spotkania z rodziną

19.12.10, 20:53
Witam czy ktoś może mi poradzić, otóż mam taki problem, miałam od dłuższego czasu nieciekawą sytuację w domu rodzinnym. Doszło do tego, że się wyprowadziłam pod nieobecność rodziców mam 25 lat. Rodzice, a w szczególności matka nie była zadowolona i nie akceptuje tego, jestem po rozwodzie obecnie mieszkam z partnerem. Przez długi okres czasu od wyprowadzki nie utrzymywałam kontaktów z rodziną. Po jakimś czasie jednak zaczęłam przyjeżdżać nie były to spotkania codzienne ale tak raz na tydzień do czasu kiedy znowu nie pojawił się konflikt między mną a mamą. Ona nie akceptuje mojego obecnego partnera. Ciągle mi wypomina moje błędy i to że to nie odpowiedni facet (skończył studia - dziennie i założył własny biznes - ale matka i tak tego nie akceptuje, bo mówi że to nie rób) Po ostatnich moich wizytach wracałam do obecnego miejsca zamieszkania z płaczem i byłam bezsilna. Mój parter ma tego dosyć że po wizytach w domu potem jestem smutna (...) Ale do czego zmierzam, czy mój parter może zabraniać mi spotykania się z rodziną, teraz zbliżają się święta on nie jest zadowolony że tam pojadę proszę poradźcie mi proszę jak mam go przekonać, że rodzina jest ważna, że idą święta i że wcale nie musi być źle...
    • teletoobis Re: spotkania z rodziną 19.12.10, 21:00
      partnerstwo polegajace na zabranianiu....:) Boskie, piekne.!
      czy partner moze mi zabronic - kurw.a! dzieci, wezcie sie za nauke, a nie za bzykanie
      • kitek_maly Re: spotkania z rodziną 19.12.10, 21:04
        Jak nie masz nic do powiedzenia (a taki wniosek można wysnuć po przeczytaniu 99% Twoich postów) to się nie odzywaj.
        • facettt znasz piosenke o Donie? 19.12.10, 21:27
          kitek_maly napisała:
          Jak nie masz nic do powiedzenia (a taki wniosek można wysnuć po przeczytaniu 99
          > % Twoich postów) to się nie odzywaj.

          znasz Piosenke o Donie?
          ty tym bardziej nie masz nic do powiedzenia.

          - won za Don.
        • teletoobis Re: spotkania z rodziną 20.12.10, 09:24
          Ty masz zawsze wiele do powiedzenia, a raczej wydalenia z siebie. Ciekawe, ze uskuteczniasz to zazwyczaj pod moimi wpisami. Taka forma leczenia wlasnych kompleksow?
          A jesli nie rozumiesz co do kogo sie pisze, to morda w kubel. Tym bardziej, ze post nie byl adresowany do ciebie.
    • silentscream Re: spotkania z rodziną 19.12.10, 21:10
      Masz 25 lat i jesteś po rozwodzie?
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: spotkania z rodziną 19.12.10, 21:12
        silentscream napisał:

        > Masz 25 lat i jesteś po rozwodzie?
        >

        Szybo dojrzała, co widać i w formie i w treści postu.
        • silentscream Re: spotkania z rodziną 19.12.10, 21:39
          > > Masz 25 lat i jesteś po rozwodzie?
          >
          > Szybo dojrzała, co widać i w formie i w treści postu.

          Z drugiej strony dziwię się trochę swojemu zdziwieniu, bo całkiem niedawno czytałem, że w zastraszającym tempie przybywa dwudziestokilkuletnich rozwodników. Zostało to nawet nazwane "duchem czasów" albo czymś w tym stylu, nie pamiętam dokładnie.
          • aneta-skarpeta Re: spotkania z rodziną 20.12.10, 08:30
            ja mam 30 lat i drugiego meza, oraz 9 letniego syna:P

            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: spotkania z rodziną 20.12.10, 08:56

              aneta-skarpeta napisała:

              > ja mam 30 lat i drugiego meza, oraz 9 letniego syna:P

              No, ale dylematów takich jak autorka chyba nie masz? :D
    • marzeka1 Re: spotkania z rodziną 19.12.10, 21:16
      Śmieszne jest zabranianie przez faceta kontaktów z rodziną, ale niepoważnie wygląda, jak 25-latka zwiewa pod nieobecność rodziców z domu, bo boi się powiedzieć, ze jest dorosła i zaczyna życie po swojemu i pozwala matce na "wjazdy na psychikę". A teraz ulegasz "magii świąt", bo matka po kolacji wigilijnej znowu swoje ci powie. I po co ci to???
    • izabellaz1 Re: spotkania z rodziną 19.12.10, 21:21
      Jeśli partner zabroni Ci się myć, to też przestaniesz?
      • lonely.stoner Re: spotkania z rodziną 19.12.10, 21:39
        a ja sie zastanawiam po co ci kontakty z taka rodzina??bo tak trzeba?? Z twojego postu wylania sie obraz jakiejs osoby ktora wszyscy rozstawiaja po katach jak chca, musialas pod nieobecnosc rodzicow wyprowadzic sie z domu majac 25 lat?? Serio?? zabroniliby ci czy co??

        oczywiscie partner ci nic nie moze zabronic, ale szczerze gdyby moj facet mial mi co tydzien jeczec i narzekac bo mu mamunia znowu cos nawtykala to tez bym byla niezadowolona ze sie z nia spotyka, pewnie bym powiedziala albo jej nie odwiedzaj albo odwiedzaj ale nie jecz mi i nie narzekaj, tylko co miedzy toba a mamusia niech zostanie miedzy wami.
    • sid.leniwiec Re: spotkania z rodziną 19.12.10, 21:35
      Ty serio pytasz, czy partner może Ci czegoś zabronić?
    • happy_time Re: spotkania z rodziną 19.12.10, 21:39
      > .) Ale do czego zmierzam, czy mój parter może zabraniać mi spotykania

      Żartujesz prawda?
    • qw994 Re: spotkania z rodziną 20.12.10, 05:59
      Oczywiście, że partner nie może ci zabronić spotkań z rodziną, ale dlaczego ty się tam pchasz, to ja nie wiem.
      A co do świąt, to o ile chcesz się założyć, że skończy się jak zawsze? Myślisz, że to okres, kiedy magiczna gumka usuwa wszystkie animozje? Partner ma w dużej mierze rację, mimo wszystko.
    • miss.yossarian Re: spotkania z rodziną 20.12.10, 08:24
      jesteś bardzo zależna od wszystkich, najpierw rodzice a teraz partner. zastanów się czasem czego TY chcesz
    • eastern-strix Re: spotkania z rodziną 20.12.10, 09:21
      Nie, nie może Ci zabronić, bo jesteś dorosła.

      natomiast nie wiem, co Cię ciągnie do kontynuowania kontaktów z osobą, z Twojego opisu wynika, dość toksyczną. Mam tu na mysli Twoja matkę.

      Nie dziwię się partnerowi. Sama bym nie była zachwycona, gdyby maż ze spotkań z matką wracał przygnębiony i smutny.

      Pora chyba postawic jakiejś granice, bo obawiam się, ze Twoja relacja z matką może Cię wiele kosztować.
      • eastern-strix no, chyba,że... 20.12.10, 09:24
        ...wskoczyłaś z deszczu pod rynnę i toksycznych rodziców zamieniłaś na toksycznego partnera, który generalnie wielu rzeczy Ci zabrania. Jeśli tak jest, to chyba trzeba się rozejrzeć za psychologiem, który pomoże Ci odpowiedzieć na pytanie, dlaczego w wieku 25 lat czujesz się jak mała dziewczynka (ta wyprowadzka pod nieobecność rodziców) i dlaczego kontrolę nad swoim życiem oddajesz innym ludziom (rodzicom, partnerowi itp.)

    • takajatysia Re: spotkania z rodziną 20.12.10, 10:56
      Generalnie to partner ma rację. Mam koszmarnego ojca, odwiedzam go raz na parę miesięcy i uważam, że to starczy. Rodzina jest bardzo ważna, ale od niektórych jej członków warto się trzymać z daleka i tyle.
      Nie wiem po co się katować spotkaniami, które tylko powodują, że czujesz się gorzej. Rady Twojego partnera wynikają z troski więc może warto się zastanowić czy nie ma racji.
    • alpepe Re: spotkania z rodziną 20.12.10, 11:14
      elelinka85 napisała:

      Ciągle mi wypomina moje błę dy i to że to nie odpowiedni facet (skończył studia - dziennie i założył własny biznes - ale matka i tak tego nie akceptuje, bo mówi że to nie rób)
      Mój parter ma tego dosyć że po wizytach w domu potem jestem smutna (...) Ale do czego zmierzam, czy mój parter może zabraniać mi spotykania się z rodziną, teraz zbliżają się święta on nie jest zadowolony że tam pojadę proszę poradźcie mi proszę jak mam go przekonać, że rodzina jest ważna, że idą święta i że wcale nie musi być źle...

      Zafascynował mnie ten nie rób i wielokropek w nawiasie oznaczający skrócenie tekstu, nawet bardziej niż Twój problem. Napisz więc, co pominęłaś?
    • paco_lopez Re: spotkania z rodziną 20.12.10, 11:41
      zastanawia mnie po pierwsze skala niedorozwoju osobniczego ludzi, którzy przejmuja sie wszystkim co im powie mama oraz skala nadopiekuńczości i histerii mam , które niańcza swoje dzieci , które dzić mi nie sa juz ani w switle prawa ani ani. moze przestań myslec o swietach jak o cholera wie czym, a jak o zwykłym weekendzie jakich 52 w kazdym roku. pomyśl równiez, ze ani sie obejrzysz będzie marzec i o świetach nikt juz pamietac nie będzie. przestań sie treapic dąsaniem się innych ludzi na to co ty zrobisz, bo nie ujedziesz do czterdziestki, zagrzęźniesz w dylematach i sama sie staniesz skwierczącą przykra babą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja