ka799
19.12.10, 16:31
czy ktoras z Was rozumie taki tekst? od kilku m-cy znam pewnego milego kolege, ktory staje mi sie coraz bliższy. wiem ze podobamy sie sobie . chodzimy razem do kina,na piwko. moja przyjaciolka rozmawiala z nim dlaczego nie zaprosi mnie sam na kawe (zawsze spotykamy sie w towarzystwie naszej wspolnej przyjaciolki, jak ktores z nas wymysli wyjscie chodzimy razem bo tak jest weselej). uswiadamiala go ze pasujemy do siebie (mnie tez przekonywała). tyle ze po ostatnim spotkaniu, tancach i kilku spojrzeniach WIEM ze cos "wisi w powietrzu":)
odpowiedzial mojej kolezance ze jak najbardziej jest mna zainteresowany ale go -oniesmielam-. ja tego nie rozumiem! nie jestem jakas heterą, nie jestem wyzywajaca, głośna. przeciwnie jestem skryta, czasami niesmiala ale w swoim towarzytsie czujemy sie swietnie, swobodnie. dobrze nam sie rozmawia, mamy podobne zainteresowania, poczucie humoru. nie jestem jak Angelina ale niczego tez mi nie brakuje i na brak zainteresowana ze strony facetow nie narzekam. wiec o co chodzi???????????????????chyba naprawde nic do mnie nie ma... Kobiety pomozcie mi zrozumiec faceta...