darek9999
27.12.10, 21:21
Moi bratankowie mają 15 i 11 lat i raczej już nie wierzą w św.mikołaja. Zawsze za sprawą bratowej byłam informowana czego w danym roku oczekują na gwiazdkę ( sama wybrałam raz i zostało skrytykowane), w tym roku pytałam dwa razy co by chcieli dostać i usłyszałam bezpośrednio od chłopaków że sami nie wiedzą, a wiec czekałam cierpliwie a czas uciekał, wreszcie na 4 dni przed gwiazdką padło hasło co można z braku laku ( bo marzenia się nie spełnią ,bo jeden chce kartę graficzną za 800zł ,a drugi nowy komputer bo ten co ma jest za słaby).Prezenty zostały zakupione na dzień przed wigilią i jak bratowa upewniała się czy aby na pewno kupiłam co trzeba, ja ze swej strony powiedziałam że nie podoba mi się bieganie z wywieszonym jęzorem po sklepach i jak sami nie wiedza co to to jest ostatni raz i w przyszłym roku jak nie powiedzą wcześniej to nie dostaną nic i tu nastąpiła obraza majestatu. Powiedzcie mi czy to żę mam bratanków to mam obowiązek rzucić wszystko i przed samymi świętami rezygnować z umówionego fryzjera i rujnować cały swój plan żeby zadowolić bratową (brat nie ma nic do powiedzenia, pierdoła bez jaj).Czy ciotka ma obowiązek kupować prezenty i jest do tego zobligowana z urzędu?
Aga