mąż który nie utrzymuje rodziny...

01.02.11, 11:39
witam. piszę bo zastanawiam się w jakiej mierze jestem jędzą z którą nie da się wytrzymać....
jestesmy małżenstwem 5,5 roku, z 4 letnią córką. mieszkamy we własnym mieszkaniu. nie dogadujemy się ze sobą odkąd zaszłam w ciążę. pamiętam ze wtedy częsciej płakałam niz sie cieszyłam z bycia w odmiennym stanie. ciąża była zagrożona, nie miałam wpsarcia męża, nawet jak wylądowałam w szpitalu z krotokiem była przy mnie mama a nie mąż (stwierdził ze nie ma czasu). przy porodzie tez go nie było w szpitalu. rodzice mnie w nocy zawozili. potem było tylko gorzej. żadnej pomocy po porodzie. pampersa do rąk nie weźmie, dziecka tez nie bo za małe itp. dopiero od niedawna zakumlowała się z córką. kochają się to widac. za to ja się oddaliłam od niego bo w najważniejszych momentach mojego życia jego ze mną nie było. zrobił się z niego cham i prostak, zdażało sie (i to często) ze mnie wyzwał od pojeb.... albo powiedział ze mi łeb rozpierd.....
nie myślałam jednak o rozwodzie bo dziecko itp. jednak od ponad 2 lat nie daje na utrzymanie ani złotówki. ma swoją firmę którą cały czas rozkręca a rozkręcic nie moze. mamy kredyty, prywatne przedszkole, zaległosci w płatnosciach, masę pieniędzy idzie na leki na córki bo wiecznie choruje. ja juz nie daję rady, znalazłam mu pracę świetnie płatną to porzucił ją po tygodniu bo za daleko i nie pasowałą mu. nie szuka wcale a prosiłam go zeby pracował a popołudniu sobie siedział w swojej firmie bo aktualnie nie ma w niej co robic, nie szuka wiec ja mu szukam i żadna mu nie pasuje - za mało płacą, za daleko, za długo, nie nadaje się itp. i poza tym zero szacunku do mnie. wyzywa i przeklina mimo ze utrzymuje jegomość juz 2 lata. juz mam tego dość. nie będę dłuzej utrzymywac zdrowego faceta w kwiecie wieku, brakuje mi pieniędzy i chęci. jestem jędza czy nie????
    • menk.a Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 11:40
      Jędza. Koniec dyskusji.
      • generation_p Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 12:30
        menk.a napisała:

        > Jędza. Koniec dyskusji.

        W dodatku niespełna rozumu.
    • triss_merigold6 Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 11:50
      Pozbądź się go. Po co Ci pasożyt i to niemiły? Tolerując go i żywiąc dajesz córce fatalny przykład relacji męsko-damskich.
    • alpepe Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 12:21
      zrób sobie z nim jeszcze z trójkę dzieci, wtedy dopiero ci będzie ciężko z nim wytrzymać (ironia!).
      Moim zdaniem powinnaś się rozstać teraz, kiedy jeszcze mocno stoisz na nogach.
      • generation_p Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 12:32
        alpepe napisała:

        > Moim zdaniem powinnaś się rozstać teraz, kiedy jeszcze mocno stoisz na nogach.

        Dawno powinna to zrobić.
        Gdzieś tu był wątek kiedyś o tych o ! masochistkach.
      • pompeja Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 15:17
        Znam taką, co ma z omawianym przypadkiem troje dzieci. Czekamy na wiadomość o nadejściu czwartego, jest to całkiem realne. Współczuję, bo pomagać nie będę, jak to kiedyś robiłam.
    • yoko0202 Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 12:34
      nie obraź się sorry, ale ty głupia jesteś a nie żadna jędza...

      agatta-a1 napisała:

      > nie myślałam jednak o rozwodzie bo dziecko itp.

      to teraz pomyśl wreszcie o rozwodzie, właśnie dlatego bo dziecko itp. - niech się chowa w niepełnej rodzinie, ale takiej gdzie tatuś nie mówi mamusi że zaraz jej łeb rozpier*doli....
    • jaffoo Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 12:43
      problemy z pracą i finansowe to jedno, a brak zaangażowania i brak szacunku to drugie.

      Pytanie czy problemem jest fakt że mąż nie utrzymuje rodziny czy że mówi że Ci łeb roz.... ? Czy jak znajdzie pracę, albo jego firma będzie przynosiła zyski, a Twój "łeb" wyląduje na posadzce to będzie dobrze?

      Zastanów się nad tym...
      • piotr_57 Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 12:59
        jaffoo napisała:

        > problemy z pracą i finansowe to jedno, a brak zaangażowania i brak szacunku to
        > drugie.
        >
        > Pytanie czy problemem jest fakt że mąż nie utrzymuje rodziny czy że mówi że Ci
        > łeb roz.... ? Czy jak znajdzie pracę, albo jego firma będzie przynosiła zyski,
        > a Twój "łeb" wyląduje na posadzce to będzie dobrze?
        >
        > Zastanów się nad tym...

        Takie posty przywracają wiarę w rodzaj ludzki :)
        >
        >
        • menk.a Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 13:05
          piotr_57 napisał:

          > jaffoo napisała:
          >
          > > problemy z pracą i finansowe to jedno, a brak zaangażowania i brak szacun
          > ku to
          > > drugie.
          > >
          > > Pytanie czy problemem jest fakt że mąż nie utrzymuje rodziny czy że mówi
          > że Ci łeb roz.... ? Czy jak znajdzie pracę, albo jego firma będzie przynosiła zyski,
          > > a Twój "łeb" wyląduje na posadzce to będzie dobrze?
          > > Zastanów się nad tym...
          >
          > Takie posty przywracają wiarę w rodzaj ludzki :)



          Twoje Piotrze bardzo ją nadwyrężają. Jeszcze kilka dni temu pisałeś, ze takie sytuacje to nie powód by podejmować pochopne decyzje o rozstaniu. Kobieta w takiej sytuacji powinna jeszcze pomyśleć, pozastanawiać się, dać szansę, poszukać przyczyn i rozwiązania,...
          • piotr_57 Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 13:14
            menk.a napisała:

            > Twoje Piotrze bardzo ją nadwyrężają.

            Przykro mi bardzo że tak uważasz :(

            Jeszcze kilka dni temu pisałeś, ze takie s
            > ytuacje to nie powód by podejmować pochopne decyzje o rozstaniu.

            Nadal tak uważam!!! Mówię "nie" wszelkim pochopnym decyzjom. Nie wiem tylko gdzie widzisz, w omawianym poście, chociaż jedno słowo o decyzjach?!

            Kobieta w taki
            > ej sytuacji powinna jeszcze pomyśleć, pozastanawiać się, dać szansę, poszukać p
            > rzyczyn i rozwiązania,...

            Nadal tak uważam !! Zupełnie nie widzę sprzeczności.
            Powinna się zastanawiać i myśleć, myśleć i zastanawiać, dawać szanse i szukać zarówno przyczyn jak i rozwiązań, tak jej radzę.
            Ale decyzje to ona musi podejmować sama!
            • menk.a Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 13:19
              Chłop ją maltretuje psychicznie i obiecuje, że zobaczy własny mózg na posadzce, a ona ma jeszcze się zastanawiać, by nie daj panie nie podjąć pochopnej decyzji??
              W tamtym wątku nawet Tubiś ci nie przyznał racji i kazał pannie wiać.
              • piotr_57 Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 13:25
                menk.a napisała:

                > Chłop ją maltretuje psychicznie i obiecuje, że zobaczy własny mózg na posadzce,
                > a ona ma jeszcze się zastanawiać, by nie daj panie nie podjąć pochopnej decyzj
                > i??

                Tak!
                Tak niestety wygląda życie w wielu związkach. Słów rzuconych w złości nie trzeba przeceniać. Jakoś nie "czuję" w jej wypowiedzi lęku o całość własnego mózgu.


                > W tamtym wątku nawet Tubiś ci nie przyznał racji i kazał pannie wiać.

                I o czym to ma świadczyć ? Nie jestem bliźniakiem Tubisia.
              • sweet_pink Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 13:28
                Mówisz o wątku gdzie facet sobie kogucikował mówiąc, że może zerwać? Jak tak to ja powiem że między kogucikowaniem, a przemocą psychiczna jest przepaść i nie ma co porównywac tych tematów, to raz. A dwa to menka...nawet nie próbuj pojąc wszystkich niuasnów piotrowych poglądów (mi jak próbuję to się podzespoły przegrzewają). A wpis jaffoo faktycznie przywraca wiarę w ludzi.
                • menk.a Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 13:32
                  Nie pamiętam czego dotyczył starter. Jednak późniejsza rozmowa miedzy Piotrem a Tubisiem skupiła się już na przemocy między kobieta a mężczyzna. I rada Piotra była taka jaka była.
                  Poszukam tego wątku aż.

                  > A wpis jaffoo faktycznie przywraca wiarę w ludzi.

                  To prawda.
                  • piotr_57 Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 13:40
                    menk.a napisała:

                    > To prawda.

                    I tylko o to chodziło :)
                    Przynajmniej w jednym się zgadzamy :D
                  • menk.a Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 13:59
                    menk.a napisała:

                    > Nie pamiętam czego dotyczył starter. Jednak późniejsza rozmowa miedzy Piotrem a
                    > Tubisiem skupiła się już na przemocy między kobieta a mężczyzna. I rada Piotra
                    > była taka jaka była.
                    > Poszukam tego wątku aż.


                    To ten wątek
                    • piotr_57 Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 14:05
                      menk.a napisała:

                      > menk.a napisała:
                      >

                      > To ten wątek

                      Proszę Cię żebyś mi tu przeanalizowała, wyjaśniła, co Cię tak oburza w moim stanowisku z tamtego wątku? i w czym jest to sprzeczne z postem jaffoo???
                      Dla ułatwienia wklejam :

                      Myślę, że skoro pytasz, to znaczy, że nie jesteś pewna. A skoro nie jesteś pewna, to nie powinnaś podejmować żadnych kroków. Mówisz, że jesteście ludźmi wykształconymi.
                      Gdybym był na twoim miejscu jednak wróciłbym na święta, jednak z zastrzeżeniem, że robisz to tylko po to by dać mu ostatnią szansę na rozpoczęcie leczenia. Człowiek bijący kobietę musi mieć jakieś "odchyły od normy". Jeśli nie zechce się leczyć, odszedłbym od niego, to nie grypa, samo nie minie.
                      Ale tak zrobiłbym ja!! Tobie nie czuję się na siłach doradzać czegokolwiek.
                      • menk.a Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 14:10
                        Nie znam Jaffo, ale spodobał mi się jego post. Natomiast swoje poglądy przedstawiasz na forum na tyle często, że mogę z pełną świadomością je odrzucić. I w tym momencie zastosuję Twoją 'argumentację': nie chce mi się tłumaczyć/powtarzać dlaczego.;)
                        • piotr_57 Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 14:14
                          menk.a napisała:

                          I w ty
                          > m momencie zastosuję Twoją 'argumentację': nie chce mi się tłumaczyć/powtarzać
                          > dlaczego.;)

                          Ok, to też sposób na "wyjście" z rozmowy:)
                    • sweet_pink Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 14:08
                      O *** !
                • piotr_57 Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 13:39
                  sweet_pink napisała:
                  A dwa to menka...nawet nie próbuj pojąc
                  > wszystkich niuasnów piotrowych poglądów (mi jak próbuję to się podzespoły przeg
                  > rzewają).

                  To dziwne!!! Przecież są to poglądy wmówione mężczyznom przez uprzedni "rzut" feminizmu!! Są to poglądy które próbowała wcielać w życie Eliza Orzeszkowa, Maria Konopnicka i inne feministki epoki. Jeśli nie rozumiesz tych poglądów to nie rozumiesz też 'Nad Niemnem". A to już trochę wstyd :D:D.

                  A wpis jaffoo faktycznie przywraca wiarę w ludzi.

                  Bez wątpienia. Zawiera wszystko co powinien, a jednocześnie nie ma w nim taniego mentorstwa.
                  • sweet_pink Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 13:49
                    Wmówione? Ja myślałam, że babcia Ci wychowywała, a nie Ci wmawiała ;)

                    Jak mi z perspektywy historycznej wyjaśniłeś genezę swoich poglądów to mi sie przestało przegrzewać...wystarczy że przestane Cię odnosić do współczesnej rzeczywistości.
                    • piotr_57 Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 13:55
                      sweet_pink napisała:

                      > Wmówione? Ja myślałam, że babcia Ci wychowywała, a nie Ci wmawiała ;)

                      Czepiasz się :)
                      Wmówić, wpoić, przekazać, wychować. Nie widzisz ciągu logicznego ??
                      >
                      > Jak mi z perspektywy historycznej wyjaśniłeś genezę swoich poglądów to mi sie p
                      > rzestało przegrzewać...wystarczy że przestane Cię odnosić do współczesnej rzecz
                      > ywistości.

                      Skoro wychowywała mnie babcia urodzona AD 18...(ileś tam) to czego się spodziewałaś? :D
                      >
                      • sweet_pink Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 14:07
                        Dla mnie wmówić to co innego niż wpoić..czepu czep ;)

                        No spodziewałam sie że masz zainstalowane jakie aktualizacje dopasowujące do współczesnych realiów. Sam w końcu mówiłeś, że sie dopasowujesz (tak jak z tym ustępowaniem miejsca w autobusie).
                        • piotr_57 Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 14:13
                          sweet_pink napisała:
                          >
                          > No spodziewałam sie że masz zainstalowane jakie aktualizacje dopasowujące do ws
                          > półczesnych realiów. Sam w końcu mówiłeś, że sie dopasowujesz (tak jak z tym us
                          > tępowaniem miejsca w autobusie).

                          Właśnie po tym przykładzie najlepiej widać, że mam :)
                          Ale, jak to u konserwatysty, "nowe" przychodzi znacznie wolniej, a więc i później niż u innych:D
                          Tylko zwróć prosze uwagę, że napisałem "nowe", nie "lepsze" !!!
                          • sweet_pink Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 14:21
                            Oczywiście że nowe nie znaczy lepsze...ja tam bym wolała, żeby poranny tramwaj był zapełniony samymi dżentelmenami zrywającymi się z siedzeń na mój widok ;) Bym się w zamian słodko rumieniła, uśmiechała i dziękowała...ehh...znowu sie rozmarzyłam...

                            No ale pogląd Twój z tamtego wątku jest na prawdę dla mnie nie do przyjęcia...eh...to już lepiej całe życie stać w tym tramwaju niż takie rzeczy czytać.
                            • piotr_57 Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 14:27
                              sweet_pink napisała:

                              No ale pogląd Twój z tamtego wątku jest na prawdę dla mnie nie do przyjęcia...

                              Ale co w nim jest takiego nie do przyjęcia??
                              Po to wkleiłem, żeby można było wygodnie "roztrybić" słowo po słowie!
                              Chyba, że wolisz, tak jak Menk.a, zaniechać dyskusji ze mną ?
                              >
                              • sweet_pink Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 14:38
                                Jesaaa...roztrybić słowo po słowie..o losie nie cierpię takie grzebania w szczegółach...wolę ogólny obraz wypowiedzi.
                                Powiem ogólnie o co chodzi...kobieta prana (lub wyzywana) przez faceta, która przez jakiś czas to toleruje ma sto i jeden argumentów żeby przy oprawcy zostać. Kobiety dzielą się tylko na dwa rodzaje, te które przy pierwszym uderzeniu rozprawiają się z tematem (i nie zakładają takich tematów) i na te które mają tylko szanse albo odejść albo zostać ofiarą na wieki. Twój wpis to zbędny argument spychający akurat tamta kobietę w złym kierunku..dla tego nie do przyjęcia.
                                Kurde tamten facet ja dusił, mógł zabić...ja bym go wsadziła do kryminału, a nie się zastawiała czy święta spędzać.
                                • piotr_57 Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 14:54
                                  sweet_pink napisała:

                                  Twój wpis to zbędny argument
                                  > spychający akurat tamta kobietę w złym kierunku..

                                  Rozumiem, z tego co piszesz, że niezbędne są tylko takie argumenty które spychają kobietę w dobrym(według Ciebie) kierunku. Nawet jeśli przyjmiemy, że tak jest, to po co forum? i pytania na nim? Przecież można już na poziomie regulaminu portalu napisać, że po pierwszym daniu w dziób kobieta ma odchodzić od męża a nie zadawać głupich pytań.
                                  Gdyby to chodziło o jakąś rodzinę patologiczną, prostacka, to pewnie napisałbym inaczej. Ale tu mówimy o rodzinie ludzi po studiach, rodzinie inteligenckiej. Skoro inteligentna, wykształcona osoba znosiła takie zachowania przez ileś tam lat, a i aktualnie przeżywa rozterkę, dotyczącą dalszego zachowania, to uważasz, że ja jestem mądrzejszy od niej i wiem więcej lub lepiej ?? Ja myślę, że dopóki, u wykształconej osoby, są wątpliwości, to osoba ta powinna wszelkimi środkami próbować je wyjaśnić w celu eliminacji, a dopiero wówczas podejmować decyzje!! (Weź proszę pod uwagę, że pierwotne wątpliwości są jej, nie moje.) Jeśli uważasz, że jest przeciwnie, to nie dogadamy się w tej kwestii.


                                  > Kurde tamten facet ja dusił, mógł zabić...ja bym go wsadziła do kryminału, a ni
                                  > e się zastawiała czy święta spędzać.

                                  Ty byś wsadziła, Ty byś się nie zastanawiała!! ok.
                                  Ale ona go nie wsadziła i zastanawia się. Ja się ustosunkowałem do sytuacji którą ona przedstawiła, a Ty kreujesz zupełnie inna sytuację. Taka jest różnica.
                                  >
                                  • sweet_pink Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 15:42
                                    Bo w drugą stronę nie trzeba spychać...w druga się leci z automatu. Tak niezbędne są argumenty tylko w jednym kierunku w drugim kobieta ma cały arsenał i kolejne są totalnie zbędne.
                                    Drugim aspektem jest to że uważam że absolutnie żadne kobieta nie powinna być z facetem, który podnosi rękę, żadna i żadnej to nie wyjdzie na dobre. Jako kobieta, która z przemocą się zetknęła, nie jestem w stanie tolerować żadnych odmiennych poglądów.
                                    rada żeby sie zastanawiać nad ratowaniem związku to kobiety regularnie pranej to dla mnie rada, która może się zrodzić tylko w głowie albo bydlaka, albo sadysty, albo masochisty.
                                    • piotr_57 Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 15:48
                                      sweet_pink napisała:

                                      rada żeby sie zastanawiać nad ratowaniem związku to kobiety regularnie pranej t
                                      > o dla mnie rada, która może się zrodzić tylko w głowie albo bydlaka, albo sadys
                                      > ty, albo masochisty.

                                      Zakończyłaś rozmowę.
                                      Miłego popołudnia Ci życzę.
    • varia1 Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 12:59
      jesteś jędzą - dla siebie i swojego dziecka
      w twoim związku jest przemoc ze strony męża
    • poecia1 Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 13:29
      Pytanie podstawowe, po co w ogóle z nim jesteś? I uprzedzając odpowiedź dziecku bardziej potrzebna jest zdrowa atmosfera w domu niż taki ojciec.
    • kochanic.a.francuza Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 13:38
      "bo w najważniejszych momentach mojego życia jego ze mną nie było. zrobił się z niego cham i prostak, zdażało sie (i to często) ze mnie wyzwał od pojeb.... albo powiedział ze mi łeb rozpierd..... "

      Nie zrobil sie z niego cham i prostak tylko zawsze nim byl a okolicznosci to ujawnily. Wiej zanim dziecko sie przyzwyczai do tatusia. Niech se znajdzie taka co go utzrymywac zechce.
      W doope nie kopniesz to nie zrozumie.
    • li_lah Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 14:00
      makabra i wytrzymałaś tak 5 lat? kobieto weź się ogarnij, spokojnie dasz sobie radę sama z dzieckiem, przecież teraz też jesteś sama, tylko masz o jedną gębę więcej do wyżywienia.
      Lepiej na tym wyjdziesz jak coś zrobisz ze swoim życiem, a on zacznie się dokładać finansowo po tym jak mu sąd dowali alimenty. Można o nie wnioskować będąc nawet mężatką. Na początek separacja.
    • princess_yo_yo Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 14:34
      wow, az tak ci dobrze ze swoim masochizmem zeby az 5 lat wytrzymac?
    • 10iwonka10 Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 15:00
      A on cie szanowal i na rekach nosil przed slubem? Watpie. Nie dogadujecie sie odkad masz dziecko bo macie wiecej obowiazkow a wczesniej lekko mu sie zylo. 'Widzialy galy co braly'
    • georgia241 Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 16:17
      Nie jesteś jędzą. Kieruj się rozsądkiem. Tylko tyle!
      • marzeka1 Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 16:22
        Nie jesteś jędzą, za to jesteś głupia, że z kimś takim jesteś i jeszcze tłumaczysz się, że dziecko. Czyli co? Dziecko ma się uczyć, jak pan mąż wyzywa cię i traktuje jak szmatę???
    • pompeja Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 16:26
      Nie sądzę, by brak gotówki był tu jakimś mocnym problemem, choć taka sytuacja jest oczywiście znacząca. Obawiam się, że gdyby maż zarabiał dopuszczałby się większych nadużyć. Właśnie dlatego życzę Ci dużo siły, byś potrafiła przerwać ten scenariusz dramatu i zorganizowała dla siebie i dziecka godniejsze warunki psychiczne. Musisz wiedzieć, że masz do czynienia z sytuacją, która schodzi coraz niżej i możliwe jest, że spotka Cię krzywda również fizyczna, choć tu akurat bardzo chcę się mylić.

      Małżeństwa nie można zakończyć z powodu braku pieniędzy i pracy. To nie jest argument. Jeśli tak się dzieje to oznacza, że związek nie był silny i poddał się. Przysięga trwania przy sobie na dobre i złe, w zdrowiu i chorobie, w biedzie - zobowiązuje. Jeśli się rezygnuje - widocznie decyzja o zawarciu małżeństwa została podjęta pochopnie i pod wpływem emocji, bez przemyślenia.
      • piotr_57 Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 16:35
        pompeja napisała:
        Małżeństwa nie można zakończyć z powodu braku pieniędzy i pracy. To nie jest ar
        > gument. Jeśli tak się dzieje to oznacza, że związek nie był silny i poddał się.
        > Przysięga trwania przy sobie na dobre i złe, w zdrowiu i chorobie, w biedzie -
        > zobowiązuje. Jeśli się rezygnuje - widocznie decyzja o zawarciu małżeństwa zos
        > tała podjęta pochopnie i pod wpływem emocji, bez przemyślenia.

        Ale tu nie chodzi o biedę, tylko o lenistwo i wygodnictwo, oraz "niełożenie" na rodzinę.
        A to, nawet kk uznaje za powód do rozwiązania małżeństwa!
        Chcesz b bardziej święta od papieża? :D
        >
        >
    • akle2 Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 01.02.11, 18:42
      Czy wszystkie kobiety po ślubie tak głupieją??
      Sorry. Musiałam.
    • mrs.g kopnij dziada w cztery litery 02.02.11, 09:45
      chyba na twoje pytanie czy jestes jedza znasz odpowiedz.
      Ja bym go pogonila juz jakby pampersa do rak nie wzial, a moze nawet wczesniej. Firma zalozona podczas trwania malzenstwa, polowa ci sie nalezy i nie mialabym w tej kwestii zadnych moralnych dylematow.
      • piotr_57 Re: kopnij dziada w cztery litery 02.02.11, 10:52
        mrs.g napisała:


        > Firma zalozona podczas trwania malzenstwa, polowa ci sie nalezy i nie mialabym
        > w tej kwestii zadnych moralnych dylematow.

        Połowa długów tej, pożal się Boże, firmy też stanowi część wspólną majątku małżonków.
        • mrs.g Re: kopnij dziada w cztery litery 02.02.11, 13:07
          Co prawda to prawda, ale i tak pognalabym gdzie pieprz rosnie
    • coelka Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 02.02.11, 13:26
      Wiesz związek opiera sie na szacunku jak jedno nie ma pracy drugie wspiera pomaga a tutaj nie widze szacunku ten twój sie zachowuje jak zwykły cham ty robisz wszystko by jemu było dobrze a on ma ciebie gdzies i dołuje cie tylko, on tylko bierze. Cos jest nie tak w proporcjach , nie czujesz sie bezpiecznie i nie masz wsparcia jak masz miec na głowie taki problem to poradzisz sobie lepiej bez tego problemu
    • thelma.3333 Re: mąż który nie utrzymuje rodziny... 02.02.11, 13:49
      jedza? no cos Ty; Ty to bijesz na glowe matke Terese z Kalkuty
Inne wątki na temat:
Pełna wersja