Dziewczeta i kobiety

04.01.11, 19:48
Panowie zreszta tez moga byc:)
Co robicie, kiedy jestescie zle i smutne i zdenerwowane jednoczesnie, jakies takie spiete, napiete, ze prawie po scianach od tego chodzicie i chcialbyscie cos zrobic - jakos realnie zmienic zaistniala sytuacje, ktora budzi w Was takie emocje, ale sie nie da. Taka bezsilnosc, kurcze. We mnie sie chyba jakas zadza mordu obudzila, co do tej pory raczej mi bylo obce. I chcialabym umiec teraz wyluzowac, odpuscic, przestac o tym myslec, uspokoic sie, mniej palic i zaczac jesc a jakos nie moge. A jestem juz, kurcze, glodna, ale gardlo i zoladek jakies takie scisniete.
    • ultraviolet6 Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 19:53
      Idź pobiegać ;)

      • asqe Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 20:00
        Nie mam sily, w glowie mi sie zawraca, bo ostatni raz cos jadlam w czwartek.
        Myslalam o basenie, ale nie dalam racy.
        Chyba pojde lazienke sobie wyszorowac:)
        • vandikia Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 20:06
          jak to w czwartek jadłaś ostatnio? mamy kuwa wtorek.
          asqw zmuszaj się przede wszystkim do jedzenia, palisz - pal ale jedz minimum 3 posiłki dziennie, nie muszą być obfite, ważne żeby były zdrowe i minimum jeden ciepły, powinnaś codziennie jeść dobrą, domową, ciepłą zupę
          Twoje samopoczucie częściowo może wynikać w takiego dupnego trybu życia jaki prowadzisz, dobre odzywanie się to tez profilaktyka przed depresjami i nerwicami, nie wiem co Cię męczy ale tylko pogarszasz swoją sytuację
          • asqe Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 20:21
            Ja sie przeciez nie glodze na sile, naprawde. Choc dzis juz troche glodna jestem, bo wczesniej to nie bylam. I nawet ugotowalam moja ulubiona zupe z pomidorow i czerwonej fasolki, ale nie moglam w ogole jej zjesc, choc mialam kilka podejsc. Sprobuje jeszcze za chwile. Staram sie pic duzo wody przynajmniej i robie sobie sok z jablek i trawy pszenicznej. Ale wiem, ze strasznie za duzo teraz pale i probowalam cos z tym zrobic, niestety zaczelam popadac w histerie, jesli przerwy miedzy papierosami byly za dlugie a nie chce sie jeszcze bardziej nakrecac, wiec moze czas na rzucenie nalogu przyjdzie pozniej.
            • vandikia Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 20:31
              Ja Ci wierzę, że się nie głodzisz na siłę. Wodą zapełniasz żołądek, oszukujesz go.
              Jeśli chcesz sobie pomóc, musisz się zmusić, nie ma lekko. Odejdź od kompa, wyjdź na 15minutowy spacer - to krótko, po powrocie najlepiej jakbyś zjadła troszkę kiszonej kapusty, albo pół ogórka kiszonego. Po kwadransie powinien dopaść Cię głód, jak nie dopadnie, to wmuś w siebie coś normalnego, ta zupa to świetny pomysł. Nie myśl obsesyjnie o tym, że masz coś tam pokurczone.
              Możesz też w aptece kupić persen forte i łyknąć 2 kapsułki, tez Cię wyciszą.
              • stedo Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 20:54
                Co Ty Vandzia radzisz dziewczynie, kapustę kwaszoną i kiszone ogórki??!! Tam przecież nie jest to uważane na zjadliwe, a za zepsute.No, może w polskich sklepach zdarza się, że mają. Ale po peirwsze polskiego sklepu nie znajdziesz za najbliższym rogiem, a nawet jak znajdziesz to takie "cymesy" mają pewnie sporadycznie.Polacy gdy zapragną polskiego bigosu z reguły czekają na okazję, na dostawę "z domu". To samo z ogórkami kwaszonymi.
                • vandikia Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 20:57
                  a bo ja jakoś nie załapałam, że asqe nie mieszka w Polsce :)
                  no to nie wiem co tam, różne są ostatecznie preparaty na apetyt do kupienia w aptece
                  • stedo Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 21:02
                    Jej to raczej nie na apetyt, a na psychikę potrzeba lekarstw.A najlepiej by było, gdyby wróciła w rodzinne pielesze. Tam za kilka lat wrakiem człowieka zostanie. I tak jej wiele nie brakuje.
                    • asqe Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 21:09
                      I znowu sie nad tymi rodzinnymi pieleszami zastanawiam. Moze to i dobry pomysl. Ale z drugiej strony wroce gdzie? Rodzicom mam na glowie siedziec i ch martwic jeszcze bardziej. W sumie to oni by bardzo chcieli, zebym wrocila, ale ja czuje, ze juz tam nie pasuje. Tutaj zreszta tez nie pasuje. No ale to chyba tkwi we mnie, wiec od tego zaczne - od siebie. I moze tym razem sie uda:)
                      A ogorki mamy, i kiszone i konserwowe (tak sie u mnie w domu mowi).
                      • stedo Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 21:25
                        Dziecino, no chyba jednak co nieco wypadłaś w orientacji w rodzimych specjałach;)) Ogórek kiszony i konserwowy to zupełnie insza inszość
                        P.S. A to ciekawe. Tak normalnie w supermarketach mają?? Chociaż może. Teraz świat to taka globalna wiocha i pewnie łatwiej wszędzie dostać lokalne specyfiki spożywcze.Ale jeszcze kilka lat temu tam tego nie było.
                        • asqe Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 21:37
                          Nie, chodzilo mi o to, ze akurat mamy takie i takie ogorki w domu. Ale nie bylam pewna czy ta nazwa 'konserwowe' to jest taka normalna, bo juz sie kiedys przejechalam na 'patelce' i jeszcze paru innych, ktorych teraz nie pomne.
                          A za dziecine dziekuje:)
                      • sumire Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 07:56
                        dobry pomysł. ja kiedyś tak miałam, że po serii ostrych kryzysów wróciłam na jakiś czas do rodziców (z którymi oficjalnie od 12 lat nie mieszkam) i świetnie mi to zrobiło. święty spokój, sen, dokarmianie ;) i po paru tygodniach byłam gotowa ruszyć dalej. polecam wziąć pod rozwagę.
                        • vandikia Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 18:57
                          hehe jak miałam kryzys małżeński, to się też wyniosłam do rodziców, jest to ostoja, nie ma co.
        • ultraviolet6 Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 20:09
          Najpierw marsz do lodówki po coś do jedzenia :)
    • dr.verte Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 19:53

      przede wszystkim profilaktyka , staram sie nie stawiac siebie w takich sytuacjach ,
      jedyna , ostatnia , adekwatna z tym chodzeniem po scianach i bezsilnoscia to byl
      bol zeba , poszedlem do dentysty
    • sundry Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 19:54
      Zawsze pomaga mi alkohol:)
      • asqe Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 19:59
        No, alkohol troche pomaga doraznie, ale po pierwsze to chyba bym musiala zostac alkoholiczka, bo to sie utrzymuje juz jakis czas a po drugie to nastepnego dnia czuje sie jeszcze gorzej (i nie mam namuysli kaca, bo czasem to tylko kieliszek wina przed snem jest).
        I wlasnie przed chwila otworzylam butelke, choc udalo mi sie przez kilka dni w ogole nie pic.
        • happy_time Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 20:15
          Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale wcześniej pisałaś, że ostatnio jadłaś w czwartek, a teraz pijesz alkohol? Napisz, że to nieprawda bo nie mogę uwierzyć, że można coś takiego zrobić.
          • asqe Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 20:26
            Nie pije, tylko otworzylam butelke. Ale pomyslalam, ze moze gdybym wypila tak ze 100 ml wina to poszlabym spac o normalnej ludzkiej porze i spala dluzej niz 3-4 godziny.
            Tak jestem nakrecona, ze spac nie moge - zasypiam kolo drugiej, budze sie o piatej.
            • happy_time Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 20:35
              Nawet taka ilość na pusty żołądek może zaszkodzić. Może nie śpisz dlatego, że jesteś głodna.? Nie ma innej rady, po prostu musisz coś zjeść, cokolwiek.
    • ultraviolet6 Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 20:10
      A tak z grubsza - co Cię tak męczy ?
      • asqe Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 20:36
        Tak z grubsza to wlasna glupota i naiwnosc. Bardziej szczegolowo to to jak mnie ktos, kto byl i w mojej glowie dalej jest mi bardzo bliski, potraktowal. Obiektywnie nic wielkiego, nic strasznego. Jakbym spotkala kogos z takim problemem to bym mu powiedziala, ze go chyba poj....., ze az tak przezywa :) Wiec racjonalnie zdaje sobie sprawe z tego, ze moja reakcja jest absurdalna, ale i tak nie umiem jej zmienic.
        • ultraviolet6 Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 20:42
          No i sama widzisz ... nie przeżywaj już tego tak, weź się w garść, nie myśl tyle o tym kimś bo nie warto, zjedz wreszcie coś i wypij ciepłą herbatę lub melisę :) Ja też się czasem różnymi pierdołami nakręcam i przeżywam jak mrówka okres, więc wiem, że łatwo doradzać gorzej zrobić .... ale postaraj się bo się wykończysz !!

          Alkoholu też nie radzę pić bo zapewne wtedy jeszcze więcej fajek wypalisz ...
    • hotally Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 20:12
      może masaż?:)
    • sumire Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 20:14
      w góry jadę.
      zawsze pomaga.
      • kota_behemota Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 20:16
        Kiedyś wszelkie stresy, smutki i bolączki po prostu zażerałam. Teraz sprzątam.
    • minasz Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 20:38
      zrób cos nowego
    • qw994 Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 20:39
      Myślę, że powinnaś poszukać jakiejś fachowej pomocy. Czytam cię od dawna i uważam, że masz duże problemy.
      • asqe Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 20:56
        No mam i nawet to wiem i widze. I chodzilam juz na jakies grupy wsparcia i 'terapie', ktore mi jakos nic nie daly. Teraz czekam na odezwe z poradni zdrowia psychicznego i mam nadzieje na jakas powazna diagnoze, powazna w sensie profesjonalna, choc w sumie depresje i nerwice mialam juz klinicznie stwierdzone. Kurcze, wiem, ze albo cos zmienie teraz albo to bedzie juz koniec.
        • qw994 Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 21:00
          Trzymaj się. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
    • to.niemozliwe Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 20:41
      Jezeli nad stresem nie daje sie zapanowac mentalnie, to mozna sprobowac od strony kontroli ciala. Mi pomaga rozladowac napiecie ruch - np. wole myslec chodzac, a czasem pobudzony myslami wrecz "wyrywam" zza biurka i zaczynam krazyc po pokoju :-D .
      Na stres pomagaja tez cwiczenia fizyczne oparte o stretching, warto wstac, rozciagnac miesnie, szczegolnie po dlugotrwalym tkwieniu w tej samej pozycji. Czyli dla Ciebie: spacer, basen.
      Na stres pomaga tez swiadome oddychanie i ... jedzenie :).
      Niedawno mialem taka zabawna sytuacje. Po calym dniu ciezkiej pracy z szefem, wielogodzinnych rozmowach, bez obiadu, tylko na kawie, herbacie bez cukru (nie slodze) przyszlo do negocjowania moich warunkow kontraktu. Bylem juz zmeczony, a osobiste znaczenie wyniku negocjacji dodatkowo potegowalo stres.
      I nagle poczulem dreszcze. Stwierdzilem, ze musze cos szybko zrobic, bo nie jestem w stanie negocjowac. Wiedzialem, ze potrzebuje szybko cukru (podejrzewalem hipoglikemie), a jedyne, co bylo w zasiegu, to...krowki ciągutki. Wiec zaproponowalem szefowi, odmowil, po czym wzialem do ust od razu dwie. Ale dopiero jak je mialem w ustach, to poczulem, ze sie ciagną. I musialem negocjowac swoja pensje z ustami pelnymi krowek :-D
      Ale psychicznie poczulem sie o wiele pewniej. Pomoglo.
      Ewentualnie pomaga alkohol, obniza poziom leku ogolnego, tyle, ze na pusty zolodek, to Cie tylko pobudzi.
    • lolcia-olcia Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 20:46
      > Co robicie, kiedy jestescie zle i smutne i zdenerwowane jednoczesnie, jakies ta
      > kie spiete,

      idę na siłownię
    • margie Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 21:08
      zbadaj tarczyce, bo masz kliniczne objawy ostrej nadczynnosci. Niespanie, blak laknienia, pobudzenie....

      Depresja tez moze byc wywolana przez tarczyce.
    • fig-ga Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 21:14
      Jednym ze sposobów jest zadzwonienie do dobrej kumpeli/ew. kumpla i iść na miasto, sponiewierać się alkoholem, troszkę narozrabiać i opowiadać wszystkim zainteresowanym i niezainteresowanym, że faceci to dranie/szef to kretyn/ lekarze to uje czy co tam ci na wątrobie leży.
    • grassant Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 21:33
      marsz do psychologa i dietetyka
      • asqe Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 21:39
        Ehhh, psycholog to by mi chyba nie pomogl. Ja potrzebuje 'prawdziwego lekarza' czyli psychiatry :) I sie wybieram, czekam na termin.
        Dietetyka jeszcze przemysle.
    • paco_lopez Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 21:38
      nigdy tak nie mam, że chce mi się jesc a gardło mam spiete i nie mogę. chyba bym do lekarza poszedł. zalecam winko na wieczór popijać i joincika co jakiś czas.
      • lonely.stoner Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 22:02
        o kurde asqe, jeszcze napisz ze to kolejnego faceta tak przezywasz to zaczne sie smiac z tej twojej zalosnej desperacji. Wez sie w garsc, zjedz cos i naprawde idz do jakiegos psychiatry bo masz powazne problemy.
        • asqe Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 22:22
          Kolejnego?
          Jednego i tego k.... samego od dwoch lat.
          I tak, chce, zeby ktos mnie kochal, jak dziecko, bezgranicznie i bezwarunkowo, ale wiem, ze to nigdy nie nastapi. I tu nie chodzi o to, ze jestem zdesperowana, zeby z kims byc.
          Ja chce JEGO tak bardzo, ze wyglada to jakby on byl moim narkotykiem.
          • kota_behemota Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 22:33
            Yyy... masz chyba syndrom kobiety która kocha za bardzo.
            • asqe Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 22:39
              No mam. Ale trudno to nawet miloscia nazwac - to jaks chora obsesja jest. I wiem to i wiedzialam juz wczesniej i nawet wydawalo mi sie, ze sobie z tym juz jakos poradzilam. A potem on wrocil po raz kolejny i historia sie powtarza, tzn nie sama, bo to my ja powtarzamy w kolko i w kolko az do wyrzygania. I, o dziwo, za kazdym razem coraz bardziej boli. I wiem, ze nie chce juz miec z nim nic wspolnego, ale czuje, ze bez niego nie chce zyc.
              Glupie, co nie?
              • kota_behemota Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 22:47
                Jak jasna cholera. Nie wiem czy to Cię pocieszy, ale kilka moich koleżanek ma podobnie. :D
                • asqe Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 22:56
                  Nie, nie pociesza mnie to, bo myslalam, ze przynajmniej w swojej glupocie jestem wyjatkowa;)
                  • to.niemozliwe Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 05:31
                    Popisz troche na forum Chad, to sa fajni ludzie. Duzo rozumieja. Pozdrawiam
          • stedo Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 00:52
            Wracaj tutaj.Przecież tam gdzie jest ON nigdy nie będzie normalnie. Chcesz zmarnować sobie życie?
            P.S. Łudziłam się, że jednak dał Ci spokój. Kto tym razem zacząl?
            • asqe Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 08:49
              No jak to kto - on oczywiscie. Wrocil po kilku miesiacach bez zadnego kontaktu z bajeczka jak to on sie zmienil i dalej mnie kocha i ile dla niego znacze i ze sie zmienil i chcialby zalozyc rodzine i inne takie. Nie wiem, moze nawet i on wierzyl w to, kiedy to mowil, w sumie to nie ma to znaczenia. Ja sie w koncu dalam przekonac, bo po prostu chcialam wierzyc, choc przeciez wiedzialam. Zreszta ktory to juz raz? Dziesiaty? Nie rozumiem tego, tzn samej siebie.
              A na koncu sie dowiedzialam, ze jestem wariatka i zebym w koncu dala mu swiety spokoj.
              Ja juz nawet mysle, i tak wiem, ze to chore, ze moglabym go zabic, ze wtedy przynajmniej jeden moj problem by sie rozwiazal.
              • to.niemozliwe Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 09:13
                Osobowość zmienna przyciąga innych o podobnych cechach, bo oni dostarczają silnych bodźców emocjonalnych, dzięki którym czujesz, że Twoje życie jest "intensywne i bogate".
                Równoczesnie ktoś taki jest w stanie wyzwolić w Tobie skrajne uczucia, których Twój temperament się domaga. Są leki, których regularne stosowanie pod kontrolą lekarza pozwalają zejść z "huśtawki" na lekkie "bujanie" przy którym ma się poczucie kontroli bez utraty wrażliwości. Jak się do tego przymierzysz na poważniej, to powinno być OK. :)
    • berta-live Re: Dziewczeta i kobiety 04.01.11, 23:10
      Najlepiej zrobisz jak pójdziesz do lekarza. W UK zdaje się, że rodzinny zajmuje się wszystkim. Brakiem apetytu, depresją, stanami lękowymi i czym tam jeszcze pacjent sobie życzy. I zdaje się, nie ma też kolejek, więc spokojnie nawet jutro możesz się umówić na wizytę. Nie sądzę, żebyś była w stanie sama sobie pomóc.
    • nothing.at.all Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 08:43
      Funduję sobie ulubiona herbatę i ciasteczko:). Mija po jakimś czasie. Czasami też dzwonię do przyjiaciólki - też pomaga:).
    • a_nonima Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 08:49
      Asqe dopadła Cię deprechai sama nie dasz sobie z tym rady. Dobrze, że czekasz na wizytę u specjalisty.
    • wacikowa Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 08:57
      Biorę magnez albo wpieprzam czekoladę.:)
    • salma75 Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 09:04
      Zaciągam faceta do łóżka na ostre rżnięcie. Pomaga :D.
    • asqe Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 10:52
      Przepisala mi dzis moja pani doktor 'pigulke szczescia':) I kazala przyjsc za trzy tygodnie.
      Szkoda, ze nie zadziala od razu, ale przynajmniej czuje, ze cos robie ze soba.
      • salma75 Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 10:57
        asqe napisała:

        > Przepisala mi dzis moja pani doktor 'pigulke szczescia':) I kazala przyjsc za t
        > rzy tygodnie.
        > Szkoda, ze nie zadziala od razu, ale przynajmniej czuje, ze cos robie ze soba.

        Jak długo Twój stan trwał?
        • asqe Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 11:05
          Zalezy, ktore symptomy:)
          A tak serio, to jakies ostatnie 6 tygodni byly juz ciezkie do wytrzymania z 'zalamaniem sie nerwowym' w polowie grudnia.
          Ale dzis pierwszy raz wyszlam z domu od czwartku i chyba pojde tez cos zjesc zaraz.
          • to.niemozliwe Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 11:10
            Co idziesz zjeść? :)
          • salma75 Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 11:12
            asqe napisała:

            > Zalezy, ktore symptomy:)
            > A tak serio, to jakies ostatnie 6 tygodni byly juz ciezkie do wytrzymania z 'za
            > lamaniem sie nerwowym' w polowie grudnia.
            > Ale dzis pierwszy raz wyszlam z domu od czwartku i chyba pojde tez cos zjesc za
            > raz.
            >

            No, czyli jak widać możesz się przełamać bez pigułek (bo ta co wzięłaś nie działą jeszcze).
            Tylko receptę to najłatwiej wypisać...
            Co dostałaś?
            • asqe Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 11:20
              Fluoksetyne. Juz kiedys bralam, nawet troche pomoglo. Bralam tez inny antydepresant przez rok i pomoglo i sama bylam zdziwiona, ze moj sposob patrzenia na swiat moze sie az tak bardzo zmienic. Potem wyjechalam do WB i bylo nawet dobrze przez jakies dwa lata. Ale potem sie znowu zaczelo. I wiem, ze jakiekolwiek prochy to dopiero zaczna dzialac za jakies 3 tygodnie, ale juz jestem tak zdesperowana i boje sie nawet, ze moglabym cos sobie albo komus zrobic. I czuje sie tak, jakby czesc mnie naprawde zwariowala. patrze, widze i nie rozumiem w ogole o co chodzi i mnie to przeraza. Chyba wolabym juz calkowicie odjechac i nie zdawac sobie z tego w ogole sprawy.
              • salma75 Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 11:23
                asqe napisała:

                >[...]boje sie nawet, ze moglabym cos sobie albo komus zrobic. I czuje sie tak,
                > jakby czesc mnie naprawde zwariowala. patrze, widze i nie rozumiem w ogole o c
                > o chodzi i mnie to przeraza. Chyba wolabym juz calkowicie odjechac i nie zdawac
                > sobie z tego w ogole sprawy.

                Czy chodzisz na jakąś psychoterapię?
                Prochy to nie wszystko.
                • asqe Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 11:34
                  Zostalam zgloszona przez moja lekarke przed swietami, dostalam list z poradni zdrowia psychicznego i duzo formularzy - wypelnilam i odeslalam w poniedzialek. No i czekam. Dzis poszlam na wizyte taka kontrolna do mojej lekarki i zdecydowalysmy, ze zaczne brac te fluoksetyne, bo nic sie zmienilo w ciagu tych ostatnich dwoch tygodni.

                  A w ogole to sobie wlasnie uswiadomilam, ze jestem jak narkoman na glodzie. Wyje i chodze po scianach prawie, nie moge sie na niczym skupic. Z trudem sie powstrzymuje, zeby do niego nie zadzwonic i prosic, blagac i skamlec, zeby ze mna porozmawial. Ale ja nie dostane mojej 'dzialki', bo on ma mnie chwilowo dosyc. Ale to nie moze byc tylko to, bo przeciez mialam tak juz wczesniej, tzn zanim go poznalam.
      • berta-live Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 14:03
        To super, że zdobyłaś się jednak na wizytę u lekarza. Trzymam kciuki, żeby lek okazał się skuteczny i zadziałał wcześniej niż zazwyczaj. Do momentu jak zacznie działać antydepresant czasem podaje się jakiś zwykły uspokajacz, więc jak będziesz się nadal źle czuła, to wróć do tej lekarki po coś doraźnego. Ewentualnie od razu postaraj się załatwić wizytę u psychiatry, oni mają większą biegłość w dobieraniu leków. W UK zdaje się wymagane jest skierowanie, ale z uwagi na to, że leczyłaś się wcześniej to nie powinno być większego problemu z jego otrzymaniem.
    • raknor Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 11:12
      z alkoholem to odradzam, przynajmniej u nie pogłębia tylko emocje,

      natomiast świetne jest chodzenie, jak się z rzadka wkurzę to wole wyjść pochodzić, w myślach się uwściekać i wrócić spokojny
    • a_nonima Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 11:42
      Asqe daj sobie te 3 tygodnie. Jak dobre tabletki to jest szansa, że zadziałają wcześniej.
    • asqe Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 14:55
      Wlasnie wyslalam mu mejla, w ktorym sie przyznalam do mojego uzaleznienia od milosci i od niego. I poprosilam, zeby nigdy wiecej sie ze mna nie kontaktowal, zeby zapamietal jak to wygladalo tym razem. Oczywiscie bede tego zalowala jak jasna cholera za chwile, ale wiem, ze dobrze zrobilam.
      Troszke sie silniejsza czuje, pozytalam sobie o obsesyjnej milosci i o uzaleznieniu od niej.
      I nawet zjadlam troche tej zupy wczorajszej:)
      • lonely.stoner Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 18:15
        o boze. jest taki watek gdzies na forum- tempa szczala- chyba powinni cie tam dorzucic. Nie jest mi i nigdy nie bedzie szkoda takich desperatow jak ty, sama sobie ukrecilas taki los i jeszcze do tego faceta meila zalosnego wysylasz zeby sie z toba nie kontakotwal, bo co??? wez odpowiedzialnosc za wlasne zycie i czyny, zobaczysz jak sie zyje o wiele lepiej jak sie przestaje byc tkaim durnowatym mazgajem ktory ciagle zwala cos na innych. Za wlasna glupote sie placi, i w sumie to pewnei zaloze sie w twoim przypadku to nie ostatni raz jak dajesz sobie robic kuku a potem jeszcze masz jakies zale do kogos.
        • asqe Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 18:30
          Niestety, ale nie wszystkim ludziom jest dane byc tak silnym i wspanialym jak lonely.stoner.
          Nie rozumiem ludzi, ktorzy probuja sie wyzywac na tych slabszych i ich gnoic, tylko dlatego ze sami sa silniejsi. Moze fajnie jest pokopac sobie kogos kto lezy i sam nie daje rady sie podniesc.
          Wlasnie teraz nie zwalam nic na nikogo, mam problem, wiec sie przyznalam i przed soba i przed nim, bo kiedy ostatnio rozmawialismy powiedzial, ze zadzwoni za jakis czas.
          Czy Tobie sie wydaje, ze ja chce taka byc? Chcialam juz z tym kiedys skonczyc, ale niestety znalazl mnie lesniczy wsrodku nocy, czego zupelnie nie bralam pod uwage.
          • kimonabike Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 18:51
            Według moich kryteriów Ty, Asqe, jesteś o wiele silniejsza. Masz naprawdę poważne problemy, otwarcie o nich mówisz i walczysz. To jest prawdziwa odwaga, a nie wymądrzanie się na temat cudzych spraw i wartościowanie ludzi (co każdy potrafi).
          • sumire Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 18:54
            tylko widzisz... jeśli nie chcesz mieć z kimś do czynienia, to nie jest najlepszym rozwiązaniem napisanie do niego i poinformowanie 'nie kontaktuj się ze mną'. ja na miejscu tego gościa poczułabym się wspaniale dowartościowana takim wyznaniem i gdybym była skurczybykiem, wykorzystywałabym bez wahania to, że kobita ma do mnie nieuleczalną słabość. nie powinnaś przerzucać piłki na jego stronę, bo to, że masz problem z uczuciem do niego, to nie jest jego problem.
            • asqe Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 19:54
              No wlasnie to ja mam problem i mnie nie powinno obchodzic, czy on sie poczul tym dowartosciowany czy nie, bo to akurat nijak nie wplywa na moje zycie. Ja go nie obarczam wina i nie uwazam, ze jest skurczybykiem, uwazam, ze tkwi w tym prawie tak samo gleboko jak ja i tez sie szarpie, choc duzo mniej niz ja, bo pomimo swojego zaburzenia jest lepiej dostosowany spolecznie. Ale o tym mu nie pisalam. Ja nie uwazam, ze on mnie dreczy i meczy specjalnie a ja jestem biedna ofiara, oboje jestesmy wg mnie i katami i ofiarami. I ja sie w koncu przyznalam do tego, przede wszystkim przed sama soba. Zmienilam numer tel i zablokowalm mejle od niego - to tak na wszelki wypadek i zeby nie czekac. I mam nadzieje, ze kiedy przyjdzie jego pora na powtorzenie tego wszystkiego ja bede miala wystarczajaco duzo sily, zeby powiedziec nie. A tego, ze on jakos kiedys bedzie probowal wrocic to jestem absolutnie pewna. Bo my oboje jestesmy uzaleznieni od tego czegos. Nie umiem tego wytlumaczyc jakos bardziej sensownie, bo tu zadnego sensu nie ma.
    • kokolina_koko Re: Dziewczeta i kobiety 05.01.11, 20:23
      Próbuję przekształcić to w pozytywną energię, sprzątam, omiatam w okół siebie bajzel rozmyślając jednocześnie co realnie można zrobić z bajzlem w moim życiu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja