Swieta - czas pojednania, czyli czas wku...enia

20.12.10, 20:35
No wlasnie. Wedlug mojej Mamy, ktora wychowywala mnie i moje rodzenstwo calkowicie sama, Swieta to czas pojednania i powinnam sie modlic i pojednac z moim biologicznym....

Moj biologiczny porzucil nas jak mialam 3 lata i do ostatnich wakacji nie wiedzialam czy zyje, czy umarl. Czyli przez prawie 30lat. Nic. W te wakacje na prosbe jednego z czlonkow mojej rodziny go odnalazlam poprzez platne serwisy w stulu peoplesearch i okazalo sie, ze zyje, ma sie super, ma sobie babeczke i wiecej dzieci poza nami nie ma. Uczuc ojcowskich, odpowiedzialnosci czy wyrzutow sumienia tez nie ma.

I nie wiem, czy bardziej wkurza mnie On czy moja Matka, co koniecznie chce byc Swieta i mi droge swietosci pokazywac. Nawet nie chce mi sie juz z nia rozmawiam bo mam dosc Swietej i Kosciola a brakuje mi po prostu Mamy.



    • alpepe Re: Swieta - czas pojednania, czyli czas wku...en 20.12.10, 20:40
      napisałabym do mamy list, gdybym była na Twoim miejscu. Opisałabym dokładnie to, co ty teraz. I wrzuciła najlepiej już do skrzynki przy wejściu, bo na pocztę nie można liczyć.
    • green-chmurka Re: Swieta - czas pojednania, czyli czas wku...en 20.12.10, 20:56
      Mam taka ssama sytuacje jak twoja, ja nie mialam nigdy ojca, kiedys za namowa nie pamietam kogos, pojechalam i go poznalam, do dzis zaluje ze to zrobilam, przezylam tyle lat bez niego i dalej zyje i mam go baaaardzo daleko w dupie.
      • katiko Re: Swieta - czas pojednania, czyli czas wku...en 20.12.10, 21:06
        Juz jej powiedzialam. Jedyne co osiagnelam to ze przestala mi pisac smsy co dzis bylo na kazaniu albo w radio maryja. Reszta bez zmian albo i gorzej.
        Ja wiem, ze to starosc i samotnosc ale czasem mam ochote sie odciac calkowiecie.
        Przez te jej teksty, kazania i moraly czasem musze sie zmuszac by do niej zadzwonic.
        Wlasnie w Swita najbardziej mi jej brakuje i mam najwiecej obaw by do niej zadzwonic albo przyjechac.
    • aneta-skarpeta Re: Swieta - czas pojednania, czyli czas wku...en 20.12.10, 21:09
      ja mam exa, ktoremu zapomnialo sie, że ma syna

      w zyciu mi do glowy by nie przyszlo, zeby syn sie z nim na starosc mial bratac- jeszcze bym go ostrzegła, jakby chcial to zrobic
      • katiko Re: Swieta - czas pojednania, czyli czas wku...en 20.12.10, 21:15
        Problem polega na tym, ze jeszcze pare lat temu moja matka tez by mnie ostrzegala. Ale wiek, smotnosc, zbytnie zaangazowanie w katolicka grupe-sekte niezle jej pozmienialo poglad na Swiat i ludzi.
        I nie wiem, czy powinnam byc bardziej czy mniej wyrozumiala dla jej zapedow.
    • velluto Re: Swieta - czas pojednania, czyli czas wku...en 20.12.10, 21:22
      Mój eks miał takiego ojca. Tylko że okazało się, że ta historia nie jest taka prosta, matka tam namąciła. Ojciec chciał, tylko mu wytłumaczono, że syn innego pana uważa za ojca, i żeby nie mącił dziecku w głowie. To tak w skrócie. Naturalnie straconych lat nie nadrobią, został dystans - facet traktuje go bardziej jak znajomego niż ojca. Ale ciut podbudował go fakt, że ojciec wcale nie miał go gdzieś przez te wszystkie lata.

      Z kolei mój kolega ma potworny zgryz - chcialby się widywać z dziećmi, ale one sobie tego nie życzą. Jak się rozwodzili - miały po parę lat, na początku garnęły się i tęskniły, potem powiedziały mu że nie chcą żeby przychodził. Dostosował się z bólem serca, bo co mu pozostało. Może kiedyś przejrzą na oczy.
    • mumia_ramzesa Re: Swieta - czas pojednania, czyli czas wku...en 20.12.10, 21:26
      Do pojednania potrzebne sa 2 strony. Jesli on nie czuje potrzeby widywania swoich dzieci to po co mu sie narzucac?
    • eastern-strix Re: Swieta - czas pojednania, czyli czas wku...en 20.12.10, 21:28
      Nic nie musisz.
    • leptosom Re: Swieta - czas pojednania, czyli czas wku...en 20.12.10, 21:35
      katiko napisała:

      Wedlug mojej Mamy,...

      mie głupio gada.
      >
      > Moj biologiczny porzucil nas jak mialam 3 lata i do ostatnich wakacji nie wiedz
      > ialam czy zyje, czy umarl. Czyli przez prawie 30lat.

      Tego nie wiesz, czy wiedział, cy nie. a ty kiedy wydoroślałaś, nie mogłas sama zrobić krok ku niemu. Oczywiście świat wokół ciebie się kręci...
      wszyscy są źli oprócz ciebie. a co ty zrobiłas dla innych np. dla mamy?

      • uleczka_k Re: Swieta - czas pojednania, czyli czas wku...en 21.12.10, 18:02
        leptosom: czytaj, czytaj i jeszcze raz czytaj. ze zrozumieniem i do końca tekstu.
    • nothing.at.all Re: Swieta - czas pojednania, czyli czas wku...en 21.12.10, 11:09
      Hm... dla ludzi wierzących Święta mają właśnie być czasem wybaczenia, pojednania, godzenia się. Dla innych jest to wolny czas, bez takich przezyć.
    • takajatysia Re: Swieta - czas pojednania, czyli czas wku...en 21.12.10, 11:32
      Zaproponuj, żeby się z nim sama pojednała. Jeśli się na to zdobędzie, ponownie przejrzy na oczy, co to za człowiek i jest szansa, że Tobie odpuści pojednania z nim.
    • paco_lopez Re: Swieta - czas pojednania, czyli czas wku...en 21.12.10, 11:51
      współczuję. rodzic ów sobie człwoiek nie wybiera, a żadsko kiedy ma z nimi szanse w wycieczkach moralnych.
    • sid.leniwiec Re: Swieta - czas pojednania, czyli czas wku...en 21.12.10, 18:15
      Nie rozmawiaj z mamą o tym. Ucinaj temat, bo chyba inaczej się nie da.
    • berta-live Re: Swieta - czas pojednania, czyli czas wku...en 21.12.10, 20:06
      Pewnie ma mentalność jak moja babcia. Nie ważne jaki, ważne, żeby jakiś chłop w rodzinie był. Ojciec to zawsze ojciec. Nie można się od rodziny odcinać, bez względu na to jaka ona jest. W razie jakiejś potrzeby to nawet najgorsza rodzina pomoże. Lepiej sobie z nie robić wrogów z rodziny i utrzymywać z nią poprawne stosunki. I tym podobne komunały. Ona też nie może zrozumieć dlaczego nie kontaktuję się ze swoim ojcem ani z jego rodziną. I raczej nie zrozumie.

      Wdawanie się w jakiekolwiek dyskusje nie ma sensu. Rób swoje i nie zastanawiaj się na tym co matka gada.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja