Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka

    • venettina Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 13:56
      Niektorzy mezczyzni maja silna potrzebe posiadania dziecka, wiec moze mu rzeczywiscie bardzo, bardzo na tym zalezy. Rzecz w tym, ze jesli cie kocha, powinniscie wspolnie szukac sposob, zeby miec dziecko. Wyczerpaliscie wszystkie drogi? Proponowal ci rozne sposoby, szukal ich? Jesli nie, to powod odjescia jest inny i lepiej sie z tym pogodzic.

      Co do surogatki: jesli chcesz podam ci duzo konkretow na ten temat.
      • gooberka Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 15:34
        Ja uważam, że wszystkich możliwości jeszcze nie wyczerpałiśmy, ale jeśli on jest już zrezygnowany i wyczerpany sytuacją (rozumiem to nawet), to sama niewiele zdziałam
        Niemniej jednak chętnie dowiedziałabym się więcej nt. surogatki. Możesz do mnie napisać w tej sprawie? Dzięki z góry
        • venettina Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 16:24
          Wyslalam.
      • morela346 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 12.06.16, 09:41
        Witam dużo kobiet narzeka że jest bezpłodna i nie ma przez to faceta a ja szukam kobiety na stałe może być bezpłodna to żadna nie odpisuje
    • bimota Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 14:03
      No skoro o plodnosci to przyszla mi do glowy pewna teoria...

      Jedna z def. gatunku mowi, ze osobnicy roznych gatunkow nie moga sie krzyzowac z soba. Czasem np. mamy ptaszki roznice sie tylko kolorem brzuszka i te roznokolorowe nie moga sie krzyzowac. Moze z ludzmi jest podobnie ? Moze czasem jest tak, ze 2 osoby nie moga miec dzieci bo sa innego "gatunku" ? Moze wtedy wystarczy zmienic partnera... Przypuszczam, ze lekarze leczacy "bezplodnosc" nie biora takich przypadkow pod uwage...
      • lamia.reno.x Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 14:24
        nie chciałabym mieć ojca, który porzucił swą żonę, bo nie mogli razem mieć dzieci ...
        jaką on ma gwarancję, że będzie miał dziecko?
        że będzie szczęśliwy?
        jak można uzależnić swoje szczęście i całe dalsze życie od jednej sytuacji (posiadanie dziecka) i na szali stawiać swój honor, szczęście w małżeństwie i uczucia drugiej osoby?
        życie to nie bajka - tak, rozumiem, że on o tym marzy - ale widać nie dane mu jest, nie można mieć wszystkiego ...
        udanego polowania na inkubator dla Twojego męża - podziwiam Cię za wyrozumiałość dla Niego
        • gooberka Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 15:32
          dokładnie, ja właśnie idę takim tokiem myślenia: jakie ma gwarancje, że będzie miał w przyszłości fajne, zdrowe dziecko? jak można wszystko uzależniać od jednak rzeczy, że nie można mieć wszystkiego itd - ale właśnie wpisy do tego wątku uświadomiły mi, że można tak myśleć! niektórym wydaje się to zupełnie naturalne wręcz, że uczucia wcele nie muszą być aż tak ważne...
          • taki_sobie_ludzik jestś atrakcyjna 01.02.11, 20:14
            dla takich facetów jak ja, którzy w dzieciach czyją się zaspokojeni
    • bimota Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 14:29
      A w innym watku piszecie, ze dzieci sa wazniejsze od partnera... :P
    • uleczka_k Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 18:02
      Czy masz jakiś powód by mu nie wierzyć? Czy też szukasz jedynie pocieszenia? Może to prawda, że dla niego tragedią życiową byłby brak potomka? Może to tak silna potrzeba, że szuka tego spełnienia przy kimś innym? Może dla niego to była też bolesna i trudna decyzja?
      • a_nonima Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 18:49
        Ja również miałam problemy z zajściem w ciążę i z donoszeniem. Prof u którego się leczyłam po wielu badaniach stwierdził, że prawdopodobieństwo zajścia w ciążę jest takie jak to, że trafię 6 w totka ... nie grając. Złożyliśmy papiery do OAO, poznaliśmy naszą córeczką, a tydzień później byłam w biologicznej ciąży. Tym sposobem mam dwoje odjechanych dzieci :)
        • uleczka_k Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 19:07
          No to gratulacje. Ale nie każdy będzie w stanie się na to zdecydować: żeby przyjąć obce dzieci i je pokochać i wszystko im później wybaczać jak tym swoim, do których wiąże nas miłość i instynkt.
          • a_nonima Re: Do Uleczki 02.02.11, 20:23
            Uleczka jak masz dzieci to wybaczasz im wszystko bez względu na to, czy mają Twoje geny, czy nie. Instynkt i miłość budzą się kiedy zostajesz matką. Tak po prostu.
        • gooberka Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 02.02.11, 14:20
          fajna historia :) dobrze, że tak też się życie układa... ja nie mam wielkich nadzieji na podobny happy end, ale miło słyszeć :)
    • kol.3 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 18:53
      Są mężczyźni, którzy za wszelką cenę, obsesyjnie, chcą mieć własne dziecko i uczucie do żony , jakiekolwiek ono by nie było, przegrywa z chęcią posiadania dziecka. Mają prawo. Są i tacy którzy wraz z żoną adoptują dzieci.
      W Twoim przypadku podejrzewam istnienie trzeciej osoby, gotowej dać mu to dziecko.
      Miałam koleżankę, z którą mąż w identyczny sposób się rozstał, przy czym dziecko z następną panią było już w drodze.
      • morela346 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 12.06.16, 09:39
        Narzekają że są bezpłodne i nie mają faceta a jak się Taką szuka to 0 odpowiedzi to ja już nie rozumię
    • kol.3 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 18:57
      Na Twoim miejscu spróbowałabym jednak ułożyć sobie życie z innym panem. Moja koleżanka rzekomo bezpłodna, lecząca bezpłodność i znosząca z tego powodu fochy swojego pierwszego partnera, z innym mężczyzną urodziła piorunem dwójkę dzieci.
      • morela346 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 12.06.16, 09:43
        Dobrze piszesz ja szukam Takiej kobiety na stałe jestem miłym i uczciwym facetem
    • tumoi Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 02.02.11, 15:00
      osobiście rozstałabym się z mężczyzną, z którym nie mogłabym mieć dzieci. Życie tylko we dwójkę nie wystarczyłoby mi.
      Gdyby ojciec mojego partnera nie rozwiódłby się z pierwszą żoną ja dzisiaj nie miałabym fajnego faceta ani mojego równie udanego synka.
    • kolczykowa Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 03.02.11, 08:20
      Co prawda uważam również chęc posiadania biologicznego dziecka za jedną z moich największych życiowych potrzeb i marzeń i nie wiem czy umiałabym z niej zrezygnowac, ale na pewno nie opuściłabym ukochanej osoby, więc sądzę, że przyczyna odejścia męza jest inna... Piszesz, że byliście idealną parą, może tylko z Twojej perspektywy, może tak chciałas Was widziec, z idealngo związku nie odchodzi się przy pierwszej perypetii... Może lepiej ułożyc sobie życie na nowo aniżeli tkwic z kimś kto wpoi Ci poczucie winy, nie jest szczery.
      Ludzie, nawet ci najbliżsi potrafią zachowac sie okrutnie, shit happens, popłacz oraniczoną ilośc czasu nad rozlanym melkiem i idź przez życie dalej, a za jakiś czas zobaczysz jak wiele Cię jeszcze czeka.
      Ps. Nie każdy mężczyzna chce miec dzieci, wielu je ma i nie chce kolejnych, jest wiele sposobów na załozenie rodziny, niekoniecznie z dziecmi biologicznymi. Pamiętaj o tym.
      • gooberka Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 03.02.11, 10:15
        Paroletnia walka o biologiczne dziecko to nie jest "pierwsza perypetia", to bardzo wyniszczający proces, niestety... Ja wierzyłam, że wszystko można odbudować i się z tych niepowodzeń RAZEM jakoś podźwignąć, ale on twierdzi, że już nie ma siły...
    • black-sandra Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 03.02.11, 09:15
      To nie była prawdziwa miłośc , a powód odejścia męża prawdopodobnie jest inny . Dziecko to tylko przykrywka . Miłośc naprawdę wszystko przezwycięża - pod warunkiem , że jest prawdziwa .
      • gooberka Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 03.02.11, 10:17
        On twierdzi, że jednak nie przezwycięzymy tego, mimo tego że się kochamy... Twierdzi, że nie ma innego powoduy, a ja nie mam powodu mu nie wierzyć
    • a_nonima Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 03.02.11, 11:11
      Każdy człowiek inaczej odczuwa potrzebę realizacji swoich marzeń życiowych. Jedni potrafią się godzić z tym, ż enie można miec wszystkiego, inni sobie z tym nie radzą. W przypadku starań o dzieci temat jest trudny. Para starająca się o dziecko wiele lat i upatrująca w potomku sensu życia często nie może pogodzić się z faktem, że dzieci mieć nie może.
      Wg mnie rozstanie w Waszym przypadku byłoby terapią i swoistą próbą. Mąż mógłby przemyśleć, czy jest w stanie żyć bez Ciebie i czy dziecko biologiczne jest jego priorytetem życiowym.
      Na siłę nic nie da się zrobić. Nie da się wytłumaczyć, że życie bez dzieci również może być ciekawe, pasjonujące i dajace wiele radości. Znam pary bezdzietne, a przy tym szczęśliwe.
      • gooberka Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 03.02.11, 11:28
        Zdaje się, że to co napisałaś to swoista kwintesencja i bardzo dobre podsumowanie sytuacji. Chyba dokładnie tak jest. Nic na siłe.... zobaczymy, jak to będzie
    • zygfrytt Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 03.02.11, 11:32
      Nie możesz spełnić swojej podstawowej funkcji życiowej, to komu i po co jesteś potrzebna? do bzykania? Chciała byś aby twój syn lub brat był z bezpłodną samicą? Idź się i reklamuj: jestem bezpłodna i szukam męża.
      • homohominilupus Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 03.02.11, 12:17

        Chciała byś aby twój syn lub brat

        naucz sie ortografii palancie
        • jendza1 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 03.02.11, 12:22
          Brak znajomosci regul ortografii polskiej to nie jedyna wada tego pana...

      • gooberka Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 03.02.11, 12:38
        jak pisałam, jestem nowa na tym forum, stąd moje pytanie czy ten tutaj to norma czy jakieś przypadkowe odchylenie, które generalnie ignorujemy :)?
        • zygfrytt Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 03.02.11, 12:45
          My? Ha, może użyjesz jakiś argumentów w przeciwieństwie do "koleżanek", które potrafią co najwyżej rzucać inwektywami.
          Komu chcesz zatruwać życie jako bezpłodna zona? To jak samochód bez silnika, basen bez wody, czajnik elektryczny bez prądu. Zrób coś pożytecznego.
          • jendza1 Wywolana do tablicy:) 03.02.11, 13:14
            zygfrytt napisał:

            > My? Ha, może użyjesz jakiś argumentów w przeciwieństwie do "koleżanek", które p
            > otrafią co najwyżej rzucać inwektywami.

            Drzazga i belka. SObie samemu sie przyjrzec radze...

            > Komu chcesz zatruwać życie jako bezpłodna zona?

            Klamstwo, manipulacja lub ignorancja - jak wolisz?

            Bezplodnosc w przypadku Gooberki to problem pary, nie tylko jej.
            Zreszta tak wlasnie jest w 99 procentach przypadkow.

            To jak samochód bez silnika, ba
            > sen bez wody, czajnik elektryczny bez prądu.

            Jesli nawet zalozymy, ze Twoja pierwsza teza byla sluszna (ten potencjalny jeden procent),
            to przyklady sa nietrafione, mowiac delikatnie.

            Zrób coś pożytecznego.

            Tym zdaniem sugerujesz, ze nie robi.
            A to jest sugestia bezpodstawna oraz chamska.
            Jako i cala Twoja wypowiedz.

            Jaki jest jej Autor?

            A no, po owocach sie poznaje....
            • zygfrytt Re: Wywolana do tablicy:) 03.02.11, 13:24
              A ty też lampka bez żarówki? Bezpłodność w 99% to wina jednaj strony, i głownie przypadłość kobiecin, tego nie zaprzeczysz. Obwinianie partnera o bezpłodność to dopiero zatruwanie komuś życia. Jeśli kobieta ma honor to odejdzie. Jeśli jest jędzą to urządzi manipulacje żeby przytrzymać łosia przy sobie i jeszcze obwinić go za swoja bezpłodność. Jeśli uważasz ze pożytecznym jest wikłanie męża w swoje dolegliwości a nie pozwolenie mu na odejście i budowanie pełnej rodziny, to jesteś z tej samej kategorii co autorka. Typowa kobiecińska manipulacja, byle by samemu mieć kosztem kogoś. Takie zachowanie powinno być karane.
              • jendza1 Re: Wywolana do tablicy:) 03.02.11, 13:32
                zygfrytt napisał:

                > A ty też lampka bez żarówki?

                Coz za elegancja:)))!

                Bezpłodność w 99% to wina jednaj strony,

                a skad te dane? Interesowales sie blizej problemem, czy moze tak CI sie tylko wydaje?

                Moja rodzina (w tej chwili skladajaca sie z meza, zony i poczetego naturalnie synka) ma za soba doswiadczenia i wiedze 10 lat WSPOLNEJ walki o malenstwo.
                W naszym przypadku nawet wyspecjalizowane zespoly kliniczne, zajmujace sie problemem bezplodnosci, NIE ZNAJA przyczyny 10letnich prokreacyjnych niepowodzen. Tak samo, jak nie wiedza, dlaczego w koncu sie udalo.

                I takich par, jak nasza, jest kilkadziesiat razy wiecej, niz ten jeden procent.

                Reszte Twojej wypowiedzi pozostawiam bez komentarza.
                Jesli umiesz myslec - domyslisz sie, dlaczego...

                Jesli nie - dalsza rozmowa z Toba nie ma zadnego sensu.



                i głownie
                > przypadłość kobiecin, tego nie zaprzeczysz. Obwinianie partnera o bezpłodność
                > to dopiero zatruwanie komuś życia. Jeśli kobieta ma honor to odejdzie. Jeśli je
                > st jędzą to urządzi manipulacje żeby przytrzymać łosia przy sobie i jeszcze obw
                > inić go za swoja bezpłodność. Jeśli uważasz ze pożytecznym jest wikłanie męża w
                > swoje dolegliwości a nie pozwolenie mu na odejście i budowanie pełnej rodziny,
                > to jesteś z tej samej kategorii co autorka. Typowa kobiecińska manipulacja, by
                > le by samemu mieć kosztem kogoś. Takie zachowanie powinno być karane.
                • zygfrytt Re: Wywolana do tablicy:) 03.02.11, 13:38
                  Jedno dziecko to jednak mało, następne znowu cudem za 10 lat? Wytrzyma tyle? Czy wystrzela się na śmierć? Przynajmniej oszczędzacie na antykoncepcji. Frajer.
                  • jendza1 bez zlosliwosci, Zygfrydzie 03.02.11, 13:51

                    Jestes swiadomy, ze masz powazny problem ze soba?

                    Odreagowujesz na forum - ale to moze okazac sie zbyt malo...
                    Nie lepiej zglosic sie gdzies po jakas fachowa porade?

                    Mowie powaznie i bez zlosliwosci...
                    • zygfrytt Re: bez zlosliwosci, Zygfrydzie 03.02.11, 13:55
                      Twój mężulek tez usłyszał ten tekst gdy chciał odejść? Pewnie i tak ma kilka brzdąców na boku bo by nie wyrobił.

                      • jendza1 Re: bez zlosliwosci, Zygfrydzie 03.02.11, 14:01
                        zygfrytt napisał:

                        > Twój mężulek tez usłyszał ten tekst gdy chciał odejść? Pewnie i tak ma kilka br
                        > zdąców na boku bo by nie wyrobił.
                        >

                        Patrz wyzej.

                        Naprawde zaczynam sie martwic...
                        • zygfrytt Re: bez zlosliwosci, Zygfrydzie 03.02.11, 14:33
                          Po co komu twoja fałszywa troska? Może twój mężulek w nią wierzył.
                          • jendza1 Mowa Twoja jest dla mnie 03.02.11, 14:47

                            jak brzeczenie much...

                            A martwic sie martwie - bo mysle, ze plujesz jadem na skutek cierpienia, z ktorym sobie nie radzisz...
                            Szukaj pomocy specjalisty, dopoki jeszcze czas...
                            • zygfrytt Re: Mowa Twoja jest dla mnie 03.02.11, 14:52
                              Imputujesz mi problemy których nie mam, bo sama jesteś problemem dla innych. Miej honor.
                              • jendza1 Re: Mowa Twoja jest dla mnie 03.02.11, 15:18
                                Miej instynkt, juz nie mowie 'rozsadek'...
                                Szukaj ratunku
                      • jowita771 Re: bez zlosliwosci, Zygfrydzie 18.01.15, 12:28
                        Mam nadzieję, że ty wyrobiłeś i nie masz żadnych dzieci na boku czy gdziekolwiek indziej, bo takie geny nie są do powielania.
          • gooberka Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 03.02.11, 14:45
            no i facet bez mózgu :)))))
        • jop Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 04.02.11, 21:31
          Znacznie odchylenie. Nie przejmuj się.
      • tumoi Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 03.02.11, 15:12
        syn???
    • tygrysio_misio Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 03.02.11, 13:53
      to najnormalniejsza sprawa na swiecie... czlowiek zyje po to zeby sie rozmnazac...

      nie spalniasz jego najwazniejszej potrzeby zyciowej...

      chcialabys byc z kims kto Ci nie pasuje
      • a_nonima Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 03.02.11, 14:11
        Ja nie żyję tylko po to żeby sie rozmanażać. Oprócz bycia rodzicem mam jeszcze kilka innych ciekawych zajęć i pasji.
        Jakby jedynym sensem życia było płodzenie i rodzenie dzieci (najlepiej zdrowych, pięknych i mądrych) to ciekawe jakby zachował się mąż autorki gdyby został tatusiem dziecka z wadą genetyczną albo innym problemem 9nie chce wymieniac bo to nic przyjemnego)
      • homohominilupus Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 03.02.11, 14:17
        zupelnie sie z Toba nie zgadzam.
        Najpierw ludzie sie poznaja, zakochuja, pozniej mysla o potomstwie. Porzucanie zony / meza bo nie moze miec dzieci uwazam za wyjatkowo okrutne. Przeciez przysiegaja sobie na dobre i na zle, w zdrowiu i chorobie, kogo kocha odchodzacy partner: chyba sama wizje tego dziecka ktorego jeszcze nie ma. I chyba swoje geny. Skrajny egoizm i okrucienstwo.
        Moze to lepiej dla autorki watku ze tak sie stalo. ma jeszcze szanse poznac jakiegos przyzwoitego faceta, ktory bedzie kochal ja a nie swoje plemniki.
        • a_nonima Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 03.02.11, 14:25
          Hmmm, a w czym się ze mną nie zgadzasz bo nie łapię...
          • homohominilupus Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 03.02.11, 21:18
            nie zgadzam sie oczywiscie z tygrysio misio a nie z anonima
        • gooberka Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 03.02.11, 14:50
          homohominilupus napisała:
          > Najpierw ludzie sie poznaja, zakochuja, pozniej mysla o potomstwie.

          tak, też tak zawsze myślałam
          Porzucanie zony / meza bo nie moze miec dzieci uwazam za wyjatkowo okrutne. Przeciez przys
          > iegaja sobie na dobre i na zle, w zdrowiu i chorobie, kogo kocha odchodzacy pa
          > rtner: chyba sama wizje tego dziecka ktorego jeszcze nie ma. I chyba swoje geny
          > . Skrajny egoizm i okrucienstwo.
          > Moze to lepiej dla autorki watku ze tak sie stalo. ma jeszcze szanse poznac jak
          > iegos przyzwoitego faceta, ktory bedzie kochal ja a nie swoje plemniki.
          >
          >
          dzieki, bo już po odczytaniu paru wpisów tutaj, zaczęłam myśleć, że coś ze mną nie tak i odrwacam kolejność;) ale nie, jest dokładnie tak jak piszesz i wydaje mi się, a nawet jestem pewna, że gdyby było odwrotnie (bo to dokładnie 50/50 po czyjej stronie leży problem w przypadku pary więc szanse równe) i "problem" był po stornie męża nie zostawiłabym go... w końcu, na dobre i na złe
          • jendza1 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 03.02.11, 15:17
            Jak powiadam, Gooberko, nie znam Waszego przypadku od strony medycznej.
            Jednak latwo mi - z perspektywy wlasnej wiedzy i doswiadczenia - wyobrazic sobie sytuacje, ze Twoj organizm odrzuca ciaze z tym partnerem, bo jest jakas prawidlowosc materialu biologicznego Twojego meza, ktora to powoduje. Albo moze to po prostu reakcja autoimmunologiczna organizmu na ciaze z tym wlasnie partnerem. Z innym byc moze bylaby inna.
            A moze jest jakas ukryta wada plodow i dlatego Twoj organizm tak reaguje? Albo moze odrzucenie plodu wynika ze stresu, ktory jednak postawa meza musi Ci jakos windowac?

            Nie to, ze sie na sile upieram, zeby w wine za brak potomstwa "wrobic" Twojego meza.
            Ja po prostu WIEM, ze to wcale nie jest takie oczywiste. I wiem tez, ze przez kilka tysiecy lat stale w te wine 'wrabiano' tylko i wylacznie kobiety.
            Nadto: juz mi sie pare razy w zyciu okazalo, ze lekarze, i to nawet w wiekszych konsyliach, nie trafili z diagnoza.
            A te ich bledne diagnozy mogly pociagac za soba dramatyczne skutki...

            Dlatego ostroznie z tym braniem winy na siebie, bo przeciez lekarze naprawde w tej materii tak niewiele wiedza... I czesto nawet oczywiste przypadki okazuja sie byc wcale nie takie oczywiste...

            Trzymaj sie!

            I daj mi znac, prosze, nawet na priva - jak Ci sie dalej ulozy...

            Bardzo Ci zycze, zeby jak najlepiej!
            I bardzo goraco z serca zycze CI maluszka:)))! Z prawdziwie kochajacym mezczyzna...
            j
            • gooberka Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 04.02.11, 10:17
              Oprócze kwestii medycznych (immunologia), zapewne wielkie znaczenie ma tu stres.... No ale dzieje się i działo jak się działo, więc jest jak jest....
              Bardzo Ci dziękuję za wsparcie i dobre życzenia :). Na razie nie jestem w stanie uwierzyć, że to się jakoś dobrze dla mnie skończy, ale kto wie....;)?
          • horpyna4 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 03.02.11, 20:43
            Dziewczyno, nie łam się. Jak znam życie, to spikniesz się z sensownym facetem i będziecie mieć dzieci. A Twój obecny facet może nie będzie miał... może to jego plemniki są jakieś felerne.

            Tak w ogóle, to plemniki są bardzo podatne na wszelkie mutacje, a jajeczka nie.
            • gooberka Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 04.02.11, 10:14
              Dzięki :) to byłaby swoista ironia losu, gdyby nie miał, ale wcale mu tego nie życzę, kocham go i życzę mu jak najlepiej, niemniej jednak trudno mi pogodzić się z jego wyborem...
    • jowita771 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 18.01.15, 12:01
      Jeśli taką podjął decyzje i jej nie zmieni, to nic mu nie zrobisz, ale nie poddawaj się, nie wiesz, co Cie jeszcze czeka. Życie bywa zaskakujące. Moja przyjaciółka nie mogła mieć dzieci, lekarze nie dawali jej szans. Adoptowali z mężem córeczkę, a po paru latach zaliczyli wpadkę. Był problem z donoszeniem, dziecko urodziło się jako niespełna kilogramowy wcześniak, ale dobrze się rozwija. Dzisiaj nie ma śladu po tym, że parę lat temu lekarze musieli walczyć, żeby to dziecko żyło.
      Inna moja znajoma też nie mogła mieć dzieci, chcieli adoptować, ale mąż nagle zmarł, adoptowała już sama. Potem związała się z mężczyzną z kilkorgiem dzieci (dzieci przy ojcu, matka bezkontaktowa) i pani zaszła w ciążę. Pani sama nie może uwierzyć, że tyle się mogło zmienić od czasu jak po śmierci męża została nagle zupełnie sama, a dzisiaj w jej domu aż roi się od dzieci.
      Nie wiesz, co Cię jeszcze spotka, może to coś naprawdę dobrego.
    • corgan1 zostawia mnie, bo nie mogę mieć willi z basenem 19.01.15, 12:34
      Ctrl C + Ctrl V i zmiana paru wyrazów końcówek i jak ciekawie brzmi. :)
      ------------------------------------------------
      Witam wszystkich,
      Nie pisałem tu wcześniej, jedynie czytałam, ale może napisanie tego będzie swoistą małą terapią, a wasze opinie pozwolą się choć lekko zdystansować i nabrać perspektywy. Problem jak w temacie: po 7 latach bardzo udanego związku, ale również walki o wystawne życie, żona postanowiła odejść, bo ja tej willi dać nie mogę. To jej największe marzenie, pragnienie, spełnienie życiowe, a ja okazałem się "przeszkodą" w jego realizacji. Bez willi z basenem nigdy nie będzie szczęśliwa. Czuję się przegrany podwójnie, bo nie mogę być prezesem lub dyrektorem, no i miłość jednak nie pokonuje wszystkiego... A ona już nie chce o nas walczyć, mimo że byliśmy naprawdę świetną parą, postawiła kreskę, ważne jest tylko to, że nigdy nie będziemy tzw. "bogatą" rodziną... Mam o to wielki żal. Czy myślicie (głównie to pytanie do pań), że to jego pragnienie może naprawdę aż tak silne, że jest gotowa przekreślić parę lat udanego, szczęśliwego życia?
      ------------------------------------------------

      Zaraz zaraz... Czy można tak zrównywać zostawianie kobiety która nie może mieć dzieci z zostawianiem faceta który nie ma odpowiedniej pozycji i nie może zapewnić swojej kobiecie willi z basenem?
      • corgan1 post scriptum 19.01.15, 12:38
        Widziałem nie tak dawno program (TVN Style?) w którym żona postanowiła odejść od męża bo ten z powodu nadmiernej otyłości nie mógł mieć dzieci... tzn. ona chciała a on nie wiadomo, ale fizycznie nie mógł. Jakoś nie widziałem żeby ktoś w tym programie współczuł mężczyźnie lub mówił kobiecie "nie odchodź bo liczy się miłość".

        Zakładam naiwnie że to działa w obie strony, zwłaszcza kiedy ona nie chce mieć dzieci a on bardzo chce?
    • hajbar18 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 19.01.15, 15:01
      moja opinia zależy od tego czy mieliście kościelny ślub
    • morela346 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 12.06.16, 10:49
      Jak by kochał to nie przeszkadzało by mu to taka prawda
Inne wątki na temat:
Pełna wersja