komu udalo sie uratować zwiazek

28.12.10, 20:51
pisze bo chce wierzyc ze sie uda, czy komus udalo sie uratowac zwiazek po zdradzie????po bardzo trudnym roku zejsciach i odejsciach.... po totalnym niezrozumieniu....chce wierzyc ze to mozliwe nie tylko ze wzgledu na dzieci. podajcie przyklady i te dobre i zle, jak sie czujecie zalujecie swoich decyzji???
    • lolcia-olcia Re: komu udalo sie uratować zwiazek 28.12.10, 20:53
      Nie - nie udało, nie - nie żałuję
    • rzeka.chaosu Re: komu udalo sie uratować zwiazek 28.12.10, 20:59
      Mnie się udało, nie po zdradzie, ale po "trudnych zajściach", w szczegóły wchodzić nie będę, ale uważam, że jak się chce to się da. ;)
      • rzeka.chaosu Re: komu udalo sie uratować zwiazek 28.12.10, 21:00
        Hmmm powinnam napisać, że NAM się udało, bo obydwojgu nam zależało. A dzieci nawet nie mamy. :)
        • jan_hus_na_stosie Re: komu udalo sie uratować zwiazek 28.12.10, 21:07
          ja zdrady bym nie wybaczył, inne rzeczy pewnie mógłbym
    • salma75 Re: komu udalo sie uratować zwiazek 28.12.10, 21:00
      Na tym forum było więcej o zdradzie, jej wybaczaniu bądź nie.
      forum.gazeta.pl/forum/f,1182,Partnerstwo_i_seks.html
      • lonely.stoner Re: komu udalo sie uratować zwiazek 28.12.10, 21:17
        hm, po zdradzie to dosc kiepsko widze, o ile nie macie za soba 20lat pozycia to nie ma co. Lepiej sie rozstac.
    • jednorazowynickkobieta Re: komu udalo sie uratować zwiazek 28.12.10, 21:12
      Skoro wierzysz, że się uda, to się uda. Specjalnie dla Ciebie załozyłam nick, żeby napisać Ci co i tym sądzę. Jeżeli ludzie naprawdę się kochają, to mogą sobie wybaczyć, jeżeli nigdy się nie kochali, to będą dążyć do rozwodu. Ja zdradziłam. Wina w zasadzie obopólna, ponieważ mój mąż częściowo mnie do tego zmusił. Miałam dwa romanse i podczas drugiego przyznałam się do zdrady. Wtedy bardzo chciałam zakończyć małżeństwo, miałam już wszystkiego dość, mężem pogardzałam, byłam zła na niego za to, do czego doprowadził nasze małżeństwo i za to, że dopiero moja zdrada owtorzyła mu oczy na pewne sprawy.

      Żyjemy od kilku lat bardzo dobrze, bardzo się kochamy. Oczyściliśmy atmosferę, żyjemy pełnią życia. Na codzień nie pamiętamy o złym okresie, chociaż on czasem powraca i wtedy są to inrensywne emocje, nieprzyjemne. Okres moich zdrad i naszego nieudanego wtedy małżeństwa poruszamy góra raz na pół roku, więc do przeżycia. Nie żałuję decyzji, mąż z tego co widzę również nie. Najgorsze albo najlepsze jest to, że dzięki takiemu kryzysowi bardzo rozwinęliśmy się jako związek, nie ma między nami już żadnego tabu, w życiu codziennym, w rozmowach, w seksie. Dajemy z siebie wszystko, nie mieliśmy tego wcześniej. Bardzo opiekujemy się sobą w złych chwilach.

      Piszę to wszystko, ponieważ chcę Ci powiedzieć, że jeżeli kochasz męża, to wszystko jest do naprawienia i może być lepiej. Zostanie ryska, tak jak zarysowany samochód, nawet polakierowany nigdy nie będzie taki jak nówka ale na tym też polega małżenstwo, nie będzie nieskazitelne, ludzie są tylko ludźmi, napotykają różne pokusy na swojej drodze i duży plus jeśli potrafią później wszystko naprawić. Nie ucieczka, a przyznanie się do winy i praca u podstaw. To daje szczęście, duże i prawdziwe.
      Pozdrawiam
    • na-chwilke Re: komu udalo sie uratować zwiazek 28.12.10, 21:28
      To jeszcze jeden chwilowy nick, nigdy na forum nie pisałam o tym, bo po co?
      Kto tego nie przeżył nie zrozumie.

      Nam też się udało, minęło już 4 lata.
      Jakkolwiek dziwnie to zabrzmi nas zdrada wzmocniła.
      Podpiszę się pod poniższymi słowami jednorazowynickkobieta:

      Żyjemy od kilku lat bardzo dobrze, bardzo się kochamy. Oczyściliśmy atmosferę, żyjemy pełnią życia. Na codzień nie pamiętamy o złym okresie, chociaż on czasem powraca i wtedy są to inrensywne emocje, nieprzyjemne. Okres moich zdrad i naszego nieudanego wtedy małżeństwa poruszamy góra raz na pół roku, więc do przeżycia. Nie żałuję decyzji, mąż z tego co widzę również nie. Najgorsze albo najlepsze jest to, że dzięki takiemu kryzysowi bardzo rozwinęliśmy się jako związek, nie ma między nami już żadnego tabu, w życiu codziennym, w rozmowach, w seksie. Dajemy z siebie wszystko, nie mieliśmy tego wcześniej. Bardzo opiekujemy się sobą w złych chwilach.

      Czasami warto dać szansę.
      • rzeka.chaosu Re: komu udalo sie uratować zwiazek 28.12.10, 21:33
        Co to za moda na chwilowe nicki? :)
        Tajniackie się to forum robi. :) Ale macie rację - nie ma co wyciągać spraw prywatnych do sieci ;)
Pełna wersja