Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie

27.01.11, 20:57
Widzicie w takim zestawieniu niezgodność? :)

Bo mnie to dziwi (tak wiem, jestem zła, wścibska i czepialska). Odwiedziłam osobę, która zawsze jest perfekcyjnie zrobiona (make up, ciuchy, dodatki, styl bycia). Natomiast jej mieszkanie przypomina hmmm... dawno opuszczoną norkę. Nie chodzi o bałagan czy porozrzucane graty. Raczej o wszechobecny kurz, śmieci na dywanie, zacieki na szafkach, niedojedzone papu na stolikach, i wszechobecny zapach stęchlizny.

Ja nie mogłabym przebywać w takim przybytku. :D Dziewczynę bardzo lubię i żeby nie było: nic do niej nie mam, mimo bałaganu wdzięczna byłam za gościnę i nocleg.

Tylko dziwi mnie jak można dbać o siebie a tak zaniedbywać miejsce, w którym się żyje.

Aha: i jako zapowiedziany od dawna gość czułam się źle, bo taki brud odebrałam jako oznakę tego, że nie jestem dla niej ważnym gościem, nie obchodzi ją, że nie mam gdzie usiąść, albo przy czym napić się herbaty. ;/ Teraz przynajmniej wiem dlaczego mam kazała mi sprzątać, żeby przyjąć gości w cywilizowanych warunkach.
    • rozczochrany_jelonek Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 20:59
      fuj, że też nie wstyd jej zapraszać facetów do tego chlewiku :)
      • czustka Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:11
        Jestem kobietą która jest bardzo zadbana ,mam perfect fasadę ,
        natomiast nie prowadzę domu i nie mam w nim idealnie czysto. Nie mam czasu na szmatkowanie, nie lubię tego a przy hiperaktywnym kilkulatku musiałabym wciąż latać ze ścierą by uzyskać zadowalający efekt.
        Mam szczerze gdzies co się myśli i mówi na mieście na temat czystości mojego blatu.
        • rozczochrany_jelonek Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:53
          no ale wiesz, dziecko za bardzo wczuje się w rolę i wracając z pracy zamiast 'cześć kochana mamusiu' usłyszysz 'chrum chrum kwiiiiiiik' ;)
          • czustka Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:58
            Raczej nie usłyszę , bez obaw, moje dziecko ma zaburzenia autystyczne i nie mówi.
            • rozczochrany_jelonek Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 22:24
              ale mi się udał dowcip ;)
    • six_a Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:07
      a ja wiem, że niektórzy tego po prostu nie widzą. mam przykład takiej osoby, po której muszę nawet szafki czyścić z wszechobecnego oblepienia sokiem od krojonego przed chwilą jabłka i ona tego zwyczajnie nie widzi.
      nie przetłumaczysz, inny poziom postrzegania.

      ja tam toleruję tylko suchy nieporządek, typu płyty oglądane w tygodni i niewłożone na miejsce - nie przeze mnie zresztą;) który można łatwo sprzątnąć. a nie syf w kiblu, syf w zlewie i lepiące się podłogi, meble, tona kurzu albo śmieci na drodze. bleh.
      • rzeka.chaosu Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:15
        Mnie się wydaje, że własnego syfu nie widzi się tak dobrze jak cudzego. :D:D:D
        Podobnie jak nie dostrzega się syfu u znajomych, których często się odwiedza. Ale jak czyjeś mieszkanie widzi się pierwszy raz to zawsze coś tam w oczy wpadnie. ;) I tak najgorszy jest zapach, ale najgorszy najgorszy najgorszy to zapach niewietrzonej pościeli, w której każą ci spać. ;(
        • bijatyka Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:19
          ale najgorszy najgorszy najgorszy to zapach niewietrzonej pościeli, w której każą ci spać.

          O faku-faku !
          • rzeka.chaosu Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:21
            Tak, tak, zrozumcie mój ból jako gościa. Podczas chwilowej wizyty takie rzeczy by mi nie przeszkadzały.
          • bijatyka Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:21
            Ja mam świra na punkcie zapachu mieszkań. Wietrzę swoje namiętnie, bo mi się wydaje, że ktoś moze wyczuć jakiś odór. I zdarzyło mi się juz wielokrotnie pytać wprost ludzi, czy moje mieszkanie pachnie ścianami czy jakimś innym syfilisem.
            • rzeka.chaosu Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:24
              Ja też lubię jak pachnie. :) I wstyd się przyznać sterylność tez lubię. Jeszcze kilka lat temu mi to wisiało. Miałam pokój nastolatki z wszystkimi tego konsekwencjami. :) Teraz zrobiłam się wygodna i lubię siąść po pracy na pachnącym łóżku, wziąć lapka, zrobić sobie herbatę w moim wypasionym kubeczku i się tym delektować. Starzeję się. ;P
            • erillzw Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 00:46
              Ja tez ;)
              Ale nie az tak jak Ty ;)
              W kazdym pokoju mam zapach w kontakcie zeby ladnie pachnialo :) I pierwszy pokoj od wejscia jest pokojem pracowo-suszarnianym wiec jak wywiesze pranie to wtedy po calym domu sie rozchodzi. Uwielbiam :))

              MInusem u nas jest to, ze kuchnia jest polaczona z duzym pokojem i przedpokojem zatem kazde gotowanie (a juz nie daj boze na jakims oleju) konczy sie tym, ze dom pachnie jak bar z frytkami :P
              A tego zapaszku cholernie trudno sie pozbyc mimo wietrzenia, odswiezacza w sprayu, tych w kontaktach..
              • alanis11 Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 09:25
                Ja się zastanawiam dlaczego wiekszosc ludzi suszy pranie w pokojach ? Ja sobie tego nie wyobrazam a nie jestem czyściochem.
                Wieszam pranie na balkonie równiez zimą ( tak podobno robiły nasze babcie) jesli cos ptrzebuje na szybko to w zimie wieszam pojedyncza sztuke na kaloryferze.
                Generalnie suszarke w mieszkaniu czy np sznurki do suszenia toleruje tylko w łazience.
                A tu widze co ktos pokazuje zdjęcia w tle tony prania w pokojach.
                • sumire Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 10:12
                  em... nie każdy ma balkon :) po drugie łazienki - zwłaszcza w blokach - bywają tak mikroskopijne, że suszenie tam prania mija się z celem.
                  • gina_rossi Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 11:29
                    Suszenie w lazience, to tez tragedia - i tak juz dosc wilgotno czyli to pranie prawie sie kisi i zamiast byc suchym na nastepny dzien - wisi tam jakies przez trzy dni i na dodatek smierdza te rzeczy jakby stechlizna.
                    Suszenie w pokoju tez nie jest optymalne, ale jesli jest uchylone okno, to wilgoc sie nie zagniezdzi.. A pranko jest znacznie szybciej suche.
                • jamesonwhiskey Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 11:03
                  > Wieszam pranie na balkonie równiez zimą


                  u mnie zakaz wieszania na balonie, ale sie z tego ciesze bo przynajmniej nie mam widoku na czyjes suszace sie dziurawe gacie
                  • alanis11 Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 11:12
                    Ale przeciez nie trzeba wieszac gaci na wysokosci tzn na balkonowych sznurkach przed oknami , ja mam stojącą rozkładaną suszarkę i nikt nie widzi mojego prania. Fajnie że i ja go nie musze oglądać w mieszkaniu bo przy dziecku prala chodzi non stop wiec miałabym mokre szmaty jako stałą dekorację wnętrza.
                    • voxave Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 29.01.11, 06:33
                      latem suszenienie na dworze moja wspólnota mieszkaniowa ma za domem skrawek podwórka a nanim sznurki na bielizne z ulicy nie widac
                      pranie tak ładnie pachnie
                      zima korzystam tez z dużego strychu ale tam długo schnie--dobre na pościel i reczniki
                  • voxave Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 29.01.11, 06:20
                    domu dobrze mieć taką garderobę patyk metalowy na kółkach i na wieszakach wieszac sztuki odziezy a najłasdniejsza na przodzie-----wyglada ładnie tak jakbys miała jechac na turnee szybko schnie a po kolejnym prostowaniu i wygładzaniu rekami nawet nie trzeba prasowac wiele
                    nauczyłam sie tego od dziewczyny mojego syna
                    czas zaoszczędzony na maksa
                    a zapachy------nie lubie tych sztucznych,wole zapach świeżego powietrza otwieram często okna
                    zapachy po gotowaniu----wietrzenie przez okno i jeszcze przemycie wszelkich powierzchni płynem do płytek ceramicznych może i z podłoga jak po rybie
                    wszystko wysycha i juz nie ma brzydkiego zapachu
                • erillzw Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 16:52
                  Moze dlatego, ze nie ma suszarni? ;)
                  Nie wieszam zima prania na balkonie. Takie troche to nielogicznie mi sie wydaje. Poza tym u mnie pranie jest w takim pokoju ktory jest "techniczny" :) A jak mamay mieć gosci czy cos to wtedy robie kilka kursow prania, wszysko susze i chowam suszarke na jakis czas (tj. do momentu jak sie kosz nie zapelni ;P)
                  Suszarka w lazience to najgorsze co moze byc moim zdaniem. Ani nie ma przewiewiu, ciagle w wilgoci. Te ciuchu kisna, bo rzadko ktora lazienka ma okno tak naprawde (ale okno a nie lufcxik 10cm na 10cm) ktory nic tak naprawde nie daje.
                • juliette_77 Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 29.01.11, 05:06
                  alanis11 napisała:

                  > Wieszam pranie na balkonie równiez zimą

                  Jak długo Ci schnie? Z ciekawości pytam, bo jakoś nie mogę się przemóc...
                  • cus27 Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 29.01.11, 05:19
                    juliette_77 napisała:

                    > alanis11 napisała:
                    >
                    > > Wieszam pranie na balkonie równiez zimą
                    >
                    > Jak długo Ci schnie? Z ciekawości pytam, bo jakoś nie mogę się przemóc...
                    Pytanie ,jak dlugo pozniej... stoi (przy minusowych temperaturach) ?
                    Co do watku ..."wolnosc Tomku w swoim domku" !
                    • juliette_77 Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 29.01.11, 05:24
                      cus27 napisała:

                      > > alanis11 napisała:
                      > Pytanie ,jak dlugo pozniej... stoi (przy minusowych temperaturach) ?

                      :))
                      Jak zwał, tak zwał. Po przeprowadzce jestem i nie mam "sznurków" w łazience.
                      • cus27 Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 29.01.11, 05:32
                        Nie przeprowadzilas sie (chyba) do...namiotu ? Na wieszaki i na...drzwi!
          • czustka Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:21
            Są jednak jakieś standardy i nie wyobrazam sobie raczyć kogoś wytłuczoną pościelą , absolutnie powinna być świeżo wyprana i nieśmigana wcześniej przez domowników.
        • princess_yo_yo Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:26
          skad wiesz ze tylko nie wywietrzona, moze nie byla prana?

          za czasow studiow znalam ludzi ktorzy nie mieli w zwyczaju zmieniac poscieli zapraszajac kogos na nocleg, ohh co to byly za czasy :D
          • rzeka.chaosu Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:31
            Poszewki czyste, ale czuć było przez nie zapach niewietrzonych bebechów.
            • erillzw Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 00:51
              W sensie nadaja piwnica albo strychem?

              U nas jests jednen komplet do spania dla gosci (dwie poduszki, plus koldra). Jak ktos przyjezdza to zakladamy posciel na to i potem tylko jakis kocyk czy kapa na to i sie czasem siada na tej kanapie i jest bardziej miekko (w sensie jak gosci juz nie ma). Ale zawsze ale to absolutnie zawsze przed przyjazdem nowych gosci ktorzy maja nocowac ta posciel jest zmieniana na nowa. Mamy w zapasie dwie na zmiane na ten komplet...
        • six_a Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:31
          I tak najgorszy jest zapach, ale najgorszy najgorszy najgorszy to zapach
          > niewietrzonej pościeli, w której każą ci spać. ;(

          eeee, pościel dla gości wyprana powinna być, a nie przewietrzona, chyba bym se na fotelu pospała w takiej sytuacji.
          fujć = fuj+auć
      • rosa_de_vratislavia Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 22:09
        six_a napisała:
        >
        > ja tam toleruję tylko suchy nieporządek,

        Świetne okreslenie.
        Też toleruję (i sama czesto mam) bałagan, suche pranie rzucone na kanapę, ubrania wiszące na krześle ("napoczętych" spodni nie wsadzę do szafy a po jednym dniu nie piorę), książki wrzucone pod łózko, gazety w dziwnych miejscach...
        Nie przeszkadza mi kurz (ale mam b. jasne podłogi i b. jasne meble - nie widać:) Kurz zaliczam do "suchego nieporządku", podobnie jak pełen kosz na papiery przy biurku i brudne (z zewnątrz!) okna.

        Słabo mi się robi od "mokrego neporządku":
        niedomytych naczyń,
        zapachu "mokrej ściery w zlewie",
        lepkich powierzchni w kuchni i łazience,
        brudnych klamek, drzwi, szafek,
        ubrań suszonych bez przewiewu (lekko stęchłych),
        zapachu łojotoku w domu (czuję go! sama myję głowę codziennie),
        nieświeżych dywanów (więc mam tylko bawełniane chodniki).
        • rzeka.chaosu Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 22:11
          ubrań suszonych bez przewiewu (lekko stęchłych)

          To jest najgorsze, strasznie mi taki smrodek przeszkadza.


          nieświeżych dywanów (więc mam tylko bawełniane chodniki).

          8 prań = nowy dywan. ;/
      • lady.baba Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 17:03
        O, to cała ja:) I naprawdę ludzie nie rozumieją, że ja tego nie widzę.
    • madzialenka_live Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:08
      Mam taką znajomą, na zewnątrz ona i jej córka odstrojone, zrobione, a w chałupie- brud, smród, walające sie ciuchy po kanapach i fotelach, w kuchni niepozmywane naczynia w zlewie ( takie z kilku dni) a jak kiedys nieopatrznie weszłam do córci do pokoju- na nieposłanym łózku lezała zużyta podpaska.
      • jan_hus_na_stosie Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:34
        niektórzy jedzą kolację!
        • bijatyka Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:35
          jan_hus_na_stosie napisał:

          > niektórzy jedzą kolację!
          >
          >

          którzy ?
      • gina_rossi Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 11:36
        a w chałupi
        > e- brud, smród, walające sie ciuchy po kanapach i fotelach, w kuchni niepozmywa
        > ne naczynia w zlewie ( takie z kilku dni)

        I po takich naczyniach spacerowal sobie slimaczek... A pani domu miala zabierac sie za gotowanie obiadku. Slinka cieknie na sama mysl..
    • berta-live Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:11
      Bo dom jest od mieszkania a nie od sprzątania. ;)
      • rzeka.chaosu Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:18
        Źle się mieszka w syfie i smrodzie. Czyste mieszkanie jest przyjemniejsze. W syfie* to żyje patologia. :):):)

        * starym i wszechobecnym brudzie, który nie jest jednoznaczny z ahtystycznym nieładem.
    • bijatyka Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:11
      Tak, znam jedną taką osobę. Tylko, że ta była na tyle sprytna, aby wyjść za jelenia, który to wszystko potem wziął na siebie. Dodatkowo mąż wziął większosć obowiązków rodzicielskich na swoje barki. Panna błyszczy nadal. Dla Twojej przyjaciółki są dwa wyjścia: albo ją partner za kudły weźmie i dopeowadzi do ładu, albo zrobi tak jak moja znajoma.
      • i.nes Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:16
        bijatyka napisała:

        > dla Twojej przyjaciółki są dwa wyjścia: albo ją partner za kudły weźmie i dopeowadzi do
        > ładu, albo zrobi tak jak moja znajoma.

        Albo wyjście nr 3: zatrudni kogoś do sprzątania
        • bijatyka Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:18
          Nie zatrudni, bo jej będzie żal kasy z funduszu na tipsy. Na zdrowie.
        • lolcia-olcia Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:21
          A tłum skanduje : Idź na całość !!!
        • doral2 Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:21
          jest teżz wyjście nr 4 - zejdzie na tyfus plamisty
          • bijatyka Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:24
            Wyjście Nr 5 - przyklei się do podłogi albo do deski sedesowej.
      • rzeka.chaosu Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:20
        Ona sama bez chłopa mieszka. :) Jej to nie przeszkadza. Widać rzadko ma gości. ;) Może zatrudni sobie "gosposia". :D
        • erillzw Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 00:42
          Niw wyobrazam sobie miec walajacych sie smieci na dywanach! albo lepiacych sie blatow dluzej niz jeden dzien - wychodzac rano po szykowanym sniadaniu, wracajac pozno w nocy, sprzatam na kolejny dzien dopiero. Przyznaje.

          Czesto sprzatam "koty" z dywanu bo jest z welny i sie kloczy. I najczesniej zamiatanym pomieszczeniem jest lazienka z uwagi na obecnosc kuwety i rozgrzebujacej jej zawaratosc kotki.

          Faktem czasem kurze stoja u mnie dluzej niz tydzien ale to w systuacjach ekstremalnego braku czasu. Naczynia mam przynajmniej do zmywarki wstawione.

          Jakkolwiek na polkach panuje artystyczny nielad, na jednym krzesle w duzym pokoju wisza wspolne winogrona, drugim takim miejscem jest szafka w sypialni oraz szafka w kuchni gdzie rzeczy leza sobie luzem. Najczesniej poskladane, czasem polozone wzdluz ;)

          Nigdy, przenigdy nie zaprosilam do domu gosci gdy nie bylo w nim schludnie posprzatane. Nie wyobrazam sobie do syfu zapraszac. Przeciez to brak szacunku.
          Wiadomo, ze nie zawsze jest czas na pelne wypucowanie domu ale wtedy sie nikogo po prostu nie zaprasza..
          • erillzw Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 00:43
            * w lazience a nie w kuchni..czizas..
    • lolcia-olcia Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:12
      Fujjj jaki flejtuch !
    • princess_yo_yo Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:23
      Nie ch
      > odzi o bałagan czy porozrzucane graty. Raczej o wszechobecny kurz, śmieci na dy
      > wanie, zacieki na szafkach, niedojedzone papu na stolikach, i wszechobecny zapa
      > ch stęchlizny.

      nielad i bajzel w stylu porozrzucane ciuchy, buty i takie tam pierdy wlacznie z garami w zlewie (w koncu po cos ten zlew w kuchni jest :-) albo kurz mi nie przeszkadzaja. nie jestem w stanie natomiast tolerowac brudu i smrodu - lepkie powierzchnie, resztki jedzenia, smieci poza koszem, bleeee. opisana sytuacja to lekki hardcore nawet dla mnie, kto by pomyslal, haha
      • atela Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:33
        Często bywa na odwrót: perfect mieszkanie a w nim zagoniona kobita w stylu własnej gosposi.
        Może energii nie starcza na dbanie i o to i o tamto?
        • rzeka.chaosu Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:37
          Prawda, najlepszy jest umiar. ;)
        • fredzia_ltd zaniedbana kobieta, zadbane mieszkanie 27.01.11, 21:59
          Znacznie częściej obserwuję zależność: zaniedbana kobieta, przesadnie zadbane mieszkanie. Takie kobiety, co to mają obsesję na punkcie pustego zlewu czy wypucowanej podłogi b.rzadko są zadbane, chyba, że mają gosposie.
          No i jeszcze to typowe dla nich ocenianie innych ludzi przez pryzmat startego kurzu/lub nie... masakra.
    • bijatyka A siadałaś na deskę ??? 27.01.11, 21:23
      sorry, rzeka, ale mi rozhulałaś wyobraźnię.... ;)
      • rzeka.chaosu Re: A siadałaś na deskę ??? 27.01.11, 21:25
        Moja droga ja w obcych toaletach zawsze na małysza. ;P
        • bijatyka Re: A siadałaś na deskę ??? 27.01.11, 21:27
          Rzeka, następnym razem jedź ze swoją deską i pościelą. Kup klamrę na nos i owiń się w folię samopezylepną.
          • rzeka.chaosu Re: A siadałaś na deskę ??? 27.01.11, 21:32
            Tu się nie ma z czego śmiać. po prostu czego innego się spodziewałam. :D:D:D Następnego razu nie będzie. Może mi firma hotel zasponsoruje. ;/
        • simply_z Re: A siadałaś na deskę ??? 27.01.11, 21:29
          nie obraż się rzeko ale czasami się zastanawiam ,czy ty każde wydarzenie musisz opisac na forum..?
          i tak zawsze wszyscy wystawiają sobie laurkę ideałów i ci odpowiedzą : N,NMT
          (nie ,nie mamy tak)

          piszę ci z mojego zakurzonego pokoju^^
          • rzeka.chaosu Re: A siadałaś na deskę ??? 27.01.11, 21:36
            Jeśli mnie zastanowi to owszem. Poza tym już dawno o niczym nie pisałam, a na pewno nie o tym, co mnie spotkało. No i ludzie po mnie jadą, ze się czepiam itp, wiec o laurkach nie mam mowy. A moim zdaniem to jest temat, który warto poruszyć. Ja z tej wizyty wyciągnęłam nauczkę. Wiem jak gości nie przyjmować, ze względu na szacunek dla nich. Mój temat można czytać albo tak, ze ja się czepiam, albo tak, ze zauważyłam coś co inni sami mogą przegapić i narobić sobie wstydu. Kwestia wyciągniętych wniosków/interpretacji. ;)
          • bijatyka Re: A siadałaś na deskę ??? 27.01.11, 21:37
            Simply, co Cię ugryzło ?
            Wątki rzeki są jednymi z ciekawszych na forum. U mnie mieszczą się w kategorii "wydarzeniowo-obserwacyjne". Bardzo mi podchodzą. Niestety rzeka wszystkeigo nie opisuje i nic nam o swoich pieleszach nie opowiada ;)
            • rzeka.chaosu Re: A siadałaś na deskę ??? 27.01.11, 21:47
              Moje pielesze som tajne.


              Po ostatnich akcjach "obraziłam się" na opisywanie czegokolwiek ze swojego prywatnego żywota/obserwacji na forum. Ten wątek jest chyba pierwszym takim od dawna. I uważam, ze moje spostrzeżenia przynajmniej dla mnie były cenne. Naukę wyciągnę. ;)
              • bijatyka Re: A siadałaś na deskę ??? 27.01.11, 21:52
                Jaką naukę chcesz wyciągać ? Że co ?
                Ale przecież ten wątek nie jest o Tobie tylko o czymś, co zauważyłaś/przeżyłaś. Nic a nic nie mówi o Twojej prywatności. Wątki "obserwacyjne" są dla mnie najbardziej autentyczne. Nawiązują do jakiegoś konkretnego wydarzenia/sytuacji, nie są naciągane i najczęściej wywołują ciekawą dyskusję.
                Proszę o więcej. Bo wiesz, u mnie to się jakos nic nie chce wydarzyć...
                • rzeka.chaosu Re: A siadałaś na deskę ??? 27.01.11, 22:00
                  Naukę taką, żeby przyjmować gości w cywilizowanych warunkach i to nie dlatego, żeby się popisać jak to piknie w domu mam, ale ze względu na szacunek dla nich. ;) Bo każdy szczegół może komuś umilić wizytę. ;)

                  Proszę o więcej. Bo wiesz, u mnie to się jakos nic nie chce wydarzyć...

                  Hihi. Teraz walczę z mieszkaniem, remonty, itp i ogólnie temu poświęcamy czas. W pracy bez zmian. I nawet rzadziej na forum piszę. ;)
        • berta-live Re: A siadałaś na deskę ??? 27.01.11, 22:16
          > Moja droga ja w obcych toaletach zawsze na małysza. ;P

          Siurasz telemarkiem?
    • vandikia Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 21:36
      weź, bo mi niedobrze

      fleja ble
    • six_a Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 22:02
      a wiecie, po czym poznać syfiarza? nawet jeśli okazjonalnie posprzątał?
      po wyglądzie śmietnika, jak ktoś ma oblepiony kubeł i smród wali po otworzeniu szafki, albo pojemnik jest tak przepełniony, że papierek od cukierka spowoduje lawinę, to syf malaria i korniki na co dzień są na 99% pewne.

      lata obserwacji;)
      • rzeka.chaosu Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 22:09
        Najgorzej mają ci bez zsypów. Czyli ja. :) Trzeba samemu ze śmieciami latać. :)
        • six_a Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 22:37
          akurat zsypy to gwarantują obecność robactwa w bloku przeważnie;)
          też biegam:)

          ale to nie jest kwestia samego przepełnienia kosza, tylko jego ogólnego wyglądu tudzież zapachu, jaki generuje;)
          • rzeka.chaosu Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 22:43
            Prawda. Śmierdzące rzeczy trzeba podwójnie zabezpieczyć. ;)
            • voxave Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 29.01.11, 06:24
              mieszkałam kiedys w bloku 11 kondygnacji i były tam zsypy------byłam jedyną osoba ktora myła tę klapę i jedyną ktora myła winde jak przychodziła moja kolej na sprzatanie
              na robale z sypu stosowalam lizol bardzo śmierdząca substancje ale robale nie maja szans
          • grassant Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 23:47
            six_a napisała:

            > akurat zsypy to gwarantują obecność robactwa w bloku przeważnie;)
            > też biegam:)
            >
            > ale to nie jest kwestia samego przepełnienia kosza, tylko jego ogólnego wyglądu
            > tudzież zapachu, jaki generuje;)
            >
            już od dawna śmieci nie wrzuca się do kosza, a posegregowane do worków foliowych.
            • six_a Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 00:08
              o czem ty do mnie rozmawiasz?
              a worek se trzymasz jak? luzem stoi czy w pojemniku? no więc niektórym mimo worka w koszu/pojemniku/wiadrze czy czymkolwiek wszystko się rozsypuje dookoła, a kosz ów jest upie...ny jak stół durczoka.
      • vandikia Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 10:03
        six_a napisała:

        > a wiecie, po czym poznać syfiarza? nawet jeśli okazjonalnie posprzątał?
        > po wyglądzie śmietnika, jak ktoś ma oblepiony kubeł i smród wali po otworzeniu
        > szafki, albo pojemnik jest tak przepełniony, że papierek od cukierka spowoduje
        > lawinę, to syf malaria i korniki na co dzień są na 99% pewne.
        >
        > lata obserwacji;)


        no to ja Ci powiem, że poznaliśmy 2 ;ata temu malzenstwo mlode z malymi dziecmi, jakis tam wstepny zarys znajomosci no i oni zaprosili nas do domu i to byl koniec znajomosci
        nie dosc, ze sie wszystko slownie lepilo z brudu, to jeszcze wtedy powiedzieli, ze mozemy sobie wyjsc na fajka na taras, a na tarasie stalo 4 albo 4 pelnych worów ze śmieciami.. zapytalam czy sie szczurow nie boją, to laska stwierdzila, ze zadnemu z nich nie chce sie do smietnika wychodzic czy cos w ten desen, a w zime i tak nie korzystają z tarasu

        rzyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyggggggggggggg

        syfiarza zawsze sie poznaje po zaniedbaniach, ktorych na pierwszy rzut oka nie widac
      • voxave Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 29.01.11, 06:12
        to to to ---po śmietniku poznasz czyściocha--a po dobrych i czystych butach elegantów
    • kombinerki.pinocheta Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 22:06
      Trzeba bylo sie napier.dolic kazdego wieczoru i problem mialabys z glowy. W nocy na %, rano na kacu, popoludniu dochdozac do siebie zjadlabys wszystko co by Ci podala, a wieczorem poprawka.
      • rzeka.chaosu Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 22:15
        Tia. I tam byłam mocno naszprycowana, bo przejechałam moją stację jak wracałam pociągiem do domu. ;P Obudziłam się po wyjeździe z tunelu, jak mnie jasność przywitała, okropne uczucie i panika "gdzie ja jestem?". :) Cud, ze do lublina czy tam gdzieś nie dojechałam. ;P Przygoda. ;P
        • lonely.stoner Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 23:08
          hmm, mysle ze do takich wnioskow doszedl niejeden moj znajomy ktory mnie poznal na studiach ;)hehe, teraz mam w domu raczej czysto, ale zdarza sie nie myc garow przez 2-3 dni- stoi wielka brudna sterta, ciuchy i papiery to mamy (ja + moj facet) taki specjalny pokoj, czarna dziure, w ktora wszystkie rupiecie wrzucamy, raz w miesiacu staramy sie to ogarnac. Nie cierpie za to brudnej lazienki/toalety, nieswiezej poscieli i syfu na podlodze.
    • kadanka Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 27.01.11, 23:31
      pedantom polecam ten wątek z WO :D
      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/5,96856,4496184,Przewrocilo_sie___niech_lezy.html
    • merda Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 11:29
      Faktycznie nieprzyjemna sytuacja, nie wyobrazam sobie zapraszac kogos bez uprzedniego wysprzatania mieszkania, choc i tak na codzien mam w miare czysto.
      A'propo mam nie lepsza kolezanke w pracy.
      Dziewczyna bardzo ladna, odwalona, firmowe ciuchy, ale smrod i brud wszechobecny. Jej biurko jest cale zasyfione, telefon doslownie smierdzi! Ma brudne, poobgryzane paznokcie, z ktorych zdrapuje sobie lakier i ktore obcina "biurowymi" nozyczkami, rozrzucajac gdzie popadnie :-) Czesto smierdzi potem, nie depiluje sie pod pachami.
      Nie chce wiedzic co sie dzieje w jej domu,fujjjj
    • tymczasowaola Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 11:41
      Niech odpowiedzią na Twój post będzie cytat z magnesu na mojej lodówce: "Tylko jedno z nas może wyglądać dobrze - ja albo mój dom".

      I tego się trzymam :)
    • taki_sobie_ludzik Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 12:12
      wpóść chama do biura to Cie jescze obgada
    • 10iwonka10 Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 12:33
      Jest w tym troche prawdy. Mam w pracy kolezanke ktora wstaje o 6 rano zeby zrobic sobie makijaz gdzine chyba zajmuje jej prostowanie wlosow wyglada perfekcyjnie a w pracy jej biurko jest takie brudne i zakurzone ze mozna sie do niego przylepic. Ja tego nie rozumiem jak ktos jest tak perfekcyjny jesli chodzi o wyglad nie wstydzi sie siedziec za brudnym biurkiem. Mnie by bylo wstyd.
    • kochanic.a.francuza Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 16:16
      > Widzicie w takim zestawieniu niezgodność?

      Nie ma zadnej niezgodnosci. To fizjologia. Jets taka teoria, ze kazdy czlowiek ma okreslona dzienna pule energii do wydatkowania. Jedni mniejsza inni wieksza. Jesli wydadza ja na jeda aktywnasc np na prace zawodowa plus oprawe wizualna w tej pracy niezbedna, da nic innego juz energii niewykrzesaja.
      Mimo wszystko jednak, gosci sie w syfie nie podejmuje. Brak kultury.
      Ja tez cale zycie burczalam na mame, ze sie podnieca goscmi: sprzatanie itp, ale jak sama spedzalam cenny wolny czas w rozgardiaszu, w czyims domu, zaraz zrozumialam powiedzonko "Gosc w dom, Bog w dom":)
    • lady.baba Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 17:04
      dla mnie żadna niezgodność, to nawet logiczne. Dbanie o siebie zajmuje sporo czasu i latanie ze ścierą też. dlatego zadbana kobieta na ścierę już nie ma czasu. Ja też wole iść do kosmetyczki, poleżeć w wannie z maseczką na twarzy albo iść na basen lub siłownię, żeby ciało miało jakieś kształty do przyjęcia:) Więc kurz na pólkach sobie leży i rozrzucone rzeczy, a kubki myje, jak nie mam się w czym herbaty napić.
    • pompeja Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 17:12
      Znam taką. Przychodziła czasem do mnie i zanim usiadła przecierała siedzenie, bo "może jest brudne i się ubrudzę". Porażka!
    • 0riana Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 17:23
      Mieszkam z taka swinia, wlascicielka mieszkania ktore wynajmuje. Jak ogladalam mieszkanie nie rzucilo mi sie to w oczy, a moze troche posprzatala?

      Ogolnie syf jest taki, ze obiady jadam w swoim pokoju, na stole sa wiecznie porozpieprzane jej rzeczy. Ba, na 2 stolach, bo na takim niskim kolo sofy rowniez. Na sofie tez syf, oprocz tego czesto po podlodze walaja sie jakies majty ktore akurat spadly z suszarki. Jej szafka z szufladami to juz szczyt - szuflady sie poosuwaly i wszystykie jakos dziwnie skosem wystaja.

      Laska po kapieli w wannie ( na szczescie na ogol bierze prysznic) poprostu wyciaga korek i wychodzi, jak chce wziac prysznic po niej to musze splukiwac piane do polowy wysokosci wanny. Jak sie wprowadzilam wanna splywala w tempie litra na godzine chyba, pod koniec prysznica stalo sie po kostki w wodzie, wiec moj pierwszy zakup to byl kret. Grzyb na zaslonach wokol wanny byl porazajacy a prysznic ciekl na wszystkie strony - jak wymienilam sluchawke to sie zdziwila po co (i skad wiedzialam jak sie wymienia sluchawke, pani doktor kurde!).

      To co sie dzieje w jej pokoju przerasta moje zdolnosci pojmowania. Co ciekawe jej facet jest czestym gosciem u niej, laska nie wydaje sie wogole zazenowana stanem tego miejsca.

      A teraz hit: kiedys w kiblu mym oczom objawil sie tampon w czerwonej aureoli.

      Kontrakt jeszcze mam 2 miesiace, byle do wiosny...
      • 0riana Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 17:27
        Zapomnialam dodac, ze laska jest zawsze 'zrobiona'. Pierwszy raz bez makijazu zoabczylam ja po jakichs 3 miesiacach wspolnego mieszkania.
    • maki-chan Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 17:23
      nie ma czasu żeby posprzątać bo musi zadbać o siebie!
    • paulina-1 Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 17:24
      Nie zawsze tak jest, dom w którym mieszkam jest zadbany na codzień. Gości mam często dlatego sprzatam dużo. Spodziewając się kogoś zawsze mam coś przygotowane do jedzenia (sałatki, ciasta, coś na ciepło - nie kupione tylko zrobione). Wyglądam dobrze i jestem zadowolona.
      • agusia3107 Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 20:37
        Znałam ludzi, którzy na podłodze robili sobie dywan z ubrań. W kuchni naczynia stały po kilka dni, lodówka zarastała grzybem, a hitem były szklanki i kupki do połowy zapchane petami. Najbardziej rozbroił mnie tekst PANI DOMU gdy poinformowała mnie,że u niej w domu nie myje się popielniczek gąbką od naczyń. OK zrozumiałe, ale gdzie tu sens?
    • inzynier.kowalska Re: Zadbana kobieta, zaniedbane mieszkanie 28.01.11, 20:22
      Ja zawsze myślałam, że jestem koszmarną bałaganiarą, ale na pierwszym roku w akademiku miałyśmy sublokatorkę, przy której wszelkie kompleksy mi zniknęły. Pokój był podzielony takimi, powiedzmy, kotarami i zza tej jej kotary ciągle coś się wyturliwało - skarpety, kilo cebul, czasami chleb... No ale akademik to inna bajka, wiadomo :)
      Od kiedy się wyprowadziłam na swoje, to co sobotę robię sobie tak zwany "dzień gospodarczy", który polega na gruntownym sprzątaniu wszystkiego. Od kiedy pracuję w domu mam wszystko na błysk - po pierwsze lepiej mi się pracuje, po drugie, jak mi się nie chce pracować to szukam wymówek i zaczynam sprzątać :)

      I a propos tego co tam było wyżej o zsypach i robalach - mieszkam w dwudziestopiętrowym bloku, jest zsyp, segregacja śmieci, panowie codziennie wszystko wywożą i jedyny robal jaki mi wlazł do mieszkania to pasikonik :)
    • venettina Zona zadbana czy dbajaca 28.01.11, 20:41
      Stare powiedzenie, dylemat facetow:
      "Lepsza żona zadbana czy dbająca?"
      :D Nic sie nie zmienia

      Oczywiscie, od razu odezwie sie chorek oburzonych, ktore "sa zadbane I dbajace" w jednym, ale ta zasada mowi przecietnych kobietach, a nie WYJATKOWYM kolku zebranym na tym forum ;)
      • rzeka.chaosu Re: Zona zadbana czy dbajaca 28.01.11, 21:06
        Ja jestem w takim razie pośrodku: makeup mam skromny, włosy po prostu wysuszone. Ciuchy tylko lubię mieć "na perfect".
        Mieszkanie ogólnie czyste, z lekkim codziennym bałaganikiem. Ale bywało gorzej. ;)
        • 2.filemonka Re: Zona zadbana czy dbajaca 29.01.11, 09:42
          Można? można wszystko połaczyć. Zadbany i czysty dom/mieszkanie świadczy o gospodyni.
          O wszystko trzeba dbać. Bilnas musi sie zgodzić :P Jak chcę, moge wszsytko. Oczywiscie bez przesadyzmu.
          Jak przeczytałam niektóre wypowiedzi to aż mi ciary przeszły. błeee
          • virtual_woman Re: Zona zadbana czy dbajaca 29.01.11, 18:46
            Jeśli kobieta chce to dom będzie zadbany, i ona sama.
            Czytając niektóre wypowiedzi zastanawiałam się czy coś jest ze mną 'nie halo'. Nie zasnę jeśli w zlewie stoją chociażby dwa brudne talerze. Tak jak i podłoga musi być czysta bo lubię chodzić boso.. a wyglądem nie straszę.
            • lonely.stoner Re: Zona zadbana czy dbajaca 29.01.11, 19:06
              a ja sie teraz zastanawiam nad tym jak to mozliwe ze ja i moj facet w ciagu tylko 2 dni, potrafimy taki bajzel zrobic w mieszkaniu ze nie wiadomo za co pierwsze sie zabrac???? wniosek taki ze lepiej sprzatac od razu na biezaco a nie czekac az sie mega sterta uzbiera.
              heh, i dziwie sie ze tu nikt sie o facetach samotnie mieszkajacych nie wypowiadal?? czyzyby tylko kobieta syfiarz byla jakas straszna???
              • agaoki Re: Zona zadbana czy dbajaca 29.01.11, 20:46
                a ja mam teorię, że tak jak "szczęśliwe dziecko, to brudne dziecko", tak samo "szczęśliwi ludzie mają nieporządek w domu". jakoś mi się to sprawdza. wszyscy pedanci, jakich znam, są w jakiś tam sposób nieszczęśliwi, samotni. robieniem porządków rekompensują sobie braki w życiu lub mają po prostu za dużo czasu.
                dla mnie zawsze na pierwszym miejscu jest mąż, wspólne spędzanie czasu, moje hobby, nauka. szkoda mi czasu na bieganie ze szmatką.
                bardzo źle się czuję w sterylnych wnętrzach.
                ale oczywiście śmierdząca pościel czy brudny kibel to już przegięcie w drugą stronę.
                z jednej strony podziwiam osoby super zorganizowane, które znajdują czas na wszystko i w domu też mają schludnie. z drugiej strony moja mama jest pedantką i fanatyczką sprzątania, więc wiem, jak ciężko się żyje z kimś takim pod jednym dachem. przyrzekłam sobie, że nigdy taka nie będę.
            • szrama_z_szarm Re: Zona zadbana czy dbajaca 29.01.11, 22:01
              > Nie zasnę jeśli w zlewie stoją chociażby dwa brudne talerze.

              Historia sprzed kilku lat- zapchany pion kanalizacyjny w okolicach parteru, sąsiadka z obłędem w oku biegająca od mieszkania do mieszkania z prośbą, by do rana nie używać kuchennego zlewu, bo wszystko ląduje u niej na podłodze- wydawało się, że zakumali wszyscy...Otóż nie, późnym wieczorem fontanna w kuchni, albowiem jedna pani, jak oświadczyła post factum, nie jest w stanie zasnąć, gdy zostają w zlewie brudne talerzyki a na dodatek musiała uruchomić pralkę zainstalowaną w kuchni.
              Nie sądzę, abyś to była ty, jednak czasami nawyk potrafi być niezmiernie dokuczliwy-zwłaszcza dla innych.
              • virtual_woman Re: Zona zadbana czy dbajaca 29.01.11, 22:07
                To nie byłam ja :)
                Moje nawyki sąsiadom nie dokuczają.
Pełna wersja