Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś?

21.12.10, 17:54
Ciekawi mnie jak kobiety pojmują równouprawnienie. Czy mówiąc o tym, że chcą pracować mają na myśli prawdziwą pracę czy chodzi im o wyjście z domu i ucieczkę od obowiązków? Kiedyś służył do tego bazar i magiel, dzisiaj to biuro i urząd.
Czy jeśli nie byłoby prac tworzonych specjalnie dla kobiet (bardzo drogich dla całego społeczeństwa) i musiałabyś pójść do uczciwej pracy w szwalni, fabryce, w sklepie, na polu, na budowie itp. gdzie zamiast spędzać czas na plotach, urzędowaniu, zarządzaniu itp. musiałabyś pracować to poszłabyś do takiej pracy wolałabyś się zajmować domem i rodziną?
Tekst linka
    • sid.leniwiec Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 17:59
      Halo, mamy XXI wiek!
      Co to są te obowiązki, od których kobiety uciekają, gary i sprzątanie? Co to jest ta praca tworzona żeby babom się nie nudziło i po nic więcej?
      Zgłoś to Donkowi, bo ponoć oszczędności szuka.
      • 0ion Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 18:46
        O co chodzi z tym XXIw? W Ugandzie i USA też mają XXIw?
        Nie wiesz co to są obowiązki związane z prowadzeniem domu i wychowywaniem dzieci?
        Praca rekreacyjna to praca biurowa tworzona przez państwo, tworzona niekoniecznie dla kobiet ale bardzo przez kobiety lubiana. Nie musi być koniecznie w administracji państwowej bo odpowiednimi przepisami można wygenerować mnóstwo miejsc pracy w firmach prywatnych.
        Taka praca nie musi być szkodliwa lub zbędna sama w sobie ale jej szkodliwość może wynikać z tego, że zamiast 10 osób mogłaby ją wykonywać 1.
        Dobrym przykładem jest polska armia, gdzie po "zreformowaniu" na 1 generała i oficera przypada 1,23 żołnierza. W praktyce oznacza to, że została zlikwidowana i dziś armii białoruskiej, w której ten współczynnik jest normalny tzn. pewnie 123 a nie 1,23 podbój Polski zająłby mniej czasu niż Niemcom w 1939.
        Nie wnikając w szczegóły. Pytanie brzmiało czy gdyby zlikwidować 99% miejsc pracy w biurze i musiałabyś pracować w szwalni to też wolałabyś pracować czy zajmować się domem?
        • sid.leniwiec Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 19:19
          > O co chodzi z tym XXIw? W Ugandzie i USA też mają XXIw?

          Skoro w Polsce nie ma, to tam tym bardziej.

          > Nie wiesz co to są obowiązki związane z prowadzeniem domu i wychowywaniem dzieci?

          I one są przypisane do kobiet? Biologicznie czy jak?

          > Praca rekreacyjna to praca biurowa tworzona przez państwo, tworzona niekoniecznie
          > dla kobiet ale bardzo przez kobiety lubiana.

          Nie pamiętasz co napisałeś? Przypomnę: "Czy jeśli nie byłoby prac tworzonych specjalnie dla kobiet".

          > Taka praca nie musi być szkodliwa lub zbędna sama w sobie ale jej szkodliwość może
          > wynikać z tego, że zamiast 10 osób mogłaby ją wykonywać 1.

          Przesadzasz, 1 zamiast 3-4.
          Że więcej kobiet niż facetów pracuje w biurach? Racja, za to więcej facetów opiera się o łopaty, sorry, pracuje fizycznie. Że w administracji jest przerost zatrudnienia? Popieram, należałoby coś z tym zrobić. Faceci w takich miejscach to przeważnie informatycy lub administratorzy sieci, nawiasem mówiąc specjaliści w swoich dziedzinach jak z koziej d... trąba, może zamiast nich należy zlecać robotę prywaciarzom?
          I dlaczego uogólniasz swoje wymysły na pracę kobiet w ogóle?
          • 0ion Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 19:44
            > > Nie wiesz co to są obowiązki związane z prowadzeniem domu i wychowywaniem
            > dzieci?
            > I one są przypisane do kobiet? Biologicznie czy jak?
            Jeśli masz cycki to znasz odpowiedź:)

            > Przesadzasz, 1 zamiast 3-4.
            > Że więcej kobiet niż facetów pracuje w biurach? Racja, za to więcej facetów opi
            > era się o łopaty, sorry, pracuje fizycznie. Że w administracji jest przerost za
            > trudnienia? Popieram, należałoby coś z tym zrobić. Faceci w takich miejscach to
            > przeważnie informatycy lub administratorzy sieci, nawiasem mówiąc specjaliści
            > w swoich dziedzinach jak z koziej d... trąba, może zamiast nich należy zlecać r
            > obotę prywaciarzom?

            Nie zdajesz sobie sprawy ze skali zjawiska i jego szkodliwości.
            Nie zastanawiałaś się kiedyś po co ściąga się podatki? Nie mamy już pieniądza opartego na złocie czy srebrze i nie trzeba wysyłać poborców do ich ściągania. Państwo może choćby jutro zlikwidować wszystkie podatki i drukować sobie tyle ile by ich zebrało. Spowodowałoby to natychmiastowy gwałtowny wzrost gospodarczy, obniżenie cen towarów i wzrost zarobków. Czemu tego nie robi??? Dochody banków by drastycznie spadły, 90 procent nierobów z administracji straciłoby robotę a politycy odpowiadali by natychmiast za swoje decyzje, bo wzrost drukowanego pieniądza powodowałby inflację i natychmiastowy spadek siły nabywczej a dziś można sobie bezkarnie zadłużać całe pokolenia, bo długi spłaca się po latach.

            > I dlaczego uogólniasz swoje wymysły na pracę kobiet w ogóle?
            Te zbędne prace wymyśla się w związku z tzw. równouprawnieniem. Nie są może specjalnie dla kobiet ale to obecność kobiet na rynku pracy powoduje ich istnienie.
            • sid.leniwiec Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 19:49
              A teraz najbardziej zagadkowe pytanie: po co ja z Tobą dyskutuję?
              • 0ion Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 19:52
                Bo jesteś humorzasta i nie wiesz czego chcesz?:)
                • sid.leniwiec Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 19:54
                  To pierwsze na pewno.:)
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 19:58
                  A czym Ty się zajmujesz? Masz "prawdziwą pracę" czyli nie chciało Ci się uczyć? Czy może jesteś hipokrytą?
                  • 0ion Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:07
                    Mam trudny, odpowiedzialny i wymagający chodzenia na "prawdziwe studia" zawód. Zawiedziona?:)
                    • six_a Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:17
                      a juś chodziś na śtudia ci dopielo będziesz?
                      gdzie to się chadza na studia, hę?
                      dooooobra, nie będę się śmiać.
                      • 0ion Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:23
                        Urocze. Jesteś emerytowaną feministką i dziecinniejesz właśnie?:)
                        • six_a Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:31
                          wracając do tematu, kto według ciebie tworzy te miejsca pracy - dziadek mróz czy kaczor tusk? bo zdaje się mamy gospodarkę rynkową, czyli jest praca, tworzy się miejsca, a nie jak w sterowanej centralnie "gospodarce" socjalistycznej, gdzie każdy pracę miał, a czy w niej stał czy leżał, to już było dokumentnie wszystko jedno.

                          i: nie ma, koleś, żadnej pracy rekreacyjnej, praca służy do zarabiania pieniędzy, z których się utrzymujesz. jeśli potrafisz znaleźć w niej przyjemność, to twój zysk, jeśli nie, to pozostaje tylko pracą.
                          zapisałeś? czy wolniej trzeba?
                      • 0ion Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:32
                        A co taka obrażalska jesteś i mi kasujesz post?
                        • six_a Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:39
                          a jak ja ci mogę coś skasować? nie wiesz przypadkiem, bo chętnie pokasuję;)
                    • konishiko Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 19:15
                      Jak rozumiem zadna ilosc kobiet wykonujacych trudny i odpowiedzialny zawod wymagajacy "prawdziwych studiow" Cie nie przekona do tego, ze pleciesz bzdury?

                      Odpowiem tak: praca definiuje mopja satysfakcje zyciowa, nie wyobrazam sobie nie pracowac. Moze jak urodze dzieci mi sie zmieni. Lubie gotowac i byc kura domowa, ale tylko wtedy gdy moj patrner tez robi w domu swoje - rynek wycenia nasze zajecia podobnie, wymaga tez podobnej ilosci godzin spedzonych w pracy, wiec nei ma powodu by ktores z nas zajmowalo sie domem bardziej.

                      Podejrzewam, ze do machania lopata sie fizycznie nie nadaje, ale jakby bylo trzeba, to bym machala. Z prostego powodu - po pierwsze, nie sadze, zeby mi konstrukcja psychiczna pozwalala sie zajmowac wylacznie dziecmi i nie zwariowac, a po drugie nie da sie cofnac realiow rynku pracy o 100 lat. Nie da sie tych dzieci utrzymac z jednej pensji.

                      No chyba ze proponujesz wszystkim kobietom znalezienie sobie bardzo bogatego meza?

                      A tak w ogole to slaby troll.
                    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 21:15
                      Czyli rozumiem, że idziesz na łatwiznę;) No bo po co Ci studia, jak będziesz w tej szwalni zasuwał? No chyba, że uczysz się projektowania maszyn, żeby w razie awarii w szwalni nową zaprojektować albo starą naprawić.
                    • sonia.2009 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 03.01.11, 14:00
                      0ion napisał:

                      > Mam trudny, odpowiedzialny i wymagający chodzenia na "prawdziwe studia" zawód.
                      > Zawiedziona?:)

                      hahahahah znaczy sie ynzynier, tak???

                      buhahahaha
                      ynzynier na zmywaku?
                    • enro_n Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 03.01.11, 15:51
                      Chodzenie na studia to zawód ? Rozumie, że masz 40 lat i nadal "chodzisz" na studia. Robisz 7 fakultet, bo rodzina Ci za nie płaci. Taki to zawód ?
                      • synergia_1 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 03.01.11, 16:57
                        błagam skąd "rozumie" się wzięło?...:(
                        JA rozumieM... rozumie- to ON ONA ONO....

            • firlefanz administracja wymyślona w celu równouprawnienia?! 21.12.10, 21:11
              Człowieku, jesteś totalnym ignorantem. Lansujesz widzę teorię spiskową tworzenia miejsc pracy w administracji, czyli "wymyślanie miejsc pracy w związku z równouprawnieniem". Tylko nie wiadomo kto by tym spiskiem miał kierować. Feministki?

              Administracja jest tak stara jak państwo, które nie jest w stanie funkcjonować bez przynajmniej pewnej liczby urzędników.
              Urzędnicy istnieli już w starożytnych Atenach czy Rzymie, jeśli mamy się odwołać tylko do kontekstu europejskiego. I co być może Cię zaskoczy przez wieki funkcje urzędnicze pełnili wyłącznie mężczyźni - i do zjawiska rozrostu biurokracji także wtedy dochodziło.

              Jeśli naprawdę się chcesz czegoś dowiedzieć o biurokracji jako pewnym typie organizacji nieodzownym w państwie nowoczesnym to odsyłam do Maxa Webera (on nie używał tego terminu w sensie pejoratywnym).


              • marrysienka Ja wiem kto wymyśla te pseudoetaty dla kobiet! 03.01.11, 12:55
                To robią politycy, albo raczej polityczki. Porobiło się tyle tych kobiet w rządzie, w parlamencie i niszczą stary sprawdzony system. Kobiety niszczą etos polityka - silnego mężczyzny, w którym każdy skołatany życiem obywatel może znaleźć obrońcę i pocieszenie. Wymyślają etaty rekreacyjne dla koleżanek - prace biurowe, gdzie najważniejszym wymaganiem jest bycie kobietą.

                A w firmach prywatnych to samo - w każdym zarządzie jest ponad 50 procent kobiet i są tak silnie sfeminizowane, że tylko wymyślają jakby tu kobietom ułatwić życie, a wszystkich facetów dyskryminują i ograniczają im możliwość awansu mimo dobrych a nawet lepszych kwalifikacji.

                Czas żeby przypomnić kobietom, że powinny rodzić dzieci, wychowywać dzieci, sprzątać i gotować, dbać o męża, bo przecież mają chromosom XX a nie XY.
            • takajatysia Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 10:31
              Tak dodrukowywanie pieniędzy kończyło się fantastycznie dla wszystkich gospodarek, które ten genialny pomysł wprowadziły w życie.....
            • ylli Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 19:36
              "Państwo może choćby jutro zlikwidować wszystkie podatki i drukować sobie tyle ile by ich zebrało. Spowodowałoby to natychmiastowy gwałtowny wzrost gospodarczy, obniżenie cen towarów i wzrost zarobków. Czemu tego nie robi??? Dochody banków by drastycznie spadły, 90 procent nierobów z administracji straciłoby robotę a politycy odpowiadali by natychmiast za swoje decyzje, bo wzrost drukowanego pieniądza powodowałby inflację i natychmiastowy spadek siły nabywczej a dziś można sobie bezkarnie zadłużać całe pokolenia, bo długi spłaca się po latach. "

              Boże, widzisz i nie grzmisz. Oto jak w prosty sposób stworzyć pseudointelektualny bełkot. Kilka trudnych słów (inflacja, siła nabywcza) + jakaś reszta popierająca własną wydumaną teze.

              Druk pieniędzy spowodowałby spadek cen? Gdzie? Jak? Z jednej strony piszesz o inflacji, a z drugiej o spadku cen. Spadek dochodów banków? Też skąd by się nagle wziął? I to zdanie o pojawieniu się nagle odpowiedzialności u polityków. Jakie widzisz połączenie tych dwóch spraw.

              Człowieku, wróc do podstawówki. Nie masz zupełnie pojęcia o tym jak działa gospodarka. Jedyny punkt w którym się z Tobą zgadzam to zdanie o przeroście administracji. Ale dyskredytacja administracji poprzez zdanie - "bo to robota dla nudzących się kobiet" jest nie trafionym uproszczeniem. Problem jest, ale na pewno nie tu gdzie go widzisz.
              • 0ion Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 20:57
                Inflacja i siła nabywcza to są trudne słowa???
                Poplątałaś co napisałem. Spróbuję objaśnić parę rzeczy.
                1. Nie chodzi mi o likwidację administracji tylko jej szkodliwej części. Państwo ma 2 główne źródła dochodów. Akcyzę i cła (to dla mnie ok) i podatki, gdzie większość to najbardziej szkodliwy VAT. VAT wprowadzono z 2 powodów: raz, że bardzo łatwo go ściągnąć i jest mało widoczny bo ukryty w cenie produktów, dwa niszczy lokalną gospodarkę pozostawiając tylko najsilniejsze monopole. Jego szkodliwość jest oczywista dla każdego, kto się chwilę zastanowi.
                VAT spowalnia prędkość krążenia pieniądza. Kupując produkt lub usługę za każdym razem płacąc 100 zł dajesz sprzedawcy tylko 80zł (resztę zabiera VAT). Sprzedawca może więc dalej kupić tylko towar za 80zł ale ten co kupił dostanie tylko 65zł itd. Zanim ta kasa wróci do ciebie (bo też świadczysz jakieś usługi) będzie to już tylko ułamek 100zł, które wydałaś. Resztę po drodze złupi państwo. W ciągu roku państwo złupi powiedzmy 100 mld w ten sposób. Równie dobrze mogłoby te pieniądze zabrać pod koniec roku w postaci podatku od wzbogacenia zamiast VATu pozwalając przez cały rok krążyć tej twojej stówce. Każdego byłoby w ten sposób stać na wiele więcej zakupów i usług. To chyba oczywiste???
                2. Państwo tak naprawdę nie musi wcale tych podatków ściągać obojętnie pod jaką postacią. Równie dobrze może oszacować ile jest ich w stanie ściągnąć (w zależności np. od dochodu narodowego brutto) i tyle sobie wydrukować. Odpadają w ten sposób koszty skarbówki a przedsiębiorcom koszty księgowości i czas zmarnowany na wypełnianie bzdurnych papierków.
                3. Tak naprawdę nie ma znaczenia czy państwo nadrukuje wcześniej więcej kasy, żeby starczyło na towary i na zapłacenie podatków czy nadrukuje sobie tej kasy bezpośrednio. Istotne jest tylko by drukowało jej odpowiednią ilość w zależności od wyprodukowanych dóbr i usług. W obu systemach podatkowym i bezpodatkowym drukowanie działa tak samo, nadmierne powoduje inflację.
                4. Państwo nie powinno mieć prawa pożyczenia jakichkolwiek pieniędzy od prywatnych banków. Jeśli coś buduje na co je od razu nie stać np. autostrady, finansuje to drukując pustą kasę i powodując inflację czyli spadek siły nabywczej społeczeństwa. Jeśli społeczeństwo uzna, że wydatki są za duże, niepotrzebne lub rząd wyrzuca kasę w błoto a przy tym odczuwa to od razu na swojej skórze przez inflację, może sie zbuntowac zmieniając rzad. Dziś rząd zadłuża się w astronomicznym tempie ale odczuwalne to będzie, gdy będzie już inny. Politycy są w ten sposób bezkarni a banki mają łatwy zarobek.
                5. Jeśli nie płacisz VATu i w ogóle żadnych podatków to chyba oczywiste, że możesz sobie pozwolić na obniżenie cen i zwiekszenie w ten sposób dostępności towarów i popytu.
                • ylli Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 23.12.10, 00:11
                  "PoplątałEś" - wiem że forum "kobieta", ale ja tu z głównej.

                  1) To że istnieją obok siebie podatki VAT i podatek dochodowy to kwestia porządku i nomenklatury. Łatwiej sterować gospodarką (niczym marionetką na sznurkach) mając osobne sznurki do każdego z członków pełnego organizmu. Osobno masz opodatkowanych przedsiębiorców, osobno konsumentów etc. Zmieniając stawki podatków itd. jesteś w stanie stymulować konkretne sfery transakcji. Jak sterować marionetką, kiedy będziesz miał tylko jeden sznurek?

                  Dodrukowywanie pieniędzy w jakimkolwiek systemie doprowadzi do wzrostu cen. Teraz na samochód o wartości 100 000 PLN jest jeden chętny. Gdy stać będzie na niego 100 osób i popyt przewyższy podaż to cena podryfuje w góre zgodnie z zasadą równowagi rynkowej. Spójrz na to z zewnątrz - czyli jak atrakcyjnym bylibyśmy krajem przy tak gigantycznym rozchwianiu cen i wartości pieniądza. Jak liczyć zobowiązania pieniężne, skoro wartość pieniądza spadałaby z miesiąca na miesiąc? Pożyczyłem Tadkowi 100zł na cztery flaszki w lutym, a w marcu jak mi oddał to kupiłem za to tylko trzy. Ponadto to co widzisz w długofalowej skali makro - czyli wzrosły ceny, ale tez wzrosła ilość pieniędzy w portfelu w skali mikro na osi czasowej wygląda zupełnie inaczej. Ceny wzrosły, ale konsumentowi jeszcze nie zwiększyła sie ilość zer na koncie więc zachowuje się irracjonalnie i destruktywnie dla gospodarki - chomikuje pieniądze, wybiera tańsze substytuty lub prowadzi import z zagranicy. Problemem inflacji jest to że efekt długofalowy, składa się z takich efektów mikro nawarstwiających się jak kula śniegowa.

                  Nie rozumiem Twojego podejscia - dodrukować proporcjonalnie do produkcji bez wzrostu inflacji. Kazde wpuszczenie w obieg n% nowych pieniędzy spowoduje spadek wartosci nabywczej pieniądza o n/(100+n)%.

                  "4. Państwo nie powinno mieć prawa pożyczenia jakichkolwiek pieniędzy od prywatnych banków."

                  Tutaj jestem w stanie się zgodzić, ale fakt faktem jesteśmy na takim etapie rozwoju naszego kraju, że wykorzystujemy okazje do maksymalnych inwestycji. Tak jak inwestujesz w edukacje do któregoś tam roku życia właściwie na kredyt wierząc że kiedyś przyniesie Ci to profity. Jasne, jestem pewien że kiedyś za to ostro bekniemy, ale jeżeli teraz się nie rozwiniemy (czyli nie będziemy inwestować) , to paradoksalnie będzie to bardziej bolesne i dług publiczny będzie też większy.
                  • 0ion Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 23.12.10, 00:59
                    Sorry za jajniki:)
                    1. Stymulowanie gospodarki przez nakładanie podatków?:)))
                    Owszem, możesz przez podatki regulować strukturę zakupów np. umożliwiając odpisy za luksusowe limuzyny dla zasłużonych urzędników i menedżerów ale jest to wszystko stymulowanie negatywne. Jedne działa gospodarki tłumisz mniej niż inne.
                    Jedyny podatek, który jest w stanie stymulować gospodarkę to podatek katastralny, akurat u nas nie stosowany.

                    No cóż, cały czas mamy dodrukowywanie pieniędzy, które prowadzi do wzrostu cen. Aktualnie drukuje się o chyba 4% więcej pieniędzy niż powstaje dóbr (taką mamy inflacje). Nie proponowałem, żeby ich więcej dodrukowywać, źle mnie zrozumiałeś.

                    Dlaczego zwiększony popyt na samochody miałby spowodować wzrost ich ceny a nie wzrost ich produkcji??? Jeśli z samochodu, który kosztuje 100k odejmie się 20k VATu, 10k kosztów zbędnej administracji i przepisów i 10k kosztów (dodatkowych wywołanych przez urzędy) postawienia fabryki to kosztowałby 60k i chętnych na niego byłoby 2x tyle i tyle więcej by się go produkowało. Wzrosło by zatrudnienie, wydajność i zarobki i liczba chętnych na ten samochód.

                    > Nie rozumiem Twojego podejscia - dodrukować proporcjonalnie do produkcji bez wz
                    > rostu inflacji. Kazde wpuszczenie w obieg n% nowych pieniędzy spowoduje spadek
                    > wartosci nabywczej pieniądza o n/(100+n)%.
                    Przecież tak działa obecnie państwowa drukarnia. Większa produkcja - drukuje więcej kasy. Myślałeś, że skąd biorą się pieniądze?

                    > "4. Państwo nie powinno mieć prawa pożyczenia jakichkolwiek pieniędzy od prywat
                    > nych banków."
                    >
                    > Tutaj jestem w stanie się zgodzić, ale fakt faktem jesteśmy na takim etapie roz
                    > woju naszego kraju, że wykorzystujemy okazje do maksymalnych inwestycji. Tak ja
                    > k inwestujesz w edukacje do któregoś tam roku życia właściwie na kredyt wierząc
                    > że kiedyś przyniesie Ci to profity. Jasne, jestem pewien że kiedyś za to ostro
                    > bekniemy, ale jeżeli teraz się nie rozwiniemy (czyli nie będziemy inwestować)
                    > , to paradoksalnie będzie to bardziej bolesne i dług publiczny będzie też więks
                    > zy.
                    Baaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo się mylisz.
                    Rozwijamy się tylko w rządowej propagandzie. W rzeczywistości się zwijamy i przekroczyliśmy już punkt w którym da się uniknąć bankructwa. Rząd zaciąga długi pod twoją niewolniczą pracę w przyszłości i wszystko co posiadasz i wyrzuca te pieniądze w błoto. Gdzie tu zysk i rozwój??? Jest dokładnie tak jak w biednych murzyńskich krajach, gdzie odkrycie jakiegoś surowca powodowało niekontrolowany wzrost wydatków pod przyszłe zyski i w rzeczywistości niespłacalne długi i jeszcze większą nędzę.
                    • wampirius Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 23.12.10, 10:50
                      weź sobie chłopcze książkę Begga o ekonomii i trochę poczytaj zanim zaczniesz wypisywać farmazony tego typu
                      • akle2 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 23.12.10, 23:26
                        Najpierw by musiał cofnąć się do gimnazjum i przypomnieć sobie funkcje :P
                • kzrider Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 03.01.11, 13:30
                  > VAT spowalnia prędkość krążenia pieniądza. Kupując produkt lub usługę za każdym
                  > razem płacąc 100 zł dajesz sprzedawcy tylko 80zł (resztę zabiera VAT). Sprzeda
                  > wca może więc dalej kupić tylko towar za 80zł ale ten co kupił dostanie tylko 6
                  > 5zł itd. Zanim ta kasa wróci do ciebie (bo też świadczysz jakieś usługi) będzi
                  > e to już tylko ułamek 100zł, które wydałaś. Resztę po drodze złupi państwo.

                  Gratuluję podstawowej wiedzy ekonomicznej! Jestem przedsiębiorcą i płacę VAT ale jest to dla mnie najbardziej przyjazny podatek. Jeśli ktoś ode mnie kupi coś za 100 zł, to albo oddaję państwu 20 zł albo kupuję coś innego za te 100 zł i wtedy ten, od kogo kupiłem musi oddać państwu te 20 zł (albo znów kupić coś za 100 zł). Na tej zasadzie działa VAT.

                  Proponuję abyś pouczył się jeszcze zanim zaczniesz pisać bzdury.
                  • 0ion Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 03.01.11, 13:53
                    Jeśli np. sprzedajesz buty za 100 zł to idziesz sobie do fryzjera, płacisz mu stówę i on za Ciebie płaci te 20 zł podatku od butów? Dobrze zrozumiałem?:)
                    • kzrider Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 03.01.11, 15:58
                      > Jeśli np. sprzedajesz buty za 100 zł to idziesz sobie do fryzjera, płacisz mu s
                      > tówę i on za Ciebie płaci te 20 zł podatku od butów? Dobrze zrozumiałem?:)

                      Jeśli robisz to wszystko w ramach działalności gospodarczej to dokładnie tak to działa.
                • mordaruda Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 03.01.11, 15:02
                  Na podatkach też się nie znasz, VAT teoretycznie jest podatek dla przedsiębiorcy neutrealnym, dlatego dzieli się na naliczony i należny. W praktyce w poszcególnych przypadkach róznie bywa, ale przykład akurat z zakupem towaru jest totalnie nietrafiony.
              • miss.yossarian Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 23.12.10, 00:11
                > Druk pieniędzy spowodowałby spadek cen? Gdzie? Jak? Z jednej strony piszesz o i
                > nflacji, a z drugiej o spadku cen. Spadek dochodów banków? Też skąd by się nagl
                > e wziął? I to zdanie o pojawieniu się nagle odpowiedzialności u polityków. Jaki
                > e widzisz połączenie tych dwóch spraw.

                w opisie 0iona ten spadek cen występuje wraz ze wzrostem wynagrodzeń :) absurd goni absurd, nawet zabawnie to wyszło, więcej takich wątków poproszę
                • 0ion Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 23.12.10, 01:05
                  Spadek cen towarów powoduje ich większą dostępność i popyt na nie. Zwiększony popyt powoduje większą produkcję czyli obniżenie kosztów produkcji wynikające ze wzrostu skali produkcji i zwiększony popyt na pracowników, czyli trzeba im lepiej zapłacić.
                  Co jest dla Ciebie niejasne?
                  • miss.yossarian Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 23.12.10, 01:27
                    0ion napisał:

                    > Spadek cen towarów powoduje ich większą dostępność i popyt na nie. Zwiększony p
                    > opyt powoduje większą produkcję czyli obniżenie kosztów produkcji wynikające ze
                    > wzrostu skali produkcji i zwiększony popyt na pracowników, czyli trzeba im lep
                    > iej zapłacić.
                    > Co jest dla Ciebie niejasne?

                    abstrahując od tego, że właśnie wymyśliłeś ujemne koszty krańcowe, to nie widzisz związku kosztów produkcji z wynagrodzeniami pracowników? podpowiem ci, geniuszu, koszty nie mogą spadać kiedy płace rosną
                    • 0ion Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 23.12.10, 01:39
                      Mogą spadać i spadają jeśli rośnie wydajność pracownika i spadają koszty jednostkowe wyrobu (wyprodukowanie 100 szt. zamiast 10 na ogół nie kosztuje 10x tyle tylko mniej). Najbardziej jest to widoczne w produkcji samochodu, gdzie cena opracowania 1 modelu to miliardy euro. Sprzedając ich 2x więcej udział kosztów zaprojektowania spada o połowę.
            • miss.yossarian Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 23.12.10, 00:06
              0ion napisał:

              > Nie zdajesz sobie sprawy ze skali zjawiska i jego szkodliwości.
              > Nie zastanawiałaś się kiedyś po co ściąga się podatki? Nie mamy już pieniądza o
              > partego na złocie czy srebrze i nie trzeba wysyłać poborców do ich ściągania. P
              > aństwo może choćby jutro zlikwidować wszystkie podatki i drukować sobie tyle il
              > e by ich zebrało. Spowodowałoby to natychmiastowy gwałtowny wzrost gospodarczy,
              > obniżenie cen towarów i wzrost zarobków. Czemu tego nie robi??? Dochody banków
              > by drastycznie spadły, 90 procent nierobów z administracji straciłoby robotę a
              > politycy odpowiadali by natychmiast za swoje decyzje, bo wzrost drukowanego pi
              > eniądza powodowałby inflację i natychmiastowy spadek siły nabywczej a dziś możn
              > a sobie bezkarnie zadłużać całe pokolenia, bo długi spłaca się po latach.

              że też takie talenty ekonomiczne jak ty marnują się na szwalni.. :)
            • peryklejtos Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 03.01.11, 12:32
              poczytaj sobie o sytuacji gospodarczej Polski w latach 80, to się przekonasz do czego prowadzi drukowanie pieniędzy przez państwo.
            • grab31 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 03.01.11, 15:59
              >partego na złocie czy srebrze i nie trzeba wysyłać poborców do ich ściągania. P
              > aństwo może choćby jutro zlikwidować wszystkie podatki i drukować sobie tyle il
              > e by ich zebrało. Spowodowałoby to natychmiastowy gwałtowny wzrost gospodarczy,
              > obniżenie cen towarów i wzrost zarobków. Czemu tego nie robi??? Dochody banków
              > by drastycznie spadły, 90 procent nierobów z administracji straciłoby robotę a
              > politycy odpowiadali by natychmiast za swoje decyzje, bo wzrost drukowanego pi
              > eniądza powodowałby inflację i natychmiastowy spadek siły nabywczej a dziś możn
              > a sobie bezkarnie zadłużać całe pokolenia, bo długi spłaca się po latach.

              chacha... wzrost gospodarczy przy spadku siły nabywczej pieniądza.. inflacja i obniżka cen ......... gdzie się tacy debile rodzą?? zapytaj rodziców o koniec lat 80 zeszłego wieku.. mieliśmy inflację 60% miesięcznie i wzrost, że hej!!
              że też fora wytrzymują wyPiSywanie takich głupot!!!!
        • takajatysia Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 10:29
          Jakbyś niby chciał zlikwidować 99% posad biurowych? Zniknięcie wszystkich banków, urzędów, większości firm usługowych... to przerasta moją wyobraźnię. W każdym razie skończyłoby się strasznie. Przecież istniała administracja nawet tysiące lat przed nastaniem naszej ery.
          Pracowałam fizycznie przed dwudziestką, jeśli o takie prace Ci chodzi i mogłabym je wykonywać nadal, ale są odmóżdżające i często nudne-AMERYKA! - lepiej mieć interesującą pracę.
        • morekac Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 19:53
          Dobrym przykładem jest polska armia, gdzie po "zreformowaniu" na 1 generała i o
          > ficera przypada 1,23 żołnierza.
          Żeś trafił z tym przykladem ;-)
          Ile jest kobiet-generałów i wyższych oficerów w polskiej armii? ;-)
        • akle2 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 22:35
          Ja nie wiem, co to są "obowiązki domowe". Sprzątać swój syf powinien każdy, kto nie lubi zarastać brudem i nie wiem, co praca zawodowa ma do tego.
          Dziecko, o ile nie jest sierotą, ma oboje rodziców i oboje są zobowiązani zapewnić mu opiekę.

          >
          > Praca rekreacyjna to praca biurowa tworzona przez państwo
          >

          Od 20 lat mamy gospodarkę wolnorynkową, chyba że coś przegapiłam. Państwowych firm jest niewiele. Państwowe są sądy, gus, urzędy wojewódzkie. Urzędy gminne a nawet powiaty nie są państwowe. To samorządy. Z tego, co obserwuję parytet jest zachowany. A w szczególności wielu panów widziałam w urzędzie skarbowym :D chociaż jakby Ci się udało zlikwidować ten ostatni, to wiele osób nie miało by nic przeciwko.
          A teraz pytanie, za które możesz wygrać pralkę: co zrobisz z pracownikami (i stażystami) płci męskiej tamże zatrudnionymi?
          • miss.yossarian Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 23.12.10, 00:16
            akle2 napisała:

            > A teraz pytanie, za które możesz wygrać pralkę: co zrobisz z pracownikami (i st
            > ażystami) płci męskiej tamże zatrudnionymi?


            najlepiej kilof w rękę wsadzić
        • frizzabella Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 03.01.11, 12:56
          a uważasz, że ktokolwiek poszedłby do takiej pracy, gdyby oczywiście miał wybór?? :) mnie się jakoś nie wydaje, że do takiej pracy się idzie bo się chce...
        • mordaruda Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 03.01.11, 14:55
          Zdecyduj się, czy chodzi ci o kobiety czy przerost administracji, bo jeśli o kobiety to akurat polska armia jest fatalnym przykładem, bo tam kobiet to akurat mało jest i to nie tylko w generalicji, ale w administracji też. Czy pan generał gdyby go zwolniono poszedłby do pracy przy taśmie (abstrahując od tego, że go nie da się zwolnić), szczerze wątpię, jakby mu zarobki z kilkunastu tysięcy spadły do dwóch czy mniej to z głodu by umarł i byłoby po sprawie.
          Nie poszłabym do pracy w szwalni (chyba że to byłaby konieczność ekonomiczna) bo nie umiem i nie lubię szyć, a poza tym wpakowałam trochę kasy w dokształacanie i gdybym poszła pracować za tysiąc złotych, to bym wyrzuciła te pieniądze w błoto.
      • permanentne_7_niebo Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 23.12.10, 11:10
        A szczerze mówiąc sprzątanie gotowanie pranie w xxi x można ogarnąć tak, żeby nie zajmowało dużo czasu. No dziecka już nie. Ale jak mieszkasz w bloku to masz luksus, gorzej jeśli w domku jednorodzinnym: odśnieżanie grabienie, pielęgnacja zieleni, podlewanie kwiatów, pilnowanie pąpki, rąbanie drewna do pieca, trochę większy hardcore.
    • organza26 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 18:00
      Czy mówiąc o tym, że chcą pr
      > acować mają na myśli prawdziwą pracę czy chodzi im o wyjście z domu i ucieczkę
      > od obowiązków?

      Kurka, a ja myślałam, że chodzę do pracy po to żeby zarobić pieniądze...

      Gazeta ci płaci za zakładanie takich idiotycznych wątków???
      • sid.leniwiec Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 18:08
        Ja też, nie wiedziałam, że jakieś atrakcje i fascynujące życie towarzyskie mam w robocie.:)
      • landora Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 03.01.11, 11:11
        Kurcze, a jeśli ja pracuję z domu, to co? Mam "prawdziwą pracę", czy nie?
        • aneta-skarpeta Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 03.01.11, 11:20
          landora napisała:

          > Kurcze, a jeśli ja pracuję z domu, to co? Mam "prawdziwą pracę", czy nie?

          muszę Cię zasmucic. lenisz się

          i stworzyłas sobie wygodną rekreacyjna posadkę, zeby sie nie przemęczac

          ba! udajesz, ze cos robisz, zeby nie sprzatac i nie gotowac

          :P
          • landora Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 03.01.11, 12:45
            Wiedziałam :(

            Będę sobie to powtarzać, siedząc nocami nad projektem.
    • figgin1 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 18:02
      Co to jest paca stworzona specjalnie dla kobiet?
      • kombinerki.pinocheta Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 18:03
        prostytucja :)
        • figgin1 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 18:15
          A od kiedy to prostytucja jest czysto kobiecym zawodem?
          • sid.leniwiec Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 18:18
            Poza tym prostytucja została stworzona w celu zaspokojenia potrzeb osób z niej korzystających, a nie żeby prostytutki miały co robić.
            • soulshunter Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 18:25
              ciekawe co bylo pierwsze, prostytutki czy qrwiarze? Dobra, odpowiem - konfidenci.
              • sid.leniwiec Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 18:29
                W tym przypadku to chyba popyt musiał być pierwszy.:)
                • soulshunter Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 18:36
                  no i tutaj sie wlasnie bardzo mylisz. Przyklady pewnego rodzaju prostytucji zaobserwowano u malp, gdzie samice zaczely czerpac okreslone dobra z seksu. Ciekawe nie?
                  • sid.leniwiec Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 18:38
                    A u ludzi jak było?
                    Zaraz wyjdzie z tego wątek filozoficzny z odwiecznym pytaniem "czym jest prostytucja" i czy małżeństwo może być do niej zaliczane.
                    • soulshunter Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 18:44
                      > A u ludzi jak było?
                      podejzewam ze tak samo poczynajac od plemion pierwotnych, na filozoficzne dyskusje sie nie pisze.
                      • sid.leniwiec Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 18:47
                        To dobrze, bo mi sę nie chce.:)
            • kombinerki.pinocheta Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 18:26
              hahaha
              rozumiem, ze pani w kiosku czy grafik komputerowy dostaja pieniadze tylko za zaspokajanie wlasnych potrzeb?
              • sid.leniwiec Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 18:28
                Nie, ale to ojciec założyciel wątku twierdzi, że kobiety chodzą do pracy żeby zapewnić sobie rozrywkę oraz przyjemność i nikt poza nimi nic z tego nie ma.
                • gama.1 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 23:37
                  Bardzo często się zdarza, że małżonkowie tych kobiet tylko czekają, aż pójdą one do tej rekreacyjnej pracy i przyniosą z niej jakąś kasę. I to są prawdziwe pasożyty społeczne - zamiast zarabiać tyle kasy, w swojej prawdziwej pracy, aby utrzymać rodzinę, oni wysyłają swoje kobiety do rekreacyjnej roboty. To właśnie przez tych facetów tworzy się takie bezsensowne miejsca pracy....

            • akle2 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 22:42
              sid.leniwiec napisała:

              > Poza tym prostytucja została stworzona w celu zaspokojenia potrzeb osób z niej
              > korzystających, a nie żeby prostytutki miały co robić.

              Hihihi, taki durny główny wątek a od razu weselej ;)
          • kombinerki.pinocheta Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 18:27
            od dnia, w ktorym wynaleziono gaz musztardowy
        • llollobrygida Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 23.12.10, 08:51
          kombinerki.pinocheta napisał:

          > prostytucja :)

          To praca stworzona wyłącznie dla mężczyzn - i męskie i żeńskie prostytutki są opłacane przez mężczyzn i zaspokajają męskie zapotrzebowania. Jest popyt - jest podaż, a jak nie ma podaży są gwałty.
    • horpyna4 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 18:20
      Nigdy nie byłam biurwą i nie zamierzałam być. Nie rozumiem też, co rozumiesz przez "pracę dla kobiet". Kiedyś szef spytał mnie, czy przysłać mi do pomocy jakiegoś faceta, więc mu odpowiedziałam, że pracuje się głową i rękami, a nie... (tym, co ma facet). Zgodził się ze mną i więcej nie zadawał głupich pytań.
      • 0ion Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 19:57
        W Twoim przypadku odpowiedź jest jasna. Chodzisz do pracy, żeby pracować i jeśli byłaby tylko fizyczna lub uciążliwa to też byś ją wzięła a nie została w domu. Dla mnie to OK.
        • ritsuko Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:34
          Czyli "prawdziwa praca" to praca fizyczna lub uciążliwa, co? Już dość się męczyłam w pracy, wolę taką pracę, która dzień w dzień daje mi satysfakcję- mi akurat daje taka a nie inna (nie biuro ale i nie fizyczna). Jak to moja rodzicielka mówi: Najgorzej jest jeśli jedynym radosnym dniem w pracy jest dzień wypłaty...
          Zauważ, że większość kobiet zaczyna pracować przed założeniem rodziny. To od czego niby ucieka?
          • llollobrygida Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 23.12.10, 08:53
            ritsuko napisała:

            > Czyli "prawdziwa praca" to praca fizyczna lub uciążliwa, co? Już dość się męczy
            > łam w pracy, wolę taką pracę, która dzień w dzień daje mi satysfakcję- mi akura
            > t daje taka a nie inna (nie biuro ale i nie fizyczna). Jak to moja rodzicielka
            > mówi: Najgorzej jest jeśli jedynym radosnym dniem w pracy jest dzień wypłaty...
            > Zauważ, że większość kobiet zaczyna pracować przed założeniem rodziny. To od cz
            > ego niby ucieka?

            Przecież to debil.
        • aneta-skarpeta Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:36
          wiekszosc kobiet jak musi to pracuje w gorszej robocie niz by chciala
          myslisz, ze te panie na kasie w tesco to pracuja tam dlatego, ze to takie fajne i lajtowe?

          a panie na poczcie, ktore czesto po zamknieciu poczty w ramach nadgodzin musza przerzucac paczki do magazynku, robic zestawienia itd,

          jest cale mnostwo prac, ktore sa przykre, ale z racji kiepskich kwalifikacji pewna grupa ludzi musi je wykonywac- ale wcale nie dlatego, ze chce. Po prostu MUSI

          mało tego- mimo ze ja lubie swoja prace to np moj maz dziwi sie jak moge wytrzymac ten ku...dolek i uzerac sie z tyloma rzeczami

          natomiast jesli ktos moze zarabiac 3 tys za niezbyt ciezka prace to w pelni naturalne jest ze woli sie nienarobic za 3 tys niz urobic sie jak dziki woł. no ale trudno znalesc taka prace;)
    • chersona Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 18:50
      Na pracę w polu mam za delikatną budowę, sklep odpada, bo albo trzeba dużo siedzieć, albo dużo stać, w fabryce brakowałoby mi intymności, w szwalni rozbolałyby mnie oczy i pokłułabym sobie palce. Wolałabym zająć się domem i rodziną, a tu mąż nie wymaga ode mnie zbyt wiele.
      • simply_z Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 18:54
        ;) założę się drogi oionku ,że ty rowniez wymiękłbyś na budowie ,w polu ,nie mówiąc o szwalni.
        po to się czlowiek uczy ,żeby nie pracować fizycznie ,bo to jest praca ,która niszczy własnie najbardziej .
        • jan_hus_na_stosie Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 18:58
          simply_z napisała:

          > po to się czlowiek uczy ,żeby nie pracować fizycznie ,bo to jest praca ,która n
          > iszczy własnie najbardziej .

          powiedz to chirurgowi :)
          • simply_z Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 19:02
            i dentyście i złotnikowi .Mam w rodzinie chirurga ,wiesz jak się relaksuje ? w weekendy rąbie drewno do kominka .
            • jan_hus_na_stosie Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 19:06
              no właśnie, jaki odsetek chirurgów to kobiety? dlaczego kobiety nie chcą być chirurgami? czy ktoś im zakazuje na studiach wybierać taką specjalizację? Przecież wiadomo, że dobry chirurg dobrze zarabia, a kobiety chyba lubią kasę, więc w czym problem?
              • happy_time Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 19:08
                Pewnie dlatego, że tipsy by im w pracy przeszkadzały :)
              • simply_z Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 19:40
                to proste ,to specjalizacja ,ktora jest jedną z najtrudniejszych ,a przy tym najbardziej czasochlonną i wyczerpująca fizycznie .Nie pozostaje juz miejsca na życie rodzinne ,w ogole jakiekolwiek zycie poza pracą-opinia mojej kolezanki lekarki .Troche to niepokojące ,biorac pod uwage ,że medycyna jest dośc sfeminizowana.
                ale ja sie nie wypowiadam ,bo medycyna mnie brzydzi i nie mam za wiele stycznosci,
                • martishia7 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 10:37
                  > to proste ,to specjalizacja ,ktora jest jedną z najtrudniejszych ,a przy tym na
                  > jbardziej czasochlonną i wyczerpująca fizycznie .Nie pozostaje juz miejsca na ż
                  > ycie rodzinne ,w ogole jakiekolwiek zycie poza pracą

                  Mhm, dokładnie to samo mówi mój kolega lekarz (btw, ma matkę chirurga ;) ). Cyt. "Chwalić pana, że kobietom się w pewnym momencie włącza zew macicy i odpadają z najostrzejszej konkurencji na rzecz życia rodzinnego, bo już dawno w moim zawodzie byśmy mieli seksmisję.".
                • takajatysia Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 10:40
                  No właśnie podobno jest ciężka fizycznie, tak twierdzi mój znajomy chirurg a ma bardzo dobrą kondycję. Ale jak ma kroić osobę otyłą to zawsze się pyta dlaczego się tak spasła/ jest taka gruba. Mało jest delikatny w tej kwestii, ale mówi, że trzymanie haków na których są zawieszone te wszystkie powłoki ciała w trakcie operacji jest koszmarnie ciężkie i wyczerpujące fizycznie własnie. A pot z czoła nie powinien skapywać pacjentowi do środka ;)
                  Ale to tylko taki OT.
            • six_a Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 23:41
              > w weekendy rąbie drewno do kominka

              to nie relaks tylko etiudy;)
              a ponoć chirurg powinien oszczędzać dłonie.
      • 0ion Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:03
        > Na pracę w polu mam za delikatną budowę, sklep odpada, bo albo trzeba dużo sied
        > zieć, albo dużo stać, w fabryce brakowałoby mi intymności, w szwalni rozbolałyb
        > y mnie oczy i pokłułabym sobie palce. Wolałabym zająć się domem i rodziną, a tu
        > mąż nie wymaga ode mnie zbyt wiele.
        Szczera odpowiedź. Uważaj, bo koleżankom feministkom się nie spodoba;)
    • triss_merigold6 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 18:57
      Hm... zawsze mi się wydawało, że pracuję dla pieniędzy, a nie rekreacyjnie, żeby uciec z domu...
      • 0ion Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:11
        Chodziłabyś pracować do szwalni, gdyby nie było innej roboty, mimo, że mąż zarabiałby wystarczająco na utrzymanie rodziny?
        • aneta-skarpeta Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:30
          powiem za siebie
          jakbym potrzebiwala to bym i na smieciarke poszla- ale zeby nie miec dylematow czy isc na szwaczke czy na kasjerke w tesco to sie uczylam:P i robie to co lubie i za wieksze pieniadze niz szwaczka

          jesli maz by zarabial duzo to po co mam isc za grosze na szwaczke? ani pieniadze z tego, ani przyjemnosc. a ja naprawde umiem sobie czas zajac i nie musze pracowal w ramach zasady sztuka dla sztuki



        • triss_merigold6 Łaska pańska na pstrym koniu jeździ 22.12.10, 10:15
          Łaska pańska na pstrym koniu jeździ, mężowie czasem przestają zarabiać wystarczająco albo odbija im szajba więc uzależnianie się od kasy pana jest IMO ryzykowne.
          Nie mam takich dylematów, konkubent nie zarabia wystarczająco, żeby mogła odpuścić sobie pracę zarobkową.
          Nie umiem szyć, wolałabym już kasę w markecie albo sprzątanie. P
          • adellante12 Re: Łaska pańska na pstrym koniu jeździ 22.12.10, 22:00
            "Nie umiem szyć, wolałabym już kasę w markecie albo sprzątanie. P "

            Wybacz Triss... Za bardzo szanuje twoją inteligencję i tzw "operatywność" żeby nie parsknąć śmiechem gdy usiłuję sobie wyobrazić Ciebie na kasie w markiecie ;))))
            No nie umiem i już:) No chyba ze byłby to Twój market ;)
      • aneta-skarpeta Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:16
        jakbym miala pracowac za darmo- tylko dla przyjemnosci- to ja wole posiedziec w domu:) ksiazke poczytac, obraz namalowac- co by sie oderwac

        zreszta co to za ucieczka od obowiazkow domowych?

        jak siedze w pracy to krasnoludki nic nie chca robic za mnie w domu:)

        tak wiec- w pracy odpoczywam od garow, a w domu od papierow- nie ma u nas niestety 3 pracownikow na jedno stanowisko- jest za to jeden na 2 stanowiska;)

        poza tym ja pracuje, zeby zyc, a nie na odwrot
    • happy_time Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 18:59
      > Ciekawi mnie jak kobiety pojmują równouprawnienie.

      Mnie też. Zamiast zajmować się tym czym powinny czyli gary, pralki, mopy, żelazka i pieluchy wymyśliły sobie ośmiogodzinne siedzenie przy biurku. Piją kawę, plotkują, piszą głupoty na różnych forach. Zarabiają grosze, które i tak wydają na bzdury i nie zasilają domowego budżetu, ale ze względu na ich liczebność wpędzają kraj w długi. Chyba powinien wyjść jakiś nakaz przeniesienia ich wszystkich na budowy bo tak dalej być nie powino :)
      • kobieta_z_polnocy Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 19:32
        Zarabiają grosze, które i tak wydają
        > na bzdury i nie zasilają domowego budżetu, ale ze względu na ich liczebność wpę
        > dzają kraj w długi.

        Ciekawe. A mnie na ekonomii uczono, że gospodarka kraju traci, kiedy "lord of the house marries his housekeeper" ;)
        • happy_time Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 19:45
          No co Ty, przecież wszyscy uczciwie pracujący (czyli mężczyźni) ze swoich podatków finansują te nadprogramowe miejsca pracy dla leniwych bab :D
          • sid.leniwiec Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 19:49
            :D
      • 0ion Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:19
        > > Ciekawi mnie jak kobiety pojmują równouprawnienie.
        > Mnie też. Zamiast zajmować się tym czym powinny czyli gary, pralki, mopy, żelaz
        > ka i pieluchy wymyśliły sobie ośmiogodzinne siedzenie przy biurku. Piją kawę, p
        > lotkują, piszą głupoty na różnych forach. Zarabiają grosze, które i tak wydają
        > na bzdury i nie zasilają domowego budżetu, ale ze względu na ich liczebność wpę
        > dzają kraj w długi. Chyba powinien wyjść jakiś nakaz przeniesienia ich wszystki
        > ch na budowy bo tak dalej być nie powino :)
        O to to. Trafiłaś w sedno:)
        Jedyne co bym zmienił to budowy. To wariant rosyjski, gdzie większość pracowników budowlanych to kobiety. Ja pomyślałbym o farmach ekologicznych, gdzie można by sobie popracować przy pieleniu ogródka, oporządzaniu trzódki czy zbieraniu owoców natury...
        • happy_time Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:30
          > Jedyne co bym zmienił to budowy. To wariant rosyjski, gdzie większość pracownik
          > ów budowlanych to kobiety. Ja pomyślałbym o farmach ekologicznych, gdzie można
          > by sobie popracować przy pieleniu ogródka, oporządzaniu trzódki czy zbieraniu o
          > woców natury...

          Moim zdaniem to trochę zbyt lekka i przyjemna praca, ale rzeczywiście na początek może być. Przynajmniej nie będą marnowały czasu na malowanie paznokci i kupowanie białych kozaków bo do pielenia ogródka to i tak nie ma sensu :)
    • berta-live Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 19:42
      Sądząc po tym ile zarabia statystyczna kobieta i jak długo pracuje, to raczej jest to chęć wyjścia z domu a nie chęć robienia kariery zawodowej i zarabiania prawdziwych pieniędzy. Ale z drugiej strony w dzisiejszych czasach to w tym domu to żywcem nie ma co robić. Do sprzątania i gotowanie służy nowoczesny sprzęt AGD, przetworzona żywność i mrożonki, środki czystości, które wystarczy popsiukać i ani kurz ani mucha nie siada przez kolejny miesiąc. Dzieci siedzą albo w szkole, albo zajęciach pozalekcyjnych albo w sieci, i od rodziców wymagają jedynie doładowania konta. Wszystko jest do kupienia w centrach handlowych podczas jednorazowej wycieczki, nie trzeba zatem niczego samodzielnie hodować w przydomowym ogródku ani obórce, nie trzeba też stać w kolejkach i walczyć o każdą rolkę papieru toaletowego. Ile można oglądać tok szoły, reality szoły, seriale i bawić się forumami naszymi klasami itp.
      • sid.leniwiec Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 19:51
        No tak, a mężowie/partnerzy tych znudzonych pań przeważnie wykonują potrzebne i dobrze płatne prace, w związku z tym dwie osoby pracujące w rodzinie/związku to istna fanaberia.:D
        • simply_z Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 19:53
          Berta ty żyjesz w Nibylandii czy w Polsce? na ogol ,żeby utrzymac rodzinę to dwie osoby muszą pracować. nie wiem ,może w mitycznej stolicy naszej to standard ,że kobieta pracuje dla rozrywki ,moze ktos mnie oświeci?

          [/url]
          • sid.leniwiec Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 19:55
            I z nudów! Nie zapominaj o tym.:)
          • berta-live Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:11
            Mój tekst odnosił się do tego, że nawet jakby kobieta zdecydowała się zostać w domu, to wiodłaby życie Peggy Bundy. ;)
            Nie mniej jednak relacje zarobków kobiecych do męskich są takie, że to nadal mężczyzna jest głównym sponsorem a pensja kobiety to taki bonus, żeby było trochę dostatniej.
            • aneta-skarpeta Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:20
              a to roznie bywa, naprawde

              w moim rodzinnym domu mama zdecydowanie wiecej zarabiala

              obecnie ja wiecej zarabiam niz maz, a nawet jak maz zacznie zarabiac wiecej to moja pensja to troche wiecej niz 800 zl i nie traktujemy jej jako dodatek

              znam tez wiele kobiec co calkiem ladnie zarabiaja
              • zloty.strzal Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:31
                > obecnie ja wiecej zarabiam niz maz, a nawet jak maz zacznie zarabiac wiecej to
                > moja pensja to troche wiecej niz 800 zl i nie traktujemy jej jako dodatek

                Twoja pensja to 800pln czy o 800pln większa niż męża?
                • aneta-skarpeta Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:41
                  " moja pensja to troche wiecej niz 800zł"

                  powiedziane z przekąsem- bo jest duzo wieksza

                  wiec trudno ja traktowac jako dodatek- nawet jakby maz zarabial wiecej niz ja
              • berta-live Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 22:18
                > a to roznie bywa, naprawde

                Niby różnie, ale statystyki są nieubłagane. Kobiety zarabiają mniej, rzadziej awansują, częściej są zatrudniane na gorzej opłacanych stanowiskach i częściej pracują w gorzej opłacanych zawodach.
                • aneta-skarpeta Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 08:49
                  berta-live napisała:

                  > > a to roznie bywa, naprawde
                  >
                  > Niby różnie, ale statystyki są nieubłagane. Kobiety zarabiają mniej, rzadziej a
                  > wansują, częściej są zatrudniane na gorzej opłacanych stanowiskach i częściej p
                  > racują w gorzej opłacanych zawodach.

                  ale jest coraz lepiej, poza tym pensja kobiety choc mniejsza przewaznie nie jest tylko dodatkiem do pensji meza

                  ps. jak ide z psem na spacer to statystycznie kazde z nas ma po 3 nogi;)
            • six_a Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 23:43
              opowiedz to mojej dentystce:) jestem pewna, że jej mąż mógłby zostać peggy bundy, gdyby tylko chciał.
          • aneta-skarpeta Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:18
            nie wiem, moze ja dziwna jestem, ale ja naprawde widze duzo ciekawsze zajecia do robienia z nudow niz pracowanie:)
    • six_a Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:13
      ja tam gdzie nie pójdę, tam biurwy męskie siedzą jak ta lala.
      bidaki, pewnie plotkują cały boży dzień, a uciekli z domu od trzepania
      dywanu.
      • aneta-skarpeta Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:22
        oj ja swieta nie jestem, bo jak roboty nie mam- branza sezonowa- to nie lubie przekladac papierow dla zasady

        ale mam w otoczeniu gł mezczyzn i opierd...nia sie w robocie to mozna sie od nich tylko uczyc:)
    • rzeka.chaosu Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:36
      Czy jeśli nie byłoby prac tworzonych specjalnie dla kobiet (bardzo drogich dla
      > całego społeczeństwa)




      OJP 8/
      • six_a Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:41
        > OJP 8/
        wołacz: o, janie pawle ósmy?
    • zetka50 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:47
      Pracowałam tam gdzie faceci powinni.
      Nie boję się żadnej roboty, dźwigałam ciężary 20 kg i cięższe.
      • aneta-skarpeta Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:51
        znane sa przypadki, ze kobiety przycisniete do muru zaczynaly sie prostytuowac, zeby dzieciom miec za co jesc kupic- nie robily tego raczej dla przyjemnosci- zwarzywszy na to jaka klientela bywa w wiekszosc burdeli

        ciekawe ilu facetow nie majac innego wyjscia poszli by sie prostytuowac:)

      • jan_hus_na_stosie Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:58
        zetka50 napisała:

        > Nie boję się żadnej roboty, dźwigałam ciężary 20 kg i cięższe.

        Agata to ty? :>
    • izabellaz1 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 20:49
      Nie chciałeś nosić teczki, to teraz nie miej pretensji do kobiet, że nosisz woreczki.
    • wredn.a.malpa Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 21:05
      Acha.

      A ja wlasnie wracam do walenia mlotem w kamienie. Mlotem 7 kg.

      :P

      Ech ta moja kobieca praca. Jak to milo ze strony mezczyzn ze mnie utrzymuja.
    • niebieski_lisek Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 21:17
      Chodzę do pracy nierekreacyjnej i w dodatku uczciwej, ale nie pracuję w szwalni ani fabryce.
    • yggdrasill Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 21.12.10, 23:18
      Drogi Autorze! Tytułem wstępu: o ja pier...lę. Przechodząc do rzeczy: ilu znanych Ci facetów pracuje fizycznie z potrzeby serca, a ilu z prozaicznej konieczności wynikającej z braków w wykształceniu? No właśnie. Myślę, że wielu panów chętnie zostałoby w domciu, zamiast poginać z, przykładowo, łopatą całymi dniami, jednak presja społeczna i ekonomiczna robią swoje. Druga sprawa: co to za teoria spiskowa z 'tworzeniem miejsc pracy specjalnie po to, żeby spragnione równouprawnienia leniwe krówska mogły wymigać się od prania skarpet'? Orwella się naczytałeś przed snem? Odpowiadając na Twoje błyskotliwe pytanie: taki sam odsetek kobiet i mężczyzn wolałby raz dziennie wstawić zmywarkę, włączyć pralkę i przelecieć mopem podłogę, niż zachrzaniać przy kopaniu rowów. I równy odsetek kobiet i mężczyzn wybrałby prace nazywaną przez Ciebie pogardliwie rekreacyjną zamiast wspomnianego wyżej zachrzaniania. Są i tacy, oczywiście, którzy wybierają odwrotnie. Gdzie tu rewelacja? Ilu jeszcze mizoginów będzie się ładowało ze swoimi idiotyzmami na forum, było nie było, 'KOBIETA'?
      • 3sektor Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 19:39
        yggdrasill, popieram :-)
    • takajatysia Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 10:23
      Wykształciuchy do Łopaty! Poznacie uczciwą pracę!
      • triss_merigold6 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 10:34
        To już było. W skrajnej wersji w Kambodży za Czerwonych Khmerów, udało im się anihiliować 1/3 ludności państwa dzięki oryginalnemu projektowi społeczno-ekonomicznemu.
        W wersji lightowej - było w PRL po 68' w postaci przymusowych robotniczych praktyk studenckich.
        • takajatysia Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 10:58
          E bo ten autor to troll jest, takich farmazonów nikt poważnie (chyba) pleść nie może.
          • menk.a Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 11:40
            Tak. Dziwię się, że ktoś chce z nim dyskutować. Ale tu wbrew pozorom lubi się trolle.;)
          • rosa_de_vratislavia Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 14:11

            takajatysia napisała:

            > E bo ten autor to troll

            Na pewno, nie "chyba". Przeczytaj pierwszego posta...pełno błędów merytorycznych (gdzie te stnowiska pracy twoerzone przez państwo dla kobiet?) a i logicznych nie brak.
            Oion bzdurę bzdurą popycha a forumowiczki łykają te obraźlwe posty i się tłumaczą, czemu to pracują.
      • martishia7 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 11:08
        A zastąpi się wykształciuchów w tym duchu? panoptycum.wrzuta.pl/audio/5CgMdsa7vD1/10_kult_-_kolysanka_stalinowska
    • nocna-zmiana Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 19:04
      Zastanawiam się, kto i po co pisze takie głupoty.
      Od chwili, kiedy skończyłam osiemnaście lat, utrzymuję się sama, pracuję raz ciężko i fizycznie, a raz lżej i raczej tylko umysłowo (jeśli odjąć dziesiątki kilometrów przebieganych galopem po korytarzach Szacownej Firmy). Nikt nigdy mi nie powie, że mu jestem coś winna, że żyję na jego koszt. Nie zamierzam się nikomu tłumaczyć z tego, co robię z własnym czasem i pieniędzmi. Za moją uczciwą, porządną i efektywną pracę domagam się uczciwej zapłaty. I już. Nie ma to nic wspónego z moją płcią.
      Jakie są, Twoim zdaniem, moje prawdziwe obowiązki, od których uciekam w taką rekreację? I co to jest prawdziwa praca? Dodam, że na budowie pracowałam i to łeb w łeb z facetami i nie wracałam do domu na czworakach, umierając ze zmęczenia. Praca jak każda inna.
    • smetek_pstry Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 19:50
      0ion napisał:

      >Czy mówiąc o tym, że chcą pracować mają na myśli prawdziwą pracę czy chodzi im o wyjście z domu i ucieczkę od obowiązków?

      To samo można o facetach powiedzieć. Po co ma taki zostać w domu, zająć się dzieckiem albo trzepaniem dywanu. Częściej faceci uciekają w pracę, jak mają problemy w związku albo inne.
      Ucieczka od obowiązków ? W Polsce, gdzie kobiety na dwa etaty muszą tyrać. Bo facet uważa, że skoro zarabia, to nic więcej robić nie musi. Czasy się zmieniły i najwyższy czas się przyzwyczaić, że od zmywania f... nie odpadnie. Kobieta wcale nie ma obowiązku gotować, sprzątać itd.

      > Czy jeśli nie byłoby prac tworzonych specjalnie dla kobiet (bardzo drogich dla
      > całego społeczeństwa) i musiałabyś pójść do uczciwej pracy w szwalni, fabryce,
      > w sklepie, na polu, na budowie itp
      Prace specjalnie dla kobiet ? To są takie zawody... Niech pomyślę... A, że kosmetyczka i ...yyy modystka specjanie dla kobiet pracują. I państwo do ich zawodu dopłaca, naprawdę :>
      Kto głównie pracuje w szwalniach, jeśli nie kobiety. Nie ma męskiego odpowiednika słowa "szwaczka". W fabrykach, sklepie i polu od wieku pracowały kobiety i mężczyźni.
      Na budowie potrzebna jest siła fizyczna, to są tam sami mężczyźni. A w innych zawodach kobiety pracowały i pracują dalej, dlaczego więcej mają iść tam. I to do pracy raczej fizycznej, czyżby szanowny pan uważał że do umysłowych się nie nadają ?
      W ogóle nie podoba mi się ta licytacja uczciwości. Znaczy jak ktoś pracuje fizycznie to jest praca uczciwa, a jak jest prezesem banku to jest nieuczciwa. Bo w biurze to ludzie siedzą, kawę żłopią i plotkują. Skąd takie przemyślenia, za dużo seriali się naoglądałeś.
      Co to wychowanie komunistyczne z myśleniem niektórych porobiło.

      >musiałabyś pracować to poszłabyś do takiej pracy wola
      > łabyś się zajmować domem i rodziną?
      A wolałbyś żyć za swoje pieniądze czy za cudze ? Zamiast bredzić poczytaj sobie, jak to w XIX wieku było. Widać po tobie, że mentalnie to tam tkwisz.
      • big.michallo Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 20:12
        trolololollolo
        cheers onanie czy jak ci tam
    • rychu_taxi_drajwer Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 20:28
      To trochę jak z jajkiem i kurą. Nie wiadomo, czy państwo tworzy gó...ane miejsca pracy w administracji, żeby dać kobietom szansę "samorealizacji", czy też praca w administracji jest z gruntu gó...ana i tylko kobiety ją wezmą. Prawda pewnie leży po środku.
      Z mojego doświadczenia z sekretarkami w firmach i paniami w urzędach wiem jedno - mimo iż pokończyły zarządzania i socjologie, a samą pracę mają przyjemniejszą, to reprezentują ten sam poziom co faceci z łopatką. Z tą różnicą że ci z łopatą więcej zarabiają.
      • 0ion Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 21:56
        Hehe... normalne spojrzenie na świat wreszcie:)
        Gość z łopatą w Wawie zarabia 250zł za m3 dziury a może ich wykopać trochę w ciągu dnia.
        Miałem "przyjemność" porównania sobie poziomu kadry zarządzającej i pracującej w firmie odbierającej ode mnie śmieci. Wpadłem kiedyś na pomysł, że raz będę oddawał 2 kubły a raz 1 bo elastyczne dopasowanie czasu odbioru przekraczało możliwości logistyczne firmy. Skończyło sie oczywiście na wypowiedzeniu umowy, bo goście ze śmieciarki zawsze wiedzieli ile kubłów i kiedy je odebrać a pani z centrali nigdy tego nie potrafiła policzyć:)

        Polski nie stać na tak rozbudowaną administrację jak mamy dziś. Zadłużamy się, żeby ją opłacać. Kto normalny w swojej firmy wydawałby kasę na administrację jak produkcji by nie było stać na jej utrzymanie? Te gó...ane i nie tylko (wynagrodzenie biurwy w Brukseli może wynosić i 20k euro miesięcznie) miejsca pracy w administracji są tworzone specjalnie bo taka jest polityka: tworzenie miejsc pracy dla nierobów i znajomych królika).
        • aneta-skarpeta Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 23:26
          Gość z łopatą w Wawie zarabia 250zł za m3 dziury a może ich wykopać trochę w ciągu dnia.

          dlatego panowie od łopaty są tacy bogaci:D

          nawet jakby kopał 1 dziure dziennie to zarabialby...hmmm...5000 zł:D
      • aneta-skarpeta Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 23:24
        czy też pra
        > ca w administracji jest z gruntu gó...ana i tylko kobiety ją wezmą

        no tak, bo smieciarze to nie maja gowniane roboty, albo panowie wiozący szambo...niech pomysle...znalazło by sie jeszcze kilka bardziej gownianych prac niz w adm.
        • rychu_taxi_drajwer Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 23:49
          Panie z administracji mają dyplomy, wysiedziane po nocach nad książkami. Panowie od śmieci nie.
    • akle2 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 20:30
      Co za trolisko, szkoda słów!!!
      W sklepie to uczciwa praca, a w urzędzie, dajmy na to w wydziale geodezji - już nie?
      • 0ion Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 21:43
        Teraz to mnie zatkało. Nie ma bardziej nieuczciwego i szkodliwego wydziału niż wydział geodezji.
        Gdyby go sprywatyzować (w niemafijnym państwie) jego wydajność wzrosłaby 100x, plany zagospodarowania terenu byłyby gotowe 20 lat temu i w formie elektronicznej, do byle gówna nie trzeba by wołać geodetę a czas budowy i ceny mieszkań spadłyby o połowę. I Ty porównujesz się z ciężko pracującą kobietą w sklepie?????????
    • setpoint13 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 21:11
      jak dla mnie kobiety, to praca polegająca na siedzeniu w biurze jest okropna, nigdy w zyciu bym nie usiedziała 8 godzin 5 razy w tygodniu. Zostanie "biurwą" nie jest i nie było szczytem moich marzeń.
      pracuje w mundurówce - czynnie i nie zamienię tego za nic na świecie na siedzenie w biurze, zdecydowanie wole "teren " :-) pozdro
      • 0ion Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 22:02
        Jest mnóstwo miejsc pracy, które wymagają wykształcenia i inteligencji a nie są związane z siedzeniem za biurkiem i przekładaniem papierków. Ale tu na FK chyba głównie piszą te co przekładają i dlatego chętnie oburzają się za wszystkie, w tym te pracujące mózgiem a nie siedzeniem:)
        • akle2 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 22:55
          Pol-Pot w Kambodży wymordował wszystkich, którzy nosili okulary, bo kojarzyli mu się z inteligencją i urzędnikami. Przy okazji dostało się zwykłym krótkowidzom.
          A tak poza tym, wszyscy w domu zdrowi, 0ion?
        • komorka25 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 03.01.11, 14:11
          0ion napisał:

          > Jest mnóstwo miejsc pracy, które wymagają wykształcenia i inteligencji a nie są
          > związane z siedzeniem za biurkiem i przekładaniem papierków. ...

          Owszem, ale ty na taką nie masz szans, dlatego rzucasz się na kobiety - zdolniejsze, lepiej wykształcone i lepiej zorganizowane.

          > Ale tu na FK chyba głównie piszą te co przekładają i dlatego chętnie oburzają się za
          > wszystkie, w tym te pracujące mózgiem a nie siedzeniem:)

          Teraz rzeczywiście siedzę - przed komputerem w domu - chore dziecko nareszcie zasnęło. Ale za parę dni wracam do pracy - wymagającej wykształcenia i inteligencji - siedzącej, chociaż polegającej głównie na pracy rękami. I nie oburzam się za wszystkie. Martwi mnie tylko twoja frustracj, bo wrzodów można od tego dostać. Współczuję.
      • akle2 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 22:16
        Też bym sobie chętnie pospacerowała w terenie, zamiast harować obłożona kodeksami, zudami i mapami :)
        • permanentne_7_niebo Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 23.12.10, 10:55
          akle2 napisała:

          > Też bym sobie chętnie pospacerowała w terenie, zamiast harować obłożona kodeksa
          > mi, zudami i mapami :)

          To jest przegięcie w 2 stronę. Charkterystyczne - każda praca oprócz mojej to spacerowanie, siedzenie, picie kawki, plotkowanie.

          Wszystko ma swoje plusy i minusy. Jak pracowałam fizycznie miałam figurkę jak marzenie i w maju byłam opalona, jak inni po wakacjach. Chętnie bym złapała dodatkową pracę fizyczną. Ale jeśli mogę pracować umysłowo, to pracuję.
          • permanentne_7_niebo Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 23.12.10, 10:57
            A i podstawowy plus pracy fizycznej - masz do odwalenia swój kawałek i się nie stresujesz.
            Pracując jako office manager już tak nie masz.
          • akle2 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 23.12.10, 12:33
            permanentne_7_niebo napisała:


            >
            > To jest przegięcie w 2 stronę. Charkterystyczne - każda praca oprócz mojej to s
            > pacerowanie, siedzenie, picie kawki, plotkowanie.
            >

            Nie widzisz oczka?
            Nie jestem "office m." a jednak moja praca ma bezpośrednie przełożenie: załatwię sprawę lu zrobię projekt w terminie - klient zapłaci - będą pieniądze na wypłatę. Nie zrobię w terminie, co nie jest uzależnione ode mnie ale od miliona czynników- klient nie zapłaci lub zapłaci kwotę z potrąceniami /co ma zakontraktowane/ - pensja będzie nie wiadomo kiedy.
            Fizycznie też pracowałam, więc znam temat z obu stron.
            • akle2 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 23.12.10, 12:38
              Dodam, że przy pracy fizycznej nie miałam żadnych stresów związanych z pracą. No, może poza zbyt małą kasą, która nie wystarczała na podstawowe utrzymanie.
    • vandikia Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 21:49
      faktycznie zarządzanie jest rekraacyjne haha :) no przyznam, że humor mi poprawiłeś i mogę wracać do gotowania
      • 0ion Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 21:58
        Nagotuj coś smacznego i zanieś pani z ZUSu coby pozytywnie wniosek rozpatrzyła. Biedna musi być zestresowana zarządzaniem w tej instytucji to i zjeść powinna dobrze:)
        • vandikia Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 22:12
          ta, bo polska gospodarka opiera się na insytucjach państwowych
          weź się ogarnij
          • akle2 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 22:18
            A wymiatanie kotów spod własnego łóżka to "obowiązki domowe" ;)
    • nstemi Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 22:43
      Taaak. Co by nie mówić to administrację publiczną mamy naprawdę dużą. I chyba rzeczywiście większość jej pracowników (zwłaszcza szeregowych) stanowią kobiety. Ale to nie jest wbrew pozorom problem "kobiecy" tylko tworzenia bytów bez potrzeby i rozmywania odpowiedzialności. Bytów bez potrzeby nie ma w prywatnych firmach bo one mają generować zysk. Jeśli pracownik na siebie "nie zarabia" to znaczy, że nie jest potrzebny. I tworzy zbyteczny koszt.
      Ja sama się obśmiałam niedawno. Jestem lekarzem weterynarii i to jest zawód w którym zasuwa się i umysłem i fizycznie też. Kiedyś to był bardzo męski zawód.
      Zwłaszcza przy tzw. dużych zwierzętach-to jest naprawdę jazda. I jakieś tam pisemko ostatnio dostałam z Izby Lekarsko-Wet, pitu pitu plus info o niedawnych absolwentach i osobach, które uzyskały tytuł specjalisty. I co widzę? Totalną feminizację zawodu. Już u mnie na roku było fifty-fifty, ale teraz nawet do tego daleko. I dziewczyny się nie boją zap...nia. Co więcej, pakują się w specjalizacje naprawdę trudne także pod kątem nakładu pracy fizycznej. Czyli nie tylko decydują się na zap..prz przez 6 lat studiów, ale i potem.
      Jest równouprawnienie? Tutaj jest.
      • akle2 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 22:48
        Mała poprawka: urzędy nie są od stanowienia prawa a raczej od wykonywania. Ci od stanowienia siedzą głównie na Wiejskiej, chociaż nie tylko. A mnożenie bytów to nie wina pań urzędniczek tylko lobby, które forsuje przepisy napisane "pod siebie" aby cała branża miała z czego żyć.
        • nstemi Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 23:13
          To oczywiście prawda. Wydawało mi się to jak mawiał klasyk "oczywistą oczywistością". Panie urzędniczki i panowie urzędnicy chcą zwyczajnie przetrwać, a że ryba psuje się od głowy...
          • akle2 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 23:31
            No właśnie, nawet wkręcić się tam trudno, bo to się teraz nazywa "służba cywilna" i konkursy są ;)
            • nstemi Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 23:36
              Albo ktoś jest p.o. kierownika i konkursy mu/jej niestraszne :-))) Totalna żenada, fakt.
    • molle Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 23:14
      postawionym przez siebie pytaniem obrażasz wszystkie kobiety, nawet te których ciężką pracę np. w sklepie uważasz za "ok" (k...a co to znaczy ok??), z miejsca więc przyznaję Ci miano seksisty roku 2010.
      Pytanie: udajesz czy naprawdę jesteś tak ograniczonym człowiekiem?
      • akle2 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 23:33
        Ja myślę, że po prostu żyje z renty babci i z nudów siedzi w necie, bo jak inaczej nazwać tą laksację umysłową?
        • menk.a Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 23:34
          akle2 napisała:

          > Ja myślę, że po prostu żyje z renty babci i z nudów siedzi w necie, bo jak inac
          > zej nazwać tą laksację umysłową?

          Co Ty. On jest fizykiem jądrowym i za 2 lata dostanie Nobla.
          • akle2 Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 22.12.10, 23:55
            Eee, wcale się nie boję. Pamiętam z liceum, że wielcy geniusze byli doceniani dopiero po śmierci :P
            • nstemi Re: Praca nierekreacyjna dla kobiet - poszłabyś? 23.12.10, 00:18
              Eee, niektórzy też w późnej starości :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja