Równouprawnienie seksualne kobiet i mężczyzn?

29.12.10, 19:12
Waszym zdaniem istnieje? Czy to tylko piękna teoria, a w praktyce fikcja?
Ja jestem jak najbardziej za takim równouprawnieniem. Niech każdy robi to co chce, mamy wolny kraj i każdy ma mieć prawo takie podejście do seksu jakie chce. Dziwi mnie, że zostałem ostatnio określony mizoginem albo szowinistą, który obraża kobiety za ich podeście do seksu czy ich erotyczną przeszłość. Dziwne, że osoby trzecie wiedzą lepiej ode mnie co ja czuję
    • kombinerki.pinocheta Re: Równouprawnienie seksualne kobiet i mężczyzn? 29.12.10, 19:15
      jakie ku.rwa rownouprawnienie? w ktorym miejscu w seksie nie ma uprawnienia?

      mam wrazenie, ze tworzysz wataski nawiazujac do moich postow
      • kombinerki.pinocheta Re: Równouprawnienie seksualne kobiet i mężczyzn? 29.12.10, 19:17
        >uprawnienia?

        rowno
      • sundry Re: Równouprawnienie seksualne kobiet i mężczyzn? 29.12.10, 19:35
        Choćby w tym, że faceta raczej nie boli pierwszy raz, a wiele spośród dziewczyn tak. Życie.
        • devilyn Re: Równouprawnienie seksualne kobiet i mężczyzn? 29.12.10, 19:36
          Raczej rozmiar :D
        • princessjobaggy Re: Równouprawnienie seksualne kobiet i mężczyzn? 29.12.10, 19:57
          > Choćby w tym, że faceta raczej nie boli pierwszy raz, a wiele spośród dziewczyn
          > tak. Życie.


          Ale co to ma do pojecia rownouprawnienia? Rownouprawnienie to zrownanie praw, niezaleznie od roznic w budowie czy umiejetnosci przezywania satysfakcji.

          Czyli masz takie samo prawo bzykac sie z kolega, jak kolega z Toba. ;)
          A to, ze Ciebie moze bolec, a jego nie to juz inna para kaloszy.
        • kombinerki.pinocheta Re: Równouprawnienie seksualne kobiet i mężczyzn? 29.12.10, 21:26
          rzeczywiscie nie ma rownosci
          - orgazm u kobiety jest kilkukrotnie silniejszy i dluzszy i moze byc osiagany na wiele sposob
          - lechtaczka - chyba jedyny narzad w ciele czlowieka odpowiedzialny tylko za przyjemnosc
          - liczba zakonczen nerwowych (jezeli tak to sie nazywa :)):
          penis - 2
          wagina - 748593
          • aneta-skarpeta Re: Równouprawnienie seksualne kobiet i mężczyzn? 29.12.10, 21:40
            byl taki dowcip

            Pan Bog pyta Adama i Ewy
            - kto chce sikac na stojąco?
            - ja ja ja- krzyczy Adam
            - ok- to kobiety będą miały wielokrotny orgazm

            ;)

            poza tym o ile fajnie jak kobieta odnaduje w sobie te orgazmy to wiele kobiet ma z tym trudnosci...niestety- do tego wiele kobiet jest wychowywana w duchu- facet moze sie masturbowac, ale kobieta to raczej tego nie robi

            wiem, ze to glupie, ale tak jest
            • josef_to_ja Re: Równouprawnienie seksualne kobiet i mężczyzn? 29.12.10, 22:44
              Ja myślałem, że masturbacja już w nikim nie budzi kontrowersji
            • rozczochrany_jelonek Re: Równouprawnienie seksualne kobiet i mężczyzn? 30.12.10, 09:25
              > Pan Bog pyta Adama i Ewy
              > - kto chce sikac na stojąco?
              > - ja ja ja- krzyczy Adam
              > - ok- to kobiety będą miały wielokrotny orgazm
              >
              > ;)

              fajne , nie słyszałem tej wersji, a jest ich chyba od groma :)

              Pan Bóg pyta Adama i Ewy
              - kto chce rządzić światem ?
              - ja ja ja- krzyczy Adam
              - ok- to kobiety będą rodzić dzieci

              ;)
          • takajatysia Re: Równouprawnienie seksualne kobiet i mężczyzn? 30.12.10, 09:18
            Może i można poszaleć z długością i liczbą orgazmów, ale jest go zdecydowanie trudniej w stosunku osiągnąć przeciętnej kobiecie niż przeciętnemu mężczyźnie.
            Zresztą osobiście uważam, że orgazm jest przereklamowany ;P
    • generation_p Re: Równouprawnienie seksualne kobiet i mężczyzn? 29.12.10, 19:25
      Może i jest w teorii, w praktyce jest za to opinia publiczna i stereotypy, które są odpowiedzialne za naszą ocenę.
    • lolcia-olcia Re: Równouprawnienie seksualne kobiet i mężczyzn? 29.12.10, 19:28
      Nie pękaj ziom zawsze tak będzie, że inni wiedzą wszystko lepiej ;p
    • mrs.g bardzo bym chciala , ale 29.12.10, 19:47
      prawda jesta taka, ze zaliczajacy panienki faceci sa ok, a panny zaliczane to puszczalsie . Taka juz mentalnosc. Ja osobiscie natomiast wsrod panien rozrozniam te, ktore daja sie byle kazdemu zbajerowac i te sa beeeee, oraz te, ktore wybieraja i korzystaja, o tych uwazam, ze to ich sprawa co robia z wlasna d. i jak dla mnie sa ok.
      • josef_to_ja Re: bardzo bym chciala , ale 29.12.10, 19:50
        Nie wszyscy tak uważają ;)
        • mrs.g Re: bardzo bym chciala , ale 29.12.10, 19:53
          Od razu dodam, ze nigdy nie nalezalam do tej grupy ;-). Generalnie tak sie nie uwaza. Mam kilka takich kolezanek, naprawde inteligentne i faje dziewczyny, zreszta niejednokrotnie mialam z ich zachownia ubaw. Ale taraz zaczelam sie zastanawiac, jak inny ludzie je postrzegaja? Czy tylko dla mnie, poprzez fakt , ze sa moimi znajomymi, to ze lubia seks jest czyms normalnym? CZy gdybym ich nie znala, uwazalabym je za zwykle panny idace z kazdym kto na nie kiwnie plcem?
          No i nie wiem,
          • josef_to_ja Re: bardzo bym chciala , ale 29.12.10, 20:37
            Też coś w tym jest, bo różne mam koleżanki i nie wiem co bym o nich myślał, jakbym ich nie lubił
            • aneta-skarpeta Re: bardzo bym chciala , ale 29.12.10, 21:44
              pewnie byscie mieli o nich nie najlepsze zdanie...bo jako ludzie lubimy oceniac ludzi przez pryzmat ich seksualnosci

              a kobieta powinna sie wg spoleczenstwa SZANOWAC...cokolwiek to znaczy w kontekscie seksu:D

              • josef_to_ja Re: bardzo bym chciala , ale 29.12.10, 22:42
                Ja akurat bez względu na to bym je szanował, no ale jak się zna dobrze kobietę z bujniejszą przeszłością to się myśli: mogłaby być moją partnerką, ta przeszłość aż taka straszna się nie wydaje. A jak się myśli o niezbyt bliskiej potencjalne kobiecie z dość bujną przeszłością to ta przeszłość może wydawać się przerażająca
    • bijatyka Re: Równouprawnienie seksualne kobiet i mężczyzn? 29.12.10, 19:58
      Na prawdę będziecie miętosić ten temat ?
    • gobi05 Re: Równouprawnienie seksualne kobiet i mężczyzn? 29.12.10, 19:58
      > Waszym zdaniem istnieje? Czy to tylko piękna teoria, a w praktyce fikcja?

      A jest w ogóle taka teoria? Równouprawnienie w seksie, w obżarstwie, w sporcie, w muzyce? Załóż koleś wątek "równouprawnienie muzyczne blondynek(-ów) i brunetek(-ów)". Ciekawe czego się dowiesz.

      > Dziwi mnie, że zostałem ostatnio określony mizoginem albo szowinistą, który
      > obraża kobiety za ich podeście do seksu czy ich erotyczną przeszłość.

      Nie chodzi o to, że to są kobiety, tylko o to że osądzasz. Nie masz prawa mieć komuś za złe, że lubi seks inaczej niż ty. To po prostu nie twoja sprawa. A mizoginem jesteś, bo oceniasz (negatywnie) kobiety w ogóle. Gdybyś brzydził się seksualnością kobiet i mężczyzn jednakowo, to nie. Gdybyś miał za złe pojedynczym, konkretnym osobom, to nie. Ale ty dzielisz ludzkość na kobiety (które wszystkie uważasz za rozwiązłe, a przynajmniej podejrzane) i resztę (do których nic nie masz).
      • josef_to_ja Re: Równouprawnienie seksualne kobiet i mężczyzn? 29.12.10, 20:41
        Mizoginem nie jestem i wcale kobiet źle nie oceniam
    • jan_hus_na_stosie Re: Równouprawnienie seksualne kobiet i mężczyzn? 29.12.10, 20:44
      nie ma w seksie równouprawnienia, dlatego trzeba wprowadzić parytety :D
    • firlefanz w praktyce nie ma (i nie będzie) 29.12.10, 20:54
      przynajmniej w Polsce nie ma tak naprawdę równouprawnienia w sferze seksualnej, jeśli rozumieć przez to takie samo traktowanie posiadania wielu partnerów seksualnych albo przypadkowego seksu u kobiet i u mężczyzn.

      Ja nie wierzę, że do takiego pełnego równouprawnienia kiedyś dojdzie (no chyba, że za sprawą jakiegoś kosmicznego postępu technologicznego i powstania 100% pewnej metody antykoncepcyjnej).

      Dlaczego? Te podwójne standardy choć niesprawiedliwe mają swoje sensowne przyczyny, a ludzie częściej kierują się własnym interesem niż wyrozumowanym systemem etycznym.
      Np. dla rodziców większym problemem jest gdy ich nastoletnia córka zajdzie w ciążę niż gdy ich nastoletni syn zostanie ojcem, więc siłą rzeczy bardziej przymykają oko na luźne podejście do seksu u syna.
      • josef_to_ja Re: w praktyce nie ma (i nie będzie) 29.12.10, 21:10
        Kiedyś na pewno miały swoje sensowne przyczyny w tym, że kobiety rzadko trudniły się pracą zarobkową, więc siłą rzeczy były utrzymywane przez mężów. Życie starej panny mogło być więc wielce nieprzyjemne i niezbyt luksusowe, więc kobiety by łapać mężów musiały się podporządkowywać wymaganiom facetów
        • aneta-skarpeta Re: w praktyce nie ma (i nie będzie) 29.12.10, 21:51
          nawet nie o to chodzi

          kobieta obecnie, gdy zajdzie w ciaze z nie-partnerem to ma wyjscie
          -usunac- koszt
          -donosic i oddac- ciezko i donosic niechcnane dziecko i oddac
          - urodzic i kochac- trzeba o nie zadbac- praca, mieszkanie, czas

          czesto musza pomoc jakos rodzice, bliscy

          jak znam nazwisko faceta to moze go przynajmniej pozwac o alimenty,a jak facet jest cwany to moze ladnie zakamuflowac dane, nie pokazac gdzie mieszka- a nie kazdy przed seksem robi ksero dowodu partnera. I naprawde nie trzeba isc z facetem na dyskotece, zeby sie tak udupic

          a wtedy pan sobie idze w swoja droge nie ponosząc konsekwencji- oprocz moralnych oc zwyiscie
          • usunelamkonto Re: w praktyce nie ma (i nie będzie) 29.12.10, 23:30
            ja sobie uzywalam.a co oni mowili to mnie mniej interesuje czy mu zona nie daje, czy on ma 10 lasek - seks to seks. jego zycie prywatne mnie nie interesuje. nie zamierzam byc jakas cnotka i czekac pol roku z rozszerzaniem nog bo on bog sobie co pomysli i nie umowi sie na nastepna randke. skoro doprowadzilismy do sceny lozkowej powiedzmy na 3 randce, a on mowi mi nastepnego dnia ze nie pasujemy do siebie, chociaz mnie poznal mnie to uwazam go za idiote :D
            bo co ma seks do zainteresowan typu narciarstwo, gry komputerowe?

            pamietam jak obecny tz jadl sniadanie a ja zaczelam wyliczac partnerow seksualnych . w pewnym momencie mowie ... no bylo ich XY a partner upuscil delikatnie widelec, zlapal sie za glowe i mowi : ja... pier...le. kobieto wez sie ogarnij :)
            jestem ze swoim partnerem i chyba dzisiaj zapytalam sie go ponownie czy przeszkadza mu to ze mialam tylu facetow odpowiedzial : troche. ale nie wygarnia mi tego codziennie ;)
            • usunelamkonto Re: w praktyce nie ma (i nie będzie) 29.12.10, 23:35
              >kobieta obecnie, gdy zajdzie w ciaze z nie-partnerem to ma wyjscie
              >-usunac- koszt
              >-donosic i oddac- ciezko i donosic niechcnane dziecko i oddac
              >- urodzic i kochac- trzeba o nie zadbac- praca, mieszkanie, czas

              a) usuniecie jest tansze niz wychowywanie
              b) jesli ona nie chce dziecka w ogole a chce sie zabawic to bedzie idiotka jesli nie zadba o zabezpieczenie
              c) oddanie dziecka moze byc skomplikowane bo rodzina moze byc naprawde wrogo nastawiona

              jak mozna nazwac babe ktora sie umawia powiedzmy z zonatym czy byle jakim z dyskoteki na szybki numerek, a nie dbaja chocby o gumki?
              idiotka, tepa durna baba, glupia jak but z lewej nogi.
            • josef_to_ja Re: w praktyce nie ma (i nie będzie) 30.12.10, 06:33
              Ja bym nie wygarnął, ale zawału to i bym może dostał. Uważam, że dobrze jak partnerzy w związku mają podobne do siebie podejście do seksu. Ja bym zapewne źle się czuł z dziewczyną, która ma ode mnie luźniejsze podejście. Inna sprawa, że chyba dzisiaj wiele osób wierzy w trendy z mass mediów i wierzy w to, że atrakcyjność fizyczna partnera i seks to najważniejsze rzeczy w związku, jego główne fundamenty
              • firlefanz tu się zgadzam 30.12.10, 09:12
                też uważam, że najlepiej dla związku gdy partnerzy mają mniej więcej podobne podejście do seksu i podobną ilość partnerów za sobą.
                Ludzie, dla których seks jest z zasady związany z zaangażowaniem uczuciowym nie rozumieją osób, które bardzo spontanicznie nawiązują relacje seksualne. I vice versa.
                • josef_to_ja Re: tu się zgadzam 30.12.10, 19:22
                  Coś w tym jest :P
    • bimota Re: Równouprawnienie seksualne kobiet i mężczyzn? 30.12.10, 01:19
      Ja tam nie wiem, ale natura jednak kobiete wyposazyla w blone dziewicza, nie faceta...
      • jowita771 Re: Równouprawnienie seksualne kobiet i mężczyzn? 30.12.10, 19:39
        Ciekawe, ile kobiet (procentowo) rzeczywiście ma te błonę, tzn ma na tyle, żeby się dało zauważyć jej pęknięcie. :P Pewnie mniej niż połowa.
    • zuzia1982 Re: Równouprawnienie seksualne kobiet i mężczyzn? 30.12.10, 20:15
      nie istnieje
Inne wątki na temat:
Pełna wersja