Przymus "świetnej zabawy", grrrr

    • a_nonima Do figgin1 14.12.10, 12:08
      Skąd jesteś? Mam wyrąbany strój Obelixa ;)
      • a_nonima Re: Do figgin1 14.12.10, 12:08
        U mnie motyw przewodni to dzieci-kwiaty ;)
    • aagnes Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 14.12.10, 12:19
      Ostatnie 3 sylwestry spedzilam w domu, pierwszy przymusowo - marne samopoczucie w ciazy, 2 kolejne wolalam zostac z corką i chyba tak juz zostanie, pierwszy raz w zyciu poczulam, ze juz nie musze nikomu ani sobie niczego udowadniac, i najchetniej wlasnie zostaje w domu, jestem tak koszmarnie zmeczona swietami, przygotowaniami, kupowaniem prezentow, logistyka i organizacja ze mam serdecznie dosc i wybieram zgnicie w lozu, ostatnio nawet nie obudzily mnie fajerwerki wiec musialam byc strasznie padnieta. Tak czy owak balowanie na zawolanie zawsze bylo dla mnie bardzo meczace i tak szczerze - z czego tu sie cieszyc AZ tak???
    • three-gun-max Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 14.12.10, 12:43
      Akurat wyjeżdżanie do górskich spelun na sylwestra jest strasznie oklepane, więc jeśli chciałaś pokazać jaka jesteś anty to ci nie wyszło.
    • a_nonima Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 14.12.10, 12:54
      Kilka lat temu znajomi organizowali sylwka w starym domu, który był w trakcie remontu. nie było ogrzewania ani toalety ;) Motyw przewodni: budowa. Ja miałam na sobie waciaki, czapkę uszatkę i piękny brokatowy make up. Mieliśmy prawie wszystko co na budowie niezbędne. Do tego kilka dmuchawek, wiadro do spłukiwania w toalecie, której nie było. Zabawa była przednia. To był najbardziej mroźny sylwek w moim życiu, ale najciekszwszy jednoczesnie. Hitem wieczoru były kiełbaski po węgiersku.
      • iamhier Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 14.12.10, 14:41
        W Polce to sie mozna nabawic tylko dola.Ja wyjezdzam do Włoch i na pewno bede bawic sie swietnie....Zimno tu perfidnie...
    • istred Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 14.12.10, 13:03
      Każdy spędza sylwestra jak lubi.
      ...ja nie jestem w stanie zrozumieć po co człowiek pisze na forum takie brednie?
      Nie chcesz, nie idź, ale musisz o tym napisać?

      > Ja tam wyalienuje się w swoim małym skromnym gronie:), zaszyje w jednym z górsk
      > ich pensjonatów, będę grać w Twistera i to tyle z "rzeczy zaplanowanych":)
      >
      > W Sylwestra trzeba się dobrze bawić bo co?!

      Życzę zatem ZŁEJ zabawy i NIEUDANEGO sylwestra w "jednym z górskich pensjonatów grając w Twistera" :))))))
    • bimota Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 14.12.10, 13:46
      A jak zabawa to tylko chlastanie i "tancowanie"... W Poznaniu dodatkowo ogladanie fajerwerkow...
      • iamhier Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 14.12.10, 14:37
        Poznan to najgorsza wiocha jaka widzialam z przerostem ego!
        • leonardadikarpia Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 14.12.10, 14:52
          organizacyjnie kulejé w tym roku. Juz moja córa lepiej sobie z tym radzi-ma zaplanowane juz nawet wakacje;-) A ja kupié sobie pikná pizamké i pikolo waczé gono tv by zaguszy wietná zabawe sásiadów co mnie zal w dołku nie scisnál i takim akcentem wkrocze w kolejny rok. Tragedii nie ma, ale znam takich co wolą iść z byle kim, byle gdzie i by robić byle gó... oby nie samemu
    • bleku666 Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 14.12.10, 13:57
      I jak zwykle polactwo, wirtualne cwaniaki, rzuciło się opluwać autorkę wątku, nie zrozumiawszy ewidentnie stawianych przez nią pytań.
      JAk rozumiem, Pani pyta DLACZEGO trzeba cieszyć sie i "dobrze bawić" akurat w sylwestra, tak na komendę. Oraz dlaczego na balu? Oraz że tego nie rozumie.

      A polactwo oczywiście ją wyklina, że taka awangrdowa na siłę a poza tym sama jedzie w góry, więc w ogóle o co jej chodzi....

      Szkoda, że na forach zamiast wymieniać poglądy, spierać się i kłócić, znaczna część piszących wydaje się rekompensować swoje braki i kompleksy, koncentrując się przy tym z uporem godnym lepszej sprawy na opluwaniu tych, z którymi się nie zgadza. Takie małe kaczorki :D

      Ad rem: Ludzie, zwłaszcza ci miałcy intelektualnie, lubią stadnie celebrować, więc sobie wymyslają różne po temu okazje. A ci co nie lubią idą ze względu na presje otoczenia, no chyba że to olewają ciepłym moczem :D





      • truscaveczka Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 14.12.10, 14:36
        Do tego jeszcze - skoro nie baluję na Sylwestra to wyłącznie kosztem Strasznych Wyrzeczeń W Imię Macierzyństwa - bo przecież udany sylwester to sylwester oparty na tańcach (jakkolwiek pokraczne by nie były) i piciu alkoholu. A skoro tego się nie robi, to z założenia się NIE BAWI.
        Takie stereotypy można w każdym temacie znaleźć :) Bo wszystkie Ryśki to fajne chłopaki.
      • istred Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 14.12.10, 15:10
        > I jak zwykle polactwo, wirtualne cwaniaki, rzuciło się opluwać autorkę wątku, n
        > ie zrozumiawszy ewidentnie stawianych przez nią pytań.
        > JAk rozumiem, Pani pyta DLACZEGO trzeba cieszyć sie i "dobrze bawić" akurat w s
        > ylwestra, tak na komendę. Oraz dlaczego na balu? Oraz że tego nie rozumie.

        Dobrze, że Ty nie opluwasz innych i sam nie jesteś "wirtualnym cwaniakiem" i "polactwem":)))

        Pomijając to, że autorka wątku założyła rzecz fałszywą (że w sylwestra trzeba się dobrze bawić), to pytanie jest z serii:
        - dlaczego w Święta trzeba jeść i spotykać się z rodziną
        - dlaczego w Nowy Rok składamy sobie życzenia
        - dlaczego świętuje się urodziny
        czyli, których stawianie jest z założenia bezsensowne.
        • bleku666 Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 15.12.10, 07:12
          Nie, nie opluwam nikogo, kpię z przywar naszego kochanego narodu, które w sposób niezwykle celny oddaje określenie "polactwo" oraz "wirtualne cwaniaki" czyli osoby, które wypowidają sie w watku tylko po to żeby udowodnić innym że są głupi a ich pytania bezsensowne i nie ma sensu im odpowiadać, o czym rzecz jasna napisać muszą. Jest to żałosne i śmieszne jednocześnie.

          W ten schemat wpisujesz się idealnie, pisząc swoje "autorka założyła rzecz fałszywą" (jesli już to fałszywe założenie) albo hit odnośnie pytań: "których stawianie jest z założenia bezsensowne". Ja nie uważam, żeby stawianie pytań było bezsensowne. Przeciwnie, uważam, że bezsensowne i durne są odpowiedzi takie jak właśnie Twoja powyżej. Jak Cię nie interesuje, to po co czytasz cały wątek, skoro jego temat jest parfrazując twoją wypowiedź: oparty na fałszywych założeniach i bezsensowny.

          Naprawdę nie rozumiem jaki jest sens wypisywania zamiast odpowiedzi na pytanie, że pytanie jest bezsensowne. I to bez najmniejszego uzasadnienia.
    • aatomekzz Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 14.12.10, 15:15
      Ja też zamierzam spędzić sylwestra TYLKO w klimatycznie zasypanych śniegiem górach, TYLKO w gustownym acz luksusowym pensjonacie, AKURAT w styczniu, a właściwie pod koniec stycznia, dokładnie 31, bo przecież wyjazd na wiosnę i nie w góry tylko nad jeziora i nie do pensjonatu ale pod namiot, a może - o zgrozo - pozostanie w domu niezależnie od daty, mogłoby się skojarzyć z uczestnictwem w komercyjnym, stadnym obchodzeniem owego sylwestra.

      Ale ty będziesz grała w twistera zwyczajnie TYLKO NA PODŁODZE, zupełnie tak jak tylko na podłodze się tańczy podczas noworocznych balów, i w ten sposób nie uda ci się zdystansować od sztampy. Ja za to będą grał w zaśnieżonych górach w sylwestra w pensjonacie w twistera NA SUFICIE. I w ten sposób nie będę miał nic wspólnego z przymusem obchodzenia sylwestra, bo nie będę musiał mówić, że jadę NA SYLWESTRA, ale że wybieram się NA SUFIT.
    • iaguasu przymusu nie ma 14.12.10, 15:17
      z roku na rok coraz mniej moich znajomych napina się, aby bawić się w sylwestra na jakiejś zorganizowanej zabawie, balu w knajpie czy jakimś wyjeździe ... ja sam najlepiej bawię się na własnej kanapie z ulubionym drinkiem i dobrym filmem oraz drugą połową, o północy wystrzelamy z szampana i fajerwerków na wiwat i idziemy spać. kilkakrotnie byliśmy na różnego typu imprezach i zazwyczaj rano żałowaliśmy wydanych na ten cel niemałych pieniędzy, bo zabawa zamiast szampańskiej była drętwa i kiepsko zorganizowana, raz nawet nie dostaliśmy szampana na czas, tylko 15 minut po północy :( byliśmy też kilkakrotnie u znajomych na rozmaitych domówkach i też bywało tak sobie, głównie picie i potem opowieści o tym, ile kto zdołał alkoholu przyswoić i co w związku z tym zrobił - nie moje klimaty. i jakoś zupełnie nie mam ciśnienia aby coś koniecznie w tego sylwestra organizować, mam pełny luz w tej kwestii! gdzieś nawet czytałem, że coraz mniej ludzi chodzi na knajpiane sylwestry w związku z organizacją imprez plenerowych przez miasta, większość woli sobie postać i posłuchać koncertu niż dać się wydoić z gigantycznych pieniędzy za jedną noc zabawy i słusznie. Już w dwa dni po sylwestrze za ułamek tej ceny można się bawić do woli w każdej knajpie czy klubie z własnej nieprzymuszonej woli jak się ma ochotę i energię do tańca.
    • aatomekzz Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 14.12.10, 15:43
      a tak przy okazji myślę, że autorka wątku założyła ten wątek wyłącznie po to, żeby utrzymać na wysokim poziomie swoje rozdęte ego

      bo ona jest inna, oryginalna, lepsza, nowocześniejsza, bardziej na czasie

      powiedzmy sobie szczerze - w domu obchodzą sylwestra moherowe berety, na balach w lokalach ograniczone mieszczaństw, na imprezach plenerowych prymitywy, a tylko osoby o odpowiednim statusie materialnymi intelektualnym dystansują się od tej masowej miernoty w górskich pensjonatach

      ale koleżanka nie należy niestety do jakiejś elity - tak jak ona spędzić sylwestra chciałoby zapewne co najmniej 90% populacji, ale niestety nie wszyscy zapewne mają tyle szczęścia, środków itp

      koleżanka w swoim wpisie nie prezentuje problemu, ona podkreśla - patrzcie ciemniaki, jak należy z klasą obchodzić sylwestra i tę klasę (kasę) mam ja, a nie ty, narodzie prostaczków, w związku z tym możecie mi wszyscy naskoczyć
    • veni23 Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 14.12.10, 17:15
      Yupi!
      Już czas na doroczny post z gatunku "nie obchodzę wigilii", "nie gotuję w święta", "jesteście obłudnikami" lub "tylko idiota bawi się na sylwestra".

      Fajnie, dzięki :)
      Bez tego tradycja by lekko podupadła.
    • rtix Re: Przymus "świetnej zabawy", grrrr 14.12.10, 17:29
      sylwester w górskim pensjonacie to jest dopiero lans, mało przekonywająco udajesz, że o tym nie wiesz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja