"ja też mam prawo do szczęścia"

03.02.11, 10:04
"Ja też mam prawo do szczęścia" - to usłyszała zanajoma od kobiety, która uwiodła jej męża i doprowadziła do rozpadu jej małżeństwa...

Kurczę... niektóre babaczki to ostro pogrywają..... a ten facet to jakiś biedny miś normalnie...osiołek i owieczka...
    • menk.a Re: "ja też mam prawo do szczęścia" 03.02.11, 10:08
      mariuszg2 napisał:

      > "Ja też mam prawo do szczęścia" - to usłyszała zanajoma od kobiety, która uwiod
      > ła jej męża i doprowadziła do rozpadu jej małżeństwa...
      >
      > Kurczę... niektóre babaczki to ostro pogrywają..... a ten facet to jakiś biedny
      > miś normalnie...osiołek i owieczka...

      Jak ja wam współczuję. Wam misiom, osłom i baranom.
      • miau_weglowy :D/nt 02.05.11, 21:00
    • mmagi Re: "ja też mam prawo do szczęścia" 03.02.11, 10:08
      chłop zawsze pójdzie za lepsza dupą:D
    • martishia7 Re: "ja też mam prawo do szczęścia" 03.02.11, 10:10
      Life is brutal. Bawi mnie, że niektórzy, zarówno kobiety jak i mężczyźni, potrafią mieć pretensje do "osoby trzeciej" o brak lojalności (?) zamiast skierować te pretensje pod właściwym adresem, tj. do biednego misia bądź misinki. Chociaż znam przypadek, gdzie głównym wrogiem publicznym i "winnym" zdrady został kumpel faceta, na imprezie u którego do tej zdrady doszło, so...
      • tygrysio_misio Re: "ja też mam prawo do szczęścia" 03.02.11, 12:12
        chcialam to samo napisac, ale nie umiem dobrac slow;] n
        • martishia7 Re: "ja też mam prawo do szczęścia" 03.02.11, 12:15
          Ale żeby nie było, wiem czemu to służy. Szczególnie gdy zdradzony/zdradzona postanowi pozostać w związku, potrzebuje sobie zracjonalizować swoją decyzję, to wygodniej jest powiedzieć on jest dobry=moja decyzja jest dobra= to wszystko wina tamtej. Standard.
          • tygrysio_misio Re: "ja też mam prawo do szczęścia" 03.02.11, 13:08
            do tego to powiedzenie "ona go uwiodla" jest proba odbicia od siebie zarzutu, ze ponosi si czesciowa wine za ten fakt

            to wina tej drugiej=to nie maz zle czul sie z nia sama=ona nie byla zla zona, nie unieszczesliwia go
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: "ja też mam prawo do szczęścia" 03.02.11, 10:34

      > "Ja też mam prawo do szczęścia" - to usłyszała zanajoma od kobiety, która uwiod
      > ła jej męża i doprowadziła do rozpadu jej małżeństwa...

      Trzeba było jej torebkę zapieprzyć tłumacząc to prawem do posiadania pieniędzy...
    • 0riana Re: "ja też mam prawo do szczęścia" 03.02.11, 10:37
      Abstrahujac od historii zdrady, haslo o prawie do szczescia to jakis absurd rozpowszechniony w krajach rozwinietych. Pamietam, ze z wielka radoscia znalazlam akapit kpiacy z tego typu rozczen w "Niesmiertelnosci" Kundery. Gdy slysze taki postulaty mam ochote dawac w zeby :-)
    • a_nonima Re: "ja też mam prawo do szczęścia" 03.02.11, 11:04
      Będzie szczęśliwa dopóki jakas lasia nie sprzątnie jej faceta sprzed nosa i nie rzuci takiego samego tekstu.
    • inzynier.kowalska Re: "ja też mam prawo do szczęścia" 03.02.11, 11:41
      > od kobiety, która uwiod
      > ła jej męża i doprowadziła do rozpadu jej małżeństwa...

      do rozpadu małżeństwa to doprowadził mąż, łamiąc swoje zobowiązania wobec żony.
    • zygfrytt Re: "ja też mam prawo do szczęścia" 03.02.11, 11:43
      Facet to towar, mamy wolny rynek.
      • varia1 Re: "ja też mam prawo do szczęścia" 03.02.11, 11:53
        znaczy co? że się dobrze sprzedaje? czy że często miewa ukryte wady? albo że jak mija termin ważności to trzeba go wymienić na inny?;)
        • zygfrytt Re: "ja też mam prawo do szczęścia" 03.02.11, 12:04
          > znaczy co? że się dobrze sprzedaje? czy że często miewa ukryte wady? albo że ja
          > k mija termin ważności to trzeba go wymienić na inny?;)

          Konkurencja to konkurencja, takie podejście nie czyni cię wartościową, można podupczyc ale na kontrakt małżeński raczej nie licz.
      • miau_weglowy Re: "ja też mam prawo do szczęścia" 02.05.11, 21:03
        zygfrytt napisał:

        > Facet to towar, mamy wolny rynek.


        eee tam, bez gwarancji... ;)
    • hejterzyna kazdy tez ma prawo do orgazmu 03.02.11, 12:14
      • mariuszg2 Re: kazdy tez ma prawo do orgazmu 03.02.11, 12:42
        Nie no ale z tym to do Strassburga ... a nie z butami na wysokich obcasach...
    • wiatrpoludnia Re: "ja też mam prawo do szczęścia" 03.02.11, 15:39
      To jej mąż dał się uwieść i rozwalił to małżeństwo. Wystarczyło żeby powiedział tej kobiecie "daj mi spokój ja mam żonę" i konsekwentnie się tego trzymał. Baba głupia, ale chłop jeszcze gorszy więc nie ma co zwalać winy na nią.
    • efekt.uboczny Re: "ja też mam prawo do szczęścia" 03.02.11, 15:57
      To historia z happy endem. Przeszkoda w postaci żony została usunięta. 2 ludzie się kocha, są szczęśliwi, chcą być razem. Zazdrościsz im nowej szansy?
    • kokolina_koko Re: "ja też mam prawo do szczęścia" 03.02.11, 16:09
      Ale pewno, szczęście każdemu się należy. Geje mają być prawo szczęśliwi, a ja co, gorszy?
      :D
    • facettt zycie mezczyzny jest ciezkie... 03.02.11, 16:17
      ani sie zorientuje - a tu juz dwujka (prosze nie poprawiac pisowni)
      bachorow w kolysce.

      Co innego kobiety.
      Te zawsze moga zasiegnac wczesniej porady w Necie.
    • zawsze-soffie Re: "ja też mam prawo do szczęścia" 03.02.11, 16:26
      a co nie ma prawa do szczęścia ?

      a tak bardziej serio

      "...doprowadziła do rozpadu jej małżeństwa..."

      ojeju ojeju, sama doprowadziła a ja głupia myślałam ze do takich rzeczy trzeba dwojga a czasem trojga.
      • bszalacha Re: "ja też mam prawo do szczęścia" 02.05.11, 20:54
        Ja też myślę,że "wina"jest tutaj najmniej trafionym słowem,natomiast odwaga,by zaryzykować pójście za marzeniami jest warta nawet tego całego krytykanctwa.
        Każdy związek może się rozwalić/i się rozwala najczęściej /,więc chodzi TYLKO o to,że jedni maja odwagę próbować dalej,inni wolą iśc w destrukcję i nazywać to grzechem itp.
        Życie należy do odważnych.Szczęście też.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja