ulkajulka1
02.02.11, 13:44
Zdałam sobie ostatnio sprawę z tego, że kobiety bardzo ze mną rywalizują. Chciałabym dowiedzieć się co jest tego powodem. Wiem, że pewnie jest to wpisane w naszą naturę, ale u mnie sytuacja jest o wiele bardziej zaostrzona.
Dotyczy to Koleżanek dalszych, znajomych, kobiet w rodzinie mojej czy męża (ciotki,kuzynki itp.). Nigdy nie jestem chwalona, ani za osiągnięcia, ani za smaczne ciasto, ani za ładne buty. Kobiety potrafią powiedzieć coś miłego o każdej osobie, nawet jakąś bzdurę, ale nie o mnie. Potrafią dostrzec, że Kaśka mimo 20 kg nadwagi ma ładne kostki u nóg, a Jolka świetnie sobie radzi, bo zdała egzamin na 4 w Wyższej Szkole Rekreacji w Koziej Wólce. To są tylko przykłady, ale chciałam zaznaczyć jak to wygląda.
Kiedy tylko powiem coś w stylu 'zapisałam się na kurs hiszpańskiego', 'dostałam nagrodę w pracy', 'jedziemy na wakacje do bułgarii", to zaraz każda której to mówię musi podkreślić, że ona TEŻ coś takiego zrobiła/robi/ma w planach. Nigdy nie usłyszę "o, to fajnie", tylko zawsze jakiś kontrargument.
Ostatnio na spotkanie rodzinne przyszłam w eleganckiej, obcisłej sukience, moim i męża zdaniem wyglądałam bardzo ładnie, wszystkie ciotki na mój widok zaczęły mówić rzeczy w stylu "ja też kiedyś ubierałam takie sukienkie/ale ze mnie była laska/ w młodości miałam wielkie powodzenie". Ale o moim wyglądzie nie powiedziały nic.
Kilka razy zdarzyło mi się, że po powrocie z 'babskiego wyścia' na miasto, gdzie byłam trochę podrywana przez nieznajomych mi facetów, bądź znajomych znajomych, co widziały koleżanki, to przy następnej okazjii spotkania zaraz poruszały temat, że poznały kogoś, że je ktoś też podrywał, że przetańczyły pół wieczoru z jakimś przystojniakiem. Ja nawet o tych swoich jednononych adoratorach nie wspominałam.
Zaczyna męczyć mnie ta sytuacja. Od razu chciałabym nadmienić, że jestem przeciętnie atrakcyjna, mam średnie zarobki, skończyłam studia, ale czy to takie niezwykłe w dzisiejszych czasach? Mam pracę, którą lubię, ale nie jest to jakieś mega wypasione stanowisko.
Mam wspaniałego męża, faceci też mnie komplementują. Kobiety też mnie lubią, no tylko rywalizują.
Nie wiem o co chodzi, nie prechwalam się, jestem otwarta, koleżeńska. Gdyby to było tylko zauważalne u jakiejś grupy, ale to prawie wszystkie kobiety jakie znam, nie licząc mamy, siostry i dwóch najbliższych przyjaciółek.
Nie rozumiem tego...