wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne

13.01.11, 13:42
Dygresja: im bardziej zastanawiam sie nad slowem "koneksja" tym bardziej idiotyczne mi sie wydaje

Sedno watku: co jest wazniejsze w zawieraniu zwiazku? Przywiazanie i milosc do faceta, czy niechec do jego rodziny i niepochwalanie zwiazku miedzyrodzinnymi w rodzinie faceta?

Rozwieniecie: w rodzinie mojego faceta widze glebokie relacje miedzy nim, matka i siostrami (jedna szczegolnie, bo moj faet o drugiej mowi "jakas dziwna jest"). Relacje te rozwijaja sie w kierunku braku szacunku mojego faceta do innych, uwazaniu,ze inni powinni wszystko robic zeby mu bylo wygodnie, a jego rodzinka to "swiete krowy". Rozmowy miedzy okolo 30-letnim rodzenstwem (z 7 letnia roznica miedzy nimi) sa przesiakniete pieszczeniem sie nad soba, jakby rozmawial dorosly i 5 letnim dzieckiem. Oczywiscie rodzina jest wazniejsza niz ja. Inni moga ciagac najwieksze ciezary, ale jego matka reklamowki z zakupami nie moze. Dyrygowanie "niech Twoja mama zrobi cos tam po drodze z pracy" (jakas przysluge dla nas) jest widoczne co dzien, ale jego mama najlepiej zeby w ogole nic nie robila, bo jej ciezko. Odprowadzanie dziewczyny do domu w nocy to zlo konieczne, ale siostre sie odprowadza na kazde jej skinienie. Krytyka wobec jego matki/siostry (np zwrocenie uwagi, ze jego relacje z siostra nie sa normalne, bo to nie sa relacje doroslych ludzi, ale kilkunastoleniej dziewczynki z malutkim braciszkiem uzywanym zamiast lalki) sa niedopuszczalne i rownoznaczne z wielka obraza. Innych zas mzna obrazac, wyzywac itpe..

Zastanawiam sie czy w ogole jest sens wiazac sie z facetem, dla ktorego jedyna wartosc w zyciu stanowi zwiazek z rodzina (i to damska strona tej rodziny, bo nie z ojcem), dla ktorego zawsze bede w kolejce za rodzina.
    • miss.yossarian Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 13:45
      tygrysio_misio napisała:

      > Zastanawiam sie czy w ogole jest sens wiazac sie z facetem, dla ktorego jedyna
      > wartosc w zyciu stanowi zwiazek z rodzina (i to damska strona tej rodziny, bo n
      > ie z ojcem), dla ktorego zawsze bede w kolejce za rodzina.
      >

      nie ma sensu, ale i tak się zwiążesz
      • tygrysio_misio Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 13:57
        wlasnie chyba nie bardzo, chyba,ze odpowiednio go wyszkole... jak psa.. troche mi sie udalo, ale w chwilach slabosci wciaz wraca do wszytskiego

        tylko, ze nawet jak sie wyszkoli i bedzie siedzial przy nozce u mnie, a nie u swojej mamusi.. to ja nie wyobrazam sobie,zeby jego mamusia, ktora bedac nauczycielka, swojego syna nie potrafila wychowac na czlowieka obytego, kulturalnego itpe, dobierala sie do moich dzieci

        ta rodzina nic mi nie zrobila zlego, ale widzac jak on odnosi sie do niej, a jak do innych ludzi (juz nie mowiac o mnie) jakos potrafie czuc do niej tylko niechec... bo to jaki on jest bierze sie wlasnie z relacji rodzinnych... jego brak szacunku do innych bierze sie z przeswiadczenia "tylko mamusia jest oh i ach"... bo to wlasnie z tej rodziny wziely sie jego wzorce osobowe...
        • soulshunter Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 13:59
          ty to piszesz na powaznie czy tylko tak se piedolisz bez sensu dla zabicia czasu?
          • tygrysio_misio Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 14:09
            powaznie.... jestem na najlepszej drodze do znienawidzenia mojego faceta i wszystkiego co sie z nim wiaze

            i tylko czasami jest dobrze, coraz rzadziej

            malo tego: najbardziej fascynuje mnie to, ze odczuwam sympatie do tej jego siostry o ktorej mowi, ze jest jakas dziwna..
            • soulshunter Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 14:11
              ręce i nogi opadja na samo dno Wielkiego Kanionu albo lepiej Rowu Mariańskiego.
              • tygrysio_misio Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 14:18
                no..a mi cycki
                • soulshunter Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 14:22
                  ale tak poza tym, z główką wszystko w porzo?
        • miss.yossarian Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 14:04
          nie ulegaj iluzji że potrafisz zmienić faceta, zwłaszcza w obszarze tego jak bardzo mu na tobie zależy
          • ursyda Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 20.01.11, 16:37
            święte słowa
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 13:48
      Bo dziołchy się zmienia a rodzina jedna...
      Najwyraźniej taka myśl mu przyświeca.
      • tygrysio_misio Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 14:03
        no i wlasnie tu sie drastycznie roznimy, bo ja uwazam, ze milosc rodzinna jest narzucona z gory i istnieje mimo, ze bez wiezi rodzinnych ludzie by sie nie mogli zniesc... ale partnera z ktorym chce miec sie dzieci wybiera sie wzgledem wlasnie tego szacunku jaki sie do niego odczuwa, dopasowania osbowosciowego, innych takich tam.. dlatego tez jesli juz decyduje sie na zwiazek z kims i chce sie z tym kims miec dzieci, to ten ktos powinnien byc wazniejszy (poza relacjami z dziecmi oczywiscie)

        a dla niego liczy sie tylko ordzina, a przyszla matka swoich dzieci jest nikim
        • miss.yossarian Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 14:05
          tygrysio_misio napisała:

          > no i wlasnie tu sie drastycznie roznimy, bo ja uwazam, ze milosc rodzinna jest
          > narzucona z gory i istnieje mimo, ze bez wiezi rodzinnych ludzie by sie nie mog
          > li zniesc... ale partnera z ktorym chce miec sie dzieci wybiera sie wzgledem wl
          > asnie tego szacunku jaki sie do niego odczuwa, dopasowania osbowosciowego, inny
          > ch takich tam.. dlatego tez jesli juz decyduje sie na zwiazek z kims i chce sie
          > z tym kims miec dzieci, to ten ktos powinnien byc wazniejszy (poza relacjami z
          > dziecmi oczywiscie)
          >
          > a dla niego liczy sie tylko ordzina, a przyszla matka swoich dzieci jest nikim
          >


          ale mimo tego, próbujesz go wytresować
          • tygrysio_misio Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 14:14
            juz nie probuje... zaczynam probowac zmienic siebie, wrocic do dawnego mojego stanu osobowosciowego, przed sukcesywnym powolnym niszczeniem mojej radosci zyciowej, optymizmu, spontanicznosci, szczuplosci, motywacjo do dbania o siebie

            czasem tylko mam chwile slabosci i tesknie do niego z dawnych czasow, kiedy jako tako mnie traktowal, bo nie bylam usidlona... czasem patrze na niego bez nienawisci, jak na dawnego niego

            wczoraj nawet pozwolilam mu ze soba spac, choc ostatnio wole spac z kotem
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 14:21

              czasem tylko mam chwile slabosci i tesknie do niego z dawnych czasow, kiedy jako tako mnie traktowal, bo nie bylam usidlona... czasem patrze na niego bez nienawisci, jak na dawnego niego

              wczoraj nawet pozwolilam mu ze soba spac, choc ostatnio wole spac z kotem


              Zajebiście optymistyczne...
              • tygrysio_misio Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 14:34
                jeju.. jak tak patrze na siebie i swoje nastawienie do niego i wszystkiego co z nim zwiazane to przypomina mi sie:

                kobiety sa jak malpy, nie puszcza jednej galezi poki nie zlapia innej
                • miss.yossarian Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 14:43
                  tygrysio_misio napisała:

                  > jeju.. jak tak patrze na siebie i swoje nastawienie do niego i wszystkiego co z
                  > nim zwiazane to przypomina mi sie:
                  >
                  > kobiety sa jak malpy, nie puszcza jednej galezi poki nie zlapia innej
                  >
                  >

                  a może przyjmij odpowiedzialność za swoje działania zamiast zwalać swoje cechy na przynależność gatunkową?
                  • tygrysio_misio Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 14:50
                    przyjmuje: widze, ze jestem zniszczona psychicznie i ze bycie teraz sama nie wyjdzie mi na dobre, wiec odseparowalam sie psychicznie z tego zwiazku i nabieram sil na odejscie jak poukladam sobie zycie

                    tylko kota bedzie mi zal zostawiac
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 14:14
          MY to akurat zgadzamy się w całej rozciągłości.
          Tyle że ten przyszły ojciec niekoniecznie taką filozofię podziela.
    • chersona Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 14:17
      Mnie się wydaje, że jest raczej tak, że przywiązanie do własnej rodziny, ciepłe stosunki między rodzeństwem procentują we własnym domu. Mój facet jest bardzo związany z rodziną, ale widzę, że wzorce zachowania przenosi na mnie i na dziecko. U Ciebie tak nie będzie? Może jak facet odetnie pępowinkę, to dla Ciebie będzie takim księciem. Albo tak jak mówi Graf (który wydaje mi się młody duchem, a mądry głową) jeszcze Cię facet jako rodziny nie postrzega i rezerwuje te rycerskie zachowania dla najbliższych.
      W każdym razie mnie podobne historie do pasji doprowadzały.
      • tygrysio_misio Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 14:32
        mam raczej wrazenie, ze dla niego rodzina nigdy nie bede

        on potrafi byc wspanialy i cudowny, ale tylko wtedy jak chce mu sie.... dla rodziny nie ma "nie chce mi sie"

        w stosunku do matki np jest zaleznosc, ze jesli ona go wciagnela z klopotow finansowych kiedys, to nalezy sie teraz pomoc jej... ja mu tez pomagalam i to bardzo, ale mi sie nic nie nalezy, bo ja robilam to z wlasnej woli i nikt mnie nie zmuszal... i mam wrazenie,ze tak bedzie ciagle.. poki co wrzaskami i niemalze tresura wymoglam oddanie mi kasy w pierwszej kolejnosci (dla niego naturalne bylo oddawanie w pierwszej kolejnosci matce), ale watpie,zeby to bylo cos wiecej poza jednorazowym przypadkiem... nastepnym razem kazde danie matce kasy, bo potrzebuje (bo jest rownie nieodpowiedzialna finasowo jak on) bedzie wazniejsze niz np to, ze bedac blizej 30 trzeba juz myslec o kupnie jakiegos mieszkania.. i jestem pewna ze finansowanie naszego pozycia przypadloby na mnie

        on nie przenosi "ladnych zachowan" na innych...szacunku na innych
        • mumia_ramzesa Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 16:15
          > nastepnym razem kazde danie matce kasy, bo potrzebuje (bo jest rownie nieodpowiedzialna finasowo jak on) bedzie wazniejsze niz
          > np to, ze bedac blizej 30 trzeba juz myslec o kupnie jakiegos mieszkania.. i j
          > estem pewna ze finansowanie naszego pozycia przypadloby na mnie

          Chcesz pracowac na niego i jego matke i miec wizyty komornika tudziez windykatorow? Zapewne wiesz, ze niewielkie pozyczki mozna brac bez zgody wspolmalzonka.
      • burza4 Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 14:34
        chersona napisała:

        > Mnie się wydaje, że jest raczej tak, że przywiązanie do własnej rodziny, ciepłe
        > stosunki między rodzeństwem procentują we własnym domu.

        Tak nie jest, jeśli rodzina ma relacje zaburzone i stanowi towarzystwo wzajemnej adoracji. W tym układzie nie ma ojca (nie wiem, wyalienowany, nieobecny) - więc nie ma wzorców relacji wzajemnych pan-pani do przeniesienia na grunt własnej rodziny. I już teraz widać, że facet jest jednostronny - bez skrupułów wykorzystuje innych, własna rodzina to świętość. I nie ma co się łudzić, że będąc żoną trafi się do grona wyróżnionych i wszystko będzie ok. Albo ktoś jest egoistą, albo nie; albo się jest empatycznym w ogole, albo tylko w stosunku do swojej rodziny.
        Tacy ludzie się nie zmieniają, nawet jak przycichną na chwilę, to zakodowane wzorce odezwą się z czasem.

        • chersona Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 14:42
          Nie przeczę. Jest więc czas, by wziąć nogi za pas!
    • jack20 Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 14:23
      "...czy w ogole jest sens wiazac sie z facetem .."
      Zaden. Konflikty zaprogramowane. Poczucie realu , poszanowanie kogos spoza wlasnej rodziny u niego? - prognozy zero procent.
    • princess_yo_yo Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 14:27
      nie zwiazalabym sie z kims kto ma tak powazne problemy z postrzeganiem rzeczywistosci, nie mowiac juz o chamstwie i prostactwie pt.:
      Krytyka wobec jego matki/siost
      > ry (np zwrocenie uwagi, ze jego relacje z siostra nie sa normalne, bo to nie sa
      > relacje doroslych ludzi, ale kilkunastoleniej dziewczynki z malutkim braciszki
      > em uzywanym zamiast lalki) sa niedopuszczalne i rownoznaczne z wielka obraza. I
      > nnych zas mzna obrazac, wyzywac itpe..
      obrzydliwe zachowanie
    • berta-live Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 14:33
      Jakaś patologia w tej jego rodzinie. Zwłaszcza, że to wszystko wydaje mi się jakieś sztuczne i nie mające nic wspólnego z tym, ze oni lubią się nawzajem.
      • tygrysio_misio Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 14:48
        a ja widze w jego rodzinie w prostej lini stereotyp

        ojciec: zly, za wszystko wyniem

        matka: najlepsza, nic nie winna, ratujaca synka z kazdej opresji

        starsza siostra: kilkunastoletnia letnia dziewczynka, ktora zamiast lalkami bawi sie mlodszym braciszkiem i przenosi te relacje w dorosle zycie

        mlodsza siostra jako srednie dziecko: wyalienowana z kolka wzajemnej adoracji i najmniej zwiazana, ciagle powtarzajaca, ze zazdrosci jedynakom

        najmlodsze dziecko w rodzinie, moj facet: syndrom najmlodszego, rozpieszczanego dziecka, ktoremu nikt nie dawal szansy poniesienia konsekwencji swoich czynow
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 14:56

          > najmlodsze dziecko w rodzinie, moj facet: syndrom najmlodszego, rozpieszczanego
          > dziecka, ktoremu nikt nie dawal szansy poniesienia konsekwencji swoich czynow
          >

          Tylko ten fragment cię naprawdę interesuje. Reszta to tylko wpływy zewnętrzne.
          Proste - albo układacie się tak że oboje wyciągacie satysfakcję ze wspólnego życia, ale nawet nie rozważacie czegoś takiego.
        • malamelania Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 16:02
          > starsza siostra: kilkunastoletnia letnia dziewczynka, ktora zamiast lalkami baw
          > i sie mlodszym braciszkiem i przenosi te relacje w dorosle zycie

          Trafna diagnoza.

          >Rozmowy miedzy okolo 30-letnim rodzenstwem (z 7 letnia roznica miedzy nimi) sa przesiakniete pieszczeniem sie nad soba, jakby rozmawial dorosly i 5 letnim dzieckiem.

          W świetle tego, co powyżej - logiczne. 7letnie różnica miedzy rodzeństwem to sporo - akurat aby stworzyc takie relacje, jakie opisujesz.
          Jesli siostra jest singlem, to bardzo źle wróży na przyszłość. A i bez tego kiepsko. Szykują Ci się dwie teściowe. Ja bym wiała jak najdalej :D
    • megi1973 Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 14:43
      ale w czym problem? bo sama dobrze wiesz że powinnaś z nim zerwać natychmiast i nieodwołalnie!!! chcesz potwierdzenia na forum? no to je masz!!! uciekaj dziewczyno póki czas, faceta nie zmienisz!!!
    • bimota Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 14:46
      > Dygresja: im bardziej zastanawiam sie nad slowem "koneksja" tym bardziej idioty
      > czne mi sie wydaje

      A dowiedzialas sie co oznacza ?
      • tygrysio_misio Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 14:52
        > A dowiedzialas sie co oznacza ?

        specjalnie dla Ciebie:

        koneksja (zazw. w l.mn.) związek, łączność, znajomość, zażyłość, powinowactwo, zwłaszcza z osobami wpływowymi.
        • bimota Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 15:51
          No tak... siostra wplywowa... ;)
          • chersona Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 15:59
            A podobno mężczyźni zajmują się sednem i nie czepiają się o bzdury...?
            • bimota Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 20.01.11, 12:40
              Chyba, ze bzdury ciekawsze od sedna... :)
          • tygrysio_misio Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 21.01.11, 01:57
            "zwlaszcza" nie oznacza "wylacznie"
    • kochanic.a.francuza Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 16:53
      "...ale watpie,zeby to bylo cos wiecej poza jednorazowym przypadkiem... nastepnym razem kazde danie matce kasy, bo potrzebuje (bo jest rownie nieodpowiedzialna finasowo jak on) ..."

      Wybaczylabym mezowi, ze kocha mamusie, piesci sie z nia itp, gdyby nie powyzszy fragment.

      Slyszalam kiedys o takiej rodzinie: niedobry on, maz i ojciec, boe nie daje kasy. Jak sie dobrze przyjrzec ile by nie dal, matka wyda w dwa dni a co nie wyda pozyczy takim co nie oddadza. U nich w rodzinie Ty bedziesz ta zarabiajaca, niesympatczna (ci przy kasie tacy sa, wedlug golcow), skapa i wredna. A pocieszac Twojego meza beda siostra z mama.
      Nie lepiej ustawic sie jako singielka? Przeciez oni Cie zezra. Przypatrz im sie dobrze. Glupota (bardzo milo z Twojej strony, ze nazywasz to nieodpowiedzialnoscia) w sprawach pienieznych jest nieuleczalna.
      W dodatku chamskie odzywki w stosunku do innych, brak szacunku dla ludzi z poza rodziny.
      NIe wroze mu sukcesow ani towarzyskich, ani osobistych, ani zawodowych.
      Chcesz takiego utryzmywac, Twoj wybor.
      • lonely.stoner Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 17:45
        padaka.
        Wszelkie zaleznosci finansowo emocjonalne z rodzina pierwotna powinny sie w miare czasu i dojrzewania powoli rozmywac i ustepowac na korzysc rodziny wtornej- ktora zaklada sie z nowym partnerem. Czyli twoj partner i ty dla niego oraz wasze dzieci powinniscie byc nr 1 na swiecie dla seibie nawzajem, a dopiero w dalszej kolejnosci : mama, tata, babcia, rodzenstwo etc.
        • khadroma Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 13.01.11, 19:04
          Dobrze byloby mu pokazac, ze nie musi wybierac, bo tu nie ma konfliktu interesow. Jesli sie bedzie troszczyl o Ciebie, to nie znaczy, ze musi sie troszczyc mniej o rodzine. Moze byc i jedno, i drugie.
          • ankh_morkpork Taaa.... 21.01.11, 09:29
            Tu się raczej zanosi na troszczenie w stylu: facet całą forsę oddaje mamuni, a Tygrysio w pocie czoła zarabia na niego i na siebie. I dostaje fochem za każdym razem, kedy się faceta spyta, co zrobił ze swoja pensją, bo może jednak pojechaliby w końcu na miły urlop we dwoje? Ja bym sobie z takim gościem już dała spokój. Niech się wielbi w trójkąciku z siostrą i mamusią. Konfliktu interesów tu nie ma, bo interesy Tygrysia się _nie_liczą_ dla gościa, i tyle.
    • byname10 Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 20.01.11, 13:18

      wydaje mi sie, ze dobre relacje miedzy nim a jego matka i siostra sa bardzo pozorne i na pokaz
      coś mi tu nie gra



      tygrysio_misio napisała:

      > Dygresja: im bardziej zastanawiam sie nad slowem "koneksja" tym bardziej idioty
      > czne mi sie wydaje
      >
      > Sedno watku: co jest wazniejsze w zawieraniu zwiazku? Przywiazanie i milosc do
      > faceta, czy niechec do jego rodziny i niepochwalanie zwiazku miedzyrodzinnymi w
      > rodzinie faceta?
      >
      > Rozwieniecie: w rodzinie mojego faceta widze glebokie relacje miedzy nim, matka
      > i siostrami (jedna szczegolnie, bo moj faet o drugiej mowi "jakas dziwna jest"
      > ). Relacje te rozwijaja sie w kierunku braku szacunku mojego faceta do innych,
      > uwazaniu,ze inni powinni wszystko robic zeby mu bylo wygodnie, a jego rodzinka
      > to "swiete krowy". Rozmowy miedzy okolo 30-letnim rodzenstwem (z 7 letnia rozni
      > ca miedzy nimi) sa przesiakniete pieszczeniem sie nad soba, jakby rozmawial dor
      > osly i 5 letnim dzieckiem. Oczywiscie rodzina jest wazniejsza niz ja. Inni moga
      > ciagac najwieksze ciezary, ale jego matka reklamowki z zakupami nie moze. Dyry
      > gowanie "niech Twoja mama zrobi cos tam po drodze z pracy" (jakas przysluge dla
      > nas) jest widoczne co dzien, ale jego mama najlepiej zeby w ogole nic nie robi
      > la, bo jej ciezko. Odprowadzanie dziewczyny do domu w nocy to zlo konieczne, al
      > e siostre sie odprowadza na kazde jej skinienie. Krytyka wobec jego matki/siost
      > ry (np zwrocenie uwagi, ze jego relacje z siostra nie sa normalne, bo to nie sa
      > relacje doroslych ludzi, ale kilkunastoleniej dziewczynki z malutkim braciszki
      > em uzywanym zamiast lalki) sa niedopuszczalne i rownoznaczne z wielka obraza. I
      > nnych zas mzna obrazac, wyzywac itpe..
      >
      > Zastanawiam sie czy w ogole jest sens wiazac sie z facetem, dla ktorego jedyna
      > wartosc w zyciu stanowi zwiazek z rodzina (i to damska strona tej rodziny, bo n
      > ie z ojcem), dla ktorego zawsze bede w kolejce za rodzina.
      >
      >
      >
      >
      >
    • ursyda Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 20.01.11, 16:41
      znam znam znam
      za utopsji
      też syn nauczycielki,też tata be,a z siostra jak wyrocznia chodź głośno tego nie powie
      rada starszej kolezanki
      UCIEKAJ!
      • tygrysio_misio Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 20.01.11, 23:54
        moze to ten sam? co? ;]
        • sashka75 Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 21.01.11, 00:14
          Dziewczyno to jakis mega toksyczny uklad!!

          Uciekaj od niego jak najdalej, bo z nim nigdy szczesliwa nie bedziesz, a nie wiadomo co by wylazlo z niego po slubie!!
        • ursyda Re: wiązanie się z facetem, a koneksje rodzinne 21.01.11, 00:18
          nie
          bo on ma tylko jedną siostrę:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja