fomica
29.01.11, 17:06
Zastanawiam się czy istnieje coś takiego jak single z wyboru. Dla mnie "z wyboru" oznacza: osoba ma doświadczenie w dobrym, udanym związku oraz w dobrym, spokojnym życiu w pojedynkę. I decyduje na chłodno że związek, jakkolwiek dobry by nie był to "nie dla niej", po prostu woli być sam/sama, a obecność pałętającej się po mieszkaniu drugiej osoby przeszkadza i już. Przyznam że nie znam takiej osoby. Ci którzy są singlami są nimi z reguły dlatego że brak czasu, brak szczęścia, nie spotkali odpowiedniego partnera, sparzyli się w poprzednim związku i już nie chcą próbować. A mieć do wyboru bycie samemu lub życie w związku nieudanym, byle jakim, to co to za wybór? Raczej konieczność. Znacie kogoś kto dobrowolnie zrezygnował z udanego związku i teraz jest "singlem z wyboru"?