zabawa uczuciami

16.01.11, 00:41
Kochane panie
skoro istnieje coś takiego jak solidarność jajników (podobno), mam pytanko z prośbą o poradę (skierowane do kobiet, które "dojrzały" emocjonalnie, bez względu na wiek)
-> co zrobić z 30 letnią kobitką, która zabawia się uczuciami faceta (wie, że cholernie zależy /zależało/ mi na na niej (frajer, wiem, odkryłem karty,a w jej oczach to miałem same blotki zamiast asów,.. ; przyciąga co jakiś czas tylko po to, by za chwilę odrzucić - powód: poprawa samopoczucia po nieudanym poprzednim związku; ot taki worek do odreagowania...) - której w pewnych sytuacjach nie mogę po porostu olać (praca; odpowiada mi i nie mam zamiaru rzucać jej z powodu ...)? Którą muszę często spotykać, współpracować?

Zwykłe s...dalaj nie wchodzi w rachubę, więc...?
    • coelka Re: zabawa uczuciami 16.01.11, 01:15
      Wyglada to niestety na sytuacje mam go gdzies, ale całkowcie sie nie wycouję bo w razie czego jest po reką z róznych powodów moze sie przydać. Jak naprawde zalezy to napoczatku taka gre mozna prowadzic, ale nie za długo.
    • ckm1 Re: zabawa uczuciami 16.01.11, 02:26
      Siedzisz na ławce rezerwowej i jeśli książę z bajki się nie pojawi to być może wejdziesz do gry.
      • bluewater9 Re: zabawa uczuciami 16.01.11, 22:54
        Tyle to sam wiem.
        Za wyjątkiem tej ławki rezerwowych. Skurczyła się drastycznie..
    • jowita771 Re: zabawa uczuciami 16.01.11, 06:44
      Raz miałam taką sytuację, że ja się bawiłam uczuciami pana, a inny facet moimi i to w tym samym czasie. Wzięłam się w garść i zerwałam kontakt z obydwoma, tzn. z tym, którym ja się bawiłam, to całkiem, a z tym drugim całkiem się nie dało, ale zaczęłam traktować jak kumpla i nie chciałam z nim rozmawiać na poważniejsze tematy, chociaż próbował. Wydawało mi się, że to taki fajny facet, a okazał się świnią i bajerował mnie dla swojego lepszego samopoczucia. Trudno było, zacisnęłam zęby, trochę się pomęczyłam, ale było warto.
      • bluewater9 Re: zabawa uczuciami 16.01.11, 22:55
        Ech, pozazdrościć...
        Niestety,jak napisałem, całkowite zerwanie kontaktów nie wchodzi w grę.

        Długo się męczyłaś?
        • jowita771 Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 10:10
          Nie pamiętam dokładnie, bo to przechodziło stopniowo, ale ze dwa lata po wszystkim jeszcze mnie czasem jakaś głupia myśl naszła. Nie trzeba sobie pozwalać na bzdury typu "co by było, gdyby" i nie posyłaj mu żadnych tęsknych spojrzeń, bo będzie widział, że Ci nie przeszło i się bawił dalej. Facet ma myśleć, że Ci przeszło zupełnie i on na Ciebie wcale nie działa. Dasz radę!
          • malamelania Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 14:38
            Warto czytać posty, na które się odpowiada....
            • jowita771 Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 16:58
              Warto, więc czytaj
              • malamelania Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 17:31
                Czytam ;)

                >i nie posyłaj mu żadnych tęsknych spojrzeń, bo będzie widział, że Ci nie przeszło i się bawił dalej. Facet ma myśleć, że Ci przeszło zupełnie i on na Ciebie wcale nie działa. Dasz radę!

                Przywidziało Ci się jakieś gejowskie love story? bo autor wątku jest mężczyzną i z drzewka jasno wynika, że to jemu udzielasz tych rad :D
      • zlako.bieta Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 08:33
        > Raz miałam taką sytuację, że ja się bawiłam uczuciami pana

        Z ciekawości zapytam. Czemu się bawiłaś? Ja zawsze stawiam sprawę jasno...
        • jowita771 Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 10:05
          Nie wiem, czemu. Sama nie wiedziałam, czego chcę - czasami myślałam, że coś z tego będzie, a potem nie mogłam sobie tego wyobrazić. To był fajny facet, tylko nie byliśmy dla siebie i ja byłam dla niego niefajna.
    • khadroma Re: zabawa uczuciami 16.01.11, 10:14
      bluewater9 napisał:
      > -> co zrobić z 30 letnią kobitką, która zabawia się uczuciami faceta (wie,
      > że cholernie zależy /zależało/ mi na na niej

      Z kobitka nic nie zrobisz, ale mozesz zrobic ze soba.
      To "zależy" ci czy "zależało"? Ma to ogromne znaczenie.
      Jesli wciaz zależy, a nic nie mozesz zrobic, by jej tez zaczelo zalezec, to najlepiej zacisnac piesci i sie zdystansowac. Jesli zależalo, to juz jestes na dobrej drodze do uwolnienia sie.
      Tym bardziej, ze widzisz jej zabawe twoim kosztem.
      • bluewater9 Re: zabawa uczuciami 16.01.11, 22:52
        Owszem, czas przeszły użyty przeze mnie jest chyba najwłaściwszy.
        Wiesz, najbardziej boję się, że jednak kiedyś dam się złamać ponownie (piszę "ponownie", bo niestety identyczna sytuacja już się kiedyś wydarzyła; obiecywałem sobie, że qwa, nie dam się więcej wciągnąć i doopa blada...)
        Wracając do Twego pytania -> NIE ZALEŻY mi już na niej. A przynajmniej NIE CHCĘ.
    • qw994 Re: zabawa uczuciami 16.01.11, 11:36
      A dlaczego dajesz się w ten sposób robić w balona w szczególności, że masz tego świadomość? Skoro współpracujecie, to róbcie to dalej, ale żadnych kontaktów prywatnych. A ty się odkochaj. To najprostsza recepta.
      • akle2 Re: zabawa uczuciami 16.01.11, 12:53
        A jak się bawi? Obiecuje ze za Ciebie wyjdzie? Umawia się na randki kolacja ze śniadaniem i nie przychodzi? To, że wypije z Tobą kawę, pójdzie na spacer i chwilę miło porozmawia to jeszcze nie znaczy ze się bawi. Może traktuje tylko jako kolegę a nie kandydata na kandydata. Solidarność jajników to mit, ale gdybyś się jej podobał, to byś się nie mógł od niej opędzić. Wtedy siedziałaby na FK i pisała wątki typu "Miał zadzwonić miesiąc temu i nie dzwoni, co to znaczy?"
        • akle2 Re: zabawa uczuciami 16.01.11, 12:54
          Sorry, to do bluewater
        • bluewater9 Re: zabawa uczuciami 16.01.11, 22:50
          Nie będę wdawał się w szczegóły w jaki sposób. Bawi się. I doskonale o tym wie, bo powiedziałem.
          Co do reszty Twojej wypowiedzi - potrafię jeszcze rozróżnić, gdy ktoś traktuje mnie jak kolegę,a (przynajmniej przez moment) "inaczej" niż kolegę. Kapiszi?
          Pytanie było z zupełnie innej beczki.
          • akle2 Re: zabawa uczuciami 16.01.11, 23:35
            Zgadzam się z Tobą, że to chamstwo bawić się czyimiś uczuciami. Ale też nikt nie siedzi w Twojej głowie, żeby wiedzieć, co podlega pod ten wymiar, a co nie. Za dużo domysłów, a za mało faktów.
            • bluewater9 Re: zabawa uczuciami 16.01.11, 23:40
              Dla dobra dyskusji uwierz mi proszę na słowo, że wiem co piszę mówiąc o "zabawie"...
              Z resztą, to i tak bez znaczenia...
    • wicehrabia.julian Re: zabawa uczuciami 16.01.11, 22:54
      bluewater9 napisał:

      > frajer

      skoro już wiesz...
    • izabellaz1 Re: zabawa uczuciami 16.01.11, 22:56
      Olać prywatnie. Współpracować służbowo.
      • bluewater9 Re: zabawa uczuciami 16.01.11, 23:03
        izabellaz1 napisała:

        > Olać prywatnie. Współpracować służbowo.

        Prywatnie olałem.
        Z drugim mam dylemat. Bo pachnie mi to troszkę dwulicowością - stosuję w życiu cholernie proste zasad -> kogo szanuję tego akceptuję. Jej już nawet nie szanuję (jako człowieka),bo kilka rzeczy zrobiła z parszywą premedytacją, próbując później odwrócić kota ogonem (mniej więcej na zasadzie: odezwałem się - narzucasz mi się. Milczałem - nawet się nie odezwałeś. Chore.)
        Cóż, ambaras...
        • miss.yossarian Re: zabawa uczuciami 16.01.11, 23:04
          bluewater9 napisał:

          > mniej więcej na zasadzie: odezwałem się - narzu
          > casz mi się. Milczałem - nawet się nie odezwałeś. Chore.)
          > Cóż, ambaras...

          fakt że cię to rusza świadczy, że siedzisz jeszcze na smyczy
          • bluewater9 Re: zabawa uczuciami 16.01.11, 23:07
            miss.yossarian napisała:

            > fakt że cię to rusza świadczy, że siedzisz jeszcze na smyczy

            Słusznie. Stąd ten post. W przeciwnym razie nie marnowałbym klawiatury i Waszej uwagi... :)
            • miss.yossarian Re: zabawa uczuciami 16.01.11, 23:11
              bluewater9 napisał:

              > miss.yossarian napisała:
              >
              > > fakt że cię to rusza świadczy, że siedzisz jeszcze na smyczy
              >
              > Słusznie. Stąd ten post. W przeciwnym razie nie marnowałbym klawiatury i Waszej
              > uwagi... :)

              laska mówi ci "nawet się nie odezwałeś.." a ty dla świętego spokoju odpowiadasz "nie miałem czasu", nie wiem w czym ci mamy pomóc. chyba tylko możesz potrenować odpowiedzi
        • izabellaz1 Re: zabawa uczuciami 16.01.11, 23:11
          Tworzysz sobie sam problem.
          Potraktuj tę panią wyjątkowo...dwulicowo ;)
          • bluewater9 Re: zabawa uczuciami 16.01.11, 23:41
            ech,,,
            Na pewno będę próbował, a co wyjdzie...
            • izabellaz1 Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 11:34
              bluewater9 napisał:

              > ech,,,
              > Na pewno będę próbował, a co wyjdzie...

              Kurna, bądź facetem no! Weź się w garść!

              Ps. Chcesz, że tak powiem...w pysk? To pomaga ;)
              • bluewater9 Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 16:02
                hola, hola, aż tak źle nie jest jak (co niektórzy tutaj) sądzą. Chyba Ty też nieco opacznie zrozumiałaś :)
                W pyk powiadasz... Hm, po chwili wahania... Nie, nie będzie to konieczne :)

                A na serio teraz (dla niektórych małolatów wypowiadających się tutaj)
                NIE, NIE PŁACZĘ ZA NIĄ. NIE MAM OCHOTY MIEĆ Z NIĄ COKOLWIEK WSPÓLNEGO.
                Kapissi? ;)

                Pytanie zadane w PIERWSZYM poście dotyczyło relacji w pracy - olać (nawet na gruncie zawodowym, mówiąc wprost od..ol się)? Bo cholera w "gentlemena" bawić się nie mam za bardzo ochoty..
    • miss.yossarian Re: zabawa uczuciami 16.01.11, 22:59
      odstawić ją na półkę "zwykła koleżanka z pracy", bez żadnych nadprogramowych uprzejmości. jeśli coś może zaszkodzić jej samopoczuciu to tylko świadomość że jej wpływy zmalały, tylko bez robienia na złość i ostentacyjnych zachowań bo te wskazują na ciągłe zainteresowanie.
    • margie Re: zabawa uczuciami 16.01.11, 23:06
      nie uznaje, nie stosuje. To qrestwo

      A ty laske z usmiechem odstaw. Nie mam czasu, sorry, za chwile ( niekonczaca sie), oddzwonie..
      • bluewater9 Re: zabawa uczuciami 16.01.11, 23:43
        margie napisała:

        > (...) z usmiechem odstaw. Nie mam czasu, sorry, za chwile ( niekonczaca sie), oddzwonie..
        >
        jw - spróbuję. zacznę trenować...
        w prostocie tkwi siła..
        dzięki :)
    • menk_a Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 00:00
      Nie ma żadnej solidarności jajników. Zapamiętaj to. To jedno.
      A dwa... co ty chcesz robić? Olej i nie pozwól sobą manipulować. Zdaje się jesteś przedstawicielem tej niby racjonalnej płci, więc to chyba najprostsze i najskuteczniejsze rozwiązanie, nieprawdaż?
    • varia1 Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 08:28
      umów się parę razy z jakąś naprawdę interesującą babką, tak żeby pani zobaczyła że już nie grzejesz ławy rezerwowych w jej rozgrywce

      niebezpieczeństwo polega na tym że ona może nagle uznać że "ty i tylko ty" i znów możesz ulec
      • black.parrot Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 09:02
        W głowie mi się nie miesci,zeby 30 letnia kobieta, wolna, poszukująca ;-) bawiła sie w tego typu gierki. Chyba szkoda na to czasu? Nie znam ani jednej wolnej dziewczyny w tym wieku, która nie chciałałaby szybko ułozyc sobie zycia :-). Jestes pewien, ze dobrze zrozumiałes jej intencje??? I czy wystarczajaco jasno zakomunikowałeś swoje zainteresowanie??? Za mało faktów podajesz. Aby sie odkochać, najlepsza jest terapia wstrząsowa- nalezy sprowokować ja do jakiejś decyzji, albo w jedną, albo w druga stronę. Tak po męsku :-) I nie gniewaj się, taka jest prawda:-)
        • bluewater9 Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 11:25
          black.parrot napisała:
          Jestes pewien, ze dobrze zrozumiałes jej intencje??? I czy wystarczajaco jasno zakomunikowałeś swoje zainteresowanie?

          Jestem pewien, że dobrze zrozumiałem i że wystarczająco jasno zakomunikowałem jej jak to odbieram (jaśniej już się nie dało, "czarno na białym").
          A na marginesie parę przykładów (skoro prosisz)
          Jej pytania: "Ja cię przyciągam czy odpycham?", "Myślisz o mnie jeszcze?", "To na osłodę tej chwili.."
          A po chwili: "Przepraszam, nie powinnam..." I ignorowanie jakbyśmy nigdy się nie znali. Po kilku dniach słodkie oczy... itd itp itd itp

          Nie chcę już "w tę albo w tamtą stronę" - chcę tylko "w tamtą stronę", czyli żeby się ode mnie odczepiła. Póki co jest cisza i mam święty spokój.
          Chyba jednak zacznę ćwiczyć artykulację pewnego słowa na s... (tak na wszelki wypadek) .
          • princess_yo_yo Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 12:25
            > Jestem pewien, że dobrze zrozumiałem i że wystarczająco jasno zakomunikowałem j
            > ej jak to odbieram (jaśniej już się nie dało, "czarno na białym").
            > A na marginesie parę przykładów (skoro prosisz)
            > Jej pytania: "Ja cię przyciągam czy odpycham?", "Myślisz o mnie jeszcze?", "To
            > na osłodę tej chwili.."
            > A po chwili: "Przepraszam, nie powinnam..." I ignorowanie jakbyśmy nigdy się ni
            > e znali. Po kilku dniach słodkie oczy... itd itp itd itp

            serio, takie rozmowy prowadzicie, pani sie bawi uczuciami biednego misia, ojej, pasujecie do siebie bo nie wyobrazam sobie zeby obojgu z was udalo sie dogadac z kims normalnym.
            • raohszana Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 13:51
              Cicho, nastolatki mentalne też mają prawo żyć :P

              P.s: Tak, też mnie rozwaliła przytoczona rozmowa...
              • malamelania Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 14:36
                raohszana napisała:


                > P.s: Tak, też mnie rozwaliła przytoczona rozmowa...
                >

                A gdzie widziałaś przytoczoną rozmowę?
                Zdaje się, że chęc dokopania troszkę Ci przeszkadza w czytaniu ze zrozumieniem.
                • princess_yo_yo Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 15:00
                  sugerujesz ze watkodawca nie odpowiadal na przytoczone wypowiedzi drugiej strony? gdyby tak bylo, nie byloby 'problemu' chyba. to ze watkodawca nie podzielil sie z nami swoim udzialem w cytowanych rozmowach to chyba ostatni kawalek instynktu samozachowawczego jaki ma.
                  • malamelania Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 15:16
                    princess_yo_yo napisała:

                    > sugerujesz ze watkodawca nie odpowiadal na przytoczone wypowiedzi drugiej stron
                    > y?

                    Wobec tego i Tobie polecam czytanie ze zrozumieniem.
                    Sugeruję, że nie było przytoczonej rozmowy, bo nie było.
                    Były tylko pytania, jakie wątkodawca otrzymał.
                    Swoich odpowiedzi nie zacytował, więc nie odwazyłabym sie ocenić ich, jako głupie i infantylne - w przeciwieństwie do Was nie mam szklanej kuli.
                    • princess_yo_yo Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 15:28
                      jakiekolwiek to byly odpowiedzi reagowanie na takie pytania i zachowania oznacza ze watkodawca jest rownie infantylny i dlatego pewnie biedaczek zywi uczucia do kogos kto ma go w dupie.
                    • raohszana Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 15:38
                      No to co, ma problem bo kobita mu głupie pytania zadaje? To niech nie odpowiada i tyle - a skoro nie odpowiada, to gdzie problem?
                  • raohszana Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 15:36
                    Cichaj, my po prostu wredne i chcemy dokopać - a kiedyś to się pragmatyzm nazywało.

                    Skoro nie rozmowa, malamelanio, to w czym rzeczony pan ma problem? Bo baba sobie gada a muzom?
                    • malamelania Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 15:49
                      Ma problem, bo jest zaangażowany uczuciowo, czyli bezbronny. Baba uderza w czułe punkty, a baby som w tym dobre :D
                      Żal mi go :P
                      • raohszana Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 15:52
                        A, no to było tak od razu, wytłumaczyć mi - nie bij, wytłumacz :P

                        Ale ona to robi tak głupio i nieporadnie, że aż strach! Jo żem myśloła, że chłopy to odporniejsze na takie zagrywki :]
                        To w sumie jedynie co może to albo słuchawki na uszy albo... ucinać stanowczo takie gadki, nie patrzeć na nią i nie gadać o niczym innym jak sprawy służbowe, a na "a myślisz o mnie?" odpowiadać " a w tym projekcie to faktycznie, przydałaby się Twoja wiedza" i w ten deseń tylko :)
                • bluewater9 Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 15:56
                  Fakt. Przytoczyłem tylko kilka POJEDYNCZYCH zdań, a nie ROZMOWĘ.
                  Raoszana chyba po prostu własne stresy odreagowuje :)
                  • raohszana Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 16:04
                    Ta, dorób ideologię, proszę, będzie kolejna do kompletu :]

                    No to... gdzie masz problem? Gada to gada - słuchawki na uszy? Ucinaj dyskusję - nie mam czasu, pracuję. W końcu w pracy, nie? Albo zmieniaj temat na pracowy. Próbowałeś?
                    • bluewater9 Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 16:12
                      Nie uwierzysz, ale owszem, próbowałem!

                      W odpowiedzi dostałem stek wyrzutów, typu: "ale z ciebie gentlemen, więcej cię o nic nie zapytam, tak ciężko ci powiedzieć...?" Plus nastawianie współpracowników przeciwko mnie (oczernianie, mówiąc wprost).

                      Widzisz, jak dorośniesz i wejdziesz w dorosłe życie, w którym obowiązują pewne zależności służbowe, zrozumiesz, dziecko.
                      • raohszana Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 16:17
                        bluewater9 napisał:

                        > W odpowiedzi dostałem stek wyrzutów, typu: "ale z ciebie gentlemen, więcej cię
                        > o nic nie zapytam, tak ciężko ci powiedzieć...?" Plus nastawianie współpracowni
                        > ków przeciwko mnie (oczernianie, mówiąc wprost).
                        I chcesz się jej dalej podkładać? Żądasz rady na to, jak zmienić jej charakter - a się nie da. Możesz albo olać albo zrobić jak ona, skoro reszta ludzi jest na tyle tępa, że wierzy w jej gadanie bez zastrzeżeń.

                        > Widzisz, jak dorośniesz i wejdziesz w dorosłe życie, w którym obowiązują pewne
                        > zależności służbowe, zrozumiesz, dziecko.
                        Cieszy mnie bardzo, że tak podkreślasz moją młodość i ekscytujesz się własnym doświadczeniem i wiekiem, które, niestety, na nic Ci się nie przydają, bo problem jak miałeś, tak masz.
                      • princess_yo_yo Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 16:21
                        zakochiwanie sie w kolezankach/kolegach z pracy do idiotyczny pomysl, zwlaszcza jesli druga strona nie odwzajemnia zaangazowania, ale kazdemu moze sie zdarzyc.
                        dorosly czlowiek w takiej sytuacji, zalatwia wszelkie sprawy sluzbowe profesjonalnie a wszelkie prywatne dygresje ignoruje. toz to truizm, na prawde tak trudno samemu wymyslic cos tak oczywistego? przestan robic maslane oczy, albo zachowywac sie jak dziecko i ignorowac obowiazki zawodowe zwiazane z obiektem nieodwzajemnionych uczuc. i tyle.
          • kosi.lapki Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 19:22
            > A na marginesie parę przykładów (skoro prosisz)
            > Jej pytania: "Ja cię przyciągam czy odpycham?", "Myślisz o mnie jeszcze?", "To
            > na osłodę tej chwili.."
            > A po chwili: "Przepraszam, nie powinnam..." I ignorowanie jakbyśmy nigdy się ni
            > e znali. Po kilku dniach słodkie oczy... itd itp itd itp

            W pracy sie pracuje a nie chrzani glupot. Oboje zachowujecie sie bardzo nieprofesjonalnie.
      • bluewater9 Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 11:28
        varia1 napisała:

        > niebezpieczeństwo polega na tym że ona może nagle uznać że "ty i tylko ty" i znów możesz ulec

        bingo..
    • mrs.g Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 10:18
      Wspolczuje, nie wiedzialam, ze w wieku 30 lat mozna sie tak zachowywac ( mi przeszlo koo17-tki i tak zas woje potem zaplacic musialam). Proponuje znalezc sobie inny obiekt zainteresowan, nawet taki hm zmyslony i w jakis sposob (niezbyt nahalny) spowodowac zeby ta osoba sie o tym dowiedziala. Albo sobie przemysli albo sie odczepi albo zacznie walczyc!
      • black.parrot Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 12:08
        No, coz, wobec tego nazwijmy rzecz po imieniu- dziewczyna jest beznadziejna. Albo wez długi urlop, albo powtarzaj codziennie jak mantrę- nic z tego nie będzie, albo po prostu zainteresuj się jakąś inną osobą. Nie jest to proste, wiem. Trzymam kciuki za wyleczenie z toksycznej miłości.
    • raohszana Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 13:42
      Zepsuj jej farmę na fejs-zbuku i napisz na ściane w toalecie "Zocha [ czy jak jej tam ] jest gópja"
      • bluewater9 Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 14:22
        raohszana napisała:

        > Zepsuj jej farmę na fejs-zbuku i napisz na ściane w toalecie "Zocha [ czy jak j
        > ej tam ] jest gópja"

        I kto to mówi... Babka, która wystawiła w swoim profilu bitny rysunek panienki z mieczem (?) :)
        Pogadamy za 10 lat :)
        • raohszana Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 14:25
          To facet. A o czym świadczy rysunek faceta z mieczem w profilu i co to ma do wieku, a?
          Ale wiesz, to nie ja prowadzę ckliwe i głuptaśne rozmówki i mam wielki problem, bo nie umiem sobie w pracy poradzić z panienką, jakby się kto pytał :)
        • raohszana Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 14:26
          P.s: nie babka, tylko ciastko marchewkowe, zapamiętaj sobie!
          • bluewater9 Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 15:06
            raohszana napisała:

            > P.s: nie babka, tylko ciastko marchewkowe, zapamiętaj sobie!
            >
            ŻE CO???
            Kolejna nawiedzona...
            • raohszana Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 15:34
              Że nic.
              Nawiedzona? A przez kogo, skoro już dysponujesz takimi faktami?
              • bluewater9 Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 16:08
                Miło,że raczyłaś odnieść się do mej skromnej osoby w swoim profilu. Doceniam.
                Psychoanalizy CZĘSTO dokonuje się właśnie na podstawie różnego rodzaju obrazków :)
                Wolę jednak nie zgadywać co chciałaś przekazać zamieszczając taki awatar...

                P.S. nie będę więcej odpowiadał na Twoje uwagi, bo to poniżej pewnego poziomu. Baw się dobrze mangą.
                • raohszana Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 16:11
                  I tak często oglądasz mój profil? Nieźle!
                  Psychoanaliza po obrazku, wywyższanie się, jaki to ja jestem dojrzały i mądry...

                  Jak rozumiem - wypowiedzi pragmatyczne i nie skupiające się na użalaniu nad Tobą są "poniżej pewnego poziomu"?

                  P.s: Mangą się nie bawi, ignorancie szanowny, szufladkujący zawzięcie.
                  • bluewater9 Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 16:26
                    z całym szacunkiem, ale a Twoich wypowiedziach nie znalazłem NICZEGO PRAGMATYCZNEGO.
                    A moja reakcja jest prostą odpowiedzią na Twoje (...) - tu możesz dodać co Ci się żywnie podoba.
                    Po prostu denerwują mnie osoby, które wtrącają się do rozmowy NIE MAJĄC niczego do powiedzenia.
                    • raohszana Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 16:56
                      Ależ ja Ci powiedziałam pragmatycznie - robisz z igły widły. Najpierw skołczysz o wielkiej "zabawie uczuciami", potem przytaczasz jakieś bezsensowne teksty i nagle okazuje się, że pani Ci straszliwie bruździ i jej zlać nie możesz. Podniecasz się swoją dorosłością - a chcesz co robić? Bawić się w jej idiotyczne gierki - taaak, reagując na jej oczernianie i zaczepki dajesz jej podstawy do tego, żeby bawiła się w to dalej, motywując "zależnościami" w pracy. Skoro masz na tyle kiepską opinię w pracy, że byle słówka panienki są podstawą do tego, żeby ktoś Cię postrzegał jeszcze gorzej - to może zastanów się nad zbudowaniem silnego frontu zwolenników Twojego profesjonalizmu?
                      To tak naprawdę o co chodzi - o to, że się "bawi" uczuciami czy o to, że bruździ w pracy?
                      • bluewater9 Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 17:09
                        Mówię PAS.
                        Doczytaj proszę.
        • raohszana Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 14:31
          I to nie jest miecz, kobieto... [ tak, kobieto, co to za facet, co miecza nie odróżni od noża do masła czy rapiera? ]
    • a_nonima Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 14:27
      Nie wtrącaj się.
    • jack20 Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 15:09
      wez sobie mloteczek, albo mlot (najlepiej pneumatyczny) i wybij sobie ja z glowy.
    • mariuszg2 Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 15:20
      W brydża gra się w 2 pary ;)
      • bluewater9 Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 16:04
        dobre :)
        Zawsze wolałem jednak 1000 (wiesz, trójkącik i te sprawy, heh)
    • kosi.lapki Re: zabawa uczuciami 17.01.11, 19:18
      To bylo pytanie do nas czy do tej pani?
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,119311181,120738354,Re_nocne_pytanie_nie_powazne.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja