powiedziałam mężowi

02.01.11, 19:28
że mamy kiepskie pożycie seksualne i powoli mam dosyć. Problem w tym, ze on zawsze sie stara tylko ja raczej jestem dlugo a on krotkodystansowcem. I chyba mnie juz nie kreci. Widze ze go to gdyzie , mnie tez, spadl mi jakby kamien z serca, a jednak jest mi przykro, ze go zranilam.
    • raknor Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 19:31
      to może po tym jak mu powiedziałaś nie łamcie się tym, porozmawiajcie i spróbujcie coś z tym zrobić.

      najgorzej jak ludzie nie rozmawiają, każde chodzi później niespełnione, sfrustrowane, i związek szlag trafia
      • mrs.g Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 19:33
        No wlasnie chyba problemu nie rozwiaze rozmowa, przez nia nie bedzie mogl tego robic np przez dwadziescia minut... jakos nie widze wyjscia, on wie , ze mi nie pasuje i widze, ze go to gryzie
        • raknor Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 19:37
          właśnie że może pomóc, może Ci przecież okazać więcej uwagi wcześniej albo wyhamować przed itp

          poważnie jest sporo możliwości
          • mrs.g Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 19:41
            ja chyba mam jasno okreslony typ samca , nigdy nie bylo jakos specjalnie super, ale wydawalo mi sie, ze inne rzeczy sa w zwiazku wazniejsze , a teraz dosyc bardzo brakuje mi wlasnie seksu i to w takim wydaniu o jakim mysle, zadnych kompromisow. Pewnie bedziemy rozmawiac, rok temu tez byl taka sytuacja, ze powiedzialam iz mi nie pasuje. On sie naprawde stara, problem w tym, ze mnie nie podnieca juz wcale.
            • princessjobaggy Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 19:45
              > ja chyba mam jasno okreslony typ samca , nigdy nie bylo jakos specjalnie super,
              > ale wydawalo mi sie, ze inne rzeczy sa w zwiazku wazniejsze , a teraz dosyc bardzo brakuje mi wlasnie seksu i to w takim wydaniu o jakim mysle, zadnych kompromisow.


              Dlaczego teraz brakuje Ci seksu, a wczesniej inne rzeczy byly wazniejsze?
              Jak dlugo razem jestescie?
              • mrs.g Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 19:48
                szesc lat, seks miedzy nami nigdy nie byl super, ale potrafilam sobie radzic z tym , ze nie bylo idealnie teraz jakos juz nie bardzo
                • princessjobaggy Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 20:00
                  Szesc lat we dwojke to nie jest dlugo, ale niestety wystarczajaco dlugo dla kogos, kto od poczatku nie byl zadowolony.

                  Nie bylo idealnie, czyli jak? Jego krotkodystansowosc byla jedyna rzecza, ktora Ci przeszkadzala? Robiliscie cos wczesniej, zeby to zmienic (oprocz rozmow)?

                  Nie jest latwo zmienic krotkodystansowca w dlugodystansowca i odwrotnie, ale zawsze mozna spotkac sie w polowie drogi. ;)
                  • mrs.g Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 20:17
                    kilka miesiecy temu powiedzialm po raz pierwszy,wczesniej nic nie mowilam, chyba chcialam przywyknac
            • raknor Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 19:47
              hmmm czyli problem nie polega jednak na czasie

              • mrs.g Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 19:50
                nie, mysle ze czas to podstawowy problem
                • raknor Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 19:57
                  coś kręcisz :P
                  z wypowiedzi wyżej widać wyraźnie ze to brak podniecenia a nie czas, inaczej wystarczyło by nawet mniej niż 20 minut :P

                  nie żebym się czepiał ale skąd wiesz ze to nie trwa 20 minut - bo kurcze chyba nie koncentrujesz się wtedy na zegarku ;P


                  a poważnie to lepiej by było wyjść z wc i pogadać z facetem
                  • mrs.g Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 20:19
                    to sa raczej sekundy, mialam juz jakies doswiadczenie, jestem w stanie porownac
                    • xolaptop Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 21:59
                      Jak to sekundy? Wytrysk kilka sekund, kopulacja kilka sekund, orgazm kilka sekund? Nie rozumiem.
                • grassant Re: powiedziałam mężowi 03.01.11, 10:50
                  mrs.g napisała:

                  > nie, mysle ze czas to podstawowy problem

                  czas czego?
            • paco_lopez Re: powiedziałam mężowi 03.01.11, 10:27
              i teraz b ędziesz testowac z innymi ? po czym poznasz , że koles robi z tyłka jesień średniowiecza i poprzestaje tylko na tobie? polepszysz sobie doznania w kroku a reszta padnie. podobać ci się będzie ?
        • margie Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 19:39
          oczywiscie ze facet moze to robic przez 20 minut. Sek w tym, ze sex nie polega wylacznie na ruchach frykcyjnych,a jeszcze na milionie innych spposobow- najwyrazniej za malo cie rozgzrewa wstepnie.. Wg mnie rozmowa i wuzyta u seksuologa pomoze:)
          • mrs.g Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 19:42
            do seksuologa napewno sie nie wybiore, chociazby dlatego, ze jakos wczesniejsi partnerzy potrafili mnie zaspokoic wiec chyba nie mam jakos wyorowanych oczekiwan.
            • bijatyka Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 19:45
              > do seksuologa napewno sie nie wybiore, chociazby dlatego, ze jakos wczesniejsi
              > partnerzy potrafili mnie zaspokoic wiec chyba nie mam jakos wyorowanych oczekiw
              > an.

              Ale mi powód ! Czy ty czasem po prostu nie chcesz opuścić męża ? Seksuolog jest właśnie od pomagania tym, którym nie wychodzi. Myślisz, że utrzymałaby się ta profesja, gdyby nie mieli żadnych sukcesó ????
              • mrs.g Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 20:23
                nie wiem czego chce, gdybym wiedziala nie wypisywalabym na forum, tylko bym to zrobila bez zadnego dylematu.... A szczekac nie umiem, nie jestem suka. I nie mam w zwyczaja robic z siebie bidulki, natomiast z tego co zauwazylam, bardzo lubisz atakowac innych, chyba za fakt, ze osmielili sie napisac na forum. Jest tu naprawde tyle smiesznych historii pt. zlamalam paznokiec, co robic?, ze chyba akurat moj problem nie jest jakos smieszny.
                • bijatyka Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 20:53
                  I nie mam w zwyczaja robic z siebie bidulki, natomiast z tego co zauwazylam, bardzo lubisz atakowac innych, chyba za fakt, ze osmielili sie napisac na forum

                  No tak już mam :D
    • bijatyka Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 19:32
      I co ? I tyle ? Ty tylko powiedziałaś i nie było dalszego ciągu rozmowy ?
      • mrs.g Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 19:34
        zamknelam sie w kiblu, taki byl dalszy ciag.. glupio mi bylo
        • potworski to przynajmniej... 02.01.11, 19:43
          mrs.g napisała:

          > zamknelam sie w kiblu, taki byl dalszy ciag.. glupio mi bylo


          To jak tam jeszcze siedzisz to przynajmniej spuść wodę=żeby przynajmniej myślał, że klocka stawiasz a nie żalisz się na forum.
          • bijatyka Re: to przynajmniej... 02.01.11, 19:48
            Nie chce mi się sprawdzać nicka, ale trollowato brzmi. Niedziela po przerwie. Nudy etc...
            • mrs.g Re: to przynajmniej... 02.01.11, 19:51
              bezczelna jestes, conajmniej
              • lolcia-olcia Re: to przynajmniej... 02.01.11, 19:52
                Szczelna czy też nie to sprawa hydraulika, Ty już w to nie wnikaj.
                • bijatyka Re: to przynajmniej... 02.01.11, 19:54
                  Spoko lolcia, ostatnio dostałam tyle słodyczy na forum, że chętnie zmienię smaki :)
                  • lolcia-olcia Re: to przynajmniej... 02.01.11, 20:02
                    Cholera nie mogę takich głupot czytać najpierw robi z siebie bidulkę, by następnie na wszystkich szczekać.
                    • princessjobaggy Re: to przynajmniej... 02.01.11, 20:09
                      A co, Tobie sie na FK tylko przytakuje?
                      • lolcia-olcia Re: to przynajmniej... 02.01.11, 20:29
                        Nie, ale wystarczy być konsekwentnym w tym co się pisze.
                        • princessjobaggy Re: to przynajmniej... 02.01.11, 21:04
                          Nie widze tu niekonsekwencji.
                          A Bijatyka jest duza i sobie poradzi. :)
                          • bijatyka Re: to przynajmniej... 02.01.11, 21:08
                            A autorka to chyba nie troll. Yyyyyy ?
              • bijatyka Re: to przynajmniej... 02.01.11, 19:52
                A dlaczego jestem bezczelna ? Żalisz się na forum, że ci w łóżku nie wychodzi a seksuologa wykluczasz. Tym samym potwierdzasz, że nie chcesz rad. Więc po co piszesz ?
                • mrs.g Re: to przynajmniej... 02.01.11, 20:25
                  Moze po to, ze ktos mial kiedys podobny problem. Gdybym chciala seksuologa to sobie znajde jakiegos niedaleko i pojde.
          • teletoobis nie dziw sie, ze ona tam siedzi i maz ja nudzi 02.01.11, 20:02
            https://gifcenter.prv.pl/images/smie7.gif
            • pendzacy_krolik to jest kibel czy bidet? nt 02.01.11, 20:39
              teletoobis napisał:

              > https://gifcenter.prv.pl/images/smie7.gif
              • piotr_57 Re: to jest kibel czy bidet? nt 03.01.11, 11:54
                pendzacy_krolik napisała:


                >
                > > https://gifcenter.prv.pl/images/smie7.gif

                Demon intelektu to z Ciebie nie jest, skoro nie potrafisz odróżnić od siebie dwóch podstawowych, a tak różnych, urządzeń. :D:D
                Ale tak to bywa, jak się ma do dyspozycji ino wychodek za stodołą :D
    • jack20 Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 19:40
      "..a, a jednak jest mi przykro, ze go zranilam..."
      A on wie , ze jest ci przykro?? Moze powiedz mu to i zacznijcie od tego rozmowe jak mozna to zmienic (niewykluczaj porad u sexuologa)

      • mrs.g Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 19:43
        wie, zna mnie chyba na tyle dobrze, ze widzi
        • takajatysia Re: powiedziałam mężowi 03.01.11, 10:02
          Stawiam się na miejscu Twojego partnera i nóż mi się w kieszeni otwiera. Powiedziałaś, że wasz seks Ci nie odpowiada i schowałaś się w łazience. Może zamiast go dołować, to podpowiedz mu czego byś chciała.
          Tego, że Ci przykro ma się domyśleć z Twojej miny i z tego, że uciekłaś do łazienki.
          Do seksuologa niet, bo przecież Ty masz normalne wymagania, to mąż jest nieudolny. Ludzie drodzy co za baba. Najpierw w najczulszy punkt ugodzi, odmówi pomocy (typu wskazówki) i zostawi z domysłami.
    • teletoobis Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 19:40
      https://i47.tinypic.com/27ybn0k.jpg
    • lolcia-olcia Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 19:51
      Skoro sprawy już tak daleko zaszyły to dobrze, że w końcu zebrałaś się na odwagę by mu o tym powiedzieć. Wyjdź już z tego kibla, długo tak się nie da..;p
    • to.niemozliwe Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 19:56
      Dobrze zrobilas, jeszcze Ci bedzie wdzieczny. :-)
      Terapia farmakologiczna trwa zwykle ok. 2-3 mies.
      Zadne domowe sposoby, wystarczy wizyta u seksuologa.
      ;-)
    • wicehrabia.julian Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 19:58
      mrs.g napisała:

      > że mamy kiepskie pożycie seksualne i powoli mam dosyć.

      przed ślubem nie było o tym wiadomo?
      • lolcia-olcia Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 20:04
        Nie znasz się. Przed ślubem była akcja jak najszybciej złapać osła- męża. Będąc już dumną mężatką może mu wyznać prawdę.
        • wicehrabia.julian Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 20:15
          lolcia-olcia napisała:

          > Nie znasz się. Przed ślubem była akcja jak najszybciej złapać osła- męża.

          osioł złapany, a ty wyszłabyś za kogoś kto jest do bani w łóżku?
          • lolcia-olcia Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 20:25
            Nie i nie ciągnęłabym takiej farsy.
    • soulshunter Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 20:16
      Pytalas moze czy z innymi partnerkami maz tez ma taki problem czy tylko z toba? Moze niech poeksperymentuje "na zewnatrz"?
    • bimota Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 20:22
      A ty se kup wibrator. :)
      • mrs.g Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 20:29
        No tak, chyba jednak wizyta u seksuologa bedzie najlepszym rozwiazaniem, bo poziom niektorych wypowiedzi jest co najmniej nie na temat.
        Przed slubem bylo tak samo, jednakze wieksze znaczenie mialo ( i nadal ma) dla mnie sposob w jaki traktuje sie mnie nie tylko w lozku. napewno nigdy w zyciu nie zamienie kiepskiego w lozku ale prawdziwego faceta na samca super w lozku a chama i prostaka.
        • bimota Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 23:10
          Najpierw prosi o rade, a potem obraza radzacych...

          No ciekawe co ten seksuolog poradzi...
    • pendzacy_krolik Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 20:38
      czy zwiazek polega tylko na seksie? czy maz ma inne zalety? dlaczego za niego wyszlas?

      mrs.g napisała:

      > że mamy kiepskie pożycie seksualne i powoli mam dosyć. Problem w tym, ze on zaw
      > sze sie stara tylko ja raczej jestem dlugo a on krotkodystansowcem. I chyba mni
      > e juz nie kreci. Widze ze go to gdyzie , mnie tez, spadl mi jakby kamien z serc
      > a, a jednak jest mi przykro, ze go zranilam.
      • mrs.g Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 20:46
        pewnie ze ma cale mnostwo, dlatego za niego wyszlam. Malzenstwo nie polega wylacznie na dobrym seksie, ale teraz jakos bardzo mi tego brakuje.
        • pendzacy_krolik Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 20:57
          to idz do ginekologa.moze cos z hormonami nie tak.albo palma odbija.

          mrs.g napisała:

          > pewnie ze ma cale mnostwo, dlatego za niego wyszlam. Malzenstwo nie polega wyla
          > cznie na dobrym seksie, ale teraz jakos bardzo mi tego brakuje.
    • berta-live Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 21:09
      Lepiej będzie jak naprawdę pójdziecie do seksuologa, bo gadanie ani pisanie na forum problemu nie rozwiąże.
    • khadroma Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 21:27
      mrs.g napisała:

      > że mamy kiepskie pożycie seksualne i powoli mam dosyć.

      I nie da sie go ulepszyc?
      On taki mało zdolny ten mąż? Czy spakudniał?
      Moze sobie zrobcie miesieczne rozstanie...przerwe w związku....
    • piotr_57 Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 21:32
      mrs.g napisała:

      > że mamy kiepskie pożycie seksualne i powoli mam dosyć. Problem w tym, ze on zaw
      > sze sie stara tylko ja raczej jestem dlugo a on krotkodystansowcem. I chyba mni
      > e juz nie kreci. Widze ze go to gdyzie , mnie tez, spadl mi jakby kamien z serc
      > a, a jednak jest mi przykro, ze go zranilam.

      Nie przejmuj się. Potrenuje gdzie na bocznej bieżni z pół roku i wróci rześki jak skowronek.
    • asystentka_prezesa_zarzadu Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 21:50
      A jak się stara skoro pozostaje wciąż krótkodystansowcem?
    • salma75 Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 23:09
      Wow, aż się pewnie spociłaś z tych "nerw" :/.

      Nie rozumiem, jak ludzie mogą nie rozmawiać ze sobą na takie tematy, tylko czekają aż problem urośnie i stanie się naprawdę poważnym problemem :/.

      Nie sądzę żeby jedna rozmowa Wam pomogła. Radzę raz jeszcze się spiąć, zmobilizować i usiąść z mężem do poważnej pogawędki.
      • bimota Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 23:11
        Jeden na kiblu, drugi pod drzwiami... ;)
        • virtual_woman Re: powiedziałam mężowi 02.01.11, 23:20
          Raczej już bez uciekania do WC..
    • fig-ga Re: powiedziałam mężowi 03.01.11, 09:43
      Tak się kończy przekonanie, że seks "nie jest najważniejszy". Parę lat zaciskania zebów "bo to wartościowy człowiek, a ja nie będę pustą kobietą, co to seks dla niej ma znaczenie" a potem wybucha. Kobieto! Nad dobrym bzykaniem trzeba było pracować od razu. No, chyba, ze od poczatku nie miałaś na nie specjalnej ochoty, tylko z rozsądku byłas misiem przytulnym. Jeśli tak było doradzam rozwód. Jeśli zaś nie, jeśli czulaś zawsze do swego chłopa pociąg, tylko lata nieudanego pożycia go w tobie zgasiły to szybciutko do seksuologa. Nie z tobą, z mężem. I trzymać kciuki, by sie udalo.
      • jack20 Re: powiedziałam mężowi 03.01.11, 10:01
        "...przekonanie, że seks "nie jest najważniejszy" " odnosi sie do przypadkow gdy sex miedzy partnerami jest co najmniej dobry.
        Tu masz przypadek gdy dziewczyna byla i czula sie wczesniej zawsze dobrze wybzykana , (takich miala widocznie dobrych partnerow) , ale nie wiadomo z jakis powodow wyszla za maz za kogos kto jej porzadnie wybzykac nie umial a ona biernie to latami przyjmowala. Ukrywala to dlugo w koncu wybuchla , a ze nigdy na ten temat nie rozmawiala bo i widocznie na ten temat rozmawiac nie umie(?) , (wstydzi sie??) stad wpadla w ten dolek.
        I mysli ze w tym dolku juz zostanie.
      • jan_hus_na_stosie Re: powiedziałam mężowi 03.01.11, 10:04
        fig-ga napisała:

        > Tak się kończy przekonanie, że seks "nie jest najważniejszy".

        oczywiście, że nie jest, jest ważny ale nie najważniejszy :)
        • fig-ga Re: powiedziałam mężowi 03.01.11, 10:08
          Uważaj, uważaj, bo też po kilku latach usłyszysz coś takiego ;)
          • jan_hus_na_stosie Re: powiedziałam mężowi 03.01.11, 10:12
            mam nadzieję, że nie :)
            • fig-ga Re: powiedziałam mężowi 03.01.11, 10:30
              Jak to mówią, nadzieja umiera ostatnia.
        • jack20 Re: powiedziałam mężowi 03.01.11, 10:19
          niedocenianianie roli sexu jest gorsze niz przecenianiejego roli.
          gro literatury jest poswiecone zagadnieniu ile i co moze poswiecic kobieta gdy czuje sie dobrze wybzykana lub na rzecz dobrego wybzykania.
          tu dziewczyna TESKNI za dobrym wybzykaniem.
          • jan_hus_na_stosie Re: powiedziałam mężowi 03.01.11, 11:26
            jack20 napisał:

            > gro literatury jest poswiecone zagadnieniu ile i co moze poswiecic kobieta gdy
            > czuje sie dobrze wybzykana lub na rzecz dobrego wybzykania.

            straszne, mężczyźni drżyjcie :DDD
    • takajatysia Re: powiedziałam mężowi 03.01.11, 09:55
      To może powiedz jakich zmian byś chciała, jakie masz życzenia w kwestii seksu i czego Ci brak.
      Mówiąc tyle tylko, że jesteś niezadowolona, to mu po prostu dopieprzyłaś.
    • grassant Re: powiedziałam mężowi 03.01.11, 11:00
      mrs.g napisała:
      że mamy kiepskie pożycie seksualne i powoli mam dosyć. Problem w tym, ze on zaw
      > sze sie stara tylko ja raczej jestem dlugo a on krotkodystansowcem. I chyba mni
      > e juz nie kreci. Widze ze go to gdyzie , mnie tez, spadl mi jakby kamien z serc
      > a, a jednak jest mi przykro, ze go zranilam.

      przykro Ci, no i ? co w związku z tym?
      chciałas się pochwalić, że wrażliwa na ludzką krzywdę jesteś?
    • masher Re: powiedziałam mężowi 03.01.11, 11:05
      lol i co, uwazasz ze to mialo w czyms pomoc? rozumiem ze problem pojawil sie wczoraj a ty jestes namietna boginia seksu ktora uwiodlaby swoimi wdziekami i ruchami nawet slup przydrozny a nie zwykla szara kloda czekajaca na trzesienie ziemi.
      nie wiem skad w ludziach takie pomysly... aby brac sie za te rzeczy od d strony.
    • kobieta_z_polnocy Re: powiedziałam mężowi 03.01.11, 11:12
      Dobrze, że to wreszcie zasygnalizowałaś, źle że dopiero teraz i w formie wyrzutu a nie konstruktywnej rozmowy.

      Pytanie teraz brzmi: na czym polega te jego "staranie się" i czy w ogóle jest on w stanie zmienić się w kochanka z twoich snów. Osobiście bardzo w to wątpię, bo jakby było to dla niego takie łatwe i przyjemne, problem w ogóle by się nie pojawił.

      Ludzie piszą, że seks jest ważny i słusznie. natomiast zdają się zapominać, że tak jak nie każdy jest mistrzem tańca, kuchni i piłki nożnej, tak nie każdy jest mistrzem w łóżku. Oczywiście warto walczyć o utrzymanie przyzwoitego poziomu, ale co jeśli trafi się na osobę całkowicie pozbawioną słuchu i nadzieje na wspólne koncerty stają się nierealne?
      Dlatego warto wpierw upewnić się, czy mąż wciąż ma potencjał, którego nie za bardzo chce mu się rozwijać, czy też należy do tych osób, które choćby stawały na głowie, nigdy nie zostaną finezyjnymi kochankami.
      • paco_lopez Re: powiedziałam mężowi 03.01.11, 11:29
        sęk w tym, ze potencjał ma tylko, że szybko go uwalnia. zachowania o których rozmawiamy wypływają z istoty jej funkcji, a tę mozna zrealizować za pomoca jednego włożenia i jednego wyjęcia. kultura narzuca długie lub wielokrotne rznięcie przy jednoczesnej antykoncepcji. nie jeden fiutek się pogubi.
        • kobieta_z_polnocy Re: powiedziałam mężowi 03.01.11, 11:42
          Bez przesady. Są fiutki co lubią przedłużyć przyjemność, bo nie chcą wypalać się od razu za linią startową. Być może ten pan akurat preferuje się nie spocić, ale równie dobrze może po prostu nie wiedzieć co i jak.
    • mahadeva Re: powiedziałam mężowi 03.01.11, 11:43
      ale co dalej? zamierzasz sie rozwiesc czy pracowac nad problemem? moj Mis tez dochodzi po trzech pchnieciach, bo podobno jestem taka podniecajaca - ja bym chciala dłuzej. chociaz troche - bo wcale nie potrzebuje, zeby mnie posuwał godzine az do orgazmu - na to nie licze. ale kiedys mialam wytryski juz po tych trzech pchnieciach - tylko to wynikalo z dobrej atmosfery przed seksem. nad tym popracujcie. seks bedzie lepszy, gdy bedzie lepsza gra wstepna. z Misiem o tym rozmawiam - i nie widze powodu, zeby sie czul zraniony..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja