Gość: Marzena
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
16.04.04, 20:05
Witajcie!
Spory czas temu poznałam w internecie pewnego mężczyznę. Już po krótkim
czasie świetnie nam się korespondowało i gadało o rzeczach coraz bardziej
osobistych. Okazało się, że wiele nas łączy, także nieudane poprzednie
związki.
Mieszkamy nawet niedaleko od siebie, bo ja w Otwocku, on w Warszawie, więc
choć nie spieszyliśmy doszliśmy do wniosku, że warto się spotkać. I wtedy to
się zaczęło.
Raptem mój znajomy poprosił mnie o przesłanie dodatkowych zdjęć. Mam jedną
swoją fotkę z daleka którą wysłałam mu na początku znajomości, więc
kompletnie mnie to zdziwiło. On zaczął argumentować, że będzie się czuł
bardziej swobodnie, kiedy już się spotkamy, gdy przedtem oswoi się z moimi
fotografiami i ze chce mnie zobaczyć z bliska.
Uważam to za dziwne zachowanie, a do tego bardzo niesmaczne. To tak, jakby do
końca nie był pewien, czy ma ochotę się ze mną widzieć i wolał porządnie
ocenić „towar” przed „transakcją”!
Może Wy mi podpowiecie , co ja mam o nim myśleć, jak się zachować? Wydawał
się przedtem naprawdę bardzo miłym, życzliwym człowiekiem. Przedewszystkim
chyba najważniejsze jest to że swietnie nam sie koresponduje i chyba to jest
najwazniejsze a nie mój wygląd i to jaką mam figure, nie od dzis wiadomo że
liczy sie wnętrze. Wiec Skąd te fanaberie?
Marzena