rzeka.chaosu
28.12.10, 21:13
Ostatnio kilka razy zgadałam się ze znajomymi na temat związków i kilka razy słyszałam opinię, że kobiety obecnie coraz rzadziej chcą wychodzić za mąż/pakować się w stałe związki (dot. roczników z połowy lat 80.). Chodzi o to, że narzekającym na nas panom nie podoba się to, że trudniej od dziewczyn (np. w moim wieku) wyciągnąć jakieś deklaracje co do przyszłości, trwałe zobowiązania, nawet niby banalne "kocham cię" czy "nie ważne co się stanie chcę z tobą być", itp. Jeszcze konkretniej: ci narzekający na kobiety są związkach, ale nie czują tego, że ich dziewczyny chcą z nimi być na stałe, nie czują oddania z ich strony, poświęcenia, zrozumienia, zaangażowania i troski na poważnie. Przynajmniej ja tak to rozumiem, oni wyrażają to jednak inaczej, ale szczegóły sobie darujmy.
Zauważacie coś takiego? Ja sama nie za bardzo. Tzn. za mało obserwacji poczyniłam.;P
Myślicie, ze facetom taki brak deklaracji ze strony kobiety może naprawdę przeszkadzać? Bo ja mam wrażenie, że wręcz przeciwnie, że faceci jednak lubią czuć swobodę i luz w związku. Tym bardziej dziwi mnie to narzekanie. A podobne opinie słyszę coraz częściej…
A może zawsze tak było tylko nikt o tym nie pamięta? :) To jak to z ta swobodą w związku i brakiem zaangażowania jest u kobiet?