w knajpie więc nie wiem czy Ty się chwalisz c
        > zy żalisz czy co tam jeszcze ..

        Jak ktos oczekuje luksusów, i 7 gwiazdek to na pewno.

        • figgin1 Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 22:39
          Hm... To znasz miejsce w górskim pensjonacie, gdzie sylwester jest tańszy niże 50 zł? Dojazd pomijam.
        • ultraviolet6 Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 22:43
          Nie wiem czy ktoś oczekuje, ja na pewno nie, ale dla mnie ceny sylwestrowe w górach są jednym wielkim nieporozumieniem, a ponadto niektórzy gospodarze się wycwanili i nie masz opcji wykupienia weekendu bez "zabawy" sylwestrowej ... przynajmniej ja na takowych trafiłam dlatego zmieniłam tegoroczne plany. Zatem jeśli Ty trafiłaś na normalne ceny to szczerze gratuluję.
    • jan_hus_na_stosie no właśnie... 10.12.10, 22:30
      dla mnie Sylwester to taki sam dzień jak każdy inny i średnio mi się chce iść na jakąś zorganizowaną imprezę "i się super bawić". No właśnie, a moja dziewczyna by chciała...

      No to jej mówię, że skoro ona chce a ja nie za bardzo to ok, niech coś zorganizuje to z nią pójdę. No i pewnie spędzimy Sylwestra w domu...

      Do jasnej cholery, niby dlaczego to ja mam coś organizować skoro mnie to ani ziębi ani grzeje? Ja mogę zorganizować wspólny wypad w góry np. 10 stycznia, ale nie w Sylwestra bo:

      1) nie lubię
      2) mam ważniejsze rzeczy na głowie niż robienie czegoś czego nie lubię
    • ellareth Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 22:36
      A w urodziny dlaczego?
      • menk.a Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 22:39
        ellareth napisała:

        > A w urodziny dlaczego?

        By docenić życie. Nie wiem czemu tak boimy się śmierci, skoro nie celebrujemy życia.;)
        • kota_behemota Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 23:20
          Ciśnienia na "świetną zabawę" w Sylwestra nie mam. Za to inni z tego co obserwuję sikają po kostkach z podniecenia na samą myśl i zasypują mnie od miesiąca pytaniami: "a Ty jak spędzasz sylwestra? gdzie wychodzisz? jaka impreza?" oraz snują wizje brokatów i pomad które sobie uczynią w ten dzień. Patrzą się na mnie jak na kosmitę kiedy mówię, że jeszcze nie mam planów i że jeśli się żaden plan nie urodzi to polerować podłogę w hacjendzie skarpetkami frotte przy jakiejś książce bo: "jak to? sylwester w domu? sylwester z jedynką? weź, ale żeń!". Tia. Mam to w tyle.
          • menk.a Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 23:45
            Jeśli ktoś chce się bawić i wariować tego wieczora, i sika po kostkach już nawet od czerwca to jego święte prawo. I u takich osób siedzenie w domu z książka może się wydawać czymś dziwnym. Tak jak dla zostających wtedy przed tv właśnie owo podniecenie który brokat, która kiecka, gdzie i nietrzymanie moczu.
            Te utarczki przypominają spory o wyższość masła nad margaryną albo Wielkanocy nad Bożym Narodzeniem. Pozawalam wszystkim zostać przy swoim zdaniu i nakazuję odczapeczkować się od tych drugich. Mam moc. Mam moc.:D
            • kota_behemota Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 11.12.10, 00:28
              Menia nikomu nie odmawiam do sikania po kostkach za pomadami, brokatami i Sylwestrem. No dajże spokój. :) Jednak czuje się globalnie zaatakowana w związku z Sylwestrem i chwilowym brakiem koncepcji na jego spędzenie (sie moim ludziom to w głowach nie mieści, że w ogóle biorę pod uwagę przesiedzenie go w domu bo to wg nich oznaka - uwaga, uwaga, jedno z moich ulubionych sformułowań - przegrania życia, czego głośno dają wyraz;)), w związku z czym po części rozumiem autorkę. Ot tyle. :)
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 11.12.10, 00:35
                Ale autorka akurat sylwestra przespać nie zamierza.
                Będzie w górskim pensjonacie a to jest trendy...no chyba że jest jego właścicielką
                Bo rozsądni górołazi w sylwestra trzymają sie od gór z dala, nie wpominają już nawet od dojazdu w górskie okolice.

                Sylwester na luzie to 2 godzinki ze znajomymi bo dziecko trzeba spać położyć...
              • permanentne_7_niebo Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 14.12.10, 11:04
                (sie moim ludziom to w głowach nie mieści, że w ogóle biorę pod uwagę przesiedzenie go w domu bo to wg nich oznaka - uwaga, uwaga, jedno z moich ulubionych sformułowań - przegrania życia, czego głośno dają wyraz;))

                Oj oj to ja też przegrałam życie, bo jeszcze nie wiem, gdzie pójdę i CZY pójdę.
                W moim środowisku jest ciśnienie na to, żeby w sylwestra GDZIEŚ pójść, podczas urlopu GDZIEŚ być, ale i tak największe ciśnienie jest na to, żeby się zaj** zresetować na Wigilii firmowej. W tej kwestii i ja dyskretnie nie trzymam moczu:)
                • permanentne_7_niebo Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 14.12.10, 11:12
                  ale i tak największe ciśnienie jest na to, żeby się zaj** zresetować na Wigilii firmowej

                  Wróć. To chyba tylko ja mam takie ciśnienie. Po prostu za każdym razem tak jest. Sylwka mam w tyłku, ale do piątku sikam po nogach ^^
          • e.i.t.h.e.l Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 14.12.10, 14:10
            Ja tak miałam do czasu skończenia liceum. Teraz jest spokój.
    • ritsuko Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 23:46
      A kto tak powiedział?
      • menk.a Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 23:50
        ritsuko napisała:

        > A kto tak powiedział?

        Jeszcze do tego nie doszliśmy, ale może kiedyś wytropimy tego kogoś.
      • real.becwal Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 12.12.10, 18:06
        ritsuko napisała:

        > A kto tak powiedział?

        Stalin.
    • minasz Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 23:52
      co roku sa takie watki
      • jan_hus_na_stosie Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 10.12.10, 23:55
        no i? masz z tym jakiś problem? :>
        • minasz Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 11.12.10, 00:02
          mnie sylwek srednio dotyczy bo mam małe dziecko i najchetniej kazda wolna chwile bym z nim spedził
          • menk.a Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 11.12.10, 00:06
            minasz napisał:

            > mnie sylwek srednio dotyczy bo mam małe dziecko i najchetniej kazda wolna chwil
            > e bym z nim spedził

            Minasz, ale z kobietą masz to dziecko? Twoje na pewno? Papier z wynikami badań masz? Oraz jak to? Dzieckiem się zajmujesz? Na głowę upadłeś? Powiedz jeszcze, że pieluchy zmieniasz i kołysanki śpiewasz. Zniewieściałeś do reszty. Co za świat. Co za ludzie. Rany.
            • minasz Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 11.12.10, 00:22
              mentalnie moje badan nie robiłem zreszta nawet jakby wyszło ze to nie moje
              nic by to nie zmieniło- w naszych relacjach
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 11.12.10, 00:02
      Ja już chyba obyłem wszystkie możliwe sylwestrowe projekty - od zwykłego trzeźwego zaśnięcia o 11.00 przez zaliczenie zgona na balu skończywszy. W sumie tylko całonocnego seksu na baraniej skórze przed kominkiem nie zaliczyłem...
      • kitek_maly Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 11.12.10, 00:07
        > Ja już chyba obyłem wszystkie możliwe sylwestrowe projekty - od zwykłego trzeźw
        > ego zaśnięcia o 11.00 przez zaliczenie zgona na balu skończywszy. W sumie tylko
        > całonocnego seksu na baraniej skórze przed kominkiem nie zaliczyłem...

        Oł. To jak zasnąłeś o 11, to pewnie o 24 fajerwerki Cię obudziły jak nowo narodzonego. :P
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 11.12.10, 00:11
          > Oł. To jak zasnąłeś o 11, to pewnie o 24 fajerwerki Cię obudziły jak nowo narod
          > zonego. :P

          Żartujesz? Skoro postanowiłem spać to co mi tam jakieś fajerwerki....
          Poza tym jestem zawiedziony że o ten wariant z baranimi skórami nie spytałaś :P
          • kitek_maly Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 11.12.10, 00:18
            Barania skóra jakoś mnie nie pociąga... Ale kominek to co innego. :)
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 11.12.10, 00:25
              > Ale kominek to co innego. :)

              To się obejdziemy bez baraniej skóry. Kicia naga skóra będzie musiała wystarczyć... I tak będzie gorąco :D
              • simply_z Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 11.12.10, 00:55
                w sylwestra zawsze mnie dopada depresja:P ,nie wiem czemu ,chyba ,ze skonczyl sie kolejny rok... w tym roku jak wyzdrowieję ide na imprezę ale za bardzo mi sie nie chce ,zaliczylam wiele sylwestro bardzo dziwnych...
                raz zgubilam sie ze znajomą i przez 3 godziny chodzac po mrozie szukalysmy akademika..w ktorym impreza sie odbywala ,raz ktos wrzucil gaz pieprzowy do sali w ktorej tanczono ,
                na innym z kolei moj pozal sie boże partner z randki w ciemno upil sie i odnalazl sie w jakiejs zaspie kilka metrow od knajpy ;) eh
    • madzioreck Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 11.12.10, 01:44
      > dlaczego w Sylwestra trzeba sie bawić, DOBRZE bawić?

      Wcale nie trzeba, każe Ci ktoś? Zmusza Cię?

      > Nie rozumiem też szału z szukaniem odpowiedniej "miejscówki" na tą WYJĄTKOWĄ no
      > c już od wiosny

      Nie musisz rozumieć, takiego obowiązku też nie ma.
      Ja za to nie rozumiem rozkminiania przyczyn, dla których ludzie się lubią iść pobawic w te czy inną noc. No, ale nie muszę rozumieć, co mnie to obchodzi :)
      • madzioreck Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 11.12.10, 01:57
        Ciekawe, czy tak samo ciskasz sie o "przymus" kwiatka na Dzień Matki, Babci, Dziadka, Dziecka, Ojca, kogo tam jeszcze, urodziny, imieniny... ;)
    • princessjobaggy Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 11.12.10, 05:13
      Nie trzeba, nie trzeba. Jak ktos chce, to moze.
      Zdarzylo mi sie pare razy normalnie isc spac, nawet fajerwerki za oknem nie zdolaly mnie obudzic.
    • eat.clitoristwood Przymusu 11.12.10, 05:54
      wydania stupięćdziesięciu pensji brutto na bal w przebraniu muszkietera nie odczuwam, najczęściej świętuję w domu, niemniej sylwester jest świętem, które uznaję i które nie wywołuje u mnie mdłości, jak obligatoryjne katolickie.
    • enith Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 11.12.10, 06:12
      Nikogo z moich znajomych czy rodziny nie dziwi ani to, że idę na bal, ani to, że nie idę. O ciśnieniu nic mi nie wiadomo. Wiadomo, że jeśli ludzie już wychodzą i się na imprezę wykosztowują, to chcą się dobrze bawić. Ja mniej więcej co drugi rok spędzam sylwestra nie w domu, za to ten w domu zawsze świętuję z porządnym szampanem. Może dlatego, że w ciągu roku nie mam możliwości popić sobie dobrego szampana, bo okazji zazwyczaj brakuje.
      • usunelamkonto Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 11.12.10, 17:12
        powiem ze jakos nie pcham sie na jakies bale i cuda wianki, ale pytam sie kogos wczesniej zeby nie siedziec w domu :)

        teraz mam misia, cos pomyslimy. lubie patrzec na petardy i szampan tez innaczej smakuje w ten dzien

        kupowanie kiecek a 500 zl, krecenie lokow za 100 zl u fryzjera i wynajem limuzyn uwazam za zbedny wydatek ale kazdy robi to na co ma ochote :)
        ja sie czesze po swojemu, mam w domu pelno ciuchow, zwykle leginsy i top tez beda odpowiednie
    • sumire Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 11.12.10, 19:23
      ale jaki przymus?
      nie chcesz - nie uczestniczysz. od paru lat Sylwestra spędzam w domu i mam święty spokój.
    • sid.leniwiec Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 11.12.10, 20:34
      Mnie kiedyś to irytowało, a teraz mam gdzieś. Tak jak Walentynki i inne tego typu atrakcje.:)
    • yggdrasill Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 12.12.10, 10:54
      Ale gdzie problem? Przecież to jeszcze jedna okazja do imprezy, a najlepsze, że to impreza nieobarczona poczuciem winy (że nie robię tego, co powinnam zrobić na wczoraj, i tak dalej...), bo imprezują 'wszyscy'- no proszę Was :D Cudowna sprawa ;)
      • ultraviolet6 Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 12.12.10, 11:05
        Problem leży w tym, że niektórzy są zgorzkniałymi marudami, którym zawsze źle, cokolwiek by się nie działo ;)
    • rzeka.chaosu Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 12.12.10, 17:07
      Niczego takiego nie trzeba. Sylwestra warto spędzić przyjemnie, jak ktoś lubi siedzieć w domu to niech sobie poczyta książkę i pyknie szampana o północy. W czym problem.

      Dla mnie to jest okazja do spotkania ze znajomymi i dobrej zabawy (delikatni mówiąc ;P), każdy ma wtedy czas, jest miło, się wyjeżdża, jest ci wspominać.

      Ja będę na domówce/parapetówie daleko od domu, w lesie prawie. :D Będzie kól, może pójdziemy w nocy do lasu pobiegać na nartach z szampanem za pasem, to lepsze niż bal na 1000 par. :D:D
      • litera_n Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 14.12.10, 17:10
        bale to byly kiedys. Teraz jest presja bycia super cool i jechania w dzika puszcze do malej chatki w srodku lasu,najlepiej bez pradu i ogrzewania, lepienia po pijaku balwana i grania w kalambury, panstwa-miasta czy co tam. Jak nie jedziesz to jestes ostatnia sierota, ktora albo nie ma odpowiednio zgranej paczki przyjaciol, albo nie ma odpowiednich kontaktow wsrod najprawdziwszych gorali, zeby owa chatke wynajac, albo jestes odmiencem i burzujem,ktory nie lubi cudnych zabaw na sniegu.

        jakbym chciala isc w tym roku na bal, to bym sie chyba musiala z tym ukrywac..
    • mol_chemiczny Duża część odczuwa ten przymus i bardzo wielu... 14.12.10, 10:52
      Duża część odczuwa ten przymus i bardzo wielu ma potem doła, bo nie było tak, jak miało być, pewnie niejeden psycholog to potwierdzi. I niejeden artykuł o tym napisano. Tysiące balów, nocne maratony w kinach, oczywiście z szampanem, poczęstunkiem i tańcami, zapisy do fryzjera na dwa tygodnie przed terminem - to są gołe fakty.
    • antekcwaniak Kolejna srustrowana udająca oryginalną ! 14.12.10, 11:56
      Nikt nikogo nie zmusza. Kup mega pakę chipsów i dwa litry pepsi. Potem uwal dupsko przed TV i zachwycaj się swoją oryginalnością !
      • jorge.martinez Re: Kolejna srustrowana udająca oryginalną ! 14.12.10, 13:56
        Górski pensjonat do którego wybiera się autorka jest mało oryginalny IMHO.

        Przespać sylwka, albo iść na spacer z psem, nie wspominając o czytaniu książki w łóżku, to jest oryginalność (w swojej przeciętności).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja