fikcyjne-konto
28.12.10, 14:57
Po przeczytaniu wątku obok na forum, naszło mnie pytanie;
gdzie waszym zdaniem przebiega zdrowa granica pomiędzy oczekiwaniem części rodziny co do pomocy im w problemach od pozostałych członków rodziny
np
1. rodzice w zaawansowanym wieku oczekują, że któreś z dorosłych dzieci zrezygnuje ze swojego dotychczasowego życia w innej miejscowości by zamieszkać z nimi i ich opiekować w chorobach i niedołężności
2. rodzice utrzymujący od wielu lat syna-alkoholika i nie wymagający od niego dawania kasy na jego utrzymanie, oczekują , że pozostałe ich dzieci muszą "wejść w ich buty" i będą również utrzymywać przepitego członka rodziny
3. w rodzinie oczekuje się, że ktoś komu się powiodło powinien "podzielić się" z mniej zamożnym rodzeństwem swoimi dochodami
4. ktoś zapisuje majątek "za opiekę" jednej osobie z rodziny, nie egzekwuje od tej osoby szczególnego zaangażowania, za to chętnie korzysta z pomocy pozostałych członków rodziny
5. starzy rodzice mieszkają z dwoma dorosłymi dziećmi, wszyscy z nich oczekują, że w problemy pomiędzy nimi się rodzące i brak porozumienia, powinni się angażować i rozstrzygać siostry i bracia od wielu lat już mieszkający poza rodzinnym domem
6. od dorosłych dzieci które wyszły za mąż/żonę wymaga się dużo mniej w kwestii opieki nad rodzicami niż od dzieci-singli.
To polska tradycja takie rodzinne układy, czy daje się ułożyć to normalniej?