Sztuka odmawiania

11.01.11, 13:32
Mam teraz sesję, ale między bogiem i prawda nawet poza sesją dużo roboty, zainteresowania, które rozwijam, poznaję też dużo ludzi, pracuję zawodowo, itd. W tygodniu bardzo mało czasu, wracam często koło 20:00, jestem zmęczona, w weekedny jakieś urodziny, festiwale, zwykle muszę też trochę popracować.

I mam kumpla, kumpla którego bardzo lubię tak w ogóle, który jednak potrafi mnie męczyć o spotkanie, pytać co kilka dni kiedy się zobaczymy..

I mam tego dość :( Pisanie maili, rozmowa z nim przez telefon to chwila - lubię kontakt z nim, często dzwonię, ale na spędzenie z nim całego popołudnia z nim i wieczoru (bo jak chcę wyjść wcześniej ma pretensje, że tak krótko, sam z siebie nigdy nie wyjdzie przed północą) mam czas raz na miesiąc, nie częściej.


Co robić? Nie chcę go stracić, bo świetnie się dogadujemy, ale muszę mieć czas na pracę i poznawanie nowych ludzi. Żeby było jasne, tłumaczyłam mu już, że dużo pracuję i nei mam czasu milion razy, więc opcja porozmawiaj z nim o problemie odpada.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 13:38

      > I mam kumpla, kumpla którego bardzo lubię tak w ogóle, który jednak potrafi mni
      > e męczyć o spotkanie, pytać co kilka dni kiedy się zobaczymy..
      >
      > I mam tego dość :( Pisanie maili, rozmowa z nim przez telefon to chwila - lubię
      > kontakt z nim, często dzwonię, ale na spędzenie z nim całego popołudnia z nim
      > i wieczoru (bo jak chcę wyjść wcześniej ma pretensje, że tak krótko, sam z sieb
      > ie nigdy nie wyjdzie przed północą) mam czas raz na miesiąc, nie częściej.
      >

      To nie jest twój kumpel. On chce cię przelecieć...
      Może teraz łatwiej będzie podzielić ci czas.
      • real_mayer Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 13:46
        To by wyjaśniało dlaczego u niej tak długo siedzi. Czeka aż biedulka zaśnie ze zmęczenia.

        To nie jest twój kumpel. On chce cię przelecieć...
      • problematycznaaa Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 13:49
        Znamy się od ponad roku, nigdy między nami nie było nic tego typu. Żadnej chemii.
        • dalenne Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 13:55
          Mówisz za was obydwoje czy tylko za siebie? ;)
          • problematycznaaa Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 14:03
            Że między nami nic nie było? No za oboje. Nie było i nie dałam mu również nigdy do zrozumienia, że coś mogłoby być, nigdy go nie kokietowałam.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 14:03

          (bo jak chcę wyjść wcześniej ma pretensje, że tak krótko, sam z siebie nigdy nie wyjdzie przed północą)


          > Znamy się od ponad roku, nigdy między nami nie było nic tego typu. Żadnej chemi
          > i.

          Taaa, a tu mi tramwaj płynie...

          On Ciebie chce i tyle!
          • problematycznaaa Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 14:06
            Nie rozumiesz. Nie czuję do niego nic poza ogromną sympatią. Ale mimo ogromnej sympatii nie mogę zawalić studiów ani nie chcę i nie mogę ograniczyć swogo życia prywatnego to niego. Pod wzgl. fizycznym to zupełnie nie mój typ mężczyzny. W końcu - wątek wynika z tego, że on chce zbyt wiele kontaktu. Gdybym ja go chciała to by nie było problemu.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 14:14
              problematycznaaa napisała:

              > Nie rozumiesz. Nie czuję do niego nic poza ogromną sympatią. Ale mimo ogromnej
              > sympatii nie mogę zawalić studiów ani nie chcę i nie mogę ograniczyć swogo życi
              > a prywatnego to niego. Pod wzgl. fizycznym to zupełnie nie mój typ mężczyzny. W
              > końcu - wątek wynika z tego, że on chce zbyt wiele kontaktu. Gdybym ja go chci
              > ała to by nie było problemu.

              Widzę że dalej nie rozumiesz...
              Nigdzie nie twierdziłem że widzisz w nim coś wiecej niż kumpla. Chodzi o to że on widzi szanse na dużo więcej. I wygląda na to że normalnej, kulturalnej odmowy, taką jaką każdy kumpel zrozumie - czyli "Przepraszam, ale nie mam w tej chwili dla Ciebie czasu", nie zrozumie, albo zrozumie opacznie, itp.
              • problematycznaaa Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 14:20
                To znaczy jak mogę tę sytuację zakończyć? Mi zależy na znajomości z nim. ZNamy się bardzo długo, był pierwszą osobą którą poznałam w nowym mieście. Zrezygnować w ogóle z kontaktów? Skoro nie wysyłam mu absolutnie rzadnych sygnałów, które mogłyby świadczyć, że jestem zainteresowana, wprost przeciwnie, zachęcałam go wielokrotnie do wyjścia z innymi, o których mi opowiadał, że fajne.
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 14:29
                  problematycznaaa napisała:

                  > To znaczy jak mogę tę sytuację zakończyć? Mi zależy na znajomości z nim

                  Nie da sie zjeść marchewki z makiem i mieć marchewki z makiem :D

                  Dopóki nie masz faceta on widzi u ciebie swoje szanse. I nie przestanie się tak zachowywać, ponieważ, jako bliskiemu znajomemu wolno mu więcej.
                  Faceta sobie znajdź, może mu przejdzie. A poza tym będziesz miała sensowny powód aby odmawiać.
                  • urko70 Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 14:37
                    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                    > problematycznaaa napisała:
                    >
                    > > To znaczy jak mogę tę sytuację zakończyć? Mi zależy na znajomości z nim
                    >
                    > Nie da sie zjeść marchewki z makiem i mieć marchewki z makiem :D

                    BZDURA! W przyrodzie nic nie ginie! ;)


                    > Dopóki nie masz faceta on widzi u ciebie swoje szanse. I nie przestanie się tak
                    > zachowywać, ponieważ, jako bliskiemu znajomemu wolno mu więcej.
                    > Faceta sobie znajdź, może mu przejdzie. A poza tym będziesz miała sensowny powó
                    > d aby odmawiać.

                    Ona nie ma czasu na faceta, no wiesz.. studia poznawanie nowych ludzi, Bedzie fajnym singlem.
                    • problematycznaaa Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 14:42
                      Straszne, no naprawdę: straszne! Tylko się pociąć, że nikt mnie nie chce.
                      • urko70 Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 15:38
                        To ja Cię tu bronię przed swatającym Cie g.r.a.f.z.e.r.o a Ty mi tu takim tonem....
                  • problematycznaaa Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 14:39
                    > Faceta sobie znajdź, może mu przejdzie. A poza tym będziesz miała sensowny powó
                    > d aby odmawiać.

                    Dokładnie taką radę od niego dostałam jak się skarżyłam, że kolega chce więcej niż ja. To chyba niemozliwe, żeby nie wyciągnął z tej sytuacji wniosku dla siebie.

                    A sensowne powody to ja mam teraz :) DObra zabawa i praca, którą bardzo lubię. Faceta nie potrzebuję i nie szukam.
                    • lusseiana Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 21:54
                      problematycznaaa napisała:

                      > Dokładnie taką radę od niego dostałam jak się skarżyłam, że kolega chce więcej
                      > niż ja. To chyba niemozliwe, żeby nie wyciągnął z tej sytuacji wniosku dla sieb
                      > ie.

                      Owszem, bardzo możliwe - a jeszcze bardziej możliwe, że pod postacią rady "znajdź sobie faceta", oferuje Ci swoje usługi na tym stanowisku. Z tego, jak opisujesz wasze relacje, jest to moim zdaniem wielce prawdopodobne.

                      Tak czy inaczej, musisz postawić sprawę jasno - jeśli nie masz dla niego czasu, to nie masz. I koniec. Albo zrozumie i się dostosuje, albo nie i ubędzie Ci jednego znajomego (to chyba nie problem, skoro tylu ich masz i co dzień poznajesz nowych?). Jeśli ulegasz ciągle jego marudzeniom, to nie dziw się, że nic nie dociera. W końcu jedno mówisz, on popłacze trochę, a Ty zaraz zmieniasz zdanie i robisz, na co on ma ochotę - nic, tylko żyć nie umierać! Trochę stanowczości kobieto, bo tak, jak ktoś Ci już tu napisał, nie da się zjeść ciasteczka i mieć ciasteczko.
                • urko70 Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 14:42
                  problematycznaaa napisała:

                  > To znaczy jak mogę tę sytuację zakończyć?

                  Nikt Ci nie zabrania.

                  > Mi zależy na znajomości z nim.

                  To nie zakańczaj.

                  > ZNamy
                  > się bardzo długo, był pierwszą osobą którą poznałam w nowym mieście. Zrezygnowa
                  > ć w ogóle z kontaktów?

                  Nie, przedstawić sprawę JASNO, WPROST I JEDNOZNACZNIE.
                  "lubię Cię ale moimi priorytetami są nauka i poznawanie nowych ludzi no i ofc praca, nie mogę poświęcać ci tyle czasu, Twoje przesiadywanie u mnie zabiera mi cenny czas" bezpośrednio ale bez złudzeń i szczerze.

                  > Skoro nie wysyłam mu absolutnie rzadnych sygnałów, które
                  > mogłyby świadczyć, że jestem zainteresowana, wprost przeciwnie, zachęcałam go
                  > wielokrotnie do wyjścia z innymi, o których mi opowiadał, że fajne.

                  I urodziłam się wczoraj.... :)
    • urko70 Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 13:48
      Znajdź sobie innego pól singla/kumpla bo tn to raczej nie pasuje i nie będzie pasował do Twojego zajętego kalendarza.
    • dziewczyna_rzeznika Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 14:49
      problematycznaaa napisała:

      >poza sesją dużo roboty, zaint
      > eresowania, które rozwijam, poznaję też dużo ludzi, pracuję zawodowo,
      > w weekedny
      > jakieś urodziny, festiwale, zwykle muszę też trochę popracować.
      >
      >
      >
      > ale muszę mieć czas
      > na pracę i poznawanie nowych ludzi.

      Och tak, przy okazji dowiedzieliśmy się jaka jesteś zaradna, mądra, ułożona, zazdroszczę Ci, jesteś prawdziwym człowiekiem pasji, człowiekiem renesansu rzec można! :)
      I ci ludzie...TYLU ich poznajesz każdego dnia!
      Też bym tak chciała...chlip <ocierałezkę>
      A kumpla olej, przecież musisz mieć czas na poznawanie nowych ludzi, lol :D
    • izabellaz1 Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 21:58
      Rozumiem, że lubisz otaczać się idiotami skoro odmowy nie rejestruje...
    • zeberdee24 Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 22:01
      Pozostaje tylko go kropnąć i zakopać w ogródku.
      • izabellaz1 Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 22:05
        zeberdee24 napisał:

        > Pozostaje tylko go kropnąć i zakopać w ogródku.

        Wiesz ilu morderców tak wpadło? :)
        • zeberdee24 Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 22:08
          Racja - mam lepszy pomysł, lepiej go zakopać na cmentarzu - tam nikt nie będzie szukał:P
          • izabellaz1 Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 22:13
            Można też ugotować zupę, a kości zetrzeć na proszek i zrobić naleśniki ;)))
            • zeberdee24 Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 22:22
              O - akurat będzie czym ugościć tych nowo poznanych ludzi:) A główkę można zasuszyć i szpanować że pamiątka z wycieczki do Amazonii:)
              • izabellaz1 Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 22:29
                zeberdee24 napisał:

                > A główkę można zasuszyć i szpanować że pamiątka z wycieczki do Amazonii:)

                Albo abażur do lampki :D
    • arielta Re: Sztuka odmawiania 11.01.11, 23:47
      Nie bardzo rozumiem rady dla autorki w rodzaju: zrezygnuj z prowadzonego trybu życia, bądź dyspozycyjna pod względem czasowym i spotykaj się z tymi, którzy sobie tego życzą o wybranej przez nich porze. Najlepiej rzuć wszytsko co robisz, znajdź sobie faceta i tego się trzymaj. To jakieś chore podejście.

      Znajomy autorki to być może typ pożeracza czasu. Bywa, ze człowiek ma bardzo napięty harmonogram i nie ma czasu na spotkania ze znajomymi. Osoby taktowne ( a zwłaszcza podobnie aktywne i obciążone) to rozumieją. W takim wypadku kontakt mailowy i telefoniczny muszą wystaczyć niekiedy na bardzo długi czas. Pożeracza czasu żadne przeszkody nie zniechęcają i piłuje o spotkania, albo co gorsza urządza naloty. Zgroza. Miałam takiego znajoemgo i koleżankę podcza studiów. Odnosiłam wrażenie, że na mnie wręcz "wiszą".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja