Kobiety ze mną rywalizują.

02.02.11, 13:44
Zdałam sobie ostatnio sprawę z tego, że kobiety bardzo ze mną rywalizują. Chciałabym dowiedzieć się co jest tego powodem. Wiem, że pewnie jest to wpisane w naszą naturę, ale u mnie sytuacja jest o wiele bardziej zaostrzona.
Dotyczy to Koleżanek dalszych, znajomych, kobiet w rodzinie mojej czy męża (ciotki,kuzynki itp.). Nigdy nie jestem chwalona, ani za osiągnięcia, ani za smaczne ciasto, ani za ładne buty. Kobiety potrafią powiedzieć coś miłego o każdej osobie, nawet jakąś bzdurę, ale nie o mnie. Potrafią dostrzec, że Kaśka mimo 20 kg nadwagi ma ładne kostki u nóg, a Jolka świetnie sobie radzi, bo zdała egzamin na 4 w Wyższej Szkole Rekreacji w Koziej Wólce. To są tylko przykłady, ale chciałam zaznaczyć jak to wygląda.
Kiedy tylko powiem coś w stylu 'zapisałam się na kurs hiszpańskiego', 'dostałam nagrodę w pracy', 'jedziemy na wakacje do bułgarii", to zaraz każda której to mówię musi podkreślić, że ona TEŻ coś takiego zrobiła/robi/ma w planach. Nigdy nie usłyszę "o, to fajnie", tylko zawsze jakiś kontrargument.
Ostatnio na spotkanie rodzinne przyszłam w eleganckiej, obcisłej sukience, moim i męża zdaniem wyglądałam bardzo ładnie, wszystkie ciotki na mój widok zaczęły mówić rzeczy w stylu "ja też kiedyś ubierałam takie sukienkie/ale ze mnie była laska/ w młodości miałam wielkie powodzenie". Ale o moim wyglądzie nie powiedziały nic.
Kilka razy zdarzyło mi się, że po powrocie z 'babskiego wyścia' na miasto, gdzie byłam trochę podrywana przez nieznajomych mi facetów, bądź znajomych znajomych, co widziały koleżanki, to przy następnej okazjii spotkania zaraz poruszały temat, że poznały kogoś, że je ktoś też podrywał, że przetańczyły pół wieczoru z jakimś przystojniakiem. Ja nawet o tych swoich jednononych adoratorach nie wspominałam.
Zaczyna męczyć mnie ta sytuacja. Od razu chciałabym nadmienić, że jestem przeciętnie atrakcyjna, mam średnie zarobki, skończyłam studia, ale czy to takie niezwykłe w dzisiejszych czasach? Mam pracę, którą lubię, ale nie jest to jakieś mega wypasione stanowisko.
Mam wspaniałego męża, faceci też mnie komplementują. Kobiety też mnie lubią, no tylko rywalizują.
Nie wiem o co chodzi, nie prechwalam się, jestem otwarta, koleżeńska. Gdyby to było tylko zauważalne u jakiejś grupy, ale to prawie wszystkie kobiety jakie znam, nie licząc mamy, siostry i dwóch najbliższych przyjaciółek.
Nie rozumiem tego...
    • generation_p Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 13:53
      Może sprawiasz wrażenie osoby zadowolonej z życia, a innych to irytuje, bo sami nie mają powodów by się tym życiem cieszyć.
      Ja mam podobnie, ale tylko w pracy, zawsze słyszę krytykę, podejrzenia i pouczanie, takie ciotki dobre rady, a pracuję ze starszymi od siebie paniami.
      Z czasem nauczyłam się to bagatelizować i nie przejmować tym.
      Mam z czego się cieszyć, a inni nie są w stanie mojej radości zniszczyć.
    • kiki74 Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 13:54
      > Nie rozumiem tego...

      Myślę,że dobrze to rozumiesz.
      • ulkajulka1 Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 13:57
        kiki74 napisała:

        > > Nie rozumiem tego...
        >
        > Myślę,że dobrze to rozumiesz

        Mam pewną teorię ;p.
        Wydaje mi się, że ludzie potrafią przyjmować jakiekolwiek "sukcesy" ludzi, których uważają za w jakimś stopniu mądrzejszych/zaradniejszych/atrakcyjniejszych itp. Potrafią też doceniać tych których uważają z kolei za mniej mądrych,zaradnych atrakcyjnych. A jak kogoś mają za przeciętniaka, takiego jak oni sami, to ich wkurza, że taki ktoś coś tam zrobił, robi. No bo skoro ona, to czemu nie ja?
        • kiki74 Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 14:05
          Jeśli chodzi o ludzi to generalnie masz rację. Jeśli chodzi o same kobiety, to jak chwalą należy założyć,ze myślą dokładnie odwrotnie;)
          • rosa_de_vratislavia Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 14:12
            kiki74 napisała:

            > Jeśli chodzi o ludzi to generalnie masz rację. Jeśli chodzi o same kobiety, to
            > jak chwalą należy założyć,ze myślą dokładnie odwrotnie;)

            Eeee...ja mam parę miłch koleżanek w pracy i chwalą to,w czym też czuję się dobrze.
            Jak przychodzę w czymś nowym i jest cisza, to znaczy,że może jednak ubranie nie jest piękne/odpowiednie do okoliczności.
            Sama też tak robię.
            • kiki74 Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 14:23
              Miła atmosfera w pracy to podstawa, ale pozostaje kwestia, co mówią jak nie słyszysz;) Ja z racji wykonywanego zawodu odwiedzałam różne firmy i kobitki naprawdę się nie krępują nawet przy obcej osobie obsmarować tę która akurat wyszła. A przed chwilą było ach i och... sama słodycz.
    • tigertiger Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 14:21
      A ja nie rozumiem o co chodzi, skoro wszytkie kobiety tak samo na Ciebie reagują, a na inne kobiety nie? Sama nawet nie bardzo rozumiem w czym leży taki problem, bo dopiero gdy przeczytałam twój post zastanowiłam ise jak zachowuje sie ja sama i otaczajace mnei kobiety w róznym wieku. Ja sma staram sie komplementowc kobiety gdy znjduje po temu powód, nawet drobiazg bo jestem świadoma, że to przyjemne robie to szczerze bo mi nei ubedzie jesli komus moge pogratulowc sukcesu, docenic a nawet wyrazic podziw. Mnie z kolei nie zawsze zdarza sie , ze ktoś komplementuje, ale tez nei moge narzekac by to się nei zdarzalo w ogule. I nie zastanwoalm się nad proporcjami. To co cibei spotkało dla mnei jest kompletnie nei zrozumiałe. Jesli kobeity sie lubią albo chociaz sznuja to nei maja problemu by drugiej kobiecie pogratulowac czy skoplementowc ja . Takie są moje doświdczenia. Z próznymi i zakompleksionymi oraz pustymi osbami sie nei zadaje może dla tego nie rozumiem kompletnie przedstawionego przez Ciebie zjawiska. Wiem tylko tego jesli jets skutek to jest i przycyzna. A generalizowanie to napewno błędna metoda do dojsca do prawdy, chyba kazdy pryzpadek nalezy rozpatrzec oddzilnie, bo zwyczjanei nei mozliwe jest by kazda kobieta z ktora sie stykasz identycznie się zachowywala, nawet jelsi je czyms prowokujesz to przeciez nei kazdy na prowokacje reaguje identycznie. Ale jesli twoje załozenie jest takie , ze kazda kobieta z toba rywalizuje to moze i twoja percepcja dostrzegania problemu jest zaburzona przez to przekonanie? Ja uwazam że zmaist obwinsiac wszytkich i świt do okola lepiej zastanowic sie czy samemu nei popelnia sie jakies błedu?
      • paniiwonka1 Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 14:51
        ale co? zależy ci na tym, by cię komplementowali, chwalili, byleby tylko komplementowali i chwalili, nawet jeśli obłudnie i nieszczerze?
        a nie wystarczy ci, że mężowi się podobasz? że sama dla siebie wiesz, że ładnie wyglądasz? że robisz to, co sprawia ci przyjemność i cię satysfakcjonuje finansowo?
        pracuję prawie z samymi facetami, bo nie mogłabym pracować z samymi babami, które ciągle kogoś oceniają, wymagają pochwał, a w rzeczywistości sam Pan Bóg wie, co naprawde myślą i jak są zakompleksione.
        nie znoszę tez kuzynek i ciotek, które zajmują sie jakimkolwiek ocenianiem moich fryzur, ciuchów czy postępów w życiu. sama wiem co robię, jak wyglądam itp.
        sama też komplementy rozdaję wg uznania, a nie dla pustego gadania czy fałszywego potwierdzania czyjejś wartości
    • ritsuko Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 14:39
      Jakbym już gdzieś to czytała...
      A nie pomyślałaś, że na tym polega konwersacja? Na wymianie a nie jednostronnych "łał"?
    • hejterzyna prawda jest taka, 02.02.11, 14:57
      ze kobiety sa strasznie zawistne wobec siebie

      to jest straszne
      napawanie sie czyjas porazka, chorobliwa zazdrosc pod kazdym wzgledem i w kazdej sytuacji

      faceci sa mniej skomplikowani
      mozna komus zazdroscic samochodu, zony, domu, pracy czy wakacji - ale nie mozna zazdroscic wszystkiego naraz!
    • kochanic.a.francuza Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 15:01
      A czy Ty komplementujesz te inne kobiety?
      Z komplementami jest tak samo jak z prezentami. Ktos Cie obdaruje i juz przyzwoity czlowiek czuje sie zobowiazany do rewanzu.
      No i w sprawach damsko meskich meritum i obiektywna prawda sie nie liczy. iczy sie czy kogos lubimy, jak to wyrazamy i jaka tworzymy atmosfere w towarzystwie.
      Moze Ty, oczekiwaniem na pochwaly (w obiektywnie pieknej sukience), tworzysz atmosfere "jestem tu najcudowniejsza", a tego zadne kobiety Ci nie wybacza.
      Tak samo podryw na miescie. Wyobraz sobie dziewczyne, ktorej nigdy w zyciu nikt nie podrywal. Idzie z Toba sie pobawic na miescie i tam widzi, ze sa kobiet, ktore nawet okie nie mrugna a maja pieciu na raz. Myslisz, ze jak ona sie czuje widzac taka niesprawiedliwosc na zywo? Ciesz sie, ze kwas nie jest tak latwo dostepny.
      To co dla ciebie jest oczywiste, dla kogos innego jest nieosiagalne. Mysle, ze popelnisz podstawowy blad, nie uswiadamiajac sobie swojej przewagi. Wlazisz miedzy pasztety w obcislej mini, myslisz, ze Cie pochwala? O naiwnosci, predzej zjedza. Opowiadasz wesolo o wakacjach bo tym zyjesz. Obserwuj gule na szyi sluchaczy i sama tez wczuj sie w ich polozenie.
      No i Ci sie nie dziwie. Kazdy chce sie pochwalic tym co ma. Jedni robia to mniej inni bardziej wkurzajaco.
    • mary_an Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 15:04
      Mam takiego kolege, ktory jest okrpnie antypatyczny i arogancki, nie moge go zniesc. A jak juz go spotkam i zacznie sie przechwalac (co jego zdaniem ani troche nie jest przechwalaniem sie) to mi sie wlasnie wlacza to - bycie lepsza. Bo prawda jest taka, ze mam w zyciu wiele sukcesow, ktorymi jakbym chciala, to moge sie pochwalic. I temu oto koledze jak tylko go spotkam i zaczyna swoje wywody zawsze dokopuje z wielka satysfakcja. Ale przed nikim innym sie nie przechwalam i w ten sposob nie zachowuje, tylko w stosunku do niego, bo tak strasznie mi dziala na nerwy.

      Nie pomyslalas moze o tym, ze dzialasz ludziom na nerwy i dlatego tak reaguja? Mam 2 znajome, ktore jezdza po swiecie - jedna opowiada o tym w cudowny sposob, tak, ze tylko mam ochote sluchac wiecej jej historii. Inna jak zaczyna swoje "a ostatnio bylam na hawajach" to mi sie niedobrze robi i wychodze. Pomysl moze, czy nie traktujesz innych ludzi z wyzszoscia, bo taka rywalizacja jaka opisujesz to czesto wlasnie reakcja na aroganckie zachowanie.
    • izabellaz1 Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 15:04
      ulkajulka1 napisała:

      > nie licząc mamy, siostry i dwóch najbliższych przyjaciółek.

      I styka. Po co więcej? :)
    • martishia7 Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 15:18
      Popracuj nad poczuciem własnej wartości, bo skoro w ogóle dostrzegasz takie rzeczy, to musi być z nim coś niehalo.
    • urko70 Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 15:19
      Jakoś tak to już jest, że tej biednej grubasce chce sie poprawić humor i mówi się że ma ładne kostki, a komus kto cały fajnie wygląda tego się nie mówi bo.... bo innym by było przykro że komplementuje się kogoś ładnego, mądrzejszego etc.
      Nie jesteś w tym osamotniona.

      Ale przytyj z 7kg to zaraz to zostanie zauważone :).
    • ulkajulka1 Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 15:27
      Odpowiem może zbiórczo :).
      Pewnie obiektywnie nie mogę tego z pewnością określić, ale nie chwalę się. To nie jest tak, że wchodzę i mówię, że właśnie wróciłam z Maroka, tylko gadka szmatka o wakacjach, ktoś się pyta o moje plany to mówię, że jadę z mężem gdzieś tam. I zaraz słyszę "już tam byłam" albo "też się wybieram w pszyszłośći".
      Ja nie oczekuję pochwał, komplementów, zachwytów. Tylko chodzi mi o to, że zauważyłam takie zachowanie i nie rozumiem co jest powodem. Głupio mi też czasem w towarzystwie przez to.
      Sama chwalę, komplementuję, robię to spontanicznie. Za rózne rzeczy, poważne i drobnostki.
      Rozumiem, że komuś może nie podobać się mój styl ubierania, uważać, że mam kiepskie stanowisko czy duży nos, no ale żeby nic we mnie nie było interesującego? Już pal licho zauważanie dobrych stron, ale te ciągłe wyliczenia, wypominki są męczące.
      Moje bliskie koleżanki to żadne pasztety, tylko normalne kobiety, jedne ładniejsze inne mniej. Mamy w gronie przepiękną koleżankę, o której mówi się " z Ewką na miasto nie wychodzić, bo wszyscy faceci będą jej", trochę w żartach, trochę na poważnie. Ja nie jestem typem kobiety, która jak idzie ulicą to faceci klękają i wyją. Normalna babka. Tylko własnie po imprezie zawsze koleżanki potrafią powiedzieć Ewie " ale on na Ciebie patrzył", a ja jestem bombardowana jakimiś opowieściami o tym kto na nie nie leciał. Czasami nie wiem jak na to odpowiadać, bo te natarczywe opowieści są nienaturalne. Nie chodzi mi o to, żeby ktoś powiedział, że byłam podrywana (bo wiem, że to widzą), niech milczą, mi to na rękę, bo tu nie ma o czym mówić. Chodzi mi o to, że właśnie taka rywalizacja jest bardzo męcząca.
      • urko70 Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 15:44
        > ktoś się pyta o moje plany to mówię, że jadę z mężem gdzieś ta
        > m. I zaraz słyszę "już tam byłam" albo "też się wybieram w pszyszłośći".

        I gdzie masz tu tą rywalizację? :)

        No cóż... kobiety rywalizację o samca mają we krwi, tak było jest i będzie bo to odwieczne prawo natury :).
      • tigertiger Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 21:51
        wróciłam z Maroka, tylko gadka szma
        > tka o wakacjach, ktoś się pyta o moje plany to mówię, że jadę z mężem gdzieś ta
        > m. I zaraz słyszę "już tam byłam" albo "też się wybieram w pszyszłośći".
        No i znowu nie rozumiem w czym jest problem, to najbardziej typowe spontaniczne reakcje na informacje, ze ktos był w jakimś meijscu. Dalej rozmowa idzie w kierunku dzilenienia sie wspomnieniami tych co byli w Maroko oraz pytaniami ze strony Tych co jeszcze nei byli a chcieli. O co Tobie chodzi ? W jaki sposb powinny znajome okazac Tobie uznanie? czy fakt , ze sa takie ktor takze planuja tam wyjechac , a inne juz byly nei oznacza że wybrałaś kierunek, który także innych interesuje. Gdyby powiedizła, ze byłąś w Birmie czy Polinezji Francuskiej moze rekacja była znajomych była by satysfakcjonującym Ciebie zskoczeniem z ich strony i moze nawet niedowierzaniem. W czym tkwi Twój problem nadal pojąć nei moge:). Zaczynam podejzewac, że z braku problemu ( ludzie mają poważne, brak pieniedzy, choroba w rodiznie, śmierc kogos blskiego, rozwód, brak pracy, samotność i niekturyz nawet jednoczesnie musza radzic sobei z kilkoma trageriami na raz).
    • chersona Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 15:57
      Kobiety rzeczywiście mają tendencję do porównywania się - wynajdywania różnic i podobieństw. Mnie też irytuje jak opowiadam, że gdzie tam byłam, było super, grała kapela Józefa B. na co koleżanka, zamiast ładnie słuchać i cieszyć, że dobrze się bawiłam, rozbija mój wątek okrzykiem boże jak ja nienawidzę Józefa B. - beznadziejna muzyka. Albo opowiadam, że świetnie spędziłam czas - byłam w restauracji tej i tej i natychmiast słyszę a wiem, też tam byłam - powiedziane tonem 'dla mnie nic specjalnego'.
      Mam zestaw neutralnych tematów, które nie budzą podobnych reakcji moich koleżanek w pracy. Opowiadam im mianowicie, co znowu jajcarskiego zrobiły moje koty. Skutkuje bezbłędnie. Rozbawiam wszystkich i kwasów nie ma.
      No i dobrze jest samemu słuchać innych - to też bezpieczne.
      • princessjobaggy Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 16:36
        > Kobiety rzeczywiście mają tendencję do porównywania się - wynajdywania różnic i
        > podobieństw.

        Bylam swiadkiem podobnych zachowan ze strony i mezczyzn, i kobiet.
        Niektorzy po prostu nie potrafia cieszyc sie razem z kims, zawsze wyskocza z jakas kontra.
        W kazdym szczegole dopatruja sie przechwalek.

        Na szczescie nie ma takich osob wsrod moich najblizszych znajomych. W pracy w sumie tez nie.
      • kochanic.a.francuza Re: Kobiety ze mną rywalizują. 03.02.11, 13:15
        To musisz byc straszna nudziara, skoro oczekujesz, ze ktos bedzie pial nad Twoimi wakacjami, czy restauracjami, do ktorych chodzisz.
        Ja jak opowiadam co wspanialego mi sie ostatnio wydarzylo, nie oczekuje, ze inni beda mi glaskac ego, chwalac i mlaskajac z uznaniem. Dla mnie rozmowa jest interesujaca, kiedy rozmowca szczerze (aczkolwiek taktownie) wyraza wlasne opinie. Tak wiec jesli mowie, ze bylam przykladowo w Tjlandii, a kolezanka odpowiada, ze nie cierpi tropikow bo za goraco i sie mizna chorob nabawic, to dla mnie tylko informacja o osobowosci tej dziewczyny: a nie przedklada ciekawosci swiata nad komfortem wlasnych czterech katow. Mam takiego pana w pracy. Ja i kumpera wciaz swiergoczemy i zagranicznych podbojach a on kreci nose, ze w we Wloszech kradna, W Egipcie toalety nie takie jak trzeba otd. Ale sie lubimy i nikt o zadnej rywalizacji nie mysli.
        • chersona Re: Kobiety ze mną rywalizują. 03.02.11, 15:34
          kochanic.a.francuza napisała:

          > To musisz byc straszna nudziara,

          Wybaczam Ci to, bo widzę po wizytówce, żeś śliczna. Jak z obrazka. Masz u mnie fory!
          • 3.14-roman Re: Kobiety ze mną rywalizują. 06.02.11, 00:43
            Aż z ciekawości sobie zajrzałem :) Chersono, to jest aktorka z Transformers.

            https://3.bp.blogspot.com/_bQ0SqifjNcg/S9H0EWfCNMI/AAAAAAAATvo/o2FXRdm7py0/s1600/odette-yustman-teeth.jpg
    • lacido Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 16:46
      ulkajulka1 napisała:

      > Potrafią dostrzec, że Kaśka mimo 20
      > kg nadwagi ma ładne kostki u nóg, a Jolka świetnie sobie radzi, bo zdała egzami
      > n na 4 w Wyższej Szkole Rekreacji w Koziej Wólce

      może dlatego że nie mówi UWAGA zdałam egzamin na 4 w Koziej Wólce ;)
      poza tym osobom które się lubi chętniej się mówi komplementy niż tym nielubianym :)
    • li_lah Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 18:15
      skąd ja to znam... ;)
      chcesz to usłyszeć w końcu to Ci to powiem. są zazdrosne, babom to nie przechodzi z wiekiem, one tak mają całe życie.
      • li_lah Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 18:18
        o tu masz przypadek wręcz klasyczny
        forum.gazeta.pl/forum/w,16,121670091,,zazdrosc_i_zawisc_o_sukcesy_kolezanki.html?v=2
      • lacido Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 18:28
        zazdroszczą tylko tej jednej a innym nie?
        • kitek_maly Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 18:53

          No chyba nie doczytałaś, że zazdroszczą, bo autorka sama uważa się za lepszą, atrakcyjniejszą itp. ;)
          • lacido Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 18:58
            ano nie doczytałam, jesteś pewna że to gdzieś tam napisała?
            • kitek_maly Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 19:03
              Sorry, nie napisała, ale na km to widać.
              • lacido Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 19:05
                swoje przypuszczenia tez miałam ;)
                • kinky5 Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 22:37
                  A moze wlasnie to powinnas przyjac za komplement ze ludzie chca bywac w tych samych miejscach, ze ciotki mowia ze tez kiedys byly laskami?
                  Wszystko zalezy od nastawienia.
                  • lonely.stoner Re: Kobiety ze mną rywalizują. 02.02.11, 23:06
                    ee, nie jest najgorzej :) mnie sie np. zdarzalo slyszec dosc niewybredne komentarze na temat najczesciej mojego wygladu - a mam swietna figure, wypowiadane przez rozne kobiety, ale najczesciej takie ktore wiecznie sa na diecie albo cos w tym stylu. Do tej pory zreszta mnie spotyka czesto- ale nie zawsze- jawna niechcec i zawisc ze strony roznych kobiet, nic na to nie poradzisz, i sie nie ma czym przejmowac. Nastepnym razem moze powiedz cos milego kolezance to moze ci sie odwdzieczy komplementem?? Chociaz ja najbardziej lubie slyszec komplementy z ust mojego faceta :))
    • brzydal-is-me Re: Kobiety ze mną rywalizują. 03.02.11, 07:37
      następna piękna, mądra i bogata.

      zapytaj ali srali, ona ma doświadczenie w radzeniu sobie w byciu boską
    • zygfrytt Re: Kobiety ze mną rywalizują. 03.02.11, 11:56
      Kobiety to zwierzątka, ani się obejrzysz jak wadzi ci pazurek.
    • kochanic.a.francuza Re: Kobiety ze mną rywalizują. 03.02.11, 13:18
      To chyba naturalne, ze jak zapodamy temat o nowym supermarkecie w miescie, to wszyscy zaczna o nim gadac, wyrazac opinie, porownywac do innycj supersamow i opowiadac gdzie bardziej lubia robic zakupy.
      Opowiadasz o swoim urlopie tylko po to, zeby inni nad Toba piali z zachwytu?
      • princessjobaggy Re: Kobiety ze mną rywalizują. 03.02.11, 15:10
        > To chyba naturalne, ze jak zapodamy temat o nowym supermarkecie w miescie, to w
        > szyscy zaczna o nim gadac, wyrazac opinie, porownywac do innycj supersamow i op
        > owiadac gdzie bardziej lubia robic zakupy.

        Zle porownanie.

        Wyobraz sobie, ze wracasz przeszczesliwa z supermarketu, gdzie kupilas kilo burakow, z ktorych zrobilas sobie pyszna salatke. Opowiadasz jak Ci smakowala, rozplywala sie w ustach. A Twoj znajomy zamiast cieszyc sie, ze zrobilas cos, co Ci tak smakowalo, oznajmia, ze jadl salatke z burakow i byla beznadziejna, i ze w ogole salatki z burakow sa do dupy, a juz szczegolnie z tego supermarketu. I tak z kazda najmniejsza sprawa.

        Chwalisz swoje roze w ogrodku - jego/jej sasiad ma lepsze, wracasz z udanej wycieczki w Wolce Gornej - ale tam jest beznadziejnie, w Wolce Dolnej to jest dopiero wypoczynek itd.

        Znam takich ludzi. Nie chodzi o wyrazenie opinii, ale o to kiedy i jak sie to zrobi.
    • 10iwonka10 Re: Kobiety ze mną rywalizują. 03.02.11, 13:34
      Moze jestes pogodna i szczesliwa z natury osobia i to dlatego? To u nas niepopularne . Jak bys wiecej jeczaja, narzekala to by cie wiecej kompelmentowaly?
    • a_nonima Re: Kobiety ze mną rywalizują. 03.02.11, 13:49
      Prawdą jest co piszesz autorko.
      Mam koleżanką. Przecudna. Niebanalna uroda, zawsze dobrze ubrana, śliczne włosy.
      Ma gorno znajomych z kt spędza wolny czas. I za każdym razem musi wysłuchiwać docinek nt wyglądu, a to, ze przytyła, a to, że odrosty nie zrobione. Dodam, że koleżanki urodę mają ponizej przeciętnej.
      Wspomniana koleżanka niedawno urodziła synka. W ciąży wyglądała zjawiskowo. Od koleżanek słyszała, że strasznie gruba i zbrzydła.
      Docinały jej "przyjaciółki" i ich meżowie!!!
      Niczyjego wyglądu nigdy nie komentują tylko jej. Zazdrość panie jak diabli.
    • lulu_oi Re: Kobiety ze mną rywalizują. 03.02.11, 15:15
      Chyba wiem, o co autorce chodzi.

      Zauważyłam, że te kobiety, którym inne babki zazdroszczą/ robią przytyki itp. mają zupełnie inny stosunek do mężczyzn. Zachowują się przy nich swobodnie, mają wielu kumpli . I w ogóle - takie dziewczyny są wyluzowane, nie robią problemów tam, gdzie ich nie ma itp.
      Zazdroszczące natomiast najczęściej chodzą stadami, trzymają się we własnych, babskich kółkach (nawet po ślubie), a mężczyzn traktują jak inny gatunek.
      • tigertiger Re: Kobiety ze mną rywalizują. 03.02.11, 16:35
        Przebywam głownie w damskim gronie, ale nie chodze stadami:) i zapewniam, że nie rywalizuje z nikim ani tez nie robie przytyków innym kobietom, no chyba ze zachowują sie nie wlasciwie (nei kulturalnie, egoistycznie, próznie) wówczas gdy jzu mnie taka osbniczka zmeczy swym zachowaniem to jej powiem, ale aby czepiać sie wygladu to nie mam powodu, no chyba ze był by to jakiś brak higieny wle wowczas wole unikac takiej jednostki niż jej zwracac uwage. Strasznie uogulniacie lub nacgacie te historie. Naprawd sa kobiety, ktor sa zadbana, zeralizowane zawodowo, maja ułżone zycie osbiste lub nie ale maj dobre samopoczucie w zwiazku z tym, że sznuja sibei i innych. Sa te zkobiety, ktore sa prózne, puste uwaza ze ich atrakcyjność zaweza sie tylko do ich prezencji i najlepiej sexapilu wówczas takie płytkie osbniczki może zachowuja się jak suki. Pisze moze bo ja sie wśód takich nie obracam i sama taka nie jestem. Naprawde są rózne kobiety i rzne style życia i rozne piorytety maja nie uogulniajce prosze i nie wrzucajcie wszytkich nas do jednego worka.
    • eastern-strix Re: Kobiety ze mną rywalizują. 04.02.11, 22:55
      Może to wynik tego, jak odbierają Twoją mowę ciała?

      Pracowałam kiedyś jako fotomodelka (żadnego rozbierania się, żeby nie było ;)) i sporo kobiet, nawet nieznajomych, mówi mi, że dobrze/ładnie/pięknie wyglądam. Dlatego nie sądzę, że to lepszy wygląd wpływa na kobiety jak płachta na byka.

      Ale jeśli odbierają Cię jak osobę zadufaną w sobie i próżną, to rzeczywiście, może się zdarzyć, że sympatii nie wzbudzisz. Poza tym, osoby kompetytywne często pobudzają innych do takich działań. Tak więc zastanów się, czy Ty nie wyzwalasz w kobietach rywalizacji? Bo z tego, co piszesz wynika niezbicie, że to Ty masz problem z tym, jak jesteś odbierana. Inna kobieta być może nie przywiązywałaby do tego takiej wagi.
    • yoko0202 kompleksy? 04.02.11, 23:37
      nie to, że wobec Ciebie, tylko w ogóle, może o to chodzi?
      miałam kiedyś takiego znajomego, na szczęście jednego, i zachowywał się dokładnie tak jak opisałaś, np. na informację od koleżanki że planuje wypad 2-dniowy do Pragi na sylwestra (bardzo się cieszyła, bo dawno nigdzie nie byli z jej facetem, nawet na weekendzie) ten znajomy stwierdza: a weź daj spokój, co ty tam masz w tej Pradze, ja ci lepiej dam zajebiste namiary na [xxxx]...; albo przylazł do mnie kiedyś, i zaczyna płyty przeglądać, popatrzył popatrzył... "eeeee, nic ciekawego tu nie ma, ja za to ostatnio kupiłem ...."; i tak dosłownie o wszystkim, w każdej sytuacji; no z tym że to był naprawdę osobnik tak zakompleksiony, że aż prawie patologia, więc w zasadzie tym sobie wszyscy tłumaczyli jego niekończące się i niemiłe komentarze.
      • tigertiger Re: kompleksy? 05.02.11, 01:21
        ale co ten przykład ma dowodzić, albo kogo ilustrowac? bo że sa rózne typy to oczywise. Tylko zadziwiajce jest to,ze podbno wszytkie kobiety ktore otaczają forumowiczke z nią rywalizują, kobiety z rodziny, znajome, przyjaciólki? czy przykład kolego, który tu przytoczyłąś to porostu dygresja?
    • calineczka_777 ulkajulka, to normalne:-( 05.02.11, 17:43
      ulkajulka, to normalne:-( Kobiety czesto ze soba rywalizuja. Oczywiscie nie wszystkie. Ale sa kobiety, ktore rywalizuja z innymi kobietami i uczynily sobie z tego naczelna zasade zycia, by "wygrac" z (wg nich) "lepsza" kolezanka, czlonkinia rodziny itp.itd. Ze mna rywalizuje np. szwagierka, co na poczatek troche mnie denerwowalo, bo to nieco meczace a teraz nawet smieszy. Wg mnie swiadczy to o kompleksach, ze nie umie sie tak "odpuscic", tylko chce sie byc lepszym i lepszym.... Zycie takiej osoby wydaje mi sie straszne, bo ona musi byc caly czas spieta do walki o to by byc lepsza niz pani X czy pan Y. Traktuj takie osoby jak nieszczesliwe zakompleksione osoby, moze od czasu do czasu je za cos pochwal? A jesli chcesz zaoszczedzic im cierpienia :-) to moze nie opowiadaj o wszystkich swoich osiagnieciach?
    • jane_gatsby Re: Kobiety ze mną rywalizują. 05.02.11, 21:29
      Nie jesteś czasem trochę przewrażliwiona na swoim punkcie? Nie należy się aż tak bardzo przejmować tym, co mówią ludzie (ani tym bardziej tym, czego nie mówią).
      Swoją drogą znam takie osoby, które swoim sposobem bycia uniemożliwiają prawienie im komplementów. Po prostu ich opowieści i o cudownym życiu i egzotycznych wakacjach są irytujące. Nie twierdzę, że to Twój przypadek, ale czasem dobrze przyczyny poszukać w sobie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja