Jak to z tym seksem bez zobowiazań?

    • justyna8264555 Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 28.12.10, 20:01
      Witam!
      Tak sobie przeczytałam Pani wypowiedź i prawdę powiedziawszy jestem prawie pewna, że między Wami jest coś poważniejszego. Wydaje mi się, że jeśli Wasza znajomość będzie się rozwijać to możliwe, że stworzycie wspaniały związek. A Pani... przyjaciel (nie wiem jak to nazwać) pewnie też coś czuje do Pani, ale możliwe, że boi się o tym Pani powiedzieć, byćmoże dlatego, że nie chce być odrzucony.
      Może lepiej zostawić wszystko tak jak jest i nie rozmawiać o uczuciach między Wami. W odpowiedniej chwili napewno poczujecie, że to to. Radzę więc spokojnie czekać i niech Pani stosunki między Wami będą takie same, jak dotychczas, ale niech przesadnie Pani nie próbuje zahamowywać uczuć.
      • senna212 Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 28.12.10, 20:48
        To wtedy nie bałby się słów: zakochałam się.a pilnuje tego żebym ich nie powiedziała zbytnio, próbuje czasem moją cierpliwość swoimi głupimi odzywkami które i tak po mnie spływają i się za nie obrażam tak jak on się nie obraża za moje teksty do niego. Swoją złość na moje odzywki okazuje tekstem "kto się czubi ten się lubi" ale zaraz ogarnia się i stwierdza żebym nie świrowała z tym zakochiwaniem się w nim, a także wymyśla miejsca gdzie mogłabym sobie męża znaleźć.

        justyna8264555 napisała:

        > Witam!
        > Tak sobie przeczytałam Pani wypowiedź i prawdę powiedziawszy jestem prawie pewn
        > a, że między Wami jest coś poważniejszego. Wydaje mi się, że jeśli Wasza znajom
        > ość będzie się rozwijać to możliwe, że stworzycie wspaniały związek. A Pani...
        > przyjaciel (nie wiem jak to nazwać) pewnie też coś czuje do Pani, ale możliwe,
        > że boi się o tym Pani powiedzieć, byćmoże dlatego, że nie chce być odrzucony.
        > Może lepiej zostawić wszystko tak jak jest i nie rozmawiać o uczuciach między W
        > ami. W odpowiedniej chwili napewno poczujecie, że to to. Radzę więc spokojnie c
        > zekać i niech Pani stosunki między Wami będą takie same, jak dotychczas, ale ni
        > ech przesadnie Pani nie próbuje zahamowywać uczuć.
    • kobieta_z_polnocy Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 28.12.10, 21:13
      Droga Senna,

      musisz rozgraniczyć dwie sprawy:

      - ten facet jak najbardziej może cię lubić, możesz mu się podobać, itd. Ale to nie wystarcza.
      - nie można budować związku w sytuacji, kiedy tylko jedna strona jest zaspokajana,a druga zaspokaja. On tak naprawdę korzysta ze wszystkich fajnych aspektów bycia razem: towarzystwo, seks, śmiech, filmy, jednocześnie nie oddając ani trochę z siebie.
      I tak jak ktoś powyżej pisał: on ci powie wszystko, byle tylko dostać od ciebie coś więcej, to czego mu odmawiasz.
      Nie możesz wręczać mu kolejnych podarunków nie żądając niczego w zamian. To niezdrowa relacja.
      • cartahena Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 28.12.10, 23:21
        A mnie sie wydaje, ze jak facetowi kobieta sie podoba i ja lubi, to juz jest duzo i jest dobra przeslanka do rozwoju znajomosci. Tak mowie generalnie, abstrahujac od tego konkretnego przypadku tu omawianego. Jak ma sie inaczej znajomosc rozwijac. Od razu od milosci od pierwszego wejrzenia?
        Poza tym, nie za bardzo rozumiem, co to znaczy, ze "on nie daje niczego wzamian". Przeciez chyba tez daje jej to, co ona mu na razie daje. Czy moglabys mi bardziej precyzyjnie wytlumaczyc, co on wg Ciebie powinien "dawac", zeby byl uznany za odpowiedniego?
    • eqan Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 29.12.10, 06:03
      Facet moze duzo powiedziec jak chce dostac fajny seks.
    • nana29.ltd Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 30.12.10, 09:48
      Byłam w podobnej sytuacji. Rok temu poznałam faceta, z którym zaczęła mnie wiązać taka właśnie przyjaźń z seksem. Nie ustalaliśmy niczego ale ja od początku czułam, że ta znajomość nie przerodzi się w związek. Najpierw mi to nie przeszkadzało, po prostu spędzałam miło czas. Spotykaliśmy się praktycznie w każdy weekend, czasami też w tygodniu. Tak jak u Ciebie spotkania te nie zawsze kończyły się seksem, było wspólne gotowanie, wypady do kina, na imprezy itd. Po ok. pół roku podjęłam decyzje, że kończymy z seksem, zwyczajnie przestało mnie to bawić i zaczęłam się czuć coraz gorzej w roli kumpli do łóżka. Przemek zaczął nalegać na spotkania, twierdził, że przyjaźń ze mną jest dla niego ważna itp. Po jakimś czasie znowu wylądowaliśmy w łóżku. Wydawało mi się, że kontroluję sytuację i że wszystko jest ok, ale chyba tylko tam mi się wydawało. Teraz już jestem pewna, ze to nie jest najlepszy układ, przynajmniej dla kobiety. Nie twierdzę, ze w każdym przypadku i dla każdej kobiety taka znajomość jest niedobra. Czasami, zwłaszcza jak się jest po przejściach i nie ma się ochoty na nic trwałego, to taka znajomość może pomóc się pozbierać, złapać dystans do problemów, a przede wszystkim poczuć się mniej samotną. To jest fajne dla kogoś, kto potrzebuje kogoś bliskiego a nie chce wchodzić w żadne głębsze relacje.
      Teraz może napiszę dlaczego mnie przestał taki układ odpowiadać. Nie wynika to wcale z faktu, ze jakoś bardzo się zakochałam (chociaż owszem zależało mi na nim), to czego mi brakowało to poczucia stabilizacji. Nie chodzi tu wcale o to, że potrzebowałam jakiś poważnych deklaracji, wyznaczania daty ślubu, czy szukania imion dla wspólnych dzieci. Mam na myśli snucie wspólnych planów, w których widzielibyśmy się oboje, jak chociażby to gdzie pojedziemy na wakacje, albo gdzie spędzimy sylwestra. Teraz wydaje mi się, że takie „widzenie” się razem w przyszłości, chociażby bardzo niedalekiej daje poczucie czegoś trwałego. Teraz już wiem czego oczekuje, nie tylko fajnego spędzania czasu, seksu i wspólnych imprez ale też wspólnych planów i poczucia bezpieczeństwa.

      Tak jak już wcześniej napisałam, nie uważam, że takie znajomości są złe. Mogą być bardzo inspirujące i mogą przynieść dużo zadowolenia ale pod warunkiem, ze obie strony oczekują tylko i wyłącznie dobrej zabawy. Jeżeli nie to lepiej się wycofać, bo po co narażać się na niepotrzebne cierpienie.
    • zuzia1982 Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 30.12.10, 20:16
      ja bym sobie dała z nim spokój
    • teletoobis Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 22.01.11, 17:28
      raz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja