problem z mężem

11.01.11, 15:24
Witam, mam problem z moim mężem. Jesteśmy małżeństwem od ponad roku. Ogólnie mąż jest bardzo miły, ciepły, uczynny, okazuje swoją miłośc na każdym kroku, wszystko potrafi zrobic w domu, bo i poszprzata i ugotuje i jest naprawde dobry. Jestesmy z dwoch roznych rodzin. Ja wychowana w wierze katolickiej, bardzo rodzinna, lubiaca spedzac czas z bliskimi tym bardziej, ze mieszkam teraz ok 100km od rodziców. Moj maz do kosciola nie potrzebuje chodzic, choc na swieta juz go wyciagne. Rodzine ma mala ale i tak nie utrzymuja z nia kontaktu. Jakies imprezy rodzinne itp. odbywaja sie z tesciami, bratem z zona i my dwojka i niekiedy dojedzie jedyna ciotka, z ktora sie odzywaja. A tak w niedziele, czy popoludnia siedza zamknieci sami w domu, bo chyba tak wola, nawet znajomych nie maja. I tak tez nauczyli mojego meza, choc i tak troche sie zmienil odkad jestesmy razem. Z racji tego, ze mieszkam dosc daleko od rodzicow, (tesciow mam za plotem) i widzimy sie nieczesto, to raz w m-u jedziemy na weekend do nich, tzn. od 16 w sobote do ok 13-14 w niedziele. Moi rodzice sa strasznie za mezem, bardzo go lubia i czasami mam wrazenie, ze bardziej sie ciesza ze on jest niz ja, ale mniejsza z tym. Chodzi o to, ze moj maz juz od godz. 12 w niedziele mnie meczy, zeby juz wracac do domu. Nie rozumie tego, ze ja cala rodzine mam daleko, nie mam tu koleaznek, praktycznie caly czas jestem z nim, albo idziemy do tesciow. Nie rozumie, ze brakuje mi mamy, bo to moja najlepsza przyjaciolka, rozmowy telefoniczne to nie to samo i jak juz jedziemy ten raz w m-u do rodzicow to chcialabym troche dluzej posiedziec, pogadac, spotkac sie ze znajomymi, z kuzynkami itp, a on ciagnie do domu, a po powrocie i tak siedzimy sami i gapimy sie w tv. Nie wiem czy moze mu jednak zle u moich rodzicow, czy nie jest tego nauczony. Nie wiem jak mam do niego podejsc, bo za kazdym razem jak wracamy to jest kłotnia i pozniej nie odzywamy sie kilka dni. Nie potrafi pojsc na kompromis. Ja jak ide do jego rodzicow, chodz ich widze codziennie to siedze dosc dlugo i nie wychodze po godzinie bo w tygodniu widzialam sie z nimi 6 razy, tylko staram sie to jakos podzielic i wiem ze im tez jest milo jak przyjdziemy, bo tak naprawde nikogo nie maja albo nie chca miec. A on tego nie potrafi, jak sie uprze to koniec on jedzie i juz. Jak mam z nim rozmawiac, jakich uzyc argumentow, bo nie chce kolejnej klotni. Jak teraz mu odpuszcze to bede sama jezdzic do rodzicow. Juz mi nawet powiedzial, ze jak chce tyle siedziec, to powinnam jechac sama i wtedy nagadam sie za wszystkie czasy. Nie chce klotni z mezem, ale i chce odwiedzac rodzicow i powinien to zrozumiec. Pomoznie jak Wy to widzicie??? Mam racje czy przesadzam?
    • eat.clitoristwood Re: problem z mężem 11.01.11, 15:34
      Wygląda na to, że najlepsza dla obojga byłaby emigracja. Najlepiej do Australii.
    • soulshunter Re: problem z mężem 11.01.11, 15:55
      nie umiesz na spokojnie rozmawiac z wlasnym mezem? Wczesniej nie bylo takiego problemu, nie przeszkadzalo ci to czy wyszlas z zalozenia ze po slubie na pewno sie zmieni.
    • mahadeva Re: problem z mężem 11.01.11, 15:58
      oczywiscie, ze powinnas jezdzic sama
    • happy_time Re: problem z mężem 11.01.11, 16:05
      > t powiedzial, ze jak chce tyle siedziec, to powinnam jechac sama i wtedy nagada
      > m sie za wszystkie czasy. Nie chce klotni z mezem, ale i chce odwiedzac rodzico
      > w i powinien to zrozumiec. Pomoznie jak Wy to widzicie??? Mam racje czy przesad
      > zam?

      Mąż ma rację. Ty masz potrzebę spotykania się z rodziną, on nie. Jeździj sama. I problem rozwiązany, po co było tyle pisać? :)
    • aneta-skarpeta Re: problem z mężem 11.01.11, 16:07
      ja bym jezdzila sama- jabym chciala sie nasiedziec

      robie ta, ja maz nie ma ochoty na wielogodzinne nasiadowki u moich rodzicow, a ja chce sie nagadac i kazdy zadowolony.
      nie mamy z tym problemow, ale tez jego "nie chce mi sie jechac" nie traktuje jak policze, bo raz mu sie chce a raz nie- a ze mi tez czasem sie nie chce jechac do jego rodzicow to sie dogadujemy

      ( jestesmy dosc rodzinni, ale wiadomo ze czasem sie nie chce;))
    • ursyda Re: problem z mężem 11.01.11, 16:08
      czytam i czytam a problemu nie widzę
    • asystentka_prezesa_zarzadu Re: problem z mężem 11.01.11, 16:12
      Ciekawi mnie czy masz z mężem o czym rozmawiać skoro on swój cały wolny czas spędzałby w domu przed tv. Czy oprócz tego, że on sprząta i gotuje to ma jeszcze coś ciekawego do powiedzenia?
      A poza tym widzę tu brak empatii z jego strony i jakiś brak samodzielności z Twojej. Szkoda, że on nie jest w stanie zrozumieć, że chcesz spotykać się ze swoją rodziną i znajomymi i chce narzucić Ci swój sposób spędzania weekendów. No i szkoda, że Ty nie możesz się od troche od niego odciąć i jeździć tam sama. Skoro jest Wam tak dobrze i to jest jego jedyny minus to przestań go tam na siłę ciągać. Jeździj sama a on w tym czasie niech ogląda tv. Przecież nie musicie wszystkiego robić razem, tak?
    • 0riana Re: problem z mężem 11.01.11, 16:13
      Ale wytlumacz mi, dlaczego nie mozesz jezdzic sama? A jego zabierac powiedzmy co 5 raz?
    • swinia_i_cham 85? Malzenstwo od roku? Bylo sie tak 11.01.11, 16:14
      spieszyc? ;) A na powazniej: nie czuje problemu... 100 km od Ciebie rodzice mieszkaja? To po jego ciagniesz za kazdym razem? Nie mozesz sama pojechac? Geez, co ludzie maja problemy... Spedzac caly jeden weekend w miesiacu w gosciach to mnie tez by meczylo. Zwlaszcza jak np. facet jeszcze duzo pracuje i te weekendy to jedyna okazja, zeby cos dla siebie zrobic (chociazby ta telewizje poogladac)...

      natomiast fakt, ze nie potraficie o tym normalnie porozmawiac jest symptomem jakiegos powazniejszego problemu... Nie wiem po ktorej stronie (bez znajomosci "dynamiki rozwoju klotni" ciezko to oceniac) bardziej, ale dobrze toto nie wrozy.
    • zolla78 Re: problem z mężem 11.01.11, 16:15
      A jakbyś postawiła sprawę w ten sposób, że dobrze ty mu odpuścisz pojechanie do twoich rodziców co drugi miesiąc, ale za to on odpuszcza wizyty u jego rodziców co drugi tydzień i przynajmniej w jeden weekend w tygodniu wychodzicie do kina lub znajomych. Miałabyś dwa problemy rozwiązane. Jego marudzenie u twoich rodziców i więcej rozrywki w tygodniu.
    • pompeja Re: problem z mężem 11.01.11, 16:27
      Dlaczego nie jeździsz sama? Tylko nie pisz, że dojazdu nie ma :)
    • varia1 Re: problem z mężem 11.01.11, 16:49
      > do ok 13-14 w niedziele. Moi rodzice sa strasznie za mezem, bardzo go lubia i czasami mam wrazenie, ze bardziej sie ciesza ze on jest niz ja, ale mniejsza z tym. Chodzi o to, ze moj maz juz od godz. 12 w niedziele mnie meczy, zeby juz wracac do domu.


      o tę godzinę czy dwie macie problem? litooooooooości!
    • akle2 Re: problem z mężem 12.01.11, 00:06
      Oczywiście, że możesz jeździć sama. Dla Ciebie to są rodzice a dla niego tylko teściowie i nawet dla najlepszych teściów chyba nie chciałabym poświęcać jednej czwartej wszystkich swoich weekendów.
      • ylunia78 Re: problem z mężem 12.01.11, 00:09
        YYYY Agnieszka????jakbym czytała o swojej szwagierce;P
        ale początek tylko:)
        • akle2 Re: problem z mężem 12.01.11, 00:19
          Kto? Ja? Nieee :D :D
    • m-kow Re: problem z mężem 12.01.11, 00:12
      Jesteś jeszcze dzieckiem, które za wcześnie wyszło za mąż i ciągnie się za Tobą pępowina. Amen.

      ---
      "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
    • uleczka_k Re: problem z mężem 12.01.11, 07:46
      No ale jaki masz problem? Że on nie robi tak jak Ty chcesz? Czy co?
      A poważnie: skorzystaj z jego rady i jedź sama do rodziców na dzień lub dwa. 100 km to przecież nie taka znowu gigantyczna odległość. Tylko niech Ci nie przyjdzie do głowy koleją podróżować, bo w dwa dni nie obrócisz.
      • kontestatorbg Re: problem z mężem 12.01.11, 08:16
        Czy Ty jesteś z tym syndromem księżniczki która nie hańbi się jazdą środkami komunikacji publicznej tylko musi być z honorami wożona prywatnym samochodem?? Bo tym mi tu pachnie.
        Rozumiem Twojego faceta że nie chce mu się jeździć do teściów, bo jak człowiek mało rodzinny ( jak ja ) to najchętniej siedzi w swojej chałupie i nic bardziej go nie meczy i nie wkurza niż konieczność przebywania u kogoś w gościach ( nawet u swoich rodziców męczę się po kilku godzinach a mieszkają 400 km ode mnie i widzę się z nimi 3 razy do roku)
        Odpuść więc chłopu te wizyty, a jak na sama myśl o rpzejeździe PKSem lub PKPem Cię mdli to zaproś rodziców do siebie, jednocześnie pozwalajac chłopu na noc poza domem.
    • eat.clitoristwood Re: problem z mężem 12.01.11, 08:22
      Problem mają oboje bo oboje nie mają lepszej rozrywki niż herbatka w rodzinnym gronie, jego czy jej. Brrrrr....makabra.
    • nothing.at.all Re: problem z mężem 12.01.11, 08:23
      Młodziutka jesteś i Twoje podejście też;). Z czasem się może zmieni.
      Ja problemu nie widzę. Chcesz się nagadać, to jedziesz sama i już.
    • eastern-strix Re: problem z mężem 12.01.11, 08:30
      Nie rozumiem dlaczego mąż ma się męczyć u Twoich rodziców bo Ty chcesz pogadać. Czy mąż to niańka, bez której nie możesz się ruszyć z domu? Spędzanie 24/7 razem wcale nie jest dla związku takie zdrowe....
    • megi1973 Re: problem z mężem 12.01.11, 08:53
      ale w czym problem bo tak się rozpisałaś że czytać się nie chce:( widocznie nie dorosłaś do małżeństwa skoro musisz mamusi się zwierzać z każdej minuty życia!!! matka-to nie koleżanka!!! znajdź sobie pracę, znajdź nowe koleżanki,zajmij się jakimś hobby a nie tylko plotkowaniem przy kawce!!!! A najlepszym lekarstwem na zabicie nudy jest...dzidziuś
      • poezja1983 Re: problem z mężem 12.01.11, 09:10
        potrosze zgadzam się z megi1973. może poza dzieckiem, bo wtedy to już całkiem........
        polecam wyjście z domu. jesteś w nowym miejscu to szukaj nowych znajomości. a matka jako przyjaciółka to nienajlepszy pomysł. przerobiłam w praktyce. nie potrzeba aby wiedziała wiele o waszym małżeństwie, o ile chcesz aby nadal tak lubiła zięcia. wiem że z czasem uczucia matczyne wezmą górę nad empatią. przynajmniej u mnie tak było.....
        • mola_1985 Re: problem z mężem 12.01.11, 09:38
          dziekuje za wszystkie pomocne wskazowki, moze faktycznie powinnam troche wyluzowac z tymi wizytami i czasami pojechac sama jak tego potrzebuje. Ale potrzebne bylo mi zeby ktos spojrzal na moj "problem" z innej strony, a z mama mam dobry kontakt, tyle ze nie mowi jej szczegolow z mojego malzenstwa, bo z mezem sie posprzeczamy, pozniej sie pogodzimy, a jej zostanie uraz do ziecia.
          • akle2 Re: problem z mężem 12.01.11, 14:46
            Przede wszystkim wyluzuj. Jeździj sobie sama (masz prawo i obowiązek), a nie ciągnij tam na siłę swojego męża. On nie ma obowiązku tak częstego bywania u Twoich rodziców, nawet jakby alternatywnie miał w tym czasie spać albo oglądać TV. Wystarczy jak pojawi się w Święta.
            • lonely.stoner Re: problem z mężem 12.01.11, 23:11
              ja nie rozumiem po co 2 doroslych ludzi chce dobrowolnie weekendy spedzac z mamusia i tatusiem??
    • karmmi Re: problem z mężem 13.01.11, 19:01
      A po co go ciągniesz ze sobą. Nie chce, nie bierze udziału w Twoich pogadankach z mamą, więc? Ja do rodziców z reguły jeżdżę sama, ponieważ mąż się tam nudzi. Żaden dramat.
    • burza4 Re: problem z mężem 13.01.11, 19:40
      Wiesz, na początku małżeństwa to ja wolałam spędzać czas z mężem niż z rodzicami.

      To nie do końca jest kwestia nawyków wyniesionych z domu - są ludzie, którzy lubią być u siebie i inni im do szczęścia niepotrzebni. Nie są gorsi - są inni.

      Twój mąż jest po prostu mało towarzyski z natury, tobie to potrzebne, a jego to zwyczajnie męczy, po paru godzinach odczuwa przesyt kontaktów międzyludzkich. Po co go ze sobą ciągniesz na siłę? niech sobie zostanie na tej kanapie, a ty się wyszumisz i naplotkujesz za wszystkie czasy. Dlaczego masz mu "odpuszczać"? po prostu uszanuj to, że on ma inne potrzeby, nie musicie wszystkiego robić razem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja