Opieka społeczna...

12.12.10, 16:56
Witam, może zacznę od tego , że przeszukałam neta ale nie znalazłam konkretów...Mam sąsiadkę, która wraz z mężem od kilku miesięcy nie ma pracy, nie przysługuje im już zasiłek dla bezrobotnych,zgłosili się o pomoc do OPS ale dostali jakieś marne grosze coś ok 500 zł na 4 osoby (dwójka dzieci). Czy orientujecie się może o co i na co może się ubiegać? Bardzo proszę o konkretne informacje i z góry dziękuję za pomoc.
    • lolcia-olcia Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 16:59
      To ile oni chcieli dostać ??? Do pracy, a nie łapy po cudze wyciągać.
      • mamcianaobcasach Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:04
        lolcia-olcia napisała:

        > To ile oni chcieli dostać ??? Do pracy, a nie łapy po cudze wyciągać.

        Dasz radę przeżyć z rodziną za 500zł??? Jeśli tak to podziwiam, i jeszcze jedno życzę Ci żebyś nigdy tej pracy nie straciła...



        • lolcia-olcia Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:12
          Och straszne. Wystarczy dobrze poszukać i schować dumę do kieszeni, a praca się znajdzie. Złote gołąbki same nie wpadają do rączki.


          500 zł na nic nie wystarczy, trzeba zabrać się za pracę, a gdy nie mam jej w miejscu zamieszkania poszukać dalej - takie mamy czasy,
          • mamcianaobcasach Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:15
            lolcia-olcia napisała:

            > Och straszne. Wystarczy dobrze poszukać i schować dumę do kieszeni, a praca się
            > znajdzie. Złote gołąbki same nie wpadają do rączki.
            >
            >
            > 500 zł na nic nie wystarczy, trzeba zabrać się za pracę, a gdy nie mam jej w mi
            > ejscu zamieszkania poszukać dalej - takie mamy czasy,
            Sama to wymyśliłaś czy ktoś Ci podpowiada
            • lolcia-olcia Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:22
              Dziewczynko może włącz myślenie i głupich pytań nie zadawaj.
    • piotr_57 Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:00
      mamcianaobcasach napisała:

      > Witam, może zacznę od tego , że przeszukałam neta ale nie znalazłam konkretów..
      > .Mam sąsiadkę, która wraz z mężem od kilku miesięcy nie ma pracy, nie przysługu
      > je im już zasiłek dla bezrobotnych,zgłosili się o pomoc do OPS ale dostali jaki
      > eś marne grosze coś ok 500 zł na 4 osoby (dwójka dzieci). Czy orientujecie się
      > może o co i na co może się ubiegać? Bardzo proszę o konkretne informacje i z gó
      > ry dziękuję za pomoc.

      Idx tu forum.gazeta.pl/forum/f,615,Pomocne_emamy.html i zgłoś się do adminki bj32. albo na jedno ze stu for dla prawników (chociaż tam pisują tacy prawnicy, jak ja baletmistrz).
      • mamcianaobcasach Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:01
        Dzięki piotr_57 :)
    • zonaniezona1 Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:04
      www.mops.com.pl/?rpid=5&ppid=38&pid=41
      tak sobie szybko weszłam .... sporo tam informacji.

      Nie będzie im łatwo żyć na zasiłkach ... Polska to nie jest opiekuńczy kraj ...
      Nawet jak dostali zasiłki rodzinne i celowe - to pewnie nie jest to duża kwota. Urzędnicy raczej będą ich dopingować do znalezienia pracy.
      • mamcianaobcasach Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:08
        zonaniezona1 napisała:

        > www.mops.com.pl/?rpid=5&ppid=38&pid=41
        > tak sobie szybko weszłam .... sporo tam informacji.
        >
        > Nie będzie im łatwo żyć na zasiłkach ... Polska to nie jest opiekuńczy kraj ...
        >
        > Nawet jak dostali zasiłki rodzinne i celowe - to pewnie nie jest to duża kwota.
        > Urzędnicy raczej będą ich dopingować do znalezienia pracy.
        Tak wiem, ale to naprawdę porządni ludzie, tam się zaczęło od choroby męża ale długo by pisać, ja im w miarę możliwości pomagam ale..., jeżeli chodzi o prace to też sami na własną rękę szukają , dziękuję za wszelkie pomocne info
        • zonaniezona1 Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:16
          Akurat mnie nie musisz do tego przekonywać . Trudne chwile mogą zdarzyć się każdemu. Tej rodzinie się przydażyło. Większym problemem jest teraz wsparcie dla tej rodziny, pomoc im , żeby nie weszli w spiralę wyuczonej bezradności, żeby dalej wierzyli w siebie i szukali pracy.
          Bo najgorsza jest niewiara w Siebie.
          • mamcianaobcasach Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:24
            Matko i córko dzięki za te słowa bo już zaczynałam żałować, że założyłam ten wątek Pozdrawiam :)
    • kadfael Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:07
      Ale oni nigdy w życiu nie dostana zasiłku, dzieki któremu mogliby normalnie funkcjonować. Nie sądze, by im przysługiwało cos więcej ponad to, co napisałas. Na pewno można im pomóc np. załatwić obiady dla dzieci w szkole, postarać sie od jakiejś organizacji np. pomoc zywnościową.
      Natomiast zaproponuj im, by spróbowali poszukac w urzedzie pracy jakichs kursów przekwalifikujacych, szukac pracy aktywniej - może jakis doradca zawodowy z UP. To może sie udać, choc oczywiście zależy z jakiego sa regionu.
    • soulshunter Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:09
      jakby nie patrzec jest zima i nie ma komu odsniezac. Lopata do lapki i mozna calkiem niezle zarobic na odsniezaniu. Wielu osobom sie po prostu nie chce lub z powodow zdrowotnych nie moga. Wiec pan mauzonek juz ma robote, co do pani przed swietami do porzadkow tez potyrtzeba a nie ma komu. Wiec pani tez moglaby znalezc zajecie - ale po co. Przeciez jest OS.
      • mamcianaobcasach Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:13
        Za wszelkie info dzięki a te wypowiedzi że odśnieżać itp itd sobie darujcie, jeszcze musi ktoś chcieć ich zatrudnić w tym charakterze...
        • soulshunter Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:15
          najpierw trzeba chciec wyjsc z domu i popytac. Zazwyczaj to jest najtrudniejsze do wykonania.
          • mamcianaobcasach Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:22
            Tak się składa że sama ich woziłam, w sprawie pracy i to z ich własnej inicjatywy i to niejednokrotnie i wiesz pomimo że kasy nie mają to zawsze chcieli się jakoś odwdzięczyć a to węgiel wrzucić do piwnicy a to ogród posprzątać, nie chcą nic za darmo!!! Ten watek to też mój pomysł nawet o tym nie wiedzą...a tak żeby już zupełnie zaspokoić Twoją ciekawość to mieszkamy na wsi, do najbliższego miasta mamy 30km, a chodniki właścieciele posesji sami sobie muszą odśnieżać, niestety brak "instytucji ciecia"
            • soulshunter Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:27
              jakby do mnie ktos przyszedl i zaproponowal ze odsniezy chodnik przed domem i bedzie to robil regularnie to by dostal godziwa zaplate, bo sam nie musialbym wstawac rano o 6:00 zeby to zrobic. Tylko dziwnym trafem jakos nikt nie przychodzi.
            • kadfael Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:28
              Jak sami właściciele musza odsnieżać, to właśnie może sie znajdzie ktoś, kto nie będzie sam chciał tego robić i da pare złotych za odsnieżenie. Zima na wsi pewnie trudniej prace znależć, ale 30 km do miasta to znów nie jest jakaś zaporowa odległóść. Jak napisałam wczesniej - wszystko zależy, jaki to region. Jesli ludzie są w miarę zamozni łatwiej znależć parace w np. róznych usługach. Bo zamozniejszy i chętniej zapłaci za to odsnieżanie śniegu, sprzątanie, drobne naprawy... Gorzej jak wieś popegeerowska i ogólna bieda. Wtedy trzeba jednak pracy szukac na zewnatrz.
            • rzeka.chaosu Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:30
              A autobusów u was nie ma do tego miasta? :)

              Może niech szukają czegoś zdalnego. Potrafią coś? Co wcześniej robili?
              • mamcianaobcasach Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:37
                Są jakieś 2-3 rano i tyleż samo późnym popołudniem, to nie w tym rzecz chodzi o to , że jak na przykład przylatuje mi kobieta że dostała oferty z pracuj.pl to liczy się czas nie czarujmy się, lub ja dajmy na to wracam z zakupów i mówię P. B... jest ogłoszenie w Biedronce o pracę jedziemy? I nie ma u nich hasła że nie bo źle wygląda czy źle ubrana, po prostu jedziemy i już.
                Ktoś tu mądrze napisał "Nie zrozumie głodnego syty bo ich różnią apetyty... Pozdrawiam
                • rzeka.chaosu Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:58
                  Ktoś tu mądrze napisał "Nie zrozumie głodnego syty bo ich różnią apetyty...

                  Żeby było jasne: nie chciałam nikogo urazić/obrazić i zarzucać nieróbstwa. Nie znam tych ludzi, ty znasz tę sytuację lepiej i wiesz co jest możliwe, a c nie. Ale wyciąganie kasy od państwa dobre dla nich nie będzie.

                  Nie ukrywam: nie lubię gadek w stylu "nie ma pracy, jestem biedy, pogłaszczcie mnie". Miałam sporo do czynienia podczas wolontariatu z ludźmi, którzy nie pracowali, pomagałam dzieciom takich ludzi w odrabianiu lekcji, itp. i wiem, że brak pracy zawdzięczają tylko i wyłącznie sobie, natomiast winą obarczają wszystkich wokół. nNie chce mi się wywlekać szczegółów tu na forum,a le naprawdę od tamtego czasu jestem mniej empatyczna i skłonna do pomocy takim typom. NIE MÓWIĘ że twoi znajomi tacy są - piszę po prostu o tym, co mnie spotkało i skąd ten mój sceptycyzm. I ja, jako osoba która załatwiała ludziom pracę tez czuję się wydymana. Bo już kilka razy było tak, ze starałam się o pracę dla kogoś a ta osoba rezygnowała z byle powodu i dalej leniła się w domu utrzymywana przez mamę. A mnie było po pierwsze przykro, o ktoś nie chciał pracy, o którą się dla niego starałam, a po drugie wyrobiłam sobie opinię osoby, która poleca pracodawcom nierobów/niezdecydowanych.

                  Może twoi znajomi naprawdę chcą pracować,a le nie ma warunków. W takim razie szukaj przyczyny tej sytuacji. Czyli: albo stworzyć im warunki, albo wyeliminować ich cechy/braki utrudniające znalezienie pracy.

                  Powodzenia.
                  • mamcianaobcasach Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 18:03
                    rzeka.chaosu napisała:

                    > Ktoś tu mądrze napisał "Nie zrozumie głodnego syty bo ich różnią apetyty...
                    >

                    >
                    > Żeby było jasne: nie chciałam nikogo urazić/obrazić i zarzucać nieróbstwa. Nie
                    > znam tych ludzi, ty znasz tę sytuację lepiej i wiesz co jest możliwe, a c nie.
                    > Ale wyciąganie kasy od państwa dobre dla nich nie będzie.
                    >
                    > ob
                    >
                    > Powodzenia.
                    >
                    > To mądre co piszesz, ja nie należę do pierwszych naiwnych i do zbawiających świat, ale tym ludziom akurat warto pomóc, nie chcę tu pisać szczegółów na temat sytuacji tej rodziny, bo uważam że było by to nie wporządku Pozdrawiam i dziekuję :)
                  • sid.leniwiec Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 18:16
                    Ja nie mam aż takiego doświadczenia w temacie, ale wszystkie "zasiłkowe" osoby, które znałam to też były takie, jak te opisane przez Ciebie.
        • wicehrabia.julian Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:15
          mamcianaobcasach napisała:

          > Za wszelkie info dzięki a te wypowiedzi że odśnieżać itp itd sobie darujcie, je
          > szcze musi ktoś chcieć ich zatrudnić w tym charakterze...

          jaja sobie robisz? praca jest wszędzie tylko trzeba chcieć pracować a nie wyciągać rękę po socjal
          • ofelia1982 Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:19
            Dokładnie - bardzo dobre przykłady z tym odśnieżaniem i sprzątaniem. Co za problem wydrukować albo nawet ręcznie zrobić ogłoszenia i porozwieszać w okolicy - że się oferuje usługi odśnieżania i sprzątania.
            Możemy się założyć, że znajdą się chętni.
            Ale właśnie to jest mentalność ludzi żyjących na koszt OS (i nie wiem czemu piszesz o sobie w 3ciej osobie) - lepiej spróbować wszystkie dostępne dodatki wyciągnąć zamiast spróbować popracować.
            • rzeka.chaosu Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:21
              Dokładnie - zgadzam się z przedmówcami. ;)
              • sid.leniwiec Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:41
                I ja również.
                • raohszana Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:44
                  Się podpiszę. I jeszcze zdziwię, że w Biedronce jej nie wzięli? Dziwne to bardzo - może coś z tym państwem jest "nie tak"?
            • lacido Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 21:05
              np w moim mieście za odśnieżanie biorą się łebki z gimnazjum wiec dla starszych niestety już nie zostaje nic bo mniej niż uczniaki nie wezmą
        • rzeka.chaosu Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:20
          A co z nimi nie tak, że nikt nie chce ich zatrudnić? Znajdź przyczynę problemu znajdziesz rozwiązanie.
          Wyciąganie kasy od państwa tylko tych ludzi zdołuje (jeśli mają jako taki "honor" - bez urazy). Muszą mieć pracę, o ile mogą pracować. Pytanie tylko czy naprawdę chcą. ;)
          • lacido Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 21:06
            jak Ty mało wiesz o życiu ;/
            • rzeka.chaosu Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 21:19
              Owszem, mało - wiem tyle co doświadczyłam.
              Ale niektórych sytuacji nie mam zamiaru doświadczać.
              • lacido Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 21:21
                mhm jeśli nie jesteś bogiem to pobożne życzenie :)
                • rzeka.chaosu Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 21:27
                  Widzisz, potrafię przewidywać skutki tego co robię i mam zdolność do niepakowania się w problematyczne sytuacje i unikanie debilnych ludzi. Ostrożność nigdy nie zaszkodzi.

                  Bezrobocie tym bardziej mi nie grozi, póki jestem zdrowa, ale ja takie rzeczy przewidziałam wcześniej.
                  I nie muszę być bogiem: wystarczy przewidywanie, ostrożność i mój pragmatyzm, żeby uniknąć większość problemów jakie mają ludzie na tym forum.

                  Chociaż tak naprawdę nic nigdy nie wiadomo. ;P


                  Także ani nie jestem zbyt pobożna, ani nie myślę życzeniowo. Analizuję i przewiduję (tak sama z siebie) i unikam w ten sposób sporej części gó...anych problemów.
                  • lacido Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 21:38
                    śmiechu warte :)
                    możesz unikać ile chcesz ale debilnie ludzie sami mogą stanąć Ci na drodze i pokrzyżować szyki
                    i może nie byłaby to zła nauczka dla Ciebie ;/

                    przewidziałaś wcześniej że co? posiadasz dar jasnowidzenia?
                    • rzeka.chaosu Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 21:53
                      Mam analityczny umysł. >:)

                      Wszystkiego nie przewidzę jak już napisałam, ale przynajmniej nie wpakuje się w żadne durne relacje na własne życzenie.
                  • kadfael Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 21:45
                    Rzeka - wystarczy, że zdarzą się jakieś nieprzewidziane rzeczy w Twoim życiu (czego Ci oczywiście nie życzę) i może się okazac, że Twoją przezorność o kant d... potłuc, a Ty lądujesz bezrobotna na bruku. I nie dramatyzuje tutaj. Znam dokładnie taka historię - kobieta z świetną pracą i luksusowym mieszkaniem z powodu róznych okoliczności zyciowych straciła dosłownie wszystko i wyladowała w przytułku. Tyle, że pomogli jej znajomi, a i sama po chwilowym załamaniu wzięła się do roboty. dziś z nia już OK. Więc z jednej strony - nie jesteś przewidzieć swojego losu, ale z drugiej - trzeba brać sprawy w swoje ręce.
                    • rzeka.chaosu Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 21:56
                      napisałam, ze wszystkiego nie przewidzę,a le nie wpakuję się w bajoro z powodu własnej bezmyślności,a to już dużo, co widać po czytaniu forum. ;)

                      Poza tym aż tak pewna siebie nie jestem, zawsze wolę ostrożność więc zakładam, ze może spotkać mnie coś złego. Finansowo tez się zabezpieczam.
    • zawsze-soffie Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:23
      Syty i "samotny " nigdy nie zrozumie głodnego. Są niefajne sytuacje które sprawiają, że z szczęśliwych, zdrowych ludzi, którym dobrze powodzi zostajemy w jednej sekundzie kimś bez niczego. To tak w nawiązaniu do niektórych wypowiedzi.

      Powodzenia
      • raohszana Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:45
        Ale jedynym rozwiązaniem nie jest OS, tylko zakasanie rękawów.
        • lacido Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 21:08
          ło matko
          nawet jeśli znajdzie pracę to wypłatę dostanie za miesiąc (jeśli dostanie) a na bieżące potrzeby skad wziąć?
          • raohszana Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 23:27
            A myślisz, że z OS to od razu wypłacą? :)
      • akle2 Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 01:52
        zawsze-soffie napisała:

        > Syty i "samotny " nigdy nie zrozumie głodnego. Są niefajne sytuacje które spraw
        > iają, że z szczęśliwych, zdrowych ludzi, którym dobrze powodzi zostajemy w jedn
        > ej sekundzie kimś bez niczego. To tak w nawiązaniu do niektórych wypowiedzi.
        >
        > Powodzenia


        A na innym forum pisałaś, że panie przy drodze dobrze zarabiają. Skąd nagle taka empatia?
    • twojabogini Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:42
      Do tych mundrych co twierdzą, że praca zawsze się znajdzie - polecam przeprowadzkę na zabitą dechami wieś, odległą od dużego miasta. W okolicznych miasteczkach wszystko obsadzone, a pisanie o tym, że ktoś zapłaci za odśnieżenie posesji czy zrobienie porządków to rojenia chorego. Tam ludzie robią wszystko sami i nie stac ich na najmowanie pomocy.

      Z opieki nie wyżyją. mogą zgłośić sie po paczke świateczną (są teraz takie akcje w necie), moga tez zwrócić się o pomoc do proboszcza - wskaże im oddział caritas, jest tez cos takiego jak bank zywnosci.
      • raohszana Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:46
        Wszystko pięknie. Czyli co, wedle Ciebie - pracy nie ma to mają żyć z OS, za co, nota bene, nie wyżyją?
        OS to nie rozwiązanie, bo to grosze. Rozwiązaniem jest praca. Jakakolwiek - aby przynosiła dochód.
      • mamcianaobcasach Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:47
        twojabogini napisała:

        > Do tych mundrych co twierdzą, że praca zawsze się znajdzie - polecam przeprowad
        > zkę na zabitą dechami wieś, odległą od dużego miasta. W okolicznych miasteczkac
        > h wszystko obsadzone, a pisanie o tym, że ktoś zapłaci za odśnieżenie posesji c
        > zy zrobienie porządków to rojenia chorego. Tam ludzie robią wszystko sami i nie
        > stac ich na najmowanie pomocy.
        >
        > Z opieki nie wyżyją. mogą zgłośić sie po paczke świateczną (są teraz takie akcj
        > e w necie), moga tez zwrócić się o pomoc do proboszcza - wskaże im oddział cari
        > tas, jest tez cos takiego jak bank zywnosci.
        Dzięki, po takiej odpowiedzi wraca wiara w ludzi :) zastanawiam się tylko dlaczego panuje taka znieczulica, bardzo chętnie pomagamy "nakarmić pieska" w necie ale jeśli chodzi o człowieka właściwie rodzinę raz jeszcze napiszę nie żaden "margines" to większośc ma już gotowce w postaci "niech nie wyciągają łap po cudze"...smutne
        • raohszana Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:53
          Moja droga, pies sobie sam nie zapracuje. A dorośli ludzie - tak. OS to nie jest rozwiązanie, bo za to nie wyżyją. Trafia?
          • mamcianaobcasach Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:58
            raohszana napisała:

            > Moja droga, pies sobie sam nie zapracuje. A dorośli ludzie - tak. OS to nie jes
            > t rozwiązanie, bo za to nie wyżyją. Trafia?
            >
            Przecież nie odpowiadałam Tobie, to po co się rzucasz??? Nie masz nic konkretnego do powiedzenie w sprawie mojego głównego pytania to po co zabierasz głos??? Nie ma to jak forum tu się można wyżyć...
            • raohszana Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 18:00
              Nie czajnikuj się tak.
      • lolcia-olcia Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:47
        Skoro tam nie ma pracy to dalej można jej poszukać. Nie muszą tu siedzieć, tyle osób wyjeżdża za pracą i im się udaje.
        • panciafrancia Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:54
          lolcia-olcia napisała:

          > Skoro tam nie ma pracy to dalej można jej poszukać. Nie muszą tu siedzieć, tyle
          > osób wyjeżdża za pracą i im się udaje.

          A Ty kochana byłaś kiedy za granicą? Myślisz, że mają ręce otwarte i kłaniać się będą,to nie te czasy. Jeszcze kilka lat do tyłu, było mnóstwo ogłoszeń w gazetach,popatrz ile jest teraz!
          • lolcia-olcia Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:57
            Zgadza się, ale od czegoś trzeba zacząć... poza tym nie trzeba aż za granicę jechać w Pl też mają gdzie szukać pracy.
            • panciafrancia Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 18:02
              Tak ale, kończy się rok, pracodawcy nie chcą brać ludzi do roboty w tym czasie.
              Teraz potrzebują pomocy, bo święta się zbliżają. Po nowym roku może im się uda i znajdą jakąś robotę.
              • lolcia-olcia Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 18:04
                To co się ta pyza tak ciska!!!
      • sid.leniwiec Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:52
        Czyli jednym słowem skrajna niezaradność i brak instynktu samozachowawczego?
        • lolcia-olcia Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 17:58
          I własną piersią broniąca ich fanka pyzy.
          • raohszana Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 18:01
            I mnie zrugała, że jak ja śmiem odpowiadać, że za socjal się nie wyżyje i do roboty trza! Wyżywamy się, łajzy!
            Swoją drogą - w OPS się nie dopytają, w necie nie sprawdza, na forumie mordkę piłują - co jest z tymi ludźmi?
            • lolcia-olcia Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 18:04
              raohszana nie już w pierwszym moim poście zjechała, ehhh

              Pieniądze są na ulicy tylko trzeba po nie się schylić, za darmo nic nie ma i trzeba się z tym pogodzić. Wkurzają mnie tacy obrońcy biednych.
              • raohszana Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 18:06
                W dodatku czajnikujący się jak nie wiem co i nie umiejący sami poszukać czegoś. Wiesz, ja rozumiem, że ciężko - ale jak się zacznie brać socjal to potem zrezygnować... Tym bardziej, że jak widac, Ci państwo są jacyś dziwni - wiszą na niej, nawet do Biedrony ich nie chcą - tylko im DAĆ.
                • lolcia-olcia Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 18:09
                  Znam ludzi, którzy też lekko nie mają a dali sobie radę. Tu trzeba dumę do kieszeni i wziąć to co jest. Nie są sami mają kogoś tam na swoim utrzymaniu. Jak nie ma pracy tu to trzeba się przeprowadzić. Bosze zero myślenia. Łatwo się cudze bierze, trudniej zapracować.
                  • raohszana Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 18:27
                    Ano niestety, łatwo nie jest. A moim zdaniem socjal pogrąża, a nie pomaga, kiedy się nie ma pracy.
                    • lolcia-olcia Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 18:31
                      Oczywiście!!! Dlatego trzeba poza socjal wyjść, a to możliwe jedynie po znalezieniu normalnej pracy i rozpoczęciu zarobkowania.
            • mamcianaobcasach Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 18:10
              raohszana napisała:

              > I mnie zrugała, że jak ja śmiem odpowiadać, że za socjal się nie wyżyje i do ro
              > boty trza! Wyżywamy się, łajzy!
              > Swoją drogą - w OPS się nie dopytają, w necie nie sprawdza, na forumie mordkę p
              > iłują - co jest z tymi ludźmi?
              >
              Może po prostu im trudno prosić o taką pomoc??? Tak się składa, że neta nie mają, tak się składa, że ja ich namówiłam żeby zgłosili się do OPS, bo skoro pańcie tam pracujące potrafią dawać kasę "pijaczkom" to tym bardziej normalna porządna rodzina powinna otrzymać godną pomoc, tak się wreszcie składa, że to ja w swojej niewiedzy i jak się okazuje naiwności liczyłam , a nieważne Pozdrawiam
              • sid.leniwiec Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 18:13
                Mam deżawi - już kiedyś była laska pomagająca dziewczynie z zabitej dechami wsi, a przeciwko owej dziewczynie wszystkie moce nieba i ziemi się sprzysięgły. Plus podobna nieporadność w pomocy.
              • raohszana Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 18:26
                Jaką "godną pomoc"? Nie wyżyją za to, już Ci mówiłam.
                Z rzeczy ciekawych a przydatnych - no to dla dzieci obiady, podręczniki. Zasiłki rodzinne to takie pieniądze, że śmiech na sali. Dofinansowanie do czynszu mogą dostać. Opał też, ale nie jakoś bardzo dużo. Jedzenie w kościele z darów.
                Ale, moim zdaniem, co powtarzam po raz miliardowy - nie pchać ich w socjal tylko w pracę. Do UP a nie OPS - pal sześć, że UP nie są cudem, ale czasem pomogą. Socjal ich nie poratuje za bardzo, kiedy nie mają innych dochodów.
    • karmmi Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 18:11
      W Mopsie powinni udzielić Wam wszelkich informacji nt. tego skąd i z jakiego tytułu można uzyskać dodatkowe pieniądze. Może porozmawiaj z proboszczem, idą święta, a w domu dwójka dzieci... może uda się coś zorganizować. Jeśli chodzi o poszukiwanie pracy, to niech nie ograniczają się tylko do odpowiadania na ogłoszenie o pracę. Niech poświęcą - dzień, dwa - na chodzenie po wszystkich możliwych zakładach pracy i poprostu popytają, zostawią numer telefonu itp. Życzę siły i wytrwałości.
    • magnusg dajcie sobie na luz troszke 12.12.10, 18:16
      Ja tez nie popieram zycia finansowanego przez MOPs-y,ale sa rozne sytuacje w zyciu.Z postu autorki mozna wywnioskowac, ze to jacys porzadni ludzie, a nie zadna patologia.
      O prace oczywiscie powinni sie starac,ale jak komus zdrowie wysiadlo i mieszka gdzies daleko od miasta to moze byc trudno.Z waszych postow zieje arogancja troche i brakiem zrozumienia dla prostych ludzi, ktorzy moze nie maja wyzszego wyksztalcenia,znajomosci 3 jezykow obcych,znajomych,ktorzy moga po znajomosci zalatwic prace itd.
      Zycze autorce powodzenia w pomocy im i fajnie, ze sa ludzie,ktorzy sie angazuja dla innych.Pozdrawiam.
      • rzeka.chaosu Re: dajcie sobie na luz troszke 12.12.10, 18:35
        Nikt nie mówi, że nie warto i pomagać. A unikanie zdania swojego życia na łaskę bądź niełaskę pomocy społecznej to nie jest zła rada. Ktoś utrzymywany przez tę instytucję będzie tylko tracił poczucie siły i własnej wartości lub popadnie w należymisięsienie.

        Brak pracy przez lata oznacza marazm i utratę nadziei, poczucie bycia gorszym. Jak z takim podejściem wyjść do ludzi i normalnie pracować?

        Także warto pomagać, ale dając wędkę, a nie rybę. :)
        • lacido Re: dajcie sobie na luz troszke 12.12.10, 21:11
          o ja pierd..

          daj wędkę ale zanim coś złowi ma zdechnąć z głodu?
          • rzeka.chaosu Re: dajcie sobie na luz troszke 12.12.10, 21:21
            Nie to ja pie....

            daj wędkę ale zanim coś złowi ma zdechnąć z głodu?

            Niczego takie nie napisalam. Opieka społeczna powinna być tylko chwilową pomocą, tym ludziom trzeba pracy, a nie zapomogi.
            • lacido Re: dajcie sobie na luz troszke 12.12.10, 21:24
              a autorka wątku napisała że oni chcą do końca życie z tej opieki żyć?

              a ze pie.. to ja właśnie widzę ;/
              • rzeka.chaosu Re: dajcie sobie na luz troszke 12.12.10, 21:28
                A czy ja napisałam, że zakazuje jej szukania dla nich pomocy od państwa?
                • lacido Re: dajcie sobie na luz troszke 12.12.10, 21:41
                  unikanie zdania swojego życia na łaskę bądź niełaskę pomocy społecznej to nie jest zła rada.

                  to mają się na co zdać? jak już pisałam, nawet gdyby mieli pracę od ręki to pensję i tak dostaną po miesiącu a z czegoś trzeba żyć, do tej hipotetycznej pracy dojechać jakoś trzeba
                  znam przypadki gdzie ludzie zadłużali się bo na transport nie mieli po czym przez 3 miesiące dopominali się o wypłatę kasy za pracę i co mieli przez te trzy miesiące robić na dietę bez jedzeniową przejść?
                  • rzeka.chaosu Re: dajcie sobie na luz troszke 12.12.10, 22:00
                    Kobieto do cholery jasnej jak nie piszę, ze nie mają korzystać z pomocy. Ja pisze, ze dla nich ważna jest PRACA, bo tylko dzięki pracy będą mogli zacząć normalnie żyć. I praca powinna być tu punktem docelowym i do niej trzeba dążyć i w szukanie pracy wkładać energię. I TYM SAMYM nie pozbawiać ich nadziei i poczucia własnej wartości.

                    To nie wyklucza szukania pomocy państwa, bo jest im ona jak sądzę bardzo potrzebna. Ale pomoc państwa powinna być doraźna.
      • raohszana Re: dajcie sobie na luz troszke 12.12.10, 18:37
        Jak komuś siadło zdrowie to jest na L4 i dochody ma. Chyba, że dłuższa historia z niepracowaniem - wtedy pytanie: dlaczego?
        Z OS się nie wyżyje, za cholerę. A czasu zmitrężą na załatwianie miliarda druczków i donoszeniu po raz kolejny tego samego świstka. Z czegoś na razie żyją, prawda?
        I daliśmy na luz - ale pani nadal nie łapie, że ucząc ich niezaradności i załatwiania za nich to nie pomoże a zaszkodzi.
      • fuks0 Re: dajcie sobie na luz troszke 12.12.10, 18:38
        >i mieszka
        > gdzies daleko od miasta to moze byc trudno.\

        To trzeba zacząć do tego (albo innego) miasta po prostu dojeżdżać/przeprowadzić się.



    • magnusg ????????????????jakim prawem moderator wycial moj 12.12.10, 18:28
      watek tutaj??????
      Niby gdzie naruszylem regulamin?Watek byl odnosnie tematu,rzeczowy,bez ublizania-o co chodzi?
      • lolcia-olcia Re: ????????????????jakim prawem moderator wycial 12.12.10, 18:34
        O to chodzi ?:

        Ja tez nie popieram zycia finansowanego przez MOPs-y,ale sa rozne sytuacje w zyciu.Z postu autorki mozna wywnioskowac, ze to jacys porzadni ludzie, a nie zadna patologia.
        O prace oczywiscie powinni sie starac,ale jak komus zdrowie wysiadlo i mieszka gdzies daleko od miasta to moze byc trudno.Z waszych postow zieje arogancja troche i brakiem zrozumienia dla prostych ludzi, ktorzy moze nie maja wyzszego wyksztalcenia,znajomosci 3 jezykow obcych,znajomych,ktorzy moga po znajomosci zalatwic prace itd.
        Zycze autorce powodzenia w pomocy im i fajnie, ze sa ludzie,ktorzy sie angazuja dla innych.Pozdrawiam.
      • magnusg Nieaktualne.Jakies cuda tu sie dzieja.Moj pierwszy 12.12.10, 18:35
        watek przez kilka minut znikl i pozniej sie znowu pojawil-mi przynajmniej.
        • zawsze-soffie Re: Nieaktualne.Jakies cuda tu sie dzieja.Moj pie 12.12.10, 18:42
          tez mi nie raz tak znikało a czasem wszystkie posty były tak "pomiksowane" ze aż strach było patrzeć
          • mamcianaobcasach Re: Nieaktualne.Jakies cuda tu sie dzieja.Moj pie 12.12.10, 18:54
            Owszem była choroba, ok miesięcy, po powrocie do pracy pomimo zdolności "pan"dostała zwolnienie, redukcja itd., w tym samym czasie pożar zniszczył sklepik "pani" oficjalna wersja podpalenie, odszkodowanie jakieś tam dostali, ale w między czasie ich córka miała wypadek, gdyby liczyli na pomoc zdrowotną z kasy chorych dziewczyna była by roslinką, więc kasa poszła, sprzedali auto itd, w tej chwili zdrowotnie dziecko ok o "pan " też ale żeby tak jak piszecie ruszyć chociażby w świat trzeba mieć za co ... W opiece niestety nic ciekawego im nie powiedzieli, chociażby o tych obiadach w szkole...\i dlatego zapytałam prosto, na co mogą liczyć, większość informacji w necie to ogólniki typu komu się należy itp,
            • raohszana Re: Nieaktualne.Jakies cuda tu sie dzieja.Moj pie 12.12.10, 19:05
              Bo "komu się należy" to podstawa - są pewne progi dochodów na osobę w gospodarstwie domowym - i jak się to o 1zł przekroczy to nie ma przebacz.
              A OS nie ma jakiegoś informatora gminnego, gdzie dokładnie wyjaśnione co oferują? Bo to różnie może być i nie wszędzie tak samo. I jeszcze terminy na różne wnioski, co pół roku na przykład trzeba składać zaświadczenia.
            • kadfael Re: Nieaktualne.Jakies cuda tu sie dzieja.Moj pie 12.12.10, 19:07
              Oczywiście, że takim ludziom trzeba pomóc - na każdego może się zwalić cały worek nieszczęść. Ale skoro, jak piszesz, zdrowotnie wyszli na prostą, to najlepiej dla nich nie utwierdzać ich w poleganiu na pomocy społecznej, tylko właśnie w szukaniu zajęcia. Piszesz, że pani miała sklepik, więc nie jest jakąs ofiarą losu, musi mieć pojęcie o finansach, o załatwianiu spraw w urzędach itp. Może pomyślałaby o założeniu jakiejś własnej firmy i staraniu sie na to pieniędzy z Urzędu pracy? Niech na razie biorą zapomogę z tego MOPR-u, pomóż im załatwić obiady w szkole, ale jednocześnie niech się starają, choć dorywczo popracować, zarobić choć parę złotych. Choćby po to, by nie zapaść się w bezradności i bezrobociu.
    • oadw-k Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 18:51
      mamcianaobcasach napisała:

      > Witam, może zacznę od tego , że przeszukałam neta ale nie znalazłam konkretów..
      > .Mam sąsiadkę, która wraz z mężem od kilku miesięcy nie ma pracy, nie przysługu
      > je im już zasiłek dla bezrobotnych,zgłosili się o pomoc do OPS ale dostali jaki
      > eś marne grosze coś ok 500 zł na 4 osoby (dwójka dzieci). Czy orientujecie się
      > może o co i na co może się ubiegać? Bardzo proszę o konkretne informacje i z gó
      > ry dziękuję za pomoc.
      _____________-
      Pracuje w OPS i te "marne grosze" tj. 500zl to jest i tak bardzo duzo jak na możliwości Osrodka.Na wiecej nie ma co liczyć.
    • mumia_ramzesa Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 20:36
      Zapewne maja jakas rodzine. W takiej sytuacji to rodzina powinna pomoc a nie obcy ludzie czy "panstwo".
      Nie wierze, ze w okresie przedswiatecznym nie moga dostac pracy w ktoryms z supermarketow. Kobieta miala sklepik, wiec w kasie moze zapewne pracowac, a 30 km to nie jest odleglosc nie do pokonania!
    • eastern-strix Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 21:03
      Zle trafilas, na tym forum i Twoim znajomym i Tobie sie dostanie. ;)

      Polska wyeksportowala bezrobotnych do Irlandii, UK, Norwegii, Wloch itp. Zas brak systemu opieki socjalnej polaczony z bezmyslnoscia i egoizmem prowadzi do tego, ze winne sa jednostki, podobno nie dosc 'przedsiebiorcze'. :P

      Autorom pomyslow o odsniezaniu proponuje przeprowadzic eksperyment i porozwieszac takie karteczki. Bo tak sie sklada,ze kolezanka, socjolozka ostatnio w pewnym wojewodzkim miescie zrobila taki eksperyment. I niestety, brak odzewu. :P

      No,ale to juz taka polska cecha,ze wszyscy wiedza lepiej i obrywa zawsze ofiara ;) To takie racjonalizowanie zagrozenia na zasadzie,ze ci panstwo sami sa sobie winni, wiec nas to na pewno nie spotka. Zwroc uwage, jak sie w Polsce traktuje np. ofiary gwaltu. To jest identyczny mechanizm obronny.
      • mamcianaobcasach Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 21:15
        Dobrze ujęte, dlatego już dałam spokój :)
      • jane-bond007 Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 21:15
        Autorom pomyslow o odsniezaniu proponuje przeprowadzic eksperyment i porozwiesz
        > ac takie karteczki. Bo tak sie sklada,ze kolezanka, socjolozka ostatnio w pewny
        > m wojewodzkim miescie zrobila taki eksperyment. I niestety, brak odzewu. :P

        czyli wniosek jest taki ze lepiej nie pracowac bo i tak sie dostanie kase, tak?
        • lacido Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 21:22
          coś twoim logicznym myśleniem nie tak :)
          • jane-bond007 Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 21:27
            to mi to rozrysuj, jesli potrafisz
            • lacido Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 21:35
              perły przed wieprze?
            • jane-bond007 Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 21:37
              dobra, rozgryzłam to - piszecie tu o karteczkach ktore rozwieszją bezrobotni, a ja myślałam o karteczkach ktore wywieszają potrzebujący odśnieżenia :) sooorki

        • mamcianaobcasach Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 21:26
          Gratuluję większości z Was super pracy, super kasy no i oczywiście super recepty na życie, przez całe swoje 40 letnie życie tyle się nie dowiedziałam ile przez ten jeden jakże niewinny wątek... :)
          • mumia_ramzesa Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 21:43
            Przeciez ich urzadza jakakolwiek praca.
            Najprosciej wyciagnac reke po pomoc, jak tak sie naucza zyc to nigdy nie wyjda z bezrobocia. Chcesz im pomoc to sama daj im prace.
          • ofelia1982 Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 23:20
            > Gratuluję większości z Was super pracy, super kasy no i oczywiście super recept
            > y na życie

            Dzięki.
            Pamiętaj tylko, że to wszystko co przytoczyłaś większość ludzi osiąga ciężką pracą i wyrzeczeniami. Ja mam dobrze płatną pracę bo chciało mi się uczyć, zamiast łazić w klasie maturalnej na imprezy i wpaść z jakimś przystojniakiem - zakuwałam by dostać się na wymarzone studia. Od rodziców nie dostałam mieszkania, samochodu etc. - tak uprzedzając jakieś dywagacje.
            Na studiach roznosiłam ulotki, dawałam korki, sprzątałam ludziom domy, pracowałam jako kelnerka..Mimo, iż byłam studentką jednych z lepszych uczelni w kraju -żadna praca nie hańbi.
            • eastern-strix Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 01:44
              Fajnie Ofelia, ze Ci sie tak udalo, ale nie wszystkim sie udaje. I to pomimo tego,ze tez studiuja i roznosza ulotki itp itd. Po prostu takie jest zycie,ze nie wszyscy moga byc klasa srednia.

              Dziwie sie,ze masz tyle serca dla zwierzat, ale jak sie czlowiekowi noga powinie, to jeszcze kopiesz lezacego.
              • ofelia1982 Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 15:46
                Ale to nie jest kwestia "uda się albo nie uda". Udać się może wygrać w Totka.
                Jezeli ktos chce to naprawdę poradzi sobie - ale musi chcieć.
                Tak jak pisałam - zalezy co studiuje. Jezeli ktos konczy zaoczne zarządzanie i oczekuje, ze po studiach bedzie mial stanowisko kierownicze (w koncu konczyl zarządzanie) - to się gorzko rozczaruje.
                Wtedy trzeba albo wymyslic cos innego albo brac pracę jaka jest. Zobacz ile jest ofert na proste prace domowe chociażby:
                warszawa.gumtree.pl/f-Praca-opiekunki-pomoc-domowa-W0QQCatIdZ9059
                Ja nie kopię leżącego, tylko nie akceptuję postawy "nie udało mi się, kurczę, no" na mój koszt. Mi nikt nie dopłaca za to, że nie udało mi się czegoś tam osiągnąć w życiu - a ja jako płatnik składek dofinansowuję ludzi, którym się często nie chce po prostu..
                Nie twierdzę, że wszyscy tacy są . Rozumiem i akceptuję pomoc dla ludzi naprawdę chorych, którzy mimo chęci nie mogliby podjąć pracy.
                Ale jak czytam opisy szlachetnej paczki gdzie ludzie w wieku 18-36 lat siedzą w domu i niańczą już swoje dzieci (poczęte mimo złej sytuacji finansowej), a stara mama zasuwa - to niestety nie mam chęci pomagać. Praca jest - niestety często przeszkodą do jej podjęcia jest spore ego tych ludzi - postawa "za tyle i tyle to ja nie będę pracował!".
                Mi jakoś nie przeszkadzało szorować na kolanach łazienek innych ludzi jak byłam na studiach i musiałam dorabiać. I nie mów mi, że "mi się udało", bo im też mogłoby tak się udać - gdyby chcieli.
                A do zwierząt mam serce dlatego, że zwierze niestety nie ma wpływu na swój los i jest niewinne, że żyje w schronisku a nie w fajnym domu. Człowiek wybór ma, wpływ na swoje życie ma i jedyne co go może powstrzymać to brak chęci i lenistwo - oczywiście opisane przez "znawców tematu" jako jakies opory psychiczne i traumy...

                Zobacz jak ludzie kombinują (brawo za kreatywność!)
                warszawa.gumtree.pl/c-Praca-opiekunki-pomoc-domowa-PRASOWANIE-NA-ZAWOLANIE-W0QQAdIdZ248202119
                Chcesz mi powiedzieć, że Ci biedni poszkodowani ludzie nie umieją prasować i sami nie mogliby wpaść na coś takiego??
                • eastern-strix Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 16:55
                  >>>Ale to nie jest kwestia "uda się albo nie uda". Udać się może wygrać w Totka.
                  Jezeli ktos chce to naprawdę poradzi sobie - ale musi chcieć. >>>

                  A robilas jakies badania, ze wiesz? Wiesz co czuje rodzina z dwojka dzieci nagle wyrzucona na margines? Bo tak sie sklada,ze sa badania, ktore dowodza,ze wiekszosc strategii przetrwania singlii i osob nieobarczonych dziecmi sie nie sprawdza w rodzinach z dziecmi, zwlaszcza malymi.

                  >>Tak jak pisałam - zalezy co studiuje. Jezeli ktos konczy zaoczne zarządzanie i oczekuje, ze po studiach bedzie mial stanowisko kierownicze (w koncu konczyl zarządzanie) - to się gorzko rozczaruje. >>

                  Pogodz sie z tym, ze w normalnym spoleczenstwie nie wszyscy studiuja. I bez studiow maja szanse na prace,za ktora zaplaca rachunki i przezyja do wyplaty, mzoe bez luksusow, ale na wakacje raz w roku jeszcze odloza. A w Polsce matka dwojga dzieci ma byc dyspozycyjna od 8 rano do 7 wieczorem (praca w markecie). Jesli ojciec jest nieobecny albo chory to kto do cholery ma te dzieci odebrac ze szkoly? Nie kazdy ma babcie i dziadka pod reka.

                  >>>Wtedy trzeba albo wymyslic cos innego albo brac pracę jaka jest. Zobacz ile jest ofert na proste prace domowe chociażby:
                  warszawa.gumtree.pl/f-Praca-opiekunki-pomoc-domowa-W0QQCatIdZ9059 >>>>

                  No wlasnie, ile jest?

                  Bo przeslalas mi link do czegos, czego chyba sama nie przeczytalas. Wiekszosc ogloszen traktuje o POSZUKIWANIU pracy.

                  >>Ja nie kopię leżącego, tylko nie akceptuję postawy "nie udało mi się, kurczę, no" na mój koszt. Mi nikt nie dopłaca za to, że nie udało mi się czegoś tam osiągnąć w życiu - a ja jako płatnik składek dofinansowuję ludzi, którym się często nie chce po prostu.. >>>

                  Ech, materializm nadwislanski juz urasta do rangi legendy... Tak sie sklada,ze zawsze beda osoby, ktorym sie nie powiodlo, bo sa chore itp. Wypadki chodza po ludziach. Mam nadzieje, ze jesli Ciebie cos zlego w zyciu spotka to zwiniesz sie w klebek po osiedlowym sklepem i skonasz, byle szybko i cicho. W koncu to hanba domagac sie pomocy od panstwa, na ktore wszyscy placimy podatki... Skad to przekonanie, ze ludzie, ktorzy nagle stracili prace juz zawsze beda na utrzymaniu systemu?

                  >>Nie twierdzę, że wszyscy tacy są . Rozumiem i akceptuję pomoc dla ludzi naprawdę chorych, którzy mimo chęci nie mogliby podjąć pracy. >>

                  A twoim zdaniem ten mezczyzna nie jest 'naprawde' chory? A kobieta, ktora ma chorego meza i dwoje dzieci co ma Twoim zdaniem zrobic, zebys byla zadowolona?

                  >>Ale jak czytam opisy szlachetnej paczki gdzie ludzie w wieku 18-36 lat siedzą w domu i niańczą już swoje dzieci (poczęte mimo złej sytuacji finansowej), a stara mama zasuwa - to niestety nie mam chęci pomagać. Praca jest - niestety często przeszkodą do jej podjęcia jest spore ego tych ludzi - postawa "za tyle i tyle to ja nie będę pracował!". >>>

                  No to gdzie jest ta praca? Bo jak juz napisalam, link ktory wyslals potwierdza moja teze, nie Twoja :P

                  Poza tym, ta rodzina Twoim zdaniem poczela dzieci lekkomyslnie? Tzn oboje mieli prace i zdecydowali sie na dwojke dzieci. Jesli twoim zdaniem to jest lekkomyslnosc, to nie wiem, co sadzisz o innych krajach w Europie. Bo i w Anglii i w Norwegii (tyle z osobistego doswiadczenia) dzieci sie rodza na potege, w liczbie 2 i 3 i nie tylko miliarderom...

                  >>Mi jakoś nie przeszkadzało szorować na kolanach łazienek innych ludzi jak byłam na studiach i musiałam dorabiać. I nie mów mi, że "mi się udało", bo im też mogłoby tak się udać - gdyby chcieli. >>

                  Tzn co? Jesli ktos sie na studia nie nadaje to powinno sie go poddac eutanazji? Nie wszyscy maja takie doswiadczenia jak Twoje. Niektorzy nie poszli na studia bo sie nie nadawali. Jak ktos jest dobrym fryzjerem albo listonoszem to po co mu studia? przeciez te prace ktos i tak musi robic. No, chyba,ze chcesz miec narod managerow a sile robocza importowac ze Wschodu?

                  >>A do zwierząt mam serce dlatego, że zwierze niestety nie ma wpływu na swój los i jest niewinne, że żyje w schronisku a nie w fajnym domu. Człowiek wybór ma, wpływ na swoje życie ma i jedyne co go może powstrzymać to brak chęci i lenistwo - oczywiście opisane przez "znawców tematu" jako jakies opory psychiczne i traumy... >>>

                  Hmmm... Mam nadzieje,ze zycie Cie potraktuje laskawie i ze nie skonczysz na kozetce u, jak to sie pogardliwie wyrazilas, 'znawcow tematu'. Jesli Ci to pomoze w trzezwej ocenie sytuacji, to jedna z pierwszych rzeczy jakie Polak robi po utracie pracy jest oddanie wszystkich zwierzat do schroniska albo wywalenie ich na ulice. Bo wiadomo,ze po pierwsze sam jest sobie winien a po drugie z zasilku psu zarcia nie kupi. Takie sa realia.

                  >>>Zobacz jak ludzie kombinują (brawo za kreatywność!)
                  warszawa.gumtree.pl/c-Praca-opiekunki-pomoc-domowa-PRASOWANIE-NA-ZAWOLANIE-W0QQAdIdZ248202119
                  Chcesz mi powiedzieć, że Ci biedni poszkodowani ludzie nie umieją prasować i sami nie mogliby wpaść na coś takiego?? >>>

                  Myszka, problem w tym,ze nikt na te anonse nie odpowiada. To,ze sie pracy szuka to nie znaczy,ze sie ja znajdzie w tydzien. Jak chcesz to sie skontaktuj z paniami, kotre daly tam ogloszenia i zapytaj sama, jak im sie powodzi.

                  Poza tym, praca na czarno wiaze sie z brakiem ubezpieczenia, problemami z fiskusem i z MOPS-em. A te moga sie skonczyc nawet wiezieniem.
                  • ofelia1982 Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 17:59
                    Nie będę odpisywała akapit po akapicie, odniosę się tylko po krótce do Twoich wypowiedzi.
                    Nigdzie nie napisałam, że rodzina z dwójką dzieci lądująca z dnia na dzień na bruku ma być bez pomocy. Tak jak ujęłam to wcześniej - rozumiem sytuacje losowe i trzeba takim ludziom pomagać, ale pomoc powinna być tymczasowa i nakierowana na STAŁĄ poprawę ich bytu. WIec nie wkładaj mi w usta takich rzeczy. Rozumiem ludzi chorych, ludzi po tragediach etc. - pomóżmy im. Ale nie na zasadzie utrzymywania przez całe życie, bo to tworzy patologiczną roszczeniową postawę tych ludzi oraz ich dzieci i kolejnych pokoleń - ale przez danie możliwości odbicia się od dna. A jak ktoś już tu napisał - jedynie praca daje taką możliwość.
                    I jeszcze jedna rzecz, której nie uściśliłam, a w której się z Tobą zgodzę - uważam, że nie każdy musi mieć studia. Wręcz przeciwnie. Nie rozumiem tego pędu za papierkiem. Są luzie, którzy się do tego nadają i są ludzie, którzy mogą wykonywać godnie inne zawody, nie wymagajace ukonczenia studiów. Ja naprawdę na równi szanuję ludzi, którzy uczciwie pracują jako fryzjerzy, sprzedawczynie, budowlańcy i takich co są magistrami i pracują w zawodzie. Moim zdaniem w społeczeństwie nie ma aż tak dużego zapotrzebowania na ludzi po studiach. Gdyby ludiz po prostu chcieli być kosmetyczkami, fryzjerkami, stolarzami - bez silenia się na jakieś studia typu "zarządzanie i mktg" na prywatnej uczelni - byliby moim zdaniem o niebo szczęśliwsi i mniej sfrustrowani. Kosmaetyczka ma konkretną umiejętność, którą może sprzedać. Może po jakimś czasie dzięki funduszom otworzyć salon kosmetyczny (jestem blisko tematu akurat), oferować usługi w domu u KLientów etc. Ta sama dziewczyna po zaocznych studiach "dla papierka" najpewniej nie znajdzie pracy w studiowanej dziedzinie...
                    I proszę nie obrażaj mnie nazywając materialistką, gdyż mam prawo interesować się jak pieniądze z moich składek są rozdysponowane. I nie mówimy tu o składce 50zł na urodziny koleżanki, tylko grubych tysiącach, które Ty też płacisz..
                    Nie wiem czemu mi chcesz dowalać jeżeli mam inną opinię niż Ty. Ja po prostu nie lubię usprawiedliwiać ludzi, którzy ewidentnie żyją na zasadzie wyciągania od Państwa (=od nas). Powtórzę się - nie tyczy się to ludzi w okresowo złej sytuacji (choroba, inwalidztwo, tragedia, sytuacaj losowa).
                    • eastern-strix Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 20:21
                      Nikomu nie dowalam. Po prostu mam inne zdanie. Pogodz sie z tym.

                      W kraju, gdzie ja zyje place duzo wieksze podatki niz Ty w Polsce i nie przeszkadza mi,ze pieniadze ida na pomoc potrzebujacym. Bo jesli ja bede kiedys potrzebowac to dla mnie sie tez znajdzie.

                      Stawanie na nogi po utracie pracy i chorobie trwa dluzej niz tydzien czy dwa.
        • eastern-strix Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 01:41
          Wniosek taki,ze wszyscy trabia o przesiebiorczosci i daja dobre rady, ale sami za odsniezanie nie zaplaca :) Bo Polak, poza tym, ze zawsze wie lepiej, to jeszcze jest oszczedny :P
          • mumia_ramzesa Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 14:56
            Cos Ci sie pomylilo. Przedsiebiorczosc nie polega na dawaniu pracy i dochodu innym tylko sobie. A oszczednosc tez sie oplaca. Gdyby ta rodzina byla przedsiebiorcza to by zarobila latem i jesienia i nie chodzila teraz po prosbie. Przeciez mieszkaja na wsi, gdzie jeszcze w pazdzierniku byla praca sezonowa.
            • mamcianaobcasach Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 16:23
              mumia_ramzesa napisała:

              > Cos Ci sie pomylilo. Przedsiebiorczosc nie polega na dawaniu pracy i dochodu in
              > nym tylko sobie. A oszczednosc tez sie oplaca. Gdyby ta rodzina byla prz
              > edsiebiorcza to by zarobila latem i jesienia i nie chodzila teraz po prosbie. P
              > rzeciez mieszkaja na wsi, gdzie jeszcze w pazdzierniku byla praca sezonowa.

              Gdybyś czytała ze zrozumieniem nie pisałabyś że Ci ludzie chodzą po prośbie, żenada...
              • mumia_ramzesa Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 16:30
                A po co sie chodzi do pomocy spolecznej? Nie prosilas o porady jak i gdzie szukac pracy tylko jak wydebic zasilek. Zenada.
              • eastern-strix Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 16:38
                Alez nie wiesz, ze PRZEDSIEBIORCZOSC to jest lekarstwo na cale zlo?

                Nasi bezrobotni, takze przedsiebiorczy, wyjechali na Zachod, wiec jasne jest,ze skoro ta pani nie moze zostac przedsiebiorcza sprzataczka a pan przedsiebiorczym odgarniaczem sniegu to na pewno ich wina ;) Prawda, praca na czarno prowadzi do problemow z fiskusem, do braku ubezpieczenia, do problemow z MOPS-em wlacznie z kara wiezienia jesli sprawa sie wyda, ale przeciez liczy sie PRZEDSIEBIORCZOSC. ;)
                • mumia_ramzesa Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 17:49
                  A po co ta idiotyczna ironia? Jeszcze raz: naucz sie czytac ze zrozumieniem! Ta kobieta byla przedsiebiorca. I przestan juz bic piane, bo nie masz nic konstruktywnego do napisania!
                  • eastern-strix Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 20:25
                    >>>> przestan juz bic piane, bo nie masz nic konstruktywnego do napisania! >>>>>

                    Wzajemnie. Poza krytyka nie widze w Twoich postach jakichkolwiek rzetelnych informacji. Chyba,ze wkurza Cie wlasnie to,ze ja potrafie swoje, odmienne, zdanie uargumentowac...
                    • mumia_ramzesa Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 20:48
                      > Poza krytyka nie widze w Twoich postach jakichkolwiek rzetelnych informacji.

                      Informacja byla jedna: do roboty a nie po zasilek!

                      > Chyba,ze wkurza Cie wlasnie to,ze ja potrafie swoje, odmienne, zdanie uargumentowac...

                      Nie masz zadnych argumentow, tylko radosna tworczosc jak to wioska na scianie wschodniej z bylym PGR-em. Nic takiego nie zostalo napisane przez autorke watku. Zaraz sie od Ciebie dowiemy, ze posadzili w ogrodku marchewke i im szarancza zjadla! I nawet Brutus przeciwko nim!
            • eastern-strix Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 20:23
              Chyba Tobie sie pomylilo? Jak ma ktos znalezc prace przy odsniezaniu czy opiece nad dziecmi skoro nikt tych uslug nie chce? :P Samo wywieszanie ogloszen niczego nie gwarantuje.
              • mumia_ramzesa Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 20:54
                Przeciez brakuje przedszkoli, szczegolnie na wsi. Jesli kobieta bedzie konkurencyjna cenowo to znajdzie prace opiekunki do dziecka czy do osoby starszej (i jesli faktycznie to nie jest patologia spoleczna).
      • rzeka.chaosu Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 21:51
        Zas br
        > ak systemu opieki socjalnej polaczony z bezmyslnoscia i egoizmem prowadzi do te
        > go, ze winne sa jednostki, podobno nie dosc 'przedsiebiorcze'. :P



        Z całym szacunkiem ale opieka socjalna to jest ukłon ze strony tych, którzy sobie radzą i tak naprawdę to pracujący ze swojej kasy utrzymują wszystkich tych którzy sobie nie radzą. O ile w wypadku małych dzieci czy chorych to jest ok, to np. utrzymywanie zdrowych dorosłych ludzi przez państwo jest naprawdę jakimś wynaturzeniem. Te pieniądze można lepiej zainwestować, np. w tworzenie miejsc pracy.


        No,ale to juz taka polska cecha,ze wszyscy wiedza lepiej i obrywa zawsze ofiara
        > ;) To takie racjonalizowanie zagrozenia na zasadzie,ze ci panstwo sami sa sobi
        > e winni, wiec nas to na pewno nie spotka.


        jako że piszesz o tym jaka to Polska jest dziwaczna pod względem traktowania ludzi niepracujących czy gwałconych to spójrz na to inaczej. Na Zachodzi osoby w moim wieku juz pracowały kiedy ja się dobrze bawiłam w liceum. Byłam w Anglii mając 17 lat i wydawało mi się dosyć dziwne, że tak łatwo załatwiają sobie pracę. Polacy nie są zaradni, mają gigantyczne zaniedbania w edukacji/umiejętnościach, nie są przygotowani do tego, żeby zając jakieś sensowne miejsce na rynku pracy. Ale czyja to jest wina? Fachowcy są potrzebni, ale ich nie ma, bo Jasiu czy Józio woleli palić fajki za szkoła niż chodzić na lekcję, a Marysia czy Zosia myślały, ze jak skończooo studia to beedzie praca, gó... je obchodziło, jakie to będą studia i czy faktycznie będzie zapotrzebowanie na takie wykształcenie. Albo co gorsze, nie kierowały się zapotrzebowaniem tylko "fajnością kierunku". Ale najgorsze są osoby, które całe życie zakuwały w książkach, myśląc, ze jak nauczą się na pamięć całej encyklopedii i będą miały same piątki to uda im się od razu znaleźć prace i zarabiać miliony. Ale po co komu ich piątki? Pracodawcy chcą konkretnych umiejętności.

        Nikt, naprawdę NIKT nie może odpowiadać za to, że są osoby, które nie mają żadnych umiejętności albo mają umiejętności mało pożądane, nikt oprócz nich samych.

        Po co się pieścić i głaskać po główce skoro ci ludzie są w 70% temu winni (reszta to może i system kształcenia, państwo, pozostałości PRL itp).

        Bo dla odmiany: są osoby, które choć z wiochy, biedny to jakoś sobie radzą. Bo widzą gdzie mogą się przydać i dążą do celu zamiast użalać się nad tym jaka to Polska zła jest.
        Nawet w najbardziej zapadłej mazurskiej dziurze, do której jeździłam na wakacje ludzie mieli pomysł na fajny biznes: ze zwykłego pola robili pole namiotowe, z kilku starych chałup - skansen przyciągający Niemców.

        Moi znajomi totalnie spłukami dołączyli się do squatu i w jego ramach założyli mały kulturalny biznes.

        Moi obecni szefowie - kilku biednych z domu studentów - firmę informatyczną. Najmłodszy z nich ma 23 lata czyli mniej niż ja.
        • ofelia1982 Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 23:29
          Rzeka - zgadzam się w 100%.
          Ja też obserwuję ludzi, którzy kończą jakieś dziwne kierunki i potem są wielce ZDZIWIENI, że nie mogą znaleźć pracy. I zawsze to wina "tej Polski".
          Ja nie mówię, że każdy nadaje się i powinien kończyć medycynę lub rachunkowość (kierunki dość przydatne społecznie), bo jeżeli kogoś kręci kultura wschodniej Etiopii - to niech ją zgłębia na zdrowie. Ale niech potem wykorzysta to jakoś - spróbuje połączyć z jakimś pomysłem na biznes, a nie narzeka, że skończył studia o kulturze Etiopii i nie może znaleźć pracy (oczekiwania finansowe tez są oczywiście niewspółmierne do przydatności wiedzy takiej osoby)..
          Lub ludzie, którym się wydaje, że jak skończą jakiekolwiek STUDIA - często zaoczne zarządzanie i marketing (zwłaszcza to zarządzanie mnie rozczula:), to pracodawcy powinni sami im przysyłać oferty pracy..
          No ale to trzeba być wyjątkowo słabym obserwatorem rynku pracy i człowiekiem mocno oderwanym od rzeczywistości, by tego nie widzieć. Najgorsze jest tylko to, że potem uczciwie pracujący ludzie nijako płacą za utrzymanie tych, którzy woleli przez ileś lat się bujać niż zrobić ze swoim życiem coś konkretnego..
          • megi1973 Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 15:18
            ofelia1982 napisała:
            > Rzeka - zgadzam się w 100%.
            > Ja też obserwuję ludzi, którzy kończą jakieś dziwne kierunki i potem są wielce
            > ZDZIWIENI, że nie mogą znaleźć pracy. I zawsze to wina "tej Polski".

            bo te wszystkie "dziwne" i nierentowne kierunki studiów powinni zamknąć na jakiś czas!!! wylęgarnią bezrobotnych jest np.pedagogika. A ilu absolwentów zaocznego/prywatnego zarządzania i marketingu może wchłonąć rynek pracy? Ilu absolwentów ochrony środowiska dostanie pracę w swoim zawodzie? Gdzie upchnąć absolwentów anglistyki w małej mieścinie? No ale cóż wtedy bezrobotnymi byliby docenci i profesorowie-co lepsze...??? nie wiem
          • sid.leniwiec Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 19:38
            > Lub ludzie, którym się wydaje, że jak skończą jakiekolwiek STUDIA - często zaoc
            > zne zarządzanie i marketing (zwłaszcza to zarządzanie mnie rozczula:), to praco
            > dawcy powinni sami im przysyłać oferty pracy..

            I to jest problem. Tzn. nie to, ze ktoś po filozofii chcę być prezesem, czy, że kasjer chce zarabiać 5000 zł netto, bo ja takich przypadków nie znam.
            Jest wątek, w którym dziewczyna ma 1400 zł na rękę i piszą jej, że za to można się utrzymać i w ogóle spoko. Ok, da radę i jak na polskie warunki taka pensja nie jest niczym dziwnym. Ale patrząc na stosunek zarobków do kosztów życia, to to jest tragedia. I tak żyje pewnie 80% albo i 90% ludzi w tym kraju. Tak, uważam, że nawet po nieprzydatnym kierunku czy ze słabym wykształceniem człowiek powinien móc zarobić tyle, żeby nie musieć latać z kalkulatorem po Biedronce i móc pójść do kina czy kawiarni (przecież to żaden luksus, tylko normalne rzeczy). Ale to jest niestety jakaś inna rzeczywistość. Np. moja znajoma rok temu wróciła z Anglii i żałuje, bo tam latała po sklepach i jeździła na Kanary, a tutaj ledwo starcza jej na czynsz.

            A co do ludzi siedzących na zasiłkach, to dla nich często zarobienie 2000 zł na rękę to taka sama abstrakcja jak zarobienie 20000 zł. I jeśli pracując mają dostać mniej niż tysiaka, a siedząc na tyłku 500 zł i inne atrakcje z pomocy społecznej, to im się nie chce pracować, bo po co? I tak sobie wegetują i pasożytują. Plus to, że ich rodzice i dziadkowie też tak żyli, więc są przyzwyczajeni do biedowania i nikt ich nie nauczył, że można inaczej.
        • eastern-strix Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 02:04
          >>>Z całym szacunkiem ale opieka socjalna to jest ukłon ze strony tych, którzy sobie radzą i tak naprawdę to pracujący ze swojej kasy utrzymują wszystkich tych którzy sobie nie radzą. O ile w wypadku małych dzieci czy chorych to jest ok, to np. utrzymywanie zdrowych dorosłych ludzi przez państwo jest naprawdę jakimś wynaturzeniem. Te pieniądze można lepiej zainwestować, np. w tworzenie miejsc pracy. >>>

          Wszystko to prawdy tyle,ze Ci ludzie nie znajda pracy na drugi dzien po tym, jak stracili poprzednia. Nie wiem, ile wiesz o realiach zycia w Polsce, ale teraz jest tak, ze na stanowisko sprzedawcy w sklepie jest 50 CV. I prace dostaje gosc z np. wyzszym wyksztalceniem. Bo mgr tu jak psow ale zapomniano o tym, ze nie kazdy zdobedzie wyzsze wyksztalcenie. I to nie jest normalne,zeby osoba po zawodowce i osoba z mgr ubiegaly sie o te sama prace w sklepie. A w Polsce tak jest.

          Poza tym, jak juz napisalam, jesli sie komus powinie noga to przeciez powinno byc jakies zabezpieczenie. Szukanie pracy tez kosztuje (np. koszty dojazdu) i mysle, ze to nie jest normalne, zeby czlowiek wylatujac z pracy wylatywal na bruk.

          Widze,ze lubisz Anglie. Ja pracowalam w najwiekszej anglielskiej organizacji charytatywnej zajmujacej sie prawem mieszkaniowym. Tam,jesli tracisz prace a masz kredyt, to mozesz sie ubiegac o pomoc i panstwo pomoze Ci stanac na nogi, tzn nie tracisz od razu mieszkania bo masz 2 miesieczne zaleglosci w czynszu/kredycie. A w Polsce jest samowolka.


          >>>jako że piszesz o tym jaka to Polska jest dziwaczna pod względem traktowania ludzi niepracujących czy gwałconych to spójrz na to inaczej. Na Zachodzi osoby w moim wieku juz pracowały kiedy ja się dobrze bawiłam w liceum. Byłam w Anglii mając 17 lat i wydawało mi się dosyć dziwne, że tak łatwo załatwiają sobie pracę. >>>

          A to akurat dlatego,ze kilka lat temu bezrobocie w PL bylo takie, ze na stanowisko kelnera bylo 100-200 cv, sporo od magistrow a nawet i doktorant sie trafil (przyklad z Wroclawia z 2006). I bez znajomosci w PL pracy po prostu nie bylo, zwlaszcza sezonowo-zmianowej, jaka najbardziej mlodym odpowiada.

          Po tym, jak my wyeksportowalismy bezrobotnych na Zachod, u nas sie poprawilo. Natomiast w 2010 w Anglii mlodzi maja duze problemy ze znalezieniem pracy. Czesciowo dlatego, ze zajecia, ktore zwyczajowo wykonywali mlodzi ludzie teraz wykonuja emigranci z nowoprzyjetych krajow EU.

          >>Polacy nie są zaradni, mają gigantyczne zaniedbania w edukacji/umiejętnościach, nie są przygotowani do tego, żeby zając jakieś sensowne miejsce na rynku pracy. Ale czyja to jest wina? Fachowcy są potrzebni, ale ich nie ma, bo Jasiu czy Józio woleli palić fajki za szkoła niż chodzić na lekcję,>>>

          Jasio i Jozio siedza w Norwegii i zbijaja nieziemska kasiorke. Po co maja sie meczyc w Polsce za grosze? Niedlugo, z braku fachowcow, u nas zaczna organizowac 3 tygodniowe kursy hydrauliki albo malarstwa pokojowego. W Anglii tak jest, bo tak im fachowcow brakowalo. Ale teraz juz nie brakuje, bo Jasiu i Jozio ich poratowali :D

          >>> a Marysia czy Zosia myślały, ze jak skończooo studia to beedzie praca, gó... je obchodziło, jakie to będą studia i czy faktycznie będzie zapotrzebowanie na takie wykształcenie. Albo co gorsze, nie kierowały się zapotrzebowaniem tylko "fajnością kierunku". Ale najgorsze są osoby, które całe życie zakuwały w książkach, myśląc, ze jak nauczą się na pamięć całej encyklopedii i będą miały same piątki to uda im się od razu znaleźć prace i zarabiać miliony. Ale po co komu ich piątki? Pracodawcy chcą konkretnych umiejętności.>>>

          Bo swiat jest wlasnie taki czarno-bialy :D

          Nawet jesli jestem d*pa z biologii i d*pa z matematyki to pojde na informatyke albo na medycyne, bo jest zapotrzebowanie. Wybacz, ale tak to to sie akurat nie odbywa :D

          >>>Nikt, naprawdę NIKT nie może odpowiadać za to, że są osoby, które nie mają żadnych umiejętności albo mają umiejętności mało pożądane, nikt oprócz nich samych. >>>

          Poczytaj sobie shelter.org.uk Tam znajdziesz ciekawe artykuly na temat bezrobotnych pielegniarek, na ktore w UK podobno jest taaaaaaaaki popyt. Po prostu - ogolnikowe prawdy o zyciu, o ludziach ulegaja weryfikacji przez tak zwane doswiadczenie zyciowe. Mysle, bez obrazy, ze akurat tego Ci jeszcze brakuje.

          >>>Nawet w najbardziej zapadłej mazurskiej dziurze, do której jeździłam na wakacje ludzie mieli pomysł na fajny biznes: ze zwykłego pola robili pole namiotowe, z kilku starych chałup - skansen przyciągający Niemców. >>>

          No i czego to dowodzi? Ze maja prace sezonowa na 2-3 miesiace w roku. A co z reszta? W Polsce jest pelno postpegeerowski wioch produkujacych pokolenia bezrobotnych. I to jest kleska kolejnych rzadow. Nadzieja jedynie w tym,ze ich dzieci nie powiela tego losu.

          >>Moi znajomi totalnie spłukami dołączyli się do squatu i w jego ramach założyli mały kulturalny biznes. >>

          No,pieknie. Ja tez mieszkalam na sqacie i powiem CI jedno: to nie jest miejsce dla rodziny z dwojka dzieci.

          >>>Moi obecni szefowie - kilku biednych z domu studentów - firmę informatyczną. Najmłodszy z nich ma 23 lata czyli mniej niż ja. >>>

          Wiesz, wlasna firma to jest super sprawa. Tyle,ze firma, jak kazdy biznes kreci sie, dopoki jest popyt. Czyli dopoki Kowalski ma wystarczajaco pieniazkow,zeby oprocz towarow pierwszej potrzeby zakupic takze dobra czy uslugi z zakresu IT. Poczekamy, zobaczymy :)
          • mumia_ramzesa Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 15:04
            > Wszystko to prawdy tyle,ze Ci ludzie nie znajda pracy na drugi dzien po tym, ja
            > k stracili poprzednia.

            Skoro stracili juz prawo do zasilku dla bezrobotnych to sa bez pracy od co najmniej pol roku (a moze od roku). Kobieta dostala odszodowanie za szkody w sklepie, co z nim zrobila? To nie byly pieniadze na przejedzenie tylko na odtworzenie stanowiska pracy.

            > Nie wiem, ile wiesz o realiach zycia w Polsce, ale teraz
            > jest tak, ze na stanowisko sprzedawcy w sklepie jest 50 CV. I prace dostaje go
            > sc z np. wyzszym wyksztalceniem.

            Ja wiem jakie sa realia: na moim osiedlu w supermarkecie od 2 lat wisi stale ogloszenie o pracy, a w kasach pracuja osoby bez sredniego wyksztalcenia, wiec nie opowiadaj bajek! Osoby z wyzszym wykszt. nie przyjma do takiej pracy, bo zdaja sobie sprawe, ze odejdzie natychmiast jak znajdzie cos lepszego.
            • eastern-strix Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 16:36
              >>Ja wiem jakie sa realia: na moim osiedlu w supermarkecie od 2 lat wisi stale ogloszenie o pracy, a w kasach pracuja osoby bez sredniego wyksztalcenia, wiec nie opowiadaj bajek! Osoby z wyzszym wykszt. nie przyjma do takiej pracy, bo zdaja sobie sprawe, ze odejdzie natychmiast jak znajdzie cos lepszego. >>

              No tak... Rzeczywiscie na podstawie jednego ogloszenia w osiedlowym sklepie znasz realia ogolnopolskie... A pytalas jakie sa warunki tej pracy? Bo jesli ktos ma pracowac na czarno bez ubezpieczenia, to ja sama bym wolala nie. Chociazby ze wzgledu na dzieci.
              • mumia_ramzesa Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 17:43
                To nie jest osiedlowy sklepik tylk0o supermarket nalezacy do duzej sieci (dokladnie C. Express), a oni sa pod lupa i nie sadze, zeby zatrudniali na czarno. Dobrze jest nauczyc sie czytac ze zrozumieniem!
                Realia znam, bo zarowno ja jak i wielu moich znajomych bylismy jakis czas bez pracy. Jak jestes taka milosierna to wyslij im wlasna wyplate, ja nie chce, zeby z moich podatkow utrzymywano tego typu osoby.
              • sid.leniwiec Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 20:00
                Eastern, Ty wykazujesz się dużym zrozumieniem w stosunku do, że tak powiem, patologii (np. też wątek o chamstwie w autobusie) ale nie każdy ma obowiązek mieć takie nastawienie. Ja się nie dziwie, że ludzi wkurza wyciąganie rąk po socjal i to nie musi być wcale reakcja obronna, bo sytuacje, kiedy ktoś nie chce ruszyć tyłka i żyje na zasiłku/lewej rencie naprawdę się zdarzają. Ja znam/znałam kilka takich osób, pewnie inni forumowicze też, stąd taka reakcja.
                • rzeka.chaosu Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 20:19
                  Podczas pracy w wolontariacie zniechęciłam się do takich ludzi.
                  Tylko żądają, a każdą pomoc polegająca na stwarzaniu im warunków do pracy potrafią wykpić.
                  Robiliśmy listę niezbędnych prezentów na święta. Miały to być rzeczy przydatne i jednocześnie takie, z których dzieci by się cieszyły, no i niezbyt drogie. Pan domu zażyczył sobie o ile pamiętam telewizor czy dvd. ;/ O żadnych naszych pomysłach słyszeć nie chciał, bo on byle gów.na nie potrzebował. W tej rodzinie było mnóstwo takich sytuacji, psychiczne znęcanie się nad dziećmi i nazywanie ich śmieciami, zaczepki pod naszym adresem ("kurewki przyszły"), wymienianie jedzenia i środków czystości od nas na alkohol.
                • eastern-strix Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 20:29
                  Jasne,ale my tu nie rozmawiamy o tych, ktorych znasz Ty czy inni uzytkownicy forum tylko o konkrentym przykladzie podanym przez autorke watku. Uogolnianie i wrzucanie tej rodziny do jednego worka z pasozytami niczemu nie sluzy.

                  Gdyby to byl watek o pokoleniach zyjacych z zasilkow to pewnie bym sie wypowiadala inaczej. Ale nie jest. To jest watek o rodzinie z dwojka dzieci, gdzie facet jest chory i nastapila utrata pracy. To jest zupelnie inna sytuacja.
                  • eastern-strix poza tym... 13.12.10, 20:32
                    ... w przeciwienstwie do wielu uzytkownikow forum, nie staram sie oceniac czy wydawac sady bazujac na moich ogolnych przekonaniach tylko zrozumiec konkretny przypadek. Moze to zboczenie zawodowe ale wierz mi, ulatwia kontakty z ludzmi.

                    wiki.answers.com/Q/Personal_qualities_of_being_non_judgemental
                    • mumia_ramzesa Re: poza tym... 13.12.10, 21:05
                      Przeciez nie znasz tych ludzi. Opis wskazuje jednoznacznie, ze przez wiele miesiecy nie znalezli pracy (jesli to rejon o tak duzym bezrobociu jak fantazjujesz to mieli zasilki dla bezrobotnyvh przez rok). Mieszkajac na wsi mozna sie taniej wyzywic: maja co najmniej ogrodek przydomowy, mozna wykarczowac tuje i posadzic kapuste i in. warzywa. Mozna wydzierzawic kawalek pola, mozna miec kilka kur i krolikow, mozna pracowac sezonowo przy pracach polowych czy w ogrodnictwie itd.
                      Piszesz, ze nie mieszkasz w Polsce a lepiej od nas wiesz jak wyglada sytuacja tutaj?
                      Owszem, w UK jest wieksza pomoc socjalna, a efektem jest juz trzecie pokolenie niepracujace i zyjace wylacznie z zasilkow. Wystarczy miec trojke dzieci.
                      • eastern-strix Re: poza tym... 13.12.10, 22:31
                        jasne,wyzywic sie mozna,ale ksiazki i buty tez kosztuja, rachunkow sie marchewka z ogrodka nie zaplaci.

                        Mysle,ze niestety przepasc pomiedzy Polsa A a Polska B jest nie do przebycia, takze mentalnie.
                    • sid.leniwiec Re: poza tym... 13.12.10, 22:05
                      No ok, ale postawa założycielki wątku, która nie pyta jak znaleźć pracę, tylko co się należy od opieki społecznej, też zrobiła swoje.
            • zawszemagda Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 16:41
              Nie przeczytasz, ale się będziesz wymądrzał. Pieniądze poszły na leczenie dziecka po wypadku.
              • mumia_ramzesa Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 17:45
                Chyba lepiej bylo stworzyc sobie stanowisko pracy, a pieniadze na leczenie wziac z in. zrodla. Teraz nie ma ani pieniedzy ani pracy.
      • ofelia1982 Re: Opieka społeczna... 12.12.10, 23:17
        eastern-strix napisała:
        Zas br
        > ak systemu opieki socjalnej polaczony z bezmyslnoscia i egoizmem prowadzi do te
        > go, ze winne sa jednostki, podobno nie dosc 'przedsiebiorcze'. :P

        Nie rozumiem co próbujesz napisać. Jaki w takim razie proponujesz model dla takich pokrzywdzonych ludzi? Bo odśnieżanie nie, praca przy inwentaryzacji nie, w UP więcej druczków niż konkretów, porządki przedświąteczne nie...Czyli rozwiązaniem jest to, żeby takie całe rodziny żyły potem na nasz koszt? Ja nie twierdzę, że ma nie być pomocy, bo różnie w życiu bywa i w sytuacjach losowych faktycznie ludziom może się świat zawalić na głowę. I wtedy potrzebują pomocy - żeby przeżyć chociażby.
        Ale ta pomoc powinna być TYMCZASOWA i skupiona na znalezeniu im pracy. Jeżeli UP znajduje komuś pracę i ta osoba bez godnego uzasadnienia odrzuca ją 2 razy - moim zdaniem ta pomoc powinna zostać jej odebrana. A nie tak jak jest teraz, ze z OS, MOPSów, zasiłków, dodatków do opału, mieszkania i obiadów dla dzieci - ludzie niepracujący sobie w miarę normalnie żyją (często biorą zasiłki i dodatki a jeden z domowników zarabia na czarno bez ewidencji)..Był niedawno wątek na forum "Oszczędzamy", gdzie Pani zapowiedziano kontrolę z GOPSu i się pytała, czy kontrolerzy źle odbiorą to, że ma samochód, zmywarkę i ostatnio kupiła telewizor LCD...Serio, niez zmyślam. Oczywiście oficjalnie w domu nikt nie pracował i panowała bieda.
    • akle2 Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 01:46
      Proponuję, abyś pomogła w napisaniu CV i rozesłaniu mailem. Ostatecznie możesz jeszcze wydrukować parę ofert i dać im aby zadzwonili i umówili się na rozmowę. Sztuka dać wędkę, a nie rybę.
      • akle2 Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 02:09
        Ktoś mądrze napisał powyżej o spotkaniach aktywizujących w urzędzie pracy i kursach przekwalifikowujacych. Sama widziałam oferty a to kursów komputerowych, a to językowych i to za darmo. Urzędy co jakiś czas to organizują, a teraz nowy rok blisko więc i w budżecie będą mieć więcej kasy. Teraz przez zimę niech będzie caritas i paczki, ale wiosną te osoby muszą ruszyć na aktywne poszukiwanie pracy. Dobrze, że mają taką współczującą sąsiadkę, ale niech ona pomoże działać a nie utwierdzać ich w niemożności wyjścia z sytuacji. No i jeszcze kwestia motywacji. U mnie w firmie był jakiś czas temu nabór do przysłowiowej łopaty. Zgłosiło się 200 osób, na rozmowę przyszło 50, do pracy na drugi dzień zgłosiło się 15, a de facto pracuje może 3ch, bo reszta albo bez klina nie mogła zacząć dnia albo popracowała dwa dni i odeszła sama nawet bez podpisania listy.
    • megi1973 Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 10:45
      nie wierzę że z opieki społecznej można dostać tylko jakieś marne 500 zł!!!! a węgiel/drzewo, a dary z uni??? a paczki dla dzieci? inni jakoś dostają
      • alessia27 Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 17:26
        fajnie sie pisze tym ktorzy maja prace i dobrze zarabiaja.
        Tez nie lubie osob niepracujacych i tych ktorzy zyja z socjalu,
        ale czasem tak poprostu jest.
        Ja pracuje 6 dni w tygodniu i mi by sie ktos przydal do pomocy do domu, ale
        jakos zaciskam doope i po pracy ogarniam hawire a to co mam wydac na sprzataczke przeznaczam na buty i torebki :)
        Jak oni mieszkaja na wsi to kto ich weznie do odsniezania czy do sprzatania ?
        Kazdy sobie sam odsniezy i posprzata to i pieniedze zaoszczedzi.
        Wspolczuje rodzinie zostac na swieta bez pieniedzy i bez pracy.
    • takajatysia Re: Opieka społeczna... 13.12.10, 17:23
      Obawiam się, że na więcej nie mogą liczyć.

      Nasunęło mi się też, że większość postów to tzw. "warszawka". W naprawdę dużych miastach nie ma pracy tylko ten kto nie chce - z tym się zgadzam. Niestety są zadupia w Polsce z 20-30% bezrobociem, gdzie tej pracy zwyczajnie NIE MA. Mam rodzinę we wschodniej części Polski i muszą się ostro nakombinować i napracować, żeby żyć na jako takim poziomie. Mam tam też młodych znajomych i bardzo bardzo ciężko było im zdobyć pracę jakąkolwiek. O takiej zgodnej z kwalifikacjami i sensowną pensją nawet marzyć nie mogą. To nie Poznań, Warszawa ani Wrocław. Wiem o zakładzie pracy gdzie w temperaturze kilku stopni (w ziemie) się pracuje, bez umowy, za 700-800 zł miesięcznie. I ludzie modlą się, żeby nikt do PIPu nie doniósł, bo zamknęliby ten cudowny przybytek i nawet na czarno nie byłoby gdzie robić. Także Trzeba mieć odpowiednią perspektywę, żeby oceniać czy bezrobotny=leń=pasożyt.

      Trzeba szukać i się nie poddawać.
Pełna wersja