panna.xx
18.12.10, 21:53
Jest młodszy ma 20 lat. Kompletnie nic nie robi, miał jedną pracę w ochronie, która załatwiła mu mama. Cztery tyg temu wyjechał za granice szukać pracy, ale wrócił po 3 tyg. i znowu zaczęło się moje piekło. Jest chamski, przeklina, wyzywa mnie (szmata, świnia itp), podobnie na moją mamę. Ciągle mi grozi jakimś pobiciem. Jak mu się coś nie podoba to demoluje mieszkanie np. wali w lodowkę, zrzuca majonez na podłogę. Problem polega na tym, że mam z nim pokój. Jak wyjechał to czułam się szczęśliwa, wolna. Teraz nie chce wracać do domu. Studiuje niełatwy kierunek (on nic nie studiuje, nie pracuje). Pieniądze wyciąga od rodziców, bądź im podbiera. Ćpa bo się przyznał, reszta jego życia to dyskoteki i towarzystko, którego nie chce się spotkać nocą. Nikt kto mnie zna, nie uwierzyłby, że ja mogę mieć taki problem. Jedynym rozwiązaniem byłoby zamieszkanie u chłopaka, ale on mieszka z rodzicami, a mi byłoby głupio i niezręcznie. Jak myślicie to dobre rozwiązanie? Za niedługo sesja, a ja nie wyobrażam sobie nauki w tym domu. Cieszyłabym się, gdyby zniknął...