Gość: dziewczynka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.04.04, 15:32
po 6 latach koles okazal sie kompeltnym idiota, szubrawcem, skrwielem
pierwszej wody itp. itd. zapomnial tez, ze ludzie cywilizowani nawet podczas
rozstania moga zachowac resztki godnosci i honoru - koles natomiast
skompromitowal sie na calej linii, wobec mnie, rodziny i przyjaciol, totalna
porazka. no, ale dosc o kolesiu.
pozegnawszy sie z wizja matrimonium, bialego domku i nowej zastawy w kwiatki
dzielnie stanelam na nogi. radze sobie, ku swojemu zaskoczeniu. i wymyslilam,
ze tak na wiosne swietnie byloby sie zakochac na nowo. moze niezobowiazujacy
romans, moze poczatek nowego zwiazku? albo po prostu przeczekac, a teraz miec
kogos do pogadania/do przytulenia/do zakochania. bo to by mi dobrze zrobilo.
okej, pytanie brzmi: jak to zrobic?